Posts Tagged ‘bilion zł zadłużenia’

RZĄD PiS MOŻE BYĆ DUMNY. JESZCZE NIKT NIGDY NIE ZADŁUŻYŁ TAK POLSKI. PRZEKROCZYLIŚMY WŁAŚNIE BILION ZŁOTYCH!!! GRATULUJEMY.

c1z0nsrw8aa-wmh

JEST REKORD !!!!!!!!!!!! BRAWO DLA DOBREJ ZMIANY! FENOMENALNY WYNIK, NAJLEPSZY W HISTORII POLSKI. JESZCZE NIKT NIGDY NIE DOSZEDŁ TAK DALEKO.

c1zwnnpwgaahury

Zdemolowany Trybunał Konstytucyjny jest pisowski. Polska stoi bezprawiem. Pisze Ewa Siedlecka („Wyborcza”): Trybunał Konstytucyjny odbył pierwszą rozprawę po dobrej zmianie. Zamiast sędzi Julii Przyłębskiej zasiadł Mariusz Muszyński. Nie zapadł wyrok. Dziennikarzom zabroniono robienia zdjęć i nagrywania.

tk

– Mam niewątpliwy zaszczyt i przyjemność otwierać pierwsze posiedzenie Trybunału w nowym roku i w nowych okolicznościach – powitał publiczność przewodniczący rozprawie, sędzia Stanisław Rymar.  Ktoś, kto zajrzał na stronę Trybunału mógł poczuć się zdezorientowany, bo tam w pięcioosobowym składzie widniało nazwisko Julii Przyłębskiej, a zamiast niej zasiadł na sali Mariusz Muszyński.

Muszyński jest jednym z trzech dublerów wybranych przez PiS w listopadzie 2015 r. na prawomocnie obsadzone już miejsca. Z wyroków TK z 3 i 9 grudnia 2015 r. wynika, że ich wybór „nie wywołał skutków prawnych”. Nie mają więc prawa do orzekania, a legalność wyroków z ich udziałem może być kwestionowana. Niektórzy sędziowie sądów powszechnych już deklarują, że nie będą się do nich stosować, bo wyrok wydany z udziałem osoby nieuprawnionej jest z mocy prawa nieważny.

Na rozprawę – tradycyjnie, od roku – nie stawił się przedstawiciel marszałka Sejmu. Był natomiast przedstawiciel Prokuratora Generalnego.

Rozprawa dotyczyła wniosku RPO, a chodzi o przepisy podatkowe (art. 114a kodeksu karnego skarbowego i art. 70 par. 6 pkt 1 ordynacji podatkowej). Prawo przewiduje, że roszczenia podatkowe państwa w stosunku do podatnika przedawniają się po 5 latach. Zaskarżone przez RPO przepisy niejako unieważniają tę zasadę. Pozwalają bowiem na wszczęcie postępowania karnego skarbowego nawet ostatniego dnia przez przedawnieniem. I to nie „przeciwko” podatnikowi, ale „w sprawie”. A takie postępowanie wstrzymuje bieg przedawnienia. Może się de facto wcale nie toczyć, ale daje służbom skarbowym nieograniczony czas na zbadanie PiT-u czy CIT-u. Dotknięty tym podatnik, jeśli postępowanie toczy się „w sprawie”, nie ma uprawnień strony: nie może się skarżyć na przewlekłość postępowania, nie ma dostępu do akt, nie wie, co wzbudziło wątpliwości organów skarbowych. To wszystko –  zdaniem RPO – sprawia, że przepisy naruszają zasadę zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa (art. 2 konstytucji) i prawo do sądu (art. 45).

Rzecznik powołał się na skargi od osób dotkniętych tymi przepisami. Jego zdaniem państwo gra z podatnikami nie fair, gwarantując z jednej strony prawo do przedawnienia zaległych podatków po pięciu latach, z drugiej blokując to prawo. A wszczyna postępowanie „w sprawie” nie dlatego, że mają jakieś konkretne podejrzenia w stosunku do osoby lub firmy, ale po to, by, na wszelki wypadek, zablokować bieg przedawnienia.

Sejm – pisemnie, a Prokurator Generalny  ustami prokuratora Prokuratury Krajowej Wacława Michrowskiego przedstawili stanowisko, że zaskarżone przepisy są zgodne z konstytucją i mają zabezpieczyć interes finansowy państwa. Prokurator Michrowski zapewniał przy tym, że nie są nadużywane. Choć przyznał, że się tego nie bada.

Sędzia Rymar zamkną rozprawę i zapowiedział ogłoszenie wyroku za dwie godziny. Po tym czasie otworzył ją jednak na nowo i bezterminowo odroczył. Tak się zdarza, gdy nie ma większości głosów do wydania wyroku. Czyli bardzo rzadko, bo zwykle sprawę sędziowie dyskutują przez wiele miesięcy, a rozprawę wyznacza się, gdy większość zgodzi się na konkretne rozstrzygnięcie.

W tym przypadku  możliwe, że po włączeniu Mariusza Muszyńskiego nie było większości. Albo, że „starzy” sędziowie uznali, że nie mogą podpisać się pod wyrokiem wydanym z udziałem dublera.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że mianowana 21 grudnia prezesem Julia Przyłębska, i Mariusz Muszyński, którego uprawniła do zastępowania jej we wszystkich czynnościach, zmieniają teraz składy sądzące w przydzielonych wcześniej sprawach, dołączając do nich dublerów.

Okazało się też, że media nie mogą samodzielnie utrwalać rozprawy. Fotoreporter „Wyborczej” dowiedział się, że może wejść na salę, ale nie wolno robić zdjęć. Podobno takie są nowe wytyczne. Żadnej informacji w tej sprawie nie ma na stronie internetowej Trybunału.

Zwróciliśmy się do Biura Prasowego Trybunału z pytaniem, kto wydał takie dyspozycje, czy mają formę pisemną, czy dotyczą tej jednej rozprawy, czy to będzie już stały obyczaj, co jest przyczyną zmiany i na jakiej podstawie prawnej się opiera. Czekamy na odpowiedź.

Do tej pory w TK obyczaj był taki, jak w sądach powszechnych: media zgłaszały przed rozprawą chęć utrwalania i dostawały zgodę. W sądach powszechnych zgoda jest regułą, niezgoda – wyjątkiem, w szczególności w sprawach karnych. W sprawach cywilnych, jeśli dotyczą życia osobistego, sąd odmawia częściej. Uważa się, że dostęp mediów do rozpraw jest formą kontroli władzy (sądowniczej) przez społeczeństwo. I realizacją prawa do informacji o działaniach władzy (art. 61 konstytucji).

A GDZIE JEST POLSKA PREMIER? JEJ MINISTER JAKI WYWOŁAŁ KOLEJNY KONFLIKT. CZYŻBY JEDYNE CO POTRAFI TEN RZĄD TO WYWOŁYWANIE KONFLIKTÓW?

c10al4vxcaad1kv

Ksiądz Roman B. skazany za wiele przestępstw seksualnych. Dziś znów odprawia msze!!! CZYTAJ KONIECZNIE:

c106n9kwqaiugjr

UROJONE KRAJE, KTÓRYCH NIE MA. WYMYŚLENI MINISTROWIE. CZY KTOŚ ZNA PAŃSTWO SAN ESCOBAR??? Z KIM NASTĘPNYM SPOTKA SIĘ WASZCZYKOWSKI?

c11bbvpxcaao4ug

Sławomir Sierakowski opowiada Agnieszce Kublik o zyskach z protestu opozycji w Sejmie. W tej sali dzieją się ważne rzeczy. Ci ludzie zaczynają się poznawać, integrować. Także poziomo, między partiami. To jest kapitał zaufania i doświadczenia na przyszłość.

porazka

Agnieszka Kublik: Marszałek Senatu wyciągnął rękę do zgody. Zaprosił opozycję na rozmowy w sprawie protestu w sali plenarnej i nieprawidłowego głosowania nad budżetem w Sali Kolumnowej. Mimo że Jarosław Kaczyński uważa jakikolwiek kompromis za słabość i błąd.

Sławomir Sierakowski: Dlatego każda pisowska zapowiedź kompromisu to blef.

Jedyną skuteczną opozycją wobec kogoś takiego może być ta, która nauczy się bezkompromisowości. Opozycja, która będzie równie twarda, konsekwentna i zdeterminowana jak PiS, a jedyną różnicą powinno być to, że działać ma zgodnie z prawem i interesem ludzi i kraju, a nie partii i władzy.

Pierwszą taką próbą charakteru i dobrze zastawioną na Kaczyńskiego pułapką był właśnie ten okupacyjny protest. Kaczyński nie ma dobrego ruchu. Musi użyć przemocy albo przyznać się do spektakularnej porażki. Tyle że ten protest został w dużej mierze zinfantylizowany.

Opozycja może jeszcze wyjść z Sejmu z twarzą?

– Chyba już tylko Platforma Obywatelska, która jako jedyna zachowuje się poważnie, konsekwentnie i czytelnie. Ludzie oczekują od opozycji jedności i zajęcia się Kaczyńskim, a nie sobą nawzajem. Tymczasem opozycja zachowuje się niepoważnie. Kaczyński właściwie nic nie musi robić poza czekaniem, aż po drugiej stronie wszyscy pozagryzają się nawzajem albo przewrócą o własne nogi jak Ryszard Petru.

Który najpierw wybrał się do Portugalii na sylwestra, gdy jego posłowie protestowali w ciemnym, zimnym Sejmie, a potem zaproponował, by w Senacie PiS głosował poprawki Platformy do budżetu.

– To dwa błędy czy raczej absurdy. Jeśli Senat ma zgłaszać poprawki do ustawy budżetowej, to oznacza, że według Petru Sejm 16 grudnia ją legalnie uchwalił. Ale skoro przyznaje rację PiS, to po co Nowoczesna okupuje salę plenarną? Absurd. Po drugie, nie uzgodnił tego ze Schetyną i jeszcze chce zgłaszać w Senacie poprawki Platformy. Kolejny absurd.

W tarapatach jest jedyny naprawdę społeczny ruch, który łączył przeciwników władzy z różnych środowisk, również tych niechętnych partyjnym barwom. W zeszłym tygodniu wyszło na jaw, że Mateusz Kijowski występował w dwóch rolach – jako lider KOD i usługodawca KOD.

– Tu mam więcej empatii, choć nie mam wątpliwości, że on powinien od razu zawiesić swoje przywództwo do czasu wyborów lidera. Ale należy pamiętać, że Kijowskiemu ten ruch społeczny się przydarzył. On nie miał szans być na to przygotowany. Tak jak Wałęsa nie był gotowy na „Solidarność”. Gdyby wtedy istniał Facebook i hejterzy albo nawet zwykłe nieskrępowane media, to zapewne nie byłoby ani jego, ani „Solidarności”, bo szybko by go pogrążyły błędy z przeszłości.

Ale i tak wolę Kijowskiego, który nie umie przyzwoicie wyjść na prostą finansowo, niż zamordystę Kaczyńskiego. Rozliczając Kijowskiego, trzeba pamiętać o jego zasługach, wciągnięciu masy ludzi do zaangażowania politycznego. Inni się nie garnęli albo garną się niemrawo. On rozkręcił ten ruch i teraz gdzieś tam w KOD kształtują się następni liderzy, którzy dostali czas na uporządkowanie swoich spraw i przygotowanie do bycia osobą publiczną.

Niesamowita jest ta schadenfreude, która rozlewa się po opozycji, gdy komuś powinie się noga. Porażka Kijowskiego czy Petru cieszy bardziej, niż gdyby samobójstwo popełnił Kaczyński. To świadczy o frajerstwie po naszej stronie. Dopóki będą wśród nas panowały takie emocje, dopóty możemy zapomnieć o zwycięstwie. Prędzej my dogonimy Węgry słabością opozycji niż Kaczyński siłą rządzących.

A jeśli ten protest w Sejmie mimo to przetrwa, to co się wydarzy?

– PiS na pewno będzie opozycję brał na przeczekanie, na przykład przesunie posiedzenie Sejmu z 11 na 25 stycznia albo zwoła je w Sali Kolumnowej. Rozważane jest też rozwiązanie siłowe, ale utajnienie obrad i wyprowadzanie posłów siłą oznaczałoby przekroczenie czerwonej linii, za którą jest Rosja. Tylko że tu nie jest Rosja i taka polityka na dłuższą metę nie przejdzie. Im bardziej radykalizuje się Kaczyński, im mniej jest pragmatyczny, tym szybciej kopie sobie grób na scenie politycznej.

Ale czy ludzie w ogóle rozumieją protest opozycji? Niektórzy komentatorzy mówią, że to wygląda śmiesznie.

– Niech wreszcie politycy opozycji przestaną myśleć o polityce w kategoriach estetycznych. PiS nigdy dobrze nie wyglądał. PiS zawsze wyglądał obciachowo, zawsze był śmieszny, groteskowy, z każdego z tych polityków można było się śmiać. Kaczyński był bohaterem żartów, jest jednym z najbardziej nielubianych polityków, a zdobył w Polsce władzę absolutną. Gdyby się przejmował tym, co ludzie o nim powiedzą, toby się bał z domu wyjść.

Inny przykład: nie ma nic bardziej żenującego niż miesięcznice smoleńskie. Jakieś pochodnie, jacyś rozmodleni ludzie co miesiąc, nikt tego nie rozumie. Tam jest raptem parę tysięcy ludzi, a nie jakieś gigantyczne masy. Kaczyński sam zresztą na tych miesięcznicach pojawił się dużo, dużo później, bo najpierw je wymyśliła „Gazeta Polska”. I proszę, jak bardzo skuteczna okazała się ta polityka.

Kaczyński nie myli estetyki z polityką. Wie, że liczy się tylko skuteczność. Czas, żeby podobnie potrafiła zachować się opozycja.

Czyli co konkretnie miałaby robić?

– Nie poddawać się w żadnym wypadku. Nie iść z PiS na żadne kompromisy. Zachowywać się poważnie. Być gotowym na poświęcenie, a nie na wakacje w Portugalii. I wokół najważniejszych spraw działać razem. Ludzie nie wybaczą małostkowych walk między sobą, gdy władza topi demokratyczny parlament. Żadna partia nie dostanie wtedy szansy na pokonanie PiS.

A jeśli protest się uda?

– Po pierwsze, jeśli PiS zgodzi się na powtórne procedowanie głosowania nad budżetem, to będzie oznaczało, że przyznaje się do porażki. I to by było pierwsze poważne zwycięstwo opozycji po wyborach. Tak bardzo potrzebne po tej stronie.

Po drugie, PiS przyzna się do skrajnej arogancji. Już się przyznał. Wykrzywiona uśmiechem, ni to sarkastycznym, ni to ironicznym, twarz Kaczyńskiego wyjeżdżającego po nocy z Sejmu limuzyną w asyście policji jest dzisiaj symbolem tej władzy.

I po trzecie, PiS przyzna się do łamania prawa.

Przecież to oczywiste…

– …że tego nie zrobi. I dlatego myślę, że Kaczyński się zapędził w pułapkę. Pozwolił się złapać opozycji. Dał jej szansę zachować się w sposób, który czyni ją – a przynajmniej jej część – partnerem dla takiej polityki, jaką on sam uprawia. W każdym razie ten krok, żeby zareagować strajkiem w Sejmie, jest jak najbardziej słuszny i właściwy. Tak się powinna zachowywać opozycja.

W tej sali dzieją się ważne rzeczy. Po pierwsze, pokazują się młodzi politycy, co jest bardzo ważne dla przyszłości opozycji. Po drugie, ci ludzie zaczynają się poznawać, integrować. Także poziomo, między partiami. To jest kapitał zaufania i doświadczenia na przyszłość.

Jeszcze raz powtórzę: opozycja ma siedzieć w tej sali do oporu albo dać się wyprowadzić siłą.

Wypowiedzenie konwencji antyprzemocowej przez rząd będzie NAJWIĘKSZYM ŚWIŃSTWEM „DOBREJ ZMIANY”. Kobiety wam na to nie pozwolą!!!

c11gew-weaadqyh

Jest projekt ws. wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej. Biuro RPO pokazuje dowód

SZYKUJCIE PARASOLKI. NIE POZWÓLMY, ABY PiS PRZYZWOLIŁ NA PRZEMOC WOBEC KOBIET.

c11vacfwqaevsf

• Jest projekt ws. wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej
• Autorem projektu jest ministerstwo sprawiedliwości
• Taką informację otrzymało biuro Rzecznika Praw Obywatelskich
c1y9frkxcaat3xv
Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt dot. wypowiedzenia tzw. konwencji antyprzemocowej. Trafił do uzgodnień międzyresortowych. Taką informację otrzymał z KPRM Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. W grudniu w wywiadzie dla tygodnika „wSieci” premier Beata Szydło zapewniła, że rząd nie pracuje nad wypowiedzeniem konwencji. Wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak w grudniu mówił: „Nie ma żadnego stanowiska rządu, które by zmierzało do wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej, co nie oznacza, że członkowie rządu o tym nie dyskutują”.
ZOBACZCIE JAK ŁATWO ZŁAPAĆ PiS NA KŁAMSTWIE. KOBIETY NIE MOGĄ POZWOLIĆ NA WYPOWIEDZENIE KONWENCJI ANTYPRZEMOCOWEJ.
c12deb-xgaewtoo
MIESIĘCZNICA JAK ZWYKLE PEŁNA NIENAWIŚCI. PREZES PUBLICZNIE NIEMALŻE DOSZEDŁ… DO PRAWDY, WYZYWAJĄC TYCH, KTÓRYCH NIE LUBI.
c11zyfwxuaevsmv

TRUDNO POWSTRZYMAĆ SIĘ OD ŚMIECHU. ŚMIEJĄ SIĘ JUŻ WSZYSCY POLACY 🙂

c11zwvhxuaexglh

PIĘKNE :)))

c11xfkixeaarmle

JERZY DZIEWULSKI PODSUMOWAŁ „DOBRĄ ZMIANĘ” W POLICJI. BEZ PUDŁA

c11iqm_xaaengg0

Waldemar Mystkowski pisze o sukcesie Schetyny.

narracja

Grzegorz Schetyna osiągnął niemało. Po raz pierwszy opozycja narzuciła swoją narrację za sprawą szefa Platformy Obywatelskiej. Polacy zastanawiają się, nie co zrobi Kaczyński, ale co zrobi Schetyna. W polityce ten element jest niebagatelny.

Kaczyński zapowiada swoje fałszerstwa i nieprawdziwe rozwiązania, to wszyscy znamy. Nie wiemy, jakie twarde decyzje zajdą za sprawą Schetyny. Platforma do tej pory podążała w cieniu decyzji innych, teraz uprzedza. Schetyna więc mówi: chodźcie za mną.

Kaczyński chciał narzucić swoje rozwiązanie w sprawie protestu w Sejmie, który miał podłoże w stosunku do pisowskiego bezprawia. Ale to Schetyna narzucił swoją narrację, nie przychodząc na spotkanie, które pozorowało szukanie kompromisu. Nie wiemy więc, jak lider PO będzie walczył o prawne procedury w Sejmie.

Platforma Obywatelska nie czekała na zamówienie ekspertyz o legalności rozwiązań po 16 grudnia w Sejmie przez PiS, ma prawo do swoich ekspertyz. Tak orzeka regulamin Sejmu, takie ekspertyzy winny być opublikowane na stronach sejmowych, niezależnie od tego, czy jest zgoda marszałka, czy nie jest.

(NIE MOŻNA IŚĆ NA KOMPROMIS TAM, GDZIE EWIDENTNIE ZŁAMANO PRAWO. PAMIĘTAJCIE. POLICJANT NIGDY NIE DOGADUJE SIĘ Z BANDYTĄ.)

c12msyixgaq826m

Dwie ekspertyzy prawne zamówione przez wicemarszałkinię PO Małgorzatę Kidawę-Błońską powinno opublikować Biuro Analiz Sejmowych, ale Kuchciński na to nie pozwolił. Mamy więc do czynienia z syndromem podobnym do rządowego, gdy Kancelaria Premiera nie publikowała wyroków Trybunału Konstytucyjnego.

Dwie ekspertyzy zamówione przez Platformę są dostępne na stronach sejmowych klubu PO. Konstytucjonaliści z Uniwersytetów Łódzkiego i Wrocławskiego stwierdzają, iż Michał Szczerba został wykluczony bez powodu. Przenosiny obrad Sejmu zarządzono wbrew regulaminowi: „trudno uznać, aby regulaminową formą zawiadomienia było przesłanie posłom sms-a o godzinie i miejscu obrad na 10 minut przed ich wznowieniem oraz wyświetlenie takiej informacji na ekranach w Sali Posiedzeń plenarnych”.

W Sali Kolumnowej uniemożliwiono posłom opozycji sprawowanie mandatu, posłowie PiS weszli wcześniej, a dla opozycji nie wystarczyło miejsc siedzących i uniemożliwiono zabranie głosów. Ponadto kworum jest wątpliwe, choćby z zasadniczego powodu, iż dwoje z dziesięciu sekretarzy powołanych przez marszałka Kuchcińskiego do liczenia głosów zaprzeczyło, jakoby byli tam obecni.

Wg tych ekspertyz, a szczególnie według dr Ryszarda Balickiego z Uniwersytetu Wrocławskiego 33 sesja Sejmu trwa, nie została zakończona, bo nadal trwa przerwa zarządzona przez marszałka Kuchcińskiego.

Zatem obrady Sejmu – po przedłużonej przerwie – powinny rozpocząć się od zaplanowanych na 16 grudnia szeregu głosowań ustaw, w tym najważniejszej ustawy budżetowej. Nie potrzeba więc żadnego kompromisu.

Czy PiS skorzysta z tych oczywistych rozwiązań? Oczywista oczywistość, że nie! Więc wiemy, jaka będzie postawa Kaczyńskiego. Nie po to złamał prawo, aby do tego się przyznać.
Schetyna zatem ma głos, publika nie wie, jakie podejmie kroki, aby bronić praworządności.

c12rc2bwiaatol4

CZAPKI Z GŁÓW.

c14pgghwgaa1z2j