Paryż, 14.11.2015

 


  • Śmierć ofiar zamachów we Francji nie może pójść na marne


  • Czy powinniśmy lamentować nad upadkiem Europy i jej wartości?


  • Piątkowa noc 13 listopada staje się francuskim 11 września

Panika i chaos. Dziennikarz nagrał z okna momentu tuż po ataku na Bataclan [DRASTYCZNE NAGRANIE]

past, 14.11.2015
Tłum wybiegający z drzwi, krzyki, ranni i strzały w tle – dramatyczne nagranie mieszkańca Paryża pokazuje chwile tuż po tym, jak uzbrojeni terroryści wtargnęli do sali koncertowej w Paryżu.

Nagranie momentu tuż po ataku na salę koncertową w Paryżu

Nagranie momentu tuż po ataku na salę koncertową w Paryżu (dailymotion.com/Le Monde.fr)

 

Autor filmu, dziennikarz „Le Monde” Daniel Psenny, nagrywał ludzi uciekających z koncertu w Bataclan z okna po drugiej stronie ulicy. Na nagraniu widać tłum, uciekający przez wyjście ewakuacyjne sali koncertowej.

Niektórzy z uciekających sa ranni. Przed drzwiami leżą ciała. Dwie osoby wiszą w oknach klubu, trzymając się krawędzi. (Uwaga, nagranie zawiera drastyczne sceny).

https://dailymotion.com/video/x3dqzx9

Co najmniej 100 osób zginęło w ataku w Bataclan. „Zabijali nas jeden po drugim” [RELACJE ŚWIADKÓW]>>>

„Usłyszałem wybuchy. Myślałem, że to w telewizji”

Daniel Psenny, dziennikarzy, który nagrywał film, mieszka tuż obok Bataclan. „W nocy 13 listopada próbował pomagać uciekającym z Bataclan. Kula, prawdopodobnie wystrzelona z okna, trafiła go w ramię. Przewieziono go do szpitala” – czytamy w „Le Monde”.

– Tego wieczoru pracowałem w domu, telewizor był włączony. Usłyszałem wybuchy, podobne do petard, ale sądziłem, że to w telewizji – relacjonował dziennikarz. – Jednak dźwięki były zbyt głośne, więc podszedłem do okna, z którego widać wyjście ewakuacyjne Bataclan – powiedział.

– Na imprezach dochodzi do incydentów, jednak zobaczyłem tylu wybiegających ludzi, rannych, i wiedziałem, że to coś poważnego -mówił dziennikarz. Po tym, jak skończył nagrywać, Psenny otworzył drzwi, by uciekający mogli się schronić. Wtedy został postrzelony.

Zamachy w Paryżu

Terroryści zabili w piątek w Paryżu co najmniej 128 osób, w tym ponad 100 zakładników, uwięzionych w sali koncertowej Bataclan. Do serii zamachów doszło w sześciu różnych miejscach Paryża – m.in. w okolicach stadionu, gdzie rozgrywano mecz Francja-Niemcy. Prezydent Hollande ogłosił stan wyjątkowy, przywrócono kontrole na granicach.

panikaChaos

gazeta.pl

 

 

Stan wyjątkowy, zamknięte granice, wojsko na ulicach. Władze mówią o co najmniej 120 ofiarach zamachów w Paryżu
13.11.2015
W serii skoordynowanych ataków terrorystycznych we francuskiej stolicy zginęło co najmniej 1278 osób, choć mówi się nawet o 150. Rannych zostało ponad 200, w tym 100 ciężko. To największa tragedia we Francji od II wojny światowej.

Ataki zaczęły się niedługo po godz. 21 w czterech różnych punktach jednocześnie,w pobliżu placu Republiki oraz Les Halles – czyli w 10. i 11. Dzielnicy Paryża. Sprawcy to najprawdopodobniej islamiści, którzy strzelali z broni automatycznej do przechodniów oraz osób przebywających w restauracjach i kawiarniach. W tych miejscach zginęło co najmniej 40 osób. Jak wynika z relacji świadków, zabójcy jeździli po okolicy samochodem, zatrzymywali się na chwilę i otwierali ogień z kałasznikowów.

Okolice placu Republiki, zabici przed restauracją Le Petit Cambodge.

PHOTOPQR/LE PARISIEN/Forum

Okolice placu Republiki, zabici przed restauracją Le Petit Cambodge.

Następnie zamachowcy wdarli się do sali koncertowej Bataclan w 10. Dzielnicy, w której trwał koncert kalifornijskiej grupy Eagles of Death Metal. Świadkowie twierdzą, że terroryści strzelali do tłumu z broni maszynowej niekończącymi się seriami i wznosili okrzyki „Allah Akbar” oraz „Za Syrię”. Choć większości uczestników koncertu udało się uciec (w tym członkom zespołu), to w ręce napastników wpadło ponad 100 osób, z których większość zginęła.

W kolejnych trzech miejscach, w pobliżu stadionu Stade de France na północ od Paryża, wybuchły również bomby. Co najmniej jeden z tych ataków miał charakter samobójczy. Nic nie wiadomo na razie o ofiarach tych zamachów. Wiadomo jednak, że z areny ewakuowano w trybie alarmowym prezydenta Francji Francois Hollande’a, który z kilkudziesięcioma tysiącami kibiców oglądał mecz Francja–Niemcy. Część widzów pozostała na stadionie w obawie przed kolejnymi atakami, wielu zeszło na płytę boiska. Ewakuacja rozpoczęła się dopiero po pewnym czasie.

Ranni w pobliżu sali koncertowej Bataclan.

Christian Hartmann/Reuters/Forum

Ranni w pobliżu sali koncertowej Bataclan.

W sumie, według śledczych, w Paryżu zaatakowało ośmiu zamachowców, przy czym siedmiu zginęło detonując ładunki wybuchowe, które mieli ukryte w specjalnych pasach. Do Paryża ściągnięto elitarne jednostki antyterrorystyczne (m.in RAID i BRI).

Około północy rozpoczął się szturm tych służb na Bataclan, który zakończył się po kilkudziesięciu minutach. Policjanci przystąpili do akcji błyskawicznie ze względu na informacje, że napastnicy zaczęli rozstrzeliwać tych, którzy wpadli w pułapkę.Ci, którzy przeżyli opowiadają, że terroryści po prostu rozstrzeliwali leżących na podłodze ludzi.

W wyniku szturmu, w sali koncertowej zginęło czterech napastników. Trzech z nich zdetonowało bomby, które mieli na sobie, jeden terrorysta został zastrzelony. Policja poszukuje teraz współpracowników zamachowców.

W centrum francuskiej stolicy oraz w okolicy stadionu Stade de France panowało ogromne zamieszanie. W mieście nie działa kilka linii metra, zamknięte są kawiarnie i restauracje. Ulice błyskawicznie się wyludniły. Do stolicy Francji ściągane jest wojsko – 1,5 tys. żołnierzy.

KOMENTARZ POLITYKI: Piątkowa noc 13 listopada staje się francuskim 11 września

Okolice Bataclan.

Christian Hartmann/Reuters/Forum

Okolice Bataclan.

Tuż przed północą głos zabrał prezydent Hollande, który w orędziu do narodu ogłosił stan wyjątkowy na całym terytorium Francji i zamknięcie granic. Może być zakazany ruch drogowy, w całym regionie paryskim zostaną przeprowadzone zakrojone na szeroką skalę przeszukania. – Zmobilizujemy wszystkie siły, by zneutralizować terrorystów – zapewnił Francois Hollande.

Dalej mówił: – To straszne przeżycie po raz kolejny na nas spadło. W tak trudnych momentach musimy być pełni współczucia i solidarności, ale musimy również wykazać się jednością i zimną krwią. Wobec terroryzmu Francja musi być silna, musi być wielka, a władze zdecydowane – i będziemy takimi. Rzeczywiście, jest się czego bać. Ale wobec tego strachu stoi naród, który potrafi się bronić i mobilizować, który po raz kolejny zwycięży w walce z terrorystami. Niech żyje Republika, niech żyje Francja.

Hollande pojechał pod Bataclan, gdzie zapowiedział, że Francja będzie bezlitosna w ściganiu terrorystów.

Do Francji napływają kondolencje z całego świata, m.in. z Polski od prezydenta Andrzeja Dudy i premier Beaty Szydło. Słowa solidarności przekazał prezydent USA Barack Obama. – To jest atak na całą ludzkość oraz uniwersalne wartości, które wszystkim nam są bliskie. Jesteśmy gotowi pomagać w każdy możliwy sposób, by udzielić francuskiemu rządowi i narodowi, czego potrzeba. To jest nasz najstarszy sojusznik. Francuzi stali ze Stanami Zjednoczonymi ramię w ramię niejednokrotnie. Chcę wyraźnie powiedzieć, że my stoimy ramię w ramię z nimi w walce z terroryzmem i ekstremizmem –podkreślił.

Głos zabrał także prezydent Iranu Hasan Rouhani, który nazwał zamachy „zbrodnią przeciwko ludzkości”.

Czołówki pierwszych wydań sobotnich gazet.

Twitter

Czołówki pierwszych wydań sobotnich gazet.

francjawŻałobie

STANwYJĄTKOWY

polityka.pl

Reklamy