Posts Tagged ‘kaczyzm’

Tu chyba niektórzy kompletnie nie rozumieją, że Majdan to protest absolutnie pokojowy. Taki był. Strzelała władza.

to zdrada narodowa. PiS nie reprezentuje interesów Narodu Polskiego. Odpowiedzą za to.

GS: Blokujemy prace Sejmu. Nawołujemy do obywatelskiego nieposłuszeństwa. Będzie parlamentarne nieposłuszeństwo!

„PiS dokonuje zamachu. Jarosław Kaczyński twierdzi, że to zamach na interesy sądów, a nie na ich niezawisłość. Poważnie? To Sąd Najwyższy decyduje o ważności wyborów” – pisze Monika Olejnik w komentarzu w „Gazecie Wyborczej”.

Dziennikarka w ostrym komentarzu stwierdza, że Jarosław Kaczyński, który co miesiąc czci pamięć zmarłego brata, w nosie ma to, co on myślał i mówił. I cytuje słowa prezydenta Kaczyńskiego o Krajowej Radzie Sądownictwa, której utworzenie uznał on za ważny krok na drodze powstawania demokratycznego państwa prawa.

– Dla Jarosława sądy to patologia, którą należy w całości wykorzenić. Wtórował mu Ziobro, prawiąc z mównicy sejmowej i przewinach sędziów. A czy wśród polityków nie ma złodziei, nie tych, którzy biją żony, zdradzają, co po pijaku jeżdżą samochodami, unikają kar? – pyta Monika Olejnik w „Gazecie Wyborczej”.

Zwraca również uwagę na kadrowy aspekt proponowanych zmian w Sądzie Najwyższym i to, że o pozostaniu obecnych sędziów SN na stanowisku ma decydować minister sprawiedliwości.

– PiS robi zamach na wszystko, pozostał tylko Sąd Ostateczny. A póki jesteśmy na Ziemi? Orwell. I jego słowa: „Normalność nie jest kwestią statystyki” – konkluduje dziennikarka.

Po 28 latach Kaczyński nam gwarantuje normalne wybory. Chce się zacytować jego brata – „……..dziadu”.

Waldemar Mysatkowski pisze o wyrokach, które już zapadaja wg woli Kaczyńskiego.

Wyroki w pisowskiej Burkina Faso już zapadają

Pierwsze owoce republiki bananowej – po zniesieniu niezależności władzy sądowniczej – już właśnie spadają nam z wysoka, tj. z tychże sądów.

Siedmiu obywateli zostało skazanych na karę grzywny (pięciu obywateli ma zapłacić 300 zł, a dwóch po 400 zł i 500 zł) za blokowanie limuzyn w grudniu ubiegłego roku, które dostarczały szeregowego posła Jarosława Kaczyńskiego, aby dostał się na grób brata na Wawelu.

Blokada miała miejsce przed Bramą Herbową, przez którą nikt nie wjeżdża (ostatnio hitlerowski gubernator Hans Frank). Wjazd Kaczyńskiego miał znamiona buty, upartyjnienia żałoby i sprywatyzowania narodowego Panteonu, przy okazji okazania jako marionetek z namaszczonych przez siebie wysokich urzędników administracji państwowej, aby znali miejsce w szeregu.

Blokujący, którzy usiedli na trotuarze, zostali siłą usunięci przez policję. Znamienne, iż najpierw prokuratura uznała to, że Kaczyński „przybył na Wawel jako osoba prywatna, a nie poseł”. Tym samym odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie jego znieważania. Ale… i tutaj dotykamy sedna prawa republiki bananowej, zmieniono kwalifikację czynu, uznając go za chuligański.

Dzieje się to w sytuacji, gdy władze PiS i transmitujące jej decyzje media narodowe (czyt. gadzinówki) pozbawiają władzę sądowniczą niezależności, nazywając ją ustami swoich medialnych klakierów – kastą, tudzież sędziowską kliką.

Suwerenowi w obecnej sytuacji wszystko można wmówić – i tak się dzieje. Można zaprzeczyć działaniom praw fizyki, można wmówić, że republika bananowa w Burkina Faso to standard demokracji.

Wreszcie Kaczyńskiemu się udało. Republika bananowa rozpościera się pod palmą na Nowogrodzkiej, a on spożywa jej owoce bezprawia. Polska – jak Gregor Samsa w „Przemianie” Kafki – wchodzi w etap Burkina Faso, karalucha demokracji.

>>>

Prof. Wojciech Sadurski w świetnym eseju pisze, Jarosław Kaczyński nie ukrywał, że chwyci za twarz.

kaczyński nas

Dla ideologów PiS rozproszenie władzy jest kompromitującą słabością, a „konsolidacja” – pozytywnym ideałem. Najwyższym ukoronowaniem idei konsolidacji władzy jest oczywiście koncentracja całej władzy w rękach jednego człowieka – czyli to, co jasno wyłania się dziś na naszych oczach.

Wielu ludzi, w osłupieniu obserwując galopujący demontaż demokracji i praworządności, uważa się za oszukanych, a przynajmniej – zaskoczonych i wprowadzonych w błąd przez partię dziś rządzącą. Nie to nam obiecywano – słyszymy.

Tymczasem o zaskoczeniu nie ma mowy. Kto miał oczy – ten widział i czytał, kto chciał słuchać – ten słyszał. Jarosław Kaczyński nigdy nie ukrywał swej niechęci do demokracji, do rządów prawa i do konstytucji, opartej na klasycznym podziale władzy. Trzeba było mu wierzyć.

Ogłoszony w styczniu 2011 roku przez Radę Polityczną PiS programowy dokument „Raport o stanie III Rzeczypospolitej” jest najbardziej rozwiniętym credo ideowo-politycznym partii Kaczyńskiego – nigdy przez nią nieodwołanym, ani nawet niezmodyfikowanym. Warto było się z nim zapoznać przed głosowaniem na PiS-owskiego kandydata prezydenckiego i na jego partię.

Już na samym początku dokument ogłaszał, że dobrze urządzone państwo polskie musi mieć „nowy centralny ośrodek dyspozycji politycznej”. Dowiadujemy się też, że „tego ośrodka nie należy automatycznie utożsamiać z rządem, prezydentem czy jakimkolwiek organem państwowym”. Więc o kogo chodzi? „Chodzi (.) o grupę osób, która w danych warunkach historycznych ostatecznie podejmuje najważniejsze decyzje w państwie”. Idea jakiegoś pozakonstytucyjnego ośrodka podejmującego ostateczne decyzje brzmi trochę jak parodia przedwojennych, totalniackich tekstów, tym bardziej że ten nowy ośrodek „powinien chcieć i realizować wskazane wyżej cele narodowe”.

Co dalej będzie? Analizuje na Koduj24.pl Waldemar Mystkowski.

fundamenty

Dlaczego zatem Kaczyński ma tak słabe zaplecze intelektualno-ideowe w przeciętnych postaciach Szydło, Dudy? Kaczyński jest fundamentalistą myślenia o państwie zarządzanym centralnie. Wszelacy Dornowie, Zalewscy, Ujazdowscy wypadli albo wypadną z okolic ośrodka. Dzisiaj ten centralny ośrodek jest jednoosobowy, jego mobilność też jest ograniczona: Nowogrodzka, Żoliborz, wypad jednodniowy do przyjaciela Orbana.Nie bądźmy więc zdziwieni tym, że prezes jest otoczony murem ochroniarzy. Nikt nie ma do niego dostępu, jest oczkiem w głowie interesów polityków PiS, którzy nie mają zielonego pojęcia o centralistycznym państwie prezesa, a demokratyczny trójpodział władzy jest dla nich czarną magią.

Kaczyńskiemu z demokracją nie po drodze. Demokracja jest narzędziem, w której wykuwa swoje państwo zaprojektowane w owym dokumencie z 2011 roku: państwo autorytarne, klerykalne i z nacjonalistyczną konstytucją. Czytajcie! A pozbędziecie się złudzeń co do Kaczyńskiego. On się nie cofnie, gdyż jest fundamentalistą „centralnego ośrodka dyspozycji politycznej”, czyli siebie! Kaczyński zabetonowany we własnym fundamencie.

CqpzAGbWIAQA3iF

Kaczyński sięga po samorządy.

samorządy

Samorządowcy z całej Polski zapowiadają współpracę i wspólny protest przeciwko zakusom ponownej centralizacji. – Zamach na samorządy to zamach na demokrację – mówi marszałek województwa śląskiego.

– Tu chodzi o władzę. A ta prawdziwa jest w samorządach – stwierdza Ludwik Węgrzyn, prezes Zarządu Związku Powiatów Polskich i starosta powiatu bocheńskiego. – W samorządach jest mnóstwo stanowisk. To przecież prawie 2,6 tys. wójtów i burmistrzów – mówi Węgrzyn. Tak komentuje informacje, że PiS chce kolejnymi zmianami centralizować kraj. Ostatnie to np.:

* zapowiedź zmiany ustawy o regionalnych izbach obrachunkowych (konkursy na prezesów izb ma zarządzać premier i będzie miał większość z komisji),

* likwidacja gimnazjów wbrew opiniom samorządów

* zmiany w kuratoriach oświaty, które teraz będą miały większy wpływ na wybór dyrektorów szkół i będą mogły blokować likwidację placówek.

Kaczyński już niczego się nie boi. Odkopali stary wniosek Platformy Obuwatelskiej o Trybunał Stanu dla prezesa PiS. Więc urządzają igrzyska ku uciesze gawiedzi. Tak zachachmęcą, iż to będzie wniosek przeciw Donaldowi Tuskowi.

Pisowskie chachmęty nie takie rzeczy potrafią.

wniosek

Marszałek Sejmu skieruje wniosek w sprawie posła Jarosława Kaczyńskiego do Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Wniosek, jak pisze „Wprost”, złożyła PO jeszcze w 2012 r. Dotyczył on Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry, którzy pełniąc odpowiednio funkcje premiera i ministra sprawiedliwości oraz prokuratora generalnego mieli dopuścić się przekroczenia swoich uprawnień.

O sprawie na swoim Facebooku poinformował poseł PO Robert Kropiwnicki, przewodniczący komisji w poprzedniej kadencji. Polityk napisał, że najbliższe posiedzenie KOK odbędzie się 5 września. „Mam nadzieję, że zaczniemy pracować nad tym wnioskiem”.

robert kropiwnicki

Zaś europejscy sędziowie piszą do Andrzeja Dudy.

europejscy

Europejskie Stowarzyszenie Sędziów i Prokuratorów MEDEL pisze do prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie odmowy powołania sędziów.

List, datowany 12 sierpnia, a podpisany przez wiceprzewodniczącego MEDEL Thomasa Guddata, opublikowało na swojej stronie internetowej Stowarzyszenie Sędziów „Iustitia”. MEDEL, które zrzesza organizacje sędziowskie i prokuratorskie działające w różnych krajach Europy, pisze w liście do prezydenta: „w ciągu ostatnich kilku miesięcy, wraz z innymi instytucjami europejskimi, w tym Komisją Europejską, Radą Europejską i Komisją Wenecką, MEDEL z rosnącą troską i niepokojem obserwuje rozwój sytuacji w Polsce”. Ostatnio zaniepokojenie stowarzyszenia wywołała czerwcowa odmowa mianowania dziesięciu sędziów, o których powołanie do sądów wyższej instancji (dziewięciu) i nominację na sędziego (jeden) wystąpiła Krajowa Rada Sądownictwa. Sędziowie ci wygrali wieloetapowy konkurs na wolne stanowiska sędziowskie. Prezydent w żaden sposób nie uzasadnił swojej odmowy.

„Zasada niezawisłości sędziowskiej, bez przestrzegania której nie ma mowy o zachowaniu praworządności, jest cechą konstytucyjną demokracji na świecie. To jest tak ważne nie tylko z powodu tego, że sądownictwo działa niezależnie, ale również dlatego, że to sędziowie stosują prawo. W celu przestrzegania tych zasad konieczne jest wzmocnienie niezależności sądów i niezawisłości sędziów również w procesie prawidłowego toku nominacji sędziów. Procedura mianowania sędziów powinna uwzględniać zasadę trójpodziału i wzajemnej kontroli władz i wzmocnić zaufanie do wymiaru sprawiedliwości”.

CqngVA6XEAE_LXy

PiS nie liczy się z niczym. Rządzi w nim jeden człowiek – Prezes – i dumny naród Polaków chce chwycić za twarz, za mordę.

CqrP7lwWIAAs6_Z

australijscy

PiS kompromituje imię Polski na całym świecie. Dorobiliśmy się się zafajdanego zła: kaczyzmu, kaczokracji. Dotarł ten smród na antypody.

Oto dziennikarze i aktorzy z Australii piszą do Beaty Szydło z Australijskiego Związku Zawodowego, reprezentującego dziennikarzy i aktorów (MEAA):

„Fundamentalną zasadą funkcjonowania nadawców publicznych jest niezależność nadawcy od wpływów rządu. Oznacza to, że nadawca powinien mieć wolną rękę w zatrudnianiu kierownictwa. Tymczasem nowe prawo pozwala ministrowi skarbu zatrudniać i zwalniać prezesów Polskiego Radia i Telewizji Polskiej – co jest złamaniem standardów Unii Europejskiej”.

I dalej:

„To istotne, aby widzowie telewizji publicznej mieli pewność, że to, co oglądają, jest wolne od wpływów rządowych”.

Czy te nasze komusze kaczorstwo jest w stanie to zrozumieć, kwa-kwa?

„Związek nalega, aby przemyśleć tę zmianę w prawie i podjąć kroki mające na celu zapewnienie niezależności polskich mediów publicznych. Nalegamy również, by podjąć wysiłki, które zapewnią wolność prasy. Tak, by dziennikarze mogli pełnić obowiązki wolni od politycznych wpływów”.

kaczokracja

Więcej >>>