Posts Tagged ‘Andrzej Zoll’

NOWA LEGENDA „SOLIDARNOŚCI”. JUŻ NIE LECH WAŁĘSA. TERAZ TO JACEK KURSKI, PODZIEMNY DZIAŁACZ, KTÓRY W WIEKU 15 LAT DAŁ POLSCE WOLNOŚĆ…

Prof. Zoll: Wybieranie sędziów do KRS przez Sejm jest niezgodne z konstytucją. To jest zmiana ustroju

– Krajowa Rada Sądownictwa, zgodnie z konstytucją, jest gwarantem, stoi na straży niezależności sądów, niezawisłości sędziów. W związku z tym, musi być organem absolutnie apolitycznym, zgodnie zresztą z Konstytucją, odrębnym od władzy ustawodawczej jak i wykonawczej. Wybieranie sędziów do KRS przez Sejm jest przede wszystkim niezgodne z konstytucją (…) To jest zmiana ustroju. To jest rozwiązanie, które w konstytucji nie jest przewidziane i prowadzi do podporządkowania jednak politycznego – mówił profesor Andrzej Zoll w “Kropce nad i”.

Wracamy do tego, co było na gruncie Konstytucji z 1952 r. Nie ma podziału władzy, jest jednolita władza państwowa

– Stało się to, że pan Kaczyński chce mieć pełnie władzy. W związku z tym, opanował TK, chce opanować sądownictwo, następnie w kolejce stoi samorząd terytorialny, również i prasa, wolność słowa. To wszystko ma być w rękach jednolitej władzy państwowej. Wracamy do tego, co było na gruncie konstytucji z 1952 roku. Nie ma podziału władzy, jest jednolita władza państwowa (…) Dzisiejszy ustrój Polski nie jest tym ustrojem, który powstał w 1997 roku na gruncie konstytucji, no i który było można nazwać demokratycznym państwem prawa. Dzisiaj ciężko użyć tego określenia, wobec ustroju panującego w Polsce – stwierdził prof. Andrzej Zoll .

Z punktu widzenia konstytucji, pani Przyłębska nie jest prezesem TK

-To nie jest na pewno organ, którego podstawy funkcjonowania zostały opisane w Konstytucji. Można powiedzieć, że w jakimś stopniu opiera się na ustawach z listopada z zeszłego roku, ale nie jest to już ten Trybunał Konstytucyjny o którym jest mowa w Konstytucji. Także pani Przyłębska, z punktu widzenia Konstytucji, nie jest prezesem TK – mówił prof. Andrzej Zoll w rozmowie z Moniką Olejnik.

Premier Ewa Kopacz: Zaczęło się polowanie na Tuska

[Czy zaczęło się polowanie na Donalda Tuska?] Bezwzględnie tak. Tylko nie biorą pod uwagę jednej rzeczy. Dzisiaj im gorzej będą mówić, im bardziej będą Tuskowi dokuczać, wskazywać jako winnego wszystko – do tego opinia publiczna przywykła, nawet to, że kiedyś pogoda była kiepska… Jestem przekonana, że dzisiaj dla Tuska to pewnego rodzaju tarcza obronna. Im bardziej będą go atakować, tym bardziej jednak mimo wszystko opinia publiczna będzie stawać po jego stronie – mówiła Ewa Kopacz w rozmowie z Beatą Lubecką w „Gościu Wydarzeń” Polsat News.

Kaczyński po raz kolejny przegrał z Tuskiem, chociażby w sprawie wyboru szefa RE, a on takich rzeczy nie zapomina. W związku z tym dzisiaj trzeba mu podać lekarstwo, które jego frustrację, zły humor, poczucie porażki złagodzi. Z związku z tym trzeba po raz kolejny uderzyć w Tuska – dodała była premier.

SZACUNEK DLA TUSKA. ZA SZACUNEK DLA NAS, POLAKÓW.

PEK: Pomysł z wotum nieufności, który padał 3-4 miesiące temu, był moim pomysłem, zgłaszanym na zarządzie krajowym

– Tak [kibicuję Grzegorzowi Schetynie]. Dla mnie Platforma to szmat mojego życia. Jestem w tej partii od 16 lat. Zakładałam tę partię. Jestem i będę w stosunku do niej bardzo lojalna (…) Relacje między Schetyną a mną są jak najlepsze. Współpracujemy ze sobą i w ramach gabinetu cieni i na zarządzie krajowym. Uważam, że te wszystkie pomysły, które są realizowane, są wypracowywane wspólnie, więc nie czuję się niedowartościowywana – mówiła Ewa Kopacz.

Pomysł z wotum nieufności, który padał 3-4 miesiące temu, był moim pomysłem, zgłaszanym na zarządzie krajowym. Omawialiśmy różne wersje, został sfinalizowany teraz.

Na polityków spadł deszcz nagród. Za punktualne przychodzenie do pracy, samodzielną realizację zadań…

WYCINKA PREZYDENTÓW – na jedynce DGP Tomasz Żółciak: “To już pewne – w najbliższych wyborach prawie dwie trzecie obecnych wójtów, burmistrzów i prezydentów miast nie będzie mogło kandydować. W PiS zapadła decyzja, na jakich zasadach wdrożyć zasadę maksimum dwóch kadencji w fotelu szefa samorządu. – Zdecydowano, że zmiana wchodzi w życie od razu. Do wakacji zostaną przygotowane projekty dotyczące zmian w ordynacji wyborczej oraz w sprawie metropolii warszawskiej – potwierdza Grzegorz Adam Woźniak (PiS), wiceprzewodniczący sejmowej komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej”. (dziennik.pl)

ZAŁAMANIE NOTOWAŃ SZYDŁO I DUDY W SONDAŻU DLA RZ: “Teraz poziom złych ocen jest najwyższy od początku urzędowania szefowej rządu. Prezydentowi Dudzie też pogorszył się wizerunek, negatywnie ocenia go teraz 56.5 proc. badanych. Ten wynik współgra z badaniami preferencji, który publikowaliśmy w poniedziałkowej „Rzeczpospolitej”: notowania PiS spadły o 5 pkt proc. Czy pogorszenie się notowań partyjnych i ocen szefowej rządu to wyraźny sygnał ostrzegawczy dla PiS? “ (rp.pl)

— Z KAPITAŁU ZAUFANIA SZYDŁO I DUDY NIE ZOSTAŁO WIELE – Michał Szułdrzyński w RZ: “Komunikowała głównie dobre wiadomości albo obsztorcowywała ministrów, gdy ich zachowanie przysparzało rządowi kłopotów. Choć w rządzie różnie mówiono o zdolnościach Szydło do podejmowania decyzji, bez wątpienia od strony wizerunkowej była ona jednym z najcenniejszych atutów PiS. Wydaje się, że dziś z kapitału zaufania do Szydło i Dudy nie zostało już wiele. Pytanie tylko, czy PiS ma jakiś plan B na wypadek, gdyby urok premier Beaty Szydło przestał działać na prawicowych wyborców. Więcej atutów w rękach Jarosława Kaczyńskiego na razie nie widać”.
(rp.pl)

SOBIE I SWOIM URZĘDNIKOM 15 MILIONÓW PREMII. A EMERYCI? DZIĘKUJĄ ZA „DOBRĄ ZMIANĘ”

PIS STRACIŁ PRZEZ POKAZANIE KACZYŃSKIEGO – dr Wojciech Jabłoński w SE: “. Jarosław Kaczyński miał nóż w ręku, który spektakularnie wbił sobie w brzuch. To on, nie zasłaniając się prezydentem Andrzejem Dudą czy premier Beatą Szydło, wyszedł na pierwszy plan i jako sukces ocenił koszmarną klęskę 1:27 w Brukseli. Udzielił szokujących wywiadów w kilku tytułach. Tymczasem Polacy szarżę prezesa ocenili jako atak nie na Tuska, bo to by wybaczyli, ale na pozycję Polski w Unii. Ponowne wyjście prezesa na pierwszy plan jest powodem kilkuprocentowego spadku poparcia dla partii rządzącej”. (se.pl)

Koniec poezji. Rafał Wojaczek

WITOLD GADOMSKI O RETORYCE ANTYNIEMIECKIEJ – Witold Gadomski w GW: “Dziś antyniemiecka kampania PiS nie spotyka się z jakąkolwiek reakcją polskich hierarchów. A przecież od słynnego listu relacje między episkopatami polskim i niemieckim były znakomite. Karol Wojtyła został papieżem dzięki poparciu biskupów niemieckich i austriackich (Jarosław Kaczyński zapewne powiedziałby, że był „kandydatem niemieckim”). Niemiecki Kościół pomagał w PRL polskim organizacjom katolików świeckich. Ba, w Niemczech spędził kilka lat Tadeusz Rydzyk. O ile w latach 60. XX w. retoryka antyniemiecka wynikała, przynajmniej częściowo, z autentycznych obaw wobec zachodniego sąsiada, o tyle retoryka PiS służy wyłącznie mobilizacji własnego najbardziej skrajnego elektoratu. Jest szkodliwa dla polskiej racji stanu i może przynieść dla Polski dramatyczne skutki”. (wyborcza.pl)

WARTO BYĆ PRZYZWOITYM. SZACUNEK DLA PROFESORA!

>>>

Reklamy

grudzien22

WARTO WIEDZIEĆ!
http://koduj24.pl/oszustwa-na-sali-kolumnowej/

nie-wiem

Renata Grochal („Gazeta Wyborcza”) pisze o dyktatorskich zapędach prezesa PiS. To nie władza ma się cofnąć, a opozycja. Jeśli tego nie zrobi, grożą jej zarzuty karne – postraszył prezes PiS Jarosław Kaczyński na czwartkowej konferencji prasowej w sprawie kryzysu parlamentarnego.

renata-grochal

Kaczyński porównał opozycję do Samoobrony, co było kontynuacją narracji premier Beaty Szydło i Joachima Brudzińskiego o „warchołach oraz wichrzycielach”, którzy przeszkadzają w „dobrej zmianie”. Ale to nie opozycja odpowiada za to, co dzieje się w państwie, tylko PiS, który rządzi.To był teatr jednego aktora. Marszałkowie Sejmu Marek Kuchciński i Senatu Stanisław Karczewski, premier Szydło i szef klubu PiS Ryszard Terlecki byli jedynie statystami. Prezes Kaczyński ogłosił, że nie będzie ponownego głosowania nad budżetem, bo – jak zapewnił Kuchciński, głosowanie w Sali Kolumnowej było legalne, mimo że konstytucjonaliści mają wątpliwości.

Żaden z liderów PiS nie odniósł się do zarzutu, że skoro posłowie opozycji nie byli wpuszczani na Salę Kolumnową, to w ogóle nie może być mowy o posiedzeniu Sejmu, tylko o spotkaniu klubu PiS. Ani do tego, że w jednym bloku przegłosowano kilkaset poprawek, chociaż posłowie mogli być za jednymi zmianami, a przeciwko innym. PiS nie przejął się obawami konstytucjonalistów, że najważniejszy akt prawny przyjmowany przez Sejm może być podważany.

TAK WYGLĄDA TERAZ PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ W POLSCE… BRAK SŁÓW

c0rpegcuoaa9bvm

Ten sposób uchwalania prawa to kolejny – po paraliżu Trybunału Konstytucyjnego – sygnał dla inwestorów, że Polska przestaje być państwem przewidywalnym i pogrąża się w chaosie. Zamiast odpowiedzi na te wątpliwości dostaliśmy propagandowy spektakl w wykonaniu premier Szydło o tym, jak gospodarka świetnie się rozwija, chociaż wzrost PKB jest niższy, niż przewidywano, a poziom inwestycji spada.

Prezes Kaczyński zapowiedział, że w ramach wprowadzania pakietu demokratycznego w Sejmie porządek co piątego posiedzenia może ustalać opozycja, a jej lider powinien mieć specjalne uprawnienia. Choć nie wskazał który: Schetyna czy Petru. To jest próba wbicia klina w opozycję, która właśnie się jednoczy.

W rzeczywistości obietnice Kaczyńskiego są tylko zasłoną dymną, bo jak ów „pakiet demokratyczny” – obiecany zresztą przez PiS w trakcie kampanii wyborczej – działa w rzeczywistości, widzieliśmy w piątek, gdy marszałek Sejmu wykluczył posła PO Michała Szczerbę za słowa „panie marszałku kochany, muzyka łagodzi obyczaje…”.

wsrod

Od roku prawa opozycji w Sejmie są łamane. PSL, z którym PiS wojuje na wsi, jako jedyny klub nie dostał stanowiska wicemarszałka Sejmu, a opozycja została pozbawiona możliwości kierowania komisją ds. specsłużb, co od lat było parlamentarnym obyczajem. Wyłączanie mikrofonu posłom opozycji stało się smutnym symbolem parlamentaryzmu a la PiS.

Jeśli ktoś liczył, że na dwa dni przed wigilią Bożego Narodzenia prezes Kaczyński pokaże, że potrafi się cofnąć, srogo się pomylił. Trudno się dziwić opozycji, która na znak protestu przeciwko działaniom PiS zamierza okupować salę plenarną do 11 stycznia.

Konferencja potwierdziła za to rzeczywistą hierarchię władzy w Polsce – poseł Kaczyński przemawiający przed marszałkami Sejmu i Senatu, a także premierem to wymowny sygnał, że Polska jest na drodze do autorytaryzmu i prezes nie zamierza z niej zawrócić.

oto

TAKI POMYSŁ. MOŻE ZROBIMY Z TEGO WIĘKSZĄ AKCJĘ?

c0rlucwxaaew5ix

A będzie tak!

richard

Marek Beylin pisze o najgorszym, co nas może spotkać. Co myśli władca, który ma ambicje dyktatora, gdy jego rządy przynoszą chaos, a sprzeciw nie ustaje? Że to wina wrogów. Wszak bez nich panowałby porządek.

strach

A zatem dopóki wrogowie zachowują siłę, będą podważać jego władzę i pogłębiać chaos. Jakiekolwiek kompromisy jedynie pogorszą sytuację: musiałby władca przyznać część racji swoim wrogom i uznać ich prawo do działania. A to niemożliwe, bo całą rację i wszystkie prawa ma mieć Jarosław Kaczyński.Kluczowa staje się więc kwestia, jak się pozbyć coraz butniejszej opozycji. Przyspieszone wybory? Nie, ich rezultat jest niepewny. O większości konstytucyjnej Kaczyński może dziś tylko pomarzyć. Ryzykuje natomiast przegraną albo utratę samodzielnej większości, a tym samym utratę instrumentów przemocy, za pomocą których PiS chce zaprowadzić porządek.

Kaczyński właśnie obezwładnił Trybunał Konstytucyjny. Nie chce, by jego rządy krępowało prawo. Prezydent Duda, podpisując ustawy niszczące TK, wiernie wspiera prezesa.

Pozostaje Kaczyńskiemu zmasowana akcja oczerniania opozycji i zastraszania jej. „Będą prowokacje, mogą strzelać snajperzy” – donosi bliski PiS portal wPolityce.pl. „To próba zamachu stanu” – krzyczą w PiS o protestach opozycji. We wtorek „zmilitaryzowany” Sejm, otoczony barierami i wypełniony policją, przypominał koszary. To sygnał dla nieposłusznych posłów, że tylko od niego – Kaczyńskiego – zależy ich mandat i bezpieczeństwo. To mój Sejm – mówi szef PiS parlamentarzystom i całemu narodowi.

drodzy

Podobnie robili komuniści przed wprowadzeniem stanu wojennego. Oskarżali „Solidarność”, że chce robić lincze i wywołać wojnę domową, a władza musi temu zapobiec.

Propaganda PiS działa podobnie. I zapewne Kaczyński zastanawia się nad scenariuszem siłowym, czymś w rodzaju stanu nadzwyczajnego. Niekoniecznie po to, by go dziś użyć, ale by mieć tę możliwość pod ręką. Tyle że może się ona okazać dla PiS samobójcza, bo nie jest pewne, czy policja i wojsko zechcą zwrócić się przeciw współobywatelom, a posłowie PiS zachowają posłuszeństwo.

Będziemy więc żyć w sytuacji pośredniej: wzmagającej się propagandy i wybiórczych represji. Nie zdziwiłbym się, gdyby PiS postanowił ścigać karnie posłów opozycji okupujących salę sejmową czy ludzi protestujących na ulicach. Możliwe jest też tolerowanie lub inspirowanie akcji antyopozycyjnych bojówek. Wszystko w nadziei, że da się opanować społeczeństwo.

PiS będzie więc robił to co teraz, tylko bardziej. Chce przede wszystkim wygrać wybory samorządowe w 2018 r. Ale radykalizując się, idąc na kolejne wojny, raczej zniechęci do siebie społeczeństwo. Bo coraz więcej ludzi uzna władzę za winną chaosu, bezprawia i nieznośnych napięć.

Co więc będzie, jeśli PiS przerżnie wybory samorządowe, co jest prawdopodobne, gdy opozycja się zjednoczy? Wtedy strach przed utratą władzy i odpowiedzialnością może ich skłonić do szaleńczych poczynań. Łącznie z próbami unieważnienia wyborów lokalnych i niedopuszczenia do parlamentarnych.

chcialas

W środę na prezesa nowego TK została zaprzysiężona sędzia Julia Przyłębska. – Wszystko się odbyło niezgodnie z konstytucją – ocenił Prof. Zoll.
Jak mówił, najpierw w sprzeczności z konstytucją Przyłębska została pełniącą obowiązki prezesa nowego TK. – Takiej funkcji nie przewiduje konstytucja. Konstytucja przewiduje stanowisko wiceprezesa, że jeśli nie ma prezesa, to ta osoba sprawuje funkcję prezesa Trybunału – zaznaczył.
Jak mówił Zoll, również przywrócenie trzech osób do… Zobacz więcej

to-nie

Waldemar Mystkowski pisze o perspektywach sankcji wobec Polski, które nałożyć może Komisja Europejska.

codziennie

Komisja Europejska wysłała Polsce kolejną serię rekomendacji wiążących się z Trybunałem Konstytucyjnym, nie są one rozumiane tak, jak życzyłby sobie rząd. Dotyczą niepublikowania wyroków TK, fali nowelizacji ustawy o TK, curiosum p.o. prezesa TK Julii Przyłębskiej.

Rząd dostał kolejne 2 miesiące na odpowiedź. Rzecznik rządu Rafał Bochenek od razu odpowiedział, że problem Trybunału jest rozwiązany: „Nie widzimy podstaw podstaw do tego, aby Komisja Europejska zajmowała się w tym momencie Trybunałem Konstytucyjnym”.

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans zapowiedział, że Polsce nie odpuści. Ktokolwiek byłby na jego miejscu, powiedziałby to samo, bo Trybunał Konstytucyjny to z definicji główny standard Unii Europejskiej. Dotyczący trójpodziału władzy demokratycznej.

Rząd PiS i większość parlamentarna łamie tę zasadę, a przede wszystkim łamie Konstytucję RP. W obecnej sytuacji TK nie jest władny podjąć wiążącego prawnie wyroku. Niezależne jeszcze są sądy, najprawdopodobniej Sąd Najwyższy wyda wyrok w sprawie kolejnych nowelizacji o TK i wyborze Przyłębskiej.

Nie wdając się w subtelności – w lutym Komisja Europejska może nałożyć sankcje na Polskę, gdy PiS będzie się upierać (a będzie), iż wszystko jest O.K. A przecież nie jest. Jarosław Kaczyński nie zrobi w tej sprawie konferencji prasowej, mając po lewej swojej ręce Beatę Szydło, a po prawej Andrzeja Dudę i nie postraszy Timmermansa, jak straszy opozycję, iż zostaną wyciągnięte wobec niego konsekwencje prawne.

Acz znając Kaczyńskiego wcale nie zdziwiłbym się, gdyby sklasyfikował Timmermansa jako gorszy sort, a nawet „posądził” go o przynależność do UB, SB, czy gestapo. Prezes PiS sam jest politycznym absurdem i nie wstydzi się tego.

Aby nałożyć sankcje na Polskę, Komisja Europejska musi uzyskać jednomyślność krajów Unii Europejskiej, PiS liczy na Viktora Orbana, ale ten jest wytrawniejszym graczem niż Szydło skrzyżowana z Dudą i naddanym im Kaczyńskim, jak kapeluszem.

Więc możemy orzec, iż PiS stał się zakładnikiem Orbana, a ten jest – wszak to tajemnica poliszynela – zakładnikiem Władimira Putina. W ten oto sposób wpadliśmy w sidła Kremla. Nie należy też wykluczyć, iż Orban „zdradzi” PiS.

Któregoś pięknego dnia, jeszcze zanim nastanie wiosna, obudzimy się w kraju w którym Bruksela nałożyła sankcje gospodarcze (wstrzymując finansowanie z unijnej kasy) i polityczne, poprzez odebranie głosu w instytucjach unijnych. Przypominam, że sankcje nałożone zostały także na Rosję.

Jak wówczas zachowa się Kaczyński, mając po lewej i prawej swoje marionetki premiera i prezydenta? Boję się, że Timmermans potraktowany zostanie jak Michał Szczerba, prezes nasz kraj przeniesie do sali kolumnowej, gdzie bez Brukseli podejmie decyzję wyjścia z UE. Nierealne? Ależ rok temu wiele rzeczy wydawało się nierealnych, dzisiaj są realne.

Codziennie budzimy się z ręką w nowym nocniku. Któregoś dnia zabraknie nocników i usłyszymy, jak po 1795 roku i po 1945, iż „nie lzia”, a Kaczyński odpowie: „spasiba”.

marcin-celinski

Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich to nadzwyczajne zdarzenie, które określa, iż w kraju mamy zagrożone prawo.

Krótko pisząc: władza PiS funduje nam bezprawie.

sędziowiePrzeciw

Sędziowie odnieśli sukces. Twardo powiedzieli: precz od władzy sądowniczej, jeżeli w Polsce ma być demokracja, tj. trójpodział władzy.

Nadzwyczajny Kongres Sędziów osiągnął sukces: spodziewano się stu sędziów, przyjechało ponad tysiąc. Czyli ponad jedna dziesiąta wszystkich polskich sędziów. Pokazali solidarność i to ich wzmocni, bo naprawdę są w opresji: władza PiS neguje nie tylko równorzędność, ale i prawomocność władzy sądowniczej.

Profesor Zoll na dzisiejszym kongresie. Krótko i na temat:

Crc0UpsXEAMtGpv

Kongres pokazał, że mamy otwarty konflikt pomiędzy rządzącym PiS a władzą sądowniczą. Dowodem na to nie jest zwołanie kongresu przez sędziów, ale to, że władza go zbojkotowała. I to demonstracyjnie, bo ani prezydent, ani premier, ani minister sprawiedliwości, ani marszałkowie Sejmu i Senatu nie przysłali choćby swoich przedstawicieli. Zademonstrowali, że nie tylko nie chcą rozmawiać, ale że nawet nie chcą słuchać.

Kongres pokazał, że sędziowie są świadomi, jaki ciężar na nich spoczywa w czasach, gdy władza zmienia prawo wbrew konstytucji i usiłuje zablokować Trybunał Konstytucyjny. Są świadomi, że to, czy w Polsce będzie szanowany konstytucyjny trójpodział i równoważenie się władz, zależy od tego, czy oni sami będą go respektować i egzekwować.

Crco3IwWEAE5saC

Kongres przyjął trzy uchwały. Wzywa premier Beatę Szydło do publikacji wszystkich wyroków Trybunału Konstytucyjnego, prezydenta – do zaprzysiężenia sędziów wybranych w październiku zeszłego roku do Trybunału Konstytucyjnego i do nominowania sędziów, którym nominacji odmówił. Bardzo znaczący jest też postulat, by znieść nadzór ministra sprawiedliwości nad sądami. Skarga w tej sprawie czeka na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego.

Sędziowie wzywają też całe środowisko prawnicze do zwołania Kongresu Prawników Polskich. Środowisko prawników nie jest jednolite, a w każdym razie na pewno nie tak zwarte ideologicznie jak PiS. Ale z całą pewnością znakomita większość podziela przekonanie, że demokratyczna legitymacja uzyskana przez polityków w wyborach nie oznacza, że władzy wolno łamać konstytucję i przejmować kompetencje władzy sądowniczej do interpretowania prawa i wydawania wyroków. Kongres Prawników Polskich mógłby odebrać PiS-owi jego ulubiony argument: że nie wiadomo, jak jest, bo prawnicy są podzieleni.

Nie wszystko jest kwestią oceny. Są zasady podstawowe, co do których zachodnie demokracje są zgodne. Jedną z nich jest to, że władze ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza są niezależne, równorzędne i nawzajem się kontrolują. Inną – zasada niezawisłości sędziów i niezależności sądów. Kolejną – poszanowanie konstytucyjnych i wynikających z międzynarodowych konwencji i umów praw i wolności człowieka.

Poszanowanie dla tych wartości potwierdził Nadzwyczajny Kongres Sędziów. Warto, by potwierdził je Kongres Prawników.

tvpInfo

A w mediach pisowskich (dawniej: publicznych) kundelki dały głos. Mariusz Błaszczak był gościem programu „Dziś wieczorem” w TVP Info. Szef MSWiA wyjaśnił widzom TVP, dlaczego zorganizowano Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich i skąd się bierze niechęć sędziów do obecnej władzy.

– A jaka jest geneza tej niechęci środowiska sędziowskiego wobec obecnej władzy, wobec PiS? – próbował zadać dociekliwe pytanie prowadzący w TVP Info.

I tu, minister w kilku zdaniach scharakteryzował sędziów organizatorów Nadzwyczajnego Kongresu Sędziów Polskich w Warszawie.

– Z całą pewnością ta grupa czuła się jako klasa panująca w III RP.

A tak Błaszczaka skomentował na Twitterze Kleofas Wieniawa:

kleofas wieniawa

Zaś Waldemar Mystkowski uważa prawo i sędziów za kręgosłup Polski, który PiS stara się przetrącić.

waldemar mystkowski

PiS jest wrogiem wolnej Polski, wrogiem niezależnego od władzy prawa, wrogiem Polski obywatelskiej, Polski zanurzonej w osiągnięciach społecznych i cywilizacyjnych świata zachodniego. PiS buduje na gruzach demokracji swój naszyzm (kaczyzm, pisizm, quasi-faszyzm; jakkolwiek byśmy nazwali).

Stąd mamy takie groteskowe i niesmaczne inicjatywy, jak tzw. apel smoleński podczas uroczystości upamiętniających powstanie obozu koncetracyjnego w Stutthofie. Tego Mrożek by nie wymyślił, w każdym razie na trzeźwo. Jeszcze śmieszniejszą chęcią dekomunizacji wykazał się radny PiS Kalita z nazwą ulicy Dworcowej, bo ktoś podrzucił mu pastisz z pisarzem sowieckim Dworcowem, któremu poświęcono nazwę ulicy prowadzącej do dworca kolejowego.

Śmieszne? Tak! Ale mało śmieszne stanie się, gdy ta śmieszność stanie się obowiązkowa. Dobry wojak Szwejk zwalczał totalitaryzm śmiesznością, a teraz śmieszność totalna dopada nas na poważnie.

radosław sikorski

Faszyści wchodzą do szkół.

CrcdAANWEAQkeB9

Zaś kler pasie się na kasie państwowej, szczególnie o. Tadeusz Rydzyk.

CrcSgX1XgAAqpKC

orędzieDudy

Andrzej Duda decydując się na skierowanie wniosku do Senatu, aby drugie referendum odbyło się w dniu wyborów parlamentarnych 25 października okazał się w istocie tylko prezydentem Polaków pisowców. Duda to partyjnym prezydent i daleko mu do poprzednika Bronisława Komorowskiego.

Decyzję Dudy bardzo krytycznie ocenia prof. Andrzej Zoll, któremu Duda powinien być bliski, gdyż jest członkiem katolickiego Opus Dei:

toDecyzjaNiezgodna

Dominika Wielowieyska słusznie także zauważa, Duda to partyjny prezydent, zależny od kaprysów Jarosława Kaczyńskiego, który zawsze jest na „nie”. Przeciw  rządowi i rozumowi.

ToJegoPrawo

beataSzydłowRadiuMaryja

Beata Szydło zaś pielgrzymowała do Radia Maryja i TV Trwam, gdzie dała głos w słynnej szczujni „Rozmowy Niedokończone”.

szydłoWśrodę1

PiS chce Polskę zamienić na Nocnik. Wyborcy zadecydują, czy chcemy się obudzić 26 października z reką w nocniku.

nieByłoTak

niebyłotak1

niebyłotak2

niebyłotak3