Posts Tagged ‘Hanna Gronkiewicz-Waltz’

Reanimacja antysemityzmu w TVP

Na pisowskie salony wkracza antysemityzm, co nie jest jakąś wielką niespodzianką. Wystarczyło wcześniej posłuchać polityków tej partii, co mają do powiedzenia na temat Jedwabnego albo, jaki jest ich stosunek do szmalcownictwa, którego wykładnia jest jedna: część Polaków ujawniało hitlerowcom miejsca, w których ukrywali się Żydzi w czasie II wojny światowej.

Nie tylko Jan Gross opisywał „sąsiadów” Polaków, będących pomagierami hitlerowców, ale nasi historycy. Ponadto, kiedy wsłuchać się w domowe opowieści, szybko można odkryć, iż Polacy niczym nie różnią się od innych narodów, a czasami są „lepsi”. Polski kołtun i Ciemnogród utrzymał się lepiej niż kołtuny w innych nacjach.

Żyd zresztą wchodzi w triadę nienawiści: Żydzi, masoni i cykliści, co należy dzisiaj czytać: obcy, demokraci i nowocześni. Przepraszam, a prezes jakiej partii szczuł na uchodźców, którzy jakoby mogą przynieść do Polski „cholerę, dezynterię i pasożyty”? Ten sam prezes szczuje na demokratów, na obrońców państwa prawa i Konstytucji, no i musi szczuć na cyklistów, bo nie posiada prawa jazdy.

W takiej przyszło nam żyć Polsce. Antysemityzm jest odgrzewany z historycznej hibernacji, choć Żydów nie ma. I jeszcze jedna uwaga: antysemityzm w okresie międzywojennym w Polsce był równy niemieckiemu, a możliwe, że „lepszy”. Tam jednak doszedł do władzy Hitler, a u nas odpowiednik jego nie zdążył, acz Roman Dmowski (jawny antysemita, pisze o parchach Żydach w swoich publikacjach) miał swoich rozlicznych następców, którzy prześladowali Żydów. Antysemityzm jest obecnie wybudzany. Wystarczy posłuchać uważnie obydwu Morawieckich i innych polityków PiS. Ustawa o IPN, która została utrącona przez USA i Izrael, też zmierzała do odmrożenia antysemityzmu.

Antysemityzm podskórny, ledwie ukryty ma się dobrze w Polsce pisowskiej w mediach publicznych. Dano temu wyraz w czwartkowym programie „Minęła 20” TVP Info. Zaprezentowano w nim krótką animację, w której aż roi się od antysemityzmu i spełnia wszystkie powyższe zarzuty, które wyżej zmetaforyzowałem. Żydów nie ma, ale można ich wykreować i tak – dostaje się Hannie Gronkiewicz-Waltz. Była prezydent Warszawy na filmiku „powołuje” do działalności Jerzego Owsiaka, a ten „grabi” Polaków i pieniądze oddaje Żydom. Mniej więcej taka jest interpretacja filmiku zrealizowanego przez niejaką Barbarę Pielę. Estetyka jest turpistyczna wzięta z goebbelsowskiego „Żyda Suessa”.

Polska humanistycznie marnieje w oczach, telewizja publiczna pluje, zohydza, szczuje. Nie jest to medium obywateli, ale funkcjonariuszy PiS. Filmik antysemicki należy wpisać na konto partii rządzącej. Olechowski, który jest szefem Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, tweetuje, że „zostaną wyciągnięte surowe konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za incydent”. Uśmialiście się z tych zapowiadanych konsekwencji? Nie chodzi tylko o to, że znowu Mateusz Morawiecki będzie się kajał w naszym imieniu, ale przede wszystkim o to, jak niszczone jest społeczeństwo polskie, jak ważne dla społeczeństwa są opluwane wartości ludzkie.

Tego nie można załatwić jakąś ustawą – amoralność jest trwalsza niż długość życia Kaczyńskiego i Morawieckiego. Oni zejdą z tego świata, a przyszłe pokolenia zostaną z tym złem, które jest obecnie reanimowane.

Marsz Dudy i Morawieckiego w oprawie stanu wojennego

PiS kroczy drogą wytyczoną przez WRON Wojciecha Jaruzelskiego.

Komentatorzy polityczni nie radzą sobie z zakazem Marszu Niepodległości, jaki został wydany przez ustępującą prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz. Klapki partyjne mają nie tylko prawicowi publicyści. Ta polska przywara znana jest od kiedy w Polsce mniej więcej zrozumiano, czym jest podział na lewicę i prawicę, czyli od zawsze.

Czytam, że Gronkiewicz-Waltz cynicznie chce postawić rząd w kłopotliwej sytuacji, a nawet, iż nacjonaliści zostali wprowadzeni do głównego nurtu w wyniku gry między PiS i PO. Raczej polityków tej ostatniej partii nie widziano nigdy na marszach nacjonalistów, a pisowców zawsze było pełno i bronili jeszcze niedawno Marszu Niepodległości.

Spójrzmy na gołe fakty i przypuszczenia, które mogą być nawet pewnikami. Niedawno prezydent Andrzej Duda powiedział, że kalendarz ma tak napięty, że nie znajduje czasu na marsz z nacjonalistami, Mateusz Morawiecki też się od niego odżegnał.

Prezydent Warszawy chciała uzyskać odpowiedź od komendanta policji, jak będzie wyglądało zabezpieczenie marszu. Nie uzyskała, bo podwładny Joachima Brudzińskiego nie kwapił się do odpowiedzi. Więc co miała zrobić Gronkiewicz-Waltz?

Mogła machnąć ręką. Większość tak by postąpiła, ale po Gronkiewicz-Waltz przychodzi Rafał Trzaskowski – i zakaz marszu wygląda na jego decyzję. Zresztą jeszcze aktualna prezydent Warszawy w pierwszych słowach uzasadniających zakaz marszu mówiła o konsultacji w sprawie tej decyzji z Trzaskowskim.

A zatem – Trzaskowski niejako zapowiedział, jaki będzie jego stosunek do tego typu imprez nacjonal-neofaszystowskich. Do tego nie trzeba żadnej inteligencji większej od Forresta Gumpa (IQ 72), wystarczy w garderobie zdjąć klapki z oczu. Komunikat Trzaskowskiego brzmi: stop nacjonalistom, zza pleców których wyrastają rodzimego chowu naziole.

Trzaskowski musiał zdawać sobie sprawę, że z tej akcji wyniknie reakcja. Jaka? Przede wszystkim organizatorzy zakazanego marszu mogą odwołać się do sądu, tak jak we Wrocławiu, gdzie decyzja zakazu podjęta przez Rafała Dutkiewicza została przez sąd uchylona.

Ba, było to wymuszenie na politykach PiS (Andrzeju Dudzie i Mateuszu Morawieckim), aby ciężar odpowiedzialności za obchody 100. rocznicy wzięli na swoje barki. I od razu prezydent spotkał się z premierem. 4 dni przed 100 rocznicą niepodległości ani Duda, ani Morawiecki nie mieli pomysłu na wspólne obchody. Wymyślili to, co tylko PiS potrafi wymyślić – przejąć inicjatywę, zmieniając jej nazwę.

A więc nacjonaliści zostali pozbawieni Marszu Niepodległości, który teraz będzie nazywał się Biało-Czerwonym Marszem. Duda wraz z Morawieckim ponadto nabyli nowe kalendarze i jednak pomaszerują wytyczoną przez nacjonalistów trasą, a nawet jak to oni – wzywają do wspólnoty, czyli wszyscy mogą brać udział w tym naprędce zdefiniowanym kierdelu baranów.

Ale jest problem prawny, bo ustawa o zgromadzeniach w rozdziale 2, art. 7 mówi o nowym zgromadzeniu, które musi być zgłoszone najpóźniej na 6 dni przed planowaną datą. Czyli z tego wynika, iż nie ma czasu na nowy marsz. Może być przez prezydenta i premiera przejęty na siłę zakazany marsz.

Jeżeli sąd anuluje zakaz, to będziemy mieli do czynienia z Marszem Niepodległości nacjonalistów przemianowanym przez Dudę i Morawieckiego na Biało-Czerwony Marsz. I jeszcze jeden szczegół: za porządek odpowiadać ma Wojsko Polskie, bo to ono zostało zgłoszone jako organizator.

Pointując: 100 rocznicę niepodległości mamy w oprawie stanu wojennego, tj. wojskowego. I bodaj o to chodzi PiS, która to partia kroczy drogą znaną już w latach 80. ubiegłego stulecia wytyczoną przez WRON Wojciecha Jaruzelskiego.

cvhgd5rwcaavnpy

Jarosław Gowin był niedawno gościem Chińczyków. Po powrocie do ojczyzny wyjawił, że w niedalekiej przyszłości powstanie polsko-chiński satelita. W kosmos Azjaci mogliby go wysłać już za 2 lata.

macierewicz

– Chiny stają się w dziedzinie kosmosu nową potęgą i z dużą satysfakcją muszę poinformować, że doszło do uzgodnienia realizacji bardzo ambitnego projektu, czyli wprowadzenia na orbitę księżyca polsko-chińskiego satelity – chwali się minister nauki i szkolnictwa wyższego. Realizacja ambitnego planu odbyłaby się całkiem szybko, bo nawet w 2018 roku.

Jak tłumaczy Gowin, Chiny są otwarte na różnoraką współpracę, ale nic raczej nie zelektryzuje tak jak wiadomość o satelicie, którego wyposażaliby polscy naukowcy. Minister przekonuje, że nie są to mrzonki, ale realna szansa. Warto dodać, że w poniedziałek gruchnęła informacja o pierwszym rodzimym satelicie – ma zostać przygotowany w zaledwie 1,5 roku i nazywać się Światowid.

 cvhbaq6weaag7wa

Jeżeli dwa urządzenia wystartują w tym samym czasie rząd będzie mógł puchnąć z dumy. Do 2018 roku zostało jeszcze trochę czasu, kto wie, może również wtedy Antoni Macierewicz zaprezentuje śmigłowiec, o którym ostatnio mówił – powstałby na spółkę z Ukrainą.

adam-mazgula

Najpierw wycofał się z przetargu, potem ogłosił zakup z wolnej ręki, teraz zmienił zdanie na „potrzebę operacyjną”. CO ZROBI JUTRO???

cvhlocbwaae3qri

Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji to kolejny pluton egzekucyjny PiS do rozliczenia się z elitami.

Prezes Kaczyński w charakterystyczny dla siebie, insynuacyjny sposób zapowiedział powołanie komisji weryfikacyjnej mającej zbadać niejasności w reprywatyzacji nieruchomości w Warszawie w ostatnich latach. – Mamy do czynienia z czymś, co można określić jako mafia – stwierdził prezes PiS i dodał: „W tej mafii [w drugim zdaniu już nie ma sugestii, jest stwierdzenie – przyp. red.] uczestniczyli ludzie wysoko postawieni w hierarchii społecznej. To tylko pokazuje stan tzw. elit – ja tutaj zawsze używam cudzysłowu” – dodał Kaczyński.

pawel-wronski

Prezes PS wcale nie kryje, że komisja weryfikacyjna ma być nowym plutonem egzekucyjnym, przed którym postawi niewygodnego przeciwnika. Podobnie zresztą, jak komisja ds. afery Amber Gold. Partia Jarosława Kaczyńskiego raz jeszcze udowadnia, że chce leczyć skutki, a nie przyczynę. Bo rząd zamiast ustawy reprywatyzacyjnej, która rozwiązywałaby kwestie poszkodowanych dekretem Bieruta właścicieli stołecznych nieruchomości, woli szukać winnych w ratuszu i sądach wydających wyroki w sprawach o odszkodowań. Tyle, że imieniu rządu dokładnie to samo robi już CBA, sprawdzając dokumenty Ratusza i także sama prezydent Gronkiewicz-Waltz, która w tej sprawie zleciła audyt.

 cvhgcoyxgaa8vq2

Jeśli dodać do tego zapowiedziane ekshumacje, które dostarczą paliwa do podtrzymywania tematu smoleńskiego przez długie miesiące, to widać, że PiS po roku rządów przechodzi od fazy chleba – 500 plus, mieszkania – do fazy igrzysk. Wszystko wskazuje na to, że igrzyska te będą krwawe. Komisja weryfikacyjna ds reprywatyzacji nie będzie wszak służyć niczemu innemu niż stawianiu pod pręgierzem ludzi (jak to raczył ująć Kaczyński) tzw. elit. Przy okazji wykreuje może jeszcze paru nowych, prawicowych siepaczy.

cvep7vew8aa1skv

Na Koduj24.pl Waldemar Mystkowski docieka prawdziwych przyczyn komisji weryfikacyjnej.

kaczynski-uderza

Komisja Weryfikacyjna to rodzaj rewolucyjnego sądu ludowego, w którym wyroki będą zapadać pod dyktando PiS.

cvdtdykwyaa00gw

Projekt ustawy o Komisji Weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji w Warszawie został przedstawiony na konferencji prasowej przez posła Jarosława Kaczyńskiego. Uderzał na niej brak premier Beaty Szydło, choć z jej gabinetu był minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i zastępca tego ostatniego Patryk Jaki.

Poseł w randze prezesa zastrzegł się, że można „będzie rozszerzyć” ściganie w sprawie reprywatyzacji poza stolicę, ale to musi być zapisane w ustawie. Wygląda na to, że ten bubel prawniczy ma cel – uderzyć w Hannę Gronkiewicz-Waltz. To jest punktowe uderzenie w samorząd warszawski, aby uzyskać ponadto inne ważniejsze cele prezesa: zastąpienie HGW swoim komisarycznym prezydentem Warszawy i postawienie upragnionego pomnika w ulubionym miejscu miesięcznic.

(OKŁAMYWALI POLAKÓW W TRAKCIE DEBAT, W KAMPANII WYBORCZEJ, NA SPOTKANIACH Z LUDŹMI. MYŚLĄ, ŻE DZIŚ NIKT NIE PAMIĘTA? PAMIĘTAMY )

cvea6pwwcaaun-k

Poseł Kaczyński wie, że pomysł z Komisją Weryfikacyjną jest niekonstytucyjny, dlatego przy okazji przywalił w swój ulubiony worek treningowy: „Trybunał Konstytucyjny to nie zespół ludzi, na których zstąpił duch święty, w sferze sądowniczej potrzebne są daleko idące zmiany”.

Gronkiewicz-Waltz o tych „daleko idących zmianach” rzekła, że to teatr polityczny. Dodajmy teatr mało demokratyczny, bo uprawnienia Komisji Weryfikacyjnej będą śledcze, sądownicze i egzekucyjne. Komisja będzie ustanawiała cel weryfikacji, przeprowadzać śledztwo, wydawać wyroki w postaci wielomilionowych kar.

Takich uprawnień nie ma w Polsce żaden organ konstytucyjny, więc można sobie wyobrazić, co powie Trybunał Konstytucyjny. Ta komisja nie załatwia niczego w kwestii uporządkowania reprywatyzacji, na co liczyły partie opozycyjne. Chaos się jeszcze bardziej pogłębi, acz kilkadziesiąt bądź kilkaset milionów złotych zasili potrzeby władz pisowskich, a te nie mają dna.

cvfiivyxgac8zek

Bezprawie będzie jeszcze większe pod bacznym okiem PiS. Komisja Weryfikacyjna to rodzaj rewolucyjnego sądu ludowego, w którym wyroki będą zapadać według jedynie słusznej linii partyjnej. Przecież nie chodzi o reprywatyzację, bo ona musiałaby dotyczyć ponadto działalności Komisji Majątkowej, która oddawała nieruchomości Kościołowi katolickiemu. Przekręty za pomocą tego ciała były jeszcze większe niż podczas dzikiej reprywatyzacji w Warszawie.

Czy Kaczyńskiemu uda się przepchać tę ustawę przez Sejm? A kto mu stanie na przeszkodzie? Niedługo odchodzi prezes Andrzej Rzepliński, nawet gdyby Trybunał orzekł niezgodność z Konstytucją, to praktyki niepublikowania wyroków są już pisowską tradycją. A Komisja Wenecka została przegnana, bo „straciła zaufanie” władzy PiS.

cu-6_fyxyaasmbs

Pomysł z Komisją Weryfikacyjną ma wszelkie znamiona bolszewickie, nie trzyma się standardów demokratycznych. Komisja Europejska i Parlament Europejski wpiszą ją jako jeszcze jeden element naruszający praworządność w Polsce. Zaś Beata Szydło mogła sobie mówić w duchu podczas oglądania w telewizji konferencji prezesa: „Mogło być gorzej, nie zostanę tylko posłem, jak prezes Kaczyński, a będę prezydent – Warszawy”.

pawel-zalewski

PRZEKAŻCIE DALEJ. NIECH ZOBACZĄ WSZYSCY, KTÓRZY GŁOSOWALI NA PiS. I CI, KTÓRZY NIE POSZLI DO WYBORÓW. ZANIM BĘDZIE ZA PÓŹNO…

cvclrvewcaat_03

JEDYNY OPOZYCYJNY SENATOR… PANIE POŚLE KACZYŃSKI, PANOWIE SENATOROWIE Z PiS, TO NIE JEST WASZE PRYWATNE PAŃSTWO.

cvhpfxqwyaedv3y

Antoni Macierewicz znowu zainscenizował akt ze sprawnością Wojska Polskiego. Tym razem F-16 przechwyciły rosyjski samolot nad Krakowem w czasie Światowych Dni Młodzieży.

polskieF16

Dwa polskie myśliwce F-16 nad Krakowem przechwyciły rosyjski samolot cywilny, a następnie – przez komunikację radiową i gesty pokazywane rosyjskiemu pilotowi – zmusić go do zmiany kursu i lądowania w Radomiu – poinformował dziennik „Polska The Times” w niedzielę po południu.

Rzecznik Ministerstwa Obrony Bartłomiej Misiewicz potwierdził na antenie TVP Info, że doszło do takiego zdarzenia. – Doszło do naruszenia zamkniętej przestrzeni powietrznej przez rosyjskiego pilota w awionetce akrobacyjnej – powiedział rzecznik.

Gdy się temu przyjrzeć, można tylko stwierdzić, że to humbug i polskie niechlujstwo.

Cot1ug-XEAAbosV

Świetne przemówienia Hanny Gronkiewicz-Waltz na rozpoczęcie uroczystości obchodów wybuchu Powstania Warszawskiego.

start

– Sensem obchodzenia kolejnych rocznic wybuchu powstania jest wspomnienie pomordowanych, podziękowanie żyjącym i uświadomienie młodym pokoleniom jak straszna jest wojna. Wojny nie należy gloryfikować. Wojna jest koszmarem i nieszczęściem, tragedią i dramatem – powiedziała Gronkiewicz-Waltz. Dodała jednocześnie, że Powstanie „zawsze będzie jednym z istotnych elementów tożsamości Warszawy”.

CouQyX0XYAArp6J

Był też pacjent Macierewicz, który znowu pultał się o ofermie Lechu Kaczyński, odpowiedzialnym za katastrofe smoleńską:

– Pamięć o powstaniu warszawskim to nie tylko pomniki. Pamięć o powstaniu warszawskim to z pewnością ten wiekopomny pomnik: Muzeum Powstania Warszawskiego. On wciąż, dzięki woli, wysiłkowi i geniuszowi prezydenta Lecha Kaczyńskiego, przywraca kolejnym pokoleniom pamięć waszego czynu.

Chora pisowszczyzna.

Pacynka prezesa – Andrzej Duda – dobił Trybunał Konstytucyjny. Duda – morderca demokracji i Konstytucji. Prezydent podpisał w sobotę ustawę o Trybunale Konstytucyjnym mimo apeli, by poddał ją wcześniej ocenie TK.

prezydentDobił1

Ustawa jest sprzeczna z konstytucją, zaleceniami Komisji Europejskiej i Komisji Weneckiej. Wymusza m.in. wprowadzenie do orzekania dublerów, których PiS wybrał bezprawnie na zajęte już miejsca. To ma udaremnić realizację zaleceń KE, by prezydent zaprzysiągł trzech sędziów wybranych przez poprzedni Sejm. PiS powie: Nie można, bo TK miałby niekonstytucyjną liczbę 18 zamiast 15 sędziów.

Gdyby prezes Trybunału dopuścił dublerów do orzekania, sprzeniewierzyłby się wyrokowi TK z grudnia 2015 r. i konstytucji. Jeśli nie dopuści, rząd może ich wprowadzać na rozprawy przy pomocy BOR-u. A na pewno wykorzysta każdą okazję, by TK poniżyć i pozbawić społecznego zaufania.

Jeśli Trybunał odrzuci nową ustawę bez udziału dublerów, PiS wyroku nie opublikuje, a potem zgłosi kolejną „naprawczą” ustawę pod hasłem realizacji zaleceń KE.

Można się tak przepychać w nieskończoność, degradując autorytet Trybunału. Bo funkcji strażnika konstytucji w tych warunkach pełnić się nie da. Być może więc sędziowie TK powinni rozważyć dymisję. Dla opinii publicznej – polskiej i międzynarodowej – będzie jasne, że to, co sobie potem PiS skleci z posłusznych sobie osób, będzie Trybunałem tylko z nazwy.

To może być jedyny sposób, by ocalić Trybunał na przyszłość.

CoosSU_WgAA9iGP

Jarosław Kaczyński ma nową paranoję. Boi się Szakala. Świadczy o tym okładka nowego numeru tygodnika „wSieci”. Na Koduj24.pl pisze Waldemar Mystkowski.

szakal

Lech Wałęsa ma nosa politycznego, jakiego w polskiej historii niewielu miało. Tak na niego padło. W wywiadzie dla koduj24.pl mówi, iż Jarosław Kaczyński „też chciałby pięknie zginąć, by być na Wawelu.”

Skąd Wałęsa wiedział, że najnowszy numer „wSieci” na okładkę weźmie facjatę prezesa PiS obramowaną w charakterystyczne kółka strzelnicze i zostanie napisane „Rzucą wszystkie siły, by powstrzymać zmiany. Mogą nawet zabijać”.

Gwoli sprawiedliwości tych facjat jest cztery, ale chodzi przecież o prezesa Kaczyńskiego. Kto miałby zabijać? Nie tylko Polacy, ale siły światowe. Lech Kaczyński „poległ” pod Smoleńskiem, ale przecież prezes siedzi na Nowogrodzkiej, a na Wiejską porusza się limuzyną z czterema bodyguardami.

Prezydent cichcem – między uroczystościami z powstańcami warszawskimi a mszą z papieżem Franciszkiem – podpisał demolującą ustawę „naprawczą” o Trybunale Konstytucyjnym. Rano jego rzecznik Marek Magierowski głosił się na prawo i lewo, jak to Komisja Europejska rzuca potwarz o ustawie, gdy procedury dotyczące Trybunału Konstytucyjnego jeszcze nie zostały zakończone.

Po prostu Frans Timmermans też ma nosa. Zdaje się, że na PiS nie trzeba mieć nosa politycznego, jak Wałęsa. Wystarczy wsadzić go w rozum i wiesz, że Polskę dopadła formacja katastrofy. Czego się nie dotkną, jak szarańcza pozostawiają po sobie pustkę, ruinę.

Po prostu prezes ma nową paranoję, boi się Szakala?

CowHMbuXYAAj6I2

Na Kongresie PiS Jarosław Kaczyński zdefiniował wrogów. I wiemy, gdzie pójdzie następne uderzenie. W samorządy. Najpierw wejdzie CBA, a następnie wytoczone zostaną procesy. Na pierwszy ogień najprawdopodobniej pójdzie Hanna Gronnkiewicz-Waltz.

daSię

Kaczyński wymienił wrogów swojej władzy. Obok opozycji to, rzecz jasna, prezes Trybunału Konstytucyjnego, „przeważająca część mediów”, „celebryci” oraz samorządy. Poświadcza to, że niezależne od rządu władze lokalne to zmora szefa PiS.

W nie uderzą najpewniej służby, szukając haków i nieprawidłowości, wytaczając mniej lub bardziej dęte procesy. Po to, by niepisowskie samorządy poddać władzy pisowskich komisarzy mających przygotować grunt pod przyszłe wybory lokalne. Kaczyński wie, że nie da się Polską zawładnąć bez reszty, pozostawiając niezależne władze lokalne.

PiS obsiada największe spółki skarbu państwa. Dojne krowy. KGHM jest czyszczone do sprzątaczki.

piSprzyssał

Posada wiceprezesa PKO BP dla partyjnego działacza Maksa Kraczkowskiego to tylko epilog skoku, jakiego PiS dokonał na państwowe spółki. W samym tylko KGHM partia dała pracę kilkudziesięciu działaczom z regionu.

KGHM to jedna z największych polskich firm i największy pracodawca na Dolnym Śląsku. Za każdym razem, gdy zmienia się w Polsce rząd, kombinat wraz z całą masą należących do niego spółek przechodzą prawdziwą kadrową rewolucję. Takiej „dobrej zmiany” nie było jednak w Polskiej Miedzi jeszcze nigdy.

W Białymstoku minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel pilotuje budowę pomnika Lecha Kaczyńskiego. Pomnikomania pisowska.

kult

Działacze PiS tłumaczą, dlaczego musi stanąć pomnik Lecha Kaczyńskiego na Krakowskim Przedmieściu przed Pałacem Prezydenckim, najczęściej pojawia się argument, że tu pracował prezydent i tu zbierały się tłumy by wyrazić swój żal w obliczy katastrofy prezydenckiego Tupolewa. A co ma wspólnego Lech Kaczyński z Białymstokiem? Właściwie nie wiadomo. Ale i tak w ciągu dwóch lat ma tam powstać jego pomnik.

Jadwiga Staniszkis w dwóch wywiadach (Koduj24.pl i „Newsweek”)  odkrywa kulisy psychiki Jarosława Kaczyńskiego. Nie jest to zdrowy człowiek.

staniszkisKaczyński1

Demoralizowanie ludzi, wykorzystywanie złych instynktów, tworzenie własnej elity, atak na elity, jako coś, co ma dać satysfakcję ludowi – twierdzi. Co jeszcze? – Wyrzucanie ludzi, co dzieje się w mediach, dyscyplinowanie prokuratury i sędziów. I do tego współpracujący prezydent Duda. To są oczywiście metody komunistyczne – zaznacza Staniszkis.

W wywiadzie padają również słowa o tym, co daje Kaczyńskiemu przyjemność:

Jak widzi strach, manipulowanie partią, manipulowanie ludźmi, przeforsowywanie swoich racji wbrew wszystkiemu, pokazanie, że może sobie na to pozwolić.

Paradoksalność rządów PiS trafnie opisuje Sławomir Sierakowski. Nastały czasy, że kłamstwo jest wiarygodniejsze niż prawda. Kłamstwo jest łatwiejsze, prawda – złożona.

gdybyJakimś

A jednak to właśnie brexitowcy, Farage, Trump, Le Pen, Wilders, Kaczyński czy Orbán są najbardziej wiarygodni, nawet wtedy, gdy kłamią. Bo tylko oni dają ludziom poczucie wpływu, a tylko na tym polega demokracja. Bardzo mi przykro. Tylko oni dają pewność, że naprawdę zrobią to, co mówią. Kiedy Clinton mówi, że zmieni Amerykę, to nikt jej nie wierzy. Kiedy Trump mówi, że wyrzuci Meksykanów i nie przyjmie muzułmanów, to ludzie mu wierzą i ja też. Kiedyś tacy jak Trump byli niewybieralni, dziś niewybieralni i niewiarygodni są politycy głównego nurtu.

Co z poniższego wypełnia Andrzej Duda?

Cmf2pyIWgAAmujk

kopaczZmocnym

Grzegorz Schetyna coraz bardziej podkopuje swoją pozycję u wyborców. Boję się, że PO w sondażach spadnie poniżej progu, jeżeli ten nowy szef partyjnt będzie taką prowadził politykę.

Nie tylko dystansuje się wobec KOD, ale uprawia wśród opozycji ściganie, kto lepszy.

O wiele ciekawsze są kobiety w tej partii. Zdecydowanie. Schetyna na ich tle to eunuch. Polityk bezjajeczny.

Ewa Kopacz uważa, iż opozycja powinna się skupić wokół KOD (Komitetu Obrony Demokracji):

kopacz1

„Dziś nie czas na rywalizację, kto jest liderem opozycji, tylko czas na to, by się jednoczyć – pod szyldem tych, którzy potrafili wyprowadzić ludzi na ulicę. Ale nie tracąc swojej tożsamości politycznej. KOD potrafił wyprowadzić ludzi na ulice, więc wspierajmy się dziś nawzajem! Bądźmy jako partie polityczne mądre, bądźmy pod patronatem KOD-u. Rywalizujmy wtedy, gdy będą wybory, pod swoimi szyldami”>

Podobnie powiedziała Hanna Gronkiewicz-Waltz:

hgw

Powinniśmy wspierać KOD, dlatego że KOD nas wspiera. To ruch apolityczny, pozostałe części są różnymi partiami. Natomiast KOD jest ruchem oddolnym, społecznym, być może wynika to z tego, że społeczeństwo jest zmęczone partiami. W związku z tym wyraźnie opowiedzieliśmy się za ścisłą współpracą z KOD-em, jeśli będzie oczekiwał wsparcia, natomiast większość uznała, że to nie jest jeszcze porozumienie na ten czas (Wolność, Równość, Demokracja). Z drugiej strony Grzegorz Schetyna powiedział, że na końcu nie wyklucza wspólnych list”.

Jeżeli Schetyna będzie taki bezjajeczny, kobiety powinny powołać Plaformę Kobiet i niech eunuch się dynda.

komitetobronydemokracji

Andrzej Duda kolejny raz zachowuje się jak kmiotek, jak tchórz. Złamas na rocznicy powstania w getcie warszawskim nie powiedział tego, co powinien powiedzieć polityk, zwłaszcza jako głowa państwa. Zrobiła to prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

HGW przypomniała spalenie kukły Żyda we Wrocławiu i niedawną demonstrację ONR podczas mszy w Białymstoku, potępiła nie tylko te zdarzenia, lecz także powściągliwość polityków w ich piętnowaniu. „Cała klasa polityczna powinna wyrażać głośny, a nie cichy sprzeciw” – mówiła.

A Duda jak ten prezysłowiowy Du*a. Ani be, ani me, ani kuku. Tylko kwa-kwa. Marek Beylin wypomina:

gronkiewicz

Tyle że niechęć rządzących do głośnego potępiania takich ekscesów niebezpiecznie zbliża się do granicy cichego na nie przyzwolenia. Tak też odczytują to skrajni narodowcy: poczynają sobie coraz butniej. Pomaga im w tym również ogólny klimat w Polsce. PiS pragnie bowiem uczynić z ideologii narodowo-katolickiej główną polską tradycję, marginalizując przy tym te niosące wartości demokracji, tolerancji wobec „innych”, pluralizmu. Nie dziwi mnie więc, że skrajni narodowcy czują się w Polsce coraz raźniej.

Wypowiedzi Sasina i innych ludzi PiS pokazują również, że obóz władzy całą historię, która działa się w Polsce, uważa za swoją własność. Także powstanie w getcie nie może umknąć takiemu zawłaszczeniu. Ma być odcięte od teraźniejszości, nawet jeśli widać dziś przejawy złowrogich kontynuacji tamtych czasów, jak antysemityzm, rasizm czy nacjonalizm. Powstanie ma się więc stać rodzajem nieistotnej historycznej cepeliady.

Wszystko po to, byśmy nie zauważyli, że PiS korzysta z mrocznego spadku Europy, z którego zrodziły się faszyzmy, w tym nazizm. Nieobce są bowiem partii rządzącej nacjonalizm i ksenofobia. A właśnie z tego pnia wyrosły niemieckie zbrodnie przeciw Żydom, Polakom i w ogóle całej ludzkości.

Andrzej Celiński zastanawia się, czy prezesa PiS można nazwać politykiem skutecznym.

czyJarosława

Kraj, którym Kaczyński rządzi, dotychczasowy niekwestionowany lider we wschodniej Europie, stał się, w pół zaledwie roku, przedmiotem prawdziwej troski Parlamentu Europejskiego, Komisji i Rady Europy, a także rządów takich państw jak Niemcy i Stany Zjednoczone. Czy sprawcę tego wszystkiego, Jarosława Kaczyńskiego, rzeczywiście z sensem nazwać można politykiem skutecznym?

Czymże więc jest polityka? Przecież tylko ślepiec nie dostrzega, że Kaczyński prowadzi Polskę wprost ku przepaści. To nie jest kwestia deliktu konstytucyjnego. To nie jest kwestia nieuwagi, pośpiechu bądź przesadnej pazerności w powiększaniu swojego władztwa. Kaczyński wyzwala z Polaków demony. Sieje nienawiść. Dzieli tak, że ponowne sklejenie społeczeństwa nie jest możliwe. Już dzisiaj stoją naprzeciw siebie dwa sobie kulturowo obce, czytające odmienne gazety, słuchające innych stacji telewizyjnych, chodzące albo niechodzące do kościoła narody, które łączy jedynie język i flaga.

Czy to jest miara skuteczności polskiej polityki? Które rubieże korzystnie się dla Polaków przesuwają? Wolność? Dobrobyt? Bezpieczeństwo? Pozycja Polski? Odzwierciedlona pośród innych duma wielkiego społeczeństwa, które zrzuciło niewolę i stało się wzorem dla innych w budowie demokratycznego państwa prawa i bogacącego się społeczeństwa? Które?! Marnej kondycji są ci, którzy zdolność do zdobywania pozycji samowładcy utożsamiają z wielkością. W polityce, w warunkach pokoju przynajmniej, skuteczność jest konieczną towarzyszką wielkości.

Wczoraj Trybunał Konstytucyjny miał swoje święto. Szef jego, prof. Andrzej Rzepliński, to godny Polak, broni tej instytucji strażnika Konstytucji. Świetne przemówienie miała I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf.

CggwwftWQAAzkHM

Całość wystąpienia:
trybunal.gov.pl >>> pdf

mamTego

HGW

Dwa przemówienia na obchodach 73. rocznicy powstania w getcie warszawskim, dwie inne kultury polityczne, cywilizacyjne.

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz potrafiła wysnuć wnioski ze spojrzenia historiozoficznego na dramat getta żydowskiego w Warszawie. Potrafiła mówić o antysemityzmie, który spowodował Holocaust, a dzisiaj daje się w Polsce we znaki, a to paleniem kukły Żyda we Wrocławiu i sromotnym zachowaniem Kościoła katolickiego w Białymstoku, gdzie w katedrze odbyła się celebra ONR.

Prezydent Warszawy przypomniała doskonały wiersz pastora Martina Niemoellera, który napisał w obozie Dachau:

„Kiedy przyszli po Żydów,

nie protestowałem, nie byłem przecież Żydem,

kiedy przyszli po komunistów,

nie protestowałem, nie byłem przecież komunistą,

kiedy przyszli po socjaldemokratów,

nie protestowałem, nie byłem przecież socjaldemokratą,

kiedy przyszli po związkowców,

nie protestowałem, nie byłem przecież związkowcem,

kiedy przyszli po mnie,

nikt nie protestował,

nikogo już nie było”.

I naprzeciw HGW Andrzej Duda, który podobno jest prezydentem Polski. Piszę „podobno”, bo prezentuje zachowanie niegodne głowy państwa.

I co mówił Duda?

Plótł w jakimś języku ezoterycznym PiS: wspólnota, nie można dzielić, etc.

Przez usta nie przeszedł mu specyficzny antysemityzm jego prezesa, który Polaków nazywa najgorszym sortem, elementem animalnym.

To jest język nazistowski, panie Duda. Mów konkretnie, po polsku, a nie pultasz się, bo prezes da po uszach. Takiego niegodnego mamy prezydenta.

Jego przemówienia winno być rozebrane na czynniki pierwsze, jako nowomowa PiS, język pogróżek, stygmatyzowania. Ktoś taki, jak prof. Michał Głowiński powinien być dyżurnym filologiem, aby te kłamstwa w tkance języka ukazywać, co się pod nimi kryje, jakie zagrożenia dla obywateli i kraju. Jak rżną pisowcy Polskę i Polaków.

Nad Polską krążyło widmo zła PiS, wreszcie spadło i szarpie nas, jak kruki, wrony…