Posts Tagged ‘Krystyna Kofta’

Pisarka Krystyna Kofta na portalu koduj24.pl zwraca się do Morawieckiego.

Kilka pytań do pana premiera Mateusza Morawieckiego

Trzeba bronić ofiar – nie wolno stawać po stronie katów.

Panie Premierze, czy to co mówił Pan w expose o kobietach, o ich obronie przed przemocą było poważne? Czy jest wiążące? Pytam, ponieważ 2 lata był Pan wicepremierem w rządzie, którego ministrowie odbierali kobietom ich prawa, a najsłabszym, tym krzywdzonym, oraz ich dzieciom zabrali dotacje przyznane ośrodkom, w których katowane matki z dziećmi mogły się schronić. Pana poprzedniczka, premier – kobieta, Beata Szydło nie stanęła w ich obronie! Przeciwnie, poparła te nieludzkie dyspozycje ministra Ziobry. Być może zajmował się Pan wówczas innymi sprawami i to do Pana nie dotarło.

Czy Pana, jako logicznie myślącego człowieka, przekonuje argument ministra o odebraniu dotacji, z tego powodu, że Fundacja dyskryminuje mężczyzn? Przypominam, że Fundacja powstała właśnie w celu niesienia pomocy kobietom, bo przemoc wobec mężczyzn w rodzinie to nikły procent w porównaniu z tą stosowaną wobec kobiet i dzieci.

Czy argument ministra, nomen omen sprawiedliwości, nie przypomina Panu argumentu człowieka, który zamordował rodziców, a w ostatnim słowie prosi sąd o łagodny wymiar kary – bo jest sierotą?

Czy Zbigniew Ziobro – jedynowładca i właściciel prawa w Polsce, które wykorzystuje do walki z lekarzem swojego ojca (mimo dwóch wyroków uniewinniających doktora), który niszczy polską kardiologię (od 11 lat lekarze poddawani są presji, komisje, przesłuchania itd.), tak jak kilka lat temu niszczył transplantologię, jest odpowiednią osobą na stanowisku ministra sprawiedliwości w pańskim rządzie? Czy Pan wie, że ten minister zabrał dotacje na telefon zaufania dla ofiar przemocy, który teraz funkcjonuje z datków społecznych?

Zdumiała mnie pańska wypowiedź, że w zmianach prawa poszedłby Pan jeszcze dalej! Dokąd to chciałby Pan dojść z ministrem Ziobro? Czy ten pluton egzekucyjny stojący naprzeciw sędziwego profesora Strzembosza i wielu innych wybitnych prawników, strzelający do nich z armat nienawiści, pomówień, obelg ma pogodzić Polaków, o czym Pan mówił w expose? Zaraz po Panu wystąpił wicemarszałek, nazywając protestujących przeciw bezprawiu „lumpami”. Tak partia traktuje Pana chęć pogodzenia narodowego. Mówi się o pańskim patriotycznym wychowaniu, o ojcu, który ma piękną kartę opozycyjną. Pan także doświadczył ubeckich metod, bicia, pozbawiania godności, ograniczania praw człowieka. Myślę, że wspominając niełatwą historię zrozumie Pan, że trzeba bronić ofiar, a nie wolno stawać po stronie katów.

JEDNYM KRÓTKIM KOMENTARZEM KOMPLETNIE ZAORAŁ PIS-OWSKIE KŁAMSTWO. – MISTRZ !!!!

Prof. Marcin Matczak (Uniwersytet Warszawski) był gościem programu „Kropka nad i”. Najważniejsze wypowiedzi.

Waldemar Mystkowski pisze też o Morawieckim.

Morawiecki jest rodem z Mrożka

Mateusz Morawiecki rozpoczął ocieplanie wizerunku Polski rządzonej przez PiS od publikacji wstępniaka (tzw. op-ed) w amerykańskim konserwatywnym „The Washington Examiner”. Nowy premier tłumaczy, iż niedawny Marsz Niepodległości nie miał cech politycznych, był pokojowy, a jedynie margines, „mała grupa antysemickich i rasistowskich ekstremistów przyciągnęła uwagę mediów”.

Niejako usprawiedliwia ojca Kornela, który uczestniczył w marszu, ale nie w „małej grupce”.
Najważniejsze w tym artykule jest tłumaczenie dotyczące odebrania sądom niezależności, które wg Morawieckiego były siedliskiem „korupcji i nepotyzmu”. Niedawno promowano Polskę w akcji „Wolne Sądy” przez Polską Fundację Narodową, w której za kilkanaście milionów przedstawiono „korupcję i nepotyzm” sędziów poprzez przykład jakiegoś emerytowanego sędziego, który ukradł pęto kiełbasy za 5 zł.

Morawiecki tę „korupcję za 5 zł” kontynuuje w takiej oto wykładni: – „Przez cały rok zmagaliśmy się z szeroko zakrojonym niezrozumieniem naszych planów zreformowania źle działającego wymiaru sprawiedliwości. Czas, byśmy lepiej wytłumaczyli, co robimy, ponieważ działamy w dobrej sprawie”.
Niezależność sądów odebrana w imię kontroli społecznej, tj. partyjnej: – „Żaden demokratyczny naród nie może na dłuższą metę zaakceptować jednej z władz, która jest niezależna od systemu kontroli i równowagi, i od odpowiedzialności wobec społeczeństwa”.

Morawiecki oczywiście obraża inteligencję, bo co to znaczy „naród demokratyczny”, któremu odebrano niezależność sądów i cedowano ją w ręce partyjnych kolegów? No i owa „odpowiedzialność wobec społeczeństwa”, o której będzie rozstrzygał niezbyt lotny magister prawa Zbigniew Ziobro.

Morawiecki to bohater Mrożkowski, który do Barei ma się tak, iż jest z nieco wyższej półki paranoi. W jego artykule nic nie trzyma się politycznej kupy, tj. całości, acz trzyma się pisowskiego utrzymania stanu posiadania.

Po to został powołany Morawiecki na stanowisko premiera. Beata Szydło robiła jako koza, została wyprowadzona, niby ma być mniej smrodu. Czy świat i Europa to kupią? Na krótką metę – tak, ale nie na dłużej, bo zaczną wyłazić wszystkimi szwami autokratyczne pakuły i breja retoryczna, jaką zaprezentował Morawiecki w piśmie waszyngtońskim.

Sławomir Sierakowski uważa, iż Morawiecki ma za zadanie przyciągnąć do PiS wyborców centrum i tymczasem mamić Zachód. Można to robić przez kilka lat, aż nas wyplują, bo PiS jest z zupełnie innej gliny niż standardy zachodnie – jest z gliny wschodniej.

Co na to polskie społeczeństwo obywatelskie, opozycja polityczna? Czy zgadzamy się na wyższy poziom paranoi, który opisał niechcący Morawiecki w „The Washington Examiner”? Wystarczająco się naśmiałem z opisywanej przez Mrożka Polski w PRL-u, abym po 1989 roku powracał do lektury tego wybitnego pisarza.

Nie jest moją winą, że Morawiecki jest intelektualnie neptkiem, który zna języki obce i był prezesem dużego banku. Polacy mimo marnej klasy politycznej nie zasługują na degradujących ich polityków. Witam zatem rodaków na wyższym poziomie paranoi – przechodzimy z Barei na stopień inteligenckiego Mrożka. Obowiązuje śmiech subtelniejszy, ale to ciągle śmiejemy się z samych siebie, którzy daliśmy się nabrać takim neptkom, jak Morawiecki.

w obronie zgromadził dziesiątki tysięcy ludzi w całej Polsce! 💪✌️ PiS znów usłyszał od Polaków: MAM PRAWO DO NIEZALEŻNEGO SĄDOWNICTWA❗️

KTO JESZCZE NIE MOŻE SIĘ DOCZEKAĆ? :)))))

Krystyna Kofta na koduj24.pl pisze o zbliżającej się wizycie Trumpa.

PRL bis = PiS

Polska Zjednoczona Partia PiS szykuje się na przyjęcie Trumpa.

Wkrótce do Polski zawita nasz Wielki Brat, sojusznik naszego narodu, prezydent Donald Trump. Przygotowania idą pełną parą. Służby wyposażone w nowe paralizatory. Trawa pomalowana na zielono. Produkcja chorągiewek trwa dzień i noc.

Chodzą słuchy, tajemnicze szepty, że Trump ma spotkać się z Jarosławem Kaczyńskim. Prezes podobno ma go namawiać do zmiany skompromitowanego imienia Donald. Tłumacze już pracują nad wyuczeniem prezesa kilku zdań „w tym temacie”. Ma powiedzieć, że nie może wymawiać tego imienia bez wstrętu, że dla obustronnych kontaktów byłoby lepiej, żeby Donald dokonał dobrej zmiany i zmienił to odpychające imię na Bob, John albo coś w tym guście.

Jeśli nie, to w przemówieniu powitalnym na Nowogrodzkiej za prezesem stanie znany krzykacz Brudziński (pamiętacie? – Komuniści i złodzieje!). Otóż gdy prezes, stojąc na jeszcze wyższej drabince (Donald Trump ma prawie 1,9 m wzrostu!), rozpocznie mowę od: „Witam prezydenta”, Brudziński wrzaśnie: „Donalda”! A prezes doda: „Trumpa”. Jest jednak problem, prezes mógłby się pomylić i powitać Donalda Tuska, tak jest przyzwyczajony do zbitki „Donald Tusk i Wina Tuska”. Musi być dodatkowo sufler, który podpowie: „Trumpa”!

Każdy członek Polskiej Zjednoczonej Partii PiS ma zaprosić 50 osób na powitanie Trumpa. Te 50 zaproszą kolejnych 50. Mają być sami swoi. Wszyscy zostaną przywiezieni autokarami, jak to drzewiej bywało (drzewiej – czyli w czasach, gdy drzewa nie były zagrożone). Wówczas była to tzw. klasa robotnicza, jednak PiS woli swoich. W spółkach i na ulicach. Dzieci w strojach ludowych z chorągiewkami ZSRR, sorry, Stanów Zjednoczonych oraz polskimi, będą machały, nawieziona z całego kraju ludność wzniesie okrzyki na znak dany przez ministra Błaszczaka.

W PRL-u w okolicznościach wizyt prominentów z zaprzyjaźnionego obozu, a zwłaszcza z radzieckiego, zamykano wichrzycieli, szczególnie prowodyrów. Na wszelki wypadek. PiS to rozważa. Ma wprawę w tłumieniu manifestacji. Niedawno policja wyniosła protestującego Frasyniuka. Trzeba spacyfikować innych. Tych, którzy jeszcze żyją. Resztę opluje się pośmiertnie. Prezes TVP Kurski sądzi, że ciemny lud to kupi. TVP ma już gotowy program z tej wzniosłej uroczystości. Wstawi się tylko sylwetkę Trumpa i gotowe. Co się dzieje? Lud nie kupuje jego telewizji! 500+ to za mało, by za to przykuć widzów do fotela. Co sobie myślą? Za 500+ mamy oglądać telewizyjny kit Kurskiego? Niedoczekanie!

PAŃSTWO PiS W PRAKTYCE…. CAŁE SZCZĘŚCIE, ŻE ELIZA ZAŁATWIA TAKIE SPRAWY PO MĘSKU 🙂

I JAK TERAZ WYGLĄDA POSEŁ SUSKI? CZY W OGÓLE POWINIE BYĆ JESZCZE W KOMISJI??? Tu się kroi kolejna afera.

Waldemar Mystkowski pisze oTomaszu Piątku, ktorego sciga Macierewicz.

Pisowskie skamieliny po minionym reżimie: Dworczyk i Mazurek

Przyznam się, że nie rozumiem języka pisowskiego. Na pewno nie jest to język polski, a przynajmniej nie jest to język polski komunikatywny. Jaki? Zaraz dojdziemy.

Oto informacja podana przez portal TVP.info. Wiceszef MON Michał Dworczyk poinformował: „Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez Tomasza Piątka”. Czyli Dworczyk informuje o poczynaniach Macierewicza, bo przecież Dworczyk nie może informować o ministrze w jego prywatnej sprawie.

O ile wiem książka Piątka zarzuca Macierewiczowi czyny niegodne. Ale Macierewiczowi, a nie ministerstwu, ani ministrowi. Funkcji nie można zarzucić, tylko człowiekowi, który akurat sprawuje funkcję tę i ową. Dworczyk nie może się wyrażać zatem służbowo, bo Piątek pisał o Macierewiczu, a nie o np. Tomaszu Siemoniaku, który też był ministrem obrony.

Nie chcę komentować dalszych słów Dworczyka, bo są one nie tyle obroną Macierewicza, ale recenzją książki Piątka. Nie czytałem tej publikacji zwartej, ale znam gros artykułów tego dziennikarza i pisarza, które składają się na książkę, gdyż były publikowane w prasie. Oczywiście, w książce mają pogłębioną formę. Piątek – jak przystało na rasowego dziennikarza i pisarza dokumentalistę – swoje wywody o mało chwalebnych czynach Macierewicza opatruje przypisami, tj. powołuje się na kwerendy po dostępnych archiwach.

I na tej podstawie sporządza portret mało chwalebny Macierewicza. A ten jeżeli czuje się niewinny, może wystąpić na drogę sądową jako osoba prywatna. Już dość państwo zapłaciło odszkodowań za Macierewicza w sprawie tzw. raportu dotyczącego rozwiązania WSI, gdzie nakłamał w swoim stylu. PiS ponosi odpowiedzialność za ministra Macierewicza, który nie nadaje się do niczego, a na pewno nie do reprezentowania państwa polskiego.

A co do wiceministra Dworczyka. Nie słyszałem, aby opublikował książkę czy też artykuł źródłowy, w którym by szedł trop w trop za pisarzem Piątkiem. Raz słyszałem Dworczyka i przepraszam za określenie: Dworczyk jest grafomanem. Prezentuje poziom poniżej drukowalności.

Język Dworczyka nie jest językiem polskim, tylko językiem sowieckim, językiem krętaczy. To, że Dworczyk pełni funkcję publiczną, nie zwalnia go z solidności i znajomości procedur komunikacji. „Mówisz – to wiesz, o czym i dokumentujesz”. Dworczyk mógłby zgłosić się – za godziwe honorarium – na naukę języka polskiego do pisarza Piątka, a nie choćby do A. Mickiewicza, bo ten z kolei pisarz i poeta nie żyje.

Inne curiosum to pani Beata Mazurek. Ta to już kompletnie nie zna języka polskiego. Po wpadce z „rozumiem”młodych faszystów, którzy w Radomiu pobili działacza KOD – i w ten sposób świat dowiedział się o pani Mazurek – dalej brnie w swój sowietyzm.

Otóż w rozmowie z portalem wPolityce.pl. mówi ta biedna kobieta: – „Jasno powiedziałam, że takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. To, że rozumiem, co się zdarzyło, nie znaczy, że to popieram. Rozumiem, bo wiem, że agresja może wywoływać agresję. Tylko tyle i aż tyle”.

Nie chcę kpić z osoby, która nie wie, co to jest ironia. Może nawet nie wie – bo wypiera; znana przypadłość psychologiczna kłamców – kto powiedział o rodakach jako gorszym sorcie, elemencie animalnym – to jest agresja językowa, którą metaforycznie należy nazwać pluciem na Polaków.

Pani Mazurek mogłaby się dowiedzieć, co to są synonimy. Takie proste słówko i może by posiadłaby wreszcie podstawową wiedzę o języku polskim, iż rozumiem – to znaczy m.in. popieram. A nawet jest relacja zwrotna. Zresztą, polityk PiS otwiera usta i nie słyszysz języka polskiego, tylko sowiecki.

PRL minął, ale Mazurek i Dworczyk zostali. Takie to skamieliny po minionym reżimie.

BIEŻĄCA HISTORIA POLSKI – POŚMIEJMY SIĘ :)))) Oczywiście 🙂

Kaczyński doszedł do wniosku, że warto otworzyć kolejny teatr działań wojennych. I MY CHCEMY NADAL BYĆ W UNII ???

>>>

cut372iweaattki

Ostatnie wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o aborcji wywołały spór na temat tego, czy i jak PiS chce zmienić obowiązujące prawo. W wywiadzie dla Onetu prezes znów odniósł się do tego tematu.

mieliscie

Kaczyński przyznał w wywiadzie dla Onetu, że zaskoczyła go skala Czarnego Protestu.

Protest był groźny, ale mniej może dla partii, a bardziej dla fundamentów naszego narodowego jestestwa

– stwierdził. Dziennikarze dopytywali: dlaczego? „Bo był w istocie atakiem na Kościół i to atakiem bardzo ostrym” – odpowiedział prezes PiS.

Kaczyński odciął się od projektu Ordo Iuris, w którym postulowano zakaz aborcji. Podkreślił: „ja z tym projektem nie miałem nic wspólnego”.

Pytany z kolei o to, czy PiS chce zmienić obowiązujący kompromis aborcyjny, najpierw mówił tak:

Z całą pewnością będzie dużo różnych przedsięwzięć, które będą miały na celu doprowadzenie do sytuacji, by aborcji w Polsce było jak najmniej. Ale w jednym obszarze należy doprowadzić do zmian. Chodzi o aborcję eugeniczną, czyli ze względu na wady płodu

Sprecyzował, że ma na myśli „zwłaszcza chore dzieci z zespołem Downa”. Zaznaczył, że „trzeba zrobić to w sposób delikatny i z odpowiednim wsparciem dla kobiet, które znalazły się w takiej sytuacji”.

Kiedy dziennikarze dopytywali dalej o zmianę kompromisu, Kaczyński odparł:

A ja mówię teraz o moim osobistym poglądzie: uważam, że powinna nastąpić zmiana, by dzieci z zespołem Downa mogły normalnie żyć. Nie widzę powodu, aby wyrażać zgodę państwową na ich eliminację.

I dodał:

Ale kierunek działań, zmierzający do ograniczenia liczby aborcji, będzie miał przede wszystkim charakter socjalny. Będzie się on odnosił nie tylko do dzieci z zespołem Downa, ale do wszystkich chorób dzieci.

Zaznaczył, że chodzi też o wypadki, w których – w jego przekonaniu – „o stosowaniu państwowego przymusu rodzenia nie może być mowy”.

Pytany, czy PiS zakaże usuwania ciąży z gwałtu stwierdził: „będziemy proponowali, żeby jednak to dziecko zostało urodzone, a potem oddane do adopcji. Ale będzie to tylko propozycja, a nie nakaz państwowy.”

maciej-lasek

– Podczas gdy większość państw UE nie zamierza pozwolić prawicowemu polskiemu rządowi na zablokowanie reelekcji Donalda Tuska na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej w przyszłym roku, jednocześnie byłaby zadowolona z ograniczenia jego wpływów w Brukseli – pisze portal POLITICO.

rzady

POLITICO przypomina wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego dla PAP sprzed dwóch dni, w której stwierdził on, że dalsze przewodnictwo Tuska byłoby szkodliwe dla Unii Europejskiej.

Jak zaznacza POLITICO, europejscy dyplomaci i decydenci podkreślają, że podobne wypowiedzi i działania Kaczyńskiego w stosunku do Tuska noszą znamiona zemsty. – Kaczyński ma plan. Chce utrzymania słabej UE. Dlatego atakuje instytucje europejskie. Tusk stoi mu na drodze – mówi POLITICO jeden z włoskich dyplomatów w Brukseli.

Portal powołuje się na przedstawicieli rządów 18 państw UE, którzy w rozmowie z POLITICO zadeklarowali, że chcieliby, żeby Tusk został na drugą kadencję. Przypomina też, że zgodnie z traktatem lizbońskim prezydent Rady Europejskiej wybierany jest kwalifikowaną większością głosów wszystkich państw członkowskich, co sprawia, że zablokowanie przez polski rząd wyboru Tuska na drugą kadencję nie będzie takie proste. Kadencja Tuska wygasa z końcem maja przyszłego roku.

cuuwhqrxeaanozc

– Kto inny miałby objąć to stanowisko? Jest odpowiedzialny, można mu zaufać, potrafi utrzymać tajemnicę  – mówi POLITICO anonimowo hiszpański dyplomata.

POLITICO podkreśla, że kluczowe jest poparcie Berlina, którym cieszy się Tusk. – Wszyscy mają świadomość, że kanclerz Angela Merkel rozpaczliwie potrzebuje Tuska, by utrzymywać spokój w państwach na Wschodzie – mówi anonimowy przedstawiciel Socjaldemokratycznej Partii Niemiec, SPD. I dodaje: – Merkel nie pozwoli Tuskowi upaść.

Portal zaznacza, że Tusk cieszy się także poparciem państw Grupy Wyszehradzkiej oraz mniejszych państw UE, jak Austria, Dania, Estonia i Portugalia. Przypomina, że Tusk ma też przeciwników, m.in. Włochów oraz Francuzów. Włosi podkreślają, że Tusk powinien zająć się raczej koordynacją szczytów Rady Europejskiej, niż podejmować próby nadawania tonu rozmowom.

– Co może ostatecznie ocalić Tuska to fakt, że jego odejście stworzyłoby kolejny problem dla UE, w czasie, gdy nie narzeka ona na brak wyzwań, takich jak stagnacja ekonomiczna, rosnący populizm i migracja – pisze POLITICO. Podkreśla też, że w przyszłym roku w Niemczech, we Francji i w Holandii odbywają się wybory, co również nie sprzyja zmianom personalnym w instytucjach europejskich.

cuukyxlxeaahefg

Krystyna Kofta podaje w 4 punktach program PiS.

prawdziwy

1.- „Będziemy dążyli do tego, żeby nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, po to, by mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię”. Tako rzecze prezes di tutti prezesi. Czy można wyrazić jaśniej stosunek do kobiet? Także do ich mężów, partnerów, matek, ojców? Jak łatwo się mówi, mając otwór gębowy i sprawne struny głosowe, rzeczy tak straszne dla kobiet! Masz urodzić, w bólach rodzić będziesz mówi Pismo, a więc uzurpuje sobie prezes di tutti prezesi rolę boską! Choć w Piśmie o aborcji i rodzeniu martwych płodów nie ma słowa. A jeśli rodzice dziecka są niewierzący to, co? Ochrzci się je z rozdzielnika.

2. Katastrofa smoleńska ma okazać się zamachem, w związku z czym trzeba ekshumować wszystkich, którzy w niej zginęli. To nic, że cztery ciała zostały spalone, że część rodzin dobrze rozpoznała swoich bliskich. Nic się nie liczy, ani wola rodzin, ani poczucie krzywdy i niepotrzebnej traumy. Macie cierpieć, bo ekspertom Macierewicza nie wystarczą już puszki i parówki do przeprowadzania eksperymentów. Pędząca brzoza też się nie sprawdziła. Chcą robić doświadczenia na żywym, sorry, martwym organizmie ofiar. Żywe organizmy ich żon, mężów, dzieci, innych krewnych oraz przyjaciół będą cierpieć, bo tak chce Macierewicz ze swoimi konsultantami. O co im chodzi? Szepczą ludzie, że może podłożą do którejś trumny trochę prochu, ale ja w to nie wierzę. Ekshumacja to sztuka dla sztuki. Zbliża się Wszystkich Świętych, każdy chce odwiedzić groby. Rodzinom pozostaje chyba tylko jeden sposób. Uprzedzić ekshumacje i spalić zwłoki bliskich. Do tego rodzina ma pełne prawo.

3. Zniszczyć wszelkie autorytety, wszystkich prawdziwych bohaterów i zastąpić ich swoimi fałszywymi. Nieposłusznych pouczy się ostro. W tym celu minister Macierewicz przygotowuje obronę 500+ pistolet, daje 500 zł = pistolet każdemu zwerbowanemu wojakowi. Tyle, ile na dziecko, bo ta formacja to jego ukochane dziecię.

4. Oderwać Polskę od Europy, żeby nie było gdzie się poskarżyć, gdy zdobędzie się już prokuraturę i sądy. Zdjąć flagi europejskie, nazwane szmatami przez posłankę PiS-u ksywa Profesor. Na takie polecenie pani premier Szydło zdjęła flagi europejskie.

Te punkty programu PiS-u zajmą rząd, prezydenta i działaczy partyjnych do końca tego roku i przez cały następny. Według prezesa, suweren tego chce, właśnie tego potrzebuje. Z sądami i prokuratorami może nie pójść zbyt łatwo, na kobietach połamiecie sobie zęby! Zmiotą was. Więcej niż dwa lata tych rządów kraj nie zniesie!

(Porozumienie z ’93 jest wymienione w podstawie powołania Komisji Millera )

cuyrsumwaaalqub

Waldemar Mystkowski odnosi się do Błaszczaka, który czyta z tabletu, bo tam napisano jego wiedzę.

blaszczakbroni

Minister Mariusz Błaszczak był łaskaw powiedzieć o KOD, że jego przestrogi o 11 listopada zmniejszyły zagrożenie ze strony KOD. Jak to sensownie rozebrać na czynniki pierwsze nie wiadomo, ale jak nie można od przodu, to może od tyłu. I tak starał się podejść Błaszczaka rozmawiający z nim w Radiu Zet Konrad Piasecki: – Ja panu zabiorę ten tablet – stwierdził i sięgnął po urządzenie. – Ale niech mi pan nie zabiera – prosił Błaszczak. – Ja bym chciał pańskie zdanie poznać – tłumaczył dziennikarz.

Błaszczak udzielał wywiadu, czytając z tabletu, toteż wiedza jego nie pochodzi z ministerialnej głowy. Piasecki niemal błagał: – Panie ministrze, no nie może mi pan odpowiedzieć na pytanie, no nie może. Próbuję pana zachęcić do powiedzenia, czy zmieniać prawo, czy nie zmieniać i pan unika tej odpowiedzi – mówił dziennikarz w programie „Gość Radia ZET”. – Odpowiedziałem panu. W życiu nie sposób odpowiedzieć ”tak” lub „nie” – przekonywał Błaszczak.

Błaszczak w tablecie przeczytał ponadto o języku agresji, którego ponoć ma używać Mateusz Kijowski, m.in. pisząc na Twitterze: „Nie damy zawłaszczać biało-czerwonych barw, nie damy zawłaszczać święta narodowego”. – To język agresji: „nie damy zawłaszczać”. Gdyby powiedział: „każdy ma prawo demonstrować, my również chcemy demonstrować”, ale ten język, to jest język konfrontacji.

Swoiste pojmowanie sprawowania władzy – poprzez tablet. Na portalu OKO.press przypomniano Błaszczakowi przebiegi Marszów Niepodległości 11 listopada. I tak – w roku 2011, 4 lata przed powstaniem KOD – po bijatykach z policją zatrzymano 210 osób. Ugrupowania prawicowe nawalały się z anarchistami. W kolejnych latach zatrzymani zostali tylko prawicowi demonstrujący i kibole. W 2012 roku zatrzymano 176 osób. W 2013 r. 72 osoby. Rekordowy był rok 2014 – 308 zatrzymanych osób. Warto też przypomnieć Błaszczakowi, iż KOD powstał 18 listopada 2015 roku, czyli tydzień po ubiegłorocznym Marszu Niepodległości.

A jeszcze bardziej istotna wiadomość jest taka, iż od listopada 2015 odbyło się ponad 20 marszów i manifestacji KOD w największych miastach w Polsce i kilkadziesiąt w mniejszych miejscowościach. Przez policję zostało zatrzymanych zero osób (cyfrowo: 0).

Tego Błaszczak może nie wiedzieć, bo nie ma napisane w tablecie. Dlatego mam prośbę do tych, którzy podrzucają teksty ministrowi spraw wewnętrznych, aby tego mojego artykuliku nie blokowali i mógł minister przeczytać o sobie i KOD.

cuw-dxfwiaa_m8c
Błaszczak, jak jego zwierzchnik Jarosław Kaczyński, oskarża absurdalnie. Mianowicie prezes PiS powiedział dla Onetu, iż Czarny Protest kobiet był atakiem na Kościół. Kaczyńskiemu z tabletu wystaje najwyżej Piotr Gliński, bo przecież kobiety nie protestowały przeciw Kościołowi, przedstawiciele tej instytucji nie zasiadają w Sejmie, a posłowie PiS nie chodzą w sutannach, najwyżej w komżach.

Błaszczakowi z tabletu wystaje prezes Kaczyński, a Kaczyńskiemu diabelski ogon zakłamania. Tak do tych zacofanych polityków dociera nowoczesność. Niestety, tablet nie zastąpi głowy ani charakteru.

kod1