Duda, łaska, 17.11.2015

 

Ułaskawienie Kamińskiego. Politycy Platformy: Łamanie konstytucji, prezydent przed Trybunał Stanu

mw, pap, 17.11.2015
Mariusz Kamiński

Mariusz Kamiński (Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta)

Instrumentalne traktowanie prawa, smutny dzień – tak politycy PO ocenili decyzję prezydenta o ułaskawieniu b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Według nich, jest to łamanie konstytucji, które może stać się podstawą do postawienia Andrzeja Dudy przed Trybunałem Stanu.
Prezydencki minister Andrzej Dera potwierdził, że prezydent Andrzej Duda ułaskawił byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego i byłych funkcjonariuszy biura skazanych za działania w tzw. aferze gruntowej.

Neumann: Standardy białoruskie

– To smutny dzień dla polskiego porządku prawnego. Mamy wrażenie, że jest on dewastowany decyzją prezydenta – ocenił przewodniczący klubu PO Sławomir Neumann. – Rozumiem działanie prezydenta w tym, że uznał winę Mariusza Kamińskiego, ale należy mu się możliwość pracy w rządzie PiS, więc go ułaskawił – dodał szef klubu Platformy.

W jego ocenie „takie instrumentalne traktowanie prawa, zamach na praworządność, jest czymś niespotykanym”. – Nie zgadzamy się na tego typu działanie – dodał Neumann. Jego zdaniem to przesuwanie Polski „w kierunku standardów białoruskich”. – Nie ma takich standardów w cywilizowanej Europie Zachodniej. To są standardy państwa, gdzie mamy do czynienia z pełzającą dyktaturą – uważa polityk PO.

– Jeżeli Mariusz Kamiński będzie w rządzie po takim skandalu, to będzie bardzo zły sygnał dla wszystkich. Będzie można mówić, że bezkarność w działaniach osób publicznych może być nagradzana przez prezydenta z własnego obozu – ocenił Neumann.

Jak mówił, ułaskawienie Kamińskiego „to pierwsza zrealizowana obietnica wyborcza prezydenta Dudy”. – Dudapomoc prawna dzisiaj się pojawiła, zadziałała i Mariusz Kamiński z niej skorzystał, ze szkodą dla Polski – powiedział Neumann.

Zauważył, że w poniedziałek prezydent zaprzysiągł rząd, w którym „jednym z ministrów został człowiek skazany w pierwszej instancji wyrokiem więzienia za działania w służbach specjalnych”. – Zaprzysiężono go na szefa i koordynatora wszystkich służb specjalnych. A jako prezent prezydent ułaskawił Mariusza Kamińskiego – dodał Neumann.

Kropiwnicki: Prezydent zbliża się do Trybunału Stanu

Robert Kropiwnicki (PO) jest zdania, że prezydent złamał konstytucję „tylko po to, by pomóc swoim kolegom”. – Każdy, kto nie jest skazany prawomocnie, jest uznawany za niewinnego. Nie można ułaskawić osoby niewinnej – mówił poseł PO. – W myśl doktryny tylko osobę prawomocnie skazaną można ułaskawić – argumentował Kropiwnicki.

Odpowiadając na argumentację ministra Dery, że prezydent mógł ułaskawić byłego szefa CBA na każdym etapie postępowania, Kropiwnicki ocenił, że „to by oznaczało, że prezydent może zastosować prawo łaski także po sformułowaniu aktu oskarżenia”. – To absurd – dodał.

Kropiwnicki uważa, że prezydent Duda „coraz bardziej zbliża się” do wniosku o postawienie go przed Trybunałem Stanu. – Sądzę, że to jest coraz bardziej możliwe. Prezydent Duda robi bardzo niebezpieczne rzeczy – ocenił poseł Platformy.

– To bardzo poważny występek. Prezydent jest prawnikiem i przynosi wstyd Uniwersytetowi Jagiellońskiemu – powiedział Kropiwnicki.

Politycy PiS: To kryształowo uczciwy człowiek

Decyzję prezydenta komentowali też politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Konrad Szymański, minister ds. europejskich, mówił w TVN 24.

– Nie jestem zaskoczony. Wydaje mi się, że jeżeli instytucja ułaskawienia czemuś ma służyć, to właśnie takim wypadkom, kiedy wyrok narusza ogólne poczucie sprawiedliwości. Myślę, że wyrok w sprawie Mariusza Kamińskiego narusza takie poczucie – mówił Szymański.

– Czyje? – zapytał dziennikarz.

– Na pewno moje. Kamiński został skazany za to, że z olbrzymim poświęceniem walczył z korupcją. Położył podwaliny pod system walki z korupcją i był osobą o wybitnym poświęceniu. My dzisiaj nie pamiętamy, jak Polska wyglądała przed CBA. Nie wyglądała budująco – dodał.

Także w „Faktach po faktach” był Andrzej Dera, prezydencki minister, który poinformował, że aby było ułaskawienie, musi być o nie wniosek.

– Wniosek został złożony, nie było zwyczaju, żeby upubliczniać daty czy uzasadnienie. Ten zwyczaj będziemy szanowali – powiedział Dera. I zaraz dodał: – Mariusz Kamiński to kryształowo uczciwy człowiek. Nie słyszałem jakiegokolwiek zarzutu kwestionującego jego uczciwość. We wszystkich środowiskach.

Andrzej Jaworski z PiS w TVP Info:- Decyzja sądu skazująca Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika to była decyzja polityczna. W ten sposób można by pozbawić funkcjonowania każdego polityka, gdyby sąd odpowiednio takie osoby skazywał.

Zobacz także

poOułaskawieniu

wyborcza.pl

Teraz Ku*** My

Jeśli przestępca pochodzi z najwyższych kręgów władzy i zna kogo trzeba, może spać spokojnie. Prawo jest dla was, maluczkich Polaczków, a nie dla nas, Wielkich Polaków i Prawdziwych Patriotów. Jeśli łudziliście się, że wszyscy są równi wobec prawa, współczujemy głupoty – taki przekaz dostali dziś Polacy od prezydenta Andrzeja Dudy, który ułaskawił właśnie Mariusza Kamińskiego, byłego szefa CBA, skazanego na bezwzględne więzienie i 10-letni zakaz pełnienia funkcji publicznych przez niezawisły sąd (sędziemu i jego rodzinie teraz głęboko współczuję). PiS tak się spieszył do pokazania kto tu rządzi, że nie zaczekał nawet, dla zachowania pozorów, z nominowaniem Kamińskiego na ministerialne stanowisko do tego – nie ma wątpliwości, że umówionego wcześniej z Andrzejem Dudą – ułaskawienia. A co tam: skoro sprawa jest ustalona, niech Kamiński jak najszybciej dostanie stołek, a jeśli obywatelom to się nie spodoba, tym gorzej dla obywateli.

Oczywiście, jak słusznie napisał Paweł Wroński z Gazety Wyborczej, ułaskawiając byłego szefa CBA prezydent pokazał, że wie, że Kamiński jest winny. Pokazał to też sam Kamiński wycofując swoją apelację (tylko taki ruch mógł pozwolić na uprawomocnienie wyroku i ułaskawienie go przez prezydenta, bo ułaskawić można tylko przestępcę skazanego prawomocnym wyrokiem).

A zatem: czy teraz już można mówić, że Kamiński jest przestępcą? Wcześniej groził, że pozwie każdego kto nazwie go w ten sposób. Ciekawa sytuacja, bo teraz nazwał go tak jego kolega prezydent – ułaskawiając.

Niezależnie od wszystkiego, nawet będąc głęboko przekonanym o niewinności Kamińskiego Andrzej Duda nie miał prawa go ułaskawić właśnie dlatego, że były szef CBA jest jego kolegą – zachowania takiej podstawowej bezstronności wymagają standardy demokratycznego państwa prawa.

Wydaje się, że dziś, bardziej niż kiedykolwiek trzeba przypomnieć, że państwo to nie jest prywatny folwark Jarosława Kaczynskiego i Andrzeja Dudy, tylko nasze wspólne dobro, którym oni chwilowo zarządzają, i też – nie wedle uznania – tylko w ramach ogólnie przyjętych zasad, nazywanych przez cywilizowanych ludzi systemem prawnym. W normalnym kraju ludzie są równi wobec prawa, a za złamanie go ponosisz odpowiedzialność – niezależnie od tego czy jesteś murarzem czy ministrem.

Oprócz prawa są także zasady przyzwoitości, normy liberalnych demokracji szanowane na całym świecie, podmiotowe a nie przedmiotowe traktowania państwa i jego instytucji, nie używanie władzy powierzonej przez ludzi nieodpowiedzialnie i beztrosko, a przeciwnie- posługiwanie się nią ostrożnie, ze świadomoscią, że niesie ze sobą wielką odpowiedzialność.

O odpowiedzialności nie ma mowy, gdy Andrzej Dera z kancelarii prezydenta mówi, że prezydent nie uzasadni swojej decyzji o ułaskawieniu partyjnego kolegi. No i temu się akurat nie dziwię: jeszcze by sobie obywatele pomyśleli, że prawo i prezydent są dla nich.

Swoją decyzją prezydent I PiS pokazali, że nie uważają Polski za normalny kraj, a Polaków za obywateli którym należy się szacunek, że prawo traktują instrumentalnie, a Polska jest w ich oczach republiką bananową, w której instytucje i przepisy są ledwie narzędziem do gorszącego załatwiania prywaty, w tym, jeśli trzeba, pomagania kolegom – przestępcom. Teraz Kurwa My.

terazKuMy

naTemat.pl

ajakSąd

proszęPaństwa

mariuszwiesz

z19204545Q,Ulaskawienie-Mariusza-Kaminskiego

z19204049Q,Andrzej-Duda-ulaskawil-Mariusz-Kaminskiego

 

Mafijne państwo PiS

 Wojciech Czuchnowski, 17.11.2015

Andrzej Duda i Mariusz Kamiński

Andrzej Duda i Mariusz Kamiński (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Od zwycięstwa PiS w wyborach parlamentarnych politycy tej partii i sam prezydent Andrzej Duda zaczęli wywierać naciski na wymiar sprawiedliwości. Bez ogródek krytykowali wyrok pierwszej instancji na Mariusza Kamińskiego, atakowali sędziego i otwarcie mówili, że w apelacji spodziewają się „sprawiedliwości”. Premier Beata Szydło wyrażała wręcz nadzieję, że „sprawiedliwość stanie po stronie” byłego szefa CBA.

Już samo mianowanie przez PiS skazanego na trzy lata Kamińskiego ministrem ds. służb specjalnych było policzkiem dla poczucia przyzwoitości i okazaniem całkowitego braku szacunku dla władzy sądowniczej.

Powyborcza presja PiS na sądy w tej jednej sprawie jest bez precedensu. Przed otwartym atakiem na sędziego nie powstrzymał się nawet Zbigniew Ziobro, obejmując Ministerstwo Sprawiedliwości, które sprawuje nadzór nad sądami. To już nie był nacisk. To było zastraszanie.

Prezydent Duda poszedł jeszcze dalej – anarchicznym gestem wyeliminował w ogóle sąd z procesu wymierzania sprawiedliwości i ułaskawił Kamińskiego. Decyzja została podjęta pokątnie, bez konsultacji z prokuraturą. Nie podpisał się pod nią żaden prawnik.

Nie wiadomo, czy decyzję poprzedził wniosek Kamińskiego o ułaskawienie. Jeżeli nie, jest to kolejne złamanie procedur. Jeśli wniosek był, to znaczy, że Kamiński umówił się z prezydentem, że zastosuje prawo łaski. Głowa państwa popadła przy tym w absurd, gdyż ułaskawić można jedynie osobę winną, co oznacza, że pisowski prezydent mimowolnie uznał Kamińskiego za winnego, mimo że PiS jak jeden mąż głosił, że Kamiński jest niewinnym herosem walki z korupcją.

Dzień ten zaciąży nad całą prezydenturą Andrzeja Dudy. Pokazał on, że stawia ponad prawem siebie, kolegów i działaczy swojej partii. Że to oni, poza powołanymi do tego organami państwa, będą teraz orzekać, kto jest winny, a kto może spać spokojnie. Że oni są państwem.

Służbom kierowanym przez Kamińskiego prezydent dał zielone światło do nadużyć – sygnał, że wszystko im wolno, a sądów nie muszą się bać.

Tak nie działa państwo demokratyczne. Tak działa państwo mafijne.

Zobacz także

prezydentPokazał

mafijnePaństwoPiS

odZwycięstwa

jużSamoMianowanie

dzieńTenZaciąży

wyborcza.pl

Reklamy

%d blogerów lubi to: