Posts Tagged ‘George Orwell’

A W TANGU TAŃCZĄ RAZEM MACIEREWICZ I MISIEWICZ.

grudzien11

Kuriozalne przemówienie Kaczyńskiego podczas 80. miesięcznicy smoleńskiej.

kordon

Przed Pałacem Prezydenckim zakończyły się wieczorne obchody 80. miesięcznicy smoleńskiej. – Mamy po raz pierwszy taką bezpośrednią próbę zakłócenia naszej uroczystości – powiedział Jarosław Kaczyński. Uroczystościom 80. miesięcznicy smoleńskiej towarzyszyła kontrmanifestacja stowarzyszenia Obywatele RP. Rano doszło tam do przepychanek z policją.

Zanim przed pałac dotarł marsz pamięci, na miejscu zebrało się około stu osób, trzymających białe róże. Od ustawionego przed Pałacem Prezydenckim krzyża Obywateli RP odgrodził kordon policji. Czoło marszu z transparentem „Smoleńsk – pamiętamy” i Jarosławem Kaczyńskim na czele dotarło przed pałac około godz. 20.45. Obok prezesa PiS szli m.in. Antoni Macierewicz i Ryszard Terlecki. Obchody rozpoczęły się od odśpiewania hymnu Polski. Obywatele RP stali naprzeciwko marszu z uniesionymi białym różami.

czwb9yzxcagcc4y

Potem głos zabrał Jarosław Kaczyński, którego przemówienie – ze względu na kuriozalność – przytaczamy w całości: – „Szanowni państwo, dzisiaj 80. miesięcznica, można powiedzieć, jubileusz działalności dla pamięci, dla prawdy. Dzisiaj po raz pierwszy mamy taką bezpośrednią próbę zakłócenia naszych uroczystości. Ci, którzy jej dokonują, mówią: działamy legalnie. Tak, w sensie formalnym. Ale zapytajmy, czy legalne są cele, które sobie stawiają? Czy legalne jest odbieranie innym prawa do tego, by demonstrować, by się modlić? Czy legalna jest próba wyszarpania, zaniechania czynności procesowych, które są niezbędne w śledztwie smoleńskim? To wszystko jest nielegalne i trzeba to jasno powiedzieć. Ale to, co mówią ci ludzie to przykład czegoś szerszego, co jest charakterystyczne dla tego wszystkiego, co mówią nasi polityczni przeciwnicy. O co chodzi, że jedni mogą innym przeszkadzać w realizacji prawa od demonstracji. To nic innego, niż przyjęcie zasady, że kto silniejszy, ten lepszy. Ta zasada towarzyszyła całej trzeciej RP. Mówiono o liberalnej demokracji, a to był prymitywny darwinizm społeczny. My tę zasadę odrzucamy i będziemy odrzucać. W imię tego prowadzimy śledztwo i uczcimy pamięć tych, którzy zginęli. Wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej. Idziemy tą drogą. Zmienimy prawo tak, by każdy miał prawo do demonstracji i nie można ich było zakłócać. Możecie sobie państwo krzyczeć, co chcą, ale to oszustwo. My reprezentujemy prawdę, demokrację i wolność. Polska jest dzięki nam krajem wolności, jednym z niewielu w Europie. Ci, którzy chcieliby przywrócić zasadę darwinizmu społecznego zaciekle z nami walczą w Polsce i w Europie. W Polsce jest wielki mechanizm kłamstwa, oszukiwania ludzi. Ale mimo niego zwyciężyliśmy, zwyciężamy i zwyciężymy!

czv4m1mw8aabzl8

Kiedy przemówienia się skończyły, Obywatele RP zaczęli skandować „Wolność, równość, demokracja”. Zwolennicy PiS odpowiadali okrzykami „Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę” i odtwarzali z głośników „Żeby Polska była Polska”. – „Potrzeba było determinacji i odwagi. Nasze demonstracja była największa do tej pory. To wzruszające, że stajemy ramię w ramię z ludźmi, którzy są opluwani. Bardzo wam dziękuję” – mówił lider Obywateli RP Paweł Kasprzak. – „A teraz wiadomość trudna: spotykamy się tutaj za miesiąc. Nowelizacja prawa o zgromadzeniach wejdzie w życie i z pewnością będzie nas stąd siłą wynosić policja. Ale spotykamy się tak samo, rano i wieczorem. Do zobaczenia za miesiąc, legalnie, czy nielegalnie!” – zakończył.

CZYŻBY MIESIĘCZNICE NIE BYŁY MANIFESTACJAMI CYKLICZNYMI? NIE BYŁY ZGŁASZANE JAKO MANIFESTACJE? CZYLI NIELEGALNE ZGROMADZENIA…

czv_ak8xcaakqcv

Do przepychanek przed Pałacem Prezydenckim doszło już podczas porannych uroczystości. Protestujący Obywatele RP zostali usunięci przez policję z miejsca, gdzie zarejestrowali oni swoje zgromadzenie, czyli sprzed tablic smoleńskich. – „Stanęliśmy w tym miejscu. Nasza legalnie zgłoszona demonstracja została zakłócona przez siły porządkowe: BOR i policję. Zostaliśmy po prostu wypchnięci z miejsca manifestacji pod pretekstem sprawdzenia przez BOR, czy nie ma środków wybuchowych” – powiedział Tadeusz Jakrzewski ze stowarzyszenia Obywatele RP.

czvvvxfxeaakckl

Obywatele RP, tak jak przy poprzednich miesięcznicach, zgłosili na Krakowskim Przedmieściu całodzienne zgromadzenie publiczne. Jak tłumaczyli, ma to być wyraz poparcia dla tych bliskich ofiar katastrofy smoleńskiej, którzy są przeciwni ekshumacjom, oraz protest przeciwko przyjętej przez Sejm PiS-owskiej ustawie o zgromadzeniach. Zazwyczaj manifestujący zbierali się przy Kordegardzie, ale w tym miesiącu postanowili ustawić się dokładnie przed Pałacem Prezydenckim.

waldemar-kuczynski

O! Ludzie!

CZY MYŚLELIŚCIE, ŻE KIEDYŚ POLICJA ZAMIAST NA PATROLE BĘDZIE CHODZIŁA NA WYCINANIE KONFETTI?

czwdd5_xuae1fg5

WCALE SIĘ NIE DZIWIMY.
ILE MOŻNA TAK UPOKARZAĆ POLICJANTÓW?

dla

I JAK TU NIE LUBIĆ SZKŁA KONTAKTOWEGO 🙂

chce

Eliza Michalik pisze w „Wyborczej”, iż „trzeba dziś walki o Polskę tak zażartej, jak PiS walczy przeciw Polsce. Tyle że on walczy, łamiąc prawo, a Trybunał Konstytucyjny może uratować Polskę przed autorytaryzmem zgodnie z prawem.”

doszlismy-2

Nie tylko Trybunał Konstytucyjny doszedł do ściany. Do ściany doszła Polska. Władza ogranicza nam właśnie wolność demonstrowania przekonań, tak jak ograniczyła wolność mediów, a dziennikarzy piszących o niej krytycznie straszy zarzutami o szpiegostwo lub zwalnia z pracy (łącznie już kilkaset osób), atakuje i poniża organizacje pozarządowe, z aresztowań robi polityczne spektakle, uznaje i firmuje ministra obrony narodowej, który działa na szkodę obronności i bezpieczeństwa państwa.

Szefowa rządu łamie konstytucję, a przedsiębiorcy traktowani są jak potencjalni przestępcy. Urzędnicy państwowi i ministrowie z nadania PiS-u niszczą służby specjalne, dyplomację, narażają Polskę na izolację międzynarodową i – za zasłoną infantylnej patriotycznej retoryki – pozbawiają ją wpływu na decyzje Unii Europejskiej, a obywateli na dotkliwe sankcje finansowe. A przede wszystkim w propagandowych, prorządowych mediach (których degenerację i upolitycznienie zauważyły już najważniejsze instytucje międzynarodowe monitorujące wolność mediów) strasznie kłamią: rano, w południe i wieczorem.

Politycy PiS-u w ledwo zawoalowany sposób grożą utratą stanowiska (jeśli nie będzie posłuszny władzy) rzecznikowi praw obywatelskich. Wspierają nacjonalistyczne i faszystowskie w swojej retoryce organizacje, ba – wręcz je oficjalnie promują (czy wiedzą państwo, że niedawno biuro posła Piotra Glińskiego było jednym ze współorganizatorów spotkania z Marianem Miszalskim, autorem książki „Żydowskie lobby polityczne w Polsce”?).

Obywatele są odczłowieczani i lżeni przez polityków rządzącej partii i przez część prawicowych mediów. Praktycznie wszyscy myślący inaczej niż PiS to „gestapowcy”, „gorszy sort Polaków”, odmawia się im polskości i patriotyzmu, a niekiedy także prawa do mieszkania w kraju. W publicznych mediach ustami Jana Pietrzaka wyborców opozycji porównuje się do pluskiew, gnid i wszy.

Trybunał Konstytucyjny jeszcze walczy, ale wkrótce polegnie. I dla obywateli małą będzie pociechą, że uczynił to z honorem.

seks

***

Wiem, że wielu, także liberalnych i lewicowych, polityków i dziennikarzy uważa, że stawianie sprawy tak ostro to przesada, że to wciąż walka, a nie wojna. Ja jestem odmiennego zdania.

Tak, dziś jestem już pewna i chcę powiedzieć to głośno: PiS nie jest normalną partią polityczną działającą według reguł państwa prawa i nie prowadzi ze swoimi oponentami politycznymi normalnej, choć ostrej, politycznej walki.

Partia Kaczyńskiego wygrała wybory w sposób demokratyczny, ale to, co po tych wyborach robi, i sposób, w jaki to robi, jest formą zamachu stanu i stopniową, przeprowadzaną z żelazną konsekwencją zmianą ustroju z demokracji parlamentarnej na ustrój autorytarny.

czv1q1kxcaakqrh

Tym z państwa, którzy oburzą się na ostre (wiem) sformułowanie „zamach stanu”, dla porządku przypomnę, że zgodnie z klasyczną definicją taki zamach to nie tylko niezgodne z porządkiem konstytucyjnym czy przeprowadzone z użyciem siły przejęcie władzy w państwie (tych przesłanek PiS nie spełnia, ponieważ wygrał wybory), ale także przejęcie władzy politycznej w państwie przez jednostkę lub grupę osób z pogwałceniem normalnego toku życia politycznego i porządku instytucjonalnego. I drugi człon tej definicji to już jest dokładnie to, co robi PiS.

Gdy jakiś czas temu TVP ogłosiła na Twitterze, że rząd PiS-u to „pierwszy taki rząd po 89 roku”, odpowiedziałam sarkastycznie: „Za to przed 89 już takie były”. Wtedy to była ironia, dziś wiem, że taka jest rzeczywistość.

Kiedy w 2012 r. prof. Andrzej Rzepliński powiedział (w kontekście działalności radykalnych ruchów narodowych nawołujących do zmiany ustroju i obalenia demokracji): „Trybunał nie cofnąłby się przed delegalizacją partii politycznej, której cele lub działalność byłyby skierowane poza wszelką wątpliwość – na obalenie metodami niedemokratycznymi systemu ustroju Polski”, to jak teraz to widzę – były to prorocze słowa. Zagrożenie – namacalne i groźne – nie nadeszło jednak ze strony narodowców, którym mimo sporej afirmacji i promowania ze strony polityków PiS-u nie udało się przekroczyć progu wyborczego, ale ze strony samej partii Kaczyńskiego.

Prezes Rzepliński miał rację, bo polska konstytucja składa w ręce TK być może jedno z najważniejszych dla państwa prawa uprawnień – prawo do podjęcia decyzji o delegalizacji partii politycznej, której nie tylko cele, ale i metody działania są niezgodne z konstytucją – proszę spojrzeć na jej artykuł 188, pkt 4.

ludzie

Jej artykuł 13 stanowi z kolei: „Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub DZIAŁALNOŚĆ zakłada lub DOPUSZCZA NIENAWIŚĆ RASOWĄ I NARODOWOŚCIOWĄ, STOSOWANIE PRZEMOCY W CELU ZDOBYCIA WŁADZY LUB WPŁYWU NA POLITYKĘ PAŃSTWA albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa” (duże litery od autorki).

To, że TK ma prawo zdelegalizować partię działającą z naruszeniem konstytucji, potwierdza zresztą ustawa o partiach politycznych z 27 czerwca 1997 r., a ściślej jej artykuł 42 („W sprawach zgodności z Konstytucją celów lub działalności partii politycznych właściwy jest Trybunał Konstytucyjny”) i 44 („Jeżeli Trybunał Konstytucyjny wyda orzeczenie o niezgodności z Konstytucją celów lub działalności partii politycznej, Sąd niezwłocznie wydaje postanowienie o wykreśleniu wpisu partii politycznej z ewidencji”).

Czy niepublikowanie przez premierkę z PiS-u orzeczeń TK (złamanie konstytucji), procedowanie ustaw z naruszeniem zagwarantowanych przez konstytucję politycznych praw opozycji, naruszanie (także gwarantowanych przez najwyższy akt prawny RP) wolności obywatelskich, wolności zgromadzeń, słowa i prawa do publicznego wyrażania poglądów, i w końcu proceder, który prof. Ewa Łętowska nazwała drenowaniem prawa z treści (niezgodny nie tylko, jak inne działania PiS-u, z literą konstytucji, ale z jej duchem), nie są wystarczającą przesłanką – i prawdopodobnie ostatnim momentem – by zdelegalizować partię zmierzającą do zmiany Polski w państwo autorytarne, które znamy z przeszłości?

wojciech-kussowski

Do tego, rzecz jasna, trzeba odwagi, bo PiS będzie głośno krzyczał i histeryzował, będzie zaprzeczał faktom, których świadkami byliśmy w ciągu ostatnich 12 miesięcy, będzie obrażał, kłamał i odwracał kota ogonem. Trzeba przekonania o słuszności tej decyzji i postawienia dobra Polski nad swoim własnym dobrem i dobrym imieniem – bo spodziewam się, że po podjęciu takiej decyzji sędziowie Trybunału staliby się obiektem prześladowań bez precedensu. Trzeba wreszcie determinacji i konsekwencji – dokładnie tej samej, jaką ma PiS. Trzeba walki o Polskę tak zażartej, jak PiS walczy przeciw Polsce. Z tą różnicą, że PiS walczy o swoje, łamiąc prawo, a TK uratowałby Polskę przed autorytaryzmem zgodnie z prawem.

Tak, byłby to w postpeerelowskiej historii precedens, ale takim też precedensem są rządy i metody działania PiS-u.

tomasz-lis

Oczywiście rządy zdobywające władzę w sposób demokratyczny, a później wykorzystujące ją brutalnie i bezprawnie do działań przeciw obywatelom, którzy dali im mandat do jej sprawowania, to w historii nic nowego. Taką sytuację przewidzieli już amerykańscy ojcowie założyciele, którzy napisali:

„Uważamy następujące prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie stworzeni są równymi, że Stwórca obdarzył ich pewnymi nienaruszalnymi prawami, że w skład tych praw wchodzi życie, wolność i swoboda ubiegania się o szczęście, że celem zabezpieczenia tych praw wyłonione zostały wśród ludzi rządy, których sprawiedliwa władza wywodzi się ze zgody rządzonych, że jeżeli kiedykolwiek jakakolwiek forma rządu uniemożliwiałaby osiągnięcie tych celów, to naród ma prawo taki rząd zmienić lub obalić i powołać nowy, którego podwalinami będą takie zasady i taka organizacja władzy, jakie wydadzą się narodowi najbardziej sprzyjające dla szczęścia i bezpieczeństwa”.

Te słowa pochodzą z najsłynniejszego chyba aktu uznania wolności, swobód i praw obywatelskich – Deklaracji Niepodległości.
Cytat z Deklaracji Niepodległości za: Andrzej Bartnicki, Krzysztof Michałek, Izabella Rusinowa, „Encyklopedia Historii Stanów Zjednoczonych Ameryki”, Warszawa 1992.

ŚWIETNY STUHR. BRAWO!

czv0t-ywqaevoqv

„PRAWDA” -PIOTROWICZ „DEMOKRACJA” -ZAKAZ ZGROMADZEŃ, IN VITRO, ABORCJA, PRAWA KOBIET „WOLNOŚĆ” -BEZZASADNE ZATRZYMANIE PINIORA. bezczelny.

czv7lhbxuaekuai

Waldemar Mystkowski pisze o prokuratorze Piotrowiczu.

stanislaw

Stanisław Piotrowicz jest przez posłów PiS broniony, jak reduta Ordona. Nie obchodzi ich, co robił Piotrowicz jako prokurator w stanie wojennym i w ogóle w PRL-u, jest użyteczny w walce z Trybunałem Konstytucyjnym. PiS ma swoich prawników, ale ich jakość nie jest najlepsza, a Piotrowicz może nie jest orłem Temidy, ale potrafi być skuteczny medialnie i ma siłę charakteru, rozum innych nie przemawia do jego rozumu. Przecież prezes Kaczyński nie postawi na Krystynę Pawłowicz, bo ta by się wściekła, a następnie uciekła.

Przed Piotrowiczem więc kariera stoi otworem, bo po Trybunale Konstytucyjnym przyjdzie przeciwnik o wiele liczniejszy – sędziowie i adwokaci. Sąd Najwyższy przejmie najprawdopodobniej niektóre funkcje sparaliżowanego TK, a na pewno przejmie autorytet, który nie jest tożsamy z Kaczyńskiego zaprowadzanym prawem, czyli bezprawiem.
Piotrowicz ta perła Kaczyńskiego o wiele ważniejsza niż profesor Pawłowicz i wszyscy pisowscy sędziowie TK. Biografia Piotrowicza jest jednym wielkim hakiem, jego nie trzeba niczym straszyć, wystarczyć spojrzeć, a Piotrowicz wie, o co chodzi.

Znamienne jest, iż Jacek Sasin po odbrązowieniu Piotrowicza przez media, iż nie był żadnym Konradem Wallenrodem, użył ostatecznej broni retorycznej: „nie grzebać w życiorysach”. W ustach polityka PiS to żart godzien Jasia Fasoli. Antoni Macierewicz nie będzie grzebał w aktach WSI, Jarosław Kaczyński przestanie zabiegać o pomnik dla swego brata, a policjanci w wolnych chwilach przestaną ciąć konfetti na żądne splendoru głowy polityków PiS.
Wszak grzebanie w biografiach to ideologia PiS, bo czym jest lustracja, dekomunizacja, dezubekizacja? Toż to grzebanie w zbiorowych życiorysach uzasadniane sprawiedliwością dziejową. PiS miałoby się wyrzec ekshumowania życiorysów swoich przeciwników politycznych, tj. wrogów? Toż zderzyliby się z własną pustką.

czznvtzwqaqbvou

Biografie przeciwników politycznych to dla pisowskich działaczy i dziennikarzy pole do zagospodarowania – najczęściej konfabulacją. A jak nie ma na przeciwnika haków, to znajdzie się w jego bliższej lub dalszej rodzinie, znajdzie się dziadka z Wehrmachtu. Czekam na jeszcze bardziej twórcze podejście pisowców do grzebania w życiorysach, przecież zawsze można powiedzieć, że taki i owaki jest zdrajcą, to jego syn, a także wnuk, a nawet wnuk wnuka będzie też zdrajcą.

Jakież to pisowskie! Specjalnością tej partii jest tworzenie nierzeczywistości, prawdę zamienia się na kłamstwo, tchórzostwo na bohaterstwo. Z takiego tworzywa nie można zbudować żadnej Polski, można tylko ją upodlić i tak się dzieje. Prezes Kaczyński przestrzeń publiczną zapełnia takimi podłymi postaciami, jak Piotrowicz, który tembrem Jasia Fasoli z trybuny sejmowej skanduje: „Precz z komuną!” Oglądalność gwarantowana.

czqjr1swiaeaabx

Kleofas Wieniawa „pochyla się” nad słowami Błaszczaka.

furia-blaszczaka

Mariusz Błaszczak był się wyrazić o protestujących Obywatelach RP, iż dopuszczają się szykanowania „osób, które od sześciu lat modlą się w tym samym miejscu w intencji ofiar tragedii smoleńskiej. To przejaw prostactwa i zdziczenia obyczajów”.

Grupowe modlitwy z jakiegokolwiek powodu winny mieć miejsce w kościołach, bądź na uroczyskach. Tam wspólnota religijna doznaje mistycznego uwznioślenia.

Tego nie powinno sie robić w centrum stolicy, w samym centrum kraju, gdyż jest to zamierzchłe, jest skansenem, jest ośmieszaniem ojczyzny. Prezes PiS uprawia kiczowatą archeologię społecznych doznań. Sztuczną i zakłamaną.

Ta quasi-modlitwa jest polityczna, wykorzystywana przez psuja Polski, który dąży do jakieś wykoncypowanej prawdy. Stawia się w roli kapłana „religii” smoleńskiej, wykorzystując symbole chrześcijańskie z braku własnych. W istocie dąży do utrwalenia władzy, dąży do podziału społeczeństwa, do skłócenia rodaków.

Obywatele RP mają zagwarantowane prawnie demonstrowanie w kontrdemonstracji, nawet wówczas gdy uchwalony zostanie zakaz takiego demonstrowania, a taki będzie wówczas bezprawiem.

Obywatele RP dość jasno wyrazili się, iż tym razem uczestniczyli w kontrdemontracji z powodu nieliczenia się z rodzinami ofiar smoleńskich, które nie życzą sobie, aby wykopywano ich zmarłych. Nie wszystkich dopadło zakłamanie smoleńskie, jak prezesa PiS i Macierewicza.

czpaepgxcaadq1y

Po wtóre, Obywatele RP uczestniczyli w tym proteście przeciw próbie ograniczenia prawa do zgromadzeń przez większość parlamentarną PiS.

Tyle. A Błaszczak niech się podciągnie w wiedzy humanistycznej, socjologicznej i uniwersalnej – jest ona zaklęta w książkach – gdyż minister jest postacią obśmianą, opisaną w literaturze jako osobnik  groteskowy, choćby taki Edek w „Tangu” Mrożka.

Żeby się wypowidać, to trzeba wiedzieć coś o wypowiadanym zjawisku i samemu mieć coś do powiedzenia – od siebie. Trzeba mieć osobowość.

Lech Kosiak, opozycjonista więziony w stanie wojennym, odmówił przyjęcia odznaczenia od Andrzeja Dudy. SZACUNEK

czvxhanwqaqj9cy

Odezwa!

internauci