Posts Tagged ‘Barbara Nowacka’

Przeciw bogobojności państwa, inicjatywa Barbary Nowackiej potrzebna Polsce

Kościół katolicki dlatego ma się w kraju dobrze, bo PRL okazał się dla niego zamrażarką. W demokracji dawno by się skompromitował poprzez takie postaci, jak Tadeusz Rydzyk, czy większość biskupów włącznie ze Stanisławem Gądeckim i odszedł na zasłużony margines historyczny, jak na Zachodzie, we Francji, Niemczech, w krajach Beneluksu, a nawet we Włoszech i Hiszpanii.

Wybudzony Kościół wraz z odzyskaniem suwerenności w 1989 roku nie zasypiał gruszek w popiele, zadbał o swoją pozycję wśród polityków solidarnościowych, bo wiele mu zawdzięczali.  Uzyskał finansowanie projektów z budżetu państwa, a naukę katechezy wprowadził do świątyń nauki, do szkół. No i mamy kłopot.

Politycy zasuwają do Rydzyka i głoszą brednie nie z naszego świata o rechrystianizacji. Kapłani zrobią jakiś gest, jak kiedyś cesarze: kciuk w dół, a Duda, Morawiecki, Kaczyński klękają, co samo w sobie jest anachronizmem, bo należy do rytuałów feudalnych.

Tak ufundowane państwo na ułudach, zakłamaniu, anachronizmie, musi dryfować ku upośledzeniu. To nie jest żaden konserwatyzm, ani liberalne współistnienie, bo Kościół wyzyskuje wolność do swych zapędów niedemokratycznych. A obecnie wszedł w alians polityczny z PiS-em i mamy kłopot bez mała cywilizacyjny, nie tylko natury finansowej, acz i on jest warty, aby inaczej potraktować wspólną kasę, budżet państwa, aby pieniądze nie szły na katechezę i na utrzymanie kapłanów, ich dobrobytu,  lecz na konkretne cele rozwoju społeczeństwa i państwa.

W kraju tylko lewica chce odseparować państwo od Kościoła. Dziwne, ale to pokazuje jak mentalnie jako nacja, jako społeczeństwo, jesteśmy w niedorozwoju, zaś elity są nie zawsze przygotowane do odpowiedzialności za wyznaczenie celów.

Inicjatywa Polska kierowana przez Barbarę Nowacką w charakterystyczne święto, samo w sobie anachroniczne, w Święto Trzech Króli (ktoś dowcipny mógłby zadać pytanie: dlaczego nie ma święta Jasia i Małgosi, bo to podobna opowieść z rezerwuaru mitów i bajek) zapoczątkowała zbiór podpisów pod petycją, w której apeluje się o zniesienie finansowania z budżetu państwa religii w szkołach, wprowadzenie finansowania przez kościoły, które „chcą nauczać zasad swojej wiary w szkole” oraz wpisanie religii na listę zajęć dodatkowych. Oraz uregulowania – tj. zaprzestania – finansowania Kościoła i ubezpieczenia kleru z państwowego Funduszu Kościelnego.

Petycja zawiera założenia do projektu ustawy o świeckim państwie, bo na razie mamy władze bogobojne i takież państwo nie ze świata rozumu. Czy to może się udać? Jeżeli nie poradzimy sobie z anachronizmem sojuszu „ołtarza i tronu”, to nie poradzimy sobie z wolnością i demokracją, która obecnie szwankuje jak diabli.

Zbieranie podpisów pod petycją potrwa do 20 lutego, po czym projekt ustawy zostanie złożony w Sejmie.

KTOŚ W PAŃSTWIE PiS ZNOWU UPADŁ NA GŁOWĘ…

Agnieszka Kublik i Wojciech Czuchnowski („Wyborcza”) piszą o Barbarze Blidzie, której śmierć nie została rozliczona. Śmierć Barbary Blidy była początkiem końca tworu nazywanego „IV Rzeczpospolitą”. Polacy zobaczyli wtedy, w jak dramatyczny sposób może się skończyć realizacja spiskowych obsesji władzy. We wtorek mija 10 lat od tamtych wydarzeń.

10 lat od śmierci Blidy i 10 lat bezkarności Ziobry. Platforma miała go rozliczyć, wypadło to żałośnie

25 kwietnia 2007 r. pod dom b. posłanki i minister budownictwa w rządzie SLD przyjechała ekipa ABW z nakazem zatrzymania Barbary Blidy i doprowadzenia jej do prokuratury. Funkcjonariusze z Katowic działali w dwóch grupach: pierwsza miała wejść do domu Blidy w Siemianowicach Śląskich. Druga stała za płotem z kamerą. Jej zadaniem było sfilmowanie wyprowadzenia Blidy z domu. Nagranie miało trafić do lokalnego oddziału telewizji publicznej jako ilustracja gorącego newsa.

Pod parą był też minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Tego dnia wybierał się na Śląsk. Miał tam ogłosić pierwszy sukces w walce z „układem”, którego zniszczenia domagał się ówczesny premier Jarosław Kaczyński.

Barbara Blida nie znała tych planów. Ale od tygodni żyła w strachu. Wiedziała, że ABW „pracuje” nad jej przyjaciółką zamkniętą w „areszcie wydobywczym”. Agenci obiecywali jej wolność w zamian za zeznania obciążające była posłankę. Parę dni wcześniej TVP pokazała „reportaż śledczy” o mafii węglowej. To był kolejny niepokojący sygnał.

Blida wiedziała, że jej nazwisko pojawia się w śledztwie. Stawiała się na wezwania prokuratury. Czy przypuszczała, że tym razem będzie zatrzymana?

Gdy o 6 rano weszła do niej ABW, Blida postanowiła, że nie da się publicznie upokorzyć. W łazience sięgnęła po broń, którą miała w domu.

Do dzisiaj nie jest jasne, czy strzeliła do siebie (taka jest wersja oficjalna), czy też rewolwer wypalił, gdy szamotała się z funkcjonariuszką. Ślady na miejscu zostały profesjonalnie zatarte.

Śmierć Barbary Blidy była początkiem końca tworu nazywanego „IV Rzeczpospolitą”. Polacy zobaczyli, w jak dramatyczny sposób może się skończyć realizacja spiskowych obsesji władzy. Pięć miesięcy później, po dwóch latach nieudolnych i awanturniczych rządów, PiS przegrał wybory.

Ale obiecywane przez zwycięską Platformę Obywatelską rozliczenie duetu Kaczyński-Ziobro z wykorzystywania prokuratury, policji i służb specjalnych do niszczenia politycznych przeciwników wypadło żałośnie. Zapowiedzi, że winni odpowiedzą za swoje czyny, szybko poszły w niepamięć.

Przez kolejne dwie kadencje większość PO-PSL nie zdołała nawet przegłosować wniosku o postawienie przywódców IV RP przed Trybunałem Stanu. Z odpowiedzialności za bezprawne naciski oczyściła ich też prokuratura.

Kolejny akt tego dramatu rozegrał się po ostatnich wyborach. Decyzją Jarosława Kaczyńskiego Zbigniew Ziobro wrócił na stanowisko ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Prokuratorem krajowym zrobił Bogdana Święczkowskiego, w 2007 r. szefa ABW.

25 kwietnia to okrągła rocznica bezkarności Kaczyńskiego, Ziobry i Święczkowskiego. Ponoszą moralną i polityczną odpowiedzialność za śmierć posłanki SLD.

Ale ta data powinna być też wyrzutem sumienia dla Platformy. Recydywą autorytarnych i niszczących demokrację rządów Polska płaci teraz za brak zdecydowania i złamanie danej wyborcom obietnicy rozliczenia IV RP.

NO TO NAS ZATKAŁO

Dwa zaległe teksty Waldemara Mystkowskiego.

Walka kobiet o antykoncepcję, o pigułkę „dzień po”

PiS nie znosi sytuacji, gdy ich demolkę i skansen wynosi się na zewnątrz. Chcą prać brudy w domu, niestety te brudy są produkcji PiS, a Polska przystępując do Unii Europejskiej zdecydowała się na nowoczesność, a nie pisowski Ciemnogród i kołtunerię.

Brudy pisowskie na zewnątrz chcą wynieść kobiety, które zainicjowały obywatelski projekt ustawodawczy, aby żadne państwo członkowskie nie mogło samopas ograniczyć dostępu do środków antykoncepcyjnych. Ta inicjatywa to niejako odpowiedź na pomysł wprowadzenia recepty na pigułkę zwaną „dzień po”. Wszak tabletki „ellaOne” są dostępne w całej Unii bez recepty.

Projekt zmian w prawie farmaceutycznym został już przyjęty przez sejmową komisję zdrowia i w najbliższym czasie trafi pod obrady Sejmu. Nie należy mieć złudzeń, iż większość sejmowa z posłanką Sobecką przegłosuje, jak zakrystia im każe, a prezydent – męska odmiana Sobeckiej – ustawę podpisze.

Z tym pisowskim zacofaniem chcą walczyć takie organizacje, jak komitet „Ratujmy Kobiety” wraz z innymi stowarzyszeniami. Walka o prawa polskich kobiet zostanie przeniesiona na forum Komisji Europejskiej. Przygotowany został projekt „Europejska Inicjatywa Ustawodawcza na Rzecz Praw i Godności Kobiet”, którego celem jest uchylenie pewnego przepisu, a dotyczącego zmiany sposobu sprzedaży środków leczniczych. Ten przepis pozwala każdemu krajowi politykę lekową prowadzić wg widzimisię.

Kobiety chcą, aby środki antykoncepcyjne – w tym tabletki „ellaOne” – obowiązywała jedna dyrektywa, by były wyłączone spod widzimisię lokalnych polityków i były dostępne w całej Unii bez recepty. Wówczas żadnym Radziwiłłom i osobom związanych prawem kanonicznym o celibacie nie przyszło do głowy, aby decydować za innych, szczególnie, aby decydować za kobiety.

Wniosek w Komisji Europejskiej będzie składać Barbara Nowacka z Inicjatywy Polskiej, szefowa komitetu „Ratujmy Kobiety”. Do złożenia projektu potrzebnych jest przynajmniej sześć państw oraz – co będzie sporym wyzwaniem – milion podpisów.

Polki mają już gotowy dokument, pomagać im będą – jest to już dogadane – Niemki, Francuzki i Irlandki. Następnie trzeba powołać międzynarodówkę. I w ten sposób wynosząc walkę o prawa kobiet na zewnątrz przymusić skansen do respektowania praw.

DOBRE

Mazurek od Kaczyńskiego i „tematu” Piaseckiego

Rzecznik PiS Beata Mazurek niespecjalnie wie, co mówi. I nie jestem tym zdziwiony, wystarczy jej posłuchać. W co drugim wypowiadanym zdaniu traci wątek, a zdanie podrzędnie złożone to dla niej slalom gigant z takimi muldami, iż nakrywa się nogami.

Jakie znaczenia niesie zdanie: „Proszę, aby Rafała Piaseckiego nie utożsamiać z nami”. A z kim? Z Platformą Obywatelską? Jak ktoś będzie widział Grzegorza Schetynę, proponuję, aby zadał mu pytanie, czy zgodzi się na utożsamianie Piaseckiego „z nimi”? A może Piaseckiego można było utożsamiać z „nami” do niedzieli, a w ten dzień świąteczny łeb mu ucięli? Albo taka złota myśl pani Mazurek: „Kaczyński interweniował w sprawie Piaseckiego. Dla nas ten temat jest zakończony”.

Czyżby Piasecki się rozwiódł? A może solennie przyrzekł „panu” Kaczyńskiemu, że nie będzie tłukł żony. Jest jeszcze możliwość, że dał dyla w smudze kompromitacji i udał się za Wacławem Berczyńskim, aby zakończyć temat.

Ładunek „termobaryczny” Piaseckiego nazywa się przemocą domową. Temat nie jest zakończony, że posłużę się drewnianym stwierdzeniem osóbki Mazurek, która nie wstydzi się wymawiać publicznie takich sztanc językowych. Ten temat otwiera, a przynajmniej powinien otworzyć oczy dla partii Kaczyńskiego na sprawy przemocy domowej, przemocy wobec kobiet i bezbronnych dzieci. „Temat zamknięty” Piasecki tłukł nie tylko żonę, ale i swoje dzieci, a także teściową, która z nim ślubu nie brała.

A może powodem „zakończenia tematu” jest pobratymstwo emocjonalne Piaseckiego i Jarosława Kaczyńskiego? Ten pierwszy uderza fizycznie rodzinę, także słownie, a prezes PiS wali rodaków słowami, zawsze oddzielony od nich (od nas) czterema ochroniarzami, którzy rocznie kosztują – pośrednio każdego z nas – przeszło milion złotych. Przemocą słowną jest nazywanie rodaków najgorszym sortem, elementem animalnym, gestapo. Gdyby Kaczyński miał zdolność honorową, można byłoby wyzwać go na „ubitą ziemię”. Nie ma honoru, dlatego opluwa zza kordonu ochroniarzy.

Kaczyński na szczęście nie ma żony, nie ma dzieci, nie ma teściowej. Można sobie wyobrazić, iż byłby konkurencją dla Piaseckiego, gdyby swoje emocje słów zamienił na emocję kończyn górnych i dolnych. Idę o zakład, że wykazałby wyższość nad „tematem zamkniętym” z Bydgoszczy.

Tak jak w stanie wojennym był tchórzem, tak do dzisiaj mu to nie przeszło, a pani Mazurek proponuje naukę języka polskiego, a gdy już potrafi sklecić zdania, aby dać „rzeczy słowo” (jak pisał mój wielki poprzednik), niech się weźmie za retorykę – to jest nauka: jak wyrażać się – i mówić do rzeczy. Publiczna przestrzeń języka polskiego nie jest maglem. Nie jest też kloaką.

I CO TERAZ POCZNIE ANTEK BEZ WACKA???

Kleofas Wieniawa pisze o wrabianiu Radosława Sikorskiego w odpowiedzialność za katastrofę smoleńską.

W piętkę gonią ze Smoleńskiem. Takim żałosnym (acz miliony kosztujący podatnika) wyczynem jest ów ładunek termobaryczny, który posłużył Jarosławowi Kaczyńskiemu niemal dojść do „prawdy” w ostatnią rocznicę smoleńską. Taki z niego perypatetyk w marszu po Krakowskim Przedmieściu w otoczeniu tabunu ochroniarzy.

Scenarzysta termobaryczny Wacław Berczyński wziął jednak nogi za pas. Więc pisowcy szukają innej dziury w całym – i… czepiają się nogawek Radosława Sikoirskiego.

„Dziennikarze” tygodnika „wSieci” z brudnego palca wyssali (achtung! achtung!), że Sikorski dopuścił się „kłamstwa pod przysięgą”, bo był zaangażowany w dyplomatyczne przygotowanie wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego i premiera Donalda Tuska w Katyniu w kwietniu 2010 roku.

Chore do bólu. A dziennikarze tego tygodnika niech nauczą się pisać i posiądą arkana rzemiosła. Sikorski nie był zaangażowany w kampanię wyborczą, bo nie był z PiS-owskiego obozu.

A po co leciał Lech Kaczyński do Katynia? Wówczas twierdziłem, że z psychologicznego punktu widzenia był zmaltretowany przez brata – typowego wampira psychicznego – tacy ludzie podświadomie szukają ucieczki w samobójstwo.

A jego żyjący brat do dzisiaj uprawia psychiczny terroryzm. Maria Nurowska nazywa go psychicznym potworem. Uważam, że prezes niewiele się różni od bydgoskiego radnego, tamten tłukł żonę, dzieci i teściową, ten nie ma żony, dzieci i teściowej, ale używa przemocy do innych, narzędziami nawet bardziej bolesnymi, retorycznymi: elementem animalnym, gestapo, gorszym sortem. To jest uderzenie zacisniętą pięścią słowa. Kopem z glana metafory.

Wracając do Sikorskiego. A co mógł wówczas szef dyplomacji, wszak nie był ministrem organizacji?

Lech Kaczyński odpowiada moralnie (ale uśmiałem się przy tym egzystencjalnym oksymoronie) za katastrofę. Jak nieboszczyk może ponieść odpowiedzialność? Można go eksmitować z Wawelu. To byłoby jakieś wyjście. Quasi-dziennikarze „wSieci” coś tam chachnmęca w języku polskim, którym zresztą nie potrafią się posługiwać. Takim gościom zawsze wyjdzie groteska, kabarecik.

ODDAJMY CZEŚĆ WIELKIEMU CZŁOWIEKOWI

>>>

Od czasu „dyktatury ciemniaków”, jak w latach 60-tych nazwał komunistów Kisiel, takiej ekipy jak teraz w Polsce nie mieliśmy.

tomasz-lis3

Szambo wybija w ostatnim „wSieci”.

ahmed

Lider KOD z krwią na rękach, podpalający butelkę z benzyną i napis „jak sfrustrowani kodziarze chcą podpalić Polskę” – to nie chora fantazja, to prawdziwa okładka najnowszego „wSieci”.

Tygodnik „wSieci” podgrzewa atmosferę przed manifestacjami 11 listopada. Wiadomo, że oprócz tradycyjnego marszu narodowców w tym roku na ulice planuje wyjść też Komitet Obrony Demokracji.

waldemar-kuczynski

Zderzeniem marszów straszył ostatnio szef MSWiA Mariusz Błaszczak. W TVP Info stwierdził, że prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz ma wpływ na trasy marszów i „może nawet będzie starała się doprowadzić do konfrontacji”. Kijowski celnie punktował wówczas w rozmowie z Onetem, że prezydent – zgodnie z prawem o zgromadzeniach – musi zadbać, by do takiej konfrontacji nie doszło.

ctugiurxyaat1nv

Lewica ma liderkę z prawdziwego zdarzenia, Barbarę Nowacką.

tysiace

– Za kilka miesięcy zwrócę się do was wszystkich z prośbą o pomoc w zebraniu ponad miliona podpisów, które nie trafią do kogoś, kto nami gardzi, tylko trafią do kogoś, kto będzie chciał nas słuchać. Do eurodeputowanych – zapowiedziała podczas demonstracji przed Sejmem Barbara Nowacka. Oznacza to walkę o prawa kobiet w Polsce przez ujednolicenie prawa unijnego.

– Chcemy, żeby w Polsce było po prostu normalnie. A oni chcą to blokować, proponują barbarzyństwo, ciemnogród i taliban. Nie chcemy tego, mówimy „nie”. Pogonimy fanatyków! – mówiła podczas sobotniej demonstracji przed Sejmem „Żarty się skończyły” Nowacka. Jak podkreślała, Polki powinny mieć prawo do legalnej aborcji, edukacji seksualnej, antykoncepcji i in vitro.

ctrrkcjxeaayw6t

Eliza Michalik punktuje kler, który zarządza czarną masą pisowską.

amoze

Debata o całkowitym zakazie aborcji – choć słowo „debata” ledwo przechodzi mi przez usta, tak bardzo to coś, co dzieje się w przestrzeni publicznej, jest parodią prawdziwej debaty – pokazuje, że my, kobiety, jesteśmy we własnym kraju ludźmi drugiej kategorii.

Dowód? To, co w przypadku mężczyzn byłoby szokujące i nie do pomyślenia, w przypadku kobiet jest normą i codziennością.

Wyobraźcie sobie dyskusję na temat obywatelskiego projektu ustawy o przymusowej kastracji księży.

Kant pisał: „Jeśli nie wiesz, czy coś jest słuszne, zastanów się, czy chciałbyś, żeby było powszechnie obowiązującym prawem”. I to jest wskazówka, jaką powinniśmy dla siebie z tej gorzkiej lekcji wyciągnąć.

Jeśli tak się stanie, obłędny pomysł całkowitego zakazu aborcji ma szansę, by zamiast klęską okazać się wielką lekcją obywatelskiego wychowania. Jeśli ją odrobimy, zmieciemy z życia politycznego samozwańczych władców kobiet, którym marzy się przywrócenie niewolnictwa, i zbudujemy kraj, w którym ludzie są równi wobec prawa i w którym godność, wolność, szacunek, zdrowie i życie – dla wszystkich – nie są przywilejami, lecz oczywistością.

Waldemar Mystkowski pisze o ośmiornicy Macierewicza.

osmiornicamacierewicza

Bartłomiej Misiewicz to pestka. Ten niedouczony były rzecznik Antoniego Macierewicza może pluć sobie w brodę, że tak szybko wpadł z niekompetencjami. W otoczeniu Macierewicza takich miśków są setki i czerpią o wiele większe profity.

Portal OKO.press Misiewiczów nazywa „ośmiornicą Macierewicza”, a to wcale nie aluzyjnie znaczy, iż mamy do czynienia z zorganizowaną grupą ludzi  niekompetentnych, którzy zostali zrzuceni na posady w spółkach podległych Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Co ludzie niekompetentni mogą w takich sytuacjach zrobić? Sparaliżować; w tak wrażliwej branży znaczy: sabotować. Portal OKO.press ma udokumentowane personalia ponad setki ludzi z „ośmiornicy Macierewicza”, którzy na państwowych synekurach wysysają szmal państwowy. Ludzie z ośmiornicy nie mieli wcześniej do czynienia z tą branżą, potrafią tyle, co osławiony Misiewicz.

„Lepsza” od Misiewicza jest np. 24-letnia Anna Wiśniewska, która w dniu swoich urodzin dostała od Macierewicza w prezencie posadę w radzie nadzorczej Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego „PZL-Kalisz”, spółce-córce PGZ. Rekordzistą ośmiornicy Macierewicza w kategorii „rady nadzorcze” jest Andrzej Skałecki, który zasiada  w pięciu organach nadzorczych (Bumar-Łabędy, Cenrex, Cenzin, Rosomak, Wojskowe Zakłady Łączności Nr 2). Jego „osiągnięciem” zawodowym jest to, że był asystentem społecznym Tomasza Kaczmarka, słynnego byłego posła PiS „agenta Tomka”. A w połączonych kategoriach – open – rad nadzorczych i zarządów spółek zbrojeniówki rekordzistą jest nieaki Przemysław Bednarczyk, ten 30-latek zasiada w trzech radach nadzorczych oraz ośmiu zarządach spółek) – pracuś na miarę największego stachanowca.

osmiornica

Portal OKO.press zbadał ośmiornicę Macierewicza tylko w 25 spółkach (na 60) podległych Polskiej Grupie Zbrojeniowej, największego w tej części Europy holdingu zbrojeniowego, który zatrudnia 17,5 tysiąca pracowników, obraca zaś rocznie ok. 5 mld złotych. Co może się stać, gdy zarządza i nadzoruje taka ośmiornica? Może upaść, zbankrutować, stracić na wartości. Nie bez powodu pod ludzi ośmiornicy w spółkach zbrojeniowych zmieniono jeden punkt statutu, który mówił o kompetencjach i wykształceniu, gdyż tego zrzut ludzi Macierewicza nie posiada.

A sam minister przebywa w USA, gdzie odnosi „sukcesy” takie, jakie nie spotkały żadnego jego poprzednika. Wytknął je poprzedni minister obrony narodowej z rządu PO-PSL Tomasz Siemoniak. Wcześniej nie do pomyślenia było, aby przebywającego w Stanach nie przyjął w Pentagonie sekretarz obrony USA. A to się udało Macierewiczowi, taki odniósł sukces: nie został przyjęty w Pentagonie. Tak powstał z kolan.

W kraju mamy kolejne ośmiornice pisowskie, kolejnych Misiewiczów (setki, tysiące), a na zewnątrz w Unii Europejskiej, w USA jesteśmy ośmieszani, ignorowani. W kraju możemy mówić, iż to Polska pisowska, ale inni traktują nas łącznie: Polska.

oko-press

Oto najciekawsze momenty manifestacji KOD w Warszawie, na którą przybyło 50 tys. ludzi.

Postulaty protestujących: przyjęcie ślubowania od 3 sędziów, opublikowanie wyroku i wycofanie się ze zmian w TK

Przyjęcie przez prezydenta ślubowania od 3 sędziów TK, opublikowanie wyroku TK z tego tygodnia oraz wycofanie się ze zmian w Trybunale, czyli m.in. odstąpienie od zasady, że sąd konstytucyjny musi rozpatrywać sprawy według kolejności wpływu – to najważniejsze postulaty z dzisiejszej manifestacji Nowoczesnej, w której udział wzięli także politycy PO, lewicy oraz KOD.

myObywatele

Ryszard Petru na manifestacji przed Trybunałem Konstytucyjnym:

„My nie chcemy Majdanu, my chcemy normalności i dlatego protestujemy w sposób pokojowy. Prosimy PIS, aby nie nazywał nas zdrajcami, nie mówił, że nie jesteśmy narodem. My chcemy pokazać, że Polska może być normalnym krajem, gdzie są przestrzegane podstawowe prawa. Przed laty Polacy demonstrowali, żeby zmienić ustrój, teraz po to, by nam nagle ustroju nie zmienili. Dotychczas obowiązywał ustrój rządów prawa. Niestety w sytuacji, kiedy nie jest publikowany wyrok TK, to są już rządy siły”

„Jesteśmy otwarci na rozmowę”

„Dzisiaj otrzymujemy informację, że rząd mówi, że nie publikuje wyroku i chce rozmawiać. Mówią o kompromisie, ale jak szukać kompromisu między publikowaniem a niepublikowaniem? No trudno. Nie można trochę opublikować. Prośba taka: opublikujcie wyrok, zastosujcie się do tego, co powiedział TK. Jesteśmy otwarci na rozmowę. Jak widać, jesteśmy tutaj ponad podziałami. Bez względu na to, jakie mamy poglądy, w kwestiach fundamentalnych jesteśmy razem i będziemy razem”

– Wielkość człowieka poznaje się po tym, czy umie przyznać się do błędów. Mali ludzie do błędów się nie przyznają. Mali ludzie, którym żądza władzy opanowała umysły. Mamy też apel do tych osób, które popierają PiS, i którzy są posłami PiS-u o taką refleksję: gdzie jest dzisiaj Polska? – mówił dalej Petru.

Lider Nowoczesnej dodał, że będą protestować do skutku, w różnych formach.

petruMali

Barbara Nowacka:

„My chcemy toczyć ze sobą spór, tak, jak tu stoimy – od lewa do centrum, także z ludźmi z prawej stronie. Ale chcemy to zrobić w ramach porządku konstytucyjnego, który dzisiejsza władza łamie. Nie ma na to zgody. Dziś ta rozmowa jest niemożliwa. PiS nie chce opublikować wyroku TK. Nawołują do dialogu, ale jaki to dialog? My chcemy dialogu, ale w ramach prawa, tylko i wyłącznie w ramach porządku prawnego. I to przyszliśmy dziś powiedzieć. Bo Polska jest tutaj, ale tutaj – czyli w naszych sercach”

Jak dodała:

„Chciałam, tu z tego miejsca zwrócić się do posła Jarosława Kaczyńskiego: pośle, nie łam kręgosłupów pani Szydło i prezydentowi Dudzie. Nie zmuszaj lojalnych sobie ludzi, by byli zagrożeni TK. Największe świństwo, które można zrobić lojalnym sobie ludziom, to ich zniszczyć. Panie pośle, daj im działać zgodnie z prawem”

nowacka

Borys Budka (PO) w trakcie demonstracji pod TK:

„Pamiętajcie, że nikt nie może zawłaszczyć sobie barw biało-czerwonych. TK jest jedynym organem w Polsce, na którego nie ma wpływu prezes, prezydent, premier. Dlaczego? Bo sądy są niezależne. To podstawa naszego ustroju. Dlatego tu jesteśmy – by wspólnie bronić TK, bronić naszych praw przed tym, co może się stać. Nie damy zawłaszczyć Polski. Posłużę się na koniec parafrazę Ernesta Hemingwaya: Panie prezesie, być może Polaków można zniszczyć, ale nie można pokonać. Jesteśmy razem”

budka

#RządziePublikuj – PO uruchamia nową akcję w internecie

rządziePublikuj

 

Platforma zachęca do wysyłania maili do Kancelarii Premiera z apelem o publikację tegotygodniowego wyroku Trybunału Konstytucyjnego. To nowa akcja największej partii opozycyjnej, promowana w mediach społecznościowych pod hashtagiem #RządziePublikuj.

Na uruchomionej właśnie stronie internetowej można wysłać gotowego e-maila do KPRM z takim właśnie apelem. Jak argumentuje Platforma:

„Rząd PiS po raz kolejny lekceważy Konstytucję RP i wbrew prawu nie chce opublikować wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który zmiażdżył PiS-owską ustawę „naprawczą”. Domagamy się publikacji wyroku i przestrzegania prawa przez rząd – Rozpoczynamy akcję #RządziePublikuj!”

Za: 300polityka.pl

Nareszcie słychać głos lewicy. Partia Razem Adriana Zandberga zorganizowała coś w rodzaju wstępu do polskiego Majdanu.

Chwali za to Marek Beylin:

brawo

Brawo Razem. Krytykowałem tę partię za to, że bardziej walczy o własną odrębność niż o – wspólne przecież – fundamenty demokracji, ale widowiskowa akcja razemowców pod KPRM przeczy tej mojej krytyce. Co ważne, do namiotowej pikiety Razem dołączają inni ludzie. Przyłączyć chce się też KOD i mam nadzieję, że między obiema tymi organizacjami nie dojdzie do zgrzytów ani do prężenia muskułów.

PiS ze względu na rosnący opór społeczeństwa oraz stosunki z Unią i USA nie może pójść na całość. Nie może aresztować TK, rozprawić się siłą z opozycją, rozganiać protestujących. Rządzący wiedzą, że mieliby wówczas do czynienia i z milionem protestujących, i z bolesnymi sankcjami Zachodu. PiS musi więc tolerować narastający opór – na tym polega pułapka, jaką na siebie zastawił.

Dlatego tak ważne jest, by ten opór był jak najbardziej wspólny. By brali w nim udział zwolennicy różnych wizji Polski. Taka wielość doda nam mocy.

Również nowa inicjatywa lewicowa Inicjatywa Polska, na czele której stoi Barbara Nowacka (szefowa Twojego Ruchu) włącza się do protestu.

inicjatywaPolska1

Inicjatywa Polska – stowarzyszenie, którym kieruje m.in. Barbara Nowacka – przed dzisiejszym protestem pod KPRM zaprezentowała swój pomysł, by sprzeciwić się zmianom wokół TK. Jak mówi była liderka Zjednoczonej Lewicy w filmiku nagranym pod Sejmem:

„Inicjatywa Polska złożyła dziś wszystkim parlamentarzystom dwa dokumenty – przypomnienie ślubowania, które złożyli, a także wyrok TK ws. zmian konstytucyjnych przeforsowanych przez PiS. Panie posłanki i panowie posłowie, przypominamy, co ślubowaliście: przestrzeganie porządku prawnego RP. Pani premier, panie i panowie ministrowie: w nazwie partii macie Prawo i Sprawiedliwość. Miejcie je w sercach”

Efekty muszą przyjść, bo przeciw PiS powstaje cała Polska.