Posts Tagged ‘Jezus Chrystus królem Polski’

Świetny pomysł 😀😀😁

cxncfckwiaawghu

ŻEGNAJ EUROPO. JESTEŚMY JUŻ OFICJALNIE Z INNEGO ŚWIATA.

cxojctlwgaq5f-q

19 listopada 2016 r. polski Kościół katolicki przyjął Jezusa za swojego króla i pana. Wydarzenie ma co najmniej dwa zadziwiające aspekty: jeszcze do niedawna Episkopat nie popierał intronizacji Jezusa. Poza tym w uroczystości bierze udział Prezydent RP.

Msza Św. okazji Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana odbyła się w Krakowie-Łagiewnikach. W uroczystości wziął udział Prezydent RP Andrzej Duda i jak poinformował OKO.press dyrektor Biura Prasowego Prezydenta RP, Marek Magierowski, była to wizyta oficjalna. Będąc w Łagiewnikach Duda uniknął kłopotliwego zapewne dylematu, czy przyjąć delegację demonstracji nauczycielskiej, która przyniosła do Pałacu Prezydenckiego petycję, by prezydent zawetował ustawy oświatowe.

NO TO JUŻ WIADOMO, DLACZEGO TRZEBA DEPORTOWAĆ ATEISTÓW…

cxojrbcxuaaz9fd

Choć nazwa samej uroczystości nie mówi nic o intronizacji Jezusa na króla Polski, to jednak Akt Przyjęcia rozpoczyna się słowami:

„Nieśmiertelny Królu Wieków, Panie Jezu Chryste, nasz Boże i Zbawicielu! W Roku Jubileuszowym 1050-lecia Chrztu Polski, w roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, oto my, Polacy, stajemy przed Tobą [wraz ze swymi władzami duchownymi i świeckimi], by uznać Twoje Panowanie, poddać się Twemu Prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały Naród”.

cxqnh16wqaajkvd

KOŚCIÓŁ ZWALNIA WARUNKOWO Z SIÓDMEGO PRZYKAZANIA? O CO KU…WA CHODZI? PRZED KIM SIĘ CHRONIĄ? A MOŻE PRZED GŁUPOTĄ?

niech

Pod hasłem „Nie dla chaosu w szkole” w samo południe ruszyła z pl. Piłsudskiego w Warszawie demonstracja przeciw zapowiedzianej reformie edukacji i likwidacji gimnazjów. Po odśpiewaniu hymnu narodowego wielotysięczny tłum przeszedł ulicą Królewską, Krakowskim Przedmieściem, Nowym Światem, przez plac Trzech Krzyży, Alejami Ujazdowskimi, ulicą Matejki i zatrzymał się przed budynkiem Sejmu. Tam manifestujący usypywali kopiec z kredy, mający symbolizować „złamane kariery edukacyjnej uczniów oraz zawodowej – nauczycieli”. Wielu z nich niosło flagi, trąbki i transparenty, na których można było przeczytać m.in.: „Stop reformie edukacji”, „Jesteśmy za ewolucją, nie za egzekucją”, „Nie niszczcie naszego gimnazjum”, „Gimnazja są super”, „Nie zabijajcie edukacji”, „Reforma – edukacyjny zamach stanu”. Były też osoby z przyczepionymi długimi papierowymi nosami Pinokia, symbolizującymi kłamstwa minister edukacji Anny Zalewskiej.

Według głównego organizatora manifestacji – Związku Nauczycielstwa Polskiego – uczestniczyło w niej około 50 tysięcy osób, przybyłych do stolicy z różnych stron Polski. Razem z ZNP organizatorem protestu było kilkanaście organizacji i stowarzyszeń. Nie zabrakło polityków opozycji, m.in. PO i Nowoczesnej.

cxqh2r_xeaajgq3

– „Protestujemy przeciwko chaosowi, zamętowi i demontażowi polskiej oświaty, który jest realizowany przez działania MEN i znalazł odzwierciedlenie w projektach ustaw” – mówił do zgromadzonych szef ZNP Sławomir Broniarz. Zwrócił się z gorącym apelem do rządzących: „Nie burzcie tego, co mamy, co wspólnie tysiące nauczycieli, rodziców, samorządów terytorialnych, dyrektorów szkół, a przede wszystkim uczniów zbudowało w ciągu siedemnastu lat; nie niszczcie dorobku gimnazjów”. Przekonywał, że „polska szkoła potrzebuje wsparcia, różnorodnej pomocy, ale na pewno nie potrzebuje pomocy w postaci koparek, spychaczy i dźwigów, bo tak odbierane są planowane zmiany. Polska szkoła nie potrzebuje rewolucji”.

Zaraz po rozpoczęciu manifestacji delegacja, w skład której weszli przedstawiciele rodziców, nauczycieli i samorządowców udała się do Pałacu Prezydenckiego, gdzie złożyła petycję do prezydenta Andrzeja Dudy z apelem o zaniechanie reformy. Niestety, pan prezydent nie znalazł dla nich czasu. Delegaci pozostawili jednak w Pałacu księgi dokonań gimnazjów – „Aby obalić nieprawdziwe, obraźliwe dla uczniów i nauczycieli stwierdzenia, że gimnazja się nie sprawdziły. Dobrze by było, by ktoś spoza naszego środowiska spojrzał na dokonania gimnazjów” – uznali.

cxqm2c1w8aaoacy

W przemówieniach padało wiele desperackich i rozpaczliwych stwierdzeń: „Polska oświata nie potrzebuje likwidacji gimnazjów, ale mądrych i przemyślanych zmian”; „Nie chcemy pisanych na kolanie podręczników – wołali – nie chcemy, żeby nasze dzieci były przesuwane pomiędzy szkołami jak pionki”. – „Jestem rodzicem dziecka, które uczy się w gimnazjum nr 25 w Gdańsku; gimnazjum, które zostanie zlikwidowane” – mówił Andrzej Chmielewski, tata z inicjatywy „Zatrzymać Edukoszmar”. – „Te zmiany, nie nazwę ich reformą, bo to są zmiany, a nie reforma, są nieprzemyślane, niezaplanowane, kolidują w wielu miejscach, są po prostu barbarzyństwem na miarę Hunów albo zaborów. Tak traktowana polska edukacja nie była od czasów zaborów” – dodał Chmielewski.

Dorota Łoboda z ruchu „Rodzice przeciw reformie edukacji”, podkreśliła, że nie tylko nauczyciele, ale również rodzice nie chcą zmian w edukacji. „Pani minister powołuje się na głos rodziców, mówiąc, że to my chcemy tej reformy. Nie, pani minister, my tej reformy nie chcemy. My chcemy dla naszych dzieci nowoczesnej szkoły patrzącej w przyszłość, a nie w przeszłość, a przede wszystkim szkoły przewidywalnej”.

Związkowcy nie wykluczają strajku generalnego w szkołach. Miałoby do niego dojść na przełomie roku. Wcześniej ZNP planuje przeprowadzić referendum strajkowe.

CO SIĘ STAŁO? PANI BEATO, TO ZDECYDOWANIE ZA MAŁO. NIECH PANI SIĘ JESZCZE ZASTANOWI. JAK ŻYĆ BEZ 5 MILIONÓW?

cxqtmz1xaaeo7sk

• Gosiewska: „Uzgodniłam ustną formę ugody z ministrem Macierewiczem”
• Chodzi o zadośćuczynienie po śmierci jej męża w katastrofie smoleńskiej
• Europosłanka ma dostać nie 5 milionów złotych, lecz 750 tysięcy złotych

– Swoje oczekiwania zweryfikowałam do wysokości, jakie MON wypłaca rodzinom, której górną granicą jest 250 tys. zł – powiedziała w rozmowie z „Super Expressem”

Beata Gosiewska. Taką sumę ma otrzymać europosłanka oraz dwójka jej dzieci. Wcześniej wdowa po Przemysławie Gosiewskim miała domagać się od państwa wypłacenia 5 milionów złotych, a suma miała być podzielona między nią a najbliższych członków rodziny. – Już wcześniej uzgodniłam ustną formę ugody z ministrem Antonim Macierewiczem. Przystałam na sumę, jaka jest wypłacana przez MON – powiedziała teraz.

cxohl6jwiaq5qbt

KTO SIĘ ZGADZA? 🙂

cxpxpjgxuaa4seg

Waldemar Mystkowski pisze o przemianie prof. Kika.

skora

Człowiek podobno zmienia się co siedem lat, zrzuca skórę węża. Ta mądrość jest proweniencji starej jak ludzkość. Wszak w Księdze Rodzaju mówi się o siedmiu latach chudych i siedmiu latach tłustych. Ta mądrość została zhumanizowana i w sensie metaforycznym dotyczy każdego z nas. Zmieniamy się, zrzucamy skórę przyzwyczajeń, liniejemy. Stajemy się lepsi, acz nie wszyscy.

Są ludzie, którzy skórę węża zrzucają szybciej, takim wężem okazuje się być prof. Kazimierz Kik. W polityce mówimy o poglądach i używamy innej odmiany metafory, pogodowej: zmienny jak chorągiewka na wietrze. I ta też pasuje do prof. Kika. Pozostanę jednak przy wężu, bo ten politolog ma ostre wyraziste poglądy, syczące.

Prof. Kik zmienił się nie do poznaki przez 4 lata, wyszło z niego szydło z worka, tj. wyszedł z niego wąż. W wywiadzie dla „Plus-Minus”, dodatku „Rzeczpospolitej”, nie może się nachwalić dobrej zmiany: – „PiS ma jakąś sensowną ofertę. Założenia programowe rządu Beaty Szydło są świetne, zarówno jeżeli chodzi politykę socjalną, jak i plan pobudzenia gospodarki wicepremiera Mateusza Morawieckiego. (…) To nieważne, czy 500+ da nam więcej dzieci, ważne, że pojawił się rząd, który robi coś dla ludzi”.

Tak syczy Kik na poprzednią ekipę rządzącą: – ”Przez wiele lat wspierałem siły, które niszczyły kraj. I gdyby utrzymywały się one u władzy jeszcze przez 10-15 lat, doprowadziłyby do całkowitego upadku Polski. Skoro 80 proc. naszej młodzieży chce wyemigrować z kraju, skoro w szkołach pielęgniarskich na siłę uczą angielskiego, to za 15 lat w Polsce zostaliby renciści, emeryci i nieuki, a cała nasza gospodarka wpadłaby w obce ręce”. Uzasadnienie pokrętne, bo wg Kika: fachu uczymy się, aby te umiejętności sprzedać obcym. Wężowato pokrętne. Piekielnie wykrętne, wężowate.

cxqthxlxaaamm20

Przypomnijmy kilka zdań prof. Kika z wywiadu dla TOK FM z 9 listopada 2012 roku: „Za sponiewieranie godności Rzeczypospolitej, za insynuacje polityczne, za niszczenie autorytetu najwyższych instytucji państwa polskiego, za przyczynianie się do utraty wiarygodności Polski w Europie Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz powinni siedzieć”.

Uff… – ”PiS zburzy wszystkie świętości i wartości, by przeforsować interesy Jarosława Kaczyńskiego”.Wystarczy. Tak cztery lata temu mówił prof. Kik, po czym zrzucił skórę węża. Szybko zmienił poglądy. Nie będę dochodził dlaczego. Acz zawsze mają identyczne podłoże: frukta.

Ktoś może zapytać: zmienił się wąż Kik, a dlaczego nie zmienia się Kaczyński? I w tym wypadku poręczna jest ta druga metafora pogodowa, bo pogoda zawsze jakaś jest. Czy to deszcz, czy słota, Kaczyński zawsze jest albo podobni mu psuje, tylko tacy jak Kik się zmieniają, wychodzą z nich węże. Dowodem tego jest, iż opis Kaczyńskiego przez prof. Kika sprzed 4 lat jest aktualny do dzisiaj.

cxoz6kdwgaaajc4

Kleofas Wieniawa do sylwetki Kika dorzuca:

cxpb8qmwqaakuvv

„Za sponiewieranie godności Rzeczypospolitej, za insynuacje polityczne, za niszczenie autorytetu najwyższych instytucji państwa polskiego, za przyczynianie się do utraty wiarygodności Polski w Europie Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz powinni siedzieć”.

I może się zarzekać, motywować dzisiejszym wyborem, być kauzyperdą we własnej sprawie, choć cztery lata temu słowa o Kaczyńskim i Macierewiczu mogły być cokolwiek na wyrost, dzisiaj nabierają właściwego znaczenia.

Dzisiaj widać, jak Kaczyński i Macierewicz zniszczyli Polskę na zewnątrz, a wewnątrz słabuje, słania się.

Cztery lata temu Kaczyński i Macierewicz niszczyli Polskę teoretycznie (w opozycji), dzisiaj niszczą praktycznie. Cztery lata temu można ich było posadzić za kraty, dzisiaj oni mogą posadzić za kraty.

Prof. Kik posadził swój rozum w oślej ławce. To też jakiś wybór, acz niegodny nauczyciela. Wyszło szydło z Kika.

cxpamzpxeaa-aa0

Albo Kaczyński pomylił epoki, albo Stalin zdarzył się za wcześnie.

cxigjrswgaectro

Wstępne wyniki sekcji zwłok pary prezydenckiej Marii i Lecha Kaczyńskich stawiają zamacholików, zwolenników tezy o zamachu w Smoleńsku, w nader niewygodnym położeniu – przyznać się do kłamstwa czy brnąć w nie?

sekcja-zwlok

Biegli z zakresu medycyny sądowej ustalili, że na Wawelu spoczywają Maria i Lech Kaczyńscy. Zbadano także fragment ciała, który trafił do sarkofagu prezydenta kilka miesięcy po pogrzebie. To fragment ciała prezydenta.

Biegli mieli pobrać do analiz prawie 40 różnych próbek. Wstępne wyniki sekcji zwłok potwierdzają, że do śmierci Marii i Lecha Kaczyńskich doprowadziły ciężkie obrażenia narządów wewnętrznych, połamane kości i poważne uszkodzenia głowy. Oboje mają obrażenia tego samego typu. Takie, które są następstwem katastrof komunikacyjnych.

Wniosek może być tylko jeden – para prezydencka zginęła w wypadku lotniczym. Nie było wybuchu, nie było zamachu. Przypominam, że jedna z teorii o zamachu zakładała, że do eksplozji doszło w salonce prezydenckiej (tych wersji było wiele, np. że ładunki wybuchowe były na lewym skrzydle, w kadłubie; wiele z nich było sprzecznych ze sobą). Bomby w salonce nie było. Na zdjęciach z miejsca katastrofy widać nieznacznie uszkodzone części ścian salonki, okien i drzwi awaryjnych. Salonka była wręcz jednym z najlepiej zachowanych fragmentów samolotu. Żadnych śladów opaleń, szyby w burcie przy kanapie nie zostały wybite, drewniana podłoga nie nosi śladów działania temperatury, a drzwi luków w kadłubie pod salonką nie zostały wypchnięte na zewnątrz. Wojskowi prokuratorzy szukali w salonce śladów materiałów wybuchowych. Nie znaleźli.

Jeśli zatem Maria i Lech Kaczyńscy nie zginęli w zamachu, to przyczyna śmierci pozostałych 94 pasażerów tupolewa musi być taka sama. Więc teraz albo Antoni Macierewicz przyzna, że właśnie została obalona hipoteza o zamachu, albo będzie szukać ofiar zamachu w pozostałych ekshumowanych zwłokach. Albo powie, że kłamał, albo będzie nadal brnąć w kłamstwo.

Można powiedzieć, że tego pata Macierewicz ekshumował sobie na własne życzenie.

cxkbowaxuaanilo

Skromna uroczystość o charakterze rodzinnym? Nic z tych rzeczy. Trumny Lecha i Marii Kaczyńskich w asyście Żandarmerii Wojskowej przejechały na Wawel. W uroczystości wzięli udział prezydent, premier, marszałkowie Sejmu i Senatu, ministrowie i senatorowie. A także Jarosław i Marta Kaczyńscy.

Ciała pary prezydenckiej zostały przewiezione na Wawel, gdzie spoczęły w krypcie zamkowej. Konieczny był nowy sarkofag, poprzedni trzeba było uszkodzić, gdy ekshumowano zwłoki Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii. Ponowny pogrzeb zapowiadano jako skromną rodzinną uroczystość, tymczasem według różnych źródeł w pochówku wzięło udział od 30 do 50 osób najważniejszych w państwie.

Makabra wampirów.

sarkofag

PiS CAŁY CZAS MILCZY I NIE DEMENTUJE… ZERO REAKCJI. A MOŻE Z TĄ DEPORTACJĄ TO WCALE NIE SĄ ŻARTY?

cxlcbiqxeaaznc2

TO BRZMI JAK MODLITWA.

cxjnwaxwqaar5bm

UWAGA NA BROSZKI. PRZECZYTAJCIE I DOBRZE SIĘ ZASTANÓWCIE. BYĆ MOŻE JUŻ TRWA INWAZJA NA POLSKĘ…

cxivwwfxgaapimj

PiS rozpoczęło polowanie z nagonką na prezydentów dużych miast. Kaczyński chce mieć w swoich rekach samorządy.

Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska dostała zarzuty wyłudzenia kredytu i poświadczenia nieprawdy we wniosku o kredyt bankowy swojego partnera – informuje łódzka „Gazeta Wyborcza”.

cxkeh0dxeaafujc

Hanna Zdanowska na briefingu, odnosząc się do informacji o postawieniu jej zarzutów przez prokuraturę:

„Znalazłam się w absurdalnej sytuacji. Stawiane mi zarzuty w sprawie kredytów z 2008 i 2009 roku, o których informacje zamieściłam w moich zeznaniach majątkowych, a swój kredyt już spłaciłam. Moje finanse od 10 lat – odkąd zostałam radną rady miejskiej Łodzi – są jawne, a moje oświadczenia majątkowe były wielokrotnie prześwietlane i badane przez wszelkie możliwe instytucje. Ponieważ nie można mi było zarzucić w sprawach związanych z zarządzaniem miasta i finansami publicznymi żadnych zastrzeżeń, rozpoczęło się grzebanie w moim życiu prywatnym. Prześwietlono moją rodzinę, osoby mi najbliższe, tych, których kocham. Jak państwo wiecie, od wielu lat pozostaję w szczęśliwym związku partnerskim, a mój partner trzyma się z dala od polityki i życia publicznego. Dlatego dla wielu z państwa pozostaje całkowicie anonimowy. Obiecałam mu to, żę pomimo mojego publicznego zaangażowania, nigdy nic tego nie zmieni. Tak będzie tym razem. Nie będziemy publicznie opowiadać o naszym prywatnym życiu.

cxld5e6wiaaf198

„Nie mam nic do ukrycia. Jestem niewinna. Nie zrobiłam nic złego”

„Bank nie miał żadnych zastrzeżeń, a informacje o wszystkich transakcjach zawsze odnotowywałam w moich oświadczeniach majątkowych. Liczę na jak najszybsze wyjaśnienie tej sprawy. Nie mam nic do ukrycia. Jestem niewinna. Nie zrobiłam nic złego”

cxkzxlxxcaacw5s

Jezus Chrystus królem Polski. Polska monarchią. Głupawka Kościoła z poddanym Andrzejem Dudą.

z9477845qsanktuarium-w-lagiewnikach

Już w kwietniu tego roku zatwierdzono Jubileuszowy Akt Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana. Zostanie on odczytany 19 listopada, przed uroczystością Chrystusa Króla Wszechświata w Łagiewnikach. Podobne, choć mniejsze intronizacje, odbyły się już parokrotnie – na przykład na Jasnej Górze w 1997 r. i w Świebodzinie w 2000 r. Ta jednak będzie wyjątkowa nie tylko ze względu na skalę, ale też przez obecność prezydenta.

Idea intronizacji Jezusa sięga pierwszej połowy XX wieku. Kojarzy się ją z wizjami, których miała doświadczyć polska pielęgniarka Rozalia Celakówna. Wewnętrzne głosy miały jej podpowiadać, że Jezus domaga się od polskich władz konkretnych, ściśle sprecyzowanych działań. Jednym z nich miało być uznanie go królem Polski. Był to konieczny warunek ocalenia kraju w obliczu zbliżającej się wojny.

cxjjgl1xgaacucx

MYŚLICIE, ŻE ZOSTAWIĄ KIEDYŚ MILIONY OD PAŃSTWA, SWOJE MERCEDESY I BIZANTYJSKI TRYB ŻYCIA, I WRÓCĄ Z POKORĄ DO EWANGELII?

cxii40bxgaaglme

Waldemar Mystkowski pisze o Konstytucji dla bizesu Mateusza Morawieckiego.

skrzek

W PiS niemal wszystko ma te frazy nieprzyjemne dla uszu, a zwłaszcza dla rozumu.

Pisowska rzeczywistość skrzeczy. Gdy głębiej poskrobie się w propozycjach partii rządzącej, dochodzi się do stwierdzenia Leszka Balcerowicza o prezesie, że ma „niepokojący objaw paranoi”. Jarosław Kaczyński na taką psychiatryczną diagnozę zasłużył u wybitnego ekonomisty po stwierdzeniu, że winni spowolnienia gospodarczego są „przedsiębiorcy związani z partiami opozycyjnymi”. Podobnie powinien stwierdzić wicepremier rządu Jego Prezesa Mości Mateusz Morawiecki, gdyby miał cywilną odwagę. Zdaje się, że takiego przymiotu na próżno szukać u polityków PiS.

Po kolei. W wigilię – ulubiony falstart w tej partii – Kongresu 590 prezes Kaczyński wyjechał z powyższym oskarżeniem przedsiębiorców, a ten kongres właśnie jest poświęcony gospodarce i jego głównym celem jest prezentacja „Konstytucji biznesu”.

Jako już napisałem, wszystko w PiS skrzeczy. Sam kongres ma renomę szemraną, że ucieknę się do takiej metaforyki. Organizuje go Fundacja im. Skrzypka, którą w czerwcu br. założył prezes Narodowego Banku Polskiego prof. Adam Glapiński, wysupłując z własnej kieszeni 5 tys. zł na fundusz założycielski. Konflikt interesów aż skrzeczy, ale to w PiS nie przeszkadza. Fundacja zgromadziła w ciągu 3 miesięcy środki na kongres ze sponsoringu państwowych spółek w wysokości circa 3 mln zł, jak obliczył portal OKO.press. Piszę circa, bo państwowe spółki nie chcą ujawnić wysokości kwot, zasłaniając się tajemnicą handlową.

Glapiński powinien być apolityczny, bo tak jest napisane w Konstytucji RP, lecz wiemy, jaki prezes PiS ma stosunek do prawa ustrojowego. A jaki będzie miał do konstytucji dla biznesu autorstwa swego wicepremiera? Podejrzewam, że taki sam. Wystarczy skonfrontować słowa Kaczyńskiego z oczekiwaniami Morawieckiego, który o swojej konstytucji powiedział: „Przedsiębiorcy to nie są kombinatorzy, a państwo krwiopijcą”. A przecież prezes powiedział, że są kombinatorami i do tego z nasłania politycznego. Och, ten Balcerowicz – jak zwykle ma rację.

Morawiecki o swojej konstytucji powiedział, że kosztowała jego i współpracowników „wiele nieprzespanych nocy”. Przypomina to inną figurę retoryczną Morawieckiego o zakochaniu się w budżecie. Wolę, aby finansiści nie zajmowali się poezją, a kalkulatorów używali w dzień. Pobieżne zapoznanie się z tą konstytucją dla biznesu też nie powoduje wzrostu mojego podziwu dla fachowości wicepremiera. Mianowicie już pierwszy punkt tego dekalogu (kolejna grafomańska metaforyka) brzmi: „Co nie jest zabronione, jest dozwolone”. Ależ tak zawsze było w biznesie i prawie. Jest to podstawowa zasada rzymska. Czy po to w ministerstwach Morawieckiego zarywano noce? Czy po to zorganizowano Kongres 590 za 3 mln zł, aby tym razem Morawiecki zamiast slajdów pokazał także wydanie papierowe swoich marzeń, żeby pozować na drugiego Eugeniusza Kwiatkowskiego?

To nawet nie skrzeczy, bo w PiS niemal wszystko ma te frazy nieprzyjemne dla uszu, a zwłaszcza dla rozumu. Skrzek zamienia się w rechot, acz jednak ten rechot rezerwuję dla jakiejś kolejnej pisowskiej Biblii. Bo nie wątpię, że wespną się na ten językowy diapazon.

cxjmnvnwiae9y5b

Kleofas Wieniawa też analizuje Konstytucję biznesu.

konstytucja

Zamiast się wysilać na jakąś pointę, zacytuję Grzegorza Schetynę, który jest w opozycji do PiS, ale w tym wypadku trudno nie być w opozycji:

Jeśli byśmy mieli mówić, że przełomem jest stek frazesów, powtórzenie kwestii i spraw, które wprowadził rząd Platformy, to jest absurd. Ktoś, kto o tym mówi nie zna historii.”.

Po to się robi drogą imprezę, aby w papierze wydać to, co wcześniej wyświetlał Morawiecki na slajdach. Gospodarka musi spowalniać. Jej się nie robi kongresami za 3 mln zł, bo to tylko propaganda. Gospodarka to zaufanie, kapitał społeczny, a ten PiS wyczerpał. I będziemy zmierzali w kierunku Grecji Zorby. Cóż! „Jaka piękna katastrofa”. Politycznie katastrofa smoleńska przyniosła władzę.

PiS to pierwsza partia na globie, która na katastrofach zyskuje. Czy na tej gospodarczej będzie podobnie?

cxnatp6wgaa9q_k

Starosta nowotarski (PiS) zaapelował o zgodę na odstrzał wilków. – Drapieżniki te obserwują dzieci wracające wieczorem ze szkoły czy nabożeństw (GW)

cxk-ly1viaaxr21

chodźcie

W następnym tygodniu (w czwartek) Senat zajmie się inwigilacją przez internet. PiS będzie przepychał ustawę, jak poprzednie – bez oglądania się na rozum, potrzebę, będą uchwalać zapewne nocą.

Ustawa pozwoli im szpiegować poprzez sztywne łącza – bez zezwolenia sądu.

Takie informacje w połączeniu z danymi od teleoperatorów (billingi, lokalizacja) dają o nas więcej informacji niż podsłuch. A ich pobranie nie wymaga zgody sądu.

Szpiegujący dostaną instrument inwigilacji indywidualnej i masowej. Będą mogli, jak amerykańska agencja wywiadowcza NSA za pomocą szpiegowskiego programu PRISM, pobierać miliardy telefonicznych i internetowych metadanych. A następnie, posługując się specjalnymi narzędziami, wyławiać ludzi według dowolnych cech – choćby poglądów politycznych czy upodobań seksualnych – i ich obserwować.

protestyKOD

Wolność swoją możemy obronić tylko sami. Nikt tego za nas nie zrobić.

Po to Komitet Obrony Demokracji powstał. To nasz głos obywatelski.

– Zaprotestujemy przeciwko ustawom naruszającym wolność obywateli: nowelizacji ustawy o policji, nowelizacji procedury karnej oraz okażemy wsparcie dla Trybunału Konstytucyjnego. To będą demonstracje w całej Polsce.

brzmiJak

Chcą nam fundnąć martwego króla, uczynić pierwszy krok do teokracji. Jezus Chrystus na 1050-lecua Chrztu Polski.

Brzmi jak żart niewysokich lotów, ale to stary pomysł, który teraz może doczekać się realizacji. Zdaniem niektórych prawicowych mediów, zaistniały wreszcie warunki, by Jezus Chrystus oficjalnie zyskał miano Króla Polski.

Prof. Jan Hartman przestrzega wierzących.

lekcjaTeologii

Wzywam ludzi wierzących, a zwłaszcza księży i biskupów, do opamiętania. Upolitycznienie Kościoła, który i tak ustrojony jest w formę monarchii absolutnej i działa w świecie jak suwerenne państwo, niepostrzeżenie przechodzi w upolitycznienie samej wiary. To zaś jest w świetle doktryny chrześcijańskiej ciężką herezją. Owszem, feudalne średniowiecze nie mogło sobie odmówić monarszej metaforyki w opowiadaniu o niebie. Bóg zdawał się królem, a Jezus księciem nieba. Ale nieba, nie ziemi! Nikomu nie przyszło do głowy ogłaszać Boga Ojca cesarzem, a Jezusa, dajmy na to, Królem mieszkańców Europy. Wszak godność boska starczy za cesarską i królewską, czyż nie? Król królów nie potrzebuje ziemskich honorów.