Posts Tagged ‘Do Rzeczy’

Prezesie PiS, wygląda na to, że władza wam się rypła

W piątek do siedziby PiS przy Nowogrodzkiej Jarosław Kaczyński wezwał premiera Mateusza Morawieckiego i inny drobiazg partyjny, zrobił burzę mózgów: jak wybrnąć z afery Komisji Nadzoru Finansowego, mimo że przewodniczący Marek Chrzanowski podał się do dymisji.

Politycy PiS jak kibice polskiej reprezentacji po przegranym meczu śpiewają chórem: „Polacy nic się nie stało, hej, hej”. Ale to zabijanie się pod pachami nikogo nie przekonuje.

Tym bardziej, że Roman Giertych ma inne niespodzianki, a te powodują, że nastroje w PiS są minorowe. W poniedziałek media będą się karmić zapisem wideo z Chrzanowskim i podobnymi mu z KNF. Wygląda, że to będziemy mieli do czynienia z kolejnym wariantem metody wiceszefa PiS Adama Lipińskiego, który swego czasu chciał skaperować Renatę Beger z Samoobrony, ale ta korupcję pisowskiego polityka nagrała i sprawa się rypła.

Przy okazji dowiadujemy się, kto to jest zacz ten Chrzanowski. Wychodzi, iż to ambitny człowiek, nie nazbyt profesjonalny, który po kumotersku zaczął robić karierę za sprawą Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego.

Nie ma co jednak ironizować, bo wiarygodność całej branży bankowej została podkopana, a zatem i depozytariuszy banków. Po dymisji Chrzanowskiego winny nastąpić następne i także odejść Glapiński oraz Zdzisław Sokal. To znaczyłoby, iż państwu polskiemu zależy na stabilności sektora bankowego.

PiS jest jednak do samych trzewi skorumpowany, raczej nikogo nie powinno to dziwić. Strach zagląda im w oczy, bo wszystko zaczyna się sypać. Drżenie łydek jest aż nazbyt widoczne.

Jak boją się opozycji widać po okładkach dwóch najważniejszych tygodników prawicowych „Sieci” i „Do Rzeczy”. Obydwa periodyki na okładkach umieściły Donalda Tuska, a jedna nawet odwołuje się do porządku z nie tego świata „Boże, chroń nas przed Tuskiem”.  Zawołanie z okładki rozbierając logicznie może świadczyć, iż wielkość Tuska jest rzędu Boga, który jednak jako ich Pan ześle na PiS Pana Tuska.

Nie trzeba było grandzić, aby teraz się modlić, na nic kierkegaardowskie „bojaźń i drżenie”. W KNF korupcja się rypła, czekamy wszyscy z utęsknieniem, aby partii Kaczyńskiego władza się rypła na amen.

Przy stole u Morawieckich

Dzisiaj obydwaj zachowują się jak Targowica.

Wywiad z Kornelem Morawieckim opublikowany w prawicowym tygodniku „Do Rzeczy” wyjawia, o czym tatuś Morawiecki z synem Mateuszem rozmawiają przy stole rodzinnym. Dowiadujemy się więc, jak jest wykuwana polityka polska – oprócz rzecz jasna łoża boleści prezesa Kaczyńskiego, który zrywa się na silnych antybiotykach i bieży pod opieką ochroniarzy do mediów, aby popluć na tego i owego.

Morawieccy to zaiste ciekawy przypadek psychologiczny. Przypadek nietypowy, bo wielce zdeformowany. Narracyjnie rzecz ujmując, Kornel Morawiecki w PRL byłby typowym produktem tamtego czasu, a jego „Solidarność Walcząca” nie tyle walczyła z komuchami, co z „Solidarnością”. Takich ludzi w historii i w narracji nazywamy zakałami.

Odprowadzałem na dworzec swoich kolegów z opozycji, którzy w stanie wojennym nie wytrzymywali presji, jeden był poetą, drugi plastykiem, a trzeci zwykłem cwaniaczkiem.  I taka też jest cała kombatanckość starszego Morawieckiego – wziąć nogi za pas, nie odpowiadać za innych. Wyobraźmy sobie, że z Polski wybywają w taki właśnie sposób Lech Wałęsa, Adam Michnik, Jacek Kuroń, Tadeusz Morawiecki, Waldemar Kuczyński i inni.

To gdzie byśmy dzisiaj w historii tkwili? Albo przed Mongolią, albo za Mongolią. I takie są historycznie zasługi Kornela Morawieckiego – za albo przed Mongolią. Lecz Morawiecki to cwaniaczek, jakich w Polsce mało. Potrafił tak wypromować się na opozycyjności, jak mało kto. Ba, uważam, że do niego należy rekord gołosłowia walki z komuną. Wszak swego syna Mateusza, który ma średnie zdolności intelektualne, umieścił w jednej z korporacji bankowych jako twarz Polski suwerennej.

Zastanawiałem się, na czym polega fenomen Mateusza Morawieckiego. Wszak słyszę, jak się wypowiada, co ma do powiedzenia – i niestety stwierdzam, że to przeciętniak, a gdy zostaje dociśnięty, to wychodzą mu braki niegodne zajmowanego stanowiska, które sprawuje. Jak to się dzieje, że taki przeciętniak został największym beneficjentem III RP?

Nikt – a w każdym razie nie znajduję podobnej kariery – niezasłużenie nie zrobił jej w III RP i tak się wysoko wywindował na legendzie innych. Mateusz Morawiecki zarobił dziesiątki milionów w III RP i omamił prezesa Kaczyńskiego, a ten z braku laku zrobił z niego premiera. Powiedzieć o premierze Morawieckim Nikodem Dyzma, to nic nie powiedzieć, bo popularny pisarz z międzywojnia swego nuworysza na końcu powieści fabularnie kompromituje, nie daje mu szansy zatopienia II Rzeczpospolitej.

A co dzieje się dzisiaj? Dyzma Morawiecki robi krok dalej, jako premier kompromituje Polskę. Jego tatuś Kornel Dyzma w wywiadzie dla prawicowego tygodnika wyjawia, o czym rozmawiają przy stole rodzinnym i jaka czeka nas przyszłość, gdy będzie dalej rządzić formacja polityczna, której lider w stanie wojennym zaspał na jego rozpoczęcie, zaś ojciec obecnego premiera spłoszył się, gdy Jaruzelski tupnął.

O Kornelu Morawieckim nie raz pisałem, jest wielce cwany i zwyczajnie nie za bardzo rozumiejący uwarunkowania polityki. Jeden szczegół z wywiadu zdradza, dokąd jesteśmy prowadzeni, a jesteśmy prowadzeni na rzeź geopolityczną. Wg tatusia premiera, Rosja nie prowadzi agresywnej polityki, wojna hybrydowa na Krymie i w Donbasie to wojna domowa w Rosji, a sankcje Unii Europejskiej nałożone na Rosję są niesprawiedliwe dla Putina. Taki człowiek jak Kornel Morawiecki jednak zaistniał w przestrzeni publicznej. Niewiele zrozumiał z I Rzeczpospolitej, a przede wszystkim z myśli politycznej dotyczącej Wschodu, z którą zmagali się tacy giganci, jak Józef Piłsudski i Jerzy Giedroyc.

Niespecjalnie interesuje mnie niedyspozycja intelektualna starszego Morawieckiego, a także to ,co przekazał synowi Mateuszowi, ale interesuje mnie Polska, lecz nie taka, jaką realizuje premier, bo on co rusz przewraca się niemal w każdej sferze, w której wypowiada się. Rozmowa z Kornelem Morawieckim daje wgląd w rozmowy rodzinne z synem Mateuszem.

Z grubsza tak rozmawiali o Rosji targowiczanie Szczęsny Potocki z Franciszkiem Branickim i taki jest sens i wymiar rozmów starszego i młodszego Morawieckich. Jeden wzrósł na opozycyjności innych w PRL – Wałęsy, Michnika i podobnych. Drugi jest największym beneficjentem prosperity III RP. Dzisiaj obydwaj zachowują się jak Targowica. Jeżeli ten idiom historyczny miałby jeszcze raz zwyciężyć, to Morawieccy zastąpią niesławne postacie I Rzeczpospolitej.

KACZYŃSKI I JEGO KOT w akcji rozmontowywania POLSKI I DEMOKRACJI. Krajowa Rada Sądownictwa- ostatni bastion.

c36haekwqaagpat

ILE WARTE JEST SŁOWO POLITYKA PIS?

c3761y8wqaaz4k9

Kaczyński ma kolejny problem. Sondaże dają mu mniej, niż powinny. Olabog!. Opozycja też nie zdaje egzaminu, więc prezes jest opozycją dla PiS.

Czyzby prezes chciał zlikwidować opozycję: PO i Nowoczesną? „Ostry wywiad” z Jarosławem Kaczyńskim zapowiadał tygodnik „Do Rzeczy”. Ile wyszło z tych zapowiedzi? Prezes PiS mówi m.in. o niepublikowanych sondażach, które dają jego partii „dużą przewagę”.

tak-sie

– Z reguły tak się dziwnie składa, że sondaże niepublikowane są dla nas o wiele lepsze niż te, które pojawiają się w mediach – mówi w wywiadzie dla tygodnika „Do Rzeczy” Jarosław Kaczyński. Jak dodaje, w badaniu GfK PiS miał 51,3 proc. I choć to satysfakcjonuje polityka, wyznaje, że „każdemu z nas pewnie marzy się większość konstytucyjna”.

Dostaje się opozycji. Zdaniem prezesa PiS jest ona totalna, pełni „funkcję wyłącznie destrukcyjną”.

W tej sytuacji mam poczucie, że będąc poza rządem, sam powinienem być opozycją, elementem kontrolno-krytycznym. Gdyby była inna opozycja, zwalniałaby mnie z tego obowiązku

– mówi polityk.

Pojawia się również wątek Bartłomieja Misiewicza. Według Kaczyńskiego zainteresowanie mediów urlopowanym rzecznikiem MON to dla rządu „wizerunkowy problem”. Choć sam Misiewicz, dodaje prezes, to „sympatyczny, uprzejmy młody człowiek, bardzo sprawny w tym, czym się zajmuje”.

Jak komentuje informacje „Faktu” na temat imprezy w Białymstoku? Dziennik donosił, że rzecznik miał do jednego z tamtejszych klubów przyjechać służbową limuzyną. Według Kaczyńskiego, to, że Misiewicz poszedł do knajpy i wypił piwo „nie jest zbrodnią”. Z drugiej strony prezes zaznacza, że na tytułowanie go ministrem i meldowanie się mu przez oficerów „nie może być zgody”.

A oto najnowsze wieści z Ośrodka Monit.Zach.Rasist., z którego zniknęly dokumenty ośmieszające Prokuraturę .

c3-mqloxaaawefg

Rząd Szydło okazał się antyhumanitarny, antychrześcijański. Pisze o tym Rafał Zakrzewski („Wyborcza”). Piękny humanitarny gest radnych i prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego wywołał zdumiewającą reakcję władz.

politycy

NAJBARDZIEJ CHRZEŚCIJAŃSKA INSTYTUCJA SŁOWEM NIE PISNĘŁA O SIEROTACH Z ALEPPO. SZCZĘŚĆ WAM BOŻE PAZERNI HIPOKRYCI.

c3-kyrzxaaaufnd

Samorządowcy postanowili sprowadzić dziesięcioro chorych dzieci z syryjskiego Aleppo. Zwrócili się o zgodę do rządu, a MSWiA tak uzasadniło decyzję odmowną: „Podstawową kwestią przy ewakuacji ofiar wojny domowej w Syrii jest problem z ustaleniem ich tożsamości i wyeliminowanie zagrożeń, które mogłyby mieć negatywny wpływ na bezpieczeństwo Polaków”.

Konflikt wartości: bezpieczeństwo obywateli kontra pomoc humanitarna obecna władza rozstrzyga jednoznacznie. Ministerstwo Mariusza Błaszczaka jest przerażone perspektywą sprowadzenia dziesięciorga potrzebujących pomocy dzieci. Poseł Jarosław Kaczyński w ostatniej kampanii wyborczej straszył Polaków uchodźcami – roznosicielami chorób zakaźnych. Czy do tych haniebnych argumentów sięga teraz minister?

Ruszył huraganowy atak na prezydenta Karnowskiego oraz posłów PO, którzy śmieli poprzeć sopocką inicjatywę i skrytykować stanowisko władz w tej sprawie. Paweł Szefernaker, poseł PiS i sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, wykrzyczał z oburzeniem wczoraj (dzisiaj dla internetu) w „Śniadaniu Radia ZET” takie oto zdanie:„To polityczne dno, żeby ofiary wojny brać jako tarczę w doraźnej walce politycznej”.

Panie pośle, to, co pan mówi, to dopiero czysty cynizm. Pańska partia w kampanii wyborczej, a i potem, gdy wygraliście wybory, wielokrotnie korzystała z tarczy, na której wizerunek uchodźcy miał twarz terrorysty. A to tylko po to, by wzmacniać nieracjonalny strach przed obcymi w elektoracie i przekonywać, że tylko wy jesteście w stanie uratować naszą Ojczyznę przed tą zarazą.

Zarzut, że sopocka inicjatywa to piarowski numer, że to gra o popularność na ludzkich emocjach, jest obrzydliwy i nieuczciwy. Ale nawet gdyby uznać, że coś można na tym politycznie wygrać (choć badania socjologiczne pokazują, że raczej można stracić), to zdecydowanie wolę, aby politycy grali na takich pozytywnych emocjach niż na podsycaniu zagrożenia, którego źródłem jest obcy.

A to, że chęć pomocy dziesięciorgu chorym dzieciom wzbudziła taką dyskusję, myślę, że kompromituje nas w świecie, tak jak twarde stanowisko rządu, by nie wpuszczać do Polski uchodźców.

Tym, którzy drżą przed dziećmi z Aleppo, radzę: nie tych dzieci się bójcie, bójcie się Boga!

Pułkownik Mazguła o Kaczyńskim i całej reszcie podłości.

c394uggwaaaixhi

CZYŻBY KOLEJNE SCHOWANIE BARTUSIA POD DYWAN? NIKT JUŻ NIE WIERZY MACIEREWICZOWI.

c3-b41lwaaewjwi

JAK NAZYWA SIĘ MINISTERSTWO, DO KTÓREGO ZMIERZA MINISTER? 🙂

c37norpxaaa_fw9

Waldemar Mystkowski pisze o dekomunizowaniu wybitnego rzeźbiarza Hasiora.

dzialacze-pis

Nikczemny PiS dekomunizuje wielkiego Hasiora

PiS to specyficzna formacja polityczna, z wielu względów trudna do opisania. Na pewno ta trudność nie bierze się z jej bogactwa intelektualnego bądź duchowego, ale z ubogości. A jak wiadomo problemem jest opisanie ubogiego wnętrza, bo adekwatny byłby minimalizm, ale tak nie jest.

Dlatego mamy takie trudności z uchwyceniem fenomenu Jarosława Kaczyńskiego, który bredzi to samo od 1989 roku, dokumentem biedy wewnętrznej prezesa jest jego tzw. autobiografia „Porozumienie przeciw monowładzy…”

I ta ubogość zrównuje wszystko z sobą. Jesteś ciut wyższy od prezesa (nie chodzi o wzrost, ale wyższości o wiele ważniejsze), prezes zrównuje wszystko do siebie. Stąd narodził się ten jego gorszy sort, gdyż takim językiem posługuje się człowiek pełen kompleksów, uważając, że inni są tak samo marni jak on. Wyzywa innych, a tak naprawdę siebie. Jest to rewanżyzm psychologiczny.

Jednym z takich rewanżyzmów jest dekomunizacja, postkomunizm. Acz ten termin winien mieć tylko jedno zastosowanie do polityków i idei, które istniały przed 1989 rokiem i były z różnym skutkiem, bądź bez skutków, przeniesione do Polski suwerennej.

Dekomunizacja jednak zostaje rozszerzona przez ludzi pokroju Kaczyńskiego na wszystko, co jest poza ich zasięgiem, a poza zasięgiem PiS jest ogromny obszar rzeczywistości, bo – jako napisałem – jest to specyficznie uboga formacja, ale tym bardziej groźna. To talibowie w stosunku do inności, lepszości, bogactwa.

Oto czytam, iż zdekomunizowana ma być słynna rzeźba Władysława Hasiora „Organy”, która dostała od komuchów tabliczkę z treścią, iż jest pomnikiem poświeconym „synom Ojczyzny poległym na Podhalu w walce o utrwalenie władzy ludowej”.

A jaki artysta miał wpływ, że przyszedł jakiś pisowiec (przepraszam: pezetpeerowiec) i przybił tabliczkę z taką treścią? Organy, jak pozostałe dzieła Hasiora, są naszą wspólną wielkością, bo taka jest rola artysty, wywyższa wszystkich. Jaką winą Hasiora jest, iż przyszło mu tworzyć  w tamtym marnym czasie? Taką samą winą, jak tworzyć jest dzisiaj w czasie władzy PiS, o czym już przekonują się polscy artyści i pisarze.

Tym bardziej mnie boli taki stosunek do Hasiora, iż to mój jeden z ojców, z którym miałem szczęście debatować w marnym komuszym czasie przy czymś mocniejszym. Nasi talibowie, jak ich plemienni odpowiednicy w Afganistanie, w zapędzie zrównania wszystkiego do swej nikczemności, niszczą pomniki naszej wielkości. Tam Buddę, tutaj Hasiora.

Akurat pisząc to trafiłem na filmik z TV Parlament z wystąpienia jednego z naszych talibów na temat dekomunizacji, który nazywa to wizją PiS. Poważnie, A mówi to Mateusz Morawiecki, wicepremier: „My walczymy cały czas z postkomunizmem. Komunizm też nie skończył się 4 czertwca 1989 roku. Ale postkomunizm trwa. Postkomunizm to ciąglość instytucji, ciągłość sądów, chociażby tak niewinnie brzmiących jak uczelnie wyższe. I dzisiaj wiemy, jak bardzo nam utrudnia to prowadzenie naszych różnych działań, również gospodarczych”.

Mówi to facet w roku 2017. Taki marny jest intelektualnie. Nie potrafi niczego stworzyć, tylko zwalać swoją impotencję na postkomunizm. Morawiecki jest specyficznym talibem wśród talibów PiS, ale w dalszym ciągu kimś wewnętrznie ubogim, o czym świadczą powyższe jego słowa.

Jakiekolwiek zostaną ruiny po PiS, a zostaną, nie chciałbym aby następcy zwalali na talibów PiS. Burzą, niszczą, pomniejszają nas, ale to minie, jak każda marność.

BAREJA BYŁBY DUMNY

c3-vb_iwaaeto-g

Kleofas Wieniawa pisze o ostatnich wyczynach prezesa PiS.

kaczynski-buduje

Jarosław Kaczyński jest po spotkaniu z premierem Słowacji Robertem Fico, z którym rozmawiał w Starym Smokowcu w Tatrach.

Przypomina to spotkania z Viktorem Orbanem w Niedzicy. Bo ono jest z tego samego syndromu – Międzymorza. Taka rzecz śni się prezesowi PiS.

Oczywiście, Beata Szydło jest poza takimi rozmowami, to tylko marionetka, która jest wypychana na salony Unii Europejskiej (jak na Malcie), gdzie jest osamotniona i ignorowana przez innych.

Międzymorze ma być rzucone na stół negocjacyjny z Angelą Merkel, która przyjeżdża do Warszawy. Jaka jest jego wartość? Żadna, ale prezes Kaczyński może chcieć uzyskać w zamian wycofanie poparcia Berlina dla kandydatury Donalda Tuska na drugą kadencję szefa Rady Europejskiej.

Ważne, aby Tusk przestał być kimś.

c35fcjjwiaa05d8-640x861

O tym jest także wywiad w „Do Rzeczy”, który jest kolejną kartą przetargową przed spotkaniem z Angelą Merkel. Kaczyński się pręży, napina mięśnie, które są jednak wątłe jak jego intelekt i tzw. wizja dla Polski.

A oprócz tego prezes w stronę opozycji wyzionie odpowiednią porcję inwektyw. Tak Kaczyński buduje Polskę ruin. Nie propagandową, jak dotychczas, ale rzeczywistą.

NASZ POLSKI, NARODOWY SKARB. PIĘKNY WIEK PANI DANUTO. DUŻO ZDROWIA I UŚMIECHU ŻYCZYMY.

c3-pplqwqaafh0y

STARY KOMUNISTYCZNY BOHATER Z CZARNEJ LISTY IPN KOŃCZY DZIŚ RÓWNO PÓŁ WIEKU.

c36f6khwmaea_ef

>>>

pokrzykiwanie

Z wywiadu Jarosława Kaczyńskiego udzielonego „Do Rzeczy” umyka najważniejsza kwestia. Mianowicie prezes straszy Komisję Europejską.

Straszy.

Kaczyński zapowiedział zaskarżenie do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości procedurę przestrzegania praworządności, którą Komisja Europejska wszczęła wobec Polski.

Na KE nie zrobi to wrażenia, ale Polska będzie traktowana coraz gorzej na europejskim i światowym forum. Zostaniemy bez przyjaciół, ale z samymi wrogami.

To się odbije na polskiej pozycji i na gospodarce. Nikt nie będzie chciał u nas inwestować. Ale to dopiero początek demolki Polski.

Nie bez kozery należy zapytać: na kogo korzyść pracuje Kaczyński? Na kogo? Bo na pewno nie na korzyść Polski.

wSprawie

kijowski

„Wiadomości” TVP, które nie od rzeczy należy nazywać gadzinówką, zacytowały Mateusza Kijowskiego, aby uderzyć w Platformę Obywatelską i Donalda Tuska.

Pisizm inaczej nie potrafi – przekręcać i kłamać. Lider KOD odpowiedział przytomniew oświadczeniu:

„Benjamin Franklin tuż po ogłoszeniu Deklaracji Niepodległości powiedział: ‚jeśli będziemy trzymać się osobno, to powieszą nas razem’. Stoimy dzisiaj w podobnie dramatycznym momencie naszej historii. Ważą się losy naszego kraju, przyszłość jest niepewna, poziom konfliktu się podnosi. W tej sytuacji wszystkie siły wyznające podobne wartości powinny być razem. Tylko współpraca może nas uratować” – zakończył swoje oświadczenie.

Co się stało z ministrem zdrowia Konstantym Radziwiłłem? Strajkują pielęgniarki w Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu, a gościu gdzieś znikł.

strajk

Radziwiłł jako przedstawiciel opozycji i środowiska lekarzy zawsze popierał ich strajki i żądania, a także żądania pielęgniarek, piętnując poprzednich szefów resortu zdrowia. Teraz nagle zniknął, a jego urzędnicy wydali oświadczenie, że „rozmowy nie mogą się odbywać w atmosferze strajku, którego zakładnikami stają się pacjenci”. „Szczególny sprzeciw ministra zdrowia budzi wykorzystywanie ciężko chorych dzieci do wywierania nacisku, i to w finansowym kontekście” – czytamy w dokumencie. Tak jakbym słyszała byłego ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza sprzed roku, na którym wówczas Konstanty Radziwiłł nie zostawił suchej nitki

– pisze Dominika Wielowieyska.

PiS straszy pielęgniarki prokuraturą, która zajmie się strajkiem i zbada, czy przypadkiem pielęgniarki nie złamały prawa. Trudno przesądzać o tym, czy prawo było przestrzegane, ale na nieszczęście rząd PiS podporządkował sobie ponownie prokuraturę i – co więcej – szczyci się tym, że w wielu przypadkach ręcznie nią steruje. W takiej atmosferze zapowiedź prokuratorów wygląda na zastraszanie. O wiele lepiej byłoby, gdyby sprawę analizował prokurator niezależny od rządzących. Bylibyśmy wtedy pewni, że nie wszczyna on ewentualnego śledztwa tylko po to, by zmusić strajkujące kobiety do ustępstw.

A tak było w 2008 roku za premiera Kaczyńskiego.

CjsH1K0WkAAZeHd

Jak marny intelektualnie jest Kaczyński, świadczy wywiad w „Do Rzeczy”.  Z jakimż rozrzewnieniem wspomina, że już mógł być wielki wcześniej, też miał wówczas taboret.

CjsAgR5WYAAcDB_

Kaczyński zapowiada rozprawę z opozycją. Ruszą dochodzenia i procesy, będzie chciał wsadzać.

13268273_1209158775781127_8783309697650427963_o

„Gdy my się w Polsce w końcu za to weźmiemy, a mam nadzieję, że prokuratura zacznie dochodzić do tych różnych sprawach, to na pewno będzie krzyk, że jest prześladowanie opozycji i łamanie demokracji. Powtórzę: kwestionuje się suwerenność i prawo do zmiany, naprawy Rzeczypospolitej”.

CjsKoJ7XAAAQC9O

kto

Pisowscy dziennikarze włączają turboładowanie, bo pozycja PiS się sypie. Suweren woli opozycję. Najpierw prezes machnął chorągiewką dla Beaty Szydło, aby startowała z audytem.

Ta ze swego ogłupienia ogłosiła „prawdy objawione”, które nie trzymają się rozumu. Partię Kaczyńskiego wspierają dziennikarze, którzy usadowili się w mediach publicznych (pardon: narodowych), gdzie zarabiają ciężki szmal.

Gdyby PiS straciło władzę, oni też straciliby pieniądze, dlatego prezentują ciężką swoją przypadłość.

Najnowsze „Do Rzeczy” posunęło się, gdzie jeszcze nikt nie był w Tworkach. Prawicowy tygodnik wymyślił, iż elektorat opozycji i popierający KOD powinien skończyć w kaftanie bezpieczeństwa.

Okładka „Do Rzeczy” przedstawia tłum osób w kaftanie bezpieczeństwa z logo Platformy Obywatelskiej, .Nowoczesnej, KOD, oraz „Newsweeka” i „Gazety Wyborczej”.

Tak ma wyglądać poważna publicystyka?

Bezkrytycyzm dziennikarzy pisowskich przekracza granice obrażania inaczej głosujących, broniących demokracji. Dziennikarze „Do Rzeczy” obnażają swoje walory profesjonalne i mentalne, których nie posiadają. Pacjenci, którzy w innych widzą pacjentów.