Posts Tagged ‘Andrzej Gajcy’

NIE POZWÓLMY IM ZAMIEŚĆ SPRAWY POD DYWAN. SPRAWA IGORA POWINNA ZOSTAĆ WYJAŚNIONA DO KOŃCA. SMOLEŃSKA MAMY JUŻ DOŚĆ.

Andrzej Gajcy pisze na Onecie o kolejnych 3 reformach (deformach) PiS.

PiS szykuje „nowe otwarcie”: ostatnie reformy i grunt pod kampanię

PiS na zaplanowanym 1 lipca kongresie programowym główne akcenty położy na dokończeniu najważniejszych reform, przedstawieniu korzystnych zmian podatkowych i ułatwień dla przedsiębiorców oraz wygaszeniu politycznych frontów, które pootwierał w ciągu pierwszych dwóch lat swoich rządów. Celem nadrzędnym ma być jednak odrobienie strat po kosztownych wizerunkowo reformach oraz przekonanie Polaków przed nadchodzącym okresem wyborczym, że PiS jest partią bezpieczną i godną zaufania.
  • PiS będzie chciało przeprowadzić jeszcze trzy reformy: sądownictwa, samorządowej ordynacji i dekoncentracji mediów; ta ostatnia może zostać odłożona w czasie
  • Ważnym punktem nowego programu PiS mają być propozycje gospodarcze przygotowane przez Mateusza Morawieckiego
  • Jarosław Kaczyński w ostatniej chwili zdecyduje o zmianach personalnych w rządzie

„Nowy program PiS”

Nad nowym programem partii rządzącej pracują w głębokiej tajemnicy najbardziej zaufani ludzie prezesa Jarosława Kaczyńskiego. W skład zespołu poza Kaczyńskim, który ma przygotować fundament na kolejne dwa lata rządów PiS i zbliżające się wybory zarówno samorządowe, jak i parlamentarne, weszli Joachim Brudziński, Ryszard Terlecki, Mariusz Błaszczak oraz Mateusz Morawiecki.

CZY POLICJA ZROBIŁA COŚ ZŁEGO ZABIJAJĄC STACHOWIAKA? MIN. ZIELIŃSKI NIE POWINIEN ZA TO PRZEPRASZAĆ???

Waldemar Mystkowski pisze o TVP.

Woronicza 17 – strefa zarażona

Przed siedzibą TVP na Woronicza na słupie ogłoszeniowym pojawiły się plakaty informujące o zagrożeniu. Plakat przypominający ostrzeżenia o zagrożeniu radioaktywnym, zwięźle przestrzega „Uwaga! Strefa propagandy”. Inny plakat to ostrzegawczy czerwony trójkąt, w który wpisane jest logo TVP przerobione na TVPiS oraz orzeł w koronie znajdujący się w emblemacie wiadomej partii.

Woronicza 17 jest zoną, w której grozi utrata twarzy i trwały uszczerbek na godności i honorze. Uważam, iż ktokolwiek, wkraczając w tę strefę winien się ubezpieczać albo żądać z góry odszkodowania.

Zastanawiam się, dlaczego – coraz bardziej nieliczni – politycy opozycyjnych partii nie przychodzą na rozmowy z dziennikarzami w kombinezonie ochronnym OP-1, a przynajmniej w masce przeciwgazowej. Zaś asystent powinien taszczyć za politykiem butlę z tlenem. Dziennikarz zadaje pytanie, a taki Grzegorz Schetyna odpowiada głosem przez rurę. Propaganda PiS (znana już w takiej formie w naszej historii jako gadzinówka) każe płacić za produkcję skażonego towaru comiesiecznym abonamentem, co w zasadzie jest mandatem za nieparkowanie umysłowe przy tej zarazie pisowskiej.

Pojawiają się propozycje, aby kablówki w swoich pakietach usuwały kanały TVP i radia publicznego. Handlowo jest to ryzykowne. Ale może być tak, iż przedsiębiorstwa kablówek mogłyby podzielić się na dwie firmy” z kanałami publicznymi i bez tych kanałów. Jeszcze raz trzeba byłoby podpisać umowę z klientami. Rzecz warta zachodu.

Prawo nie może zmusić do korzystania z trefnego towaru. Jeżeli doszłoby do ścigania komorniczego, można pozwać zbiorowo TVP lub instytucję odpowiadającą za funkcjonowanie tego zakażonego tworu. Gdyby zaś sądy zostały zawłaszczone przez Ziobrę, istnieje odwołanie do trybunałów międzynarodowych. Nie może dochodzić do przemocy psychicznej, nie można zmusić na siłę, aby Polak upadlał się w imię interesów partyjnych, aby godził się na Tworki. Niech sobie Kaczyński przebywa w bezpiecznych pomieszczeniach o gumowych ścianach i bez klamek (bo tym są ochroniarze, które 24 h na dobę izolują go od normalności).

Leszek Balcerowicz proponuje PiS: „- Chcecie mieć PiS TV, to zapłaćcie sami”. Lepiej nie kusić takiego rozwiązania, bo mogą zapłacić z budżetu państwa, tj. suwerena.

Zdecydowanie lepiej dokonać zbiorowego oporu. Udało się piosenkarzom z Opolem, dlaczego nie miałoby to samo wyjść z gadzinówką. Niech Jacek Kurski symbolicznie przeniesie zarażoną zonę Woronicza 17 do Kielc, a nawet do bastionu PiS – Rzeszowa.

? Wygląda na to, że internauci oszaleli w domysłach 🙂 OTO PIERWSZY Z NICH.

Kleofas Wieniawa pisze o możliwym Polexicie.

Politico.eu dotarł do dyrektywy niemieckiego rządu, w której nasi sąsiedzi zza Odry cedują decyzje w sprawie europejskich funduszy strukturalnych na Komisję Europejską (KE).

KE będzie miała prawo zamrażania przyznanych funduszy tym krajom, w których nie są przestrzegane zasady państwa prawa.

Ewidentnie dzieje się tak w Polsce, standardów demokratycznych już nie mamy, po zniszczeniu niezależności sądów staniemy się krajem bezprawia.

Tak wygląda Polska pisowska.

Jeżeli KE zdecyduje się na rygor sankcji, z pewnością rzadzące PiS będzie już oficjalnie przekonywać o Polexicie.

Niestety, coś trzeba zrobić z tym skansenem, który nie mając kompetencji dorwał się do koryta. Nawet nie potrafią mówić po polsku, tylko chrumkają. PRL-owski spadek „wicie-rozumicie”. Inscenizacja Orwella.

@prezydentpl @AndrzejDuda Najgorszy żyjący Prezydent PL oddał hołd, najgorszemu nieżyjącemu Prezydentowi PL, chocholi taniec na trupach. Miernota, głupota i ciemnota.

>>>

c1q4m2bxaaa6iv6

PiS ma usłużnych prawników, którzy wszystko uzasadnią. Pisze o tym Ewa Siedlecka. Utajnienie obrad Sejmu, by nie wywołać napięć społecznych, wprowadzenie na salę funkcjonariuszy BOR, by odblokowali dostęp do mównicy, wsadzenie posłów opozycji do więzienia – to zdaniem sejmowych ekspertów zgodne z konstytucją i regulaminem Sejmu metody zakończenia sporu o ważność ustaw uchwalonych w Sali Kolumnowej.

siedlecka

Jeśli PiS wymyśli, że głosowania posłów opozycji są nieważne, bo zmierzają do torpedowania woli „suwerena” (czyli PiS), Biuro Analiz Sejmowych znajdzie zapewne ekspertów gotowych to podżyrować.

PiS upartyjnił stadniny koni, media publiczne, Trybunał Konstytucyjny, urząd prezydenta i prokuraturę. I Biuro Analiz Sejmowych. Od ponad roku opinie zamawiane przez BAS są wyłącznie instrumentem propagandy partyjnej.

W związku z okupacją sali obrad w Sejmie BAS zamówiło dziewięć opinii. Oczywiście u sprawdzonych autorów, na czele z prof. Bogusławem Banaszakiem, który od roku pisze opinie legalizujące działania PiS (m.in. stwierdził legalność „unieważnienia” przez ten Sejm wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego dokonanego przez poprzedni Sejm). Zaś autorem najczęściej cytowanej opinii na temat zakończenia kryzysu parlamentarnego – tej o BOR i utajnieniu obrad – jest prof. Grzegorz Górski, kandydat PiS w wyborach samorządowych i parlamentarnych.

Opinie zamawiane przez BAS mają nie tylko legitymizować już podjęte działania. Są też podkładką do tego, co PiS planuje: do postępowania karnego przeciw posłom opozycji. Opinie uznają, że ich działania wypełniły znamiona przestępstwa z:

  • art. 128 § 3 kk, czyli wpływania przemocą na czynności konstytucyjnego organu,
  •  art. 231 §1 kk, czyli przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, czym działa na szkodę interesu publicznego,
  •  z art. 191 § 1 kk, czyli stosowania przemocy wobec osoby (marszałka Sejmu) w celu zmuszenia do określonego zachowania,
  •  z art. 226 § 1 kk, czyli znieważania funkcjonariusza publicznego podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych,
  •  z art. 226 § 3 kk, czyli publicznego znieważenia konstytucyjnego organu RP – Sejmu.

pis

Eksperci BAS dopatrzyli się nawet przestępstwa przygotowań do obalenia siłą konstytucyjnego organu (art. 128 § 1 kk).

Autorzy opinii od razu wykluczają, by posłowie opozycji mogli się zasłonić immunitetem materialnym, który uwalnia ich od odpowiedzialności za czyny popełnione w ramach mandatu poselskiego (immunitetu materialnego nie można uchylić). Uzasadnienie jest genialne w swojej prostocie: skoro to, co zrobili, ma znamiona przestępstwa, to nie mogło być działaniem w ramach mandatu, bo mandat nie obejmuje popełniania przestępstw. Na czym w takim razie polega ochrona dawana przez immunitet materialny – eksperci nie wyjaśniają.

Prokuratura dostała podkładkę do wszczęcia postępowań. Może to zrobić teraz, z urzędu, nie czekając na zawiadomienie. Prokuratura wykonuje polecenia po linii partyjnej, więc jeśli będzie taki sygnał, to postawi posłów w stan oskarżenia. Pytanie, co zrobi sąd. Jeśli sędziowie nie będą chcieli ryzykować zablokowania awansu czy postępowania dyscyplinarnego, to może zapaść wyrok skazujący. A skazani za przestępstwo umyślne tracą prawo do bycia parlamentarzystą (uchwalona kilka lat temu zmiana konstytucji, tzw. lex Lepper).

Tak można wyeliminować aktywnych posłów opozycji.

Od tego, co w opiniach BAS jest, nie mniej ważne okazuje się to, czego w nich nie ma. Eksperci, oceniając legalność uchwalenia ustaw w Sali Kolumnowej, koncentrują się na tym, co można uznać za legalne, i pomijają drażliwe kwestie. Na przykład uznają, że marszałek mógł przenieść obrady z sali plenarnej w inne miejsce, ale solidarnie przemilczają problem, czy mógł je zwołać tam, gdzie mieści się tylko połowa ustawowej liczby posłów. Głosowanie kilkuset poprawek do różnych części budżetu w jednym głosowaniu oceniają jako legalne, bo komisja regulaminowa Sejmu dokonała takiej interpretacji. Eksperci zignorowali problem, czy taka interpretacja jest zgodna z konstytucyjnym prawem posła do wnoszenia poprawek. I czy nie jest aby literalnie sprzeczna z art. 50 regulaminu Sejmu, który mówi o głosowaniu poprawek „do poszczególnych artykułów, przy czym w pierwszej kolejności głosuje się poprawki, których przyjęcie lub odrzucenie rozstrzyga o innych poprawkach”.

Obok postprawdy (czyli gówno prawdy) pojawiło się w Polsce zjawisko postinterpretacji prawa. I postępuje. Rok temu PiS z trudem udawało się znaleźć prawnika do żyrowania swoich pomysłów – do usług był głównie prof. Banaszak. Teraz BAS może przebierać w ekspertach. Głoszenie teorii o płaskiej ziemi przestało być wśród prawników obciachem. W końcu każdy ma prawo dbać o siebie.

tomasz-lis-2

MYŚLELIŚCIE KIEDYŚ, ŻE POLSKA BĘDZIE ZARZĄDZANA NA SŁUPA? PIĘKNY TEKST O MARIONETKACH:

c1r_yucxaaaqkmm

Michał Danielewski zajął sie stanem umysłu Błaszczaka. Na szefie MSW ciąży ogromna odpowiedzialność – dba o bezpieczeństwo Polaków. By temu podołać, nasłuchuje, skąd nadciąga zagrożenie, analizuje znaki i wyciąga wnioski. Konkretnie jeden: groza nadciąga ze strony multi-kulti. Pogłębione badania nad tą zarazą minister Błaszczak rozpoczął już w 2012 r.

minister

„Polityka multi-kulti, która w Europie Zachodniej jest podkreślana, podejmowana i rozwijana, w przypadku Breivika pokazuje, że prowadzi donikąd. Chodzi o to, żebyśmy rozsądnie podchodzili do kwestii imigrantów, szczególnie tych, którzy nie integrują się ze społecznością, tak jak w Europie Zachodniej, i niestety pewnie ten proces też nas czeka” – wieszczył Błaszczak (wówczas prominentny poseł opozycyjnego PiS) po wyroku na Andersa Breivika, prawicowego ekstremistę, który 22 lipca 2011 r. w dwóch atakach terrorystycznych zabił 77 osób.

Ministrowi nie można odmówić konsekwencji. Gdy fala rasistowskiej przemocy dotarła w ostatnich miesiącach do Polski, Błaszczak znalazł tego samego winnego – europejskie multi-kulti.

„Zjawisko przestępstw z nienawiści jest niepokojące w krajach Europy Zachodniej. W Niemczech, we Francji problemy te są konsekwencją wielu lat polityki multi-kulti, poprawności politycznej i otwarcia granic na napływ emigrantów z Bliskiego Wschodu czy Afryki Północnej” – tak minister reagował na raport rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara, który skrytykował słabą reakcję polskich władz na wzrost liczby przestępstw motywowanych uprzedzeniami.

Zdaniem Błaszczaka takich przestępstw u nas właściwie nie ma. – To w Polsce margines marginesu – orzekł w tym tygodniu.

Kiedy indziej precyzował: „Gdyby Europa zwróciła się ku chrześcijaństwu, byłoby ono jak magnes, który przyciągnie muzułmanów i ich odmieni”.

I tu Błaszczak ma rację, chrześcijańska Polska może jeszcze muzułmanów nie przyciąga, ale zaprawdę ich odmienia. Nabija im sińce i pozbawia zębów. W aktach przemocy, których nie ma, ale znamy ich przyczynę: multi-kulti.

CZYLI JEST SZANSA NA JAKIEŚ POROZUMIENIE. WSTYD, ŻE TO NIE MARSZAŁEK SEJMU MÓWI „PRZEPRASZAM”.

c1ufxszweaipbbe

Waldemar Mystkowski pisze o porozumieniu PiS z Ryszardem Petru.

oto

Jest porozumienie PiS z częścią opozycji w sprawie protestu w Sejmie. Powyższe zdanie wyjaśnia wszystko. Albowiem nie jest to zażegnanie kryzysu w Sejmie ani wyprowadzenia państwa z głębokiego kryzysu, jak pisze Onet. I na łamach tego portalu dorzuca autor artykułu Andrzej Gajcy – „mocno zaangażowała się strona kościelna”.

Porozumienie z częścią opozycji nie wyprowadza państwa z głębokiego kryzysu, tylko odfajkowuje protest na sali plenarnej. Opozycja – kolejna słowo, którego nie chcą zrozumieć dziennikarze, jak ów Gajcy – w sile Nowoczesna, PSL Kukiz ’15 zawarła separatystyczne porozumienie.

Separatyzm polega na tym, że w porozumieniu pominięta została Platforma Obywatelska, a kryzys był skierowany na nią i li tylko na nią, bo Marek Kuchciński wykluczył z obrad Michała Szczerbę w z góry zaplanowanym kryzysie. Acz kryzys nie wywołał Kuchciński, bo ten nie jest zdolny do żadnej indywidualnej decyzji, on może tylko potrzymać laskę marszałkowską.

oto-jak

Opozycją w tym układzie porozumienia jest tylko Nowoczesna, bo PSL i Kukiz ’15 taką udają. Na czym polega porozumienie Ryszarda Petru? Otóż procedowane będą w Senacie poprawki opozycji do ustawy budżetowej, a tak naprawdę poprawki Platformy Obywatelskiej. „Kochany panie Ryszardzie”, tym razem tak może określić Michał Szczerba polityka od praw autorskich powiedzonka „światełko w tunelu”.

Petru zdecydował się sygnować bezprawie Sali Kolumnowej, gdzie PiS w sposób szemrany przyjął ustawę budżetową. „Sposób szemrany” – i tak jest eufemistycznym określeniem, bo po trzech tygodniach opinia publiczna ujrzała zapis kamer z tej sali i to takiej jakości, jakby technika cyfrowa cofnęła się do czasów dla tej techniki „sprzed Potopu”.

To jest grzech pierworodny tego porozumienie – „szemrane światełko w tunelu”. Jeżeli do takiego porozumienia rzeczywiście doszło, można określić przyszłość, iż parlament mamy szemrany, a prawo w nim stanowione jest szemrane.

Opozycja okazała się guzik warta, można ją wydymać w prosty sposób, acz może nieco okrężny, bo „przez Maderę”. Gdyż w czasie Madery, tj. Sylwestra owo porozumienie Petru zawierał z emisariuszami Jarosława Kaczyńskiego.

Platforma Obywatelska może czuć się oszukana jako część „zjednoczonej opozycji”. Grzegorz Schetyna pozostał na lodzie.

Zaś PiS zaciera ręce. Lekko poszło im rozbić opozycję, która jest takiej a nie innej wartości. Polska polityka nie ma opozycji, Ryszard Petru łatwiutko nabrał się na szacher macher ze światełkiem w tunelu, a PO zaliczyła drugi poważny cios w nos. Porozumienie PiS z częścią opozycji, to dechy dla partii Schetyny. Trudno po tym liczeniu będzie się jej podnieść.

W takiej sytuacji można „spokojnie” napisać: Kaczyński wyrąbał sobie drogę do autorytaryzmu. Pod koniec grudnia 2016 opozycja wydawała się silna, wystarczyły dwa niewielkie kryzysy – Madera Petru i faktury Kijowskiego – aby wszystko obróciło się w perzynę.

Kaczyński z otwartą przyłbicą może powiedzieć z wysokości drabinki z Tesco do swego ciemnego ludu: Opozycję mamy do dymania i właśnie z nią to zrobiłem.

bycie

TAKI PIĘKNY OPIS AKTUALNEJ POLSKIEJ DEMOKRACJI 🙂

demokracja

Kleofas Wieniawa krótko pisze o Obywatelach RP, którzy chcą zablokować miesięcznicę.

sabaty

Obywatele RP kolejny raz chcą zablokować miesięcznicę smoleńską. Hasłem będzie „Ręce precz od grobów”, a symbolem biała róża.

Liderem Obywateli RP jest Paweł Kasprzak, który staje w obronie ”tych rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, które protestują przeciwko ekshumacjom” oraz walczy z „fundamentalizmem narodowo-katolickim”.

Blokada ma polegać na tym, że staną pod tablicami upamiętniającymi katastrofę, jednak kilka ważnych osób dopuszczą do tego, aby złożyły kwiaty.

Miesięcznice smoleńskie to sabaty pisowskie, ośmieszają Polskę, a Kaczyńskiemu pozwalają budować chorą religię smoleńską z bratem Lechem K. jako prorokiem.

Wystarczy już tych sabatów kołtunów politycznych. Brawo Obywatele RP!

krystyna-pawlowicz