Posts Tagged ‘11 listopada 2016’

PATRIOTYCZNE ROZMOWY Z KRYSTYNĄ.

cxbmsmuxaae5v1p

Z ŻYCIA WZIĘTE 🙂

cw_tkeywiaa1wlt

Wszystkim dużym miastom w Święto Niepodległości wtryniono apel smoleński.

dutkiewicz

„Tragedia ta nie łączy się z niepodległością” – mówił Rafał Dutkiewicz

Rafał Dutkiewicz już wcześniej sprzeciwiał się dołączeniu do apelu pamięci nazwisk ofiar katastrofy smoleńskiej. Prezydent Wrocławia pisał w tej sprawie m.in. do premier Beaty Szydło i wojewody dolnośląskiego; do treści apelu odniósł się też w wystąpieniu na Rynku. – Nie dzielmy Polaków, szczególnie w tak pięknym i ważnym dniu. Nie wpisujmy katastrofy smoleńskiej w obchody Święta Niepodległości. Tragedia ta nie łączy się z niepodległością. Sądzę, że podobnie myślałby śp. Lech Kaczyński – przekonywał.

to-jest

Tyle pięknych padło słów: o wolności, niepodległości, o wspólnocie, o solidarności, jednoczeniu się wokół wspólnych celów i zadań, a w cieniu szumnych deklaracji kilka dni przed 11 listopada rozgrywały się gorszące sceny i przepychanki. Dlaczego? O co poszło? W każdym przypadku o apel smoleński. 11 listopada on musi być i tyle!

Organizatorami uroczystości uczyniono wojewodów, więc miasta w tej sprawie nie miały nic do gadania. W Poznaniu np. rządowi urzędnicy postanowili obrazić prezydenta miasta i na uroczystość rocznicy Odzyskania Niepodległości go nie zaprosić. Zanosiło się na skandal i na to, że prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak będzie sam składał kwiaty w miejscu głównych uroczystości. Mówiono, że to zemsta Macierewicza za sprzeciw miasta wobec apelu smoleńskiego na obchodach „Czerwca 56”, kiedy to – jak pamiętamy – doszło nawet do przepychanek z orkiestrą wojskową. Apelu nie odczytano, a wkrótce Antoni Macierewicz odwołał z funkcji mjr Wojciech Nawrockiego, komendanta poznańskiego garnizonu. W ostatniej chwili Marek Pawłowski z biura prasowego poznańskiego ratusza poinformował: – „Teraz będzie wszystko jak należy! Dotarło do nas zaproszenie dla prezydenta”.

 „To jest Święto Niepodległości, a nie Macierewicza!” – transparent z takim napisem przygotujemy na nasze obywatelskie obchody 11 listopada w Bydgoszczy” – zapowiadał Michał Stasiński z Nowoczesnej w Bydgoszczy. Apelował nawet do prezydenta miasta, aby ten również zbojkotował oficjalne uroczystości. – „Jeśli nie będziemy protestować, to apele smoleńskie staną się codziennością”.

(BRAWO DLA KODU NIEPODLEGŁOŚCI. Panie Kaczyński, Panie Duda. NAUCZCIE SIĘ NAS SZANOWAĆ. NIE WOLNO NAS LEKCEWAŻYĆ.)

cw-2gdxw8aathmk-1

Za to w Częstochowie ratusz powiedział bardzo głośne „nie” dla apelu. Miasto zrezygnowało z asysty wojskowej. Zamiast salwy honorowej zaplanowano wystrzał z działa. Nie będzie apelu smoleńskiego – zadecydowano. – „Zależało nam przede wszystkim, aby podczas święta uczczeni zostali lokalni bohaterowie” – mówił w przededniu święta Aleksander Wierny, naczelnik miejskiego wydziału kultury.

Częstochowski ratusz nawet nie zabiegał o wojskową oprawę. Ma dość po doświadczeniach z przygotowaniem obchodów wybuchu II wojny światowej. Wówczas między ratuszem a MON-m trwała korespondencja. Miastu zależało na wspomnieniu w pierwszej kolejności bohaterów lokalnych wydarzeń, a resort Antoniego Macierewicza upierał się, że zostaną wspomniani, ale… po apelu.

przed

TVP właśnie zerwała współpracę z Krzysztofem Skibą. Muzyk współpracował z telewizją publiczną od trzech lat. Był m.in. prowadzącym programu „W tyle wizji”. Powody rozstania stacji z muzykiem nie są znane, ale niewykluczone, że miało to związek z otwartą niechęcią Skiby do partii Prawo i Sprawiedliwość, która po wyborach przejęła TVP.

O końcu współpracy Krzysztofa Skiby z TVP poinformował Tomasz Siekielski. „Wczoraj rozmawialiśmy m.in. o „dobrej zmianie”, dziś dowiedziałem się że Krzyśkowi Skibie TVP podziękowała za współpracę” – napisał na Twitterze.

TRZEBA MIEĆ JAJA, ABY GRAĆ NA MARSZACH KOD-U, NAGRYWAĆ PŁYTY O ANTONIM I JESZCZE DORABIAĆ W TVPiS. I tak długo się tam uchowałeś chłopie 🙂

cxapfilxaaa1q2c

Powody decyzji na razie nie są znane, ale biorąc pod uwagę zaangażowanie Skiby w działalność opozycji, nie powinna być to niespodzianka. Tuż przed podaniem informacji muzyk z zespołem Big Cyc grał na demonstracji KOD. Często krytykował także Prawo i Sprawiedliwość.

W TVP Skiba pracował od trzech lat. Był między innymi prowadzącym programu „W tyle wizji”, gdzie często wyrażał się niepochlebnie o obecnym rządzie. Niedawno opowiedział na antenie, że jest taka ludowa przypowieść o skłóconej rodzinie, gdzie ojciec przyprowadza nagle do domu „śmierdzącą kozę”. Wtedy wszyscy się przeciwko niej jednoczą. Według satyryka taką „śmierdzącą kozą” jest dziś PiS. Z tym wyjątkiem, że smród czuć na całym świecie. Obecnie współpracuje także ze stacją Nowa TV.

jacek-nizinkiewicz

Mateusz Kijowski zaraz po Marszu KOD napisał:

mateusz-kijowski

Nie wszyscy uważają, że Polska może łączyć. Radykałowie z prawicy nacjonalistycznej nie widzą miejsca w Polsce dla nikogo oprócz nich. Radykałowie z lewicy też chętnie wykluczają wielu. Z tymi nie możemy iść, tych nie możemy obok siebie zaakceptować, ci są obrzydliwi a tamci nieestetyczni. Czy na wykluczeniu można budować wspólnotę?

 GDY KACZYŃSKI ZAMKNIE FACEBOOKA, TRZEBA BĘDZIE SOBIE RADZIĆ BARDZIEJ KONWENCJONALNYMI METODAMI 🙂
cw_2xfzwgaa3krb

Kiedy wśród innych twórców polskiej niepodległości umieściłem na moim facebooku portret Romana Dmowskiego, zasłużyłem na gwałtowny hejt. Aktywiści lewicowi ogłosili, że nie mogą iść ze mną w Narodowe Święto Niepodległości.

Kiedy już przestano pokrzykiwać na mnie, za Dmowskiego, na Twitterze pojawiła się reklama marszu lewicy i antyfaszystów.

Kiedy nowe, lepsze Ministerstwo Spraw Zagranicznych publikowało wystawę o Polsce w NATO, zapomniało pokazać zdjęcie pokazujące, jak Bronisław Geremek podpisuje pod okiem Madeleine Albright dokumenty akcesyjne. Kiedy poseł Jarosław Kaczyński wspominał w autobiografii Solidarność lat 80-tych podkreślał, że Lech Wałęsa był w zasadzie figurantem, a główną rolę odgrywał właśnie rzeczony poseł Kaczyński.

(TAKĄ OJCZYZNĘ WYBRALI CI, KTÓRZY GŁOSOWALI NA PiS)

cw_mvgmweaeookl

Kiedy spotkałem się dzisiaj rano w redakcji TOK FM z panią Agnieszką Dziemianowicz-Bąk, rzuciła mi zdawkowe dzień dobry i odwróciła się, kiedy chciałem jej podać rękę. Potem opowiadała o „zasadzie niezasiadania do rozmowy z nacjonalistami”.

Kiedy młodzi naukowcy z lewicy postanowili protestować przeciwko opartym na naukowych osiągnięciach zasadom współpracy z Kanadą – krajem, który ma najbardziej pluralistyczny i progresywny rząd – jeden z przywódców „prawdziwej lewicy” stanął na scenie zaraz po przywódcy ugrupowania, które wprowadziło do Sejmu RP przywódców Ruchu Narodowego. Nie przeszkadzała mu retoryka antynaukowa, nie przeszkadzał dmuchany kurczak, nie przeszkadzali narodowcy.

(PODOBNO PRAWDZIWYCH PATRIOTÓW POZNAJE SIĘ NIE PO TYM JAK ZACZYNAJĄ, ALE JAK KOŃCZĄ)

cw_xrbfxeaevgjx

Kiedy powiedziałem dziennikarzowi, że chciałbym żebyśmy kiedyś nauczyli się świętować wszyscy wspólnie, bo Polska jest wspólna, żebyśmy się nauczyli zauważać to, co nas łączy, a nie koncentrować na tym, co dzieli, okazało się, że wspieram narodowców. Co robić. Ja naprawdę chciałbym, żeby Polacy nauczyli się świętować tak, jak Francuzi czy Amerykanie – święto narodowe łączy.

Nie, nie pójdę z tymi, którzy będą wołać tak, jak dzisiaj, „Polska to my, Polska to my, nie Kijowski i jego psy”. Liczę na to, że coś się zmieni.

Pytanie, dlaczego niektórym zależy na fałszowaniu historii, wymazywaniu ludzi, a może i faktów. Ciekawe, dlaczego zależy im na fałszowaniu dzisiejszych wypowiedzi i intencji. Czy ideologia jest ważniejsza niż prawda? Czy rzeczywiście można zrobić wszystko, żeby tylko zdobyć popularność? I czy nie lepiej ją zdobywać na własne konto, a nie podwieszając się pod innych?

Jak dla mnie, to słabo.

cw_1mfiwqaam8r

Kleofas Wieniawa zauważa niebezpieczne akcenty w przemówieniu Kaczyńskiego.

„Nie mogę powiedzieć, że dziś nasza wolność, suwerenność, prawo do podejmowania decyzji odnoszących się do naszego kraju, naszych interesów, nie jest przez nikogo podważane. Są i tacy, którzy podważają nawet nasze prawo do kontynuowania tego, co nazywa się naszą polską kulturą. Nawet i to bywa dziś kwestionowane. W Unii Europejskiej są politycy, którzy mówią „jeśli środkowo-wschodnia część Europy przyłączyła się do nas, to musi przyjąć nasze normy, przeświadczenia, kulturę”, czyli wyrzec się tej własnej, która jest oryginalna, jest inna. Inni mówią: „nie wolno wam realizować własnych interesów, musicie brać pod uwagę interesy nasze”, tych silniejszych”.

(Kaczyński w Krakowie, 11.11.2016)

z20966385aa

W powyższym retorycznym akapicie Jarosława Kaczyńskiego są 3 kłamstwa, przekłamania, nieścisłości, wciskanie kitu ciemnemu ludowi.

Nikt nie powiedział, że „jeśli środkowo-wschodnia część Europy przyłączyła się do nas, to musi przyjąć nasze normy, przeświadczenia, kulturę”. Prezes PiS zawsze kłamał, mniemał, insynuował. Guy Verhostadt (szef liberałów w PE, były premier Belgii) napisał na portalu Project Syndycate, iż ”w szczególności dwa państwa – Węgry i Polska – zagrażają w tej chwili ciężko wywalczonym europejskim normom demokratycznym i podważają sens integracji europejskiej”.

I jeszcze silniejsze:

„Smutna rzeczywistość pokazuje, że gdyby dziś Polska czy Węgry ubiegały się o członkostwo w UE, ich starania byłyby odrzucone.”

(STAJEMY SIĘ ZADUPIEM… CIEMNOGRODEM)

cw_bhgzwgaalppy

Polska pisowska nie zostałaby przyjęta – to zaznaczmy. Ale przez Kaczyńskiego i jego partię Polska znajduje się teraz w izolacji w Unii Europejskiej i na Zachodzie. Popamiętamy Donalda Trumpa, gdy toporny Witold Waszczykowski w swoim stylu pobredzi. Zresztą Trump, potraktuje go, jak pchłę, bo dla niego partnerem będzie Putin.

Pierwsze słyszę, aby ktokolwiek podważał polską kulturę. Ale Kaczyński mówił do tych, co nie czytają, do teatrów nie chodzą, ani na koncerty. Jak zresztą on sam.

Kultura polska jest w przeciwieństwie do elit politycznych PiS w poważaniu, jest doceniana, acz nie wie o tym wicepremier Piotr Gliński, o czym dawno temu powiedział publicznie jego brat Robert, świetny reżyser filmowy.

Kto to mógł powiedzieć: „nie wolno wam realizować własnych interesów, musicie brać pod uwagę interesy nasze, tych silniejszych”, prezesie Kaczyński. Proszę podać źródło.

Takie może być przeświadczenie ludzi niedojrzałych, nie potrafiących współpracować, jako człowiek i jako kierujący partią, z innymi podmiotami, politycznymi, obywatelskimi.

Aby współpreacować, trzeba mieć kim współpracować. Prezes głosi repolonizację, a Mateusz Morawiecki leci do London City, do USA, aby namawiać przedsiębiorców na inwestowanie w Polsce, bo pod władzą PiS inwestowanie spadło o 5-6 procent. Jaki inwestor zechce wyłożyć szmal na dłuższy termin w kraju nieobliczalnym, któremu obniżają ratingi, a we wszelkich rankingach leci w dół na pysk? Jeżeli już, to inwestor wyłoży pieniądze tylko na krótki termin, a więc na wyzysk.

Bogacą się ci, co konkurują, a nie chowają dziób w piasek, izolują się. Kaczyński nie ma żadnej propozycji dla Polski, tylko chaos, rozpirzenie demokracji. A będzie jeszcze gorzej.

cxayamixgaaqble

Reprezentacja Polski wygrała na wyjeździe mecz eliminacji do mistrzostw świata z Ruminią 3:0. Bramki Kamila Grosickiego i dwie bramki Roberta Lewandowskiego.

cxa-a3uwgaabwmg

WSPANIAŁE PRZESŁANIE NA DZIŚ.

cw8czzexeaarfxm

Musimy wspólnie pozbawić PiS władzy. Jedyna droga to wybory. Być może poprzedzone jakimiś negocjacjami, jakimś okrągłym stołem. Musimy się jednak do tego przygotować.

musimywspolnie

Wkrótce rocznica zaprzysiężenia rządu i 12 miesięcy od czasu, gdy KOD zaczął maszerować w obronie demokracji. Dokąd maszerujemy?

Skoncentrujmy się na tym, co można zrobić dzisiaj.

cw75k1qwgaa5sa1

Praca, aby zwyciężyć

W przededniu (przy. mój – Kijowski pisał wczoraj ten tekst) Narodowego Święta Niepodległości pamiętajmy, że odzyskana po 123 latach rozbiorów niepodległość nie spadła z nieba. Polski język i kultura przetrwały dzięki wytężonej pracy u podstaw. Przelano również wiele krwi, ale w ostatecznym rachunku najważniejsze okazały się edukacja, organizacja, poczucie bycia obywatelem, budowa instytucji społecznych. Piłsudski, Witos, Daszyński, Dmowski, Paderewski i dziesiątki innych wydawali polskie książki, budowali ruch spółdzielczy, walczyli z analfabetyzmem robotników i chłopów, tworzyli koła edukacyjne, uczyli obywateli o przynależnych im prawach, poznawali sztukę wojenną i administracyjną. Pracą osiągnęli to, o czym marzyły pokolenia Polaków.

Dzisiaj polski naród znowu jest zniewalany. Historia pokazuje, jak łatwo przejść od demokracji poprzez dyktaturę większości do totalitaryzmu. Czego nam zatem potrzeba w tym trudnym czasie?

Samoedukacja

Po pierwsze – potrzebujemy powszechnej świadomości i aktywności. Politycy sprawujący dzisiaj rządy w Polsce polityczną przemocą chcą wymusić na nas poparcie lub chociaż akceptację.

Obronimy się przed tym. Potrzeba nam samoedukacji . Musimy się spotykać, rozmawiać i spierać. Potrzeba nam czujności, żeby nie dać się oszukać czy zbałamucić. Tylko wspólnie możemy dojść do wniosków, które dadzą nam wszystkim lepszą przyszłość.

cw7pikuw8aekwxf

Postawy obywatelskie

Po drugie – musimy się bronić, kiedy władza codziennie nam coś odbiera, czegoś nas pozbawia. Ale możemy obronić najważniejsze wartości w nas. Bo wolność jest w nas. Bo godność jest w nas. Bo przyszłość jest w nas. Musimy protestować, wyrażać głośno, na co się nie godzimy i czego się domagamy.

Potrzeba nam zatem siły, odwagi i czujności. Potrzeba nam postaw obywatelskich i siły, żeby nie zmęczyć się, nie zrezygnować i nie dać się skorumpować. Odwagi, żeby zawsze występować otwarcie i uczciwie.

Solidarność

Po trzecie – musimy tworzyć wspólnotę. Dziel i rządź – to stara metoda satrapów i dyktatorów. Będą nas podgryzać, kroić na plasterki, skłócać i antagonizować. Tak, potrzeba nam solidarności .

Wszyscy musimy zrozumieć, że tylko wspólnie możemy coś naprawdę zmienić. Co pracownicy służby zdrowia uzyskają od ministra, który nawet nie chce z nimi rozmawiać? Czy nauczyciele powstrzymają panią minister przed wdrożeniem jej destrukcyjnych pomysłów na szkołę podporządkowaną władzy politycznej? Czy kobiety porozumieją się z Jarosławem Kaczyńskim w sprawie liberalizacji prawa do samodecydowania albo chociaż wymuszenia przestrzegania obecnie obowiązujących przepisów? Czy Komitet Obrony Demokracji sam obroni niezawisłość Trybunału Konstytucyjnego, apolityczność prokuratury, prawo własności, prawo do prywatności czy niezależną służbę cywilną i wolność mediów, szczególnie tych publicznych?

Tylko działając razem, broniąc wspólnie podstawowych wartości, możemy zrealizować nasze cele. Widzę to codziennie, spotykając się z ludźmi. Zaczynamy myśleć w kategoriach wspólnotowych.

cw8k4kaxuaa0xze

Porzućmy złudzenia

Jeszcze 10 miesięcy temu można się było łudzić, że nowa władza chce słuchać obywateli. Dzisiaj jej działania krytykuje, obok polskich obywateli, cały cywilizowany świat. Jednak mimo największych po 1989 roku publicznych protestów Polaków, mimo głosów Komisji Weneckiej, Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej, prezydenta Stanów Zjednoczonych i administracji USA, a teraz nawet Komitetu Praw Człowieka przy Organizacji Narodów Zjednoczonych, ta władza prezentuje jedynie butę. Trzeba postawić sprawy jasno.

Ta władza się nie zmieni. Nie zacznie dobrowolnie przestrzegać polskiej konstytucji i polskiego prawa ani szanować polskich obywateli. Ta władza zmierza prostą drogą do autorytaryzmu.

Bądźmy razem!

Musimy się dzisiaj zjednoczyć, żeby pozbawić Prawo i Sprawiedliwość wpływu na nasze życie. Musimy wspólnie pozbawić je władzy.

Jedyna droga to wybory. Być może poprzedzone jakimiś negocjacjami, jakimś okrągłym stołem. Być może przedterminowe, bo zdegenerowanie władzy obejmuje już ją samą.

Musimy się jednak do tego przygotować. Nauczyć się aktywności obywatelskiej, wypracować solidarność i utrzymywać stałą presję na tych, którzy zawłaszczają Polskę. Musimy też przygotować realną alternatywę. To zadanie dla polityków, ale też dla obywateli. Bo tylko obywatele mogą wymóc na partiach lepsze programy i większą wrażliwość na potrzeby zwykłych ludzi.

Działajmy, bo nie ma czasu do stracenia. Dlatego 11 listopada o godzinie 12.30 na placu Gabriela Narutowicza, pierwszego prezydenta wolnej Polski, zaczynamy nasz kolejny marsz.

cw6j4wtxuaalo-c

DLACZEGO TAK SIĘ BOJĄ PYTAŃ BREJZY?

cw8t1okxaaad_ar

Wojciech Maziarski pisze o pisowskim zamordyzmie. Wolność przetrwała w Polsce w tych dziedzinach i instytucjach, które udało się po 1989 r. wyrwać spod kontroli państwa. Natomiast tam, gdzie państwo zachowało wpływy, dziś panoszy się PiS-owski zamordyzm.

tam

Przez blisko pół wieku panowania realnego socjalizmu w Europie Środkowo–Wschodniej tutejsze społeczeństwa próbowały ucywilizować ten ustrój. Wielu ludziom długo wydawało się, że możliwy jest socjalizm z ludzką twarzą, że trzeba go po prostu zdemokratyzować, wmontować weń samorządność pracowniczą i obywatelską. Wznoszono hasło: „Socjalizm tak, wypaczenia nie”. W końcu jednak niedoszli reformatorzy socjalizmu dali za wygraną, uznając, że – jak śpiewał Młynarski – z tych puzzli innego obrazka nie da się ułożyć.

Od upadku komunizmu minęło ćwierć wieku. W dojrzałość wkroczyło pokolenie niepamiętające tamtej epoki. Jego przedstawiciele często są dziś przekonani, że jedynym źródłem nieszczęść w tamtych czasach były sowieckie oddziały, które wkraczały do buntujących się krajów. I że dziś, gdy nie ma już tej groźby, można wrócić do utopii socjalizmu z ludzką twarzą.

Nie bagatelizuję znaczenia sowieckiej dominacji, ale nie na tym polegała istota problemów z socjalizmem. Wskazuje na to choćby przypadek Jugosławii, która nie należała do sfery wpływów ZSRR, a była tak samo zniewolona i niedemokratyczna.

Udana transformacja lat 90. polegała przede wszystkim na wyrugowaniu wszechpotężnego państwa i oddaniu pod kontrolę obywatelom, społeczeństwom tak wielu sfer życia, jak to tylko możliwe. Źródłem opresji przed 1989 r. nie była bowiem armia sowiecka, lecz potężna instytucja państwa, zawłaszczająca i kontrolująca wszystko – gospodarkę, kulturę, edukację, media, życie społeczności lokalnych, system opieki zdrowotnej, budownictwo mieszkaniowe itd. Jednostka niczym, jednostka zerem – o wszystkim decydowało państwo. Czyli władza.

Reformatorzy lat 90. doskonale zdawali sobie sprawę z tego, jak niebezpieczne jest państwo. Owszem, to instytucja niezbędna, ale zarazem wykazująca skłonność do pasożytniczego rozrastania się na kształt nowotworowego guza i do ubezwłasnowolniania obywateli. Dlatego trzeba ją trzymać w ryzach, ograniczać, nie pozwalać na nadmierną ekspansję. Gwarancją obywatelskiej wolności jest państwo skromne, niewielkie, niemające kompetencji do nadmiernego ingerowania w życie społeczne i gospodarkę.

Ten program neosocjalistyczna lewica nazywa dziś „neoliberalizmem” i wzywa do rewizji jego założeń. Chce więcej państwa. Więcej władzy dla jego instytucji i organów. Wyższych podatków, więcej środków do rozdzielania przez urzędników. Mniej wolności, więcej regulacji. Mniej własności prywatnej, a więcej państwowej.

Powołuje się przy tym na przykłady skandynawskie, ignorując po pierwsze to, że tzw. państwo opiekuńcze w Skandynawii okazało się w wielu dziedzinach niewydolne i obserwujemy stopniowy odwrót od niego, obniżanie podatków dla lepiej zarabiających itd.

(TO JUŻ WKRÓTCE. I PEWNIE Z NASZYCH PODATKÓW WYBIERZE SIĘ TAM CAŁY RZĄD I PREZYDENT…)

cw8ngfjxcaa1_-q

Po drugie – pojawia się wiele niepokojących sygnałów, że skandynawskie rozwiązania społeczne mogą być sprzeczne z prawami człowieka; przykładem choćby skandale z odbieraniem dzieci polskim rodzinom w Norwegii.

Po trzecie wreszcie, i najważniejsze, żyjemy nie w Skandynawii, lecz w Europie Środkowo-Wschodniej, gdzie silne są tradycje nacjonalistycznych autorytaryzmów, totalitaryzmów i faszyzujących dyktatur. Mieszkając w takim miejscu, trzeba się wykazać szczególną przezornością. Trzeba dobrze identyfikować zagrożenia. Jesteście pewni, szanowni neosocjaliści, że największym problemem w Polsce jest nadmierne bogacenie się „kapitalistycznych krwiopijców”? A nie groźba autorytarnej dyktatury?

Do niedawna te pytania miały charakter teoretyczny, jednak po „dobrej zmianie” ciałem się stały. Doskonale widzimy, że wolność przetrwała w Polsce w tych dziedzinach i instytucjach, które udało się po 1989 r. sprywatyzować i wyrwać spod kontroli państwa. Natomiast tam, gdzie państwo zachowało wpływy, dziś panoszy się PiS-owski zamordyzm.

Porównajmy media prywatne i państwowe. Porównajmy to, co dzieje się w spółkach prywatnych i państwowych. Porównajmy niezależne i państwowe instytucje kultury. Zobaczmy, jak władza pompuje środki ze źródeł publicznych do wspierających ją organizacji i środowisk. Jak wykorzystuje swoją pozycję, by osłabić i zniszczyć niezależne instytucje społeczne, fundacje, media. Jak „państwo opiekuńcze” obejmuje opieką Misiewiczów, Rydzyka i ONR.

Żeby w obliczu wszystkich tych faktów nadal głosić hasła podniesienia podatków, rozbudowy sektora publicznego i wzmocnienia państwa, trzeba być chyba przybyszem z Księżyca.

cw6jf5lxuaek_wg

Kleofas Wieniawa o nowym obyczajach PiS. Przenoszeniu świąt narodowych.

kaczynski

Jarosław Kaczyński przeniósł pisowcom Święto Niepodległości na wigilię tegoż święta, bo miesięcznica jest najważniejsza.

Andrzej Duda dostosował się, wygłosił orędzie do narodu w wigilię Święta Niepodległości. Orędzie po próżnicy, bo wzywające do jedności.

Mamy nowy obyczaje, PiS przenosi święta narodowe na święta swego kultu. Co z tego, że jutro prezes PiS będzie na Wawelu, jego brat Lech były kiepściutkim prezydentem i do tego niespecjalnie lotnym.

W Święto Niepodległości żaden Kaczyński nie urośnie do roli Piłsudskiego, wystarczy sobie przypomnieć kim byli, jako opozycja w PRL-u. Takie paznokcie, o których newielu nie słyszało.

Odpowiednikiem Piłsudskiego jest – niestety – Lech Wałęsa.

Czytam słowa Kaczyńskiego wygłoszone na miesięcznicy, są żałosne retorycznie, powielają tę samą grafomanię o prawdzie i „iściu”. Mojżesz na drabince z Tesco (albo na taborecie).

Ponoć w słowach prezesa nie za wiele było o polegnięciu pod Smoleńskiem. Tak zauważył Waldemar Kuczyński, ktory nawet podejrzewa, że Kaczyński chciałby się wycofać z paranoi smoleńskiej, wystarczą mu pomniki brata („by uczczono ofiary tragedii smoleńskiej, by stanęły pomniki”).

waldemar-kuczynski

A co zatem stałoby się z Macierewiczem?

Polska po 1989 roku tak nie spadła i upadła nisko jak za obecnej władzy. Nawet post-komuchy trzymali lepszy pion. Takie święto narodowe zostało schrzanione przez PiS.

Prokuratura, która żali się i biadoli przed dziennikarzami, że niewiele może, to ewenement. A właśnie takie było wystąpienie szefa śledztwa smoleńskiego.

z17204798ia

Marek Pasionek to zastępca prokuratora generalnego i jednocześnie szef smoleńskiego śledztwa. Na środowej konferencji prasowej żalił się, że „zorganizowanie grupy 14 patomorfologów do sekcji smoleńskich było mistrzostwem świata”, bo renomowani naukowcy nie chcą z nim współpracować. Powód? „Czytają, co się pisze”. Biadolił też, że prokuratura nie ma jeszcze umowy z laboratorium, które będzie wykonywać sekcje ekshumowanych zwłok, bo jest „zamieszanie” wokół sprawy.

cw8vtbzxeaajvex

Pasionek uzasadniał też ekshumacje ofiar katastrofy pod Smoleńskiem: „Jakby to brutalnie nie brzmiało, niestety, ale ciała ofiar są praktycznie jedynym dowodem, do którego możemy mieć dostęp”. Bo „kluczowe, newralgiczne dowody w dalszym ciągu są na terenie Federacji Rosyjskiej i ja się bynajmniej nie spodziewam, że prędko będziemy w ich posiadaniu”. Chodzi o wrak tupolewa.

Ekshumacje to szukanie przez prokuraturę potwierdzenia teorii o zamachu na prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wskazuje na to wypowiedź o dostępie do wraku – inaczej śledczy by go nie potrzebowali.

Pamiętam, że Antoni Macierewicz i jego pseudoeksperci z parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej bez dostępu do wraku, ba!, nawet bez dostępu do analiz z badania wraku, wyprodukowali cztery raporty ze szczegółowymi wnioskami, jak i gdzie na pokładzie tupolewa doszło do wybuchu. Macierewicz wymachiwał tymi raportami, krzycząc, że zebrał dowody na zamach. Teraz prokuratura przyznała, ile są one warte – nic.

(MARATON MODLITW, APELI SMOLEŃSKICH I KOLEJNYCH UROCZYSTOŚCI. TO NIESTETY DZIEJE SIĘ NAPRAWDĘ)

cw8w3xlxeaae2wf

Zresztą tyle samo jest warta pracująca od marca w MON komisja smoleńska. W tym roku dysponuje budżetem rzędu 4 mln zł, ale nie pokazała żadnych wniosków ze swoich prac. Dowiedzieliśmy się tylko, że tak sowicie opłacani eksperci wymyśli kuriozalny eksperyment, by pędzącego tupolewa zderzyć z brzozą. – W czasie burzy mózgów zastanawialiśmy się na tym – chwalił się dr Wacław Berczyński, szef komisji.

Aż 4 mln zł musi wydać państwo polskie, by udowodnić, że ta komisja nie ma pojęcia o badaniu katastrof lotniczych?

Ale i prokuratura zafunduje nam przykry i długi spektakl smoleński, bo jest całkowicie nieprzygotowana do wyciągania z grobów ciał ofiar katastrofy smoleńskiej (ma to potrwać aż do zimy 2017 r.).

Prokurator Pasionek, tłumacząc konieczność ekshumacji, opowiadał, że w Ameryce do dzisiaj się zastanawiają, czy Neil Armstrong faktycznie wylądował na Księżycu. Czyżby uważał, że szukanie śladów zamachu na prezydenta Lecha Kaczyńskiego jest tak absurdalne jak udowadnianie, że Armstrong nie postawił nogi na Księżycu?

W sumie to by napawało optymizmem.

Waldemar Mystkowski pisze o Błasikowej i Macierewiczu.

nierozwinieta

Antoni Macierewicz niezmiennie inspiruje. Nie tylko komentatorów, także działaczy i klientów politycznych. Komu przypadł tytuł Patrioty Roku? Można było się spodziewać, że prezesowi Kaczyńskiemu. Nie! Lepszym patriotą jest Macierewicz. Jarosław Kaczyński musi poczekać do następnego roku.

Zupełnym zaskoczeniem był tytuł Ambasadora Polskiej Gospodarki dla ministra obrony. Najpierw pomyślałem, że sekretarz redakcji pomylił go z Mateuszem Morawieckim. Wszak się zdarzało, że Stalin stawał się Sralinem, a w tym wypadku wszak nazwiska mamy na M. Ocknąłem się jednak – toż Macierewicz to dopiero gospodarz. Na Caracalach zaoszczędził 3 mld zł. Rząd Beaty Szydło wydaje i wydaje, w tym roku zabraknie pół miliarda na program 500+, a Macierewicz oszczędza. Na miejscu Morawieckiego miałbym się na baczności, może przyjść dzień, że w swoim fotelu zastanie ambasadora Macierewicza.

(A ILE DOSTAŁY WDOWY PO OFICERACH BOR???)

cw7q2rtxaaekfux

Następne oszczędności Macierewicz poczynił w kwestii odszkodowań za śmierć „poległych” pod Smoleńskiem. Beata Gosiewska chciała 5 mln zł, minister pokazał jej wała – nie dostanie. Może te pieniądze zostaną spożytkowane na 500+, bo nowonarodzone dzieci wołają o papu.

A co powiedzieć o generałowej Ewie Błasik? W tym wypadku mam niejaki kłopot, a uważam się za adwokata diaboli Macierewicza. Generałowa Błasikowa, zwana też Sznapsową, to wdowa po gen. Andrzeju Błasiku, który wytrwał do końca w kokpicie Tupolewa podczas mitycznej katastrofy smoleńskiej. Rosjanie nawet zrobili wrzutkę, że generał dał sobie w gardło podczas lotu. Pewnie sądzili po sobie albo mieli wiadomości od swojego wywiadu, że generał za kołnierz nie wylewał.

Błasikowa dzielnie zachowuje się po katastrofie smoleńskiej. W podpoznańskich Krzesinach jej mąż dostał pomnik, a ona nawet wręczała statuetki imienia swego męża (złośliwie przez jej niechętnych nazywane sznapsikami) dla wyróżniających się lotników. Obok niej rozpromieniony stał minister Macierewicz, a Andrzej Duda trzymał ją za rękę. Generałowa za „polegniętego” w kokpicie męża dostała już 1,5 mln zł. Znalazła się też na liście kolejnej transzy odszkodowania od ministra ambasadora Macierewicza. Ta lista to w istocie rachunek, bo rodziny ofiar smoleńskich domagają się razem 61 mln zł odszkodowań.

cw7chjzwqaamnfu

I teraz należy docenić Macierewicza. Z 61 milionów już zaoszczędził 5 mln dla wspomnianej Gosiewskiej, acz z tego Błasikowa dostała 1,5 mln zł. Popatrzmy teraz życzliwie na gospodarcze umiejętności Macierewicza. Wszak mógł dać Błasikowej tyle, ile domagała się Gosiewska – 5 mln, a dał tylko 1,5 mln zł. Kto zaoszczędza na jednym rachunku 3,5 mln zł? Tylko prawdziwy ambasador gospodarki.

A jeszcze wczytajmy się w list motywacyjny generałowej: „Najpiękniejsze lata mojego życia podporządkowane były bezwzględnie armii. Częste zmiany zamieszkania i odpowiedzialność zapewnienia komfortowych warunków mężowi do wykonywania ekstremalnych zadań w powietrzu nie dawały mi możliwości rozwoju i spełnienia ambicji zawodowych”. Nie rozwinęła się Błasikowa, więc oczekuje rekompensaty, bo gdyby się rozwinęła, to ho-ho!!!

Mamy więc ministra, któremu przypinają do dzielnej piersi medale i nadają tytuły Człowieków Roku tudzież ambasadorów, niczym w ZSRR oraz dzielną generałową, która się nie rozwinęła, bo patriotyzm podciął jej skrzydła. I jak w takiej sytuacji się nie napić?

11.11.1988 odszedł Jan Himilsbach. Wprowadził do naszego życia bajkowy nastrój.”Tyle dróg budują, tylko, kurwa, nie ma dokąd iść!” Szacunek!

cw8eerxuuaazoda

SMUTEK POZOSTAŁ… I muzyka, która nigdy nie przeminie.

cw8rrjnweaavrqu

SZACUNEK DLA ZBÓJA. NIE TYLKO OFIARY SMOLEŃSKIE SĄ WAŻNE. NIE ZAPOMINAJMY O TYCH WIELKICH, KTÓRZY ODCHODZĄ BEZ REFLEKTORÓW PiS-U.

cw8rtvuw8aaku8j

cwe94dqxgaattql

Deutsche Welle omawia artykuł z berlińskiego dziennika  „Tagesspiegel”, w którym opisane są perypetie polskiej ambasady bezskutecznie próbującej znaleźć kino na galowy pokaz „Smoleńska” w Berlinie.

tagesspiegel

„’Smoleńsk’ uważa się za pierwszy film propagandowy konserwatywnego rządu PiS” – pisze „Tagesspiegel”. „Prawdopodobnie nowy polski ambasador Andrzej Przyłębski wyobrażał sobie wieczór galowy w Berlinie jak imprezę w warszawskim Teatrze Wielkim we wrześniu – z przyjaznymi rządowi honorowymi goścmi ze świata polityki i kultury i falangą gorliwych i ideologicznie niezawodnych dziennikarzy”.

„Dziwaczna racja stanu”

„Ale z tego wszystkiego będą nici” – pisze berliński dziennik, wyjaśniając, że najpierw przed tygodniem kino Delphi wycofało się ze zgody na pokazanie filmu, a po kilku dniach odmówiło także kino Cubix, ogłoszone już alternatywną lokacją. „Jakoś wygląda na to, że film ten nie może znaleźć żadnego innego kina, pomimo, że w mieście przecież kin nie brakuje”.

(MACIEREWICZ ZASKOCZONY ALE SILNY, ZWARTY I GOTOWY DO ODPOWIEDZI )

cwnietcxeaas9f7

Dalej „Tagesspiegel” donosi, że faktycznie wszyscy wiedzą, że nie chodzi o bezpieczeństwo pokazu, tylko o kontrowersyjny film, który „wbrew wszelkim faktom, bez jakichkolwiek osłonek obrazuje tezę polskiego rządu, że samolot prezydencki stał się celem zamachu sterowanego przez Władimira Putina”. Wyjaśniając niemieckiemu czytelnikowi tło powstania „Smoleńska”, gazeta pisze: „Żałoba obecnego szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego z powodu śmierci jego brata stała się tymczasem jakąś przedziwną racją stanu”. I wyjaśnia, że mass media, a teraz także i kino, wbijają Polakom do głowy, że katastrofy nie spowodowała – jak udowodniono – lekkomyślność władczych pasażerów prezydenckiego samolotu.

„To, że niemieccy operatorzy kin jako gospodarze odmawiają organizacji takich koszmarnych, galowych przedstawień jest zrozumiałe” – czytamy na łamach „Tagesspiegel”. Gazeta w rozmowie z dyrekcją sieci kin Cinemaxx i CineStar dowiedziała się, że żadne z ich kin w Niemczech nie pokaże tego filmu. Także reprezentacyjne stołeczne kina, takie jak Urania, absolutnie wykluczyły „kiedykolwiek” projekcję „Smoleńska”.

(TAK MOCNEJ REAKCJI JESZCZE W SIECI NIE BYŁO. WCALE SIĘ NIE DZIWIMY. Ani słowa o szacunku…)

cwncs47xaaa3n00

Pod ochroną policji?

Ale polska ambasada nie popuszcza. Zapowiada nową próbę za kilka tygodni i, biorąc pod uwagę wysuwane zastrzeżenia kin w kwestiach bezpieczeństwa, chce – wobec powagi otrzymanych sygnałów – „wdrożyć odpowiednie kroki” – jak napisano w zagadkowym, piątkowym oświadczeniu.

Może to oznaczać przede wszystkim żądanie zmasowanej obecności policji, jeżeli na premierze miałoby się pojawić nie tylko kilkuset zaproszonych gości, ale i demonstranci, uważa dziennik. „Taka marsowa strategia obrony pasowałaby do wizerunku, na jaki już sobie zapracował nowy ambasador, który jako profesor filozofii jest nowicjuszem w tej branży” – ocenia dziennik.

cwm0gynweaitfgy

I wyjaśnia, że niedawno Przyłębski starł się z przewodniczącym Federalnego Trybunału Konstytucyjnego Andreasem Vosskuhlem, który krytykowane w całej Europie, faktyczne pozbawienie władzy polskiego Trybunału Konstytucyjnego przez rząd PiS, dyplomatycznie określił jako „błędną drogę dla Europy, a tym samym także dla Polski”. Z kolei przy okazji odmowy pokazu „Smoleńska” ambasador stwierdził mało dyplomatycznie, że „przecież w taki wieczór nikt nie będzie od razu wysadzał się w powietrze”.

cwmya5hxgaacpqk

Jazda „ideologicznym rydwanem”?

I w taki to sposób cała awantura o „Smoleńsk” w Berlinie, uważnie obserwowana przez polskie mass media, stała się prawdziwą kompromitacją dla polskiego ambasadora, a wobec programatyczno-propagandowego tematu także dla obecnej polskiej władzy, podsumowuje autor artykułu Jan Schulz-Ojala.

Artykuł kończy konkluzją: „Za prorocze i mądre należy uznać stwierdzenie Pawła Potoroczyna, który niedawno bez uzasadnienia został zwolniony ze stanowiska dyrektora Instytutu Adama Mickiewicza. Napisał on w pożegnalnej notce na Facebooku: „Obawiam się, że każdy kto wjedzie na międzynarodową scenę rydwanem ideologicznego odwetu zastanie zamknięte drzwi””.

LEPSZY SORT WIERNYCH NIE MUSI PRZESTRZEGAĆ PRAW KOŚCIOŁA

cwny4zkwqaaf-23

JAK MOŻNA TAK KŁAMAĆ???? A POTEM ZAPEWNE DO SPOWIEDZI…

cwnwxjtwiaayazp

Lech Wałęsa wezwał Unię Europejską do podjęcia „efektywnych działań” w celu ratowania demokracji w Polsce.

walesa-wzywa

„Domagam się efektywnych działań, łącznie z groźbą wykluczenia z Unii Europejskiej” – powiedział Lech Wałęsa w wywiadzie dla weekendowego dodatku dziennika „Sueddeutsche Zeitung” poświęconego Polsce. Zdaniem byłego prezydenta,jeśli któreś państwo członkowskie UE nie stosuje się do wspólnych reguł, powinna istnieć możliwość wykluczenia go ze wspólnoty.

Wałęsa zaatakował w wywiadzie Jarosława Kaczyńskiego i jego zmarłego brata Lecha. Jak się wyraził, w latach dziewięćdziesiątych nie bez powodu zwolnił braci Kaczyńskich z zajmowanych stanowisk w kancelarii prezydenta. „Uważałem ich za niebezpiecznych i doszedłem do wniosku, że trzeba ich pozbawić tych stanowisk, na których mogą podejmować ważne polityczne decyzje. Są oni niepewni, zakompleksieni i dlatego patrzą wstecz, a nie do przodu” – dodał Wałęsa w rozmowie z SZ.

cwm0isjxeaakrkj

Nawiązując do zwycięstwa wyborczego „Prawa i Sprawiedliwości” były prezydent powiedział, że „ludzie Kaczyńskiego sięgając po populizm i demagogię wprowadzili wiele zła i będą to kontynuować, aż nie zostaną zatrzymani. Polska znajduje się w ślepej uliczce i dlatego potrzebuje pomocy z całego świata” – stwierdził polski noblista. Jednocześnie zapowiedział, że będzie się starał doprowadzić do referendum w sprawie przyśpieszenia wyborów powszechnych.

cwnecp_xeaaynvs

PROKURATURA JUŻ NA ROZKAZ PREZESA… TERAZ CZAS NA TRYBUNAŁ I SĄDY. Stajemy się prywatnym państwem Kaczyńskiego.

cwnspocxuaavi8c

Waldemar Mystkowski pisze o płk. Adamie Mazgule, który apeluje do mundurowych w związku ze zbliżającym się 11 listopada.

bronmy

Pułkownik Adam Mazguła, choć emerytowany wojskowy, ma duży autorytet wśród czynnych wojskowych i przyjaciół, którzy chodzą z nim na marsze KOD! Pułkownik nie wątpi, iż Antoni Macierewicz wywęszył, kto z nim chodzi, nie są to jednak tchórze, którzy baliby się czystek, bo tak nazywa pokrętny język ministra obrony Antoniego Macierewicza: „Zmiany? Czytaj czystki”.

Mazguła cześniej apelował do żołnierzy, aby nie robili z siebie błaznów i nie oddawali honorów Bartłomiejowi Misiewiczowiczowi, które należą się wyższym oficerom i szefowi MON. Najsłynniejsze pozostaje pułkownikowskie pytanie po przynaniu przez przybudówkę pisowską Macierewiczowi Patrioty Roku: „a jakiego państwa?”

(NIKOMU NIE WOLNO PROTESTOWAĆ W TYM SAMYM MIEŚCIE CO PiS. KAŻDA PRÓBA PROTESTU BĘDZIE TRAKTOWANA JAKO PROWOKACJA.)

cwnm2bmxaamh9px

Pułkownik Mazguła jest czuły na larum patriotyczne, na standardy demokratyczne, które pod obecną władzą zanikają. Chwali się, że świat upomina się o te standardy – Komisja Wenecka, Komisja Europejska, a ostatnio nawet ONZ – lecz najważniejsze jest larum o standardy w ojczyźnie, to my mamy zadbać o to, aby powróciła pełna demokracja i prawo.

Pułkownik Mazguła dmie w surmy KOD-owskie, aby być słyszany wśród mundurowych. Zacytuję cały wpis facebookowy pułkownika, bo jest wezwaniem do rodaków w mundurach, aby stanęli w obronie wartości dla obywateli największych:

adam-mazgula-2

„Święto Niepodległości! – bronimy demokracji w mundurach!
11. listopada prezentujemy swoje mundury jako akt patriotyzmu i zaangażowania w historyczną sztafetę walki o wolność Polski!

Niech społeczeństwo demokratycznego państwa prawa jest pewne, że jesteśmy tu, gdzie potrzeba!

Proszę wszystkich żołnierzy (także rezerwistów i przebywających w stanie spoczynku), policjantów, strażaków, funkcjonariuszy Służby Więziennej i Straży Granicznej, harcerzy i członków umundurowanych organizacji patriotycznych, aby w mundurach zaprezentowali swoje przywiązanie do wartości demokratycznego państwa prawa!

Szczególnie chodzi o tą prezentację na niezależnych marszach i wiecach Komitetu Obrony Demokracji. Z dala od faszystowskich bojówek, które zawłaszczają prawo do prezentacji symboli narodowych, a siebie przedstawiają jako jedynych patriotów naszej ojczyzny.

Zwracam się do tych, którzy z jakiś powodów nie mogą włożyć swojego munduru. Załóżcie wzorem organizacji weteranów i kombatantów berety (nawet bez stopnia), czapki i furażerki do cywilnego ubrania. Załóżmy odznaczenia i medale! Pokażmy, w tym czasie pogardy dla prawdy i prawa gdzie jest Polska!

KOD nie jest partią polityczną.”

Pułkowniku Wołodyjowski!… przepraszam… pułkowniku Mazguła, dziękuję za larum patriotyczne.

cwnogh-w8aqefci

cv_9eanwcaamvjm

Byli opozycjoniści piszą do marszałków Sejmu i Senatu. Jan Lityński, Władysław Frasyniuk i Paweł Kasprzak drą łacha z pisowskich poputczyków.

frasyniuk

Szanowni Panowie Marszałkowie!

Gratulujemy Panom. Oto bowiem wprowadzają Panowie polski model demokracji. Pan Marszałek Marek Kuchciński już kilka miesięcy temu zakazał dziennikarzom szwendania się po sejmowych korytarzach. Był Pan Marszałek łaskaw zakazać również wstępu na teren w bezpośrednim sąsiedztwie budynków parlamentu bez stosownych przepustek, wydawanych decyzją komendanta Straży Marszałkowskiej, na podstawie podań składanych z wyprzedzeniem co najmniej dnia.

Zarządzenie Pana Marszałka zawiera przy tym passus o odmowie wydania przepustek osobom, które w przeszłości uchybiły powadze Sejmu i Senatu. Dlatego słusznie nie wpuszczono do gmachu Sejmu podejrzanych kobiet, które rzekomo pragnęły przysłuchiwać się debacie. Niedawno też podległa Panu administracja pozbawiła dziennikarza prawa wstępu na teren Sejmu za zrobienie niestosownego zdjęcia. Zakazem objął Pan również obywateli, którzy bez zakłócania obrad Izby stają w milczeniu przed sejmowymi budynkami w pokojowym proteście. Stąd tylko krok do stworzenia tablicy ze zdjęciami tych, „których nie obsługujemy”, jak to zrobił kierownik sklepu w filmie Stanisława Barei. Doceniamy mistrzostwo i sięganie po najlepsze wzory.

Dotychczas teren Sejmu był zawsze otwarty. Tak było w II Rzeczypospolitej, mimo wszystkich dramatycznych wydarzeń i ogromnych napięć politycznych. Otwarty był ten teren również przez cały okres PRL, z latami 50. i stanem wojennym włącznie. Podobnie było kilka lat temu, gdy związek zawodowy, łamiąc prawo, zablokował cały obszar Sejmu. Jednak ówcześni Marszałkowie wysoko cenili prawo do przestrzeni publicznej. Pan, Panie Marszałku Kuchciński, skończył z tym niegodnym procederem.

cc-n3vbwaaam5hq

Proponujemy dalsze kroki – a to obudowanie terenu Sejmu i Senatu wysokim murem, utajnienie obrad Wysokich Izb i dopuszczanie do ich wysłuchania jedynie tych, którzy wykonują swoje obowiązki wobec suwerena. Niech cały świat uczy się, tak jak uczyli się od nas, zgodnie z wypowiedziami ministrów obrony, Amerykanie demokracji, zaś Francuzi jedzenia widelcem.

Również Pan, Panie Marszałku Karczewski, kunszt demokracji „na nowy pcha tor”. Oto zabronił Pan Bogdanowi Borusewiczowi, wicemarszałkowi, prowadzenia obrad Senatu. Stracił Pan do niego zaufanie i podjął właściwy krok, kierując się tym, że „stanowi pewnego rodzaju zagrożenie dla funkcjonowania Senatu”. Musimy jednak zauważyć, że Pańska decyzja, acz prekursorska w dziejach parlamentaryzmu, nie była jednak pierwsza w dziejach naszego kraju. Bogdan Borusewicz już w 1968 roku został uznany za zagrożenie, w związku z tym ówczesna władza w trosce o dobro publiczne postanowiła odizolować go na trzy lata. Gdy po kilkunastu miesiącach władza uznała, że zagrożenie zniknęło, Borusewicz dostał szansę powrotu do społeczeństwa. Niestety, z tej szansy nie skorzystał. Dlatego manewr z izolacją musiał być wielokrotnie powtarzany w latach 70. i 80. Nie rozumiemy, jak ślepi musieli być senatorzy w III RP, powierzając Bogdanowi Borusewiczowi trzykrotnie funkcję Marszałka Senatu. Pan naprawił ten błąd.

Panowie Marszałkowie!

Jesteśmy przekonani, że Wasze posunięcia to tylko pierwsze, choć już skuteczne, kroki na drodze do właściwego modelu parlamentaryzmu. Mamy jednocześnie nadzieję, że kolejne kroki będą konsultowane zarówno z suwerenem z ulicy Nowogrodzkiej, jak i z Panem Posłem Stanisławem Piotrowiczem, który jako prokurator z lat 80. ma duże doświadczenie w działaniu w trosce o powagę instytucji państwowych.

Jeszcze raz gratulujemy i prosimy o nieustawanie w staraniach. Pozostajemy z poważaniem.

HOŁD I SZACUNEK DLA TYCH, O KTÓRYCH „FATALNA ZMIANA” NIE PAMIĘTA.

cv8_f_ywgaa6hlv

Macierewicz buduje pisowską armię. To jest groźne dla niepodległości Polski. Wróg wewnętrzny chce opanować kraj.

– Jeszcze w tym roku do Sejmu wpłynie taki zmieniający system dowodzenia armią projekt. Nie mam co do tego wątpliwości. Za to wszystko musiało mieć swój czas. Nie można było robić wszystkiego jednocześnie – zapowiedział w „Południku Wildsteina” Antoni Macierewicz.

macierewicz-150

– Naszym celem jest zbudowanie 150-tysięcznej armii. To jest możliwe w roku 2018. Wcześniej tak dużego przyrostu nie osiągniemy. Ale rozwój OT, który już się zaczął, da znaczny przyrost już w roku 2017.

cv7syecwaaa12oy

Trybunał Konstytucyjny został zgnojony, stanie się kolejną przybudówką PiS. W kraju demokracja upada, budowany jest reżim. O TK pisze Ewa Siedlecka.

niezginaja

Rząd we właściwej sobie aroganckiej formie powiadomił Komisję Europejską, że nie wypełni jej zaleceń wydanych dla ochrony praworządności w Polsce. Jednocześnie PiS wnosi do Sejmu projekt nowej ustawy regulującej pracę Trybunału Konstytucyjnego – rezygnując z rozwiązań, które zakwestionowały sam Trybunał, Komisja Wenecka i Komisja Europejska. To podwójna gra skierowana do Unii Europejskiej i do wyborców. PiS chce się jawić jako ten, co się Brukseli nie kłania i „broni suwerenności suwerena”.

Taka jest polityczna strona odpowiedzi dla Brukseli. Strona prawna to bełkot. Rząd „nie widzi prawnej możliwości wykonania zaleceń”, bo „zalecenia KE oparte są na nieuprawnionej tezie o zasadniczej roli Trybunału Konstytucyjnego w zapewnieniu praworządności w Polsce”. Albowiem – podkreśla rząd – rolę odgrywają tu też Trybunał Stanu i prezydent.

No to dorzućmy jeszcze prokuraturę, sądy, Najwyższą Izbę Kontroli oraz rzecznika praw obywatelskich. Jednak Komisji Europejskiej chodziło konkretnie o udaremnienie przez władzę kontroli konstytucyjności. A tę sprawują wyłącznie Trybunał Konstytucyjny i sądy.

Rząd adresuje tę odpowiedź do swoich wyborców, którzy w detale nie wchodzą. Podobnie jak argument, że nie ma sensu publikować wyroków Trybunału do ustawy o TK z grudnia 2015 r., bo teraz jest już inna ustawa. Owszem, ale wyrok ów ustanawia uniwersalne standardy podziału władz, niezależności sądu konstytucyjnego i niezawisłości sędziów. Taki jest cały wywód rządu. Ma jeden cel – wykazać się przed wyborcami niezłomnością.

(TO BIJE WSZELKIE REKORDY HIPOKRYZJI!! Świadczenia odmówiono, bo kobieta była za młoda… TO AŻ SIĘ PROSI O KOMENTARZ.)

cv8yf8rwyaawhhe

Do Brukseli adresowany jest natomiast najnowszy, trzeci już projekt ustawy o Trybunale. PiS rezygnuje tu ze wszystkich poprzednich ingerencji w orzecznictwo Trybunału – realizuje więc zalecenia Komisji Weneckiej. Ale jest tu haczyk – byłby to już Trybunał „dobrej zmiany”.

Otóż PiS zapewni sobie własnego prezesa TK dzięki zabiegowi włączenia w proces wyboru kandydatów trzech sędziów-dublerów, których bezprawnie wyłonił rok temu i których zaprzysiągł prezydent. W czerwcu przyszłego roku PiS zdobędzie większość w Trybunale. A wtedy nie będzie już musiał przeszkadzać mu w orzekaniu.

A komisje Europejska czy Wenecka nie mogą się wtrącać w to, jak Trybunał orzeka. Ich rola to dbanie o to, by orzekał bez ingerencji władzy wykonawczej.

Kiedy już PiS opanuje Trybunał, opublikuje jego „historyczne” (jak je nazwał prezes Kaczyński) wyroki. Tym sposobem bez „zginania karku przed Brukselą” wykona prawie wszystkie zalecenia zarówno Komisji Europejskiej, jak i Weneckiej – oprócz zaprzysiężenia przez prezydenta trzech prawidłowo wybranych sędziów.

Trybunał zaś stanie się wówczas nagrodą dla po-„słusznych” prawników. Oprócz trzech posad sędziów do rozdania będzie 119 etatów przy obsłudze prawnej Trybunału. Najnowszy projekt ustawy likwiduje bowiem jego biuro, a na jego miejsce powołuje dwa twory i zmienia zasady zatrudniania. Będzie powtórka tego, co PiS zrobił ze służbą cywilną, mediami publicznymi i prokuraturą, a zamierza zrobić z sądami powszechnymi – wymiana kadr.

W przypadku obsługi prawnej Trybunału – totalna. Trybunał stanie się żyrantem pisowskiego prawa.

Waldemar Mystkowski pisze o zamianie święta Dnia Niepodległości 11 listopada na 1o listopada, miesięcznicę, która będzie się zwała Narodowym Świętem Niepodległości.

przesuniecie

11 listopada zostało przeniesione na 10 listopada. Nie jest to żadna pomyłka. PiS, tj. Jarosław Kaczyński, przesuwa święto narodowe o jeden dzień, przechodzimy z normalnego czasu polskiego na czas smoleński, jak czas letni zamienia się na czas zimowy, przesuwamy wskazówki zegara o godzinę.

Właśnie PiS ogłosił, że odbędą się społeczne (pisowskie – piszmy wprost) obchody Narodowego Święta Niepodległości w dniu 10 listopada. To unieważnienie 11 listopada, tym bardziej, że PiS niczego nie organizuje w Warszawie w Dzień Niepodległości, bowiem robi wypad do Krakowa.

Dlaczego 10 listopada? To nawet Kononowicz wie („żeby nie było niczego”). Aby Lech Kaczyński (odpowiedzialny za katastrofę smoleńską jako dysponent lotu) wszedł do panteonu bohaterów narodowych. To jeszcze jedno sekowanie opinii publicznej, że brat prezesa jest równy Kościuszce i Piłsudskiemu.

cv8bmrbwgaqsx1z-640x837

Partia rządząca, tj. Kaczyński, jakby mówi: a świętujcie sobie 11 listopada, to tylko Święto Niepodległości, 10 listopada to Narodowe Święto Niepodległości. Na pewno takie traktowanie dat historii Polski, zawłaszczania świąt wszystkich Polaków i wtryniania swoich obchodów z przymiotnikiem „narodowe” nadaje się do rozważań na sympozjum psychiatrycznym, a przynajmniej psychoanalitycznym. Polska pod miłościwie panującym PiS-em po prostu zgłupiała – „żeby nie było niczego”, żeby nie było rozumu.

Idę o zakład, iż w okolicach 10 listopada zostanie ogłoszona opinia biegłych grafologów IPN, że TW Bolek to Lech Wałęsa. Współcześnie nam żyjący rzeczywisty bohater równy Bolesławowi Chrobremu, Kościuszce, Piłsudskiemu, musi być zrównany z rynsztokiem, bo trzeba wywindować bohatera miesięcznic. Zmarłym nie wytacza się procesów, ale zmarłym definiuje się zarzuty. Gdybyśmy byli normalnym krajem, prokuratura sformułowałaby zarzut Lechowi Kaczyńskiemu, a Jarosław Kaczyński mógłby sobie pochodzić wokół budynku prokuratury ze swoim smoleńskim ludem. Ale jesteśmy nienormalni, z Polski robi się Tworki, więc przesuwa się nawet kalendarz z 11 listopada na 10 listopada. Takie fiu-bździu jest u władzy.

SKORO KOŚCIÓŁ I PiS CHCĄ DOJŚĆ DO PRAWDY, PADŁO TAKIE BARDZO WAŻNE PYTANIE. I co Wy na to?

cv84xfvw8aeoqi