Kauffmann, 16.11.2015

 

Prezydent powołał nowy rząd. Oto pełny skład gabinetu Beaty Szydło [NAZWISKA]

WB, wideo: TVN24/x-news, 16.11.2015

Andrzej Duda i Beata Szydło

Andrzej Duda i Beata Szydło (SŁAWOMIR KAMIŃSKI)

Beata Szydło premierem, Antoni Macierewicz szefem MON, Zbigniew Ziobro ministrem sprawiedliwości. Prezydent Andrzej Duda oficjalnie powołał nowy rząd.

 

Teraz nowo powołana premier w ciągu 14 dni musi przedstawić Sejmowi program działania rządu oraz wniosek o udzielenie mu wotum zaufania.

„Uczciwa władza, która dba o sprawy publiczne, o sprawy obywateli…”

Prezydent Andrzej Duda w przemówieniu po zaprzysiężeniu przyznał, że oczekiwania społeczne wobec nowego rządu są ogromne, ale uda się je zrealizować.

Jak podkreślał Duda, to ta fala oczekiwań „spowodowała te zwycięstwa wyborcze”. – Fala wiary w to, że Polska może być zmieniana na lepsze – mówił.

– Wierzę w to, że my to wielkie zobowiązanie i to wielkie oczekiwanie zrealizujemy. Spokojnie, konsekwentnie, ale do celu. Do silnej Polski, która będzie miała wzmocnioną suwerenność, wzmocnioną niepodległość, wzmocnioną siłę – podkreślał Duda.

– Tak, aby ludziom w Polsce żyło się spokojnie, szczęśliwie i coraz bardziej dostatnio – dodał.

Jak mówił, wie, że są to tylko postulaty, ale wyraził przekonanie, że może je zrealizować uczciwa władza. – Uczciwa władza, która dba o sprawy publiczne, o sprawy obywateli, która wreszcie doprowadzi do tego, że pieniądze w Polsce – te publiczne – będą wydawane w sposób uczciwy, rozsądny – stwierdził prezydent.

Duda: Chwilę po dramatycznych wydarzeniach w Paryżu powstał stabilny rząd

Duda podkreślił to, jak szybko powstał nowy rząd. Powiedział, że „ważne jest dla państwa polskiego, że chwilę po dramatycznych wydarzeniach w Paryżu powstał stabilny rząd”.

– Mam pełne poczucie współodpowiedzialności z rządem za sprawy kraju, liczę, że nie tylko poniesiemy tę współodpowiedzialność, ale zrealizujemy nasze zobowiązania – powiedział prezydent RP. Przypomniał też słowa Lecha Kaczyńskiego: „Chcemy, aby Polska była państwem, które będzie w stanie pomagać słabszym, a nie będzie musiało bać się silnych”.

– Dobro RP i jej obywateli są dla nas najważniejszym nakazem – zakończył prezydent.

Premier Beata Szydło powiedziała, że „polski rząd będzie pochylał się nad sprawą każdego obywatela i każda sprawa będzie dla nas równie ważna”. Podkreśliła również rolę Lecha Kaczyńskiego, mówiąc że „słowa prezydenta Lecha Kaczyńskiego będą myślą przewodnią naszych rządów”.

Oto skład rządu PiS:

Prezes Rady Ministrów: Beata Szydło
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego: Piotr Gliński – wicepremier
Ministerstwo Rozwoju: Mateusz Morawiecki – wicepremier
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego: Jarosław Gowin – wicepremier
Ministerstwo Finansów: Paweł Szałamacha
Ministerstwo Skarbu Państwa: Dawid Jackiewicz
Ministerstwo Zdrowia: Konstanty Radziwiłł
Ministerstwo Cyfryzacji: Anna Streżyńska
Ministerstwo Obrony Narodowej: Antoni Macierewicz
Ministerstwo Spraw Zagranicznych: Witold Waszczykowski
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji: Mariusz Błaszczak
Ministerstwo Sprawiedliwości: Zbigniew Ziobro
Ministerstwo Energetyki: Krzysztof Tchórzewski
Ministerstwo Edukacji Narodowej: Anna Zalewska
Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi: Marek Gróbarczyk
Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa: Andrzej Adamczyk
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej: Elżbieta Rafalska
Ministerstwo Środowiska: Jan Szyszko
Ministerstwo Sportu i Turystyki: Witold Bańka
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi: Krzysztof Jurgiel
Pierwszy wiceminister ds. rozwoju: Jerzy Kwieciński

Ministrowie w KPRM:

Minister ds. europejskich: Konrad Szymański
Minister ds. kontaktów z parlamentem: Adam Lipiński
Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów: Henryk Kowalczyk
Szef gabinetu politycznego premiera i rzecznik rządu: Elżbieta Witek
Koordynator ds. służb specjalnych: Mariusz Kamiński
Szefowa Kancelarii Premiera: Beata Kempa

Zobacz także

szydłoOrządziePiS

prezydentDudaPowołałRząd

Szydło: Słowa Lecha Kaczyńskiego były, są i będą myślą przewodnią nowego rządu

– Polski rząd będzie pochylał się nad sprawą każdego obywatela. Nawet najmniejsza sprawa będzie dla nas ważna – powiedziała Beata Szydło podczas uroczystości, na której został zaprzysiężony jej rząd. Przypomniała, że ona i nowi ministrowie byli rano w Muzeum Powstania Warszawskiego pod tablicą upamiętniającą Lecha Kaczyńskiego. – Słowa Lecha Kaczyńskiego były, są i będą myślą przewodnią nowego rządu – zapewniła Szydło podczas krótkiego przemówienia.

TOK FM

 

obelzyweSłowa

radiomerkury.pl

Prezydent Duda powołał nowy rząd [RELACJA]

mk, 16.11.2015
Dziś o godzinie 12 prezydent Andrzej Duda powołał nowy rząd z premier Beatą Szydło na czele.

Andrzej Duda i Beata Szydło

Andrzej Duda i Beata Szydło (SŁAWOMIR KAMIŃSKI)

 

W samo południe doszło do zaprzysiężenia nowego rządu. Na miejscu był reporter Gazeta.pl, Tomasz Golonko.

Oglądaj naszą transmisję za pomocą aplikacji Periscope>>

Premier oraz ministrowie składali ślubowanie o treści:

Obejmując urząd Prezesa Rady Ministrów/ministra uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji i innym prawom Rzeczypospolitej Polskiej, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem.

Najważniejsze będzie dobro obywateli

Prezydent Andrzej Duda w przemówieniu po zaprzysiężeniu podkreślił to, jak szybko powstał nowy rząd. Powiedział, że „ważne jest dla państwa polskiego, że chwilę po dramatycznych wydarzeniach w Paryżu powstał stabilny rząd”.

– Mam pełne poczucie współodpowiedzialności z rządem za sprawy kraju, liczę, że nie tylko poniesiemy tę współodpowiedzialność, ale zrealizujemy nasze zobowiązania – powiedział prezydent RP. Przypomniał też słowa Lecha Kaczyńskiego: „Chcemy, aby Polska była państwem, które będzie w stanie pomagać słabszym, a nie będzie musiało bać się silnych”.

– Dobro RP i jej obywateli są dla nas najważniejszym nakazem – zakończył prezydent.

Premier Beata Szydło powiedziała, że „polski rząd będzie pochylał się nad sprawą każdego obywatela i każda sprawa będzie dla nas równie ważna”. Podkreśliła również rolę Lecha Kaczyńskiego, mówiąc że „słowa prezydenta Lecha Kaczyńskiego będą myślą przewodnią naszych rządów”.

Skład rządu

Prezes Rady Ministrów – Beata Szydło

Wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego – Piotr Gliński

Wicepremier oraz minister rozwoju – Mateusz Morawiecki

Wicepremier oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego – Jarosław Gowin

Minister spraw wewnętrznych i administracji – Mariusz Błaszczak

Minister obrony narodowej – Antoni Macierewicz

Minister spraw zagranicznych – Witold Waszczykowski

Minister finansów – Paweł Szałamacha

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro

Minister skarbu państwa – Dawid Jackiewicz

Minister edukacji narodowej – Anna Zalewska

Minister środowiska – Jan Szyszko

Minister pracy i polityki społecznej – Elżbieta Rafalska

Minister rolnictwa i rozwoju wsi – Krzysztof Jurgiel

Minister infrastruktury i budownictwa – Andrzej Adamczyk

Minister zdrowia – Konstanty Radziwiłł

Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej – Marek Gróbarczyk

Minister cyfryzacji – Anna Streżyska

Minister sportu i turystyki – Witold Bańka

Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – Beata Kempa

Minister w KPRM, Szef gabinetu politycznego premiera, rzecznik rządu – Elżbieta Witek

Koordynator służb specjalnych powołany w skład Rady Ministrów – Mariusz Kamiński

Minister ds. energetyki – Krzysztof Tchórzewski

Minister w KPRM, przewodniczący Komitetu stałego Rady Ministrów – Henryk Kowalczyk

 

ministrowieMacierewiczZiobro

gazeta.pl

Jesteśmy Europą czy „moja chata z kraja”?

Sylvie Kauffmann, „Le Monde”, 16.11.2015

Róża w przestrzelonej szybie restauracji w Paryżu, gdzie wczoraj zginęło kilkanaście osób. Na kartce napisano

Róża w przestrzelonej szybie restauracji w Paryżu, gdzie wczoraj zginęło kilkanaście osób. Na kartce napisano „Au nom de quoi?” – „W imię czego?” (PASCAL ROSSIGNOL / REUTERS / REUTERS)

Nie brak powodów, dla których islamski fundamentalizm uderza we Francuzów, w sposób, w jaki współżyją z przedstawicielami innych kultur, ich model laickości. Francja płaci także za zaangażowanie wojskowe w Mali, Iraku, Syrii. Europejczycy jednak wspierają je bardziej słowem niż czynem. Mimo że Paryż robi to także w imię wzmocnienia bezpieczeństwa Europy – pisze dla „Wyborczej” Sylvie Kauffmann, „Le Monde”.

W niedzielę 11 stycznia po zamachach na Charlie Hebdo na ulicach Paryża byli wszyscy. Ich obecność miała wymiar historyczny i bezprecedensowy. Angela Merkel, Matteo Renzi, David Cameron i przedstawiciele innych państw zgromadzili się wówczas w Paryżu. Europa była „Charlie”, godna i solidarna, szła na czele marszu, który miał pokazać terrorystom, że jej narody nie dadzą się zastraszyć.

15 listopada w stolicy Francji takiego marszu nie było. Dwa dni po atakach terrorystycznych w Paryżu i okolicach Stade de France wprowadzono w kraju stan wyjątkowy. W stolicy i na przedmieściach zgromadzenia zostały zabronione.

Niedzielny poranek, w kioskach wydanie specjalne gazet, wszystkie w żałobnym tonie, na pierwszej stronie dziennika „Le Parisien” apel: „Nie poddawajmy się”. Paryżanie odpowiedzieli, zachowując się tak, jak każdej jesiennej niedzieli – normalnie. Wyszli z domów bez strachu.

Nie było też marszu europejskich liderów. Niezwykłe, że prezydent Hollande przypomniał w piątek 13 listopada w Pałacu Elizejskim, na kilka godzin przed atakiem państwa islamskiego, wyjątkowy charakter marszu 11 stycznia: „Udało się zgromadzić na nim tak wiele głów państw i szefów rządów, szliśmy razem złączeni braterską, ludzką, polityczną więzią. Tu działa się Historia”.

A historia, jak wiadomo, się nie powtarza.

„Nie zwyciężą”

Społeczeństwa wielu krajów uczyniły spontaniczne i spektakularne gesty sympatii i solidarności. To dodaje dużo siły. Liderzy krajów europejskich także zabrali głos, by potępić akt terroru 13 listopada i zapewnić Francuzów o szczerym współczuciu. „Wasza walka jest naszą walką. Zrobimy, co w naszej mocy, by wam pomóc – zapewnił premier Wielkiej Brytanii David Cameron. – Naród francuski i brytyjski są razem, jak często bywało w przeszłości, gdy należało stawić czoło złu”. Kanclerz Niemiec Angela Merkel nie zawahała się powiedzieć „Płaczemy z wami”, obiecując „wspólną walkę z terroryzmem”. Premier Włoch Matteo Renzi wyraził przekonanie, że „terroryści nie zwyciężą”. Szef hiszpańskiego rządu Mariano Rajoy stwierdził: „Dziś wszyscy jesteśmy Francją”.

Pewnie chcielibyśmy, by bardziej niż kiedykolwiek „wszyscy byli Europą”, nie tylko Francją. Bo uderzając w Paryż, terroryści islamscy uderzyli także w Europę. Niedawno celem ich ataków był Madryt, potem Londyn. Obie stolice zapłaciły w roku 2004 i 2005 wysoką cenę za udział w wojnie w Iraku (2003-2011) u boku Stanów Zjednoczonych. Teraz Paryż płaci podwójną cenę. Nie brak powodów, dla których islamski fundamentalizm uderza we Francuzów, w ich styl życia, sposób, w jaki współżyją z przedstawicielami innych kultur, ich model laickości. Francja płaci także za zaangażowanie wojskowe w Mali, Iraku, Syrii. Europejczycy jednak wspierają je bardziej słowem niż czynem. Choć Paryż robi to także w imię wzmocnienia bezpieczeństwa Europy.

Jednak Francuzi czują się w tej mobilizacji osamotnieni. Niektórzy partnerzy Paryża (Hiszpanie, Belgowie, Niemcy) włączyli się w operacje w Mali, ale w terenie francuskie oddziały zmagają się samotnie z wrogiem. Podobnie jest w Syrii, Francja to jedyny kraj europejski biorący udział w bombardowaniu sił dżihadystów. Dotyczy to zarówno zaangażowania francuskich wojsk, jak i kosztów tej operacji, które nie są finansowane z budżetu europejskiego. „Wasza walka jest naszą walką?” – Up to a point – powiedziano by w Londynie. „Do pewnego stopnia”.

Zagrożone Schengen

Brak solidarności wojskowej to nie jedyna rysa na solidarności europejskiej, szczególnie uwidoczniona przez zamachy w Paryżu. Trwający od lata kryzys uchodźców może pogrążyć UE w najpoważniejszym w jej historii impasie, a tragedia 13 listopada jeszcze bardziej go pogłębi. Zagrożony jest system Schengen i wolny przepływ ludzi – filary europejskiej budowli. Jak zatem wdrożyć mechanizm relokacji uchodźców – tak trudny do zaakceptowania przez państwa członkowskie w sytuacji normalnej. A co dopiero, jeśli powrócą granice?

Wówczas Niemcy zostaną same z milionem uchodźców, dla których kanclerz Merkel liczyła na solidarność europejską. Szwecja pęka w szwach, Wielka Brytania pozostaje poza procesem, kraje Europy centralnej nie chcą uchodźców, a Francja wprowadza kontrole na granicach. Znalezienie w Paryżu przy szczątkach jednego z zamachowców samobójców syryjskiego paszportu wystarczyło, by sformułować tezę o związku między zamachami a uchodźcami. Tak zresztą myślą od dawna liderzy wielu ruchów antyimigranckich w Europie.

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker przekonuje, że „uchodźcy uciekają właśnie przed tymi, którzy zorganizowali zamachy i ich dokonali. Nie odwrotnie”. Jest jednak za późno. Europa jest zakleszczona w negatywnej spirali, choć jedynym słusznym podejściem powinna być jedność, a nie podział! Poczucie solidarności, a nie egoistyczne i zarazem samobójcze podejście „każdy sobie” i „moja chata z kraja”.

Tłum. JK.

Zobacz także

kauffmann

wyborcza.pl

Reklamy