Posts Tagged ‘Beata Mateusiak-Pielucha’

cx0ckmgw8aamylp

PiS będzie musiał posadzić Ziobrę. Przynamniej dla pozorów. Ma 18 tys. zł na życie, ale znajduje 20 tys. zł, by zasilić konto wyborcze Solidarnej Polski. Kto? Kamil Piasecki, radny podkieleckiej gminy Zagnańsk. To dalszy ciąg finansowych zagadek partii Zbigniewa Ziobry, które opisał „Newsweek.

newsweek

Tydzień temu dziennikarze „Newsweeka” – Michał Krzymowski i Wojciech Cieśla – ujawnili, że partyjny kongres Solidarnej Polski „Nowe państwo, nowa konstytucja” w 2013 r. został zorganizowany za pieniądze Parlamentu Europejskiego przeznaczone na konferencję o klimacie. Według dziennikarzy OLAF – unijna agencja ds. przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy – w podobnej sprawie wszczęła śledztwo w Danii. Tam pieniądze zamiast na sympozja i warsztaty wydano na kampanię Duńskiej Partii Ludowej. W przypadkach obu partii chodzi o korzystanie z pieniędzy europejskiej partii MELD (Movement for a Europe of Liberties and Democracy).

Krzymowski i Cieśla prześledzili konferencję klimatyczną „Solidarnej Polski”. Ustalili, że do klimatu nawiązywały na niej jeden baner z napisem „Stop konwencji klimatycznej” i „dwa stojaki w holu”.

Solidarna Polska już po pierwszym tekście zagroziła „Newsweekowi” pozwem. Zażądała też sprostowania. Twierdzi, że wszystkie projekty finansowane przez MELD były akceptowane przez tę partię i drobiazgowo przez nią kontrolowane.

JEDYNIE SŁUSZNA NAUKA TO U OJCA DYREKTORA PRZECIEŻ JEST, PRAWDA? 

cxztwccxgaa4bq7

Szef „Solidarnej Polski”, wicepremier, prokurator generalny-minister sprawiedliwości od tygodnia w sprawie tych zarzutów milczy. Poniedziałkowy „Newsweek” opisuje, że Ziobro na pytania o konferencję sprzed trzech lat reaguje tylko uśmiechem. A „oblewa się pąsem i wychodzi bez słowa”, gdy pada pytanie, skąd jego rodzina wzięła 400 tys. zł na darowizny dla jego partii.

Przed tygodniem „Newsweek” ujawnił, że rodziny polityków „Solidarnej Polski” były bardzo szczodre dla ugrupowania Ziobry. Np. jego własna rodzina, w ciągu dwóch i pół roku przekazała partii 437 tys. zł. Bliscy Tadeusza Cymańskiego – 115 tys. zł. Datki przekazały m.in. córki europosła. Cymański spekuluje, że może wzięły pożyczki. Pieniądze wpłacili też asystenci polityka. A także współpracownicy i rodzina Jacka Kurskiego, w tym jego matka, syn i córka studentka – w sumie ponad 230 tys. zł.

MIESZKASZ NA ŚLĄSKU??? WEDŁUG PiS JESTEŚ POTENCJALNYM WROGIEM POLSKI. BRAWA DLA ŚLĄZAKÓW, KTÓRZY GŁOSOWALI NA PiS

cxzwoeewiaa_5pb

Rok rządu PiS

Poniedziałkowy tygodnik opisuje kolejne kontrowersyjne wpłaty. 29-letni Kamil Piasecki, asystent ówczesnego europosła Jacka Włosowicza i członka sztabu wyborczego, wpłacił przed eurowyborami na konto sztabu Solidarnej Polski 20 tys. zł. „Newsweek” zajrzał do jego oświadczeń majątkowych, ale tych 20 tys. zł nie może się doliczyć. Między styczniem a wrześniem 2014 r. Piasecki zarobił ok. 20 tys. zł jako asystent Włosowicza i 4 tys. jako kurator w kieleckim sądzie. Dieta radnego to 5 tys. zł dochodu. W sumie Piasecki deklaruje w tym czasie 29 tys. dochodu. Udaje mu się oszczędzić 11 tys zł.

Wynika z tego, że na życie zostaje mu 18 tys. zł. „Newsweek” próbuje ustalić, skąd wziął 20 tys. zł na partyjną darowiznę. Piasecki wyjaśnia, że jest kawalerem, nie ma dzieci, mieszka z rodzicami i znalazł u nich wsparcie i zrozumienie – więc wspomógł partię.

Posłanka PiS od deportacji ateistów i wszystkich nie popierających PiS Beata Mateusia-Pielucha jest sławna na całym świecie. Głupota i chamskość uczyniła z niej „gwiazdę”.

bbc

PROSIMY O DUŻY UŚMIECH.

cxz4se1weaapc7k

Wojska Obrony Terytorialnej są przygotowywane do przemocy wobec Polek i Polaków. Trwają prace nad galowym umundurowaniem dla wojsk obrony terytorialnej. Według oświadczenia MON ma ono nawiązywać do mundurów „żołnierzy wyklętych”. Nie słyszałem, aby żołnierze antykomunistycznego podziemia dysponowali jakimkolwiek umundurowaniem galowym, ale najwidoczniej na potrzeby OT trzeba je stworzyć.

galowe

OT ma nawiązywać do legendy „żołnierzy wyklętych” jako tych, którzy walczyli do końca wierni żołnierskiej przysiędze, mimo że zostali z niej zwolnieni.

Nie jest to historyczna prawda, nie byli to bezrozumni straceńcy. Mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” zdał oddział, ukrywał się i został aresztowany, mjr Hieronim Dekutowski „Zapora” usiłował się przedostać do Anglii, widząc bezcelowość walki. Mit bezkompromisowych „wyklętych” ma jednak budować nowe społeczeństwo „jasnych podziałów”. Takie, w którym kompromis jest zbrodnią, a jakiekolwiek wątpliwości są wyrazem słabości i uleganiem wrogiej propagandzie.

GOTOWY DO POKONANIA SPECNAZU.

cxzrnqyxuaa-buu

Tej wizji historii zdaje się patronować prezydent Andrzej Duda, który podczas pogrzebu „Inki” i „Zagończyka” stawiał ich postawę w kontrze do ideologii III RP. Mordercy „Inki” i „Zagończyka” rządzili w PRL-u, a według Dudy po 1989 roku tylko „teoretycznie nie”. Podczas obchodów rocznicy powstania warszawskiego niektóre media prawicowe wręcz przeciwstawiały „wyklętych” środowiskom akowskim, które po zakończeniu wojny wyszły z konspiracji i godząc się na mniejsze lub większe kompromisy z władzą, rozpoczęły pracę na rzecz odbudowy kraju.

Bredzenie Macierewicza.

macierewicz

– Jak na razie zgłosiło się 10 tys. ochotników do WOT, spośród których będzie dopiero realizowany nabór. Nie każdy, kto się zgłosi, zostanie przyjęty. Wśród tych elementów selekcji bardzo ważnym będą wszystkie kwestie związane z bezpieczeństwem państwa, wśród których także znajduje się obowiązek zawieszenia i zrezygnowania z dotychczasowej przynależności politycznej, jeżeli któryś z ochotników takie zaangażowanie za sobą miał. Polska armia jest apolityczna. Tak, jak dla całej armii polskiej, tak samo dla WOT jedyną partią jest Polska, naród, patriotyzm.

cx0kt70xaaalhxf

Macierewicz: WOT w pierwszym etapie nie będą wyposażane w śmigłowce

Jak mówił Antoni Macierewicz na konferencji, pytany o śmigłowce i deklarację, którą składał w Mielcu i Świdniku, że na koniec roku wojsko może dostać maszyny do ćwiczeń, także w kontekście listu od ministra Kownackiego do komisji senackiej:

„To być może, ale ten list był wystosowany ponad tydzień temu. Sytuacja od tego czasu uległa zmianie. Zgodnie z moimi przewidywaniami i zobowiązaniami, jakie uzyskałem wtedy, gdy przewidywałem taką możliwość od producentów, zapewniono mnie, że jeżeli dojdzie do kontraktu, bo jesteśmy w trakcie negocjacji, nic nie jest rozstrzygnięte… M.in. dlatego, w jednej z moich wypowiedzi powiedziałem, że to sprawy jeszcze nieaktualne. Ten fragment odpowiednio spreparowany służył jednej ze stacji medialnych do powiększania chaosu, który starają się czasami niektóre środowiska wytworzyć wokół różnych kwestii, w tym także problematyki śmigłowców. WOT w pierwszym etapie nie będą wyposażane w śmigłowce. Zamykam ten temat na tym poziomie, ale producenci zobowiązali się, że maszyny do szkolenia będą dostępne”

SPECNAZ TO PRZY TYM PIKUŚ.

cx0gwsdwqaimp3

– Mamy demokrację Kiepskich. Rzeczywistość przelała się z ekranu do realu. Główni aktorzy tego kiepskiego przedstawienia robią to, co chcą, według zasady: jak to nie można, skoro można? – mówi szef Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński w wywiadzie dla „Newsweeka”.

rzeplinski

Rzepliński powiedział „Newsweekowi”, że o kryzys w TK pytali sędziowie w Tajpej, podczas niedawnej międzynarodowej konferencji. – Interesują się nami, bo byliśmy kimś – mówi prezes. Jak wspomina, w maju wietnamscy sędziowie mówili mu: „Byliście dla nas latarnią morską”. – Tylko ten, kto wie, jak długą i poszarpaną linię brzegową ma Wietnam, rozumie, co to znaczy być dla Wietnamczyków latarnią morską – mówi Rzepliński. Zaznacza, że już nią nie jesteśmy.

Demokracja Kiepskich

– Mamy już dyktaturę? – pyta dziennikarska „Newsweeka”. – Mamy demokrację Kiepskich. Rzeczywistość przelała się z ekranu do realu. Główni aktorzy tego kiepskiego przedstawienia robią to, co chcą, według zasady: jak to nie można, skoro można? – tłumaczy prezes.

Rzepliński tłumaczy ryzyka związane ze zwiększeniem kompetencji prokuratorów, którzy będą mogli podważać przebieg procesów sądowych: – Nietrudno sobie wyobrazić sytuację, w którym ważny funkcjonariusz polityczny z terenu stwierdzi: sąd wydał zły wyrok, zniszczył naszego człowieka, doprowadził go do bankructwa. I choć sędzia bronił tylko wolnego rynku, okaże się winnym.

Zaznacza jednak, że jeśli choć  jeden sędzia w TK zostanie wierny swej roli, to nie przejmą jej prokuratorzy. – Sędzia [Trybunału Konstytucyjnego] z mocy konstytucji jest nieodwoływalny, a prokurator generalny dziś  jest, jutra nie ma.  Wystarczy jeden telefon do głowy państwa i do szefa rządu – komentuje prezes TK.

cxzpt8xxaae80en

Nie władza zapłaci

Rzepliński mówi też, że ma nadzieję, że gdy w grudniu jego kadencja dobiegnie końca, władza nie będzie go nękać, bo koszty byłyby politycznie zbyt duże.

W niedzielę szef Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński otrzymał nagrodę im. Teresy Torańskiej w kategorii działalność społeczna. Drugim laureatem w tej kategorii został też Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, jednak wyróżnienia nie przyjął, żeby nie być posądzonym o brak bezstronności.

PILNA DEPESZA Z IZRAELA.

cx0jbjfxuaamusm

Albo Kaczyński pomylił epoki, albo Stalin zdarzył się za wcześnie.

cxigjrswgaectro

Wstępne wyniki sekcji zwłok pary prezydenckiej Marii i Lecha Kaczyńskich stawiają zamacholików, zwolenników tezy o zamachu w Smoleńsku, w nader niewygodnym położeniu – przyznać się do kłamstwa czy brnąć w nie?

sekcja-zwlok

Biegli z zakresu medycyny sądowej ustalili, że na Wawelu spoczywają Maria i Lech Kaczyńscy. Zbadano także fragment ciała, który trafił do sarkofagu prezydenta kilka miesięcy po pogrzebie. To fragment ciała prezydenta.

Biegli mieli pobrać do analiz prawie 40 różnych próbek. Wstępne wyniki sekcji zwłok potwierdzają, że do śmierci Marii i Lecha Kaczyńskich doprowadziły ciężkie obrażenia narządów wewnętrznych, połamane kości i poważne uszkodzenia głowy. Oboje mają obrażenia tego samego typu. Takie, które są następstwem katastrof komunikacyjnych.

Wniosek może być tylko jeden – para prezydencka zginęła w wypadku lotniczym. Nie było wybuchu, nie było zamachu. Przypominam, że jedna z teorii o zamachu zakładała, że do eksplozji doszło w salonce prezydenckiej (tych wersji było wiele, np. że ładunki wybuchowe były na lewym skrzydle, w kadłubie; wiele z nich było sprzecznych ze sobą). Bomby w salonce nie było. Na zdjęciach z miejsca katastrofy widać nieznacznie uszkodzone części ścian salonki, okien i drzwi awaryjnych. Salonka była wręcz jednym z najlepiej zachowanych fragmentów samolotu. Żadnych śladów opaleń, szyby w burcie przy kanapie nie zostały wybite, drewniana podłoga nie nosi śladów działania temperatury, a drzwi luków w kadłubie pod salonką nie zostały wypchnięte na zewnątrz. Wojskowi prokuratorzy szukali w salonce śladów materiałów wybuchowych. Nie znaleźli.

Jeśli zatem Maria i Lech Kaczyńscy nie zginęli w zamachu, to przyczyna śmierci pozostałych 94 pasażerów tupolewa musi być taka sama. Więc teraz albo Antoni Macierewicz przyzna, że właśnie została obalona hipoteza o zamachu, albo będzie szukać ofiar zamachu w pozostałych ekshumowanych zwłokach. Albo powie, że kłamał, albo będzie nadal brnąć w kłamstwo.

Można powiedzieć, że tego pata Macierewicz ekshumował sobie na własne życzenie.

cxkbowaxuaanilo

Skromna uroczystość o charakterze rodzinnym? Nic z tych rzeczy. Trumny Lecha i Marii Kaczyńskich w asyście Żandarmerii Wojskowej przejechały na Wawel. W uroczystości wzięli udział prezydent, premier, marszałkowie Sejmu i Senatu, ministrowie i senatorowie. A także Jarosław i Marta Kaczyńscy.

Ciała pary prezydenckiej zostały przewiezione na Wawel, gdzie spoczęły w krypcie zamkowej. Konieczny był nowy sarkofag, poprzedni trzeba było uszkodzić, gdy ekshumowano zwłoki Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii. Ponowny pogrzeb zapowiadano jako skromną rodzinną uroczystość, tymczasem według różnych źródeł w pochówku wzięło udział od 30 do 50 osób najważniejszych w państwie.

Makabra wampirów.

sarkofag

PiS CAŁY CZAS MILCZY I NIE DEMENTUJE… ZERO REAKCJI. A MOŻE Z TĄ DEPORTACJĄ TO WCALE NIE SĄ ŻARTY?

cxlcbiqxeaaznc2

TO BRZMI JAK MODLITWA.

cxjnwaxwqaar5bm

UWAGA NA BROSZKI. PRZECZYTAJCIE I DOBRZE SIĘ ZASTANÓWCIE. BYĆ MOŻE JUŻ TRWA INWAZJA NA POLSKĘ…

cxivwwfxgaapimj

PiS rozpoczęło polowanie z nagonką na prezydentów dużych miast. Kaczyński chce mieć w swoich rekach samorządy.

Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska dostała zarzuty wyłudzenia kredytu i poświadczenia nieprawdy we wniosku o kredyt bankowy swojego partnera – informuje łódzka „Gazeta Wyborcza”.

cxkeh0dxeaafujc

Hanna Zdanowska na briefingu, odnosząc się do informacji o postawieniu jej zarzutów przez prokuraturę:

„Znalazłam się w absurdalnej sytuacji. Stawiane mi zarzuty w sprawie kredytów z 2008 i 2009 roku, o których informacje zamieściłam w moich zeznaniach majątkowych, a swój kredyt już spłaciłam. Moje finanse od 10 lat – odkąd zostałam radną rady miejskiej Łodzi – są jawne, a moje oświadczenia majątkowe były wielokrotnie prześwietlane i badane przez wszelkie możliwe instytucje. Ponieważ nie można mi było zarzucić w sprawach związanych z zarządzaniem miasta i finansami publicznymi żadnych zastrzeżeń, rozpoczęło się grzebanie w moim życiu prywatnym. Prześwietlono moją rodzinę, osoby mi najbliższe, tych, których kocham. Jak państwo wiecie, od wielu lat pozostaję w szczęśliwym związku partnerskim, a mój partner trzyma się z dala od polityki i życia publicznego. Dlatego dla wielu z państwa pozostaje całkowicie anonimowy. Obiecałam mu to, żę pomimo mojego publicznego zaangażowania, nigdy nic tego nie zmieni. Tak będzie tym razem. Nie będziemy publicznie opowiadać o naszym prywatnym życiu.

cxld5e6wiaaf198

„Nie mam nic do ukrycia. Jestem niewinna. Nie zrobiłam nic złego”

„Bank nie miał żadnych zastrzeżeń, a informacje o wszystkich transakcjach zawsze odnotowywałam w moich oświadczeniach majątkowych. Liczę na jak najszybsze wyjaśnienie tej sprawy. Nie mam nic do ukrycia. Jestem niewinna. Nie zrobiłam nic złego”

cxkzxlxxcaacw5s

Jezus Chrystus królem Polski. Polska monarchią. Głupawka Kościoła z poddanym Andrzejem Dudą.

z9477845qsanktuarium-w-lagiewnikach

Już w kwietniu tego roku zatwierdzono Jubileuszowy Akt Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana. Zostanie on odczytany 19 listopada, przed uroczystością Chrystusa Króla Wszechświata w Łagiewnikach. Podobne, choć mniejsze intronizacje, odbyły się już parokrotnie – na przykład na Jasnej Górze w 1997 r. i w Świebodzinie w 2000 r. Ta jednak będzie wyjątkowa nie tylko ze względu na skalę, ale też przez obecność prezydenta.

Idea intronizacji Jezusa sięga pierwszej połowy XX wieku. Kojarzy się ją z wizjami, których miała doświadczyć polska pielęgniarka Rozalia Celakówna. Wewnętrzne głosy miały jej podpowiadać, że Jezus domaga się od polskich władz konkretnych, ściśle sprecyzowanych działań. Jednym z nich miało być uznanie go królem Polski. Był to konieczny warunek ocalenia kraju w obliczu zbliżającej się wojny.

cxjjgl1xgaacucx

MYŚLICIE, ŻE ZOSTAWIĄ KIEDYŚ MILIONY OD PAŃSTWA, SWOJE MERCEDESY I BIZANTYJSKI TRYB ŻYCIA, I WRÓCĄ Z POKORĄ DO EWANGELII?

cxii40bxgaaglme

Waldemar Mystkowski pisze o Konstytucji dla bizesu Mateusza Morawieckiego.

skrzek

W PiS niemal wszystko ma te frazy nieprzyjemne dla uszu, a zwłaszcza dla rozumu.

Pisowska rzeczywistość skrzeczy. Gdy głębiej poskrobie się w propozycjach partii rządzącej, dochodzi się do stwierdzenia Leszka Balcerowicza o prezesie, że ma „niepokojący objaw paranoi”. Jarosław Kaczyński na taką psychiatryczną diagnozę zasłużył u wybitnego ekonomisty po stwierdzeniu, że winni spowolnienia gospodarczego są „przedsiębiorcy związani z partiami opozycyjnymi”. Podobnie powinien stwierdzić wicepremier rządu Jego Prezesa Mości Mateusz Morawiecki, gdyby miał cywilną odwagę. Zdaje się, że takiego przymiotu na próżno szukać u polityków PiS.

Po kolei. W wigilię – ulubiony falstart w tej partii – Kongresu 590 prezes Kaczyński wyjechał z powyższym oskarżeniem przedsiębiorców, a ten kongres właśnie jest poświęcony gospodarce i jego głównym celem jest prezentacja „Konstytucji biznesu”.

Jako już napisałem, wszystko w PiS skrzeczy. Sam kongres ma renomę szemraną, że ucieknę się do takiej metaforyki. Organizuje go Fundacja im. Skrzypka, którą w czerwcu br. założył prezes Narodowego Banku Polskiego prof. Adam Glapiński, wysupłując z własnej kieszeni 5 tys. zł na fundusz założycielski. Konflikt interesów aż skrzeczy, ale to w PiS nie przeszkadza. Fundacja zgromadziła w ciągu 3 miesięcy środki na kongres ze sponsoringu państwowych spółek w wysokości circa 3 mln zł, jak obliczył portal OKO.press. Piszę circa, bo państwowe spółki nie chcą ujawnić wysokości kwot, zasłaniając się tajemnicą handlową.

Glapiński powinien być apolityczny, bo tak jest napisane w Konstytucji RP, lecz wiemy, jaki prezes PiS ma stosunek do prawa ustrojowego. A jaki będzie miał do konstytucji dla biznesu autorstwa swego wicepremiera? Podejrzewam, że taki sam. Wystarczy skonfrontować słowa Kaczyńskiego z oczekiwaniami Morawieckiego, który o swojej konstytucji powiedział: „Przedsiębiorcy to nie są kombinatorzy, a państwo krwiopijcą”. A przecież prezes powiedział, że są kombinatorami i do tego z nasłania politycznego. Och, ten Balcerowicz – jak zwykle ma rację.

Morawiecki o swojej konstytucji powiedział, że kosztowała jego i współpracowników „wiele nieprzespanych nocy”. Przypomina to inną figurę retoryczną Morawieckiego o zakochaniu się w budżecie. Wolę, aby finansiści nie zajmowali się poezją, a kalkulatorów używali w dzień. Pobieżne zapoznanie się z tą konstytucją dla biznesu też nie powoduje wzrostu mojego podziwu dla fachowości wicepremiera. Mianowicie już pierwszy punkt tego dekalogu (kolejna grafomańska metaforyka) brzmi: „Co nie jest zabronione, jest dozwolone”. Ależ tak zawsze było w biznesie i prawie. Jest to podstawowa zasada rzymska. Czy po to w ministerstwach Morawieckiego zarywano noce? Czy po to zorganizowano Kongres 590 za 3 mln zł, aby tym razem Morawiecki zamiast slajdów pokazał także wydanie papierowe swoich marzeń, żeby pozować na drugiego Eugeniusza Kwiatkowskiego?

To nawet nie skrzeczy, bo w PiS niemal wszystko ma te frazy nieprzyjemne dla uszu, a zwłaszcza dla rozumu. Skrzek zamienia się w rechot, acz jednak ten rechot rezerwuję dla jakiejś kolejnej pisowskiej Biblii. Bo nie wątpię, że wespną się na ten językowy diapazon.

cxjmnvnwiae9y5b

Kleofas Wieniawa też analizuje Konstytucję biznesu.

konstytucja

Zamiast się wysilać na jakąś pointę, zacytuję Grzegorza Schetynę, który jest w opozycji do PiS, ale w tym wypadku trudno nie być w opozycji:

Jeśli byśmy mieli mówić, że przełomem jest stek frazesów, powtórzenie kwestii i spraw, które wprowadził rząd Platformy, to jest absurd. Ktoś, kto o tym mówi nie zna historii.”.

Po to się robi drogą imprezę, aby w papierze wydać to, co wcześniej wyświetlał Morawiecki na slajdach. Gospodarka musi spowalniać. Jej się nie robi kongresami za 3 mln zł, bo to tylko propaganda. Gospodarka to zaufanie, kapitał społeczny, a ten PiS wyczerpał. I będziemy zmierzali w kierunku Grecji Zorby. Cóż! „Jaka piękna katastrofa”. Politycznie katastrofa smoleńska przyniosła władzę.

PiS to pierwsza partia na globie, która na katastrofach zyskuje. Czy na tej gospodarczej będzie podobnie?

cxnatp6wgaa9q_k

Starosta nowotarski (PiS) zaapelował o zgodę na odstrzał wilków. – Drapieżniki te obserwują dzieci wracające wieczorem ze szkoły czy nabożeństw (GW)

cxk-ly1viaaxr21

cxeche7xgaec99w

Balcerowicz o słowach Kaczyńskiego o przedsiębiorcach: Jeżeli rzeczywiście w to wierzy, to jest niepokojący objaw paranoi

– Jeżeli rzeczywiście Kaczyński w to wierzy, to jest niepokojący objaw paranoi, a jeżeli nie wierzy, a mówi, to objaw głupoty, bo nawet najciemniejszy lud nie uwierzy, że przedsiębiorcy nie inwestują na złość Kaczyńskiego ani PiS-owi – mówił Leszek Balcerowicz w rozmowie z Justyną Pochanke w „Faktach po faktach” TVN24. Jego zdaniem, winnym spowolnienia inwestycji jest PiS na czele z Kaczyńskim.

biznesmen

W wywiadzie dla TVP Jarosław Kaczyński szybko znalazł wyjaśnienie dla niepokojących danych GUS o słabnącej sile polskiej gospodarki. W swoim stylu stworzył teorię o spisku biznesu przeciwko rządowi dobrej zmiany. – Przedsiębiorcy związani z partiami opozycyjnymi nie chcą podejmować różnego rodzaju zyskownych przedsięwzięć gospodarczych, bo uważają, że lepiej zaczekać, aż wrócą dawne czasy – powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Kim są owi spiskujący biznesmeni? Tego prezes już nie powiedział. Wojciech Warski, przedsiębiorca, prezes informatycznej firmy Softex Data i przewodniczący konwentu Business Centre Club opowiada o prawdziwych nastrojach wspór przedsiębiorców.

WOJCIECH WARSKI, PRZEDSIĘBIORCA, SZEF KONWENTU BCC

Prezes Kaczyński opowiada androny. W dodatku robi to cynicznie i z premedytacją. Wiem, że jest człowiekiem inteligentnym i zdaje sobie sprawę z prawdziwych przyczyn zastoju inwestycji. Stając w propagandowym okienku TVP mówi do własnych, niewyrobionych światopoglądowo, zwolenników. Oni chcą się uwłaszczyć na klasie średniej. Lubią 500 plus i nie dociekają, komu te pieniądze zostaną zabrane. Prezes robi to co wcześniej, czyli podsyca złe nastroje przeciwko przedsiębiorcom i pracodawcom wskazując, że to my jesteśmy winni spowolnieniu gospodarczemu.

Według Warskiego, na zastój w gospodarce (GUS ogłosił spadek PKB do 2,5 proc. ) ma wpływ niepewność i niepokój przedsiębiorców. Bo – jego zdaniem – każdy, kto prowadzi jakąkolwiek działalność gospodarczą, a umie liczyć, wie, że źle się skończy aktualna polityka rządu.

WOJCIECH WARSKI

Rząd beztrosko wydaje pieniądze, które nawet jeszcze nie pojawiły się w budżecie. Nie chodzi mi nawet o recenzowanie sensu takich programów jak 500Plus, jak podwyższanie płacy minimalnej, czy kosztowne dla finansów państwa obniżenie wieku emerytalnego. W kolejnym roku rząd zaplanował jeszcze większą demolkę finansów. Już podzielił pieniądze których nie ma. A za rogiem czai się już Janosik z pałą na bogatych

Biznesmen podsumowuje, że Polską gospodarkę ciągnie ok. 250-400 tys. ludzi prowadzących działalność gospodarczą i osiągających wysokie dochody. To jednak dzięki pracy ponad przeciętną normę i podjęciu ryzyka zatrudniania innych. Właśnie na klasie średniej skupia się pozyskiwanie dochodów budżetowych. Nie znają dnia, ani godziny, kiedy pojawi się pomysł, całkiem „przypadkowo i niechcący”, rujnujący ich biznes.

cxhs8hfxgaahpjw

PiS vs Biznes
Chodzi o pojawiające się zapowiedzi wprowadzenia podatku jednolitego dla jednoosobowych firm. Najpierw w tak zwanych bogatych uderzył Henryk Kowalczyk, szef komitetu Stałego przy Radzie Ministrów. Powiedział, że chce aby „bogaci prezesi płacący niski podatek liniowy zaczęli płacili więcej podatków”. Szybko wytknięto mu błędy. Chociażby ten, że bogaci prezesi ZAWSZE rozliczają się według skali podatkowej. Kowalczyk pierwszy puścił w eter, że stawka podatku może wynieść 30 czy 40 procent dla samo-zatrudnionych mających około 10 tys. obrotów miesięcznie. – Nic im się nie stanie, jakby w ciągu roku zapłacili 3000 złotych podatku więcej – mówił.

Ci bardziej przedsiębiorczy zaczęli rozważać emigrację podatkową do Czech. Wówczas do akcji wszedł wicepremier Mateusz Morawiecki, zaprzeczając pogłoskom o istnieniu pomysłu 40-procentowego podatku. Było to jednak równie autentyczne i szczere jak inne jego wypowiedzi. Najpierw mówił, że Polska nie chce być montownią śrubek, nie będzie przywilejów dla zagranicznych inwestorów. Potem poklepywał się po plecach z szefem Daimlera oferując firmie bogaty pakiet subwencji.

Lista działań wymierzonych w mały i większy biznes jest znacznie dłuższa. Podatek handlowy okazał się sprzeczny z prawodawstwem Unii Europejskiej. Za to z sukcesem wprowadzono podatek od aktywów instytucji finansowych. Ten jednak zemścił się wysokimi prowizjami w bankach, a teraz wyższymi stawkami ubezpieczeń. „Na tapecie” był też podatek od wody – ze stawką prawie najwyższą w Europie. Uderzał w polskich producentów napojów, jak Maspex z Wadowic. Rząd napiera na zakaz handlu w niedziele, a to z kolei strata 40 zyskownych dni w biznesie sprzedawców.

Jako niebywały sukces rządu odtrąbiono uszczelnienie systemu podatkowego i skuteczność kontroli skarbowych. Tylko w przypadku VAT „odzyskano” dla budżetu ponad 600 mln zł – wzrost o 300 procent w porównaniu do ubiegłego roku. Wynik osiągnięto za sprawą serii decyzji urzędników skarbowych o odmowie lub wstrzymaniu wypłaty rzetelnie naliczonych w firmach zwrotów tego podatku – ujawnia Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.

WOJCIECH WARSKI

Prezes PiS już wie, że nie da się rządzić 38–milionowym, dużym krajem, opierając się tylko na poparciu środowisku skupionym wokół Radia Maryja, czy ludziach niewykształconych, do których przemawiają prymitywne slogany i propaganda. Nie jestem optymistą; ten rząd jest głuchy na argumenty. Dopiero jak się gospodarka zawali i nie będzie z czego płacić emerytur, może ludzie w Polsce przejrzą na oczy.

To nie będzie kraj dla bogatych
W wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego słychać jednak specyficzny ton. To stara i pielęgnowana latami niechęć do przedsiębiorców, szczególnie tych z list najbogatszych Polaków. Były spektakularne zatrzymania szefów dużych firm. Zarazem mimo upływu miesięcy nie ujawniono jakichś drastycznych zarzutów. Teraz do listy pytań służb dojdzie kolejne: czy bierze Pan/Pani udział w spisku biznesu przeciw rządowi?

robert-tyszkiewicz

Ateiści, prawosławni i muzułmanie powinni podpisywać specjalne zobowiązania do przestrzegania wartości uznanych w Polsce za ważne – uważa posłanka PiS. Niespełnianie wymogów miałoby być „jednoznacznym powodem do deportacji”.
W serwisie wPolityce.pl pojawił się felieton posłanki PiS Beaty Mateusiak-Pieluchy. Posłanka w nawiązaniu do filmu „Wołyń” pisze o relacjach polsko-ukraińskich i zadaje pytania „niewygodne z punktu widzenia politycznej poprawności”, co ma być dowodem na „odwagę myślenia”.

Kim są ci ludzie z Ukrainy, których w Polsce pracuje już ponad milion? Potomkami morderców? A jeśli tak, to czy uważają ludobójstwo, jakiego dopuścili się ich krewni na Polakach, za zło, które ich dzisiaj boli? A może są tymi, którzy za zarobione u nas pieniądze fundują na Ukrainie pomniki Bandery?

Posłanka podkreśla, że politycy powinni pomagać potrzebującym sąsiadom, ale po określeniu zasad tej pomocy. Także swoim obowiązkiem – jako katoliczki – Mateusiak-Pielucha określa pomaganie potrzebującemu, niezależnie od jego wyznania. Tu jednak również stawia warunki:

cxe5_5nxaaa-uo0

Równocześnie jednak, jeżeli chcą mieszkać w Polsce i pracować obok mnie, mam prawo spytać ich o poglądy, przekonania i nastawienie do wartości, które w Polsce uznajemy za ważne

Jej zdaniem powinno się żądać od mieszkających i pracujących w Polsce cudzoziemców legalizowania pobytu i stworzyć skuteczniejszy mechanizm egzekwowania tego obowiązku przez państwowe służby. Dalej polityk wysuwa jeszcze odważniejsze wnioski:

Ale także, powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnianie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji

Jak zauważa portal oko.press, który jako pierwszy napisał o felietonie posłanki, pomysł Mateusiak-Pieluchy jest niezgodny z Konstytucją, w której obronie przecież występuje. Obywatela polskiego nie można bowiem wydalić z kraju (art. 52), a władza nie może żądać od obywatela ujawnienia swojego światopoglądu czy wyznania (art. 53).

cxfmv_gw8aaswkq

– Chcemy pokazać lepszą twarz polskiej polityki. Chcemy pokazać, że Polska brzmi dumnie i nie musi się kojarzyć ze słowem „katastrofa” czy „kompromitacja”. Dzisiaj zaczynamy pracę, by tak się stało – mówił w czwartek lider PO Grzegorz Schetyna podczas prezentacji gabinetu cieni.

Informacje o znajdziecie na stronie: .

cxd3ktgxeaevvcd

Gabinetem cieni, który powołała w czwartek rada krajowa PO, pokieruje Schetyna. Jego zastępcami będą Ewa Kopacz (koordynatorka polityki społecznej) i Tomasz Siemoniak (koordynator kwestii bezpieczeństwa). Schetyna zapowiedział, że gabinet będzie recenzować rząd PiS i proponować alternatywne rozwiązania. Mówił, że jeśli PO wygra wybory za trzy lata, to tak będzie wyglądał przyszły rząd. W każdym resorcie będą dwie osoby, które będą koordynować prace.

Schetyna: PO znów porządzi osiem lat

– Będziemy upubliczniać każdy błąd tego rządu, każdy grzech pychy, każde zaniechanie, pokazywać każdego „PiSiewicza”. Ale też będziemy pokazywać własne projekty ustaw (…). I za trzy lata będziemy gotowi, by wygrać wybory – mówił Schetyna. Dodał, że po ośmiu latach rządów Platforma wie, jakie błędy popełniła, i potrafi je skorygować tak, by dobrze prowadzić Polskę, w trosce o portfele Polaków.

– Będziemy atakowani, wyszydzani, będą nam pokazywać ostatnie osiem lat. Ale my z tych ośmiu lat jesteśmy dumni. I pokażemy, że to, co oni krzyczą w parlamencie, te osiem lat, to będzie ich przekleństwo, bo znowu wygramy wybory i znowu będzie osiem lat – rozmarzył się.

– Musimy pokazać obywatelom, że wiemy, co zrobić, by Polska wróciła do normalności. Chcemy, żeby Polska znowu była liderem w Europie, żeby była krajem sukcesu, który jest pokazywany jako wzór – zadeklarował.

Kopacz: Odeślemy tę władzę do historii

cxdpfq_xeaatg7g

Po Schetynie głos zabrała Ewa Kopacz. Mówiła, że dobra zmiana PiS nie służy dobrze Polakom.

– To najbardziej egoistyczna zmiana w historii wolnej Polski. Apeluję do nas: nie dajmy się zahipnotyzować propagandzie tej władzy. Polacy nie kupują rozdawnictwa i grzebania się w historii, bo to, co najważniejsze, jest przed nami, a nie za nami. I Polacy mówią „nie” dla wykorzystywania religii w polityce. Bo choć szanują religię, to chcą normalnego, nowoczesnego państwa – mówiła Kopacz.

– PiS patrzy na Polskę jak na pole bitwy – żeby ktoś mógł wygrać, to ktoś musi przegrać. Polacy mają dość podziałów. Żadna władza nie ma prawa was segregować, nazywać obywatelami gorszego sortu. Na dłuższą metę rządzenie poprzez konflikt jest przeciwskuteczne – dodała. I przywołała słowa byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych Abrahama Lincolna, który mówił, że podzielony dom nie ustoi. – Te słowa dedykuję PiS. Podzieleni i skłóceni nie dacie rady w tak trudnym świecie – podkreśliła Kopacz. Deklarowała, że PO stanie w obronie każdego Polaka, który zostanie obrażony przez PiS lub wyrzucony z pracy.

cxd0ebnxcaalivj

– Ta władza nie będzie bezkarna, nie tym razem. Wróci normalność, wróci otwartość i tolerancja – zapowiadała. – Nie poddamy się i odeślemy tę władzę tam, gdzie czuje się najlepiej. Odeślemy ich do historii.

koduj24

Tamara Olszewska na Koduj24.pl pisze o roku KOD.

kod-byl-jest-i-bedzie

Bardzo ważne jest pokazywanie społeczeństwu, jak bardzo jest okłamywane.

18 listopada 2015 roku Krzysztof Łoziński napisał tekst, od którego wszystko się zaczęło. To było raptem kilka tygodni panoszenia się nowej, pisowskiej władzy. Kilka tygodni, a my z przerażeniem w oczach i zdumieniem patrzyliśmy na wyczyny posła Kaczyńskiego i jego spółki. Nocne debaty, ignorowanie, wręcz zamykanie ust opozycji, lekceważenie dotychczasowych zasad demokratycznych, oddanie władzy w ręce ignorantów czy tych, opętanych żądzą zemsty, szukających spisków. Jak tsunami ruszyło PiS w Polskę, wywalając ze stołków spółek państwowych kogo się da, przetasowując, niszcząc, demolując. Symboliczną kropką nad „i” stał się atak na TK, atak na podstawowe prawa obywatelskie, atak na Polskę, która dla nas tak ważna, tak cenna.

Krzysztof Łoziński napisał „trzeba założyć Komitet Obrony Demokracji działający na podobnych zasadach do tych, na jakich niegdyś działał KOR” i nie trzeba było długo czekać na odzew. Tego dnia Mateusz Kijowski założył na fb grupę Komitet Obrony Demokracji i już po kilku dniach liczyła ona kilkadziesiąt tysięcy członków. Potem już spotkanie grupy założycielskiej w Warszawie, podjęcie decyzji o powołaniu stowarzyszenia, określenie zasad działania, utworzenie sekcji roboczych. Na początku grudnia 2015 roku powołano Zarząd Tymczasowy, uchwalono statut, a w regionach zaczęły powstawać Grupy Lokalne. Tak to się właśnie zaczęło…

„To jest obłęd w najczystszej postaci. Obłęd wywołany przez pewną grupę i przenoszony na innych” – Jarosław Kaczyński.

(PROMOCJA! 3,5 MLN TYLKO DO KOŃCA ROKU)

cxh_96rxcaelcik

Okazało się, że w Polsce ludzi zaniepokojonych sytuacją polityczną jest od groma i trochę. Grupa na fb rosła z każdym dniem. Pierwsze działania KOD-u zostały poparte przez artystów, intelektualistów, przedstawicieli organizacji pozarządowych, ludzi kultury. Wydarzyło się coś niesamowitego. Po latach zamknięcia się na masową działalność publiczną, po latach życia we własnym kręgu, życia toczącego się głównie między pracą a domem, ludzie zrozumieli, że tak już się nie da. Jeśli chcemy ratować dokonania Polski minionych 27 lat, nie możemy pozostać bierni, nie możemy spokojnie patrzeć, jak krok po kroku odbiera się polskim obywatelom to, co dla nich najważniejsze. Słowa Krzysztofa Łozińskiego „Pisać listy otwarte i zbierać pod nimi podpisy (można przez Internet), tworzyć raporty (takie jak nasz „Raport Gęgaczy”, żadna dyktatura nie lubi, gdy „spisane są czyny i rozmowy”), prowadzić dyskusje publiczne i wykłady, organizować pokojowe demonstracje. Organizować pomoc prawną i materialną dla ewentualnych poszkodowanych. Bardzo ważne jest pokazywanie społeczeństwu, jak bardzo jest okłamywane.” stały się drogowskazem, jaką drogą ma pójść KOD.

„Komuno-faszysto-bankierzy z żydowskim genem obśliniającej zdrady, czyli KOD” – Rafał Ziemkiewicz

Przez pierwszy rok KOD niejeden raz przyprawił rządzącą partię o palpitacje serca. Pikiety, walka w obronie TK, wspólne czytanie Konstytucji, zaangażowanie w obchody rocznic ważnych dla demokratycznej Polski i oczywiście marsze. Szliśmy pod hasłami „W obronie Twojej wolności”, „My – naród”, „Polska murem za Wałęsą”, „Marsz wkurzonych”, „Czerwona kartka dla rządu” i wiele, wiele innych, w których brało udział tysiące ludzi. Pod KPRM ustawiono tablicę, która od 1 marca 2016 roku odlicza dni, które mijają i mijają, a premier Szydło wciąż nie publikuje orzeczeń TK w sprawie „genialnych” nowelizacji kolejnych ustaw o TK.

„To są faszyści, którzy nienawidzą demokracji. Faszyści albo bolszewicy – niech sobie wybiorą, co bardziej im pasuje. Polacy wygrali wybory (…) łajdacy i zdrajcy ten wybór podważają. (…) To prowokacyjna inicjatywa, podobnie jak wcześniej bojówki Palikota. To ludzie, którzy za czyjeś pieniądze mają przeszkadzać i tworzyć preteksty dla zagranicznych mocodawców” – Jan Pietrzak

cxhntv0wiaamkdx

KOD jest wszędzie, nie tylko w dużych miastach. Struktury Stowarzyszenia powstawały i nadal powstają również w małych miejscowościach. To tam „KOD-owskie mróweczki” z wielkim zaparciem i wiarą budują Grupy Lokalne, mimo że mają przeciwko sobie znaczną część mieszkańców, często podkręcanych przez duchownych, którzy nie kryją swego negatywnego stosunku do KOD-u. KOD-y regionalne są niesamowite. Rozdają kwiaty, Konstytucje, ustawiają swój namiot, by prowadzić akcje odkłamywania społeczeństwa, uczestniczą we wszystkich ważnych, dla swego środowiska rocznicach, przedsięwzięciach. Organizują pikniki, manifestacje, jeżdżą na marsze do Warszawy i nie odpuszczają. Są wielcy w swojej skromności, wytrwałości, konsekwencji, choć przecież o wiele im trudniej niż KOD-om z dużych miast.

„Przynależności do KOD-u nie da się pogodzić z praktyką wiary katolickiej, z przyjmowaniem komunii świętej. KOD (…) dąży (…) do osłabienia państwa polskiego na rzecz mafii, oligarchów, służb specjalnych i budowania na gruzach Polski pewnego rodzaju kondominium rosyjsko-niemiecko-izraelskiego” – ks. Stanisław Małkowski

Grupy KOD-owskie powstały też poza granicami Polski. Nasi rodacy są z nami, wspierają nas, pomagają i tam, na Obczyźnie walczą o demokratyczną Polskę. USA, Szwecja, Niemcy, Francja, Austria, Włochy, Australia, gdzie nie spojrzymy, wszędzie widać KOD-owskie flagi, ze wszystkich stron świata lecą do nas sygnały wsparcia, chęć współdziałania i wielkie, wielkie serca tych, dla których nasza Polska wciąż ważna. Przed KOD-em otwarte są drzwi wszędzie tam, gdzie demokracja stanowi najwyższą wartość. Nie może więc nikogo dziwić, że to właśnie KOD otrzymał prestiżową Nagrodę Obywatelską Parlamentu Europejskiego. Nie może więc dziwić, że KOD odegrał znaczną rolę w powstaniu Koalicji Wolność Równość Demokracja.

„Potomkowie Kominternu – obrońcami demokracji (…) Najwyższy czas, żeby odpruć żydowski łeb obcej hydry od polskiego tułowia i nałożyć na inne miejsce – np. zad, najlepiej świński”– Krzysztof Baliński

(TAK SIĘ SKOŃCZY DOBRA ZMIANA?)

cxfrprixuam_9b9

KOD jest Stowarzyszeniem zrzeszającym ludzi o różnych poglądach. Z jednej strony to dobre, jednak z drugiej, sprawia sporo problemów. Różne wizje, poczucie marazmu, wypalenia, czasami najzwyklejsza prywata, chęć postawienia na swoim, jakieś dyktatorskie zapędy, chęć dominacji dają nam nieco popalić. Od czasu do czasu wybucha gdzieś burza, która podkopuje wiarygodność ruchu, podważa jego zasady, zmniejsza zaufanie. Jednak to nic nowego, bo zawsze, wszystko „rodzi się w bólach”. Musimy przejść i ten etap „wewnętrznych niepokojów”. On nas wzmocni, pozwoli okrzepnąć, a potem już spokojnie będzie można zająć się tym, co dla nas najważniejsze – demokracją Polski. Ważne jest jedno. Jesteśmy i będziemy. Mało tego, cokolwiek by się nie stało Słowem KOD-u będzie zawsze Krzysztof Łoziński. Twarzą KOD-u będzie zawsze Mateusz Kijowski. To oni wpisali się już w historię walki o demokrację. To dzięki nim jest KOD, jesteśmy MY.

„Wasz milion dostanie ciężki uliczny łomot od przyzwoitszych milionów i będziecie zbierać z asfaltu własne uzębienie” – pisarz Waldemar Łysiak

Kiedyś napisałam „List do Polski” i właśnie nim chciałabym podziękować za ten rok wszystkim KOD-om. Podziękować za nadzieję i siłę. Podziękować za wiarę w dobrą, demokratyczną przyszłość.

„Mój biedny Kraju. Polsko Ty moja, zamknięta znowu w okowach błazna historii. Ileż to już razy, niszczona butą swego narodu, traciłaś swą moc. Ileż to już razy wstawałaś z kolan. Słaba, a jednak piękna. Szara, a jednak tak bardzo nasza. Patrzę dzisiaj na Ciebie i widzę, jak powoli zanurzasz się w odmętach obłędu swoich przywódców. Widzę twarze karykaturalnie wykrzywione pseudo patriotyzmem, zaciśnięte pięści tych, co to w sercach mają Dekalog. Słyszę narastający, miarowy krok nienawiści, przemierzający ulice Twoich miast. Coraz głośniej i głośniej. Coraz mocniej i mocniej. Z jakim pietyzmem układają Ciebie na ołtarzu hipokryzji po to, by otoczyć kręgiem własnej miernoty, by zasłonić Twoje marzenia fałszem i półprawdą. Kaleczą Ciebie, ranią, bo kim Ty Polsko jesteś dla nich? Miłością czy farsą? Wiarą czy arogancją? Kim?

Wokół mnie tyle twarzy, smutnych jak moja. Pełnych niedowierzania, a jednak niezłomnych, niepokonanych. My nie musimy krzyczeć, byś nas Polsko słyszała. Nie musimy bezcześcić Twojej flagi okrywając nią obłudę i kłamstwa. Znowu będziesz kolorowa, piękna. Znowu będziesz domem dla wszystkich. Jesteśmy dla Ciebie i z Tobą. Jesteśmy i będziemy”.

CZY WIECIE, ŻE MACIE ZOSTAĆ PODDANYMI PREZESA? BO JAK NIE, TO… …DEPORTACJA.

cxfkpgbwiaawsfp

Waldemar Mystkowski o gabinecie cieni.

dwa

Czy Jarosław Kaczyński cieszy się, że na czele gabinetu cieni nie stanął Donald Tusk, lecz Grzegorz Schetyna? W każdym razie rząd Beaty Szydło ma teraz dwa cienie. Cień prezesa, który w każdej chwili może wyjść na światło i objąć rządy oraz Schetynę, który skrył się w cieniu z 47 członkami swego gabinetu.

Można rzec, iż Szydło rządzi w dwójnasób. Dopóki towarzyszy jej cień, żyje jako premier, a ma dwa cienie. Dubeltowo zmotywowana jest do pracy, przepraszam: do służby narodowi, bo to jej język koturnowy.

Platforma Obywatelska zdecydowała się na gabinet cieni po roku rządów PiS, choć Ewa Kopacz zaraz po przegranych wyborach mówiła o tej formie recenzowania rządu PiS. Wówczas było 24 procent poparcia, dzisiaj jest o 10 punktów procentowych mniej. Za zaniechanie się płaci.

Ale Platforma to nie jedyna opozycja. I to może być słabością tego gabinetu cieni, acz nie musi. Nowoczesna nie współpracuje w gabinecie cieni Schetyny, lecz dopatruję się furtki, którą szef PO uchylił Ryszardowi Petru. Gabinet cieni ma podwójną obsadę w ministerstwach cieni. W Polsce nie ma tradycji gabinetu cieni, ale gdy Grzegorz Schetyna bądź Ryszard Petru zaczną rządzić, już będzie tradycja i wówczas Kaczyński będzie mógł wyjść z jednego cienia Szydło i udać się w drugi cień Schetyna/Petru.

cxe7gz3wgaa-ssp

Wróżę prezesowi PiS karierę w cieniu, Kazimierz Marcinkiewicz kiedyś nazwał taką rolę – cieniasem. Cienias Kaczyński – jak to brzmi?

Dzisiaj trudno mówić o sile gabinetu cieni i to akurat tego gabinetu, sporo zależy od kreatywności polityków PO. Wielu nie można odmówić doświadczenia rządzenia, bo pełnili najwyższe funkcje, więc łatwiej im będzie przekonywać wyborców, że wiedzą, co mówią. Jest w tym gabinecie wielu młodych polityków, którzy wydają się przewyższać kompetencjami analogicznych ministrów rządu PiS, np. Rafał Trzaskowski jest nieporównywalnie lepiej przygotowany do pracy w dyplomacji, niż nieszczęsny Witold Waszczykowski. Podobne przewagi ma Borys Budka, Krzysztof Brejza czy Rafał Grupiński. Dosadnie rok rządu Szydło określiła wicepremier gabinetu cieni była premier Ewa Kopacz, iż to „egoistyczna władza”, która „wpadła na chwilę do Sejmu z zagranicznej wycieczki i opowiadała nam o innym kraju. Na pewno nie o Polsce”.

O gabinecie Schetyny wypowiedziała się specjalistka od „kolesi” rzecznik klubu PiS Beata Mazurek: „ale to już było”. W PiS mają tendencję do zapominania, jaki w Polsce mamy ustrój. Mianowicie w demokracji wybory odbywają się co cztery lata. Kolesie Misiewicze z PiS wyptrzykali się z korupcji populistycznej, budżet się nie domyka i teraz przyjdzie władzy PiS żyć w tej kwestii „o suchym pysku”.

Na razie dla gabinetu Szydło groźniejszy jest cień Kaczyńskiego. Schetyna musi się uzbroić w cierpliwość i mądrość. Zwłaszcza ta ostatnia cecha jest światłem groźnym dla populistycznej władzy egoistów i „kolesi”.

cxib9zgweae1pvk

Kleofas Wieniawa pisze o nowym Greku Zorbie:

cxeia2aweaaj7ld

Rok rządów PiS. Taki mamy rezultat, że Polska poleciała na pysk w Unii Europejskiej, wykluczamy się z Zachodu, a od następnego roku będzie coraz wyraźniejszy zjazd w kierunku Grecji.

Do tej pory za Greka Zorbę uważałem Kaczyńskiego, teraz na swoją klate tę metaforę wziął Mateusz Morawiecki.

UWAGA, WAŻNE !!! Przekazujcie to dalej, bo umknęło uwadze przykryte emeryturami. I WPISUJCIE SIĘ, BO TO POLACY POWINNI SKOMENTOWAĆ.

cxdgewww8aai-e9