Posts Tagged ‘Kayah’

TAKIE PROSTE A TAK NAS ROZBAWIŁO :))) WAS TEŻ? 🙂

Wiceszef „Wyborczej” Jarosław Kurski pisze o dumie Kaczyńskiego, Macierewicza, Boeinga – Wacławie Berczyńskim. Ta sprawa nie ma precedensu w historii III RP. Dewastuje wiarygodność Polski jako członka NATO, a nawet zwykłego partnera handlowego.

Szefowie koncernu lotniczego Boeing mogą być pewnie dumni z inwestycji w swojego wieloletniego pracownika Wacława Berczyńskiego. Koszty jego studiów w Ameryce i udzielonego mu kredytu na zakup domu zwróciły się z niebotyczną nawiązką. Wacław Berczyński to dla Boeinga inwestycja o rentowności setek tysięcy procent.

Berczyński sam się przyznał „Dziennikowi Gazecie Prawnej”, że to on „wykończył caracale”, czyli że doprowadził do unieważnienia przetargu na śmigłowce wielozadaniowe dla polskiej armii. MON temu stanowczo zaprzecza. Niewiarygodny w sprawie caracali Berczyński jest za to wzorcem wiarygodności w sprawie bomby termobarycznej.

Unieważniony przetarg wygrała konkurencyjna wobec Boeinga europejska firma Airbus Helicopters. Berczyński miał ten przywilej, że przez wiele miesięcy za zgodą kierownictwa Ministerstwa Obrony Narodowej, a bez wymaganego certyfikatu miał dostęp do poufnej dokumentacji przetargowej. Nie wiadomo, co z nią robił i jak z niej korzystał. W Paryżu w trakcie konsultacji przetargowych służył Antoniemu Macierewiczowi za doradcę. Wartość niedoszłego kontraktu to 13,5 mld zł i drugie tyle w offsecie.

Cóż za zbieg okoliczności, że mniej więcej w tym samym czasie MON bez przetargu, tzn. z wolnej ręki, podpisał kontrakt z Boeingiem na dostawę trzech samolotów dla VIP-ów. Wartość kontraktu – 2,5 mld zł!

Gdy sprawa się wydała, Wacław Berczyński, a dla Macierewicza Wacek, nie niepokojony przez polską prokuraturę czy CBA po prostu poleciał za ocean, i tyle go widzieli.

Ta sprawa nie ma precedensu w historii III RP. Dewastuje wiarygodność Polski jako członka NATO, a nawet zwykłego partnera handlowego. Sprowadza Polskę do ligi krajów niepoważnych, rządzonych przez typy ludzkie znane z serii filmów „Gang Olsena”, choć nie tak dobroduszne.

To prawdziwa afera. Politycy opozycji, a zwłaszcza media, powinni wyjaśnić ją do samego spodu. Nie wolno pozwolić jej przyschnąć.

WIECIE ILE TON OŚMIORNICZEK MOŻNA ZJEŚĆ ZA 5 MLD ZŁ? TO JEST DOPIERO !!

Waldemar Mystkowski w dwóch tekstach.

Stowarzyszenie „Tama” pisze do Błaszczaka – pierwszego do ucha prezesa

W kraju rozum stanął na głowie i bynajmniej z tego powodu władza nie ma go więcej, bowiem u góry znalazły się cztery litery. Co z nimi mają począć obywatele? Obywatele – jako Polacy, obywatele ze stowarzyszeń takich, jak KOD i Obywatele RP, obywatele z opozycji wobec władzy postawionej na głowie. Czyż na głowie nie jest postawiony symbol białej róży, o którym wyraził się prezes PiS: „te białe róże to symbol nienawiści i głupoty”.

Jarosław Kaczyński raczej nie jest geniuszem, a wręcz przeciwnie. Nie potrafi więc przewartościować języka symboli, pojęć, a przede wszystkim języka polskiego. Z białą różą przyszli do niego ludzie, którzy w ten subtelny sposób zakomunikowali: gościu, przestań uprawiać makabreskę na trumnie brata. Masz problem, oddaj się w ręce fachowców, do których zaprowadzą cię pielęgniarze.

85. miesięcznica, a w zasadzie seans nienawiści na prospekcie nr 1 w Polsce (Krakowskie Przedmieście), to nie teatr plenerowy, turyści zagraniczni mogą bić brawo, bo takiego odjazdu nie mają u siebie. Zbiorowe naćpanie się haszem tylko w Polsce!

Moi rodacy muszą walczyć z takim postawieniem rozumu na głowie. Czy ktoś mógłby mi zakomunikować, co wniósł do dobra wspólnego „pan” Kaczyński? Rozglądam się i nie widzę, nawet retorycznie same plusy ujemne: gorszy sort, element animalny, białe róże jako symbole nienawiści.

Protestujący nie zakłócają żadnej miesięcznicy, to miesięcznica zakłóca porządek rozumu. Ani brat Jarosława – Lech Kaczyński – nie był bohaterem, ani nie zginął rok temu, gdyż siedem lat żałoby od 2010 roku to siedem lat klęski.

Kaczyński chce Polakom zaproponować nienormalność, rozum postawiony na głowie, zaś u góry owe cztery litery. Przeciw temu protestują normalni Polacy. Przeciw czterem literom jako rozumowi. Podczas ostatniej miesięcznicy zostali zatrzymani protestujący, a niektórym z nich postawione zostaną zarzuty zakłócenia porządku publicznego „uroczystości o charakterze religijnym”. Czyżby uroczysko pogańskie zostało przeniesione z Bemowa, a może z Tworek, na Krakowskie Przedmieście? Czujecie ten odjazd?

Przedstawiciele stowarzyszenia „Tama” skierowali list do ministra Mariusza Błaszczaka, w którym piszą: „Kłamstwem jest, że chcieliśmy uniemożliwić przejście osób uczestniczących w miesięcznicy. My wyrażamy swój pokojowy protest przeciwko wykorzystywaniu tragedii smoleńskiej do partykularnych interesów posła Kaczyńskiego i PiS-u”. Błaszczak to ten minister, który w występuje w „Uchu prezesa” jako Mariusz. To on pierwszy pluje do ucha Kaczyńskiego (pierwszy do ucha prezesa). Czy przekaże prezesowi, że z nim jest coś nie tak? Że stanął – drabinka z Tesco została zamieniona na podest z Castoramy – mu rozum na głowie?

No i najwartościowsze pytanie. Do jakiego ucha będzie mówił Mariusz z „Ucha…”? Do tego ucha u góry, czy u dołu, bo prezesa cztery litery znajdują się w miejscu głowy.

KANCELARIA PREZYDENTA OKREŚLIŁA WAŻNOŚĆ SPOTKAŃ DUDY

Kayah i trup Kurskiego

Niestety, na czele telewizji dawniej publicznej, a obecnie oględnie nazywając – gadzinówki – stoi niezbyt inteligentny człowiek Jacek Kurski. To, co zrobił z telewizją utrzymywaną z naszych pieniędzy, każdy „odważny” może zobaczyć.

Wszak odwagą jest zobaczyć nieprofesjonalizm, nieetyczność, amoralność. Zdecydowanie większą odwagę trzeba mieć dzisiaj w sobie niż w czasach Jerzego Urbana. Wówczas dotyczyła ona tylko programów informacyjnych, dzisiaj programów niemal wszystkich. Acz przestrzegałbym nazywać stan obecnej TVP dnem, bo posługując się Stanisławem Jerzym Lecem, możemy spod dna usłyszeć pukającego Jacka Kurskiego. Dno pasuje do tego człowieka, pasuje także znakomity wiersz Zbigniewa Herberta „Potęga smaku”.

Kurski nie wie, co mówi, lecz nie należy spodziewać się wiedzy semantycznej od kogoś, kto ponoć ocenił możliwość występu Kayah na 54. Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu podczas zaplanowanego tam jubileuszu 50. lat na scenie Maryli Rodowicz. Człowiek z dna Kurski możliwość występu Kayah ocenił: „Po moim trupie”.

Czujecie? Dno, Kurski, trup. Tak! Czujecie zapachy rozkładające się z tego człowieka. Fetor kompetencji, człowiek, który niczego nie potrafi, któremu pan Bóg nie dał inteligencji, za to poczucie smaku (absmaku) na poziomie Zbigniewa Martyniuka.

Mogę wyrazić w tym miejscu pretensje do Maryli Rodowicz, iż nie odmówiła występu, mam jednak świadomość, iż za rok i dwa, będzie to jej 51. i 52 jubileusz. Mam świadomość, że tacy Kurscy z odpowiednim zapaszkiem z dna mają dokładnie gdzieś dobro kultury polskiej.

Kurski zostanie ze swoim trupem za zawsze, lecz nauczka nie powinna iść w las. Gdyby wieczność istniała, gdybyśmy przenosili się z bytu w niebyt w postaci, jaką znamy na tym padole łez, piekłem byłoby wysłuchiwanie talentów Martyniuka – bliskich Kurskiemu.

Piekło muzyczne jest wybrukowane Martyniukami. Piekło estetyczne i IQ – truchłami Jacka Kurskiego. Co wcześniej wydawało się niemożliwe, ale trzeba było czekać, aż po władzę sięgnie PiS. „Dziwny jest ten świat”.

DZIŚ POWINNI WZIĄĆ PRZYKŁAD Z MARSZAŁKA. ONR ZASŁUŻYŁ NA CAŁKOWITY NIEBYT. WSTYD, ŻE PiS NIC Z TYM NIE ROBI.

Kleofas Wieniawa pisze o kolejnym sukcesie PiS.

PiS to partia sukcesu. Czego się nie dotkną, zamieniają się w Midasa. To znaczy Midas prezes Kaczyński zamienia wszystko w kruszec.

A jak wiadomo złoto jest niejadalne, więc nie dziwmy się, że taki Waszczykowski jest niejadalny. Kononowicza jakoś przetrawisz, Waszykowski stanie w każdym gardle.

Był już jego sukces 1:27 (bo przecież sukcesem jest pokonać rozum, czego dowodem są kwiaty wręczane przez Kaczyńskiego na lotnisku Beacie Szydło).

Waszczykowski jako niestrawne złoto ogłosił, że „Polska nie spotkała się z fala krytyki przed ONZ”.

A kto śmiałby krytykować niestrawnego Waszczykowskiego? Jacyś rowerzyści, wegetarianie. a może Macron?

Rada Praw Człowieka przy ONZ wydała 185 rekomendacji dla Polski w „zakresie ochrony praw człowieka”. W języku tej organizacji – podobnie jak Komisji Europejskiej – są to zalecania, co należy poprawić, aby należeć do cywilizacji zachodniej.

Ładnie, prawda?

Był już sukces 1:27.

Teraz mamy sukces światowy – 1:185.

Komuna, jaka była, taka była. Wiedzieliśmy, że przyniesiona została na bagnetach z Moskwy. Ale PiS? Sami z siebie wykreowaliśmy to łajdactwo, takich Kononowiczów – przepraszam: Midasów – jak Waszczykowski i jego prezes symbolista (modernista) w zakresie metafory „białej róży”.

Grafomani? Proszę nie obrażać grafomanów.

JAKI PIĘKNY APEL WPROST Z CENTRALI PRAWYCH I SPRAWIEDLIWYCH. PROSZĄ ABY JUŻ NA NICH NIE GŁOSOWAĆ 🙂

>>>

PIĘKNY WIDOK

ctisxzauiaa9eob

Zdaje się, że tylko KOD może odsunąć PiS od władzy. Opozycja polityczna musi się skupić na filozofii tworzenia aspiracji społecznych i Polaków roztropnych, acz mądrych.

Marsz KOD pokazuje, że najlepsi Polacy odrzucają pisowski chłam kiczowato-patriotyczno-kłamliwy. W „Polityce” bardzo ciekawa metafora w tytule „Morze głów”. Tak! Bo KOD to głowy.

mowili

Pierwszy po wakacjach marsz KOD ruszył spod siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Demonstranci śpiewali „Wehikuł czasu” grupy Dżem i skandowali znane z poprzednich manifestacji hasła („Obronimy demokrację”, „Tu jest Polska”). – Mówili nam, że KOD umarł, a widzę morze głów! – cieszył się Radomir Szumełda, koordynator krajowy KOD, który przywitał uczestników marszu.

Protest zorganizowano w 40. rocznicę utworzenia KOR – Komitetu Obrony Robotników (jedno ze skandowanych haseł: „Nikt nam Polski nie zaorze, wzorujemy się na KOR-ze”). Mateusz Kijowski zapowiadał poza tym, że będzie to test na żywotność i zasadność funkcjonowania jego ruchu.

(POZDRAWIAMY ICH WSZYSCY )

ctikmybueaefkck

Organizatorzy i uczestnicy protestu raz jeszcze wystąpili w obronie Trybunału Konstytucyjnego. W lipcu przyjęto kolejną pisowską ustawę o TK, miesiąc później ten sam Trybunał część jej zapisów zakwestionował (wyrok nie został jednak opublikowany). Marsz jest zatem głosem sprzeciwu wobec paraliżowania Trybunału i łamania zasad trójpodziału władzy. A jednocześnie gestem poparcia dla sądów powszechnych.

Szumełda zwracał też uwagę na sprawy światopoglądowe i postępującą „faszyzację życia publicznego”. Miał na myśli ustawę zakazującą aborcji, którą parlament skierował do drugiego czytania, a także ograniczenia w dostępie do in vitro, zmiany w edukacji, „nowe wzorce patriotyzmu”, które zaczynają obowiązywać w szkołach i na ulicach. Poza tym nie ma zgody – podkreślał Szumełda – na obsadzanie najważniejszych stanowisk w kraju ludźmi powiązanymi z PiS.

W marszu wzięli udział przedstawiciele różnych grup, m.in. Dziewuchy Dziewuchom i Partii Zielonych. W jego ramach trwa też tzw. czarny protest, zorganizowany przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Na wiecu głos zabrali m.in. Ludwika Wujec, Kayah i Adam Michnik. Marsz nie ma barw politycznych. Niżej wybrane wypowiedzi:

Ludwika Wujec, która przed 40 latami była członkinią KOR: W walce z przeciwnikiem ludzie władzy z lubością używają dziś języka miłości. To staje się powszechne. Przyzwolenie na język nienawiści zwiększa przepaść między ludźmi. Niemożliwe stają się dialog i dyskusja. Temu musimy się przeciwstawić!

Kayah: Dyskusja w Sejmie przelała czarę goryczy. Jestem tu na czarno, bo was kocham, siostry. Zawsze będę z wami. Stoję tu jako patriotka, która nie zgadza się na dzielenie ludzi na lepszy i gorszy sort.

(SZACUNEK DLA KOBIET, KTÓRE PROTESTUJĄ PRZECIWKO PLANOM PiS )

ctif5ycueaaoyij

Adam Michnik: KOR też nie chciał obalać rządu. I KOR, i KOD chciały, by rząd przestrzegał prawa i konstytucji. Jeśli jednak rząd Jarosława Kaczyńskiego nie będzie przestrzegał konstytucji, to obowiązkiem społeczeństwa jest odsunięcie tego rządu od władzy.

(Z POZDROWIENIEM DLA WSZYSTKICH MANIFESTUJĄCYCH )

ctidx5-umaaa1we

Waldemar Mystkowski pisze o bezgłowym prezydencie Andrzeju Dudzie. To nie jest głowa państwa, w Polsce panuje bezgłowie, a Dudek ma tylko główkę.

duda

Prezydent Andrzej Duda na początku września napisał list do zwierzchników Kościółów anglikańskiego i katolickiego w Wielkiej Brytanii. Troska Dudy spowodowana była tym samym, jak u Beaty Szydło, która wysłała na Wyspy w tej samej sprawie Mariusza Błaszczaka i Witolda Waszczykowskiego.

W podlondyńskim Harlow doszło do ataków na dwóch Polaków, jeden z naszych rodaków zmarł w szpitalu. Szum na szczytach polskiej władzy miał wydźwięk propagandowy, a troskliwość była frasobliwa na użytek mediów, bo w tym, samym czasie zachowania ksenofobiczne i z nienawiści nacjonalistycznej miały miejsce pod nosem zarówno Dudy i Szydło. Przypomnę o ataku na KOD-owców pod gdańską bazyliką i na prof. Jerzego Kochanowskiego w warszawskim tramwaju, ten ostatni rozmawiał po niemiecku z niemieckim historykiem. Władza się nie zająknęła na tematy miejscowych problemów ksenofobicznych i rasistowskich, a wręcz przeciwnie usprawiedliwiała je.

Duda w liście do kościelnych brytyjskich hierarchów pisał, iż „brytyjska policja opisuje to wydarzenie jako potencjalnie motywowane narodowościową nienawiścią”. Prezydent troszczył się szczególnie, aby polscy uchodźcy ekonomiczni nie byli odseparowani murem od tubylców: „Jest niezwykle ważne, by podobne wydarzenia nigdy więcej się nie powtórzyły, gdyż mogą potencjalnie prowadzić one do trwałych podziałów pomiędzy społecznością polską i angielską”.Duda ponadto upomniał się o to, o czym zapomina w Polsce, mianowicie apelował o wysiłki „na rzecz złagodzenia negatywnych skutków nietolerancji i ksenofobii dotykających mniejszości narodowych, w tym społeczności polskiej”. Gdybyśmy nie znali Dudy, to moglibyśmy stwierdzić, że to nowoczesny polityk o nader otwartych poglądach na mniejszości, wszak podkreślał, że priorytetem winno być poszanowanie „kwestii mniejszości”, a taką są Polacy na Wyspach.

(W MARSZU KOD CHWYCILIŚCIE SIĘ ZA RĘCE. TYLKO RAZEM MACIE SIŁĘ. KAŻDY GŁOS INTEGRUJĄCY OPOZYCJĘ JEST NA WAGĘ ZŁOTA!)

cth0liuusaawfgx

Arcybiskupi Canterbury i Westminster,  Justin Welby i Vincent Nichols, właśnie odpowiedzieli na list Dudy. Okazuje się, że znają  dobrze polską rzeczywistość, bo oprócz słów naprawdę troskliwych, jakie nie padają od nikogo z obecnie u nas rządzących, dali prztyczka polskiej głowie państwa. Hierarchowie brytyjscy piszą: „Każdy przywódca w Europie – tak polityczny, jak religijny – ma moralny obowiązek, by potępiać rasizm i ksenofobię. Z tej racji będziemy przeciwstawiać się językowi nienawiści i przestępstwom podyktowanym niechęcią czy wrogością wobec członków jakiejkolwiek wspólnoty, która dołączyła do naszego tygla w poszukiwaniu stabilności i dobrobytu”.

Powyższe słowa są bardzo humanitarne i niekoniecznie podobają się władzy pisowskiej, a prztyczek nie tylko powinien zaboleć, ale trzeba takie oficjalne listy czytać uważnie i ze zrozumieniem. Arcybiskupi bowiem piszą: „Jesteśmy głęboko przekonani, tak samo jak Pan Prezydent, że obowiązkiem każdego rządu jest nie tylko przyjęcie osób w potrzebie, ale również działanie na rzecz integracji tych osób, które, przynosząc do innego kraju swe umiejętności, przyczyniają się do wzrostu jego dobrobytu”.

Duda, gdyby był otwartym prezydentem, na powyższe dictum odpowiedziałby: Nie wywiązaliśmy się z obowiązku przyjęcia osób w potrzebie, więc bezprzedmiotowe jest działanie na rzecz integracji. Wsobna, ksenofobiczna polska władza pisze listy na zewnątrz kraju i wysyła ministrów nawet nie w potrzebie rodaków, tylko swojego public relations. Władzę mamy zaściankową, co dowodnie widać w powyższej korespondencji.

kopacz

– Powiem przewrotnie. Jeśli ludzie chcą, aby program 500+ nadal istniał, trzeba odsunąć PiS od władzy. Oni idą w kierunku bankructwa kraju. Bankrut nie wypłaci 500 zł na dziecko – mówi Ewa Kopacz w wywiadzie dla „Gazety Krakowskiej”.

wgimnazjum