Posts Tagged ‘Andrzej Morozowski’

DZISIAJ NOBEL Z MEDYCYNY. JAK ZWYKLE W PUNKT!

BRAWO DLA WSZYSTKICH NIEOBOJĘTNYCH

Tamara Olszewska na portalu Koduj24 przyznaje, że nie nadąża za Dudą.

Nie nadążam za prezydentem Dudą

Bohaterem numer jeden minionego tygodnia został bezsprzecznie pan Andrzej Duda. Wszyscy oczekiwali jego propozycji ustawy o KRS i SN. Niektórzy liczyli, że prezydent wreszcie nam się obudził. Przypomniał sobie, że przecież przysięgał na Konstytucję, więc może wreszcie wróci na jasną stronę mocy. Nieco inne oczekiwania mieli koledzy partyjni. Oni pewnie ostro modlili się, by pan Duda wrócił na łono prezesa i przestał udawać kogoś, kim nie jest, czyli… samodzielnego polityka.

No i nadszedł ten wielki dzień. 25 września o godzinie 12 z minutami stanął nasz prezydent i opromieniony blaskiem fleszy, przemówił do narodu. Oczywiście, towarzyszyły mu flagi biało-czerwone, podkreślając, że to Polska właśnie. Ta Polska, która wstała z kolan i nie będzie świecić w oczy jakąś „unijną szmatą”. Pan prezydent prezentował się nadzwyczaj okazale. Nieco przybrał na wadze, ale wypada to na jego korzyść. Wypoczęty, nieźle opalony. Widać, że urlop wykorzystał na maksa. Nie przeszkodziły mu nawet nawałnice. Tak więc stanął nasz prezydent i… ależ szok. Nie wiem, jak Wy, ale ja oniemiałam z zadziwienia. Wszystkiego bym się spodziewała, ale nie takiego miksu, który jakoś tak ni przypiął, ni przyłatał. Słuchałam go bardzo uważnie i zastanawiałam się, z kim on w ogóle konsultował te swoje projekty, kto mu doradzał, czy rzeczywiście aż prawie dwa miesiące potrzebował, by stworzyć takiego bubla? Czy zdaje sobie sprawę, że zakpił z nas wszystkich? Przecież to miała być reforma, a skończyło się tylko na zmianach w strukturze, które wciąż niekonstytucyjne.

Prezydenckie propozycje zmian w KRS skupiły się głównie na nowych zasadach wyboru sędziów. Kandydatów będzie mogło wybrać 2000 obywateli lub 25 sędziów. Spośród nich, Sejm wybierze większością 3/5 głosów tych piętnastu, którzy zasiądą w KRS. Jeśli politykom nie uda się dokonać wyboru, wówczas wkracza on, prezydent, i sam wybierze właściwych sędziów. I tutaj pan Duda z uśmiechem szerokim zwrócił uwagę, że taka procedura będzie wymagała zmiany w Konstytucji i on, choć nie chce ale jednak musi poprosić parlamentarzystów o dokonanie takiej maleńkiej zmiany. Oczywiście, opozycja nie wyraziła na to zgody, więc prezydent przeskoczył do tzw. wariantu B. Zakłada on, że każdy poseł, imiennie, zagłosuje na jednego z kandydatów i do KRS wejdzie ta piętnastka, która zdobędzie najwięcej głosów. Z którejkolwiek strony nie spojrzeć to wyraźnie widać, która partia wepchnie do KRS „swoich sędziów”, tak więc wszystko po myśli PiS. Jednocześnie padła propozycja, by dotychczasowi sędziowie, których kadencja wciąż jeszcze trwa, zostali odesłani na zieloną trawkę. Za to ci nowi rozpoczną swoje kadencje tego samego dnia i będzie dobrze.

Równie ciekawe są zmiany w Sądzie Najwyższym. Sędziowie będą przechodzili w stan spoczynku w wieku 65 lat. Widocznie pan Duda uważa, że dość się już napracowali i niech użyją sobie nieco życia, a nie wciąż tylko praca i praca. Jeśli któryś z sędziów się uprze, to ewentualnie, po dokładnym przemyśleniu, prezydent pozwoli mu jeszcze troszkę popracować. Pierwszego Prezesa SN będzie wybierał oczywiście prezydent z przedstawionych pięciu kandydatów. Podobnie jak to właśnie prezydent będzie ustalał liczbę sędziów, ich podział na izby, sposób prowadzenia postępować dyscyplinarnych i nadawał regulamin działania SN. Do życia Duda chce powołać Izbę Dyscyplinarną oraz Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, która będzie m.in. stwierdzała ważność wyborów i referendów, a także zajmowała się odwołaniami od decyzji KRS. I to jest bardzo ważna dla nas informacja. Kto wskaże tych dwóch sędziów, zasiadających w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych i ławnika? Coś czuję, że będzie to Izba na usługach niemiłościwie panującej nam dzisiaj partii, a otworzy furtkę na podważenie niekorzystnego dla niej wyniku wyborów, a tym samym pewnie będziemy mogli zapomnieć o wolnych i uczciwych wyborach.

Tyle pan prezydent. Ktoś zaskoczony? Ja zupełnie nie, bo niczego innego nie oczekiwałam. Naiwni ci, którzy uwierzyli w wielkie nawrócenie. Człowiek, który już tyle sobie uzbierał, by stanąć przed Trybunałem Stanu, pozostanie tym, kim jest. Jedyne, co go pchnęło do działania, to nagłe zrozumienie, kim jest dla tzw. „swoich”. Lekceważą go na każdym kroku, odebrali mu już praktycznie władzę nad wojskiem, teraz chcą mu odebrać sądy. I to jedyny powód, dla którego pan Duda wyraził swój zdecydowany sprzeciw. Nie Konstytucja, nie dobro narodu, ale własne i bardzo egoistyczne pobudki. Andrzej Duda, biedny, zakompleksiony prezydent, który spróbował szczekać, ale i tak nikogo nie pogryzie. Dlaczego? Bo nikt się z nim nie liczy…

TAKA PRAWDA

PRZEKAŻCIE DALEJ. Z OKAZJI DNIA UŚMIECHU – PORTRET POLAKÓW W JEDNYM OBRAZKU.

Dwa teksty Waldemara Mystkowskiego.

Kaczyński kręci Polską wokół swego taboretu

Polska kręci się wokół taboretu Kaczyńskiego. Taki ustanawiany jest system polityczny w kraju, którego Kopernikiem jest oczywiście prezes.

Jarosław Kaczyński powie słówko: naród drży w posadach. Wyzwie od kanalii – z jednej strony wyzwani oburzają się, z drugiej autentyczne kanalie rzucają bezkarnie kanaliami. A po prostu jest tak: kto wyzywa, tak się sam nazywa. Od kanalii wolę kanalarza, bo tym jest Kaczyński. Chodzi kanałami, stroni od ludzi. Chodzi kanałem Krakowskiego Przedmieścia 10. każdego miesiąca.

Znamy jeden akapit z wywiadu prezesa dla „Gazety Polskiej”, który to tygodnik ujrzy czytelnicze światło w środę. I w tym akapicie jest cały prezes. Jego metody polityczne – zastraszania, manipulowania, insynuowania. Jest to w istocie szaleństwo, lecz metodyczne.

Oto taboret Kaczyńskiego, z którego przemówił do Andrzeja Dudy: – „Zupełnie otwarcie powiedziałem panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie, iż nie widzę żadnych przesłanek, przy ustabilizowanym systemie politycznym, do tego, by wprowadzić w Polsce system prezydencki, który zawsze tworzy ryzyko, iż osoba bez odpowiedniego doświadczenia politycznego, bez umiejętności, a czasem – może się tak zdarzyć, tylko proszę nie odnosić tego do pana Andrzeja Dudy – człowiek złej woli uzyska bardzo dużą władzę i to bez realnej kontroli”.

Mistrz manipulacji. Powyższy akapit może znaczyć, że jednak jest dogadany z Dudą i trzyma na nim presję, aby wywiązał się z ustaw sądowniczych. Może znaczyć, iż oskarża Dudę o zamach, o przejęcie władzy od Kaczyńskiego, bo nie od Szydło.

To jest manipulacja w stosunku do nas wszystkich, jest krętactwem w stosunku do pisowców. Kaczyński na tym taborecie wszystkim kręci. Krętacz nr 1 jak przystało na Kopernika polskiego autorytaryzmu. Jesień szykuje się gorąca, bo ustawy sądownicze będą uchwalone i to w formie zbliżonej do zawetowanych, Duda się złamie. Przede wszystkim najważniejsza ustawa o sądach powszechnych przecież została podpisana – ona działa.

Na agendę wejdą dwie inne najważniejsze sprawy: dekoncentracja mediów i nowa ordynacja wyborcza. O tym m.in. piszą w „Newsweeku”. Po szczątkach materiału, który jutro ujrzy pełne światło, mniemam, iż autor Michał Krzymowski nie ma za dużo wiedzy na temat. Jakieś dojścia posiada, przecieki dostaje odpowiednio spreparowane i z tego piachu buduje zamki.

Kaczyński jest człowiekiem nieskomplikowanym, płytkim. Przegrał życie, psim swędem w polityce osiągnął sukces, więc chce na koniec swego żywota zbudować jakiś autorytaryzm, niczego innego nie może osiągnąć ze swymi Suskimi. Chwycić naród za twarz. Przecież ten Kopernik zawsze to mówi ze swego taboretu kaczocentrycznego (heliocentryzm PiS). Zawsze.

WITAMY KOLEJNY DZIEŃ W PAŃSTWIE PiS

U ZNÓW KTOŚ TAM UPADŁ NA GŁOWĘ…

Kmicica PiS Rzepeckiego przypiekać będą Kuklinowscy

Młody poseł nie pasuje do feudalnych stosunków w PiS, w którym obowiązuje hasło: „Wszyscy za prezesem, prezes też”.

Chciałoby się mniemać, że młody poseł Łukasz Rzepecki to odwieczna odmiana Jędrka Kmicica. Zbłądził, przejrzał na oczy i odwraca się, aby walczyć z tym, który zagraża porządkowi w Polsce. Kmiciców o intencje nie powinno się pytać, bo nie jesteśmy z parafii tych, którzy wszędzie śledzą resortowe dzieci, choć sami śledzący są bękartami wszelkich resortów.

Lecz chciałoby się zapytać: nie wiedziałeś, kto to zacz ten Kaczyński? Jego immoralizm i chromy intelekt są dostępne w papierze i w sieci internetowej. Nie trzeba szczególnie głęboko sięgać. Jesteśmy jednak z ludzkiej gliny i oczekiwania zakrywają nam wady. Dostajemy w pewnych sprawach bielma, jak Jan Onufry Zagłoba.

Rzepecki nie przysięgał Kaczyńskiemu na żaden krucyfiks, tylko złożył ślubowanie w Sejmie. Przejrzał na oczy przy drobnostce, gdy zagłosował za pozbawieniem immunitetu osobie niegodnej miana reprezentanta – niejakiemu Dominikowi Tarczyńskiemu.

Powstało wielkie halo. Acz Rzepecki dostał swoje piętnaście minut, więc wykorzystuje jak potrafi, bo Kuklinowscy z zapalonymi pochodniami stoją i czekają, aby mu boki podpiekać. Rzecznik PiS Beata Mazurek, skądinąd podobna do filmowego Kuklinowskiego, przypaliła jeden z boków Rzepeckiego: – „Poseł Rzepecki został zawieszony w prawach członka PiS, co jest pierwszym krokiem do wydalenia go z partii”. Rzepecki stworzył sobie szansę, aby uporać się z samym sobą.

W zgodzie ze sobą głosował w komisji sejmowej. Ta harmonia mówi: Kaczyński, skończyłeś 65 lat, zjeżdżaj na emeryturę. Tak jak sędziowie, których relegujesz z zawodu, bo ci nie pasują.
Rzepecki posunął się jeszcze dalej – uważa, że Kaczyński również powinien być usunięty z PiS, bo nie realizuje programu partii. W polityce jednak należy krakać, jak wszyscy, jak prezes nakazał, a w PiS wroną nr 1 jest Kaczyński.

Rzepecki szuka swego Jana Kazimierza, wybór pada z oczywistych względów na Andrzeja Dudę. Czy Duda jest w stanie udźwignąć funkcję prezydenta, który obroni Konstytucję przed Kaczyńskim? Nie! Wiemy dobrze, że prezydent to wyjątkowy słabeusz. Kaczyński przypieka go jak chce, czuć swąd politycznej spalenizny. A z ambicji Dudy zostaną li tylko jakieś skwarki.

Co się stanie z Rzepeckim? Raczej zginie, nikt go nie przygarnie. Szkoda, bo chłopak okazuje się mieć charakter. Nie wiem, jak u niego z oleum w głowie. Nie pasuje do feudalnych stosunków w PiS, w którym obowiązuje hasło: „Wszyscy za prezesem, prezes też”.

Bardzo dobrze rozumie to Beata Szydło, która taki oto dzisiaj złożyła hołd prezesowi na konferencji prasowej w KPRM: – „Gratulując wszystkim Polakom, pragnę przede wszystkim podziękować liderowi naszego środowiska premierowi Kaczyńskiemu za upór oraz determinację, jaką walczył i prowadził obóz dobrej zmiany do zwycięstwa. Dziękuję, że jest on dziś gwarantem stabilności i jedności politycznego zaplecza dla rządu. Dzięki temu rząd może skutecznie reformować Polskę, a robi to po to, żeby ze wzrostu gospodarczego wszyscy korzystali”.

Niżej w poddaństwie upaść nie można, to feudalizm partyjny, z którego uszedł Rzepecki.

ZAŁOŻYMY SIĘ, ŻE DZIŚ PROPAGANDA KURSKIEGO ROZNIESIE W PYŁ PKW? NAZWIE ICH CO NAJMNIEJ ZDRAJCAMI I WROGAMI POLSKI.

Tvn nie chciał sprzedać Tvn24 pisowi i dostał od skarbówki 100 mln kary. Tak sie załatwia wolne media…

To Ważne – Wolność mediów.

CZY MASZ GOTOWĄ PARASOLKĘ?

>>>