Posts Tagged ‘konstruktywne wotum nieufności’

TAKA PRAWDA

AMERYKANIE SĄ ZACHWYCENI SKUTECZNOŚCIĄ ANTONIEGO

Monika Olejnik („Wyborcza”) zwraca sie do Macierewicza. Macierewicz przetrzebił wojsko, może bagatelizować słowa prezydenta i zapewne w tym roku podczas rocznicy będzie wymieniany jako bohater przez Jarosława Kaczyńskiego.

Antoni, Antoni…

„Po państwa twarzach widzę, że nie wiecie, co się wydarzyło 10 kwietnia 2010 r.” – tak mówił do dziennikarzy rzecznik rządu Rafał Bochenek.

Pan rzecznik, patrząc w twarz Antoniego Macierewicza, pewnie wie, co się wydarzyło. Na pokładzie samolotu były wybuchy w lewym skrzydle, w prezydenckiej salonce. Piloci Tu-154 zostali celowo wprowadzeni w pułapkę, z której się wydostali. Rosyjscy kontrolerzy świadomie podawali błędne informacje, żeby – jak to mówi minister obrony narodowej – katastrofa wyglądała na „naturalną”. Zapewne pan rzecznik widzi to wszystko przez mgłę.

Macierewicz jest w tej chwili najmocniejszym człowiekiem w państwie. Siłę daje mu Toruń, a nie potrafi jej odebrać Jarosław Kaczyński. Mimo sprawowania tak mocnego urzędu minister obrony narodowej nic nowego nie wniósł do sprawy katastrofy. Próba włączenia NATO się nie powiodła, choć – jak twierdził – politycy natowscy „zdali sobie sprawę ze stopnia zagrożenia, jakie wprowadza do Europy Rosja”. Okazuje się, że być może nasze państwo i działania tegoż ministra przyczyniają się do tego.

W najnowszym tygodniku „Polityka” słowacki dziennikarz Tomáš Forró opisuje historię włamu Bartłomieja Misiewicza i pracowników MON oraz SKW do siedziby Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO, która miała rozpracowywać zagrożenia ze strony rosyjskiej.

Forró pisze: „Międzynarodowi partnerzy Centrum byli incydentem zszokowani. Jak wynika z naszych informacji, w brytyjskim wywiadzie MI6 powstała opinia, która głosi: efektem obecnych czystek przeprowadzonych przez polskie władze są masowe próby infiltracji ze strony rosyjskich służb, które chcą umieścić jak najwięcej swych ludzi w polskiej administracji. Polska przestaje być sojusznikiem w obliczu wyzwań ze strony Rosji i staje się zagrożeniem dla całej naszej wspólnoty”. Raport MI6 jest wstrząsający.

Szkoda, że zwierzchnik sił zbrojnych nie czyta „Polityki”, a być może raporty, które do niego spływają, są ocenzurowane?

Pan prezydent pisze listy do Antoniego Macierewicza, ostatnio w sprawie degradacji. Pyta o degradację pułkownika Krzysztofa Duszy, szefa i współtwórcy CEK. Pyta również o degradację major, która uwolniła polskiego kapitana z białoruskiego więzienia.

Jaka jest odpowiedź? Bagatelizowanie całej sprawy przez szefa MON i krytyka za pisanie listów ze strony marszałka Terleckiego, wiceministra Sellina, pani premier i Kaczyńskiego.

Patrząc na wysiłki prezydenta Dudy, nie można nie mieć skojarzeń z „Uchem Prezesa”, w którym to kabarecie Andrzej Duda stoi w korytarzu u pani Basi, pod drzwiami pana prezesa i przez iks odcinków próbuje się do niego bezskutecznie dostać.

Macierewicz przetrzebił wojsko, może bagatelizować słowa prezydenta i zapewne w tym roku podczas rocznicy będzie wymieniany jako bohater przez Jarosława Kaczyńskiego.

W zeszłym roku prezes Kaczyński na okrzyki tłumu odpowiadał tak: „Antoni, jeszcze raz Antoni, dokonał cudu wraz ze swym zespołem [smoleńskim]. Dziękuję ministrowi obrony, choć chciałoby się powiedzieć: generałowi, ale jeszcze nie”.

A kolejny zespół Macierewicza znów dokonał cudu. Wczoraj odbyła się konferencja Wacława Berczyńskiego w sprawie katastrofy, trwała tyle co walka Gołoty, który poległ po trzech sekundach.

STERUJĄ POLSKĄ JAK TUPOLEWEM…

Kim Ir Kaczyński

DLACZEGO MARSZAŁEK SEJMU ZA PRZEKRACZANIE CZASU WYSTĄPIEŃ KARZE POSŁÓW PO A NIE MA ODWAGI UKARAĆ SWOJEGO PREZESA?

Prawo i Sprawiedliwość przygotowało wystawę o dokonaniach rządu Beaty Szydło. Według PiS, wystawa ma pokazać „niewątpliwe sukcesy” rządu. Kluczowe jest miejsce, gdzie stanęła wystawa. Otóż ponad 20 plansz rozstawiono… w głównym holu Sejmu na piętrze. Wystawa szczelnie otacza cały korytarz. Nieprzypadkowa jest również data ustawienia plansz. – „Dzień, gdy w Sejmie jest debata o wotum nieufności wobec rządu, jest do tego bardzo dobry” – podkreślił poseł Marek Suski z PiS.

PiS na wystawie chwali się m.in. tym, że 6 tys. żołnierzy USA jest na wschodniej flance NATO (z czego przynajmniej 3 tys. w Polsce), wzrostem przeciętnego wynagrodzenia brutto w lutym 2017 roku w ujęciu rok do roku o 4 proc., wzrostem przeciętnego zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw w lutym 2017 r. w ujęciu rok do roku. Skąd pomysł? – „Mamy trochę nierównowagi w przestrzeni publicznej wykreowanej przez media, które pokazują i wyolbrzymiają pewne zdarzenia – jak wypadek samochodowy premier Beaty Szydło czy histerie wokół wycinania drzew, natomiast nie są pokazywane rzeczywiste dokonania rządu, takie, które wpływają na jakość życia obywateli” – powiedział PAP Marek Suski. Według niego, wystawa „ma te dokonania przypomnieć, pokazać sukcesy, które niewątpliwie są”.

Posłowie opozycji zarzucili Twittera fotografiami ukazującymi całą instalację. Nie szczędzili przy tym mocnych słów. Pomysł Prawa i Sprawiedliwości wyraźnie nie przypadł im do gustu. W ocenie Platformy ekspozycja w Sejmu, to dowód na prowadzenie przez PiS „polityki propagandowej”. – „Brakuje tylko premier na traktorze i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, wyłaniającego się z łanów zboża. To propaganda iście gomułkowska, niektóre z tych tablic są żenujące” – pisze poseł PO Marcin Kierwiński. Kinga Gajewska napisała z kolei: – „Powoli odczuwam to, czego mogli doświadczyć ludzie w PRL. Natomiast starsi koledzy mają déjà vu”. Gajewska oskarżyła dodatkowo polityków PiS o nieprzestrzeganie regulaminu sejmowego. Zamieściła na Twitterze nawet fragment dokumentu, który jej zdaniem został złamany. Jak zauważył dziennikarz „Rzeczpospolitej” Marcin Dobski, w tak „przystrojonym” holu trudno będzie nagrać setkę z politykiem, aby w tle nie znalazła się plansza z sukcesami rządu. Przypomnijmy, że to właśnie w tym korytarzu najczęściej są przeprowadzane krótkie rozmowy z posłami i mają miejsce konferencje prasowe.

ELIZA MA RACJĘ. MÓWIŁ JAK PREMIER.

Waldemar Mystkowski pisze o wotum nieufności do rządu Beaty Szydło.

Rząd Pinokiów nie został obalony

Debata w Sejmie nad konstruktywnym wotum nieufności została sprowadzona do rytuału. Spodziewałem się więcej, acz nie podczas samej debaty, ale dzień, dwa wcześniej, podczas których Platforma Obywatelska, a szczególnie jej lider Grzegorz Schetyna wyraźniej – a przede wszystkim nowym językiem – wskażą silniej społeczeństwu zagrożenie, jakie niesie ze sobą władza PiS. Niemal do ostatniej chwili data debaty i głosowania była trzymana pod korcem, ale to nie jest wytłumaczenie czekania przez opozycję na jakiś cud.

Wystąpienie Grzegorza Schetyny było dobre, może najlepsze z dotychczasowych, lecz przewodniczący Platformy Obywatelskiej nie porwał nim. Trudno się z jego nie zgodzić z krytyką PiS i zarysowaniem sytuacji, co proponuje PO, gdy marionetki Kaczyńskiego zostaną odsunięte od koryta, gdyż „Polacy chcą Polski zdrowej psychicznie”.

Z kolei Jarosław Kaczyński jest w coraz gorszej kondycji, nie konstruuje żadnych nowych argumentów, tym bardziej nowej narracji. Kręci się wokół tych samych chwytów retorycznych. Słabizna – to i tak niezbyt krytyczna recenzja „pana” posła. Jedna rzecz może być zapamięta, mianowicie Kaczyński wpada w atrofię języka polskiego, w czym dorównuje posłance ze swego tabunu partyjnego Krystynie Pawłowicz. Kaczyński zapowiedział, że „będą wyłanczać”, a Pawłowicz jakiś czas temu użyła „wziąść”.

Zwrócono uwagę Kaczyńskiemu, że to niepoprawnie (nie „po polskiemu”), uparł się: „szanowni państwo, pozwólcie że będę mówić, jak mówię”. Pawłowicz także się upierała i przez kilka dni dowodziła, że „wziąść” jest tak samo dobre albo nawet lepsze niż „wziąć”.

Czy Kaczyński się będzie upierał przy swoim? Wszak mógł mu marszałek Marek Kuchciński „powyłanczać” mikrofony na trybunie sejmowej, bo przekroczył czas o 3 minuty. Takiego Sławomira Nitrasa (ulubiony poseł do karania) spotkałaby kara finansowa.

Zapamiętana może być fraza szefa klubu parlamentarnego PO Sławomira Neumanna, który sięgnął do klasyki literatury dziecięcej, prezesa porównał do mistrza Gepetto, a jego podopiecznych do Pinokiów: „Kłamać rano, kłamać w dzień, kłamać wieczorem, a może ciemny lud to kupi. A na dole w pierwszym rzędzie siedzi wasz mistrz, Gepetto”.

Wystrugany Pinokio kłamał i kłamał, a nos mu się wydłużał, lecz się zbuntował, wymówił posłuszeństwo, w nagrodę stał się normalnym dzieckiem.

Pinokiem płci żeńskiej jest premier Beata Szydło, która niczego nie powiedziała od siebie. Same frazesy pisowskie zbudowane z tzw. przekazów dnia, nad którymi pracuje sztab PR-owców, a jej „Polska jako brzydka panna na wydaniu” nie została wszak poproszona do tańca przez żadnego z 27 absztyfikantów w trakcie słynnego szczytu w Brukseli.

Rząd Pinokiów nie został obalony. Ale debata pokazała, iż Gepetto Kaczyński jest w coraz gorszej formie intelektualnej, do tego stopnia – na co zwrócił uwagę Tomasz Siemoniak: – „Prezes mówiąc „żeby było tak jak było” cytuje sam siebie z „Ucha Prezesa”. Żeby tylko nie kazał Mariuszowi próbować kociej karmy”.

Nikt nawet nie udaje, że uznaje Szydło za Premiera

KRYSTYNA PAWŁOWICZ – „WZIĄŚĆ” JAROSŁAW KACZYŃSKI – „WYŁANCZAĆ” JĘZYK POLSKI PO DOBREJ ZMIANIE..

PiS DZIŚ STARA SIĘ UKRYWAĆ TEN FAKT, O KTÓRYM MÓWIŁ WICEPREMIER MORAWIECKI. 500+ JEST NA KREDYT!!!

>>>

Jaroslaw-Kaczynski-wyswietla-na-iPadzie--przemowie

Prof. Piotr Gliński nie będzie mógł w środę wystąpić podczas debaty ws. konstruktywnego wotum nieufności. Nie pozwala na to regulamin. W debacie nie może wziąć ktoś, kto nie jest posłem, a Gliński nie jest.

Już raz mieliśmy przemówienia Glińskiego z tabletu, gdy poprzednim razem PiS zgłosił go, jako swego parapremiera. Kaczyński służył za uchwyt.

Było śmiechu co niemiara, gdyż był to cyrk. Gliński nie miał żadnych szans. Teraz też tak będzie. Będzie cyrk z Glińskim.

PiS z pewnością ma jakiś inny pomysł, gdyż poprzednim razem się ośmieszyli politycy tej partii. Nie wątpię, że tym razem będzie podobnie.

Wszak Gliński jest kandydatem partii klownów na parapremiera.