Posts Tagged ‘Kongres PiS’

NA KRAKOWSKIM PRZEDMIEŚCIU…

wawalove.pl

ZOBACZCIE POLSKĘ WEDŁUG PiS. NIECH PRAWDZIWE SYTUACJE, PRAWDZIWE ZDJĘCIA, POWIEDZĄ WIĘCEJ NIŻ PROPAGANDA.

ZOBACZCIE POLSKĘ WEDŁUG PiS. NIECH PRAWDZIWE SYTUACJE, PRAWDZIWE ZDJĘCIA, POWIEDZĄ WIĘCEJ NIŻ PROPAGANDA.

Jan Hartman na blogu o „zasługach” Kaczyńskiego (fragment).

Dzięki Kaczyńskiemu coraz więcej ludzi tę odwagę ma. Na Krakowskim Przedmieściu i pod Wawelem, a także w wielu innych miejscach – w przestrzeni fizycznej i internetowej – spotyka się coraz więcej ludzi z najwyższym cenzusem kulturowym. Asymetria moralna i kulturalna pomiędzy ludźmi reżimu a ludźmi aktywnymi w jego zwalczaniu jest coraz wyrazistsza. Tym bardziej zresztą czymś zawstydzającym i żenującym jest kolaborowanie z PiS kilkuset ludzi z naukowymi stopniami, pretendującymi do przynależności do warstw inteligenckich. Ale to już ich sprawa. Tak jak naszą sprawą jest, z kim będziemy się bawić, a z komu tylko skinienie głową.

Polska inteligencja za granicą zastanawia się, jak może nam pomóc. Odpowiedź jest prosta. Róbcie rzeczy małe i spektakularne, gdy tylko ludzie reżimu pokażą się w Waszych krajach i miastach. Gotujcie im godne powitanie i sprawiajcie, aby media interesowały się bardziej Waszymi dowcipnymi protestami niż groteskowymi wypowiedziami Dudy, Szydło czy Waszczykowskiego. Zachód musi się dowiedzieć, że Polska nie kończy się na groteskowo niewdzięcznych, pyszałkowatych i kompletnie nieprofesjonalnych politycznych pajacach. Gniew i rozżalenie Zachodu w stosunku do polskiego rządu nie może przenosić się na całe społeczeństwo.

Niełatwo tego uniknąć, ale można ograniczać i minimalizować skutki tej wizerunkowej i politycznej katastrofy. Ponadto Polacy na Zachodzie, tak jak zawsze, gdy Polska była w opresji, powinni wspierać opozycję finansowo. Z reżimem, tak jak za komuny, walczy zaledwie kilka tysięcy osób. Każda z nich wydaje na ten cel swoje prywatne środki. Są to jednakże tylko grosze. Cała opozycja w Polsce nie dysponuje większymi środkami niż jeden sklepikarz. Takie jest to nasze słynne umiłowanie wolności. Liczy się każdy grosz!

Ponadto mieszkając w pięknych miastach Zachodu, możecie pokazać skromnym działaczkom i działaczom w Polski, że widzicie i doceniacie ich zaangażowanie. Nie musicie wspierać Frasyniuka – on sobie poradzi. Ale jeśli możecie dodać otuchy zwykłym ludziom, ciąganym na policję i nękanym przez pisowskich hejterów, to róbcie to koniecznie. Niech reżim widzi, że każdy, jeśli poważy się prześladować zwykłych ludzi, niegodzących się na niszczenie państwa przez Kaczyńskich, Ziobrów, Macierewiczów i Szyszków, to będzie się musiał zmierzyć z opinią publiczną na Zachodzie i z zachodnimi politykami.

Trzymajmy się i działajmy – każdy na swoją miarę. Tchórzliwi i leniwi niechaj robią cokolwiek, a heroiny i herosi – wszystko! Jak mówi nasze stare, ubeckie powiedzenie: od każdego wedle jego możliwości!

ZOBACZCIE POLSKĘ WEDŁUG PiS. NIECH PRAWDZIWE SYTUACJE, PRAWDZIWE ZDJĘCIA, POWIEDZĄ WIĘCEJ NIŻ PROPAGANDA.

ZOBACZCIE POLSKĘ WEDŁUG PiS. NIECH PRAWDZIWE SYTUACJE, PRAWDZIWE ZDJĘCIA, POWIEDZĄ WIĘCEJ NIŻ PROPAGANDA.

Anne Applebaum: Trumpa i PiS łączy wiele podobieństw

Anne Applebaum, historyczka, profesor na London School of Economics, publicystka „The Washington Post”, żona byłego szefa MSZ Radka Sikorskiego, przekonanie ekipy rządzącej, jakoby Donald Trump był „najbardziej propolskim prezydentem USA od czasów Ronalda Reagana” – w wywiadzie udzielonym Maciejowi Jarkowcowi z „Gazety Wyborczej” – ocenia jako absurdalne. – „Byłabym zdumiona, jeśli on wie, gdzie leży Polska” – mówi w sobotnim wywiadzie.

Nie ma wątpliwości, że Polska „nie może być antyamerykańska, wziąwszy pod uwagę zależność wojskową od USA”, ale przez brak znaczących sojuszników w Europie wzrasta jej uzależnienie od „dobrej woli Ameryki”. – „Paradoks polega na tym, że Donald Trump jest pierwszym prezydentem USA od 1949 r., kiedy powstało NATO, którego przywiązanie do sojuszu z Europą jest wątpliwe. Powtarza, że Europie nie ufa, że NATO jest marnowaniem pieniędzy”. Polacy więcej zyskują na handlu z Niemcami, więcej otrzymują od UE. To, co może zaoferować Ameryka, to bezpieczeństwo. Jednak nie wiemy, czy pod rządami Trumpa będzie chciała to zrobić – wyjaśnia Applebaum. – „Żaden dotychczasowy prezydent USA nie wahał się potwierdzić gwarancji wynikających z art. 5 NATO. Trump jest pierwszy” – podkreśla publicystka. I ostrzega. „Polska w relacjach z Ameryką Trumpa powinna być bardzo ostrożna. To jest prezydent, który kłamie. Zrywa umowy i nie przestrzega ustaleń”.

Na pytanie dziennikarza, czy zgadza się z poglądem, że po ledwie półtora roku rządów PiS-u spuścizna 1989 roku i ponad ćwierć wieku pracy nad demokracją zostały roztrwonione, odpowiada, że tego jeszcze nie wiadomo. Jak podkreśla, wiemy natomiast, że „na pewno PiS dokonuje zamachu na niektóre fundamentalne zasady funkcjonowania państwa przyjęte po 1989 r., do których stosowały się wszystkie dotychczasowe partie i rządy, łącznie z postkomunistami” Wylicza atak niezależność sądów i „totalne upolitycznienie” służby cywilnej, w której o rozdziale stanowisk decyduje teraz tylko i wyłącznie przynależność partyjna. Jak podkreśla, „mieliśmy z tym do czynienia w przeszłości, szczególnie w latach 90., ale teraz ta sytuacja występuje w całkiem nowej, ogromnej skali”. – „Bardzo znaczące jest to, że dziś na dobrą sprawę nie mamy pewności, czy następne wybory będą wolne. Nie można odrzucić scenariusza, że rząd w jakiś sposób będzie próbował wpłynąć na ich wynik. To obrazuje skalę zniszczeń demokracji. Jest za wcześnie, żeby stwierdzić, czy ona się obroni” – konkluduje Applebaum.

O pozycji międzynarodowej Polski historyczka mówi w kategoriach „wielkiej straty, być może nieodwracalnej”. Dlaczego? „Polska budowała reputację przez ponad 20 lat” – przypomina Applebaum. W efekcie „jej pozycja ciągle rosła, wzrastało znaczenie uprzywilejowanej relacji z Niemcami, podobne, wyjątkowe stosunki Polska zaczynała budować z Francją. Gdybyśmy dziś mieli inny rząd, rozmawialibyśmy o niemiecko-francusko-polskim przywództwie w Unii. Jestem przekonana, że po zwycięstwie Emmanuela Macrona we Francji i prawdopodobnej wygranej Angeli Merkel w Niemczech taki triumwirat by się wykształcił”. Dobrym przykładem jest fakt, że państwa zachodnie ufały Polsce w kwestii polityki ukraińskiej. – „W ostatniej dekadzie Polska była zdolna narzucić Unii politykę wobec Ukrainy, doprowadzić do umowy stowarzyszeniowej z tym państwem. Brytyjczycy, Francuzi i Niemcy pozwolili na to Warszawie, bo zaufali, że Polska jest odpowiedzialnym centrowym graczem europejskim” – wylicza Anne Applebaum. Teraz jednak „język antyeuropejski i działania wewnętrzne władzy sprawiają, że Polska wydaje się nieobliczalna i nieodpowiedzialna. Stała się państwem, na którym nie można polegać. Polska i Węgry są postrzegane jako skrajnie prawicowi szaleńcy Europy. Wielu ludzi na Zachodzie od zawsze miało taki właśnie stereotyp na temat Polski i dziś jest im bardzo wygodnie go szerzyć”. Nawet jak przyjdzie inny rząd, odbudowa reputacji i zaufania będzie trwała bardzo długo.

Lansowany dziś przez polską dyplomację tzw. sojusz Trójmorza (czyli, jak dopowiada dziennikarz „GW” plan bliższej współpracy między 12 państwami regionu, który ma zaowocować silniejszą pozycją w relacjach z dużymi krajami Europy) jest przez Applebaum postrzegany jako plan bez wyraźnie określonych celów. – „Musi być coś, na co ta dwunastka się umawia. Jakaś platforma wspólnych celów. Może ona istnieje, ale jeśli tak, nikt tego na razie nie wytłumaczył. Tymczasem, jeśli spojrzymy nie na 12 państw Trójmorza, lecz ledwie cztery kraje Grupy Wyszehradzkiej, jedyne, co je łączy, to sprzeciw wobec przyjmowania uchodźców” – tłumaczy publicystka „The Washington Post”.

Anne Applebaum dostrzega liczne podobieństwa między rządami Trumpa i władzą PiS-u. Jej zdaniem i prezydent USA i partia Kaczyńskiego reprezentują mniejszość. – „Największe poparcie, jakie PiS uzbierał w wyborach, sięgało 40 proc., częściej oscyluje w granicach 30 proc. Trump przegrał głosowanie powszechne, został prezydentem dzięki systemowi elektorskiemu. Dziś twarde poparcie dla niego nie przekracza 30 proc. I Trump, i PiS stają przed tym samym problemem politycznym: reprezentują mniejszość, a chcą się przedstawiać jako głos całego narodu. Pojawia się potrzeba utrzymywania władzy przy użyciu niedemokratycznych środków. Stąd ataki na sądy, na media” – wyjaśnia publicystka. Co ciekawe, w Stanach i w Polsce słychać ten sam język: u nas przeciwnicy władzy są „antypolscy”, tam – „nieamerykańscy” (unamerican). „Język jest narzędziem w taktyce tworzenia małych fanatycznych grup obywateli przywiązanych do tradycyjnej, etnicznie klarownej tożsamości” – mówi Applebaum. Podobieństw wskazuje więcej. Trumpa i PiS łączy też bardzo aktywny i agresywny trolling w mediach społecznościowych. Kolejna zbieżność – wymienia publicystka – to mejle wykradzione Demokratom i nagrane w restauracjach rozmowy polityków Platformy, które „zostały podobnie wykorzystane do histerycznych kampanii medialnych, które okazały się świetnym paliwem wyborczym”.

Kolejne z podobieństw ma szczególne konsekwencje dla Polski, zauważa publicystka. Otóż i PiS, i Trump działają na korzyść Rosji. Tylko że – zadaniem Aplebaum – „różnica jest taka, że Trump robi to świadomie. Jego związki biznesowe z Rosjanami są znane od kilkunastu lat. Obóz PiS-u, święcie przekonany o swojej antyrosyjskości, jest prorosyjski przez własną głupotę. Rozbijanie Unii jest w interesie Moskwy, tak samo jak osłabianie międzynarodowej pozycji Polski. Również w kontekście Ukrainy”. Nie ma wątpliwości, że koszty będą odmienne. Dlaczego? – „O ile Stanom raczej ujdzie to na sucho, bo są dużym, silnym krajem, o tyle dla Polski skutki mogą się okazać katastrofalne” – mówi Applebaum. Tym bardziej, że „Trump nie ma tak naprawdę pojęcia o Rosji i Putinie. Nie rozumie, jak działa ten kraj i jego przywódca. Jednocześnie darzy putinizm sympatią, co jeszcze do niedawna w przypadku prezydenta USA wydawało się niewyobrażalne. Trump podziwia w Putinie to, co nas wszystkich w nim przeraża, choćby gotowość do zabijania swoich wrogów. Amerykański prezydent zdaje się naśladować putinowski styl rządzenia” – mówi Applebaum.

Na czym polega to naśladownictwo? – „Spójrzmy, jak w systemie władzy [Putin] instaluje członków swojej rodziny. Władza polityczna wykorzystywana do bogacenia się i bogactwo zaprzęgane do zdobywania władzy to bardzo rosyjski sposób patrzenia na politykę. Putin jest od Trumpa bogatszy i ma więcej władzy. Trump marzy o sprawowaniu takiej kontroli nad społeczeństwem, jaką ma Putin w Rosji” – wyjaśnia publicystka. Podkreśla jednak, w kontekście rozpoczynającego się w piątek szczytu G20 w Hamburgu, na którym dojdzie m.in. do spotkania przywódcy USA i Rosji, że „Trump nadal będzie dążył do jakiegoś układu z Rosją. Jest bardzo mało spraw, w których pokazuje konsekwencję, nie zmienia zdania. Ale w dwóch kwestiach mówi to samo od ponad dekady – ciągle wyraża niechęć do NATO i podziw dla Rosji Putina. Traktowałabym to bardzo poważnie” – kwituje swoje analizy geopolityczne Anne Applebaum.

Tylko, czy politycy PiS zdają sobie sprawę z powagi sytuacji?

ZOBACZCIE POLSKĘ WEDŁUG PiS. NIECH PRAWDZIWE SYTUACJE, PRAWDZIWE ZDJĘCIA, POWIEDZĄ WIĘCEJ NIŻ PROPAGANDA.

ZOBACZCIE POLSKĘ WEDŁUG PiS. NIECH PRAWDZIWE SYTUACJE, PRAWDZIWE ZDJĘCIA, POWIEDZĄ WIĘCEJ NIŻ PROPAGANDA.

Waldemar Mystkowski pisze o Kongresie PiS.

Kaczyński i jego Sulamitka Morawiecki w Przysusze

Kongres PiS w Przysusze to był show jednego aktora z dodatkiem – miał zwodniczy odsyłacz hasłowy – hasztag, jak nazywają nasi impotenci językowi – #PolskaJestJedna. Czemu kongres służył? Uspokojeniu nastrojów na czas wakacji, ale przede wszystkim wyznaczaniu dróg do jednego celu. Niestety, dla wprawnego ucha wybrzmiało to, co planuje Jarosław Kaczyński – Polexit poprzez front walki z Niemcami.

Odszkodowania za II wojnę światową kiedyś były podnoszone przez Kaczyńskiego, potem porzucone. Jakiś czas temu usłużne media prawicowo-narodowe („narodowe” nazywam TVP i radia publiczne, acz bliżej im do gadzinówek) powróciły do tematu. A teraz na kongresie prezes zdefiniował: – „Czy otrzymaliśmy za te gigantyczne szkody, których tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś jakiekolwiek odszkodowania? Polska nigdy nie zrzekła się takich odszkodowań. Ci, którzy tak sądzą, są w błędzie”.

Unia Europejska jest już w całości wrogiem dla PiS, a będzie jeszcze większym, bo w kraju kolejne dziedziny życia publicznego będą zagarniane przez partię rządzącą. Sięgnięcie po media prywatne, które będą parcelowane, a następnie przywłaszczane pod hasłem „dekoncentracji mediów”. Oraz gmeranie przy ordynacji wyborczej, nie chodzi tylko o samorządy, które nie są pisowskie, ale przede wszystkim o uczynienie z ordynacji perpetuum mobile wygrywania wyborów. Już dzisiaj da się prześwietlić, jak PiS zamierza wygrywać.

Unia Europejska jeszcze silniej zareaguje na dalsze rozwalanie demokracji w Polsce, więc Kaczyński będzie szukał kiełbasy populistycznej, którą zechce kupić Polaków. Nie będzie to takie proste, bo budżet już trzeszczy, wyniki gospodarcze są dużo gorsze niż za poprzedniego rządu, a wydatki będą jeszcze większe i większe.

Dlatego na kongresie został dowartościowany Mateusz Morawiecki, Szydło tylko siedziała w pierwszym rzędzie i świeciła w nowym makijażu. Ona już jest bez znaczenia dla Kaczyńskiego. Morawiecki jednak nie jest Salomonem – przynajmniej gospodarczym. Przeciwnie, dlatego robi za Salomona od „Pieśni nad pieśniami”. Salomona od poezji.

Salomon pisał do Sulamitki: „Niech mnie ucałuje pocałunkami swych ust (…) Pociągnij mnie za sobą! Pobiegnijmy! Wprowadź mnie… (etc.)”. Morawiecki do Kaczyńskiego: – „Przemawiać po Jarosławie Kaczyńskim to gorzej niż gonić karuzele vatowskie. Tam gonisz, gonisz i łapiemy. A tu gonisz i nie ma szans dogonić”.

Czyż to nie poezja? I co Sulamitka Morawiecki obiecuje Salomonowi? Proszę bardzo: „Wybudujemy centralny port komunikacyjny”. Po wykopaniu Polski z Unii Europejskiej „centralny port” będzie konkurencyjny do niemieckich? Już to widzę. Do tego Morawiecki jest kiepskim mówcą, nie jest ekonomistą, ale jako rzekłem: poetą ekonomii i to w wydaniu grafomana (niedrukowalnego). Zacytuję jeszcze Salomona w dialogu z Sulamitką: „Wisiorki zrobimy ci złote z kuleczkami ze srebra” – tak składa obiecanki prezesowi jego oblubieniec Morawiecki.

Szkoda, że na kongresie zabrakło mowy innego wicepremiera Piotra Glińskiego (mego ulubionego lewusa intelektualnego), który mógłby obiecać ze dwa filmy hollywoodzkie. Przemawiał za to proboszcz Jarosław Gowin, lecz nie warto go wspominać, bo jego kadzidła były duszące.

Ja tu sobie kpię, a sprawa jest poważna. Tacy katastrofalni ludzie rządzą i nie liczą się z niczym. Równolegle do „pikniku od umysłu” w Przysusze na warszawskiej Pradze odbywała się Rada Krajowa Platformy Obywatelskiej. Grzegorz Schetyna poczynił kilka ważnych obietnic dla Polaków, które stoją w opozycji do PiS, co jest zrozumiałe, bo po PiS trzeba będzie Polskę odbudowywać. Już jest z czego podnosić ojczyznę, a będzie jeszcze gorzej, zanim PiS odejdzie od koryta (odsunięty bądź wyrżnięty w dno), może zechcieć to koryto rozwalić na naszych głowach.

Na razie partia Kaczyńskiego korzysta z osiągnięć Polaków i poprzednich rządów. Właściwym hasztagiem dla tego kongresu byłby #PolskaJestKorytem.

ZOBACZCIE POLSKĘ WEDŁUG PiS. NIECH PRAWDZIWE SYTUACJE, PRAWDZIWE ZDJĘCIA, POWIEDZĄ WIĘCEJ NIŻ PROPAGANDA.

>>>

Reklamy

jarosław

Na kongresie PiS kandydatem na fotel prezesa Kaczyńskiego był tylko Jarosław Kaczyński. I został wybrany Kaczyński na Kaczyńskiego.

Tak w PiS mają, wybrali swego Kim Ir Sena. Kaczyński otrzymał 1008 głosów, co oznacza, że został wybrany na prezesa PiS na kolejną, 3-letnią kadencję. Przeciw jego kandydaturze głosowało 7 delegatów, a jedna osoba się wstrzymała.

Ciekawe, kto się pomylił z tymi siedmioma głosami. Stawiam, iż jednym z nich był pacjent Macierewicz.

Kim Ir Sen popluł na Unię Europejską.

UE „zamiast koncentrować się na obronie interesów Europy oraz państw członkowskich zaczęła się zajmować sprawami, które powinny być regulowane w państwach członkowskich.”

Wg Kima Kaczyńskiego Unia ma się nie wtrącą w bezprawie PiS. które nie łamie konstytucji ignorując wyroki Trybunału Konstytucyjnego. Winą za kryzys konstytucyjny obarczył Platformę Obywatelską i prezesa TK.

Ot, jełopek Kaczyński. Patentowany mentalnie bałwan.

Kim Kaczyński ostrzegł trzech ministrów, że nie jest zadowolony z ich pracy: ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego, zdrowia Konstantego Radziwiłła i finansów Pawła Szałamachę. Mówił: – Idziemy we właściwy kierunku, ale kolumna nam się rozciągnęła, jest czołówka, ale są też tabory. Co tam jest, otóż: uszczelnienie systemu podatkowego, superważna dla nas sprawa, ostateczne rozstrzygnięcie tego, by istniało kompetentne kierownictwo gospodarcze, które zawiaduje całością spraw, bo całość spraw dzisiaj to plan Morawieckiego. I sprawa aparatu dyplomatycznego, który w tej chwili jest jeszcze w niemałej części, w bardzo dużej części, po prostu stary.

Jak Lepper, Kaczyński przeciwstawił Balcerowiczowi Morawieckiego.

Polacy pozwolili, że takie patałachy rządzą Polską. No, to będą mieli katastrofę smoleńską na skalę ogólnopolską.

Najważniejsza była ta freudowska pomyłka, która w istocie nią nie jest. Freud, panie Kaczyński. Wydał się Kim Ir.

CmbaG4jXgAAC22r

—-