Posts Tagged ‘Alfred Wierzbicki’

grudzien23

LINK DO HYMNU KOD-u – „CZARNY WALC” I INNYCH PIEŚNI WOLNOŚCI >>>>>

Pisowski sędzia TK to postać z gruntu kaczystowska: zakłamana, zageabiająca i tandetna. Pisze o nim Maciej Orłowski („Wyborcza”).

propisowski

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Piotr Pszczółkowski przez kilkanaście lat zarabiał na długach szpitali – podaje portal OKO.press. Jego kancelaria miała ściśle współpracować z łódzkim Magellanem, największą firmą obracającą wierzytelnościami szpitali.
Pszczółkowski to jeden z najbardziej zaufanych ludzi PiS i prezesa Kaczyńskiego. Był m.in. oskarżycielem posiłkowym rodziny zabitego w łódzkim biurze PiS Marka Rosiaka, asystenta europosła Prawa i Sprawiedliwości Janusza Wojciechowskiego i pełnomocnikiem matki Zbigniewa Ziobry w sprawie przeciwko lekarzom, obwinianym przez rodzinę Ziobry o śmierć jej męża.
c0tebxcxcaej8ck
Pszczółkowski był też pełnomocnikiem 20 rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, w tym prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Brał udział w pracach parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej i tzw. konferencjach smoleńskich. W ostatnich wyborach parlamentarnych Pszczółkowski dostał się z list PiS do Sejmu.1 grudnia posłanka Krystyna Pawłowicz zgłosiła Pszczółkowskiego jako kandydata na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Posłowie PiS jednogłośnie poparli jego kandydaturę, a dwa dni później prezydent Andrzej Duda przyjął od Pszczółkowskiego ślubowanie. W styczniu tego roku ówczesny prezes TK Andrzej Rzepliński dopuścił Pszczółkowskiego do orzekania.

c0rpegcuoaa9bvm

320 tys. zł rocznego zysku ze ściągania długów szpitali

Jednak, jak podaje portal OKO.press,  zanim Pszczółkowski został sędzią Trybunału, zajmował się windykacją szpitalnych długów. Kilkanaście lat temu obecny sędzia Trybunału Konstytucyjnego trafił do największej firmy obracającej wierzytelnościami szpitali – łódzkiego Magellana.

W 2005 r. Magellan i Pszczółkowski mieli wspólnie powołać spółkę komandytową Kancelaria Prawnicza Pszczółkowski i Wspólnik. Przez kolejnych 10 lat mieli dzielić się zyskami z obsługi prawnej egzekucji szpitalnych długów. W tym czasie Magellan – jak pisze OKO.press – przejął i ściągnął ze szpitali setki milionów złotych. Tymczasem Kancelaria na windykacji i zastępstwie procesowym miała zarobić blisko 8 milionów złotych. Jak podaje OKO.press, tylko w ubiegłym roku wypracowała blisko 1,1 mln zł zysku, z czego 320 tys. zł trafiło do Pszczółkowskiego.

OKO.press: Pszczółkowski omijał przepisy by ściągać długi

OKO.press informuje, że w 2011 roku parlament wprowadził zakaz sprzedaży długów szpitali bez zgody ministerstwa zdrowia lub samorządu i kierownictwa szpitali. Magellan miał jednak znaleźć sposoby na obejście zakazu, a prawnicy spółki – także Piotr Pszczółkowski – zdaniem portalu wcielali te sposoby w życie. W ciągu 4 lat Magellan miał skupić wierzytelności Samodzielnego Specjalistycznego Szpitala Klinicznego nr 1 we Wrocławiu o wartości około 5 mln złotych.

OD DZIŚ NAZYWAMY TEN TWÓR TRYBUNAŁEM NIEKONSTYTUCYJNYM.

c0tjrszxeaex22z

Według dyrektora SSSK nr 1 we Wrocławiu, Piotra Nowickiego to, co robił Magellan, było „obejściem przepisów”. – Jeśli dostawaliśmy od Magellana informację o przejęciu wierzytelności, sprawy najczęściej kończyły się w sądach – mówi portalowi Nowicki. OKO.press dodaje, że rozmawiało z przedstawicielami kilkunastu polskich szpitali współpracujących z Magellanem na przestrzeni ostatnich 15 lat.

– Współpraca to złe słowo – mówi Oko.press jeden z dyrektorów z Mazowsza.

– Z tą firmą nie współpracujemy w ogóle. Spłaciliśmy ją i nie chcemy z nią mieć raczej do czynienia – deklaruje w rozmowie z portalem księgowa jednej z placówek.

c0wgycwwgae1qro

Członek Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Łodzi

Jak podaje Kronika Sejmowa w numerze wydanym po zaprzysiężeniu Pszczółkowskiego na sędziego TK, „zajmuje się [on] szkoleniem pracowników korporacyjnych z podstaw prawa i zagadnień etycznych”, a „w samorządzie zawodowym pełnił funkcję członka Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Łodzi oraz zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi”.

c0svsngxuaafxfg

PiS został złapany na oszustwie przy liczeniu głosów nad uchwalaną najważniejszą ustawą w roku – budżetową.

oszustwa

Jeżeli zwykły poseł Jarosław Kaczyński powinien cokolwiek skierować do prokuratora, to z pewnością to co działo się na Sali Kolumnowej feralnego piątku, podczas głosowań nad ustawą budżetową. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, według stenogramu z tamtego posiedzenia Sejmu, poseł PSL Krystian Jarubas był jednym z 10 sekretarzy liczących głosy innych posłów. Pan poseł jest jednak zaskoczony tą informacją i twierdzi, że nie miał z tym nic wspólnego. Kto więc występował w jego imieniu? Stenogram ów jest znany od wtorku, ale sprawa posła-widmo wyszła na światło dzienne dopiero w środę późnym wieczorem. I to przypadkiem.

przestan

Wszystko dzięki tweetowi posłanki PiS Joanny Lichockiej. „Głosy liczyli sekretarze. Nie tylko z PiS. Także z PSL. Sugerujecie im fałszerstwo” – napisała posłanka, dyskutując o głosowaniu w Sali Kolumnowej. „Jedynym sekretarzem Sejmu z PSL jest poseł Krystian Jarubas. Wiem, że na 100 proc. nie liczył żadnych głosów” – odpowiedział jej Jakub Stefaniak, rzecznik PSL.

Tylko tyle i aż tyle.

„To jakiś skandal – powiedział „Wyborczej” poseł Krystian Jarubas, z którym udało się skontaktować w środę późnym wieczorem. Nie wiem, kto liczył głosy. Na pewno to nie byłem ja. Mnie wtedy nawet nie było na sali” – dodaje. Jarubas opowiada, że w trakcie głosowań w Sali Kolumnowej przebywał w kuluarach. Nie chciał uczestniczyć w obradach, bo uważa, że miejscem głosowań jest sala plenarna.
„Do Sali Kolumnowej wszedłem na dosłownie 1,5 minuty. Na pewno nie uczestniczyłem w liczeniu głosów – mówi. Widać wyraźnie, że PiS się pogubił. Podpisy sekretarzy powinny być na protokołach. Mojego podpisu tam nie będzie” – dodaje.

Na sekretarza też była powołana posłanka Kukiz 15 Elżbieta Borowska, która w nocy napisała na Twitterze, że również głosów nie liczyła.

W całym tym piątkowym” zawirowaniu” marszałek Kuchciński nie zwracał uwagi na posłów opozycji, którzy próbowali zgłaszać wnioski formalne i mieli zastrzeżenia do liczenia głosów. A szkoda, bo np. posłanka PO Joanna Mucha, wołała donośnie : „Głosy są liczone na odwal”. Ale marszałek zignorował jej słowa.

Jedynym sędzią w tej sprawie pozostaje opinia publiczna w Polsce – Jan Grabiec.

c0smaizveaakub7

3 X WIĘCEJ POLAKÓW WYSTAWIA PiS FATALNĄ OCENĘ. JUŻ NAS NIE OSZUKAJĄ OBIETNICAMI. „CIEMNY LUD” NIE KUPI WSZYSTKIEGO

c0tmvl-xgaebdes

Wakldemar Mystkowski pisze o groźbach Błaszczaka i wywiadzie prezesa dla Reutersa.

salomon

Mariusza Błaszczaka nie należy przekreślać, wyrabia się jako minister. Kiedyś Marek Migalski nazwał go niewidzialnym, bo prezentował się, jako ktoś kogo szturchniesz, a nawet potkniesz się o niego, to go nie zauważysz. I tak też mówił, cokolwiek powiedział, nie miało znaczenia. Niewidzialny w pewnym momencie wymienny był na ciamajda, gdyż w jednym z programów Moniki Olejnik nie wytrzymał, że się go wałkuje pytaniami, wyleciał z taką miną ze studia, że za drzwiami musiał się popłakać.

A teraz, proszę. Kolejna sesja sejmowa jest zaplanowana na 11 stycznia i Błaszczak rzecze, że jak opozycja nie zaprzestanie protestu w sali plenarnej, to oni mają obstukaną salę kolumnową: „Jeżeli oni nie ustąpią, to dalej obrady będą kontynuowane w sali, w której się odbywały w ostatni piątek”. Błaszczak nie powiedział, czy wezmą ze sobą Krystiana Jarubasa z PSL i Elżbietę Borowską z Kukiz ’15. W piątek wpisali ich do stenogramu, jako posłów-sekretarz liczących głosy, choć ich nie było.

Niemniej taki bystrzak z tego Błaszczaka, że mimowolnie nasuwa się porównanie go z Salomonem, który był rzekł w Księdze Mądrości: „Kto szuka mądrości, łatwo ją znajduje”. Błaszczak tę mądrość znalazł w sali kolumnowej. Minister spraw wewnętrznych uspokoił posłów opozycji z sali plenarnej: „Nie będziemy egzekwować, w sensie „wyciągania posłów”. Chciałem porównać Błaszczaka z Mojżeszem, który też wędrował, ale ręka mi zadrżała, bo Mojżesz jest zarezerwowany dla prezesa. Kaczyński wszak wędruje ze swoim ludem po Krakowskim Przedmieściu. Do Mojżesza jeszcze wrócę.

Najpierw powołam się na Grzegorza Schetynę, który zrozumiał potrzebę hierarchii prezesa PiS, odniósł się do jego propozycji przedstawionej w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”. Kaczyński zaproponował instytucjonalizację opozycji. Chodzi w niej o to, aby lider opozycji miał nadzwyczajne uprawnienia: „Osobiście uważam, że lider opozycji powinien mieć taki status jak wicepremier”.

Więc Schetyna pospieszył prezesowi na ratunek: „Zrobimy wszystko, żeby liderem opozycji w przyszłym Sejmie był Jarosław Kaczyński”. Przewodniczący Platformy dostał kindersztubę. Liderem opozycji nie będzie Beata Szydło, a nawet Andrzej Duda, tylko prezes, bo to jego prawa autorskie. Kaczyński może spać spokojnie.

Ba, Kaczyński chce, abyśmy my także spali spokojnie. Oto w wywiadzie dla słynnej agencji Reuters o demokracji i praworządności w Polsce, którą podważa Komisja Europejska, był rzec: „To absolutna komedia, ponieważ w Polsce nie dzieje się nic, co naruszałoby prawo”.

jaroslaw-kaczynski

Cholera, a ja łażę na marsze KOD-u, nauczyłem się „Czarnego Walca” KOD-Kapeli, drę pysk na cały regulator: „Idziemy, śpiewamy, nim cię pokonamy, walc, czarny walc”. I po co? Prezes mówi, że wszystko jest OK. Nie zgadza się też, że on jakiś pierwszy sekretarz: „Czasami moja rola jest porównywana do roli pierwszego sekretarza w czasach komunizmu. Otóż pierwszy sekretarz miał ogromny budynek, z setkami pracowników. Nie byłbym w stanie nim zarządzać nawet gdybym był nieporównanie bardziej inteligentny niż jestem teraz i miał umysł Einsteina”.

W ten pośredni sposób dowiedziałem się, że Gomułka to miał umysł Einsteina. Kisiel zaś uważał go za ciemniaka. Wychodzi na to, że skromność Kaczyńskiego pozostanie z nim na Nowogrodzkiej, bo jest większym ciemniakiem niż Gomułka.

W wywiadzie jest więcej bredni, jako ta o sprawiedliwości dziejowej („po prostu zabieramy pieniądze elitom, które je gdzieś zagrabiły i podzieliły”), czy o jego autorytecie, który nie jest właściwie szanowany nawet przez jego podwładnych („w sferze politycznej mam poważny autorytet”, to w rzeczywistości „większość decyzji jest podejmowana bez mojej woli i świadomości”).

maciej-malenczuk

Mojżesz Kaczyński wyprowadza nas z Unii Europejskiej, bo mówiąc o reformie widzi jej kształt taki, jaki miała Europa przed II wojną światową: „Potrzebujemy reform, które wyraźnie określą, że Unia Europejska jest związkiem państw narodowych i że państwa narodowe są jej podstawą. Dodatkowo, potrzebujemy daleko idącej deregulacji”.

Podwładny Kaczyńskiego Błaszczak salę posiedzeń Sejmu przenosi do sali kolumnowej, bo tam nie będzie przeszkadzać PiS-owi opozycja. A może by tak przenieść od razu na Nowogrodzką. Demokrację mamy daleko zderegulowaną, prezesowi się marzy podobna w całej Europie. Więc niestety kończę ten felieton Czarnym Walcem: „Idziemy, śpiewamy, nim cię pokonamy”. Niech Schetyna mianuje Kaczyńskiego liderem opozycji w przyszłym Sejmie, ale nie za trzy lata. Dużo prędzej, bo tak nas zdereguluje, że nie będziemy mieli „woli i świadomości”.

c0txtttukaaqfp_

OTO JAK REAGUJE KOŚCIÓŁ, KIEDY SŁYSZ PRAWDĘ NA SWÓJ TEMAT. SZACUNEK DLA KSIĘDZA PROFESORA!

c0ttfuywqaenv-n

POPULISTYCZNE DROBNE ZAGRYWKI W ZAMIAN ZA NISZCZENIE POLSKI. TO NIE PRZEJDZIE. LIS MA RACJĘ – TO KOPANIE POLITYCZNEGO GROBU.

c0tonn7xeaawobq