Posts Tagged ‘Aleksander Kwaśniewski’

TO DOPIERO POCZĄTEK PODWYŻEK. „Dobra zmiana” potrzebuje pieniędzy. Wciąż więcej. Wysokie pensje, milionowe premie… wybraliście Polacy to płaczcie i płaćcie.

Tamara Olszewska pisze o świętach.

…Zaproście nas do stołu

Cieszmy się z bycia razem w ten najwspanialszy czas…

Przed nami Święta Bożego Narodzenia. Najpiękniejsze, najbardziej rodzinne, przeżywane najmocniej i najgłębiej. Uwielbiam ten czas, gdy w całym domu unosi się zapach grzybów, ciast i innych dobroci wszelakich. Choinka pięknie przystrojona, wspólne oczekiwanie na pierwszą gwiazdkę, dzielenie się opłatkiem… i moi najbliżsi.

Na początku grudnia poprosiłam znajomych na Facebooku o wskazanie osoby, którą zaprosiliby do siebie na Wigilię. No i się zadziało. Odpowiedziało mi 250 osób i w ten sposób powstała lista najchętniej widzianych gości. Zapraszam.

Robert Biedroń jest naszym numerem jeden. To z nim najwięcej osób spędziłoby wieczór wigilijny. Dlaczego właśnie on? Jedna z moich znajomych tak uzasadniła ten wybór: – „Na pewno byłby wspaniałym gościem. Ma w sobie skromność, ale i spokojne osadzenie w sobie i naturalną obecność. Jest czarujący, ale nie w powierzchowny sposób, tylko w połączeniu z inteligencją i trzeźwością spojrzenia. No i – gwarantowane, nie byłoby kłótni na tematy polityczne w naszym gronie!”. Ileż miłych słów o nim powiedziano. O jego kulturze, otwartym umyśle, cieple. Jestem ciekawa, co by powiedział, gdyby dotarła do niego wiadomość, że jest najbardziej pożądanym gościem dla tak wielu osób.

Nikogo nie powinno dziwić, że i Jarosław Kaczyński znalazł się na naszej liście. Tak, znaleźli się w gronie moich znajomych chętni na spędzenie z nim czasu przy świątecznym stole, choć z różnych pobudek. Ktoś, licząc na dobre skutki zbłąkanego grzybka trującego. Ktoś chciałby wykorzystać takie spotkanie, by zadać mu wiele niewygodnych pytań, a Beata Maria chciałaby po prostu „dowiedzieć się, czy faktycznie stał się antydemokratą, czy też chodzi mu o zwykłą zemstę na swoich przeciwnikach politycznych i pozamykanie ich w więzieniach”. Bogna się nieco rozmarzyła: – „W swojej naiwnej wierze w magię świąt, miałabym nadzieję na odrobinę wzajemnego zrozumienia i poszerzenia horyzontów”. Pięknie swój wybór uzasadniła Elżbieta – „Może nie byłoby wesoło, ale mam nadzieję, że nabrałby pokory i zobaczył… jak można żyć bez nienawiści, buty, pychy i takimi tam zwykłymi ludzkich odruchami”. Agata chciałaby, by: – „Może zobaczył, jak ludzie potrafią cieszyć się ze wspólnego obcowania? Jak tak pięknie darzą się wzajemnym szacunkiem i miłością? Może poczułby, że zupa wigilijna smakuje niezwykle, bo w gronie życzliwych sobie wszystko nabiera wyjątkowego smaku? Może odkryłby w sobie to fantastyczne uczucie, kiedy najwięcej radości daje prezent zrobiony ręczne przez małe bratanice? I może wreszcie wybaczyłby sam sobie, zamiast obarczać winą innych? Miliony innych…”.

Lech Wałęsa z małżonką. Tak jak powiedziała Basia: – „Gdyby była taka możliwość, chętnie bym zaprosiła do siebie Parę Prezydencką D. L. Wałęsów. Byłaby to okazja do podziękowania za całokształt. Lubię Wałęsów, bardzo Ich szanuję”. Dla wielu, naprawdę wielu osób Wałęsa to wartość sama w sobie. Największa, najcenniejsza. Wraca w człowieka wiara, że nie uda się Lecha Wałęsy wymazać z naszej historii, bo ludzie na to nie pozwolą.

Agnieszka Holland. Krzysztof miał przyjemność „ją poznać. Jest mądra, bezpośrednia i skromna. To nie zawsze idzie w parze. A do tego robi od czasu do czasu znakomite filmy (Pokot, W ciemnościach, Gorączka)”, z kolei Ewa dorzuciła do pani Agnieszki jeszcze Olgę Tokarczuk i uznała, że mając takich gości „właściwie z okazji takiej uczty intelektualnej i emocjonalnej to… już bym chyba nie musiała nic gotować. Nawet na Wigilię”. To trochę pójście na łatwiznę, ale świetnie Ewę rozumiem. Towarzystwo Agnieszki Holland i Olgi Tokarczuk nade wszystko. Pięknie uzasadniła swój wybór Krystyna: – „Ugoszczona wcześniej Pani Agnieszka w fotelu, a ja zasłuchana… Prawdziwe Święto dla duszy”, a Marcin powiedział: – „To prawdziwa patriotka w rozumieniu uniwersaliów – nie stroni od trudnych tematów, jawnie nazywa obecny stan rzeczy jako dyktaturę!”.

Posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz to kolejna osoba z naszej listy. – „Mądra, choć emocjonalna, inteligentna, dziewczyna z charakterem. Moim zdaniem to człowiek, któremu bardzo zależy na Polsce”. W pełni się zgadzam ze zdaniem Krystyny. Dodajmy do tego waleczność, determinację, konsekwencję w działaniu. Rzeczywiście, nasza „Myszka”, bo tak o niej mówią, cieszy się wielkim szacunkiem i sympatią. Jedno jest pewne. Wniosłaby mnóstwo świeżości i kolorów i zapewne ten wieczór w jej towarzystwie trwałby i trwał…

Ksiądz Adam Boniecki. Jakże pięknie uzasadniła swój wybór Jagoda: „(chociaż z obecnym Kościołem nie jest mi po drodze). Inteligencja, duża wiedza i poczucie humoru… Byłby to bardzo przyjemny wieczór, prawdziwie wigilijny… Miałabym też dużo pytań, które mnie nurtują, a poza tym wigilia, czyli święto kościelne… Trzy w jednym… WIARA, NADZIEJA i MIŁOŚĆ”. Jedna z moich znajomych chciałaby, by ks. Boniecki wytłumaczył jej katoliczce, co mogłaby zrobić, by w obecnym czasie przestać wątpić. Dla Marii ks. Boniecki jest największym autorytetem, bardzo mądrym i dobrym człowiekiem. Małgorzata wykorzystałaby takie spotkanie przy wigilijnym stole, aby „mu osobiście podziękować za świadectwo wiary, wierność wyznawanym wartościom i powiedzieć mu, że w moim domu zawsze ma i będzie miał głos”.

Na liście nie mogło zabraknąć Donalda Tuska. Sympatyczny, mądry, bardzo dowcipny, z dużym dystansem do samego siebie, skromny. Wielu z moich rozmówców uważa go za jednego z najwybitniejszych Polaków XX wieku. Agata nie ukrywa, że wykorzystałaby sytuację, żeby „dowiedzieć się, dlaczego opozycja jest taka głupia, jak nas widzą w Europie oraz czy zamierza kandydować na prezydenta RP”.

Iwona zaprosiłaby Andrzeja Dudę. – „Zapytałabym go przy wigilijnym stole, dlaczego będąc tak gorliwym katolikiem kłamał i nadal kłamie, decyduje się na łamanie prawa i przyklepuje te wszystkie ewidentnie niekonstytucyjne ustawy. Zapytałabym, dlaczego zdecydował się na start w wyborach prezydenckich i dlaczego tak poddał się woli Kaczyńskiego. Zapytałabym go, co zamierza. Co oznacza ten niby opór względem PiS, jaki ma w tym cel”.

Nie jestem w stanie przedstawić wszystkich gości, których chcielibyśmy zaprosić do siebie, przełamać się z nimi opłatkiem, porozmawiać. Krystyna Janda, Adam Michnik, Jerzy Stuhr, Artur Andrus, Borys Budka, Ewa Łętowska, Tomasz Sianecki, Jacek Jaśkowiak, Marek Kondrat, Jurek Owsiak. Nawet Krystynę Pawłowicz niektórzy chętnie by u siebie gościli, choć z mało chwalebnych pobudek, dlatego je przemilczę.

Kogo ja chciałabym gościć u siebie w tym, tak ważnym dla mnie, dniu? Kogoś, kto przez całe lata był dla mnie wielkim autorytetem, wzorem do naśladowania. Jego kultura, takt, inteligencja, piękna polszczyzna i system wartości stanowiły dla mnie największą motywację, by rozwijać się, iść w tym samym kierunku. Mistrz Riposty, Mistrz Pióra, Mistrz Etyki dziennikarskiej, prawdziwa „perła”. Tak Panie Grzegorzu Miecugow, to właśnie Pan byłby moim najcenniejszym, najbardziej pożądanym gościem. Zajmuje Pan w moim sercu bardzo ważne miejsce. Tak samo ważne jak ci, których kochałam, a już ich ze mną nie ma. To do Pana i moich najbliższych, którzy są „po drugiej stronie lustra”, podzielę się opłatkiem słowami najpiękniejszej kolędy autorstwa Szymona Muchy i Zbigniewa Preisnera:

„A nadzieja znów wstąpi w nas,
Nieobecnych pojawią się cienie.
Uwierzyli kolejny raz,
W jeszcze jedno Boże Narodzenie.
I choć przygasł świąteczny gwar,
Bo zabrakło znów czyjegoś głosu.
Przyjdź tu do nas i z nami trwaj,
Wbrew tak zwanej ironii losu”.

Moi Drodzy, wszystkim Wam składam życzenia pięknych, wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia. Życzę Wam, by wszystkie waśnie polityczne pozostały za drzwiami, a my byśmy przypomnieli sobie, że jeszcze nie tak dawno potrafiliśmy się do siebie uśmiechać, spędzać ze sobą czas, cenić i szanować. Niech będą to prawdziwie magiczne Święta, pełne miłości, przyjaźni. Cieszmy się z bycia razem w ten najwspanialszy czas…

SKORO JUŻ RAZ BYŁO 1:27, NIECH PiS NIE WIERZY, ŻE TO SIĘ NIE POWTÓRZY

Waldemar Mystkowski pisze o tyranii PiS.

Co zrobić z tyranią głupców i kłamców?

Ustawy sądownicze zdemolowały jeden z trzech filarów demokracji. To zamach na struktury państwa prawnego i okazało się, że nie trzeba uciekać się do fizycznej przemocy. Nie dokonano tego za pomocą puczu, nie użyto sił militarnych ani paramilitarnych, bądź policyjnych, wystarczyło uchwalenie ustaw niekonstytucyjnych. Wybitny filozof i profesor prawa Gustav Radbruch nazwał to niegdyś „ustawowym bezprawiem”.

Prof. Małgorzata Gersdorf, I Prezes Sądu Najwyższego w oświadczeniu opublikowanym na stronach Sądu Najwyższego powołała się na tę wybitność z okresu republiki weimarskiej, po której do władzy w Niemczech doszli faszyści.

Prof. Gersdorf partię rządzącą PiS, która owe bezprawie zaprowadza, nazwała po prostu „okupantem”. Zatrzymajmy się jeszcze przy Radbruchu. To on dla prawników sformułował „nieposłuszeństwo obywatelskie”, które w prawie nazywa się „formułą Radbrucha”, mianowicie jeżeli prawo tak jak przez PiS stanowione (lex) jest sprzeczne z prawem naturalnym (ius),  to można  i powinno być w procesie stosowania prawa traktowane tak, jakby w ogóle nie obowiązywało.

Jeszcze jedna uwaga historyczna. Mianowicie formuła Radbrucha znalazła zastosowanie w najsłynniejszych w historii orzeczeniach Trybunału Norymberskiego w stosunku do zbrodniarzy hitlerowskich.

Zatem kontekst oświadczenia Gersdorf jest jasny i my, społeczeństwo polskie, możemy obawiać się najgorszego, bo zmierzamy do formy ustroju dyktatorskiego, które dla różnych narodów przyniosły same nieszczęścia.

Inny namacalnym – intelektualnie – przykładem dążenia do despotii jest ustawa o ordynacji wyborczej, która po kosmetycznych i pijarowskich poprawkach w Senacie wraca do Sejmu, a potem po parafę na biurko naszego politycznego Długopisa. Ordynacja wyborcza jest tak skonstruowana, iż w każdym momencie jej stosowania pozwala na możliwość fałszowania wyników wyborów, a nawet gdy nadzorcy – a będą to organa pod kontrolą PiS – zostaną złapani, to ostatnia instancja – sądy (też pod ich kontrolą) orzekną, kto ma rację: oszust czy oszukany.

Oszust nigdy dobrowolnie nie przyzna się do oszustwa. Dlatego tak a nie inaczej, kilka dni temu w TVN24 wypowiedział się o władzy PiS i postulowanej dla nich przyszłości jeden z nielicznych autorytetów, jacy nam zostali – prof. Marcin Król.

Prof. Król formę rządzenia Kaczyńskiego i jego spółki nazwał „tyranią głupców i kłamców”. Pobrzmiewa w tym określeniu echo Kisiela o Gomułce i spółce: „dyktatura ciemniaków”.

Ale to postulat Króla jest ciekawy i inspirujący: – „Ten rząd trzeba będzie po prostu przepędzić”. Hm, prawda? Co pod tym rozumieć? Warto o tym dyskutować, ba! – najwyższy czas rozpocząć debatę w społeczeństwie obywatelskim, debatę jednak bez oszołomów. Król w swojej wypowiedzi zastosował cudowną formułę dialektyczną, mianowicie zastrzegł się, że nie są to nawoływania do przemocy, a jedynie jego przewidywania. Więc powtórzę i podkreślę: co to znaczy przepędzić i jak, aby wróciła w Polsce normalność, aby prawo było prawem (ius)?

Aleksander Kwaśniewski używa podobnego języka dialektyki w wywiadzie dla portalu wiadomo.co: – „Polacy wcześniej zmienią rząd niż zdecydują się na Polexit”. Nie chcę teraz wgłębiać się w sens tej wypowiedzi, acz warto zwrócić uwagę na „zmienią rząd”. No i ten Polexit – dla większości, która jest krytyczna w stosunku do „głupców i kłamców”, staje się coraz bardziej oczywisty.

CZY ZGADZASZ SIĘ, ABY POLSKIE DZIECI UCZYŁY SIĘ OD WRZEŚNIA TAKIEJ HISTORII??? Reforma gimnazjalna jest tu tylko odwróceniem uwagi…

cytkdtrxaaaq3ie

ABY NIKT NIE MIAŁ WĄTPLIWOŚCI, PO CO KACZYŃSKIEMU JEST POTRZEBNA REFORMA EDUKACJI…

cyrz-76xcaanx71

Józef Pinior to ledwie początek fali terroru PiS. Sądy na szczęście są jeszcze niezależne, ale i one zostaną chwycone za twarz.

cytlmm1wgaeavhc

Dziennikarze „Wyborcza” Agnieszka Kublik i Wojciech Czuchnowski piszą o ponownie otwartych śledztwach. Prokuratura pod kierownictwem ministra Zbigniewa Ziobry, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, bardzo lubi ostatnio wznawiać umorzone sprawy. Proponujemy, by w takim razie jeszcze przyjrzała się np. sprawie Barbary Blidy.

ministrze

Prokuratura właśnie wznowiła umorzone sześć lat temu śledztwo w sprawie Aleksandra Kwaśniewskiego. Chodziło w nim o pochodzenie majątku byłego prezydenta. Śledczy nie doszukali się w tej sprawie przestępstwa. I uznali, że Kwaśniewski jest pokrzywdzony przez bezprawne działania służb specjalnych. Ale teraz Ziobro dopatrzył się „niewyczerpania możliwości dowodowych” i odczuł potrzebę zweryfikowania „niektórych ustaleń”. Bardzo wygodna, acz pusta formułka, prawda?

ZIOBRO ZNÓW RUSZYŁ NISZCZYĆ LUDZI. ZACZĄŁ OD LEGEND SOLIDARNOŚCI…

cys6imjwgaegc4

Gdański sąd zdecydował właśnie, że sprawa nieprawdziwych oświadczeń prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza nie zasługuje na warunkowe umorzenie, i skierował ją do ponownego rozpatrzenia. To też sprawa śledczych od Ziobry. Bo w marcu tego roku sąd na wniosek Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu warunkowo umorzył postępowanie na okres dwóch lat próby. Nie znaczy to, że sąd prezydenta Adamowicza uniewinnił. Warunkowe umorzenie oznacza, że sąd przesądza winę sprawcy, a orzeczenie jest wpisane do Krajowego Rejestru Karnego. Sąd zasądził od prezydenta 40 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Ale interweniował Zbigniew Ziobro i prokuratorzy z Poznania złożyli apelację od umorzenia.

cys8hxoxuaagakc

Wcześniej śledczy od Ziobry wznowili też sprawę dotyczącą smoleńskiego śledztwa. Chodziło o „niedopełnienie obowiązków” przez wojskowych prokuratorów, którzy byli w Rosji zaraz po katastrofie. Prokuratura wojskowa umorzyła śledztwo, bo nie znalazła przestępstwa, jej decyzję podtrzymał sąd. Teraz sprawa zaczęła się od nowa.

Panie ministrze, może by tak wznowić te sprawy?

Skoro Ziobro tak lubi wznawiać umorzone śledztwa, proponujemy, by raz jeszcze przyjrzał się np. sprawie Barbary Blidy. Blida zginęła 25 kwietnia 2007 r. od strzału z własnego rewolweru, chwilę po wejściu do jej domu oficerów ABW z nakazem zatrzymania. Ziobro był wtedy – tak jak dziś – ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym. W 2011. r. łódzka prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie „zacierania śladów i dowodów” po śmierci Blidy. I to umorzenie było wielce podejrzane, bo sejmowa komisja śledcza, która badała okoliczności śmierci b. minister, dostarczyła mnóstwo poszlak i dowodów na matactwa i zacieranie śladów tragedii w domu Blidów po wkroczeniu tam ekipy ABW.

  • Funkcjonariuszka, która w chwili strzału stała od Blidy na wyciągnięcie ręki, nie miała prawa umyć dłoni, zanim nie zbadano ich na obecność prochu. A umyła.
  • Jej przełożeni, prokuratorzy i policjanci, którzy byli w domu Blidy, nie powinni pozwolić, by miejsce tragedii było niezabezpieczone przez ponad trzy godziny po śmierci byłej posłanki SLD. A pozwolili.
  • Na rewolwerze, z którego postrzeliła się Blida, powinny być jej odciski palców i ślady DNA. A nie było.
  • Powinny być też ślady jej męża, bo na polecenie funkcjonariusza ABW przełożył rewolwer z podłogi do umywalki. A nie było.
  • Za to prokuraturze nie udało się ustalić, skąd na broni wzięły się dwie nitki.

Może Ziobro wznowi i inne umorzone dochodzenia. Np. w sprawie kłamstw i pomówień, których dopuścił się Antoni Macierewicz w raporcie z likwidacji WSI. Albo w sprawie nielegalnego skopiowania przez obecnego szefa MON listy agentów wojskowych służb specjalnych? Tam też były kontrowersyjne uzasadnienia decyzji prokuratury, np. że pisząc raport, Macierewicz nie był urzędnikiem państwowym. To tylko kilka przykładów śledztw do wznowienia. Coś jednak czujemy, że tutaj Ziobro nie dopatrzy się „potrzeby pogłębienia materiału dowodowego”.

Naiwni nie jesteśmy. Wznowienia Ziobry są wybiórcze. Wybiera (zapewne razem z Jarosławem Kaczyńskim) tylko te sprawy, które mają pomóc upokorzyć i zniszczyć ludzi, którzy publicznie mówią o budowaniu przez partię Prawo i Sprawiedliwość państwa bez prawa i bez sprawiedliwości. Ot, taki paradoks.

DRAMATYCZNY WPIS MARKA NIEDŹWIECKIEGO. MARKU, TRZYMAJ SIĘ. WSZYSCY JESTEŚMY Z TOBĄ!

cysfgk3xeaips2v

Aleksander Kwaśniewski mówi w rozmowie z Renatą Grochal z „Wyborczej”: – PiS che zasiać w społeczeństwie strach. Im więcej takich działań jak wobec Józefa Piniora czy wobec mnie i mojej żony, tym bardziej ludzie mają się bać.

chca

Renata Grochal: Prokuratura ponownie wszczęła śledztwo w sprawie pańskiego majątku, choć sprawę umorzono w 2010 r. O co chodzi?

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent: Przypomnę, że wszystko zaczęło się w 2007 r. od nieszczęśliwych słów Józefa Oleksego wypowiedzianych w trakcie biesiady [z biznesmenem Aleksandrem Gudzowatym], za które Józef przepraszał, mówił, że powtarza plotki i sensacje z tabloidów. Ale to nie powstrzymało ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry od przekazania tej sprawy prokuraturze, która zajmowała się nią długo – przez trzy lata. W 2010 r. śledztwo umorzono, bo stwierdzono, że moje wszystkie kwestie majątkowe, czyli zakup mieszkania, wszystkie sprawy podatkowe, że to wszystko jest zgodne z prawem. A willa w Kazimierzu, co również sprawdzono, jest własnością kogoś innego i ta osoba posiadała środki na jej zakup. Sprawa od 2010 r. jest formalnie przez tę samą katowicką prokuraturę umorzona. Przez sześć lat z punktu widzenia faktograficznego nic się nie zmieniło.

To co się zmieniło?

– Nie wiem, bo mam tylko te informacje, które mają dziennikarze, czyli bardzo skąpe. Ale skoro nic się nie zmieniło, to kluczowy jest zapewne kontekst polityczny. On jest oczywisty.

Dorwać Kwaśniewskiego?

– Oczywiście, że tak. I zasiać w społeczeństwie strach. Im więcej takich działań jak wobec Józefa Piniora czy wobec mnie i mojej żony, tym bardziej ludzie mają się bać, stawać się bardziej oportunistyczni, bo chętnych do bohaterstwa jest raczej niewielu.

SZACUNEK DLA NIE DAJMY SIĘ MANIPULOWAĆ PiS-owi. POKAZUJMY POLAKOM, JAK BARDZO ICH OKŁAMUJĄ

cyscbxcwiaanjhs

POLAKÓW PAN NIE OSZUKA. NIE ZAPOMNĄ JAK BYŁ PAN PROKURATOREM PZPR I OSKARŻAŁ OPOZYCJONISTÓW Z „SOLIDARNOŚCI”.

cyqycshxgaegwa8

W OBLICZU NOWEJ USTAWY O ZGROMADZENIACH PUBLICZNYCH, TE SŁOWA SĄ BARDZO WAŻNE.

cyrqvghwqaahigu

KONIECZNIE PRZECZYTAJ:

Za łamanie konstytucji powinna być odpowiedzialność prawna. Tylko tej odpowiedzialności nie powinien ponosić prezes Rzepliński, bo on konstytucji nie łamie, tylko obecna większość. Na czele z prezydentem i premier. Wierzę w Polaków. Wierzę w to, że populizm, który sączy się każdego dnia, jednak będzie miał swój koniec. Polacy potrafią podejmować racjonalne decyzje – mówi wiadomo.co Borys Budka, poseł Platformy Obywatelskiej, były minister sprawiedliwości.

cysjpgyxcaamol3

Kamila Terpiał: Nie da się już uratować Trybunału Konstytucyjnego?
Borys Budka: Od samego początku PiS dążył do podporządkowania sobie Trybunału. To oczywiste dla każdego, kto zna wizję państwa Jarosława Kaczyńskiego. Gdy zdobył władzę, wydaje mu się, że może robić wszystko bez względu na przepisy konstytucji. Atak na Trybunał Konstytucyjny, który ma miejsce już dokładnie od roku, był tylko po to, by zablokować Trybunał, a po odejściu prof. Rzeplińskiego zagwarantować, że nowym prezesem będzie osoba wybrana przez obecną większość parlamentarną.

Do tego prowadzą ostatnie dwa projekty ustaw? Jeden zostanie przyjęty na tym posiedzeniu, drugi zapewne na kolejnym.
Tak, te ustawy właśnie temu służą. Hipokryzja PiS polega na tym, że przez rok wmawiano obywatelom, że kolejne ustawy mają coś uzdrowić.

cyqej8jxaael3rb

PiS tak boi się obywateli, że na wniosek Błaszczaka ogranicza prawo do demonstracji.

cyrhoyyweaatzws

Waldemar Mystkowski pisze o ostatnim posiedzeniu Sejmu i obecności na nim prof. Rzeplińskiego.

cyq4wdvxuaepftj

Posłowie PiS mają nie tylko przygotowane wcześniej „mowy własne” w postaci tzw. komunikatów dnia. Polegają one na tym, że z centrali na Nowogrodzkiej podwładni partyjni prezesa Kaczyńskiego dostają ściągi, co maja mówić na bieżące tematy własnymi słowami.

Później my widzowie dziwimy się, że wszyscy mówią zdania identycznie napisane bez zająknięcia. W PiS mówi się pismem PiS. Ale też mają przygotowane hasła do wystąpień grupowych. W tym są nawet lepsi niż w komunikatach dnia. Nie powinno to dziwić, bo uczestnicząc obowiązkowo w miesięcznicach smoleńskich, wytrenowali kilka fraz prostych do skandowania.

(„DOBRA ZMIANA” WIE NAJLEPIEJ)

cyrpzawxaaaa8tz

Taką frazą jest: „Precz z komuną”. Pisowcy widząc niepisowców krzyczą „Precz z komuną”. Wśród pisowców jest nawet taki, który krzyczy w imieniu grupy, a jest nim osławiony Stanisław Piotrowicz. Już chciałem napisać „prokurator Piotrowicz”, tak jak powiedział jeden z polityków Platformy Obywatelskiej, na co zwrócił mu uwagę marszałek Sejmu Marek Kuchciński, że Piotrowicz jest posłem. Krzysztof Brejza więc się zrewanżował i przyniósł do Sejmu powiększone faksymile z podpisem Piotrowicza pod aktem oskarżycielskim z czasów stanu wojennego. Jak byk stało, iż prokurator Piotrowicz oskarżył członka nielegalnej wówczas „Solidarności”.

Czy Kuchciński zwróci uwagę jakiemuś posłowi PiS, aby prezesa PiS nie nazywał premierem, a tylko zwykłym posłem? Lecz to „Precz z komuną” mogloby być ciekawym pretekstem do pracy z psychologii społecznej, bowiem możliwe, że odsetek komunistów w partii Kaczyńskiego jest większy niż w partii postkomunistycznej SLD. Lecz ci ostatni nie weszli do Sejmu i PiS w dwójnasób to nadrabia.

W piątek zawitał w Sejmie szef Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński, człowiek-instytucja, solidny jak mało kto. Odchodzi z TK 19 grudnia, a mimo to przyszedł do izby ustawodawczej, aby przyglądnąć się głosowaniu nad kolejnym aktem demolki, nad ustawą o organizacji i trybie postępowania przed TK. Krótko pisząc, ustawa ma unieważnić wybór trzech kandydatów na prezesa TK, którzy zostali wybrani przy braku kworum (uczestniczyło 9 sędziów, a powinno być 10), ponieważ 3 pisowskich sędziów dopadła zbiorowa zaraza i poszli na L4.

Na obecność Rzeplińskiego w Sejmie zwrócił uwagę były minister sprawiedliwości z Platformy Obywatelskiej Borys Budka podpowiadając litościowie marszałkowi Kuchcińskiemu, iż zwykle taką osobistość wita gospodarz Sejmu, czyli on sam. Rzepliński od posłów PO otrzymał brawa, a od PiS owe tutaj analizowane przeze mnie „Precz z komuną”. Możliwe że najgłośniej krzyczał komunista (były?) Piotrowicz, freudowska postać z syndromem zaparcia, samozaprzeczenia. Zdałby się do niego jakiś Gogol, który pisał o podobnej sytuacji: „Jeden tam tylko jest porządny człowiek: prokurator; ale i ten, prawdę mówiąc, świnia.”

Refleksjami nie tylko o tym pobycie w Sejmie, ale co czeka Trybunał Konstytucyjny po 19 grudnia, prof. Rzepliński podzielił się w TVN24 w programie „Piaskiem po oczach”. I co nas czeka zapytał zatroskany Konrad Piasecki, usłyszał on i wszyscy widzowie:

Nie będzie to apokalipsa. Ma pan niedobre mniemanie o sędziach. Konstytucja powierza kierowanie TK wiceprezesowi. Sędzią Przyłębska będzie na 100% niekonstytucyjna. Skład sądu musi być zgodny z Konstytucją, ktoś kto został wybrany niezgodnie z Konstytucji, to jego udział będzie kontestowany. Nie tylko w Polsce, ale też w Strasburgu czy Luksemburgu.”

(CZY TAKA MA BYĆ POLSKA? KARK W MASCE Z CHRZANOWA)

cyq3g4jxaaaoqnp

W tych kilku zdaniach jest jakby testament prof. Rzeplińskiego. Kaczyńskiemu nie uda się tak łatwo zdeptać Konstytucji RP i wprowadzić zamiast jej swoją wolę, czyli bezprawie. Jeśli TK – dalej mówił Rzepliński – „stanie się prywatną radą konsultacyjną przy centralnym ośrodku politycznym to przegramy wszyscy. Może to się skończyć fatalnie dla rządów prawa i demokracji w Polsce”.

Brak prawa i demokracji w kraju byłby formą autorytaryzmu, reżimu, satrapii, które dla posłów PiS najbardziej znane są pod postacią komuny. Nawet w tej kwestii zachowują się klasycznie. Złodziej złapany na gorącym uczynku krzyczy: Łapać złodzieja! I ucieka w przeciwną stronę niż goniący złodzieja, tak PiS skandując „Precz z komuną” zdażą do tego, co jest tej partii najbliższe – do komuny.

cyrzwufxaaa9brp

I JAKOŚ NAS TO NIE DZIWI.

cysajllxuaq4_ox

TAKA PRAWDA.

cytc95wxcaaxahv

CiPanowie

Janina Paradowska wkurzyła się na Beatę Szydło, która po otwartym liście byłych prezydentów, odpowiedziała lekceważąco, że oni myślą, iż są demokracją.

A prezydenci przestrzegają: „Prawo i Sprawiedliwość nie zamierza zejść z drogi niszczenia porządku konstytucyjnego, paraliżowania pracy TK i całej władzy sądowniczej. Polska zmierza do autorytaryzmu i izolacji w świecie”.

janinaParadowska

Paradowska rekapitulowała Szydło:

– Trwa ustalanie, kto jest demokracją, ważką dyskusję rozpoczęła wczoraj premier Beata Szydło, ożywiona po powrocie z USA. Uznała, że „ci panowie” – czyli byli prezydenci, opozycjoniści, od których pani premier może mogłaby się jednak czegoś jeszcze nauczyć – myślą że są demokracją, a ona nie uważa, że oni są. Pewnie uważa, że ona jest.

Ależ z premier element animalny – oślica.

jarosławKaczyński

PiS tworzy swoją wersję historii.

lechWałęsa

Świetnym przykładem jest zbliżający się szczyt NATO i reklamówka MON. Wygląda ona następująco:

Są helikoptery, żołnierze, łopoczące flagi, jest Barack Obama, trochę krajobrazów z Polski – w tym Stadion Narodowy z lotu ptaka i z wewnątrz, gdzie dumnie rozgląda się minister obrony Antoni Macierewicz.

Ani słowa, że decyzja o zorganizowaniu szczytu zapadła, wtedy gdy prezydentem był Bronisław Komorowski. Ani śladu tego, kto w Independence w stanie Missouri podpisywał naszą akcesję (dla tych, co zapomnieli: był to ówczesny minister spraw zagranicznych Bronisław Geremek). Ani śladu roli, jaką w przekonywaniu Amerykanów i prezydenta Billa Clintona odegrał były polski prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Katarzyna Kolenda-Zaleska pisze o tej alternatywnej historii Polski.

tworzenie

Widać to choćby na przykładzie Kapituły Orła Białego. Nikogo już w niej nie ma – z wyjątkiem prezydenta Andrzeja Dudy. Odeszli Krzysztof Penderecki, Aleksander Hall, prof. Henryk Samsonowicz i Jerzy Buzek. Na stanowisku kanclerza orderu – wakat. Na stanowisku sekretarza Kapituły – wakat. Na stanowiskach członków Kapituły – wakaty. Czy prezydent nie może nikogo znaleźć do Kapituły, czy po prostu ta sprawa nie jest dla niego ważna?

sławomirSierakowski

Szydło, Macierewicz i Duda – to wymiociny historii. Trzeba będzie po nich sprzątać, dzisiaj tylko śmierdzi.

ziobroMacierewicz

byli

Byli prezydenci nie zdzierżyli i napisali wspólny otwarty list, w którym przestrzegają:

„Najbliższe miesiące zadecydują o losie praworządności i demokracji. Polska zmierza do autorytaryzmu i izolacji w świecie”

Bronisław Komorowski, Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski przestrzegają:

„Próba stworzenia przez PiS porządku własnego jest uzurpacją władzy. Przypominamy, że za łamanie Konstytucji winni poniosą odpowiedzialność”.

„Władza eskaluje konflikty i podziały w społeczeństwie”.

„Polska zmierza do autorytaryzmu i izolacji w świecie”

Byli prezydenci apelują:

„Apelujemy do wszystkich Polaków o kierowanie się w codziennej pracy i działaniu porządkiem prawnym zgodnym z Konstytucją”.

„Wzywamy polityków obozu rządzącego, którym drogie są państwo i demokracja, do odmowy udziału w ich niszczeniu”.

Ależ PiS gnoi Polskę!

wspólny

Tutaj pełna treść listu prezydentów >>>

Polsce brakuje prezydenta, bo Andrzej Duda to żaden prezydent. Kot Kaczyńskiego, który miauczy, jak mu prezes każe. Aleksander Kwaśniewski we wczorajszych „Faktach po Faktach” krytykował Dude za bierność:

kwaśniewski

„Moje nadzieje zostały tak naprawdę zawieszone, kiedy prezydent popełnił pierwszy gruby błąd, gdy nie wystąpił w sprawie TK jako mediator. Nocne ślubowanie to już była demonstracja, że PAD nie ma nic do powiedzenia. To było upokarzające dla prezydenta Dudy, pokazujące, jak liderzy PiS widzą prezydenta – czyli, powiedziałbym, słabo”

– To nigdy nie był lider swojego środowiska politycznego. On potrzebuje nowego momentu, ale trudno powiedzieć, jakie motywacje nim kierują… Na pewno wdzięczność wobec Jarosława Kaczyńskiego, bo bez niego nie byłoby prezydenta Dudy, także bez poparcia jego zaplecza politycznego, czyli PiS-u – dodawała była głowa państwa.

Z kolei Jan Rokita podejrzewa, że Beata Szydło niedługo zostanie wymieniona na Mateusza Morawieckiego.

rokitaKaczyński

– On to okazuje z bardzo daleko idącą bezceremonialnością, do czego pewnie nie do końca jesteśmy przyzwyczajeni. Bo treść, która stoi za tą bezceremonialnością, jest w gruncie rzeczy znana doskonale, to on rządzi, a nie kto inny, i on to wyraźnie pokazuje – mówił dziś w „Faktach po Faktach” Jan Rokita, opisując traktowanie Beaty Szydło przez Jarosława Kaczyńskiego oraz jego wpływ na rząd.

Były polityk PO przekonywał, iż „istota obecnego problemu między prezesem PiS – czyli ośrodkiem dyspozycji władzy – a rządem Szydło, sprowadza się do kwestii znaczenia Mateusza Morawieckiego jako wicepremiera wewnętrznego rządu”.

„Istotą sporu jest to, iż prezes PiS uważa, że Mateusz Morawiecki powinien mieć pełną i niekontrolowaną przez nikogo – poza nim samym – władzę nad całością polityki gospodarczej rządu i w związku z tym koordynować wszystkie resorty gospodarcze. Natomiast wydaje się, że wśród ministrów poszczególnych resortów gospodarczych nie ma ku temu entuzjazmu”

– stwierdził Rokita.

Paweł Wroński wraca do Dudy (i my też ciągle bedziemy wracać do tego złamanego prezydenta – złamasa), iż można było sie łudzić w odzyskaniu przez niego odrobiny samodzielności.

prezydentDuda1

Iskierka „prezydent walczy o podmiotowość” zatliła się i zgasła, po tym jak marszałek Sejmu Marek Kuchciński rozproszył wątpliwości prezydenta Andrzeja Dudy co do sposobu głosowania na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent dokona zaprzysiężenia prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego.

W zasadzie trudno było sobie wyobrazić inne zakończenie tego spektaklu. Mało prawdopodobne było, by oskarżany przez opozycję o skandaliczne prowadzenie obrad marszałek Sejmu Marek Kuchciński uderzył się w pierś i wyznał: „Tak, przyznaję się, nie reagowałem na informacje o sfałszowanym głosowaniu, zamknąłem posiedzenie, by nie dopuścić wniosku o reasumpcji”. Skoro marszałek stwierdził, że wszystko jest OK, to i prezydent musiał się z nim zgodzić. Może odwlekać zaprzysiężenie, ale trudno mu będzie wytłumaczyć, jaki jest tego powód.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla „wSieci” mówił o prezydencie Dudzie: „Chyba go bolą opowieści, że może być od kogoś zależny, jego otoczenie jakoś wyjątkowo to przeżywa”. Skoro jednak prezes PiS o tym mówi, i to w sposób ironiczny, to rozterkami prezydenta zupełnie się nie przejmuje. Jest bowiem przekonany, że w ciągu kilku miesięcy prezydentury Andrzej Duda formalnie niezależny z racji urzędu stał się jeszcze bardziej uzależniony od PiS. Dlaczego? Po tym, co się stało, nie ma dokąd pójść ani nie ma innego środowiska, do którego mógłby się zwrócić. Jest sam.

Była wiceszefowa „Krytyki Politycznej” Agata Szcześniak zależność polskich polityków i Kościoła widzi w kolejnych krokach.

księża

Kościół – krok do przodu, państwo – krok do tyłu, Kościół – dwa kroki do przodu, państwo – trzy kroki do tyłu. Tak wyglądają dzisiaj stosunki Rzeczypospolitej z największą religijną instytucją na jej terytorium. Grunt pod kościelno-państwowy sojusz został przygotowany dawno temu: Komisja Wspólna, która wspólnie uchwalała, jak pójść na rękę Kościołowi, Komisja Majątkowa, która robiła to samo.

„Kościół katolicki nie musiał walczyć o konkretne rozwiązania legislacyjne samodzielnie. W dużej mierze wystarczyło wywieranie presji politycznej i inspirowanie prawicowych polityków” – pisze Agata Chełstowska w raporcie Instytutu Badań Publicznych o wpływie Kościoła na proces stanowienia prawa do przerywania ciąży.

konferencja

kwaśniewski

Tomasz Lis ma za sobą debiut w internecie. Wybrał najsilniejszy portal Onet. Jego pierwszymi gośćmi byli Aleksander Kwaśniewski i bp Tadeusz Pieronek.

Lis rozmawiał o sprawach w tej chwili najgorętszych, mianowicie o Lechu Wałęsie i Trybunale Konstytucyjnym. Kwaśniewski mówił, że  Wałęsa był przywódcą niesterowalnym, nie można więc się zgodzić z twierdzeniami, że to służby nim sterowały w przełomowych latach.

– Wałęsa nie dał się sterować także swoim dwóm najbliższym doradcom, Bronisławowi Geremkowi i Tadeuszowi Mazowieckiemu. To jest człowiek, który wie czego chce i potrafi to zrobić. Bracia Kaczyńscy liczyli na to, że to oni będą sterować Wałęsą. Wiedzieli o jego uwikłaniach w latach 80-tych – mówił były prezydent, który zastąpił na tym stanowisku Wałęse.

PiS dla Kwasniewskiego to partia psujów:

– Przypuszczono całkowicie bezrozumny atak na Trybunał Konstytucyjny. W przypadku mediów publicznych zakwestionowano chęć budowania czegoś neutralnego. To jest psucie na wieki. Jakie argumenty przekonają nową partię, by nie skorzystać z tego, co przygotowało PiS?

wnioskiKomisji

Inna rozmowa miała miejsce w gazeta.pl. Ewa Siedlecka rozmawiała z Włodzimierzem Cimoszewiczem o opinii Komisji Weneckiej w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.

Tutaj ta rozmowa – tv/plej >>>

– Nie spodziewam się, żeby nasze władze uznały swoje błędy i postanowiły dostosować się do wniosków Komisji Weneckiej. Będą szli w zaparte i będą próbowali grać tymi racjami ‚jesteśmy suwerenni, nikt nam nie będzie pluł w twarz’ – mówi Cimoszewicz.

Wg byłego premiera: ogromna ilość społeczeństwa już nie da się nabrać na tego typu gadaninę (pisowską). Tutaj chodzi mi o uzasadnienie rządu, dlaczego ma prawo być niekontrolowany w nierespektowaniu praw obywateli. Mam nadzieję, że obywatele nie będą kupowali tego rodzaju argumentacji – zaznacza Cimoszewicz. Zwraca również uwagę na fakt, że Rada Europy, której organem jest Komisja Wenecka, na pewno zajmie się wkrótce sprawą Polski i pozycja naszego kraju na arenie międzynarodowej, która już jest mocno nadszarpnięta, będzie nadal osłabiana.

PiS to nie jest normalna partia władzy. To zaraza, którą wyborcy wpuścili, dali się nabrać. Tę dżumę trzeba wygnać, a na to potrzeba kwarantanny. Czasu, aby Polacy nabrali rozumu.