Kopacz-Sidło (19.10.2015)

 

Debata Kopacz – Szydło. „Szydło zaczęła dobrze, ale w jej oczach widać obawę” [OPINIE PO CZĘŚCI GOSPODARCZEJ]

oprac. dan, 19.10.2015

Debata Szydło-Kopacz w TVP

Debata Szydło-Kopacz w TVP (JACEK TURCZYK/PAP)

Debatę w redakcji „Wyborczej” na żywo komentują nasi dziennikarze i zaproszeni goście: b. premier Włodzimierz Cimoszewicz, prof. Ewa Marciniak i prof. Witold Orłowski. Oto ich komentarze na temat wypowiedzi Beaty Szydło i Ewy Kopacz o sprawach gospodarczych.

Renata Grochal: Beata Szydło nie odpowiedziała na pytanie, ile kosztują obietnice PiS. Pierwsza część debaty to był ping-pong – nie widać żadnej wizji gospodarki.

Bartosz Wieliński: Beata Szydło będzie się zwracać do Ewy Kopacz per „pani przewodnicząca”, by robić wrażenie, że rozmawia jak z równą sobie. Tani chwyt. Według Beaty Szydło 60 proc. unijnych dotacji trafia do firm spoza Polski. Pierwszy i delikatny atak na złą zagranicę.

Tomasz Piątek: Szydło zaczęła dobrze, odwołując się do tych danych statystycznych, które dobrze brzmią dla PiS. Ale w oczach ma strach, a w każdym razie niepewność i zmęczenie. Kopacz znalazła elegancki sposób na przypomnienie, że jest „panią premier”. Na dane statystyczne odpowiedziała swoimi danymi. Brzmiała pewnie, odpowiedzialnie, ale trochę sztywno. Kopacz uderzyła mocno, obiecując młodym zarobki jak na Zachodzie (tu zabrakło konkretów: na jakim Zachodzie, w Portugalii czy w Anglii?). Przypomniała, jak wielu młodych wyjechało za rządów PiS. Mówienie o ludziach z Zachodu, którzy imigrują do nas, jest nieco wątpliwe. To wciąż wątły strumyczek – a poza tym czy ucieszy to młodych, którzy boją się konkurencji imigrantów na rynku pracy – a więc pewnie WSZELKICH imigrantów? Szydło znowu odparowała statystykami. Są to jednak dość ogólnikowe statystyki. Brzmi to profesjonalnie, ale sucho. Szydło skorzystała z naturalnej przewagi opozycji: wytknęła rządowi wpadki lub domniemane wpadki związane z marnotrawstwem pieniędzy. Kopacz brzmi profesjonalnie, wytykając Szydło nieodpowiedzialnie obietnice. Ale czy Polacy chcą po raz kolejny słyszeć, jak ktoś im profesjonalnie wyjaśnia, że nie dostaną pieniędzy

Kostrzewski & Miączyński:Beata Szydło potwierdziła, że będzie forsowała pomysł 500 zł miesięcznie na każde drugie dziecko, a w przypadku rodzin o najniższych dochodach – także na pierwsze. Zapewniła, że znajdzie pieniądze, aby ten pomysł sfinansować. Szkoda, że nie powiedziała, ile to będzie kosztować i skąd weźmie pieniądze. Tymczasem według wyliczeń FOR, gdyby zasiłek ten objął 3,5 mln dzieci, kosztowałoby to budżet 20 mld zł rocznie. Jak przekonać 20-30-latka do powrotu z emigracji do Polski? – pytali dziennikarze. Szydło mówi, że ma program. Szkoda, że wspomniała, że jej główny pomysł obniżenia wieku emerytalnego szkodzi młodym ludziom. Nikt z młodych tu nie będzie przyjeżdżał, a wręcz przeciwnie – ci, którzy dzisiaj mieszkają w Polsce, także wyjadą. Dlaczego? Bo obniżenie wieku emerytalnego skaże młodych na biedę. Państwo bowiem będzie musiało w przyszłości pobierać od nich większą składkę emerytalną, aby sfinansować system emerytalny.

Prof. Witold Orłowski: Cieszymy się, że Beata Szydło chce uszczelnić VAT, chcielibyśmy tylko wiedzieć, jak zamierza to zrobić. Komentarz podsumowujący pierwszą część debaty – gospodarczą: niczego nowego nie usłyszałem. Najciekawsze było pytanie o konstytucję, które nie miało wiele wspólnego z gospodarką. Co do odpowiedzi Szydło na pytanie o minimalną stawkę godzinową: prawdę mówiąc, zupełnie nie wiadomo, dlaczego w projekcie PiS-u stawka minimalna jest ustalona tylko dla umów-zleceń.

Artur Kiełbasiński:W dyskusji o podatkach żadna z pań nie powiedziała nic konkretnego. Samo określenie „zlikwidować lukę w VAT” nic nie znaczy. Niestety, obie strony bez szczegółów. Ewa Kopacz za to ostro w obronie finansów publicznych. To kierunek dobry dla osób patrzących racjonalnie na gospodarkę. Niestety, w czasie igrzysk w cenie jest wydawanie pieniędzy, ale Kopacz udowadnia, że zachowuje się odpowiedzialnie. Stawka minimalna godzinowa to 12 zł – zgoda obu pań. Ewa Kopacz twierdzi jednak, że pomysł PO jest szerszy – obejmuje też umowy o pracę. I przypomina o jednolitym kontrakcie. Beata Szydło: – Minimalne wynagrodzenie ma służyć walce z umowami śmieciowymi. Szkoda, że jej nie poparliście. Tak czy inaczej – obie propozycje korzystne dla osób najbiedniejszych.

.

Zobacz także

wyborcza.pl

Debata Kopacz – Szydło. Cimoszewicz: Dramat, to jest dramat. Najlepsi dziennikarze [OPINIE PO CZĘŚCI ZAGRANICZNEJ]

oprac. dan, 19.10.2015

Debata Beata Szydło - Ewa Kopacz

Debata Beata Szydło – Ewa Kopacz (JACEK TURCZYK/PAP)

Debatę w redakcji „Wyborczej” na żywo komentują nasi dziennikarze i zaproszeni goście: b. premier Włodzimierz Cimoszewicz, prof. Ewa Marciniak i prof. Witold Orłowski. Oto ich komentarze na temat wypowiedzi Beaty Szydło i Ewy Kopacz o sprawach zagranicznych.

Włodzimierz Cimoszewicz:W pytaniach o politykę zagraniczną niestety odpowiedź Ewy Kopacz równie pusta co odpowiedź Beaty Szydło. Mówienie w tym punkcie o silnej armii pokazuje, że premier nie wie, o czym mówi. W drugiej części w ogóle nie było mowy o polityce zagranicznej, troszeczkę ogólników i ucieczka z obu stron. Dramat, dramat. Jak do tej pory najbardziej sprawdzają się dziennikarze. Zero wiedzy, jeśli chodzi o globalne procesy, po prostu zero.

Bartosz Wieliński:Szydło uważa, że nie jesteśmy pełnoprawnymi członkami UE. Jej zdaniem UE służy do tego, by realizować tylko własne interesy. Polska musi być egoistyczna. Straszne. Nic dziwnego, że Szydło unika krytyki Wyszehradu, to przecież sojusznicy, o których tak ciepło mówił prezydent Duda. Kandydatka na premiera opowiada banialuki o mądrej dyplomacji i współpracy prezydenta z rządem. Kopacz też unikała krytyki Wyszehradu. Nie zagrała kartą Budapesztu w Warszawie. Mówi o silnej pozycji Polski w UE. Znowu z ust Szydło padły banały i wezwania do mądrości, do współpracy z prezydentem. O Rosji mówi, że to przeciwnik. Jak na przyszłego premiera niezwykle dyplomatyczne sformułowanie. W Moskwie już to zanotowano… Kopacz sięga po kondominium, emigrantów. legalność pedofilii w Danii i legalność szariatu w Szwecji. Szydło ucieka, nie odpowiada. Riposta Kopacz dobrze wyćwiczona. Celna. Szydło mówi, że bardziej przejmuje się głosem obywateli niż salonem brukselskim. Wybroniła się.

Tomasz Piątek:A jednak Szydło wyciągnęła szabelkę – ale nie przeciw Putinowi, tylko przeciw Unii Europejskiej… Szydło jest zaskakująco niekonkretna ws. polityki zagranicznej. Jak PRL-owski premier: „Będziemy przywiązywać szczególną wagę do…”. Chociaż gdyby kandydatka PiS była bardziej konkretna, pewnie brzmiałaby gorzej – jeśli wspomnieć, jak konkretnie wyglądała PiS-owska dyplomacja szabelkowa albo szabelkowo-krzesłowa. Kopacz jasno nazwała zachowania Putina „niegodziwymi”. Jesteśmy lata świetlne od jej pierwszej wypowiedzi na stanowisku premiera, kiedy to identyfikowała się z polską kobietą, która lękliwie woła chłopców do domu, żeby schowali się przed złem, co hula na ulicy. Wolę Szydło ostrożną niż „macierewiczowską”. Ale jeszcze bardziej wolę Kopacz, która nabrała odwagi. Szydło, gdy mówi o globalnych wyzwaniach gospodarczych i politycznych, znowu brzmi jak PRL-owski premier, a nawet pierwszy sekretarz. „Będziemy przywiązywać szczególną wagę do globalnych wyzwań nadających światu ton, ale najważniejsze, by w kraju był spokój i ucichły niesnaski. I żeby Polska rosła w siłę w zgodzie”.

Prof. Ewa Marciniak:Ta debata na razie jest okropnie prowincjonalna.

.

Zobacz także

Debata Kopacz – Szydło. Eksperci załamani: „Nasze dzieci są wspaniałe… na temat czego jest ta debata?!” [OPINIE PO CZĘŚCI FINAŁOWEJ]

oprac. dan, 19.10.2015

Studio

Studio „Wyborczej” podczas debaty Beata Szydło – Ewa Kopacz (Fot. Adam Stępień / Agencja Ga)

Debatę w redakcji „Wyborczej” na żywo komentują nasi dziennikarze i zaproszeni goście: b. premier Włodzimierz Cimoszewicz, prof. Ewa Marciniak i prof. Witold Orłowski. Oto ich opinie na temat debaty i finałowych wystąpień Beaty Szydło i Ewy Kopacz.

Były premier Włodzimierz Cimoszewicz:Ta debata odbywała się bardzo późno, żeby mieć na cokolwiek wpływ. W tak krótkim okresie przed wyborami ludzie, poza nieliczną grupą niezdecydowanych, nie podejmują decyzji. Inaczej byłoby, gdyby odbyła się dwa tygodnie temu. Debata to zawsze show i tym razem też tak było. Niektórzy patrzą na to, jak kandydat się zaprezentuje, na język ciała. Inni oczekują na merytoryczne wypowiedzi. Z tego punktu widzenia jestem rozczarowany. To debata pytań bez odpowiedzi. Jeżeli już próbowano jakoś powiązać odpowiedź z pytaniem, było to na poziomie ogólników, typowej demagogii wyborczej. Wyjątkowo rozczarowująca była część dotycząca polityki międzynarodowej, pokazująca, że obie panie nie mają kompetencji. Potencjalny szef rządu nie wie, co się dzieje na świecie. Brakowało mi też wizji. Teczka Beaty Szydło czy zapowiedzi Ewy Kopacz nie pokazały żadnego obrazu drogi, którą powinniśmy obrać. Przepraszam, że to powiem, ale tego typu debaty nie mają sensu. Ta debata żadnego problemu nie rozwiązała i nie będzie miała żadnego wpływu na wynik wyborów. Pani Szydło trochę zyskała, ale nie była wyraźnie lepsza od pani Kopacz.

Artur Kiełbasiński:Ewa Kopacz twardo pyta: czy przeprosi pani za sprawę SKOK? I nazywa ją największą aferą ostatnich lat. Sama przyznała, że spłacała w kasie kredyty. To ważna sprawa, aż dziwne, że PO tak późno po nią sięga.

prof. Ewa Marciniak:To właściwie nie była debata, ale manifesty programowe obu liderek. Na poziomie merytorycznym nic nowego. Ewa Kopacz na końcu odniosła się do twardej, realnej polityki, a nie symboli. Podkreślała projekt ujednoliconego podatku. Na koniec dość mocne słowa wobec PiS, wobec potencjalnych możliwości ograniczenia swobód obywatelskich. Myślę, że na tym polegało to starcie. Z jednej strony filozofia straszenia PiS-em, z drugiej nakreślenie takiej wizji życia w Polsce, która zadowoli wszystkich Polaków. Tak jakby teraz podziały społeczne były szczególnie jaskrawe, a podczas rządów PiS-u miały zanikać.

Wydaje mi się, że to debata niewykorzystanego potencjału merytorycznego i osobowościowego Ewy Kopacz. Beata Szydło maksymalnie wykorzystała swoje kompetencje w aspekcie wizerunkowym.

Kto wygrał, kto przegrał? Korzystniejszy wizerunek po tej debacie będzie miała Beata Szydło. Ewa Kopacz nabierała pewności siebie i walorów krasomówczych. W pierwszej części widać było duży poziom zdenerwowania. Nie była w stanie tego ukryć.

prof. Witold Orłowski: Po debacie nie wiemy podstawowych rzeczy. Wiemy, że PiS ma plan zwiększenia dochodów z VAT, ale nie wiemy jak. Wiemy, że premier ma plan zmiany systemu podatkowego, lecz nie podała konkretów. Niczego nowego się nie dowiedzieliśmy. Nie chcę powiedzieć, że debata była stratą czasu, choć oceniam ją nisko. Jeżeli mamy ją nazywać rozmową o Polsce, to była to mało interesująca rozmowa. W gospodarce może trochę więcej konkretów, ale również mało. Można było poprosić kandydatki o nagranie dwuminutowych wypowiedzi i nie zadawać w ogóle pytań. Niezależnie od tego, jakie były pytania, obie panie mówiły to, co miały przygotowane. Pani Beata Szydło jak ognia wystrzegała się powiedzenia, że cokolwiek dobrego w Polsce się stało przez 26 lat. Pani Ewa Kopacz z kolei uciekała od ważnych pytań, np. o imigrantów. O sprawach gospodarczych niewiele da się powiedzieć. Warto zauważyć, że po debacie były wyemitowane w telewizji dwa spoty wyborcze. Spot PO był na temat PiS-u, a spot PiS-u na temat PO. Co w pewnym sensie tłumaczy to, co widzieliśmy.

Tomasz Piątek Grzeczna pyskówka. A nawet „merytoryczna” pyskówka, czyli taka, która merytorycznie brzmi, ale jest niezbyt merytoryczna. Bo obie kandydatki niespecjalnie odpowiadają sobie na pytania. Na twarzy Szydło pojawił się dziwny strach, gdy Kopacz zapytała ją o aferę podsłuchową. Trudno nie skojarzyć tego z ostatnimi publikacjami mediów, z których wynikało, że za aferą podsłuchową stoi PiS. Kopacz mocno o SKOK-ach, o odpowiedzialności PiS-u i Szydło za tę aferę. Tu jednak popełniła błąd, mówiąc o demoralizacji całej klasy politycznej. Ludzie chcą głosować na PiS, bo chcą uzdrowienia całej klasy politycznej (naiwne nadzieje, ale to inna sprawa). Kopacz też nie powinna żalić się na to, że media faworyzują opozycję. Rząd zawsze jest na cenzurowanym. Kopacz nie powinna tyle mówić o tym, jak piękna i wspaniała jest dziś Polska. Ten błąd przyczynił się do przegranej Komorowskiego. Oskarżając PiS o zamach na wolność, powinna być bardziej konkretna. Szydło próbowała odbijać piłeczkę, wbijać oponentce te same szpileczki, które Kopacz jej wbijała: „Źle panią przygotowano”. Znów pyskówka. Natomiast nie da się zaprzeczyć, że Polska nie wszędzie jest piękna i bogata. I że likwidowanie połączeń kolejowych było jedną z najgorszych tendencji w infrastrukturze Polski platformianej.

Bartosz Wieliński:Nasze dzieci są wspaniałe… na temat czego jest ta debata?! Po takiej debacie nie chce mi się iść na wybory… Co do taktyki: Kopacz powinna położyć projekt konstytucji PiS-u na pulpicie Szydło. Tak jak Andrzej Duda położył Bronisławowi Komorowskiemu chorągiewkę PO.

.

Zobacz także

wyborcza.pl

eksperciZałamani

Wybory 2015. Rozmowa Kopacz – Szydło w komentarzach na Twitterze

Mateusz Włodarczyk, 19.10.2015
Starcie Ewy Kopacz z Beatą Szydło wzbudza dziś wiele komentarzy wśród polityków i publicystów. A co na ten temat ma do powiedzenia Twitter?

Ewa Kopacz i Beata Szydło w studiu TVP

Ewa Kopacz i Beata Szydło w studiu TVP (tvpstream.tvp.pl)

 

Podczas „Rozmowy o Polsce” jej wynik oceniał m.in. europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk. W jednym z tweetów polityk uznał, że wynik starcia to 6 do 0 dla… Ewy Kopacz. Błąd natychmiast wytknęli mu internauci:

Dopiero w kolejnych wpisach polityk poprawił się i przyznawał już punktację zgodną ze swoją orientacją polityczną:

Takie wejścia do studia TVP miały Ewa Kopacz i Beata Szydło.

Chcesz się dowiedzieć, kto z twoich znajomych byłby najlepszym premierem? Zapraszamy do naszej zabawy na Facebooku.

 

trwaRozmowa

gazeta.pl

Reklamy