Media (29.10.2015)

 

Baczyński: Zasiłek na dziecko dał PiS władzę. Miliony ludzi zagłosują na każdego, kto obieca coś podobnego

klep, 29.10.2015
http://www.gazeta.tv/plej/19,145400,19106138,video.html?embed=0&autoplay=1
– 500 zł na dziecko to pomysł genialny i cyniczny. Takiej propozycji nikt nie był w stanie przebić – mówił w Poranku Radia TOK FM Jerzy Baczyński, szef „Polityki”. Jego zdaniem to właśnie ten pomysł walnie przyczynił się do wyborczego zwycięstwa PiS.

 

– Wyobrażam sobie, dla ilu milionów ludzi perspektywa otrzymania 500 zł jest tak kusząca, że zagłosowaliby na każdego. Takiej oferty nikt jeszcze w polskiej polityce nie złożył. Krótka piłka – głosujecie, macie 500 zł. Nie głosujecie? Sorry – wskazywał Baczyński w Poranku Radia TOK FM.

– Ten postulat to najgorszy przypadek politycznej korupcji, gdzie narodowi zaproponowano łapówkę, na dodatek z jego własnych pieniędzy – mówił natomiast Paweł Wroński z „Gazety Wyborczej”.

 

Zobacz także

 

zasiłekNaDziecko

TOK FM

Schetyna się doczekał. Będzie startował na szefa PO

Grzegorz Schetyna idzie po władzę. Wygra z Ewą Kopacz?
Grzegorz Schetyna idzie po władzę. Wygra z Ewą Kopacz? Facebook.com

Po przegranych wyborach Grzegorz Schetyna unikał jasnych deklaracji i ostrej krytyki premier Ewy Kopacz. Kilka dni później wszystko jest już jasne. Schetyna otwarcie przyznaje, że powalczy o fotel szefa Platformy. Minister spraw zagranicznych jest jedną z nielicznych chyba osób w PO, która zacierała ręce po porażce w wyborach.

Grzegorz Schetyna na taką okazję czekał długo. Najpierw strącony w polityczny niebyt przez Donalda Tuska, długo pozostawał na marginesie partii. Z tego niebytu uratowała go Ewa Kopacz. Możliwe, że wręczenie Schetynie teki szefa dyplomacji wyjdzie teraz przewodniczącej Platformy bokiem. Schetyna już nie kryje się ze swoimi zamiarami. – Jestem gotowy, znam tę partię. Jeżeli będą te wybory teraz, to oczywiście będę gotowy, żeby poprosić koleżanki i kolegów o mandat zaufania – powiedział na antenie TVP INFO.

Przy okazji Schetyna po raz kolejny podkreślił, że partię zna od podszewki, a jeśli chodzi o lokalne układy, nie ma sobie równych. – Jak byłem sekretarzem generalnym, tam Platforma była silna – nie tylko w miasteczkach, ale także na wsiach, w gminach. To był klucz do zwycięstwa PO i musimy do tego wrócić –mówił.

Grzegorz Schetyna jest pierwszym politykiem, który przyznał, że ma ambicje, żeby powalczyć o władzę w osłabionej po wyborach partii. Jego główną konkurentką pozostaje na razie ciągle obecna szefowa formacji. Tyle tylko, że w przeciwieństwie do Schetyny, premier Kopacz wielu działaczom kojarzy się już tylko z kiepskim wynikiem wyborczym i słabym liderem. Schetyna, po wielu latach wyczekiwania, w końcu może skorzystać z tej trudnej dla jego ugrupowania sytuacji. Tym bardziej, że ten, który tak usilnie zabiegał o jego marginalizację od dawna siedzi w Brukseli.

Źródło: TVP INFO

grzegorzSchetynaDoczekał

naTemat.pl

Czego oczekuje Radio Maryja od PiS? Lustracja, media publiczne, aborcja

KATARZYNA WIŚNIEWSKA, 29.10.2015

O. Tadeusz Rydzyk

O. Tadeusz Rydzyk (Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta)

Za poparcie udzielone PiS, za udostępnianie anteny, ojciec Rydzyk oczekuje teraz konkretnych dowodów wdzięczności.

Prawicowe media w swojej euforii i triumfalizmie po zwycięstwie PiS straciły wszelkie hamulce – na stronach ultrakatolickich portali zamieszczano nawet w ostatnich dniach kuriozalne depesze pod hasłem „Osobiste gratulacje dla posła” (np. Żaryna). Wydawało się, że w tej fecie przodować będzie ekipa ojca Rydzyka.

Jednak w Radiu Maryja gratulacji nie ma.

Słuchając od chwili ogłoszenia sondażowych wyników wyborów Radia Maryja, oglądając TV Trwam i czytając „Nasz Dziennik”, można się przekonać, że media toruńskiego redemptorysty obrały inną strategię.

Zamiast lizusostwa mamy dość twarde zapowiedzi egzekwowania od przyszłego rządu Prawa i Sprawiedliwości ważnych dla środowiska Radia Maryja spraw.

Za poparcie udzielone PiS, za udostępnianie anteny – np. Beacie Szydło, która trzy dni przed wyborami brylowała w najważniejszym programie rozgłośni, czyli „Rozmowach niedokończonych” u boku o. Rydzyka – redemptorysta oczekuje teraz konkretnych dowodów wdzięczności.

– Liczymy na poważną zmianę w Polsce – mówiła w poniedziałek w TV Trwam medioznawca związana z mediami dr Hanna Karp (jej wypowiedzi opublikował też portal Radia Maryja). O jakie zmiany chodzi? – Jest czas na to, aby w tej chwili dokończyć sprawy, których przez ćwierć wieku nie udało nam się zrealizować. Nie chodzi tu o żadną zemstę, lustrację czy dekomunizację, tylko budowanie nowego ładu w różnych dziedzinach gospodarki, ekonomii, ale także mediów. Być może to dobry moment, aby zacząć budowę mediów od podstaw – opisywała Karp.

Przejęcie mediów publicznych w oczywistym celu – ich „chrystianizacji” – to niejedyne żądanie środowiska Rydzyka.

O innych napisał w „Naszym Dzienniku” publicysta Mieczysław Ryba. To powrót do idei lustracji (pod hasłem „rozliczenia się ostatecznego z przeszłością komunistyczną”). Najważniejsze są jednak kwestie światopoglądowe. „Wciąż niezałatwiona w naszej ojczyźnie pozostaje sprawa ochrony życia poczętego od poczęcia do naturalnej śmierci. Ustawa w tym zakresie jest jednoznacznie eugeniczna, wykluczając spod opieki prawnej dzieci chore” – pisze Ryba. Postulat zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej, a praktycznie jej całkowity ustawowy zakaz: ten wątek od kilku dni wybrzmiewa w mediach ojca Rydzyka najgłośniej. Nie tylko zresztą jako prośba do partii rządzącej. Media ojca Rydzyka ewidentnie punktują PiS w tej kwestii. W środowym „Naszym Dzienniku” z pomocą Marka Jurka – który niegdyś odszedł z PiS urażony, że partia Jarosława Kaczyńskiego nie nazbyt twardo broni „życia poczętego”.

Pierwsze pytanie zadane przez dziennikarkę „NDz” brzmi: „Czy zmiana prawa tak, aby życie ludzkie było chronione od poczęcia, dokona się w tej kadencji?”. W odpowiedzi Jurek stawia PiS pod ścianą: „Ten obowiązek rośnie, jeśli władza zawdzięcza swój mandat opinii katolickiej. A opinia katolicka ma obowiązek tego oczekiwać”.

Dziennikarka podtrzymuje wątek – coraz bardziej krytycznie wobec PiS („Niektóre wypowiedzi polityków PiS nie brzmią jednak w zakresie ochrony życia jednoznacznie” – wypomina). Na to Jurek odpowiada otwartą krytyką części posłów PiS, m.in. Sasina i Karczewskiego, za „nieprzemyślane wypowiedzi” w sprawie ustawy o przerywaniu ciąży.

– Jak PiS zamierza zadowolić ojca dyrektora w tej sprawie? – pytam znanego polityka PiS.

– Z ustawą antyaborcyjną będzie kłopot. Nie sądzę, żebyśmy w to szli – mówi.

Pewne jest, że Rydzyk nie odpuści, a jego łaska dla PiS nie jest dana raz na zawsze. Wygląda na to, że pod tym kątem – trzymania zwycięskiej partii na krótkiej smyczy – przeszkoleni zostali prowadzący programy w radiu i telewizji Rydzyka. Powyborcze pytania o „konkretne projekty” i delikatne upomnienia, że „ludzie spodziewają się konkretów” (ojciec Piotr w „Aktualnościach dnia” do zaproszonych polityków PiS, m.in. Beaty Kempy) to w Radiu Maryja nowość. Do tej pory goście mogli swobodnie roztaczać piękne wizje nieniepokojeni trudnymi pytaniami.

Na chłodno i bez euforii analizowano zwycięstwo PiS w TV Trwam we wtorkowym programie „Polski punkt widzenia”. Stwierdzenie Pawła Lewandowskiego z Fundacji Republikańskiej, że „następne wybory mogą okazać się radykalnym skrętem w lewo, jeśli PiS zmarnuje swoją szansę”, zabrzmiało niemal jak pogróżka.

Radość oczywiście w mediach ojca Rydzyka też jest: ze zdominowania polskiego parlamentu przez prawicę.

We wtorek wieczorem w Radiu Maryja Piotr Jarosiński (program „Myśląc ojczyzna”) ogłosił, że nastała „szansa na odbudowanie naszej tożsamości po raz pierwszy od 1989 r. Możemy odbudować państwo tak, by każdy obywatel miał poczucie, że to jego państwo”.

We wtorkowych „Aktualnościach dnia” usłyszeliśmy od prowadzącego, że „Okrągły stół się symbolicznie przewrócił, bo miał coraz więcej kantów”.

W mediach Rydzyka widać też próby ingerowania w sprawy personalne przyszłego rządu. Na premiera namaszczono tu Beatę Szydło, jeszcze zanim potwierdził to oficjalnie komitet polityczny PiS.

W środowych „Aktualnościach dnia” w rolę rzecznika premier Szydło wcielił się prowadzący audycję redemptorysta ojciec Piotr. Gość – Joachim Brudziński – jakoś się ociągał. Przekonywał, że zwycięstwo było możliwe „dzięki tytanicznej pracy prezesa”, i kluczył, że „personalia nie są najważniejsze”.

Dla Rydzyka są. Dlaczego jednak prezes stoi w mediach toruńskich w cieniu pani wiceprezes?

– Beata Szydło to matka Polka katoliczka, z synem w seminarium duchownym. W oczach ojca dyrektora idealna kandydatka na szefa rządu. Nie mam wątpliwości, że aprobata Rydzyka jej pomogła – podkreśla polityk PiS.

W „Naszym Dzienniku” pobrzmiewa też żal, że Antoni Macierewicz prawdopodobnie nie dostanie teki ministra (bo „został zaatakowany przez rządowe media”).

Radio Maryja namaszcza, stawia warunki. A politycy PiS przyjmują wszystko z pokorą petenta, który dostał swoje i wie, gdzie jest jego miejsce.

Na antenie Radia Maryja wychwalają Radio Maryja, a podziękowaniom i obietnicom nie ma końca.

Barbara Bubula: „Dziękuję tym, którzy głosowali. Żaden poseł nie może osiąść na laurach”.

Joachim Brudziński: „Dziękuję Radiu Maryja, jako jedyne było wzorem rzetelności w zwartym medialnym froncie”.

Beata Kempa: „Dziękuję Radiu Maryja i TV Trwam. Mam nadzieję, że ataków na Kościół będzie coraz mniej. My na pewno będziemy zawsze stawiać im tamę”.

Zobacz także

ZaPoparcie

wyborcza.pl

 

Szostkiewicz ma gęsią skórkę. „Media narodowe? To się kojarzy z Koreą Płn., Rosją Putina czy Chinami, a nie z demokracją”

opr. dżek, 29.10.2015

Adam Szostkiewicz, publicysta ''Polityki''

Adam Szostkiewicz, publicysta ”Polityki” (FRANCISZEK MAZUR)

– Prawica planuje przejęcie mediów pod pretekstem ich reformy w duchu „narodowym” – pisze na swoim blogu AdamSzostkiewicz, publicysta „Polityki”. I ostrzega: media narodowe okażą się mediami partyjnymi, pisowskimi, czyli wykluczającymi z debaty środowiska, które będą się temu sprzeciwiać.

 

Prawo i Sprawiedliwość chce odmienić media publiczne w Polsce. Począwszy od nazwy (z „publicznych” na „narodowe”) przez np. system finansowania (koniec z abonamentem, opłata ma być z podatku lub opłatach za prąd). Jest również jasne, że po przejęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość dojdzie do zmian kadrowych. – Prawica planuje przejęcie mediów pod pretekstem ich reformy w duchu „narodowym”. Uzurpuje sobie tym samym prawo do definiowania i występowania w imieniu całego narodu. Jakim prawem? Prawem wygranych wyborów, w których uzyskała poparcie jednej szóstej uprawnionych do głosowania Polaków. Na mocy tej logiki media narodowe okażą się mediami partyjnymi, pisowskimi, czyli wykluczającymi z debaty środowiska, które będą się temu sprzeciwiać – pisze na swoim blogu Adam Szostkiewicz.

Zdaniem publicysty „Polityki” dominacja jednego partyjnego przekazu jest dla samoświadomości społecznej niszcząca. – Moje pokolenie obserwowało tę dewastację w czasach PRL. Obraz polityki i historii był zakłamany, informacja bieżąca cenzurowana i manipulowana – pisze Szostkiewicz. – Jedynym wyjściem jest zachowanie elementarnej równowagi w mediach publicznych. Żadna opcja ani siła polityczna nie powinny przemożnie dominować. Podobnie w programach o historii czy kulturze. Rzeczą normalną i zdrową jest dopuszczenie w mediach publicznych różnych naświetleń i diagnoz w tych dziedzinach. W całym świecie zachodnim jest w tej sprawie konsens – pisze.

 

Szostkiewicz uważa, że samo hasło mediów „narodowych” kojarzy się z Koreą Północną, Rosją Putina czy Chinami, a nie z demokracją. – Stawiajmy na media profesjonalne, odpartyjnione i pluralistyczne, poddane kontroli obywateli użytkowników, a nie rządu. W demokracji tylko takie media są potrzebne narodowi – pisze.

Cały wpis można przeczytać TUTAJ>>

Jan Ordyński mówił w lipcu: Wiem, że wylecę z TVP. Ale nie można trząść się jak galareta z tego powodu, że PiS dojdzie do władzy

Zobacz także

mediaNarodowe

TOK FM

Reklamy

%d blogerów lubi to: