PiS 2, 21.11.2015

 

Requiem dla państwa prawa

Ewa Siedlecka, Gazeta Wyborcza, 21.11.2015

W rozpoczętej kadencji parlamentu obsadzonych zostanie w sumie 11 miejsc w 15-osobowym Trybunale. Na zdjęciu: odczytanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie SKOK-ów, 31 lipca 2015 r.

W rozpoczętej kadencji parlamentu obsadzonych zostanie w sumie 11 miejsc w 15-osobowym Trybunale. Na zdjęciu: odczytanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie SKOK-ów, 31 lipca 2015 r. (PRZEMEK WIERZCHOWSKI)

PiS wypowiedział posłuszeństwo prawu. Tworzy własne. Mamy więc sytuację, gdy jeden wali w mordę, a drugi, leżąc na ziemi, mówi: „Tak się nie robi”. Nie robi się. Tylko co z tego?

Były prezes TK Jerzy Stępień powiedział: „PiS gra według jakichś innych reguł prawnych niż te, które znam”. I to jest sedno sprawy.

PiS nie stosuje się do reguł. Więc możliwe, że nie da się środkami prawnymi przeciwdziałać prawu wprowadzonemu przemocą większości sejmowej. Pozostanie obywatelskie nieposłuszeństwo.

PiS spacyfikował Trybunał Konstytucyjny, który kontroluje zgodność prawa z podstawowymi regułami i wartościami demokratycznego państwa prawa. Teraz tę kontrolę przejmą politycy.

Poseł PiS Stanisław Piotrowicz, firmujący PiS-owski projekt zmiany ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, powiedział dziennikarzom, że dla oceny konstytucyjności prawa nie jest konieczny Trybunał.

3 grudnia Trybunał orzeknie w sprawie ustawy o TK, którą pierwotnie zaskarżył PiS. Gdyby orzekł, że wybór pięciu sędziów przez poprzedni Sejm był zgodny z konstytucją, PiS po prostu ten wyrok zignoruje. I wybierze swoich pięciu na prawomocnie zajęte miejsca. Bo właśnie sobie takie prawo uchwalił.

I państwo prawa – to stosujące stare reguły – nic nie będzie mogło zrobić, bo te reguły mówią, że prawo, dopóki nie zakwestionuje go Trybunał Konstytucyjny, korzysta z domniemania konstytucyjności. A więc nowi sędziowie zasiądą w Trybunale.

Wprawdzie zasada domniemania konstytucyjności dotyczy też sędziów wybranych przez poprzedni Sejm, ale PiS – działaniem swojego prezydenta, który odmówił zaprzysiężenia sędziów – tę zasadę odrzucił. Mamy więc sytuację, gdy jeden wali w mordę, a drugi, leżąc na ziemi, mówi: „Tak się nie robi”. Nie robi się. Tylko co z tego?

Za chwilę PiS wprowadzi do TK nie tylko własnych sędziów, ale i prezesa, który Trybunał spacyfikuje. Ja typuję prof. Krystynę Pawłowicz, wielokrotnie przez PiS do Trybunału wysuwaną. Publiczność z radością obejrzy transmisję z rozpraw przed Trybunałem z jej udziałem. Może nie będzie konsumować sałatki, ale wystarczą popisy oratorskie we właściwym jej stylu.

PiS nie chce przejąć Trybunału, tylko odebrać mu wiarygodność i go sparaliżować. To ostatnie osiągnie nie tylko dzięki prezesowi, który wprowadzi chaos organizacyjny i będzie ustawiał składy sędziowskie, ale też skłócając go wewnętrznie, co może uniemożliwić wyrokowanie. Szczególnie, jeśli kolejnymi nowelizacjami zrobi to, co zapowiadał: ustali, że do wydania wyroku potrzeba dwóch trzecich głosów i że do sądzenia w pełnym składzie trzeba 11 albo 13 sędziów.

To „zneutralizuje” Trybunał nie tylko na czas rządów PiS. Jeśli po kolejnych wyborach władzę przejmie ugrupowanie szanujące reguły demokratycznego państwa prawa, to, szanując je, nie będzie mogło rozwiązać starego Trybunału i powołać nowego. Musi uszanować kadencyjność sędziów. Odzyskanie konstytucyjnej pozycji przez Trybunał może więc potrwać lat kilkanaście, szczególnie że w rozpoczętej kadencji parlamentu obsadzonych zostanie w sumie 11 miejsc w 15-osobowym Trybunale.

Do tego dochodzi przemoc prezydenta wobec władzy sądowniczej. Na razie ujawniła się w odmowie zaprzysiężenia sędziów TK. I jak sam powiedział – w „wyręczeniu” sądu przez umorzenie sprawy przeciwko Mariuszowi Kamińskiemu.

W tej ostatniej sprawie prezydent zainaugurował sprawowanie przez siebie władzy sądowniczej. Na razie środowisko sędziowskie nie zaprotestowało. Przeciwnie: pojawiły się głosy (sędzia warszawskiego sądu okręgowego Wojciech Małek), że sądowi nie pozostaje nic innego, jak woli prezydenta się nie sprzeciwiać.

Zanosi się na spektakularny sukces idei Dudapomocy z prezydenckiej kampanii wyborczej, w myśl której Andrzej Duda miał przywracać naruszoną przez sądy sprawiedliwość. Teraz obywatele, którym uda się dotrzeć do prezydenta, mogą liczyć na to, że będzie umarzał im postępowania prokuratorskie i sądowe. Podlewając to sosem ludowej rewolty przeciw niesprawiedliwym i skorumpowanym sądom, jak przy sprawie Kamińskiego. Przy okazji da też licencję na nieodpowiedzialność funkcjonariuszom działającym na zlecenie PiS – w razie czego postępowanie przeciw nim umorzy.

Pewnym problemem jest to, że aktu łaski prezydent nie może wykorzystać do wyręczenia sądów w skazywaniu. Ściganie i stawianie zarzutów za chwilę będzie opanowane, bo ster prokuratury przejmie Zbigniew Ziobro. Problemu skazywania jeszcze nie rozwiązano. Choć minister Ziobro może śledzić na bieżąco, jak sąd sądzi określoną sprawę (dostęp do akt spraw online), wszczynać kontrole i postępowania dyscyplinarne wobec niesłusznie wyrokujących sędziów.

Przypomina mi się jednak projekt PiS (wtedy jeszcze PC) zmiany kodeksu karnego, z końca lat 90. Tam proponowało się powoływanie do osądzenia pewnych kategorii sprawców sądów sądzących w specjalnym trybie, bez prawa do odwołania, w których obrońcami mogli być tylko wyselekcjonowani prawnicy.

Jak nie ma reguł – to nie ma!

Zobacz także

pisWaliWMordę

pisWaliWMordę1

andrzejZollZaChwilę

wyborcza.pl

Kilka pytań do władz Rzeczypospolitej Polskiej

Jarosław Mikołajewski, 21.11.2015

Beata Szydło i Andrzej Duda

Beata Szydło i Andrzej Duda (Fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta)

Wstrząśnięty widokiem kukły Żyda palonej na wrocławskim rynku, przywodzącym mi na myśl rzeź w Jedwabnem, pogrom kielecki, lecz również rozkaz: „wypierdalaj!”, jaki w tym samym Wrocławiu kilka lat temu padł pod adresem profesora Zygmunta Baumana, kieruję następujące pytania:

+ Do prezydenta RP.

Jak zareagował na wiadomość o tym ohydnym ekscesie? Co powiedział? Pokręcił z niedowierzaniem głową i pomyślał: nie wierzę własnym oczom? Co zrobił? Czy tym samym orderem co abp. Henryka Hosera zamierza odznaczyć ks. Wojciecha Lemańskiego, Polaka, który dla zwalczania antysemityzmu zrobił może więcej niż warszawsko-praski hierarcha? Rozważając tę myśl, nie musi brać pod uwagę faktu, że były proboszcz Jasienicy jest zawieszony w funkcjach kapłańskich. Przypominam, że rozdając honory, prezydent nie musi, a nawet nie może, kierować się prawem kościelnym.

+ Do wicepremiera, ministra kultury.

Co zrobił? Czy pomyślał, że rasizm, antysemityzm i antyislamizm są częścią polskiego dziedzictwa narodowego?

Czy chce uznać walkę z nienawiścią za jeden z priorytetów polityki kulturalnej nowego rządu?

+ Do ministra edukacji narodowej.

Czy pani minister zwróciła się do prezydenta, pani premier, pana premiera, rządu, policji i władz Wrocławia z sugestią, że nic nie jest bardziej gorszące i demoralizujące dla młodzieży niż widok podpalonego bezkarnie człowieka, choćby jego wizerunku?

Jakie lektury zaleci do nowego kanonu szkolnego, by uodpornić uczniów na rasizm?

Czy wśród lektur „klasycznych” znajdzie się jakieś dzieło poświęcone uchodźcom? Choćby taki fragment: „Oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: » Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić «. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu”.

Jaką postawę osobiście zajmie pani minister, żeby stać się dla młodzieży wzorem niezgody na nienawiść?

+ Do ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego i ministra spraw wewnętrznych. Czy uważają palenie wizerunku człowieka za przestępstwo? Jeśli tak, jak zamierzają ścigać sprawców?

+ Do koordynatora służb specjalnych.

Czy istnieje komórka, która analizuje możliwość działań terrorystycznych ze strony grup nacjonalistycznych, a skierowanych przeciw Polakom wyznań innych niż katolickie, o rodowodach innych niż polskie od pokoleń?

+ Do wicepremiera, ministra szkolnictwa wyższego. Czy zamierza zalecić rektorom dyscyplinowanie studentów głoszących nienawiść i stosujących przemoc?

+ Do marszałków Sejmu i Senatu.

Czy mają zamiar wygłosić oświadczenie w obronie lżonych Polaków, Europejczyków, obywateli świata?

+ Do rzecznika praw obywatelskich. Czy w imię wartości, wokół których spotkaliśmy się trzy tygodnie temu na festiwalu Dialog w tym samym Wrocławiu, w którym spalono karykaturalną figurę Żyda, zechce wyegzekwować od adresatów odpowiedzi na moje pytania i przypominać im uporczywie o obowiązku reagowania na nienawiść i gwałt?

+ Do pani premier i pana premiera.

?!

 

 

 

Zobacz także

poSpaleniuKukłyŻyda

wyborcza.pl

Reklamy