Posts Tagged ‘caracale’

BOSKIE :)))

WIELKI PAŃSTWOWY PRZETARG WYSADZONY W POWIETRZE DECYZJĄ JEDNEGO, NIEUPRAWNIONEGO CZŁOWIEKA. Przyznajemy mu tytuł „OJCA WSZYSTKICH BOMB”

Paweł Wroński zaskoczony wyznaniem „eksperta” Macierewicza, Wacława Berczyńskiego, który „wykończył caracale”. Są takie momenty, gdy śnię. Przecieram jednak oczy i okazuje się, że śnię dalej. Przede mną zaś wywiad Magdaleny i Maksymiliana Rigamontich w „Dzienniku Gazecie Prawnej” z dr. Wacławem Berczyńskim – przewodniczącym podkomisji smoleńskiej. Nie przypuszczałem, że ktokolwiek może tak skompromitować wyniki prac komisji smoleńskiej Macierewicza jak jej przewodniczący.

Tak, to ten sam naukowiec, który wynalazł bombę termobaryczną „z tłumikiem”. Tę, której wybuchu nikt nie widział, nie słyszał i nie zarejestrowały jej czarne skrzynki samolotu Tu-154 nadlatującego nad lotnisko w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku.Wywiad wiele mówi o metodzie naukowej stosowanej przez emerytowanego „amerykańskiego naukowca” od mechaniki. Na pytanie, czy kiedyś był w Smoleńsku, ot tak, choćby z ciekawości, pada odpowiedź: „Nie, nikt mnie tam nie zaprosił, nikt mi tego nie zaproponował”. Twierdzi, że zanim Tu-154 utracił kawałek skrzydła po zderzeniu z brzozą, ciął tylko „gałązki”. Maksymilian Rigamonti zrobił jednak wiele zdjęć drzew ściętych przez samolot. Odpowiedź: „Wobec tego nie są to zdjęcia, które widziałem”.

Autorka wywiadu pyta, dlaczego próbny wybuch urządzono w metalowym modelu. Przyznam, że raczej przypominał szopę do przechowywania warzyw niźli samolot. Pyta, dlaczego okna (zwykle wypychane przez wybuch) zostały na modelu tylko namalowane. Pada spokojna odpowiedź, która podważa w ogóle sens tego eksperymentu: „Umieszczenie ich w tej replice kosztowałoby więcej pieniędzy i czasu”.

Problem, gdzie taki ładunek termobaryczny miałby być umieszczony (z eksperymentu wynika, że gdzieś w centrum kadłuba) i jak dostał się na pokład, trapi też jak widać dr. Berczyńskiego, skoro twierdzi on: „Zastanawiałem się nad tym wiele razy i nie wiem”. Cóż z tego, skoro jest przekonany, że tam był.

Dr Berczyński jest na 90 procent pewny, że kontrolerzy umyślnie źle sprowadzali Tu-154, na 90 procent, że na pokładzie był wybuch, i na prawie 100 procent, że samolot rozpadł się w powietrzu. Z dumą przypomina, że już w 2011 roku napisał artykuł, z którego wynikało, że „cała część ogonowa maszyny została odrzucona w trakcie lotu”.

Mamy więc jasność: rosyjscy kontrolerzy sprowadzali na ziemię samolot po to, żeby się rozbił, ale on sam rozpadał się w powietrzu pod wpływem wybuchu, tylko polscy piloci tego nie zauważyli, a przyrządy nie zarejestrowały. Aha, i jeszcze jakiś dziwaczny przyrząd w kabinie, który wołał jak oszalały: „Pull up, terrain ahead!”.

Całość wygląda jak usilna próba dopasowania „nauki” do scenariusza filmu „Smoleńsk” Antoniego Krauzego, z którym zresztą ta sama autorka wcześniej zrobiła wywiad.

Na smoleńskiej rocznicy prezes Jarosław Kaczyński mówił, że po raz kolejny komisja zbliżyła się do prawdy, bo teraz strona „wybuchowa” dysponuje dowodami „naukowymi”. Prawda, mówił to bez pasji i specjalnego przekonania. W tym wywiadzie dr Berczyński wszystkie te dowody sam koncertowo masakruje. Czy ja nadal śnię? A może oglądam film „Wystarczy być” w wersji smoleńskiej z nowym Mr. Chance’em w roli głównej?

UCIEKŁ JAK TCHÓRZ? PRZECZYTAJ:

Wstrząsnięty jest były minister obrony Tomasz Siemoniak, który udzielił wywiadu portalowi wiadomo co.

„Nie wiem, czy pani wie, ale to ja wykończyłem caracale” – powiedział Wacław Berczyński w rozmowie z Magdaleną Rigamonti dla „Dziennika Gazety Prawnej”. To zdanie przewodniczącego powołanej przez MON podkomisji ds. ponownego zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej wiele osób wprawiło w osłupienie. – Sam przyznaje się do nielegalnych działań. Sprawą powinna z urzędu zająć się prokuratura – komentuje w rozmowie z wiadomo.co wiceprzewodniczący PO Tomasz Siemoniak, były minister obrony narodowej. Przypomina też o wniosku PO dotyczącym powołania komisji śledczej w sprawie postępowań śmigłowcowych.

Dziwne wyznanie Wacława Berczyńskiego

Dr Wacław Berczyński w rozmowie Magdaleną Rigamonti dla „Dziennika Gazety Prawnej” opowiada m.in. o kulisach rezygnacji Ministerstwa Obrony Narodowej z zakupu francuskich śmigłowców:

Nie wiem, czy pani wie, ale to ja wykończyłem caracale. Znam się na tym, znam się na śmigłowcach, znam się na lotnictwie. (…) Pamiętam, jak przeczytałem o tych caracalach, o tym, że polski rząd zamierza je kupić, to mi włosy stanęły dęba. Markowi Pyzie w piśmie „wSieci” powiedziałem, że to jest przekręt, że Polska nie może tak strasznie przepłacać – i się zaczęło.

Szef podkomisji badającej ponownie przyczyny katastrofy smoleńskiej opowiada też o swojej współpracy ws. śmigłowców z szefem MON Antonim Macierewiczem:

To był kwiecień 2015 r., jeszcze rządziła PO. Potem wybory wygrał PiS, ministrem obrony został Antoni Macierewicz, który powiedział: „bądź moim pełnomocnikiem w sprawie śmigłowców”. I tak, krok po kroku, zaproponowano mi, bym włączył się w pracę w WZL w Łodzi, w których powstają właśnie helikoptery. I powiem pani, że z przyjemnością się zgodziłem.

Zerwane negocjacje z Francuzami

Przypomnijmy, przetarg na wielozadaniowe śmigłowce dla wojska rozpisano wiosną 2012 r. W kwietniu 2015 r. MON do końcowego etapu zakwalifikowało ofertę Airbus Helicopters z maszyną H225M Caracal. Ministerstwo twierdziło, że tylko ta oferta spełniła wymogi formalne. Odrzuciło wtedy ofertę Świdnika ze względu na zbyt odległy termin dostawy, i Mielca – z powodu braku uzbrojenia.

W maju 2015 r. PiS w sprawie przetargu zawiadomiło prokuraturę. Ta początkowo odmówiła wszczęcia postępowania. Decyzja została jednak zmieniona jesienią 2016 r. (już po wygranych przez PiS wyborach). Śledztwo cały czas się toczy.

Na początku października 2016 r. Ministerstwo Rozwoju, które negocjowało offset z Airbusem, uznało dalsze rozmowy za bezprzedmiotowe. MON na nowo rozpoczęło procedurę pozyskania nowych śmigłowców w ramach pilnej potrzeby operacyjnej.

„Wykończenie” przetargu to działanie nielegalne. To kolejny odcinek w serialu skandali w MON-ie. Powaga państwa polskiego w tym obszarze upada strasznie nisko – mówi w rozmowie z wiadomo.co były minister obrony narodowej, poseł PO Tomasz Siemoniak.

Kamila Terpiał: Jaka powinna być reakcja organów państwa na taką wypowiedź Wacława Berczyńskiego?         
Tomasz Siemoniak: W normalnym państwie taką wypowiedzią powinna się zająć prokuratura, która zresztą prowadzi postępowanie w sprawie śmigłowców. Ta informacja może być kluczowa dla śledztwa. Okazuje się, że to nie komisja przetargowa w ministerstwie obrony czy komisja offsetowa w ministerstwie rozwoju, tylko zewnętrzna osoba wywarła decydujący wpływ, czyli „wykończyła caracale”. Pytanie: w jakim trybie to się zdarzyło, jaki był dostęp pana Berczyńskiego do dokumentów, z kim rozmawiał? Mamy do czynienia z postępowaniem przetargowym na 13,5 mld zł, największym w historii Ministerstwa Obrony Narodowej i nagle okazuje się, że poza wszelkimi procedurami znajomy ministra Macierewicza przyznaje się do „wykończenia” przetargu. To jest działanie nielegalne, nie można w taki sposób wpływać na komisje przetargowe. Do ogromnych znaków zapytania w sprawie działań Antoniego Macierewicza dotyczących śmigłowców dochodzi teraz chyba największy z tych znaków zapytania, ale też pokazujący, jakie są mechanizmy w państwie PiS.  Sprawa wymaga wyjaśnienia i rezerwujemy sobie prawo do różnych działań.

Czyli jakich?
Przypomnę, że w październiku złożyliśmy wniosek o powołanie komisji śledczej w sprawie postępowań śmigłowcowych, chcąc pokazać z jednej strony, że w czasie naszych rządów wszystko było przejrzyste i zgodne z prawem, ale chcemy, żeby zostały też wyjaśnione działania rządu PiS-u. Przecież od października do kwietnia, jeżeli chodzi o sprawy śmigłowcowe, mamy do czynienia z serią zdarzeń, które potwierdzają potrzebę powołania komisji śledczej. Były już kupowane Black Hawki, które miały dolecieć do końca roku, był śmigłowiec polsko-ukraiński, a na koniec mieliśmy zapowiedź zakupu 12. śmigłowców za 7 mld zł, czyli drożej, i bez offsetu, niż w przerwanym postępowaniu. Skoro pan Wacław Berczyński bulwersował się tamtymi kwotami, to powinien jeszcze bardziej bulwersować się tymi.

Apelujecie o powołanie komisji śledczej. Co jeszcze można robić? Apelować do prokuratury?
Oczekujemy, że prokuratura zajmie się tą sprawą z urzędu, tym bardziej, że toczy się postępowanie. Jeżeli tego nie zrobi, jestem prawie pewien, że będziemy wnioskować do prokuratury. Mamy jeszcze komisję obrony narodowej, mamy zapowiedziany w czwartek wniosek o odwołanie ministra Macierewicza, jeżeli nie zostanie odwołany w ciągu tygodnia. To jest już kolejna bulwersująca sprawa, kolejny odcinek w serialu skandali w MON-ie. Powaga państwa polskiego w tym obszarze upada strasznie nisko. Jeżeli okazuje się, że to pan Berczyński rozstrzyga przetargi, to ja nie znam drugiego kraju, w którym tak by się to odbywało.

Jakie są powody takiego oświadczenia szefa podkomisji smoleńskiej. Myśli pan, że to przypadek?
Nie zdarza się coś takiego, żeby ktoś z własnej woli, bo przecież w wywiadzie nawet nie został o to zapytany, przyznawał się do nielegalnego działania. To jest bezprecedensowe, ale się zdarzyło. Jeśli to pada z ust osoby tak wysoko sytuowanej, która uważa się za przyjaciela Antoniego Macierewicza i która podaje się za pełnomocnika do spraw śmigłowców (zresztą kolejne ważne pytanie, czy formalnie na takie stanowisko został powołany), to jest bardzo poważna sprawa. Pytanie więc, czy to jest niemądra przechwałka, która może na niego sprowadzić poważne kłopoty, czy wyrzuty sumienia, czy rzeczywiście sypie się ekipa Macierewicza po odejściu Misiewicza i będą się działy jeszcze rożne dziwne rzeczy. To może być też ucieczka do przodu po kompromitacji jego podkomisji, potwierdzonej poniedziałkowym „show”. Mamy dodatkowo badania, z których wynika, że tylko 6,5 proc. Polaków wierzy w wybuch na pokładzie tupolewa. To jest jedna wielka kompromitacja pana Wacława Berczyńskiego.

Najnowszy sondaż pokazuje trend – PiS na śmietnik historii. Tam miejsce Kaczyńskiego z jego ferajną.

• 28 proc. PiS, 27 proc. PO, 12 proc. Kukiz’15, Nowoczesna 5 proc.
• Takie są wyniki nowego sondażu Kantar Public – podała „Wyborcza”
• To kolejny sondaż pokazujący wzrost notowań Platformy

W najnowszym sondażu Kantar Public (dawniej TNS) opisanego przez „Gazetę Wyborczą” PiS wyprzedza PO już tylko o 1 pkt. proc. To różnica w granicach błędu statystycznego – podkreśla „Wyborcza”. I tak: 28 proc. ankietowanych głosowałoby na PiS, 27 proc. na PO, 12 proc. na Kukiz’15, 5 proc. na Nowoczesną. Do Sejmu nie dostałyby się: PSL (4 proc.), SLD (3 proc.), Razem i KORWiN (po 2 proc. głosów). „Wooow, coraz bliżej! Dziękujemy!” – skomentowała radośnie Platforma.

Bądźmy razem.

NAWET PRYMAS POLSKI UWAŻA, ŻE SEJM TO NIE KOŚCIÓŁ. CZY POSŁANKA SOBECKA SŁYSZAŁA? A RESZTA TEGO NADGORLIWEGO TOWARZYSTWA?

Waldemar Mystkowski pisze o oczekiwaniu polskich katolików. Rydzyk na papieża.

Ile mamy Kościołów katolickich w Polsce? Przynajmniej dwa. Ten normalny, którego hierarchia jest układana w Watykanie, a na czele stoi prymas Polski abp Wojciech Polak.

Drugi Kościół jest jednak w kraju ważniejszy, na czele jego stoi redemptorysta o. Tadeusz Rydzyk, ma status zwykłego księdza, lecz z jego nadania jest przynajmniej dwóch ministrów (Antoni Macierewicz i Jan Szyszko) i wpływowa posłanka Anna Sobecka.

Rządzący Kościół katolicki podjął w Sejmie tzw. uchwałę fatimską. Akt nie z naszej rzeczywistości, który stoi w sprzeczności z rozdziałem państwa z Kościołem, z konstytucją.

W tej właśnie kwestii zajął głos oficjalny namiestnik Kościoła katolickiego w kraju prymas abp Polak, wydawałoby się osoba najwłaściwsza. Arcybiskup stwierdził kategorycznie: „Takie akty powinny być w kościele, a nie w Sejmie. Akty ściśle religijne nie powinny być wykorzystywane do tego, że będziemy tak czy inaczej odczytywać naszą społeczną rzeczywistość”.

Można więc zapytać prymasa: dlaczego tak późno. Mleko już się rozlało. Tzw. uchwała fatimska jest proweniencji bardzo zaprzeszłej, by nie napisać średniowiecznej, a przy tym tzw. objawienia fatimskie nie zostały oficjalnie uznane przez Watykan.

Rozumiem, że zwierzchnie Młyny Boże mielą wolno. Dlaczego młyn Rydzyka zasuwa tak szybko, a oficjalny młyn katolicki spóźnia się. Czyżby nie był podłączony do odpowiedniej trakcji elektrycznej? Z takiego ziarna nie będzie żadnej mąki.

Prymas abp Polak nie ma poparcia większości biskupów polskich, a takim cieszy się o. Rydzyk. Zaczyna być głośno o nadziejach polskiego Kościoła. Ostatnio dała temu przykład „Gazeta Trybunalska”.

Rydzyk jest tam sytuowany bardzo wysoko, najwyżej, zaś papież Franciszek nie spełnił oczekiwań polskiego kleru: „Kardynał Bergoglio, jezuita, przybrał imię Franciszka, na cześć swego imiennika, świętego z Asyżu. Z całym szacunkiem dla obecnego papieża, nie był to dobry wybór. Franciszek postanowił zaprzyjaźnić się ze światem. Najpierw byli to dziennikarze, później dzieci, chorzy, geje, lesbijki, liberałowie, czarni, biali, żółci, brązowi i w ogóle wszyscy. Nic dziwnego, że większość lewicowych obserwatorów zachwyciła się nowym watykańskim zwierzchnikiem.”

Więc pod adresem Franciszka padają silne sugestie, aby poszedł drogą Benedykta XVI: „Franciszek oznajmił, że po kilku latach posługi zrezygnuje, podobnie, jak jego poprzednik.” Polski Kościół ma propozycję: „Ojciec Rydzyk nie musi zostać kardynałem, aby stać się głową Kościoła. Konklawe może wybrać na następcę św. Piotra każdego, kto otrzymał święcenia kapłańskie. Poza tym w polskim Kościele nie brakuje ważnych osobistości, które wybór o. Rydzyka powitałyby z radością”.

Rydzyk papieżem? Na razie jest papieżem polskiego Kościoła, który potrafi zlecić Sejmowi uchwałę o objawieniach, a prymas po czasie nieśmiało wyraża się o niej negatywnie.

NAWET PRYMAS POLSKI MÓWI, ŻE SEJM TO NIE MIEJSCE NA NADGORLIWOŚĆ POSŁANKI SOBECKIEJ.

Kleofas Wieniawa podsumowuje PiS.

Szef ekspertów Macierewicza Wacław Berczyński przyznał się, że „wykończył” caracale. Wobec tego zamiast śmigłowców bojowych mamy samoloty dla VIP-ów.

Z tego Berczyńskiego wychodzi coraz większy mitoman. CV ma tak podrasowane, iż można spokojnie stwierdzić, że mamy do czyniena z kolejnym Misiewiczem.

Tylko do takich ma dostęp Macierewicz. Mnie to w ogóle nie dziwi.

MON zaprzecza Berczyńskiemu, oświadczając, że mija się z prawdą ws. caracali.

Żałosne.

Berczyński przede wszystkim mija się z prawdą ws. ładunku termobarycznego z tłumikiem na pokładzie tupolewa. Zresztą eksperyment ten został wystarczająco podważony, tj. osmieszony przez OKO.press

To wszystko dzieje się w Polsce, a nie w jakiejś grafomanii. Polska leci ku katastrofie smoleńskiej. Wszystkich nas osadzono w Tworkach.

TĄ JEDNĄ USTAWĄ ZIOBRY, PiS ZMIENI USTRÓJ POLSKI I BEZPRAWNIE ZŁAMIE KONSTYTUCJĘ. POLACY, OBUDŹCIE SIĘ.

>>>

antoni-macierewicz

Antoni Macierewicz został Patriotą Roku, otrzymał Nagrodę im. Kazimierza Odnowiciela. Wcześniej Macierewicz dał wykład na uczelni Rydzyka. Jego tezy o zwycięstwie PiS i Jarosławie Kaczyńskim są iście stalinowskie.

exen

Według szefa MON tym, co doprowadziło do decyzji szczytu NATO w Warszawie o rozlokowaniu wojsk na tzw. wschodniej flance, były zeszłoroczne wybory i objęcie władzy przez PiS. Później na wykładzie w Toruniu było jeszcze ciekawiej.

macierewicz

W Toruniu szef MON wygłosił wykład „Polska w systemie bezpieczeństwa światowego” podczas inauguracji roku akademickiego w Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. Jak podkreślił, w styczniu 2017 r. w Polsce rozpocznie się rozlokowywanie grupy bojowej NATO na tzw. Przesmyku Suwalskim i ciężkiej brygady amerykańskiej.

– Od stycznia rozpocznie się rozlokowywanie batalionowej grupy bojowej na tzw. Przesmyku Suwalskim (…) w sile mniej więcej 1200 żołnierzy, w tym 900 żołnierzy amerykańskich oraz żołnierzy brytyjskich, włoskich i rumuńskich. (…) Także od stycznia rozpocznie się umieszczanie w Polsce ciężkiej brygady amerykańskiej liczącej ponad 4,5 tys. żołnierzy – mówił Macierewicz.

Decyzja przy urnie wyborczej wpłynęła na USA i resztę NATO?

Według ministra czynnikiem, który zdecydował o rozlokowaniu wojsk na wschodniej flance, „była decyzja, którą podjęto przy urnie wyborczej” w Polsce w 2015 r.

– I ona zdecydowała o całym ciągu wydarzeń, który doprowadził do decyzji o usytuowaniu wojsk amerykańskich i natowskich na tzw. wschodniej flance NATO. Gdyby do władzy w Polsce nie doszła koalicja pod przewodnictwem PiS, wraz z jej programem zachodnim i niepodległościowym, gdyby Polacy nie podjęli tej decyzji, nigdy szczyt NATO nie rozstrzygnąłby na rzecz stacjonowania tych wojsk – przekonywał słuchaczy w szkole o. Tadeusza Rydzyka Macierewicz.

Skoncentrowany wysiłek i „promieniujące źródło”

Minister mówił też o skoncentrowanym wysiłku prezydenta Dudy, premier Szydło, szefa MSZ Waszczykowskiego i „w jakimś skromnym wymiarze” kierownictwa MON.

– Sukces w ogóle byłby niemożliwy, gdyby nie myśl polityczna, gdyby nie plany przygotowane i sukces ostateczny koalicji, którą kieruje Jarosław Kaczyński. Tu leży źródło tej wielkiej geopolitycznej zmiany, której beneficjentem przede wszystkim jest naród i państwo polskie, ale które promieniuje na zmianę geopolityczną całego świata – zaznaczył.

Szef resortu obrony podkreślił, że poprzednie władze skupiały wysiłek na tym, aby wojska sojuszników przebywały w Polsce „w wymiarze ćwiczebnym” i demonstrowały brak wiary w możliwość ich stałej obecności, co jest gwarantem rzeczywistego bezpieczeństwa.

piotr-maciazek

Macierewicz „zapomina”, kto zgłosił zwiększenie wydatków na wojsko

– Ta zamiana, jaką przyniosło PiS, z tego punktu widzenia miała symboliczny i praktyczny wymiar fundamentalny. Za tym poszły decyzje, które często nie były zrozumiane i trudne, ale były niezbędne dla osiągnięcia tego efektu. Pierwszą decyzja był wzrost wydatków na obronę do 2 proc. PKB, liczonych według systemu natowskiego, co oznacza o miliard złotych więcej niż przeznaczały na to poprzednie rządy. W efekcie Polska znalazła się w niesłychanie wąskiej elicie czterech państw NATO, które wydają właśnie 2 proc. na zbrojenia – zaznaczył.

W 2015 roku Sejm przyjął ustawę o zwiększaniu wydatków na wojsko do zalecanego przez NATO poziomu 2 proc. PKB. Autorem projektu, który przeszedł większością 402 głosów, był prezydent Bronisław Komorowski.

radoslaw-sikorski

PO jest winna zaniedbań w sprawie katastrofy smoleńskiej. Pisze o tym Dominika Wielowiejska. Platforma Obywatelska kompletnie nie radzi sobie z przekazem PiS w sprawie Smoleńska. Inne partie opozycyjne też są bierne. Dzięki temu szef MON Antoni Macierewicz i jego ludzie w nieskrępowany sposób realizują swoją politykę dezinformacji.

oskarzam

Ich siłą jest to, że potrafią wygłosić dowolną absurdalną tezę i nawet nie zadrży im powieka. A Platforma potrzebowała roku, aby wpaść na pomysł powołania zespołu, który rozmaite głupstwa będzie prostować. Roku!!! Co robiła przez ten czas? Macierewicz na tacy daje im masę pretekstów, by go brutalnie wyśmiać. Wystarczy zestawić jego sprzeczne ze sobą wypowiedzi. Wystarczy przypomnieć konkretne twierdzenia polityków PiS, którzy głosili, iż PO blokowała powstanie międzynarodowej komisji pod auspicjami NATO, która wyjaśni przyczyny katastrofy. Minął rok rządów „dobrej zmiany”. Gdzie jest komisja NATO?

Można rozreklamować na wielką skalę stronę internetową, gdzie prawdziwi eksperci będą na bieżąco odpowiadać na pytania internautów, wyjaśniać każdą wątpliwość, konstruować krótkie filmiki pokazujące absurdy – dużo bardziej dynamicznie i przystępnie niż strona Faktysmolenskie.gov.pl, uruchomiona pod koniec rządów PO-PSL.

Ten zespół Platformy od roku powinien mieć raport Jerzego Millera wykuty na blachę włącznie z punktami, które różnią je od raportu rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) Tatiany Anodiny. I sypać faktami jak z rękawa.

Taki zespół ma możliwości działania w Sejmie – sam Macierewicz dał przykład w poprzedniej kadencji, jak to się robi. Ma struktury, ma pieniądze. Ma Macieja Laska, byłego szefa Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych – do bólu merytorycznego, konsekwentnego i odważnego, który bez zacietrzewienia wyjaśnia wszystkie wątpliwości związane z katastrofą smoleńską. Niezmordowany stuka na Twitterze odpowiedzi i komentarze.

Dlaczego PO była taka ociężała do tej pory? Na co wydaje swoje pieniądze? Na billboardy z uśmiechniętym Grzegorzem Schetyną?

Jeśli jest sens dawania budżetowych pieniędzy partiom (a ja jestem przekonana, że jest, bo partie muszą być niezależne od biznesu), to właśnie po to, aby wykorzystywały je, budując zaplecze merytoryczne, wymyślały akcje polityczne na rzecz promowania faktów i prostowania bzdur.

Gdzie są więc pomysły na dobrą kampanię? Gdzie burza mózgów, jak za pomocą prostych, zrozumiałych dla wszystkich obywateli przekazów zdemaskować rozmaite brednie, jakie pojawiają się w przestrzeni publicznej? Gdzie jest współpraca całej opozycji, która byłaby antidotum na akcje propagandową PiS w sprawie katastrofy smoleńskiej?

PO mogła wygrać sprawę Smoleńska, wzmacniając swoją pozycję, przekonując do siebie na nowo rozczarowanych wyborców.

cvzxsycwgaanu2c

Piątkowe wystąpienie Marcina Kierwińskiego było niezłe, ale to za mało i za późno. Tu potrzeba błyskotliwych, porywających, ostrych przemówień, nad którymi pracowałby sztab fachowców. Na razie czarną robotę wykonują za polityków niektóre media.

Ale stawką jest coś więcej niż to, którzy politycy będą bardziej przekonujący, dynamiczni i skuteczni. Stawką jest to, abyśmy nie zostali przykryci falą idiotyzmów, kłamstw i przeinaczeń, abyśmy nie byli społeczeństwem ignorantów, którzy hołdują spiskowym teoriom.

Władza zyskała dziś bardzo wpływowe medium, jakim są publiczne media, i tam wkłada do głowy Polaków propagandową papkę. A PO już raz odpuściła zaraz po katastrofie smoleńskiej walkę o dominujący przekaz. Teraz popełnia ten sam błąd.

cvydrqqxyaqfv1s

Waldemar Mystkowski pisze o śledztwie w sprawie carali.

sledztwo

Osławiony człowiek IV RP Bogdan Święczkowski jest obecnie prokuratorem krajowym, który wzorem swoich kolegów politykę uprawia w mediach. Był ów prokurator gościem programu Krzysztofa Ziemca w RMF FM, gdzie zapowiedział śledztwo w sprawie śmigłowców Caracale.

Jakiego lotu jest Święczkowski, nie wiem, mogę tylko wnioskować na podstawie języka, którym publicznie się posługuje i metaforyki, opisującej jego kondycję moralno-intelektualną.

Otóż śledztwo nie skupi się tylko na zerwaniu kontraktu na zakup caracali, ale przede wszystkim śledczy prześwietlą przebieg przetargu.. Oto słowa Święczkowskiego: „ten proces wyboru tego helikoptera był dla mnie nie do końca zrozumiały”.

Niczego nie zmyślam, cytuję in extenso. Takich mamy oskarżających prawników, na negocjacjach się nie zna, na śmigłowcach też nie, ale to  jest dla niego „proces niezrozumiały”.

waldemar-kuczynski-2

Inny kontekst semantyczny mówi niemal wszystko o tym człowieku: „NIe ma świętych krów, każdy może trafić do więzienia, jeśli popełni przestępstwo”. Wywiad Ziemca bynajmniej nie był przeprowadzany w miejscu, gdzie w pobliżu mieści się hodowla krów, ani w Indiach, gdzie te zwięrzęta są traktowane jak katoliccy święci.

To się dzieje w Polsce A. D. 2016, w kraju Unii Europejskiej. Facet zarzuca „odstąpieniem strony francuskiej od zobowiązań offsetowych”. Tak poważna firma jak Airbus podała, iż Polska miała otrzymać w offsecie równowartość kontraktu, a zaprzecza temu Święczkowski o takiej, a nie innej proweniencji.

Przepraszam, co się stało z Polską, że reprezentantem jest Święczkowski, którego bogactwo języka wyżej przytoczyłem. Święczkowski jest tylko podwykonawcą decyzji zapadającej wyżej Ziobry, Macierewicza, ale za pomocą takich ludzi w Polsce docvhodzi do sytuacji, iż Komisja Wenecja, Komisja Europejska mówią o naszym braku praworządności. W wypadku caracali staliśmy się niewiarygodnym partnerem handlowym.

Nie Święczkowski za to zapłaci, znowu gdzieś się schowa w jakiejś norze, ale my zapłacimy. Caracale będą nas kosztować więcej niż suma kontraktu i offsetu. Wraca już do nas wartość „polaczka” dzięki takiim postaciom, jak ów Święczkowski. Nie chodzi o nazwiska, ale o zawartość głów takich Święczkowskich, dla którego „przebieg jest niezrozumiały”. Niemalże definicja niekomptetencji profesjonalno-moralnych. Z takich Święczkowskich składa się nasze Inferno.

z20869671ihmemy

cuhcpr7w8aaa-8o

PO powoła zespół do „odkłamywania teorii Macierewicza i jego komisji”

maja

Platforma Obywatelska powoła parlamentarny zespół, który już od przyszłego tygodnia ma ujawnić „przypadki manipulowania informacjami ws. katastrofy smoleńskiej”. – Będzie odkłamywał to tydzień po tygodniu, każdą ich konferencję – zapowiedział szef klubu PO Sławomir Neumann, nawiązując do wystąpień ekspertów powołanych przez szefa MON Antoniego Macierewicza do badania katastrofy. W pracach zespołu PO też mają wziąć udział eksperci.

(Szydło: „Dla rządu gospodarka jest priorytetem, rząd chce też odbudowywać polski przemysł i wspierać firmy” – I dlatego olała Airbusa?)

cue8wfjwaaaz_bl

PO odpowiedziała też Jarosławowi Kaczyńskiemu. Mówił on, że ci, którzy „ukrywali prawdę ws. przyczyn katastrofy smoleńskiej są znowu aktywni”. – Dzisiaj Jarosław Kaczyński ma wszystko, ma całe państwo i je zawłaszcza, i może tę katastrofę wyjaśnić. Nie słyszałem o jakiejś wyjątkowej aktywności w ściąganiu wraku do Polski, czarnych skrzynek do Polski, pomocy od Amerykanów w sprawie wyjaśnienia tej tragedii – ocenił szef klubu PO, Sławomir Neumann. – Słyszymy tylko insynuacje i o tym, że prawda jest za rogiem, tylko tego rogu jeszcze nie widać – dodał.

koduj24

Wojciech Maziarski pisze o TVP PiS rodem ze stanu wojennego. Paczuska, Bugała, Karnowski – warto zanotować sobie te nazwiska, bo za parę lat zatrą się w pamięci. Zostanie tylko ogólne wrażenie monstrualnego kłamstwa i skrajnej bezczelności, która codziennie wylewała się z telewizorów o godzinie 19.30.

paczuska

Ekipa Viktora Orbána doprowadziła do zamknięcia „Népszabadság” – głównej gazety opozycyjnej na Węgrzech. W proteście przeciw temu tłumy obywateli wyległy na ulice Budapesztu, a węgierski internet zaroił się od publikacji ujawniających kulisy tego zamachu na wolność słowa. To jeden z największych skandali politycznych tego sezonu politycznego, który zbulwersował opinię publiczną Węgier i Europy.

Tymczasem PiS-owski dziennik telewizyjny pod kierownictwem Marzeny Paczuskiej w materiale autorstwa Ewy Bugały z udziałem m.in. Michała Karnowskiego usiłował we wtorek wmówić widzom, że węgierski rząd nie miał z zamknięciem dziennika nic wspólnego, a decyzja wynikała z powodów czysto ekonomicznych. Uliczne protesty zaś to podstępna gra opozycji.

Przy okazji propagandyści PiS próbowali uszczypnąć w łydkę „Gazetę Wyborczą”, która stanęła w obronie kneblowanych dziennikarzy węgierskich.

Brawo, szanowni państwo z telewizora. Wspaniale kontynuujecie linię dziennika TVP z epoki stanu wojennego. Z pewnością w tamtych warunkach też byście się świetnie sprawdzili. Oczami wyobraźni widzę Michała Karnowskiego, jak opowiada, że Grzegorza Przemyka zabili sanitariusze i milicja nie miała z tym nic wspólnego. Ewa Bugała na pewno nakręciłaby udany demaskatorski materiał ujawniający, że internowany Lech Wałęsa tylko chleje wódę i myśli o zarobieniu kasy.

Paczuska, Bugała, Karnowski – warto zanotować sobie te nazwiska, bo za parę lat zatrą się w pamięci. Zostanie tylko ogólne wrażenie monstrualnego kłamstwa i skrajnej bezczelności, która codziennie wylewała się z telewizorów o godzinie 19.30. Trudno jednak będzie odtworzyć, kto konkretnie za to odpowiadał.

Bo czy ktoś jeszcze dziś pamięta personalia tych typków, które gnieździły się w peerelowskim telewizorze i dzień w dzień ujadały stamtąd na Polaków?

wwypadku

Waldemar Mystkowski podsumowuje katastrofę PiS

katastrofa

Platforma Obywatelska chce powołania komisji śledczej w sprawie przetargu na śmigłowce bojowe. Do tego jednak potrzeba większości sejmowej, zatem raczej do tego nie dojdzie. Acz warto byłoby prześledzić przetarg zorganizowany przez PO i dowiedzieć się, co mieli do zaproponowania wszyscy oferenci. A następnie: jak przebiegały negocjacje najpierw przedstawicieli rządu PO-PSL z Francuzami w sprawie offsetu, a jak było to torpedowane przez negocjatorów Morawieckiego i Macierewicza.

(MIELIBYŚMY TRZECIĄ FABRYKĘ ŚMIGŁOWCÓW W POLSCE…)

cuey9jpw8aacq-d

PiS zawsze ma w takich sytuacjach „plan”, bo takiego ma prezesa. Francuzi stali na straconej pozycji. Dzisiaj dla potrzeb komisji śledczej Airbus z pewnością udostępniłby swoje materiały. Kuchnia negocjacji pogrążyłaby PiS, więc nie należy się spodziewać w sprawie komisji żadnego sukcesu, acz zostanie uruchomiona toporna retoryka pisowska. Czy kiedyś będzie sens powołania takiej komisji? Raczej nie, bo po PiS mielibyśmy tylko komisje śledcze, ale prokuratorzy nie będą mieli prawa narzekać. Trzeba żyć, rządzić, a nie zajmować się ściganiem.

Dobrym pomysłem jest zespół ds. odkłamywania absurdów smoleńskich Macierewicza i jego komisji. W przeciwieństwie do tzw. ekspertów ministra obrony, PO posiada rzeczywistych ekspertów i z pewnością wezmą odpowiedzialność za to, aby udaremnić Macierewiczowi bredzenie smoleńskie. Jarosław Kaczyński będzie niepocieszony, gdyż prezes już zna paragrafy KK, a nawet wyrok na Donalda Tuska, o czym można przeczytać w najnowszym numerze „wSieci”.

cue1fldweaa3hpw

Zespół ds. ścigania bredni Macierewicza nie udaremni realizacji „planów” Ferdynanda Kaczyńskiego, aby wedle swoich kompleksów posadzić swoich wrogów. Na przykładzie tylko tych dwóch spraw – komisji, której raczej nie będzie i zespołu, widać, iż PiS-owi sypie się rządzenie. Czego się nie dotkną, katastrofa.

Jak zauważył w TOK FM Jan Wróbel, aby PiS mógł zachować mit smoleński w wersji obowiązującej, powinien utracić władzę, bo wówczas mogliby mówić, że „wiadome siły nie pozwalają na podjęcie oczywistych działań, takich jak odzyskanie wraku”, czy „ukrywają przytłaczające dowody”. „Wiadome siły” mają dzisiaj li tylko siłę sprawczą odkłamywania, a Ferdynandowi na Krakowskim Przedmieściu kończy się mantra, że lada moment poznamy prawdę o katastrofie smoleńskiej. W sprawie katastrofy smoleńskiej PiS doznaje kolejnej katastrofy.

JEST DRUGA PRÓBA ZAKAZU !!! CZYTAJ LINK: ——

cue4d0swiaacji5

Należy wciąż i wciąż zadawać pytanie, na kogo korzyść pracuje Antoni Macierewicz? Bo na pewno nie dla Polski. Zerwanie kontraktu z Francuzami na caracale to nie tylko osłabienie armii, ale niemal zewarnie stosunków z Francją i plama.

O szemranych powiązaniach Macierewicza pisze Tomasz Piątek. Tutaj opowiada w programie Elizy Michalik „Nie ma żartów”.

eliza-michalik

Link do rozmowy:

www.superstacja.tv/program/nie-ma-zartow-tomasz-piatek >>>

zaskakujace

Bartosz T. Wieliński pisze z Paryża o sponiewieraniu Polski przez Francję.

Decyzja Francji, by w odwecie za zerwanie kontraktu na dostawy śmigłowców Caracal ostentacyjnie ochłodzić stosunki z Polską, to sygnał alarmowy, że świat przestaje się cackać z „dobrą zmianą”.

paryz

Przyznaję: przesadzałem, opisując meandry polityki zagranicznej prowadzonej przez rząd Beaty Szydło. Pisałem o katastrofie tej polityki wiosną, gdy – mimo wysiłków strony polskiej – prezydent USA Barack Obama nie znalazł czasu na rozmowę z prezydentem Andrzejem Dudą. Sugerowałem to samo, gdy w lutym Obama w Warszawie – podczas szczytu NATO i w obecności prezydenta Dudy – skrytykował „dobrą zmianę” za wygaszanie Trybunału Konstytucyjnego.

Jak jednak nazwać to, co się stało teraz, gdy prezydent Francji François Hollande na niecały tydzień przed wizytą w Polsce oświadcza, że zostaje w domu? Gdy minister obrony, który miał być w Polsce trzy dni wcześniej, robi to samo i zapowiada poważne ograniczenie współpracy wojskowej z Warszawą? I gdy wszyscy mówią wprost, że to odwet za rezygnację z francuskich caracali?

Gdy Obama publicznie skrytykował Dudę, wydawało mi się, że gorzej być nie może. Okazuje się jednak, że polska polityka zagraniczna jeszcze nie sięgnęła dna. Po raz pierwszy jeden z naszych najważniejszych partnerów postanowił nie cackać się z „dobrą zmianą”. Zdjął rękawiczki. Niemcy na otwartą krytykę rządów PiS nie ośmielili się ani razu. Prowadzoną przez TVPiS antyniemiecką kampanię, która ostatnio zmieniła się w polowanie na celebrytów związanych z niemieckimi sieciami handlowymi, ignorują. Przemilczeli też wypowiedzi szefa dyplomacji Witolda Waszczykowskiego, który m.in. sugerował, że Berlin nie jest zainteresowany współpracą w ramach Trójkąta Weimarskiego. Komisja Europejska, która w sprawie dławienia Trybunału Konstytucyjnego uruchomiła procedurę oceny praworządności w Polsce, również używa łagodnego języka. Obama zaś niezadowolenie z poczynań „dobrej zmiany” ubrał w dyplomatyczne słowa.

ctxnwnmvuae8eeb

Jednak Paryż poszedł na ostro. Wczoraj byłem świadkiem, jak prezydent Hollande krytykował pewne kraje, które wierzą, że USA je obronią, kupują amerykański sprzęt wojskowy, a nie europejski, oraz nie interesują się tym, co się dzieje na Bliskim Wschodzie i Afryce. Dziś rano premier Francji Manuel Valls krytykował Polskę za nieokazywanie innym krajom Unii Europejskiej solidarności w obliczu kryzysu migracyjnego.

Po południu pękła bomba. Decyzja, że prezydent Hollande z powodu caracali nie przyjedzie do Warszawy na międzypaństwowe konsultacje, oznacza poważne schłodzenie stosunków.

ctxvemrvyaa536f

Jasne, chodzi o pieniądze. Kontrakt na caracale był wart 13 mld złotych. Ale przypuszczam, że na tę reakcję Paryża wpłynęła również ocena całokształtu dokonań polskiej polityki zagranicznej. Jeśliby Polska była dalej liczącym się krajem Unii, z ambicjami współtworzenia europejskiej polityki, to wątpliwe, by Paryż urządził taką dyplomatyczną demonstrację. Ale Polska po roku rządów PiS przeniosła się na unijne peryferie. Dowodzi tego choćby politowanie, z jakim Zachód reaguje na buńczuczne zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o polsko-węgierskiej „kontrrewolucji kulturalnej” w Unii. Francuzi po prostu uznali, że mogą sobie pozwolić na sponiewieranie polskich władz. Tym bardziej że wiele wskazuje na to, iż przyczyna rezygnacji z francuskich helikopterów ma charakter polityczny, a nie merytoryczny.

Polska – z niepewną sytuacją w regionie i w całej Europie – straciła właśnie partnera, którego wpływy mają zasięg światowy. To nie jest żadne „wstawanie z kolan”. To katastrofa.

cumgz4cxeai2yvf

Opozycjoniści z czasów PRL piszą do Andrzeja Dudy.

Jesteśmy głęboko zaniepokojeni obecną sytuacją polityczną. Jesteśmy także zaniepokojeni językiem, jakiego używają przedstawiciele rządzącej formacji – i niestety Pan również – w stosunku do ludzi niepodzielających ich poglądów.

list

„Komuniści i złodzieje”, „oderwani od koryta”, „ludzie poprzedniej władzy, gorszego sortu”, „ci, którzy utracili przywileje”, „posiadający gen zdrady” – to tylko niektóre z epitetów. W tym samym stylu o politycznych oponentach wypowiadała się komunistyczna władza.

Reakcją rządu polskiego na krytykę niedemokratycznych praktyk są oświadczenia, że ta krytyka to wynik podszeptów wrogów wewnętrznych, którzy wynoszą wewnętrzne sprawy naszego kraju na międzynarodowe forum. Wypisz wymaluj reakcja komunistycznych władców.

Nie tylko w retoryce, ale także w działaniach obóz rządzący naśladuje komunistycznych władców. Zablokowanie prac Trybunału Konstytucyjnego, atak na niezawisłość sędziowską, zapowiedzi usuwania niepokornych sędziów, ręczne sterowanie prokuraturą, czystki w radiu i telewizji, które stały się tubą propagandową rządzącej partii, likwidacja niezależnej prokuratury, zapowiedź wprowadzenia do szkół jedynie słusznej ideologii, groźby w stosunku do samorządu terytorialnego, obsadzanie stanowisk państwowych ludźmi, których jedyną cechą jest podległość partyjnemu bossowi – wszystko to jest ideowym nawrotem do czasów sprzed 1989 r.

Umorzenie śledztwa w sprawie afery SKOK-ów, faktycznego bankiera obozu rządzącego, i postawienie na czele jednej z komisji człowieka, który na tej instytucji dorobił się majątku, to sygnał, że wierność partii gwarantuje bezkarność. Skąd my to znamy?

Miała być IV Rzeczpospolita, jest PRL-bis.

css0xvtusaaak2i

Pan, Panie Prezydencie, umacnia ten system zarówno w swoich wystąpieniach, jak i w praktyce żyrowania decyzji obozu rządzącego.

To z Pana ust usłyszeliśmy pogardliwe i obelżywe określenie „teoretycznie nie zdrajcy”, jak nazwał Pan tych wszystkich, którzy ze społecznego nadania rządzili w Polsce po 1989 r. Wśród nich byli także reprezentanci nurtu, z którego Pan się wywodzi.

To Pan wykazał lekceważenie wobec prawa, nie dopuszczając do zakończenia procesu prominentnego polityka rządzącej partii, oskarżonego o użycie służb specjalnych dla politycznych korzyści. Ten polityk jest dziś ministrem odpowiedzialnym za te służby.

To Pan podpisuje pospiesznie, niekiedy nocą, ustawy dyktowane przez rządzącą większość, z pominięciem konsultacji społecznych i lekceważeniem dla dobrego stanowienia prawa.

Podczas Pańskiego przemówienia na uroczystościach symbolicznego pogrzebu żołnierzy antykomunistycznego podziemia nacjonalistyczni bojówkarze pobili działaczy Komitetu Obrony Demokracji, minister obecnego rządu stwierdził zaś, że przybyli tam w celu „zakłócenia uroczystości”. Oznacza to, że obóz rządzący wysługuje się w swej praktyce ugrupowaniami, których program i praktyka niebezpiecznie zbliżają się do faszyzmu. Mało tego, schlebia im i chwali ich za patriotyzm. A dzieje się to w warunkach, gdy gwałtownie wzrosła w ostatnich miesiącach liczba przestępstw na tle nienawiści rasowej, w tym pobić osób o innej karnacji. Polityka historyczna, którą nachalnie lansuje rządowa propaganda, sprawia, że na wzór bolszewicki historia staje się elementem propagandy, pełna uproszczeń i zakłamań, miast być miejscem rzeczowych sporów, refleksji i zadumy.

Symbolem nowego stylu rządzenia staje się pałka bejsbolowa z godłem Polski Walczącej. To obraza ludzi z Państwa Podziemnego, do których legendy nieudolnie próbuje nawiązać rządowa propaganda. Tych ludzi obraża się, zmuszając polskich żołnierzy do czytania tzw. apelu smoleńskiego podczas wszystkich uroczystości ku czci poległych.

Polska po 1989 r. stała się ważnym członkiem NATO i Unii Europejskiej. Ta pozycja jest dziś rozmieniana na drobne. Retoryka „podnoszenia z kolan” skazuje nas na izolację wśród narodów europejskich i niesie zagrożenie dla bezpieczeństwa politycznego oraz ekonomicznego naszej ojczyzny. Realizacji strategicznych celów polskiej polityki zagranicznej, za którą jest Pan współodpowiedzialny, nie sprzyjają kuriozalne wywiady ministra spraw zagranicznych czy rażące prymitywną retoryką wypowiedzi ministra spraw wewnętrznych.

W PRL byliśmy uczestnikami demokratycznej opozycji, działaliśmy w jawnej i podziemnej „Solidarności”. Byliśmy inwigilowani, aresztowani, skazywani na więzienie. Towarzyszyła temu propaganda kłamstwa. Jednak wówczas mieliśmy świadomość, że czyni to władza niemająca demokratycznego mandatu, której siła bierze się z obcego nadania. Dziś kłamie władza, która uzyskała mandat w wolnych wyborach. Nie negując jej prawa do wprowadzania zmian, nawet jeżeli nie wydają się nam one korzystne, nie zgadzamy się natomiast na metody, za pomocą których obecna władza sprawuje rządy.

Dostrzegamy zasadnicze różnice między poprzednimi rządami – ze wszystkimi ich słabościami – a obecnymi rządami, które niszczą prawo, instytucje oraz demokratyczne obyczaje.

By uporać się z licznymi zagrożeniami, Polska dziś potrzebuje osłabienia napięć, wzajemnego zaufania, współpracy ponad podziałami politycznymi i światopoglądowymi. Jeżeli to nie nastąpi, nasz kraj nie tylko straci to wszystko, co udało się nam osiągnąć, ale także nie weźmie udziału w grze o przyszłość – o dobrą przyszłość Polski, Europy i świata.

ctdbialvyayjxum

Panie Prezydencie!

Zwracamy się do Pana jako reprezentanta godności naszej ojczyzny. Chcemy wierzyć, że znajdzie Pan w sobie siłę i stanie Pan ponad podziałami politycznymi, że podejmie Pan działania, które sporom politycznym przywróci cywilizowane ramy. Tego wymaga polska racja stanu.

Konrad Bieliński, Jerzy Borowczak, Jan Ciesielski, Józef Duriasz, Halina Flis-Kuczyńska, Władysław Frasyniuk, Stanisław Handzlik, Ewa Hołuszko, Stanisław Huskowski, Zbigniew Janas, Tadeusz Jedynak, Jan Kofman, Henryka Krzywonos-Strycharska, Waldemar Kuczyński, Bogdan Lis, Jan Lityński, Krzysztof Łoziński, Andrzej Milczanowski, Ewa Milewicz, Piotr Niemczyk, Stefan Niesiołowski, Edward Nowak, Janusz Onyszkiewicz, Wojciech Onyszkiewicz, Józef Pinior, Krzysztof Pusz, Jan Rulewski, Ernest Skalski, Grażyna Staniszewska, Barbara Toruńczyk, Henryka Wujec, Ludwika Wujec

radio-tok-fm

Psuje, psuje, psuje.

Waldemar Mystkowski pisze o trzech mieszkieterach Psujach z PiS.

trzech

Rząd Beaty Szydło kręci w sprawie zerwania umowy na zakup 50 śmigłowców Caracale o wartości 13,5 mld zł. Stroną w przetargu i zakupu było Ministerstwo Obrony Narodowej, ale wtrąciło się Ministerstwo Rozwoju Mateusza Morawieckiego w kwestii tzw. oferty offsetowej, negocjacje zostały zerwane, tym samym cała umowa upadła. Morawiecki uznał, iż rządowi brakuje pieniędzy na rozdawnictwo populistyczne, a także na jego Plan Morawieckiego, który istnieje jedynie w głowie twórcy, nie ma za wiele wspólnego z rzeczywistością i potrzebami Polski.

Za zerwanie kontraktu będzie jednak odpowiadał Antoni Macierewicz, bo to w jego gestii jest armia polska i zakupy nowoczesnego sprzętu bojowego. Na takie dictum Pałac Elizejski odpowiedział, iż prezydent Francois Hollande przekłada wizytę w Polsce 13 października. W języku dyplomacji znaczy, iż nie przyjedzie dopóki Polska nie stanie się poważnym partnerem handlowym. Sprawa skończy się przed międzynarodowym Trybunałem, sądem handlowym, jest kilka takich instytucji, które prostują takich psujów, jak Polacy spod znaku PiS. Ale to nie partia Kaczyńskiego zapłaci, tylko Polska. Macierewicz bądź Morawiecki mogą się cieszyć, że szefem francuskiej dyplomacji jest Jean-Marc Ayrault, a nie Charles-Maurice Talleyrand, bo Francuzi tylko by czekali na takich ministrów w Polsce, jakich obecnie posiadamy, nie dość, że by zakupili Caracale, to by zapłacono za zerwanie umowy, a Pałac Elizejski ukarałby polskich dyplomatów zakazem przebywania w Paryżu.

Francuzi to jednak normalny kraj, a my… Proszę, Andrzej Duda odmówił zaproszenia do komitetu honorowego obchodów 500-lecia reformacji, a prymas Polski Wojciech Polak przyjął zaproszenie. Także papież Franciszek przyjął zaproszenie do podobnych uroczystości w szwedzkim Lund. Może Duda nie wiedział o prymasie ani Franciszku i wyszło, że chce został Piotrem Skargą, łapiącym hostie w XXI wieku.

csl3mnyuaaeluyd

Genialnego podsumowania obecnej władzy dokonała wybitna prof. Maria Janion. Na rozpoczętym w Warszawie Kongresie Kultury przeczytano list wiekowej profesorki. Jej list to są głębokie myśli, a nie pchły Dudy, Morawieckiego i Macierewicza. Janion chce się cytować i cytować. „Mesjanizm, a już zwłaszcza państwowo-klerykalna jego wersja, jest przekleństwem, zgubą dla Polski. Szczerze nienawidzę naszego mesjanizmu (…) Naród, który nie umie istnieć bez cierpienia, musi sam sobie je zadawać”. Janion tym głodem cierpienia tłumaczy „sadystyczne fantazje o zmuszaniu kobiet do rodzenia półmartwych dzieci, rycie w grobach ofiar katastrofy lotniczej”.

Jeszcze jeden cytat ze wspaniałej profesor, jeżeli jesteśmy w temacie Caracali: „Plan Morawieckiego to XIX-wieczna utopia modernizacyjna i pozytywistyczna. Towarzyszy jej potężny regres w sferze mitów, symboli i wartości”.

Mamy jednak prezydenta od pcheł, ministrów od wizji na slajdach i upadającą nowoczesność, która wypycha nas z Unii Europejskiej. Chce się wyć, a nie żyć.

cuov1ujviaapfk5

Barany z PiS rzucają się w przepaść.

cuo2wubw8aix_tb