Tygodniki (18.10.2015)

 

Matka Kurka: „Salon” wyleciał z Matrixu i kona w rzeczywistości

18.10.2015

Nie wierzę ludziom, którzy mówią, ze brednie tego, czy owego osobnika są im całkowicie obojętne, to tylko taka naturalna próba odreagowania. Brednie Tomasza Lisa opublikowane w Gazecie Wyborczej z całą pewnością angażują emocjonalnie wielu odbiorców, ale na szczęście bilans dla Lisa jest poniżej zera, czego jeszcze kilka lat temu nie udałoby się osiągnąć. Jedna z moich ulubionych dewiz brzmi: wydumana oryginalność to wróg rzetelnej oceny. Poszukiwanie wyjaśnień dla poszczególnych zjawisk tylko wtedy ma sens, gdy ostateczną diagnozą staje się zbiór faktów, a nie forma ubrana w puste ornamenty. Lisa, jak wszystkich pozostałych „właścicieli tego kraju” zabił Internet. Czytelnik czuje się rozczarowany i znudzony po pierwszy akapicie? Jeśli tak, to niestety nic nie poradzę, ponieważ nigdy nie poświęcę faktów dla blichtru, natomiast postaram się poukładać wszystko w treść, która odczyta się sama i nie nadużywa Internetu. Ciarki przechodzą po plecach na samą myśl, że jedynym źródłem informacji, a właściwie kreacji mogłaby być w Polsce tylko i wyłącznie media głównego nurtu. Rzecz w tym, że taki stan rzeczy utrzymywał się bardzo długo. Po 1989 roku Trybunę Ludu zastąpiła Gazeta Wyborcza, TVP pozostała taka sama. Pierwszym wielkim portalem internetowym był Onet, później WP, obie witryny należały do spuścizny PRL. Jeśli powstawały jakieś nowe telewizje, radia, prasa o zasięgu ogólnopolskim, to zawsze właścicielem byli odpowiedni ludzie. Ten patologiczny model rozciągał się niemal na każdą dziedzinę życia i tworzył znany podział.

Po jednej stronie królowie życie, którzy nigdy nie wykazywali się szczególnym talentem, czy inteligencją, ale mieli odpowiedni glejt nadany jeszcze w czasach ludowej ojczyzny lub odziedziczony w nowym realnie socjalistycznym rozdaniu. Po drugiej stronie żebracy, jednak ich wykluczanie nie wynikało z ułomności intelektualnej, czy moralnej. Żebracy zachowując godność nie zgodzili się na udział w wyścigu szczurów. Ponieważ relacje te utrzymywały się przez ćwierć wieku w sposób naturalny królowie życia obrośli w tłuszcz, natomiast u żebraków frustracja narastała i w końcu osiągnęła poziom rewolucyjny. Nastroje rewolucyjne wywołał dyktator Internet. Zarządzanie „tym krajem” to była przemyślana robota według znanego scenariusza chleba i igrzysk. Zawsze pasztet z Biedronki się znalazł, zawsze babcia pomogła z renty spłacać raty za telewizor, zawsze jakiś samochód z Niemiec dało się ściągnąć. Ogólnie taki zmodernizowany Gierek, czyli „Polska nie w ruinie”. To podglebie pozwalało hodować tanią siłę roboczą, która czuła się częścią Zachodu, bo przecież miała dostęp do tych samych dobór konsumpcyjnych, wprawdzie używanych i na raty 0%, ale wystarczało. Internet pokazał, że ktoś nam się do stolika dosiadł, bo my tyle tego masła nie żremy. I tak od nitki do kłębka nagle naród zrozumiał, że nieliczni królowie życia służąc zachodnim i też wschodnim magnatom, uczynili żebrakami większość Polaków.

Lisowi wcale się nie wyrwało „mogą wygrać wybory, ale nie mogą nam zabrać Polski”, Lis i pozostali królowie życia rzeczywiście czuli się właścicielami Polski, a co najmniej zarządcami. Bogu dziękować mleko się rozlało i obie strony już wiedzą, że Matrix istnieje. Nastąpił nieodwracalny proces, który nazywa się świadomość tego, w jakiej rzeczywistości przyszło nam żyć. „Salon” wyleciał z Matrixu i poza nim nie jest w stanie funkcjonować. Lis nie zbuduje autorskiego medium, bo on nigdy tego nie robił i nie potrafi robić. Lis poza Matrixem nie istnieje, spala się jak wampir o poranku, przy odsłoniętej rolecie i dlatego wyje w konwulsjach. Królowie życia giną w oczach, są żywymi trupami, skrapianymi święconą wodą i częstowanymi czosnkiem. Słyszą też, że żebracy ostrzą osinowy kołek i wszystko to składa się na jedną wielka torturę. Oni konają tak jak żyli, w konwulsjach, z łbem zanurzonym w drinkach, „działkach”, oparach cygar i perfum, pośród swoich drogo upudrowanych, zwiotczałych żon, pośród towarzyszy, którzy sprzedawali w czasach rozkwitu, a teraz wbiją nóż w plecy. Tomasz Lis na łamach Gazety Wyborczej zamieścił nekrolog, własny, Gazety Wyborczej i wszystkich królów życia. Całość opublikowano na koszt wykopanych z Matrixu, ku radości żebraków uśmiechniętych online.

Matka Kurka

Źródło: kontrowersje,net

17.10.2015

matkaKurkaSalon

Fronda.pl

Barbara Nowacka: Chcemy państwa, które będzie traktowało wszystkich równo. Nie boimy się przeciwstawić PiS

Barbara Nowacka mówi, że wg niej PiS i PO niczym się od siebie nie różnią. Alternatywą ma być Zjednoczona Lewica.
Barbara Nowacka mówi, że wg niej PiS i PO niczym się od siebie nie różnią. Alternatywą ma być Zjednoczona Lewica. Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta

Kampania trwa w najlepsze, a przedstawiciele wszystkich największych partii są teraz w rozjazdach. Barbara Nowacka odwiedziła między innymi Legnicę i Wrocław. Ostro oceniła tam dwie główne partie naszej sceny politycznej. – Prawo i Sprawiedliwość i Platforma Obywatelska niczym się od siebie nie różnią – stwierdziła.

Są też inne opcje
Według niej, alternatywą ma być więc Zjednoczona Lewica. Nowacka oceniła, że PiS i PO są „skoncentrowane tylko na sobie”. Jak podaje Gazeta Wrocławska, liderka Zjednoczonej Lewicy powiedziała: – Czas na zmianę, łączy nas program. Chcemy dobrego wynagrodzenia dla Polaków i państwa, które będzie traktowało wszystkich równo. Nie boimy się przeciwstawić PiS-owi.

Obok Nowackiej pojawili się też lokalni działacze Zjednoczonej Lewicy. Małgorzata Tracz, która jest liderką na wrocławskiej liście, ostro oceniła posłów PiS i PO ze swojego regionu. – Wrocławianie potrzebują chleba, nie igrzysk – podsumowała.

Mocnym głosem
Barbara Nowacka nie boi się głośno wyrażać swojej opinii o obecnej scenie politycznej. W jednym z programów telewizyjnych podkreśliła, że pora na duże zmiany. W jej ocenie, to pokolenie czterdziestolatków powinno teraz przejąć władzę. Nowacka zaznacza, że widzi to nie tylko jako uczestniczka sceny politycznej, ale przede wszystkim jako osoba, która chciałaby z polityków mieć jakiś pożytek. – Ja nie byłam posłanką, ani członkinią rządu. Byłam w organizacji pozarządowej, spotykałam się z posłami, ci nas nie rozumieli – oceniła.

 

Źródło: Gazeta Wrocławska

 

naTemat.pl

Taka będzie „ekipa prezesa” po wygranej PiS. To im Kaczyński pozwoli objąć najważniejsze stanowiska

Dziennikarze "Newsweeka" pokazują, kto najprawdopodobniej obejmie ważne stanowiska w kraju, po wygranej Prawa i Sprawiedliwości.
Dziennikarze „Newsweeka” pokazują, kto najprawdopodobniej obejmie ważne stanowiska w kraju, po wygranej Prawa i Sprawiedliwości. Fot. okładka Newsweek

Prawo i Sprawiedliwość szykuje się do objęcia rządów i rozpatrywane są już konkretne nazwiska. Przed dwoma laty Jarosław Kaczyński powiedział o swoim przyszłym rządzie w jednym z wywiadów który przytaczają dziennikarze najnowszego „Newsweeka”, że „nie wszyscy będą geniuszami, nie wszyscy będą nadzwyczajnie zdolni, ale będą musieli być zdyscyplinowani, uczciwi i muszą wiedzieć, czego chcą”. Oto i oni.

Co z gospodarką?
Po wygranej Prawa i Sprawiedliwości ma powstać nowy resort rozwoju. Będzie to połączenie ministerstwa rozwoju regionalnego, gospodarki i części skarbu państwa. Jak określają to dziennikarze „Newsweeka”, będzie to swego rodzaju „megaresort”. Będzie mu podlegać między innymi KGHM, PZU, PKO BP, czy też Totalizator Sportowy.

Kandydatem na szefa tego resortu jest poseł Paweł Szałamacha. Jest doradcą Beaty Szydło, a w latach 200-2007 był wiceministrem skarbu w rządzie PiS. Jak mówi jeden z ówczesnych ministrów: „W resorcie słynne były jego „godziny szału”, zwykle koło południa, kiedy nie należało wchodzić do gabinetu Szałamachy.”

Finanse
W momencie ewentualnego powstania resortu rozwoju, zdecydowanie straci na swojej wadze Ministerstwo Finansów. Będzie „sprowadzone do roli biura księgowego rządu”. W jego kontekście padają nazwiska Zyty Gilowskiej, Adama Glapińskiego, Jerzego Kropiwnickiego, Stanisława Kluza i Henryka Kowalczyka. Pojawia się też postać europosła Zbigniewa Kuźmiuka, bowiem Jarosław Kaczyński miał obiecać jego mandat europoselski Wojciechowi Jasińskiemu. W razie czego Jasiński może zostać jednak prezesem Orlenu. Za czasów rządów PiS był on ministrem skarbu. PiS planuje też utworzenie oddzielnego resortu energetyki. Pewniakiem ma być Piotr Naimski, bliski współpracownik Antoniego Macierewicza.

Obrona
Ministrem Obrony ma zostać Jarosław Gowin. Pisaliśmy o jego autorskiej wizji przyszłej polskiej armii i nowej formacji – Gwardii Narodowej. O stanowisko nie powinien martwić się również były szef CBA Mariusz Kamiński, pomimo tego, że „został skazany na trzy lata więzienia i 10-letni zakaz pełnienia funkcji za nadużycia CBA w sprawie afery gruntowej”. Wyrok nie jest jednak prawomocny i jak uważają rozmówcy „Newsweeka”, nie będzie on przeszkodą. Miałby zostać koordynatorem ds. służb specjalnych.

Zagranica
Jeśli zaś chodzi o dyplomację, faworytem na szefa MSZ jest podobno europoseł Kazimierz Michał Ujazdowski. Jego kandydaturze przeciwna jest jednak Beata Szydło, która w tej roli wolałaby widzieć Witolda Waszczykowskiego. Ten chwalił jednak publicznie Schetynę, co nie pozostało w Prawie i Sprawiedliwości bez echa.

Ministrem ds. europejskich ma zaś zostać Konrad Szymański, który przeszedł swój „test” pomyślnie – pomimo zdobytego tytułu najlepszego eurodeputowanego, nie znalazł się w 2014 roku na listach PiS. Przeczekał to jednak, co zostało pozytywnie odebrane przez władze partii.

Prawo i sprawiedliwość
Wiceministrem sprawiedliwości może zostać Beata Kempa, a jej przełożoną byłaby Małgorzata Wassermann. Córka zmarłego w katastrofie smoleńskiej Zbigniewa Wassermanna, który był koordynatorem służb specjalnych. Co więcej, jak opisuje to Mariusz Błaszczak: „Zaczniemy od połączenia stanowisk prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości”. Dzisiaj są to rozdzielone funkcje, co wg PiS oznacza, że prokuratura jest swoistym „państwem w państwie”.

Zmiany, zmiany, zmiany
Duże zmiany szykują się też w Telewizji Publicznej. Prawo i Sprawiedliwość zapowiada wielką reformę mediów. Jak pisaliśmy w naTemat, niektórzy dziennikarze nie mogą się już tego doczekać. Modlili się nawet na Jasnej Górze o to, aby zwyciężyła „normalność”. Kamil Sikora pisał również o „listach egzekucyjnych” dla TVP, które szykuje PiS. „Jeśli obejmie władzę po 25 października, będzie chciało jak najszybciej wprowadzić swoje porządki w mediach publicznych i doprowadzić do tego, by zmiękły władze stacji i gazet prywatnych” – oceniał.

 

naTemat.pl

Wybory 2015. „Od początku jestem atakowany przez panią premier i jej rząd” – Duda u Rymanowskiego w „Kawie na ławę”

Mateusz Włodarczyk, jagor, wideo: TVN24/x-news, 18.10.2015
– Atakuje się prezydenta, który nie bierze udziału w wyborach. Trudno mi jest tę sytuację zrozumieć – powiedział Andrzej Duda w „Kawie na ławę” pytany o końcówkę kampanii i zarzuty premier Kopacz pod jego adresem. Duda mówił też o braku spotkania z premier Kopacz i chorobach, które według Kaczyńskiego przenoszą uchodźcy.
http://www.gazeta.tv/plej/19,114871,19041647,video.html?embed=0&autoplay=1

– Od początku jestem atakowany przez panią premier i jej rząd za to, że chcę zrealizować to, co obiecałem Polakom. Bez przerwy są ataki na obniżenie wieku emerytalnego – tymi słowami prezydent odniósł się do dzisiejszej wypowiedzi Ewy Kopacz, która powiedziała, że Andrzej Duda ma gdzieś wyroki Trybunału Konstytucyjnego. – Atakuje się prezydenta, który nie bierze udziału w wyborach. Trudno mi jest tę sytuację zrozumieć – dodał.

1. Debata Szydło – Kopacz

„Jestem spokojny, bo pani prezes Beata Szydło jest osobą bardzo spokojną i myślę, że ona też ze spokojem realizuje to, co sobie założyła. To bardzo ważny moment i interesujący”. Duda jednak nie chciał odpowiedzieć na pytanie, która z pań jego zdaniem ma większe szanse na wygraną w poniedziałkowej debacie.

2. Dlaczego prezydent nie spotkał się z premier Kopacz?

„Każdy normalny człowiek, jeżeli ma dobre intencje, po prostu się bezpośrednie kontaktuje i umawia się na spotkanie. W tym przypadku jest inaczej. Takie spotkanie jest dla mnie czystym robieniem kampanii. Jest dla mnie dosyć brutalnym wciąganiem mnie w kampanię, a ja po prostu wciągnąć się w taką brzydką kampanię nie dam”.

 

3. Jaką prezydenturę prowadzi Duda?

„Obiecałem aktywną prezydenturę, obiecałem aktywne reprezentowanie i walkę o polskie interesy, także na arenie międzynarodowej, i robię to”.

4. Kulisy spotkania z Jarosławem Kaczyńskim na Żoliborzu

„To było spotkanie w muzeum Lecha Kaczyńskiego. Tam są zgromadzone pamiątki, które są dla mnie osobiście także ważne. Między innymi rozmawialiśmy o polityce, o sytuacji międzynarodowej”.

5. Co zrobi po ogłoszeniu wyniku wyborów?

„Będę realizował swoje konstytucyjne uprawnienia, będę również zwracał uwagę na to, jakie do tej pory były zwyczaje parlamentarne: kto zazwyczaj tworzył rząd, komu tę misję powierzano. Jeżeli będzie problem, będę się starał włączyć, w tym sensie pozytywnym, żeby pomóc”.

6. O słowach Kaczyńskiego nt. chorób przenoszonych przez uchodźców.

„Faktem jest, media to ogłaszały, że te choroby się pojawiły. I jest tutaj burza straszliwa wokół tych słów (…), ja tej burzy kompletnie nie rozumiem”.

7. O budowie Nord Stream II

„Nie ma tutaj przede wszystkim solidarności europejskiej. Jeżeli wzywa się nas do solidarności europejskiej w sprawie uchodźców, to ja pytam: a gdzie jest solidarność europejska ws. naszego bezpieczeństwa energetycznego? Budowa Nord Stream II to jest ewidentne uderzenie w nasze bezpieczeństwo energetyczne. (…) To projekt zdecydowanie polityczny. Mam nadzieję, że uda się go zatrzymać”.

8. O siedzeniu przy stole z Obamą podczas zgromadzenia ONZ

„Nazwałbym to sukcesem polskiej dyplomacji. Biorąc pod uwagę, że moi współpracownicy należą do tej dyplomacji. To gest prezydenta Obamy pokazujący, że Polska jest krajem liczącym się”.

9. O Smoleńsku i wraku tupolewa

„Nie jest to dzisiaj kwestia najważniejsza. (…) Zabrakło mi rzeczywistej troski polskiego rządu o ważną dla Polski sprawę, jaką jest wyjaśnienie tragedii smoleńskiej”.

10. O frankowiczach

„Nie zgodzę się na takie rozwiązanie, że ci, którzy brali kredyt we frankach (…), nagle znajdą się w lepszej sytuacji niż ci, którzy wzięli kredyty w złotówkach. (…) Jesteśmy w trakcie rozmowy na ten temat. Są propozycje innych rozwiązań, które są znacznie bardziej kompromisowe niż te dwie propozycje, które się pojawiły w Sejmie”.

10. O zaginionych dziełach z Pałacu Prezydenckiego

„Jest to bardziej uwaga do urzędników pana prezydenta niż do niego. Trudno, żeby prezydent chodził sam i dokonywał spisu inwentarza. Ja też tego spisu nie dokonywałem, tylko pani minister Sadurska ze współpracownikami. (…) Już dawno było wiadomo w jego kancelarii, że te rzeczy zniknęły, dlaczego nie podjęto żadnych działań?”.

odPoczątkuJestem

gazeta.pl

Kaczyński i Macierewicz w koszulkach reprezentacji. Kopacz i Szydło na ringu [W TYGODNIKACH]

red., 18.10.2015

Już za tydzień „decydujące starcie: kontynuacja vs. zmiana” – przypominają nam okładki tygodników. Na okładkach zobaczymy Kaczyńskiego w koszulce reprezentacji oraz Kopacz i Szydło na ringu bokserskim. „W Sieci” z kolei stawia na cytat z Piłsudskiego: „Bić k…y i złodziei”.

Okładki tygodników

Okładki tygodników (Fot. Gazeta.pl)

 

ZOBACZ WSZYSTKIE OKŁADKI >>>

Na okładce najnowszego „Newsweeka”: orły Kaczyńskiego. Dowiemy się, kto będzie rządził Polską po wygranej PiS w wyborach. Kadry Kaczyńskiego są już gotowe – piszą dziennikarze tygodnika. Nowe porządki sięgną bardzo głęboko.

 

Więcej w „Newsweeku” >>>

Z kolei na okładce „Wprost” – Ewa Kopacz i Beata Szydło na ringu bokserskim. Decydujące starcie: kontynuacja vs. zmiana. To główny temat numeru. „Najważniejszym motywem kampanii wyborczej, która właśnie wpadła na ostatnią prostą, jest podniesienie dochodów Polaków. I słusznie, bo więcej pieniędzy w portfelu obywatela oznacza w rzeczywistości rozszerzenie jego sfery wolności oraz silniejsze poczucie bezpieczeństwa” – pisze Mariusz Staniszewski. Więcej we „Wprost” >>>

Nowy numer „Do Rzeczy” też poświęcony zmianom: „Idzie przełom. Co trzeba zmienić, żeby Polacy przestali uciekać z Polski?” – zastanawiają się redaktorzy. „Zmiany będą ewolucyjne, ale o jasnym kierunku – mniej więcej takim, jaki przedstawiliśmy w naszych pracach programowych. Polacy wiedzą, jaki to jest program. Zmiana ma dotyczyć także istoty funkcjonowania polskiego państwa i demokracji. Oraz polskiej wspólnoty” – czytamy dalej. Więcej w „Do Rzeczy” >>>

Okładka „W Sieci” tradycyjnie, najbardziej zaskakująca. Na niej aktor stylizowany na Józefa Piłsudskiego. Obok soczysty cytat: „Bić k…y i złodziei”. „Dziś, w 2015 roku te słowa nadal są niezwykle i boleśnie aktualne” – piszą redaktorzy. „Wszystko wskazuje na to, że zwycięży opozycja, która odrzuca porządek III RP” – komentuje dla tygodnika Bronisław Wildstein. Więcej w „wSieci” >>>

naOkładkachJutro

Gazeta.pl

Reklamy

%d blogerów lubi to: