Posts Tagged ‘4 czerwca’

KONIEC WŚCIEKŁOŚCI I WRZASKU PREZESA?

Dlaczego PiS chce przywłaszczyć obchody rocznicy 4 czerwca 1989 roku, pierwszych częściowo wolnych wyborów parlamentarnych? Przecież narracja partii Kaczyńskiego o Okrągłym Stole jest mało pozytywna, a 4 czerwca to pierwszy i najważniejszy owoc kompromisu strony solidarnościowej z komuszą.

Potem przechodziliśmy transformację ustrojową zwaną reformami Balcerowicza, te okazały się wzorem dla innych państw naszego regionu, przede wszystkim są jednym z największych naszych sukcesów cywilizacyjnych w historii. Polska wreszcie stała się pełnoprawnym członkiem Zachodu poprzez przynależność do NATO i Unii Europejskiej.

Obok transformacji ustrojowej zachodziła dłuższa „transformacja” mentalna, którą swego czasu w lapsusie freudystycznym Jarosław Kaczyński wyłożył, jako „nikt nam nie powie, że białe jest białe…” W tej „transformacji” kłamstwo ma wartość prawdy, byle było głoszone z determinacją Goebbelsa.

4 czerwca ma wpisać w „transformację” mentalną PiS ich wersję historii, nie mającą wiele wspólnego z faktami, ale z kompleksami prezesa. Gdyby to odbywało się na płaszczyźnie osobistej, byłby to kłopot psychiatry z pacjentem, ale pacjent Jarosław Kaczyński funduje swoje kompleksy w polityce i to będąc u władzy.

Jak trafnie ujął taką wersję życia Szekspir, jest to „opowieść idioty pełna wrzasku i wściekłości”. Narracja Kaczyńskiego o współczesności nie trzyma się kupy ani tym bardziej narracja o niedalekiej przeszłości, w której on i jego brat Lech nie odgrywali szczególnie ważnych ról, byli tylko kamerdynerami Lecha Wałęsy. Rola służby boli, stąd mamy u prezesa przypadłości wściekłości i wrzasku o gorszym sorcie, ZOMO, gestapo, kanaliach, zdradzieckich mordach, etc.

Jeżeli 4 czerwca 2019 PiS będzie po wygranych do Parlamentu Europejskiego rozszerzona zostanie „opowieść idioty” o kolejne wściekłe kłamstwa i wrzaskliwe opluwanie prawdy. Lech Wałęsa chciałby częściowo przerwać tę narrację idiotów poprzez pozbawienie „NSZZ Solidarność” możliwości posługiwania się nazwą.

Miejmy nadzieję, że 4 czerwca będziemy świętować dwa zwycięstwa – 4 czerwca 1989 roku Komitetu Obywatelskiego i 26 maja 2019 – Koalicji Europejskiej. Wystarczy wściekłości i wrzasku z opowieści zakompleksiałego prezesa.

4czerwca

KOD odzyskuje dla Polaków barwy, symbole narodowe, imponderabilia. Te wartości symboliczne, które tworzą z nas naród na poziomie podprogowym. Symbolika, która winna nas wyróżniać, ale nie powinna być tromtadracka, nadużywana.

Jest to sfera bardzo delikatna. Nie jest to jednak sfera kibolska, bo u nich odbywa się to na poziomie chamstwa: kastetu, śliny, pięści i kija bejsbolowego.

Symbolika narodowa, a także rocznice, zostały ukradzione przez PiS, przez partię prezesa taboretu.

Symbolika narodowa została zawłaszczona i zafajdana. Kto oglądał zdjęcia z miesięcznic smoleńskich, wie, o czym piszę. Biało-czerwona jest unurzana w błocie, jak słowa prezesa o najgorszym sorcie, elemencie animalnym, etc. To ten poziom plugawy.

KOD odzyskuje imponderabilia, tak jest na manifestacjach, na protestach, gdy śpiewany jest hymn, gdy Polacy czują wspólnotę. Niekoniecznie plemienną, przede wszystkim obywatelską.

Najświeższa wieść jest taka, iż 4 czerwca w Weekend Wolności uczestnicy Marszu Wolności mają utworzyć biało-czerwoną flagę. Wielką jak oni sami, dumną jak my, Polacy.

Pisze o tym Róża Thun, polityczka PO. Nie trzeba się więc martwić o garderobę, wiadomo, co mamy ubrać! Martwmy się o pogodę na zewnątrz, bo w środku nas świeci słońce dla Polski.

Róża Thun