Posts Tagged ‘Krzysztof Brejza’

SZACUNEK DLA Oszustwa i pazerność trzeba gonić!

Dwa teksty Waldemara Mystkowskiego.

W bałaganie PiS jest metoda?

Kandydatów PiS na prezydentów miast poprzednio przedstawiał Jarosław Kaczyński. Miał kwaśną minę, szybko zszedł ze sceny. Dlaczego tak się stało? Kaczyńskiego dopadł syndrom Breżniewa, który przed odejściem ledwo wchodził na trybunę na Placu Czerwonym, ktoś podtrzymywał mu rękę za łokieć, albo był na prochach, aby mógł machać do gawiedzi. Kaczyński też się zaciął, jak gensek Breżniew, już podczas kampanii prezydenckiej 2010 roku roku łykał barbiturany, o czym mówiła Jadwiga Staniszkis, kiedy jeszcze wierzyła w prezesa.

Z kolanem Kaczyńskiego jest jednak problem. Joachim Brudziński przyszedł do TVN24, aby poinformować, jak policja będzie walczyć z kibolami, do czego asumpt dała burda w meczu Lecha Poznań z warszawską Legią, ale minister szybko przewekslował się na kolano prezesa, nad którym ponoć pracują wybitni ortopedzi. Brudziński raczej nie jest wybitnym ortopedą, więc dlaczego to on informuje o zwyrodniałym kolanie?

Następny obrazek medialny z Brudzińskim podsuwa wiadome asocjacje, bo to pod jego przewodem Komitet Polityczny PiS zatwierdza kolejne kandydatury na prezydentów miast. Po Breżniewie przyszedł na krótko kolejny gensek Konstantin Czernienko. Czyżby Brudziński był Czernienką? Zwłaszcza że Mateusz Morawiecki w tym czasie został zesłany w teren, aby otworzyć obwodnicę w Kępnie i trajlować na konferencji o przedsiębiorczości.

Morawiecki staje się ideologiem PiS („Polska musi rozwijać się równomiernie”). Czyżbyśmy mieli już podział ról w PiS, a Morawieckiemu miała przypaść rola Michaiła Susłowa?

Na razie mamy do czynienia z zapewnieniami uzdrowicielskimi, co do prezesa. Marek Suski samym sformułowaniem wywołał śmiech w narodzie, bo użył kartezjanizmu „myślę”, jak Jaś Fasola: – „Myślę, że niedługo prezes Kaczyński wyjdzie ze szpitala”. Fasola Suski powiedział jeszcze coś, co powoduje, że należy się domyślać, że jednak Komitet Polityczny PiS nie odbył się w siedzibie PiS przy Nowogrodzkiej. Fasola: „Na następnym Komitecie Politycznym PiS będzie (Kaczyński) z nami. Jak prezes zwoła, bo to prezes zwołuje”. A ponadto kolano prezesa jest po zabiegu. Logiczny wniosek z tej logorei Fasoli Suskiego taki, że Kaczyński zwołał komitet akolitów przy swoim łóżku w separatce w szpitalu przy Szaserów. I to jest choroba tej władzy.

Wybory samorządowe są zagrożone. Szef sejmowej komisji samorządu terytorialnego Andrzej Maciejewski twierdzi: – „Trzeba szybko nowelizować kodeks wyborczy albo przełożyć jesienne wybory samorządowe na wiosnę „. Podobnie mówią w Państwowej Komisji Wyborczej: – „Zmiany w ustawie są konieczne”.

PiS-owi o to chodzi – o bałagan, w bałaganie można łatwiej zachachmęcić z wynikiem. Albo przełożyć wybory, gdy sondaże będą dla nich niekorzystne.

Kuchciński uciekł z Sejmu, a Pawłowicz wywęszyła tam smród

O co chodzi, gdy gospodarz daje nogę z domu przed najważniejszym dla tego domu wydarzeniem? Albo napadli na dom nieprzyjaciele, albo przeprowadza w nim deratyzację (odszczurzanie). Dzisiaj marszałek Sejmu Marek Kuchciński wybywa z Polski na dwa dni do Czech. Dzisiaj – 23 maja, a 25. – za dwa dni – odbędzie się Parlamentarne Zgromadzenie NATO.

Czy ktoś z tego coś rozumie? Czyżby Czesi uznali, iż Józef Szwejk przeszedł ostatecznie do historii literatury czeskiej, więc trzeba importować Szwejka z Polski. Kuchciński oficjalnie jedzie na zaproszenie przewodniczącego Izby Poselskiej czeskiego parlamentu Radka Vondraczka.

Aż tak oczekują w Czechach Kuchcińskiego, który nie mówi, tylko mamrocze, a jak ze dwa zdania powie do sensu, to odczytuje z kartki? A może ten Vondraczek jest czeskim Kuchcińskim i chce sobie pomilczeć (ewentualnie pomamrotać) z polskim odpowiednikiem? Wątpię. To tylko w pisowskiej Polsce jest możliwe, aby kogoś tak niedysponowanego intelektualnie posadzono de facto na stołku drugiej osoby w państwie.

Dlaczego Kuchciński daje dyla? Jego koleżanka Krystyna Pawłowicz na Twitterze opublikowała taką oto wieść: – „Przed chwilą byłam w Sejmie. Na antresoli, w miejscu dla prasy i w korytarzu głównym na parterze trudny do zniesienia smród. Zapytana o to pani z TVN powiedziała, że też czuje, ale to „od farby, bo gdzieś coś malowano”. Ale nigdzie prac malarskich nie było …” [interpunkcja moja – przyp. WM]. Poczuła smród. Czyżby chodziło o to, że zaraz odbędzie się odszczurzanie?

Za dwa dni ma „napaść” na Sejm Parlamentarne Zgromadzenie NATO w sile 260 parlamentarzystów z 29 krajów sojuszniczych, więc Włodzimierz Cimoszewicz w TOK FM wysnuł podejrzenia, że może to się „skończyć zerwaniem całego posiedzenia”.

Na coś się zanosi, na coś bardzo nieprzyjemnego, kompromitującego. Mam silne podejrzenia o najgorsze.

Świetny tekst Jacka Liberskiego z „Liberte” (fragment).

Nam się należało! Rozważania na Wielką Noc 2018 roku

26/03/2018

To mój 75 felieton dla Państwa i dla Liberté, dokładnie w rocznicę ich pisania, dziś na początek Wielkiego Tygodnia. Rok temu popełniłem sarkastyczny tekst z tak zwanym głębszym przesłaniem, dziś będzie odmiennie, w sensie całkowitego braku sarkazmu.

Dwa fragmenty wystąpień premier Beaty Szydło, pierwszy z jej populistycznymi słowami: “koniec z arogancją władzy, praca, pokora, umiar i roztropność w działaniu będzie charakteryzować tę władzę” oraz drugi (dwa i pół roku później): “te premie nam się po prostu należały!” powinny być głównym elementem wiodącego spotu wyborczego Opozycji podczas wszystkich czterech kampanii, jakie nas czekają do 2020 roku. Te dwa fragmenty idealnie sklejają klamrą czasową i charakteryzują całą ideę władzy PiS i obozu prawicowego, którą śmiało zamknąć można w kilku słowach: hipokryzja, tani populizm, własne sidła i robienie z wyborców głupków.

Obecna władza to nieszczęście dla Polski. Cztery lata ich rządów (i nie będzie ani jednego dnia dłużej) będą dla Polski czasem smuty narodowej, a kraj ten będzie dźwigał się z ruin lata całe i to zakładając, że bum gospodarczy na świecie trwać będzie jeszcze co najmniej dłuższy czas. Każdy, kto ma choć małe pojęcie o procesach gospodarczych wie, że tak nie będzie lub – przyjmując wersję bardziej optymistyczną – tak być nie musi. Czeka nas więc jeszcze dużo trudności i lepiej zdać sobie z tego sprawę wcześniej niż później, oczekując od przyszłej władzy cudów.

Należało się to nam!

To my (w sensie wyborcy) wybraliśmy tę władzę. To my daliśmy nabrać się na tanie chwyty marketingowe, rodem z supermarketów. To my uwierzyliśmy, że poprzednie rządy były pasmem samych nieszczęść i nie chcieliśmy słuchać logicznych wyjaśnień (niektórzy nadal nie chcą). To my uwierzyliśmy, że Donald Tusk osobiście ukradł 150 miliardów złotych z OFE i zdeponował je na prywatnych kontach w Gujanie Francuskiej i Bali. To my uwierzyliśmy, że Polska po ośmiu latach rządów PO i PSL była ruiną, choć naocznie widzieliśmy co innego. To my daliśmy się uwieść tanim obietnicom prostych rozwiązań problemu frankowiczów. To my uwierzyliśmy, że można pracować krócej i być bogatszym na starość. Uwierzyliśmy też, że dzięki zrzutce całego społeczeństwa na jego część da się zbudować państwo bez biedy, zapominając kompletnie o tym, że przecież nie ma nic za darmo i że ta zrzutka kosztuje. Nas, nie kosmitów z Marsa. Daliśmy się wreszcie zwieść, że władza absolutna ze zmarginalizowaną opozycją w Sejmie będzie uczciwa, samohamująca się i nie będzie kraść na potęgę.

Należało nam się to!

Oskarżam nas wszystkich o to, że nie chciało nam się zrozumieć na czym polega tani, wredny populizm. Oskarżam nas wszystkich o to, że nie chciało nam się rozmawiać szczerze z politykami, nie chciało nam się zapytać jednych o to co było, drugich o to co będzie. Oskarżam nas wszystkich o to, że w dniu wyborów nie chciało nam się ruszyć własnych dup z domu i poświęcić głupich 30 minut, aby dojść do lokalu wyborczego i oddać tam przemyślany głos, korzystając z podstawowego prawa wolnego obywatela. Oskarżam nas wszystkich o grzech zaniechania, lenistwa i tumiwisizmu, tak bardzo nam wszystkim bliskiego. Oskarżam nas wszystkich, że zapomnieliśmy o tym, czym jest odpowiedzialność za nasze własne państwo, które wyrwaliśmy z rąk komunistycznych oprawców w drodze bezkrwawej ewolucji, po to, by oddać je w ręce speców od socjotechniki, którzy omamili nas swoją fałszywie pojętą demokracją. Oskarżam nas wszystkich o to, że zapomnieliśmy o przyszłości naszych dzieci, godząc się na państwo mlekiem płynące dla grupki polityków władzy, dla całej reszty – tonące w gnojówce hejtu, bluzg i uwolnionego ze smyczy chamstwa. Oskarżam nas wszystkich o to, że daliśmy się kupić władzy i niczym Judasz sprzedaliśmy rozum za marną srebrników garść, bez żadnej głębszej refleksji.

Należało się to nam!

Ale oskarżam też władzę o to wszystko, co nam zgotowała. Oskarżam wszystkich tych, którzy rządzicie dziś Polską, o to, że oszukaliście wyborców, ukrywając podczas kampanii prawdziwe wasze zamierzenia, niewygodnych dla wyniku wyborów ludzi, kłamiąc w oczy, że macie teczki pełne gotowych i dobrych dla całego państwa ustaw. Oskarżam was o tanią socjotechnikę, o robienie ludziom mniej wykształconym wody z mózgu (ci wykształceni sami sobie są winni) i o stosowanie najgorszych chwytów z dziedziny marketingu politycznego, rodem z republik bananowych. Oskarżam was o to, że świadomie obudziliście dawno już uśpione demony antysemityzmu i wrogości wobec innych, po to tylko, aby zdobyć władzę tylko dla swoich, partykularnych i egoistycznych celów.

5 zaległych tekstów Waldemara Mystkowskiego.

Qui pro quo Szydło, czyli świadomy przekręt

Tomasz Siemoniak pod zdjęciem Beaty Szydło i Beaty Kempy (fotka z Watykanu) zapytał na Twitterze: „Dlaczego te 2 panie pozostały w rządzie nie mając nic do roboty? Po co taka fikcyjna rekonstrukcja? Dlaczego PiS nie odwołuje skompromitowanej pani Szydło, która sama sobie przyznała i wypłaciła 65 tys. zł nagrody?”

Najbardziej podobała mi się odpowiedź Mariusza: „Pani Szydło zostanie wyciągnięta na wybory samorządowe. Będzie mówić „dość arogancji władzy”, „wystarczy nie kraść”, „my słuchamy prostych ludzi” i jeszcze inne złote myśli, jakie jej napiszą”.

Mateusz Morawiecki miał szanse, aby przy odchudzaniu administracji rządowej pozbyć się tych nikomu niepotrzebnych postaci „dojnej zmiany”. Ale Szydło może się jeszcze przydać, wszak ma spore kompetencje w dojeniu Unii Europejskiej.

Całkiem świeży news z frontu dojenia unijnej kasy dotyczy pieniędzy, które miały wspierać rodziny osób z niepełnosprawnościami w rządowym programie „Za życiem”.

I jak pojęła – wszak pełnosprawna – Szydło? Po swojemu, po katolicku. Fundusze UE poszły na akcję informacyjno-edukacyjną na rzecz ochrony „życia poczętego”. Czyli za życiem poczętym, za tym, aby kobiety rodziły dzieci ciężko i/lub nieuleczalnie chore.

Takie qui pro quo. Pieniądze miały iść „za życiem, ale poszły za „ochroną życia”. Oznacza to, że Szydło i Ministerstwo Rodziny wprowadziły unijne instytucje w błąd.

To nie wszystko, gdyż te działania rządu odwodzące kobiety od legalnej aborcji są niezgodne z linią przyjętą przez Parlament Europejski, niezgodne z przyjętą przez Unię Europejską Konwencją Rady Europy o zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy w rodzinie (z tzw. Konwencją Antyprzemocową).

A w Konwencji jak byk stoi: „odmowa zapewnienia usług w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz związanych z nim praw, w tym bezpiecznej i legalnej aborcji, stanowi formę przemocy wobec kobiet i dziewcząt” oraz „kobiety i dziewczęta muszą mieć kontrolę nad swoim ciałem i seksualnością„.

Przekierowanie unijnych pieniędzy – w istocie to przekręt – jest realizowaniem partyjnego celu politycznego i podlega ściganiu przez Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF).

To kolejny ideologiczny przekręt stosowany przez PiS, za unijne pieniądze realizować swoje felerne cele polityczne. Nie umknie to instytucjom unijnym, szmal trzeba będzie zwrócić. Kto odda rozdysponowane pieniądze? Wiadomo, trzeba wziąć z budżetu.

Dojna zmiana w trzech tweetach Krzysztofa Brejzy

Aby przekonać się, jak pazerna i zakłamana jest dojna zmiana PiS, wcale nie trzeba przeglądać całego internetu i ślęczeć nad gazetami. Wystarczy zajrzeć na Twittera i przeczytać np. trzy ostatnie tweety Krzysztofa Brejzy. Prawda – posła Platformy Obywatelskiej, ale przede wszystkim jednak osoby operującej konkretami.

A Brejza dłubie w zakłamanej materii pisowskiej i dochodzi tego, co chcieliby ukryć politycy PiS przed nami. Brejza interpelował w sprawie pseudo nagród ministrów i wiceministrów rządu PiS. Chciał wiedzieć, za co konkretnie byli oni „nagradzani” i jak nagrody uzasadniano. I tak – uzasadnień nie było żadnych, zaś nagrody nie było jednorazowe, ale miesięczne i niektórzy z ministrów nie wiedzieli, że je dostali.

A to znaczy, że do jednej pensji ministrowie i wiceministrowie dostawali drugą pensję. Nie jest istotne, jakiej wielkości, lecz wychodzi na to, iż drugie pensje były po pisowsku obligatoryjne, bo im „się należy”. Byli zatrudnieni na jednym etacie, a dostawali dwie pensje – w istocie jakby za dwa etaty. Najprawdopodobniej zostało naruszone prawo, a jeżeli tak – to w całości pieniądze z „nagród” powinny być zwrócone. O tym powinien rozstrzygnąć niezależny sąd.

Kolejny tweet Brejzy dotyczy także nagród, jakie dostali pijarowcy Anna Plakwicz i Piotr Matczuk, postaci szemrane, bo nikomu nieznani jako fachowcy. Beata Szydło nagrodziła ich 8 pseudo nagrodami w wysokości po 29 tys. zł. Rok temu owa para po odejściu z pracy w Centrum Informacyjnym Rządu od razu założyła spółkę Solvere, która za przeszło milion zł zrealizowała na zlecenie rządowej Polskiej Fundacji Narodowej śmieszną kampanię „Sprawiedliwe sądy”. Pijarowcami zajęło się CBA z powodu podejrzenia złamania ustawy korupcyjnej. Nie przeszkadzało podejrzenie o korupcję, aby Plakwicz i Matczuk powrócili do pracy w rządzie, gdzie mają się zająć wizerunkiem Mateusza Morawieckiego. To są jaja większe niż berety.

Będą się teraz zajmować – jak pisze Brejza – opanowaniem kryzysu „nagrodowego”. Kolejni ludzie w rządzie od zatykania dziur, bo łajba PiS przecieka, nabiera wody. Pijarowcy będą czarne nazywali białym, gdyż na tym polega ich „praca”.

I trzeci tweet, a w zasadzie retweet Brejzy na temat kolejnych pseudo nagród, jakimi obdarzyła szefowa Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska pracowników Trybunału i to niebagatelną sumą 1,6 mln zł. Za co? Można mniemać, iż za nieróbstwo, bo za jej kadencji TK osiągnął rekordy najgorszości – najmniej w historii odbyło się rozpraw i to z tendencją spadkową – zjazdem na dół po takiej stromiźnie, którą kolokwialnie zwie się lewizną. Nie dziwi to, bo Przyłębska to taki rodzaj orlicy Temidy, której ze względu na jej brak kompetencji nie chciano przyjąć do pracy w Sądzie Okręgowym w Poznaniu. Za to dojna zmiana nagrodziła ją prestiżową funkcją szefowej TK.

To tylko trzy kolejne tweety Brejzy – ostatnie na koncie polityka PO, gdy piszę ten felietonik – pokazujące, jakie PiS oferuje dno. Partia Kaczyńskiego nie spoczywa jednak na laurach, realizuje starą nieuczesaną myśl Stanisława Leca, iż spod pisowskiego dna zapuka kolejna afera PiS na państwowym groszu.

Nowogrodzka polityka zagraniczna zmierza do Polexitu

Jarosław Kaczyński ze swoim PiS-em odniósł niewątpliwy sukces. Z państwa euroentuzjastycznego Polskę zamienili na eurosceptyczną. Polacy osiągnęli poziom nawet „lepszy” niż Brytyjczycy, którzy głosowali za Brexitem. Rodacy już dzisiaj w referendum opowiedzieliby się za Polexitem. Gdyby możliwy był mecz Polexit – Brexit, to byśmy w te klocki wygrali.

W bardzo solidnych badaniach (50 tys. ankietowanych) zleconych przez Fundację im. Kazimierza Pułaskiego 32,05 proc. badanych jest za tym, żeby opuścić Unię Europejską, a tylko 28,55 proc. za zmianą polityki i dostosowaniem się do zaleceń Komisji Europejskiej.

Mit euroentuzjastycznego Polaka legł w gruzach, stał się ruiną, wystarczyły do tego 2 lata rządów PiS. Jeszcze trochę politycy PiS popracują, a „nastukamy” bez żadnych problemów Brytolom w kwestii opuszczenia Unii Europejskiej, że hej. Mateusz Morawiecki może więc pisać kolejne „Białe Księgi” pisowskich kłamstw, na które w Brukseli nikt się nie nabierze, bo on sam – co ze zdziwieniem przyjmują do wiadomości nawet symetryści z „Rzeczpospolitej” – nie ma żadnego międzynarodowego obycia, nie potrafi się poruszać na europejskich salonach, prezentuje się jako marna osobowość ze słomą w butach.

Expose ministra dyplomacji Jacka Czaputowicza było tak niedojrzałe, jak nierozpoznawalna jest jego osoba. Tyle banałów, ile wygłosił minister, grozi jeszcze większym „sukcesem” PiS w kwestii międzynarodowej pozycji Polski.

– „Nowogrodzka polityka zagraniczna” – tak celnie podsumowała Czaputowicza szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer – jest „nieudolna, nieuświadomiona, bez celu i kierunku. Bez sensu. Tylko dramatycznie groźna dla Polek, Polaków i dla Polski”. Lubnauer zacytowała Wojciecha Młynarskiego, złote myśli tego kapitalnego tekściarza przekuwają w czyn politycy z partii Kaczyńskiego: – „Bo jedna myśl im chodzi po głowie, którą tak streszczę: Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie? Co by tu jeszcze?”.

Grzegorz Schetyna nazwał tę politykę zagraniczną „partactwem i amatorszczyzną”. Przywołał porównanie z innej półki, z Józefa Piłsudskiego o walce na wszystkie fronty, gdy Polacy zostaną sami z szablami na Placu Saskim.

Były ambasador w Kanadzie Marcin Bosacki podsumował Czaputowicza: – „Zero koncepcji. Tylko instynktowny, zaściankowy jęk: UE jest groźna. To usłyszą partnerzy. I to jest groźne dla Polski”.

Panie i Panowie, Polexit się rozpoczął, do tego prowadzi nowogrodzka polityka zagraniczna. Wszak łatwiej chwycić naród za mordę, gdy nie będzie żadnych strofowań z Brukseli, Waszyngtonu, a z gospodarzem Kremla prezes i jego następcy – Morawiecccy – zawsze przybiją sobie żółwika.

Czy PiS orżnie Ogólnopolski Strajk Kobiet?

Społeczeństwo obywatelskie nie zawsze znajduje odpowiedzi na PiS-owskie zawłaszczanie państwa i odbieranie sobie praw obywatelskich. A partia Kaczyńskiego konsekwentnie zaprowadza jakąś formę dyktatury. Na razie jest ona miękka, co wyraża się chronicznymi niedomogami samej władzy i jej wpadkami, czego by się nie dotknęła. Punktowo jednak może nękać poszczególnych polityków i obywateli szeroko pojętej opozycji i społeczeństwa.

Najwłaściwszym odporem jest zorganizowanie się w struktury stowarzyszeń, lecz i to wydaje się niewystarczające. Niecałe dwa lata temu KOD był potężny, na ulicach Warszawy potrafił protestować w liczbie przeszło 100 tysięcy uczestników, a prezesowi PiS tak drżały łydki, iż nie potrzeba było wnikliwych analiz politologicznych, aby owe drgawki dostrzec.

Równie duże były protesty w lipcu ubiegłego roku z powodu ustaw sądowniczych. Łańcuchy Światła kreowały nowych liderów opozycji społecznej, a jednak dość łatwo rozbrojony został gniew ulicy poprzez to, iż Andrzej Duda zawetował dwie z trzech ustaw i zapowiedział napisanie nowych. Protesty rozeszły się po kościach, a Duda „napisał” ustawy o treści identycznej, jak zawetowane. Tak orżnął Polki i Polaków.

Czy PiS poradzi sobie z Ogólnopolskim Strajkiem Kobiet, który kolejny raz wychodzi na ulice w sprawie obrony kompromisu aborcyjnego obowiązującego od lat 90-tych? Niby to PiS się ugina pod presją społeczną, ale czy na pewno?

Gdy Kościół katolicki zagrzmiał, iż żadna aborcja nie jest miła funkcjonariuszom pana Boga, PiS następnego dnia zapowiedział rekomendację projektu ustawy „Zatrzymać aborcję” w komisji sejmowej – jednak bez zapowiedzi procedur jej uchwalenia. Od razu odezwało się społeczeństwo poprzez silną instytucję Ogólnopolskiego Strajku Kobiet i studentów.

Kaczyńskiemu zadrżały łydki, ale też uciekł się do swojej sprawdzonej metody: orżnąć Polki i Polaków. Na Czarny Piątek Ogólnopolskiego Strajku Kobiet odpowiedział zdjęciem z agendy projektu „Zatrzymać aborcję”, został wymyślony sposób orżnięcia buntu kobiet.

Orżnięcie polega na tym, iż pisowski Trybunał Konstytucyjny ma wydać wyrok, czy zgodny z Konstytucją jest trzeci wyjątek w ustawie o planowaniu rodziny, w którym dopuszcza się usunięcie ciąży ze względu na duże prawdopodobieństwo wady genetycznej dziecka.

Jeżeli Julia Przyłębska et consortes nazwą to aborcją eugeniczną będzie znaczyło, iż Trybunał Konstytucyjny wezwie parlament do zmiany prawa i uznania jakiejkolwiek aborcji za nielegalną. „Zabezpieczeniem” ma być program „Za życiem”, wg którego państwo ma wziąć na siebie ciężar wychowywania kalekich dzieci. Znaczy, że po zmianie ustawy kobiety będą zmuszone do urodzenia, a wszelka aborcja będzie bezprawna.

Tak PiS chce wykołować kobiety. Równolegle dojdzie do prowokacji, aby kompromitować liderów Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Udało się to z innymi już wcześniej, czarnosecińcy Kaczyńskiego będą liczyć na sukces i w tym wypadku.

A to dla nas znaczy, iż musimy przepracować zjednoczenie społeczeństwa obywatelskiego. PiS nas dyma, bo na to pozwalamy.

Tak zwane zło: Kaczyński

Przynajmniej w jednej kwestii wyprzedziliśmy USA i demokracje zachodnie. Otóż Paweł Śpiewak na początku roku akademickiego był zapowiedzieć, iż na Uniwersytecie Warszawskim studenci mogą wziąć udział w fakultatywnych zajęciach, w seminarium „Socjologia Jarosława Kaczyńskiego”. Co prawda w zajęciach bierze udział tylko 10 studentów, ale od czegoś trzeba zacząć.

Dopiero teraz nauka Jankesów podąża za „dobrą zmianą”. Na amerykańskich uniwersytetach można posiąść wiedzę o władzy PiS, o której nauczają w ramach nowego przedmiotu „Erozja demokracji”. W Polsce myśl „geniusza z Nowogrodzkiej” rozpowszechnia tylko UW, a za Atlantykiem aż 16 uniwersytetów, w tym na sławny Yale. Lepszej rekomendacji umysłowi prezesa PiS nie trzeba.

Jeszcze Kaczyńskiemu nie będą na świecie wystawiane pomniki, a jego „Porozumienie przeciw monowładzy” nie dostąpi porównań z „Księciem” Macciavellego, a raczej z pijarowskimi sztuczkami Goebbelsa, ale kto by się tym przejmował, bo – powtarzając za Julianem Tuwimem – najważniejsze, aby nazwiska nie pomylili.

Acz nie naucza o prezesie, ale przestrzega przed nim, wybitny konstytucjonalista prof. Wojciech Sadurski (Uniwersytet w Sydney), który Kaczyńskiego zna, uważa, iż ten odkrył w sobie niezgłębione pokłady cynizmu i jest tym bardziej niebezpieczny dla życia w Polsce, niż gdyby był tępym fanatykiem.

Sadurski twierdzi, iż Kaczyński uruchomił demony, które nie będzie łatwo cofnąć. Raczej nie pomogą nam kraje Zachodu – ani USA, ani Unia Europejska – jeżeli sami sobie z tym nie poradzimy. Polacy muszą uporać się ze złem, które za sprawą Kaczyńskiego dotknęło politykę i sferę publiczną.

Kaczyński sam w sobie jest przysłowiowy ze swoimi najgorszymi sortami, kanaliami, mordami zdradzieckimi. Nie trzeba więc na jego temat pisać żadnych oryginalnych teoretycznych prac, został zanalizowany choćby przez austriackiego noblistę Konrada Lorentza w dostępnych w języku polskim pozycjach „Regres człowieczeństwa” i „Tak zwane zło”. Zwłaszcza ta ostatnia publikacja mająca u nas kilka wydań opisuje źródła zła zarówna wśród zwierząt i ludzi. Kaczyński może być przykładem laboratoryjnym uruchomienia antyhumanitaryzmu, które u niego i członków PiS działa na zasadzie odruchu Pawłowa, w retoryce choćby otrzymujące miano w stosunku do przeciwników politycznych: „totalnej opozycji”, czy jeszcze bardziej widoczne w stosunku do uchodźców.

Sami sobie wyhodowaliśmy ten polip zła, który może zabić nasz kraj i odebrać w konsekwencji niepodległość.

(drugi fragment)

Należy wam się to!

Oskarżam was o wielokrotne łamanie Konstytucji RP, uchwalonej przez Zgromadzenie Narodowe i zatwierdzonej w drodze referendum przez większość narodu. Oskarżam was o to, że przysięgając na tę Konstytucję, wiedzieliście już wtedy, że ją będziecie perfidnie łamać, naciągać i wykorzystywać tak, jak wam wygodnie, po to tylko, aby zbudować system, który miał wam dać władzę wieczną. Ale nic nie trwa wiecznie.

Oskarżam was o to, że zrobiliście z Trybunału Konstytucyjnego farsę, trybunał, który jest pod całkowitą waszą kontrolą. Oskarżam was o to, że nie przyjęliście ślubowań od prawidłowo wybranych sędziów do tego Trybunału, wprowadzając tam osoby wam całkowicie uległe. Oskarżam was o niezgodny nawet z waszym, fałszywym, prawem wybór prezesa tego Trybunału. Oskarżam was o to, że przejęliście sądy powszechne, Sąd Najwyższy i Krajową Radę Sądownictwa, nominując tam prezesów sądów i członków KRS całkowicie zależnych od was, także w porozumieniu z waszym cichym koalicjantem, jakim jest Kukiz’15.

Oskarżam was o to, że z praworządnego państwa zrobiliście wydmuszkę, posiłkując się do tego bezczelnym hasłem, że prawo jest równe dla wszystkich. Każde wasze działanie przeczy temu truizmowi, choćby we wszystkich sprawach, które dotyczą was i waszych polityków. Oskarżam was o to, że nic nie zrobiliście w sprawie nieprawdziwych oświadczeń majątkowych ministra Szyszko i w sprawie wypadku premier Szydło, choć zdecydowana większość Polaków i tak wie, co się wydarzyło wtedy w Częstochowie. Oskarżam was o to, że przykryliście tak bulwersujące sprawy jak 12 milionów złotych w udziałach w spółce Srebrna, które są w rękach sekretarki pana Kaczyńskiego, czy ukrywanie gigantycznego majątku premiera Morawieckiego przez niego i jego żonę.

Oskarżam was o to, że zrobiliście niespotykany dotąd skok na spółki skarbu państwa, lokując tam swoich polityków, ich żony, matki i kochanki a także dalszą i bliższą rodzinę. Oskarżam was o to, że w kampanii wyborczej kłamaliście, że wasze państwo będzie tanie, skromne i roztropne, gdy tymczasem przez dwa i pół roku karmicie się milionami, wyciąganymi z budżetu w postaci skandalicznych nagród, premii czy dodatków, wmawiając do tego bezczelnie, że wam się to należy. Oskarżam was o to, że powołaliście do życia Polską Fundację Narodową tylko po to, aby dać zarobić miliony ludziom, którzy wyszli wprost z Kancelarii Premiera, założyli celową spółkę, a gdy już dostali swoje, wrócili na garnuszek państwa. Wszystko to zrobiliście obiecując tysiącom biednych, otumanionych ludzi, że państwo pod waszymi rządami będzie uczciwe.

Oskarżam was o zrobienie z Polski kraju co najmniej dziwnego na arenie międzynarodowej. Kraju, którego trzeba się wstydzić będąc za granicą, a z którego jeszcze nie tak dawno można było być dumnym. Oskarżam was o uchwalenie ustawy o IPN bez żadnej refleksji, która skonfliktowała nas z największymi naszymi sojusznikami, w tym z Ukrainą, Izraelem i USA. Oskarżam was o to, że zniszczyliście z mozołem, latami budowane bardzo trudne stosunki z Kijowem, Wilnem, Berlinem i Tel Awiwem. Oskarżam was o to, że pod wpływem krytyki wolnego świata, nacisków i gróźb, połykacie teraz swój własny język, wmawiając wyborcom, że to wasza przemyślana polityka. To samo dotyczy ustaw sądowych, z których cichcem się wycofujecie, po to tylko, aby nie stracić cennego dla was źródła kasy z Unii Europejskiej. A tyle gadacie o wstawaniu z kolan!

Oskarżam was o to, że z najwyższej funkcji państwowej, jaką jest Prezydent RP, uczyniliście żart i komedię dell’arte, całkowicie tę funkcję podporządkowując swoim własnym, partykularnym interesom. Oskarżam was o to, że z dnia zaprzysiężenia Prezydenta zrobiliście farsę, bo czymże innym jest ślubowanie na Konstytucję Rzeczpospolitej z pełną świadomością, że przez lata swych rządów będziecie ją traktować jak papier toaletowy, podcierając nią sobie tyłek w sposób urągający jakimkolwiek przyjętym powszechnie zwyczajom. Oskarżam was o to, że Prezydent RP został Pierwszym Narciarzem RP i Pierwszym Podróżnikiem RP na koszt społeczeństwa, bo to są jedyne osiągnięcia prezydenta.

Oskarżam was o to, że na lata całe podzieliliście polskie społeczeństwo, świadomie i w jednym tylko celu, aby zdobyć i ugruntować swoją władzę. Dziś już wiemy, że władzy tej nie ugruntujecie. Oskarżam was o to, że doprowadziliście do tego, że z trudem ustalony kompromis w sprawie aborcji został przez was po cichu naruszony w postaci wprowadzenia klauzuli sumienia wśród lekarzy, którzy mają obowiązek leczyć, pomagać i ratować ludzkie życie, a nie politykować. Wprowadzenie tej klauzuli doprowadziło do tego, że kompromis ów stał się w zasadzie martwym prawem, a setki kobiet gwałconych lub noszących płody nieuleczalnie chore muszą znosić traumę, za którą nie ponoszą żadnej winy. Oskarżam was o to, że bez zgody społecznej zasilacie setkami milionów złotych jednego księdza, któremu duszpasterstwo pomyliło się z biznesem i któremu w ten sposób spłacacie dług wdzięczności za pomoc przy wygraniu wyborów. W każdym normalnym państwie za coś takiego traci się władzę, ale wy zrobiliście z Polski państwo – potworka demokracji. Oskarżam was o to, że panią Godek, która jest twarzą zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej, zatrudniacie w jednej ze spółek skarbu państwa na stanowisku członka Rady Nadzorczej tej spółki, co nasuwa głębokie wątpliwości co do ideowej uczciwości całej tej sprawy. Oskarżam was o to, że uczyniliście i dalej czynicie z Polski państwo wyznaniowe i to wyznaniowe dla jednej tylko religii, gdy tymczasem w Konstytucji powiedziane jest wyraźnie, że Polska to państwo świeckie. Ale wy Konstytucję RP traktujecie jak papier w kiblu.

Oskarżam was o to, że z największej katastrofy lotniczej w historii tego narodu uczyniliście farsę i pośmiewisko, nie szanując przy tym wszystkich 96 ofiar, które zginęły z powodów tak prozaicznych, że aż serce się ściska z bólu. Uczyniliście z tej tragedii jarmark, dzięki któremu wybrani dorobili się fortun, o jakich zwykły zjadacz chleba może sobie jedynie pomarzyć. Wszystko to zrobiliście, mając usta pełne frazesów, hipokryzji i zwykłych kłamstw. O to też was oskarżam. Oskarżam was o to, że z polskiej armii zrobiliście parodię, zgadzając się na to, aby jeden szaleniec traktował ją jak swój własny, prywatny folwark. Oskarżam was o to, że wykorzystując zdobytą władzę (owszem, w demokratyczny sposób) traktujecie przestrzeń publiczną jak własny ogródek, zmieniając nazwy ulic, placów i stawiając tam pomniki, mimo iż większość obywateli tego nie chce. Oskarżam was o wykorzystywanie demokracji do swoich wyłącznie celów i o traktowanie jej jak panny lekkich obyczajów. Oskarżam was o to, że doprowadziliście do zerwania największego kontraktu wojskowego, który mógł Polsce przynieść miliardy złotych w postaci umów offsetowych i dać gospodarce tysiące miejsc pracy w polskich a nie zagranicznych przedsiębiorstwach.

Oskarżam was, politycy obozu władzy, że zrobiliście z Parlamentu maszynkę do produkcji beznadziejnego prawa dla 38 milionów obywateli, żyjących w tym państwie. O to, że produkujecie ustawy w trybie ekspresowym, bez konsultacji społecznych i bez jakiejkolwiek pogłębionej refleksji. Oskarżam was o to, że opozycję parlamentarną traktujecie jak śmieci, które przeszkadzają wam w budowaniu państwa tylko dla was. Oskarżam was o to, że przyjęliście w wasze szeregi postkomuchów, mimo że jesteście partiami o korzeniach solidarnościowych. To mierzi najbardziej. Oskarżam was o to, że z wielkiej idei Solidarności zrobiliście pseudo związek zawodowy, który wspiera waszą politykę, a wy wspieracie ten związek, co jest całkowitym zaprzeczeniem idei wolnych związków zawodowych, o którą walczyło miliony Polaków w latach komuny. Oskarżam was o to, że z ikony tych wolnych związków uczyniliście podłego zdrajcę, nie patrząc ani na wyroki sądów, ani na szerszy kontekst jego życia. A wszystko to dzieje się za sprawą człowieka, który 13 Grudnia spał do południa w ciepłej pościeli i którym służby specjalne PRL w ogóle się nie interesowały. Dzisiaj piszecie dla niego nową historię, pełną przemilczeń, zakłamań i powierzchownych interpretacji. Oskarżam was o fałszywą reformę edukacji, która ma na celu tylko jedno – wypuścić ze szkół młodzież skrzywioną politycznie i edukacyjnie, dokładnie tak samo, jak chcieli zrobić to komuniści przez 50 lat PRL-u.

Oskarżam was o to, że daliście wyborcom złudną nadzieję, że pracując krócej będą oni mieli wystarczająco dobrą emeryturę. Zrobiliście to w jednym celu – aby zdobyć władzę. Do kosza przy tym wrzuciliście wszystkie analizy ekonomiczne, które wskazują, że społeczeństwo żyje coraz dłużej, co oznacza, że system emerytalny załamie się przy takiej polityce już za kilka, góra kilkanaście lat. Kto wtedy będzie miał ten problem na głowie? Na pewno nie wy. Oskarżam was o to, że wprowadziliście niesprawiedliwy i z gruntu niebezpieczny dla gospodarki, niczym bomba z opóźnionym zapłonem, program kupowania części wyborców kosztem innej części. Programem tym podzieliliście naród na tych, którzy pieniądze dostają i na tych, którzy ich nie dostają, ale składają się na niego wszyscy podatnicy w tym kraju. Oskarżam was o to, że mydliliście ludziom oczy, wmawiając im, że jest to program proprokreacyjny, dzięki któremu ma w Polsce urodzić się więcej dzieci, gdy tymczasem prawdziwie proprokreacyjny program in vitro zdusiliście, nomen omen, w zarodku, wiedząc o tym, że rozwiązanie to pomogło w latach 2014-2017 urodzić się ponad 8 tysiącom, zdrowych i szczęśliwych maluchów. Zrobiliście to tylko dlatego, że program ten wprowadził w życie poprzedni Parlament, w którym mieliście zdecydowaną mniejszość.

Oskarżam was o to, że swoją chorą i nieodpowiedzialną polityką obudziliście skrajne postawy w społeczeństwie, świadomie je jeszcze podgrzewając lub po cichu wspierając. Nie przeszkadzają wam burdy prawicowych opryszczonych młodzieńców, ale demonstrujących przeciwników waszej polityki nękacie policją, prokuratorem lub sądami. Na szczęście nie udało wam się zrobić z sędziów w sądach powszechnych narzędzia własnej polityki. I nie uda się to wam już nigdy. Oskarżam was o to, że swoim politycznym przeciwnikom chcecie urządzać pokazowe procesy, ale póki co świadomie opóźniacie nawet ich przesłuchania, jak w sprawie Stanisława Gawłowskiego, tylko dlatego, że idzie wam jedynie o to, aby gonić króliczka, a nie złapać go, bo igrzyska dla swojego ludu zawsze mogą się przydać. Oskarżam was o to, że zorganizowaliście pokazową komisję do spraw reprywatyzacji, która zamiast faktycznie wyjaśniać wszystkie nieprawidłowości, służy wam wyłącznie do walenia w waszego przeciwnika, całkowicie ukrywając takie na przykład fakty, jak to że powiązane z waszymi politykami osoby kupują od czyszczycieli kamienic apartamenty w kamienicach, których reprywatyzację tak piętnujecie. Oskarżam was o to, że traktujecie wyborców jak idiotów, manipulując nimi bez żenady i bez przerwy.

Oskarżam was wreszcie o to, że w czasach wyjątkowej koniunktury gospodarczej na świecie, wy, zamiast odkładać pieniądze na gorsze czasy, rozdajecie je bezmyślnie wybranym grupom społecznym, dla siebie biorąc dziesięć razy tyle. Oskarżam was o to, że w imię chorej ideologii i zobowiązań wobec jednego, bliskiego wam, związku zawodowego przepchnęliście kolanem ustawę o wolnych od handlu niedzielach, w której znalazło się ponad 30 wyjątków i która to ustawa za czas jakiś doprowadzi do poważnych kłopotów głównie małe polskie firmy, o które tak ponoć chcecie dbać. Oskarżam was także o to, że wasza wiedza ekonomiczna dotycząca różnych, powiązanych ze sobą procesów mikro- i makroekonomicznych jest na poziomie szkoły podstawowej, czyli żadna. Brakiem tej wiedzy epatujecie niemal codziennie i to mimo tego, że premierem waszego rządu jest bankster, który dorobił się przez lata pracy w III RP milionowego majątku, którego nie chce w pełni pokazać suwerenowi w obawie, że nie będzie to współgrać z waszym od lat przekazem, że jesteście biedni i uczciwi do kości.

Mój głos niewiele znaczy i możecie go między śmieci wrzucić. Możecie śmiać się z mojego “oskarżam”, ale to kropla drąży skałę a nie odwrotnie. Władza zdobyta i utrwalana dzięki naginaniu prawa, w tym przy pomocy łamania ustawy zasadniczej, nie może być trwała i nigdy nie będzie. Można wymyślać różne cuda, w tym gmerać przy ordynacji wyborczej, aby zwiększyć sztucznie swoje szanse w wyborach, ale polskie społeczeństwo, jak każde we współczesnym świecie wolnych i demokratycznych państw, ma granicę cierpliwości, do której zbliżacie się w tempie pędzącego pendolino, co widać w kolejnych sondażach poparcia. Od początku roku walczycie już tylko, coraz bardziej nieudolnie gasząc kolejne pożary benzyną, dzięki czemu trend poparcia wyraźnie się już zmienił i z każdym kolejnym badaniem ugruntowuje się on coraz bardziej. To jeszcze nie jest wygrana Opozycji, jeszcze dużo pracy przed wszystkimi, którzy chcą żyć w silnej, otwartej i nowoczesnej Polsce obywatelskiej. Jeszcze na laurach nie możemy usiąść, jeszcze nie możemy odpuścić Opozycji, jeszcze ją nękać musimy pytaniami, uwagami i żalami, że może być znacznie lepsza.

Wygrana nie jest wcale blisko.

Pełnych refleksji Świąt Państwu życzę.

Pomoc byłym członkom SKOK obiecała m.in. Kancelaria Prezydenta, ale po wyborach parlamentarnych zmieniła front. 

Nagłe zmiany prokuratorów, fałszywe komisje, wizyty na ul. Nowogrodzkiej i u ojca Rydzyka – tak wygląda codzienność tych, którzy walczą o odzyskanie pieniędzy i wykrycie sprawców największego przekrętu w historii III RP. Zdaniem byłych członków SKOK Wołomin, obecna władza tkwi w tej aferze po uszy.
  • Byli członkowie SKOK ujawniają kulisy kontaktów z czołowymi politykami PiS
  • W 2015 r. zwrócili się do Jarosława Kaczyńskiego. Ten polecił kontakt z CBA, które odmówiło zajęcia się sprawą
  • Pomoc obiecała Kancelaria Prezydenta, ale tuż po wyborach parlamentarnych zmieniła front. Doradca Dudy: nie mam nic do powiedzenia
  • Ojciec Rydzyk umówił poszkodowanych z Patrykiem Jakim, ale do spotkania nigdy nie doszło
  • Byli członkowie SKOK mówią wprost: działania Ziobry i Ministerstwa Sprawiedliwości sprzyjają organizatorom tej kradzieży

Tak PiS sięga do kieszeni Polaków ❗️#paliwoPlus

Nie tylko cena paliw rośnie: energia, gaz, od 1.07 woda, wcześniej podatek bankowy, wkrótce handlowy. Wszyscy składamy się na .

Prof. Wojciech Sadurski pisze o Trumpie.

Plebs, dowieziony autokarami na Plac Krasińskich i wrzeszczący “Do-nald-Trump!” a chwilę przedtem, w kierunku Lecha Wałęsy „Bo-lek!” i „Precz-zko-mu-ną!”, to był ten sam plebs, choć może pokoleniowo późniejszy, co ten, który wrzeszczał na polskich placach „Po-mo-że-my!” a nieco wcześniej „Sy-jo-niś-ci do Sy-ja-mu!”.

Trump, polityczny trup we własnym kraju, prezydent „cieszący się” najniższą popularnością społeczną od czasu, gdy zaczęto w USA robić na ten temat sondaże, przeczytał z telepromptera ładny esej o historii, napisany przez jakiegoś researchera z Departamentu Stanu, ale jego prawdziwe myśli zaprezentowane zostały, gdy nie miał telepromptera i mówił z głowy. W czasie konferencji prasowej, kompletnie zignorował gospodarza, czyli Andrzeja Dudę i wdał się, w swoim stylu, w małostkowe, przepełnione kompleksami i złością, porachunki z amerykańskimi mediami, a także – co było złamaniem wszelkich kanonów takich wystąpień prezydenckich za granicą, ze swoim poprzednikiem.

Wybrany przez Rosjan, a w każdym razie przy ich walnym wsparciu, Donald Trump starał się rozmyć prawdę, potwierdzoną przez FBI, o zewnętrznym wpływie na wynik wyborów, twierdząc, że poza Rosjanami mogli to robić także jacyś inni ludzie, z bliżej niezidentyfikowanych krajów. Blagierstwo Trumpa na chwilę podjął też Andrzej Duda, skarżąc się, że jakieś media nie relacjonowały jego wizyty w… Chorwacji. W ten sposób stworzył z Trumpem wspólnotę pokrzywdzonych.

Ot, takie było to spotkanie dwóch Prezydentów. Ciekaw tylko jestem, dlaczego ten tłum, wrzeszczący na Placu Krasińskich, nie krzyknął chociaż raz: „Pomóż zdobyć wrak!”. Przecież to był główny powód radości z wyboru Trumpa okazywanej przez PiS i media Karnowskich czy Rydzyka: Trump miał przymusić Putina, by ten zwrócił główny dowód na zamach. Czy Andrzej Duda zdobył się na odwagę, by o tym wspomnieć? Myślę, że znam odpowiedź.

PiS z uporem maniaka manipuluje ws ! trwa! Amber Gold zaczyna być kotwicą dla kłamstw PiSu!

PO zapowiada powołanie parlamentarnego zespołu ds. SKOK-ów

Posłowie PO Izabela Leszczyna i Krzysztof Brejza zapowiedzieli, że jeśli nie powstanie komisja śledcza ds. SKOK-ów, wówczas Platforma jesienią powoła parlamentarny zespół w celu wyjaśnienia – jak podkreślili – m.in. powiązań polityków PiS ze SKOK-ami.

Leszczyna podkreśliła, że marszałek Sejmu Marek Kuchciński wciąż nie poddał pod głosowanie uchwały PO ws. powołania komisji śledczej ds. SKOK-ów. – Co PiS ukrywa w SKOK-ach? To pytanie będziemy zadawać tak długo, aż PiS wreszcie powoła komisję śledczą ws. SKOK Wołomin – zapowiedziała. – Jeśli PiS nie zrobi tego, jesienią powołamy parlamentarny zespół, w którym będziemy wyjaśniać krok po kroku, kto stoi za oszustwami w SKOK-ach, kto odpowiada za tę aferę, kto na niej dorobił się majątku i dlaczego tak wielu oszukanych ze SKOK Wołomin nie może dzisiaj znaleźć pomocy w PiS-ie – dodała Leszczyna.

Posłanka PO zaznaczyła, że w tym tygodniu SKOK-i obchodziły 25-lecie działalności i z tej okazji, dodała, prezydent Andrzej Duda i prezes NBP Adam Glapiński wystosowali listy do Kasy Krajowej. W listach, według Leszczyny, piszą o „szczególnej misji SKOK-ów”. – Chcielibyśmy się dowiedzieć, co to za misja? Bo z pewnością nie jest to tania pożyczka dla biednych, bo kredyty w SKOK-ach oprocentowane są o wiele wyżej niż w bankach – zaznaczyła posłanka. – Jeśli prezes NBP pisze do Kasy Krajowej, notabene do prezesa, który nie ma pozytywnej opinii KNF-u, żeby tę funkcję piastować, że będzie wspierał SKOK-i, to zaczynamy się bardzo niepokoić, czy Bank Centralny w Polsce jest rzeczywiście bankiem niezależnym, niepodlegającym wpływom politycznym – dodała Leszczyna.

Brejza podkreślił, że PO niepokoi „umacnianie się pozycji w państwie i instytucjach”. – Zwłaszcza odpowiedzialnych i związanych z władzą sądowniczą – mówił. Jak dodał PO niepokoi również wzrost wpływów SKOK-ów w Trybunale Konstytucyjnym. Według polityka PO część sędziów Trybunału, w tym Henryk Cioch i Lech Morawski „to osoby powiązane z systemem SKOK”.

– To jest bardzo niebezpieczne, biorąc pod uwagę chociażby fakt, że krótko po wygranych wyborach przez PiS prokuratura umorzyła sprawę SKOK-ów – mówił Brejza. Jak dodał w sprawie SKOK-ów badane były różne wątki, m.in. założenie przez obecnego senatora PiS Grzegorza Biereckiego spółki holdingowej w Luksemburgu. – Środki z systemu SKOK zaczęły płynąć szerokim strumieniem do spółki w Luksemburgu – wskazał.

– SKOK-i każdego dnia padają, system ten jest niewydolny, a senator Bierecki z klubu PiS zarobił w ostatnich latach 50 mln zł, jest krezusem. To są wpływy niemalże magnackie – ocenił Brejza.

Poseł PO zapowiedział, że parlamentarny zespół ds. SKOK-ów będzie „wnikliwie zbierał materiały”. – Podejmujemy to wyzwanie panie prezesie Kaczyński, panie senatorze Bierecki – podkreślił Brejza. – Mówi się, że istnieje nienazwany, nieformalny klub posłów SKOK-ów. To są posłowie PiS finansowo związani ze SKOK-ami, posłowie, którzy reprezentują też interesy SKOK-ów. My to wszystko wyjaśnimy – dodał.

Według Brejzy z pożyczek branych w SKOK-ach sfinansowana została m.in. działalność Amber Gold. – Tych związków pomiędzy Amber Gold a SKOK-ami jest znacznie więcej, podejmujemy to wyzwanie. Wyzwanie ujawniania prawdy na temat SKOK-ow. Prawda wyjdzie na jaw – powiedział.

TAKIEJ AFERY NIE WOLNO ZAMIATAĆ POD DYWAN. TO BĘDZIE POCZĄTEK KOŃCA PiS

A Nowoczesna już powołała zespół parlamentarny ds. SKOK-ów.

– Powołujemy zespół ds. wyjaśnienia sprawy SKOK-ów. Podpisało się już 22 posłów, ale lista jest otwarta. Liczymy na to, że do zespołu dołącza też posłowie i senatorowie PiS. Im szczególnie, jeśli chcą mieć czysta kartę, powinno zależeć na tym, by tę sprawę wyjaśnić – poinformował Paweł Pudłowski na briefingu w Sejmie.

Waldemar Mystkowski pisze o Lechu Wałęsie, który z nim będzie uczestniczył w kontrmiesięcznicy 10 lipca.

Blady strach PiS z powodu Wałęsy

Na obóz rządowy padł blady strach z powodu udziału w kontrmiesięcznicy Lecha Wałęsy. Nie mają dobrego sposobu, jak zapobiec temu, aby nie wziął w niej udziału laureat pokojowej Nagrody Nobla i ikona walki o niepodległość. Już nie wystarczą seanse nienawiści, jak na placu Krasińskich podczas przemówienia Donalda Trumpa, gdy zwieziona gawiedź pisowska reagowała „Bolkiem” na pojawienie się Wałęsy i wymienienie jego nazwiska przez Trumpa.

Orwella stosuje się w TVP i planowany jest na czasy, gdy naród zostanie chwycony za twarz. Ten sposób nie zadziała teraz, bo Wałęsa nie jest strachliwy, jak prezes Kaczyński.

Rozważany jest wariant z niedopuszczeniem Wałęsy do Krakowskiego Przedmieścia. Ochrona BOR – na rozkaz pisowskiego ministra Błaszczaka bądź jego zastępcy Zielińskiego – może dostać sygnał, że Wałęsa jest zagrożony i mogą wynieść go w trakcie zbliżenia się do miejsca protestu lub już z Krakowskiego Przedmieścia. Odbyłoby się to wbrew woli Wałęsy i miałoby cechy aresztu domowego – już przerabiano ten schemat na poprzedniej miesięcznicy – a nawet można byłoby określić takie działanie chwilowym internowaniem.

Inny wariant to wyniesienie Wałęsy „siłami społecznymi”, tj. deklarującymi się Karolem Guzikiewiczem ze związkowcami. Podobno akces zgłosili też kibole Arki Gdynia, którzy nie powrócą po meczu o Superpuchar z Warszawy, by zostać do pomocy Guzikiewiczowi. Chęć także zgłosili narodowcy byłego księdza Międlara z Wrocławia. Wówczas policja musiałaby się wycofać i pozwolić „działać” tym ormowcom związkowo-kibolsko-endeckim. Przerabiano to w Radomiu wobec KOD-u. Ale kontrmiesięcznica to jednak zupełnie inna półka.

W tym wariancie opanowanie chaosu może grozić skutkami najgorszymi. Rozpatrywany jest wariant klasyczny, typowo pisowski, bo stosowany przez wszelkie reżimy: prowokatorzy wmieszani w tłumy protestujących. Prowokatorzy zawodowi i prowokatorzy, których PiS powtykał wcześniej w niezależne stowarzyszenia, jak komuniści w „Solidarność” w latach 80-tych. Prowokacje mogą być różne, a podstawowa to przemoc, wówczas policja rozpędza protestujących, nie bacząc na Wałęsę i Frasyniuka.

PiS ucieknie się do zastosowania któregoś ze scenariuszy, a może do jakiejś hybrydy, acz nie przeceniałbym subtelności Błaszczaka i Zielińskiego, to chodzące deficyty, więc raczej walną rozwiązaniem z grubej rury. Kontrmiesięcznice rosną w siłę, bo to nie tylko członkowie Obywateli RP.

Nie znam zbyt dobrze tej nowej ustawy o zgromadzeniach cyklicznych. Obywatele RP cyklicznie wszak gromadzą się w kontrmiesięcznicach. Prawnicy niech wezmą pod rozwagę: kto ma prawo do cykliczności? Ci, którzy gromadzą większe tłumy, a tak jest z Obywatelami RP i innymi, czy siedmioletni żałobnicy smoleńscy, którzy z różańcami w ręku pomylili kościoły z Krakowskim Przedmieściem?

>>>

CZY ZGADZASZ SIĘ, ABY POLSKIE DZIECI UCZYŁY SIĘ OD WRZEŚNIA TAKIEJ HISTORII??? Reforma gimnazjalna jest tu tylko odwróceniem uwagi…

cytkdtrxaaaq3ie

ABY NIKT NIE MIAŁ WĄTPLIWOŚCI, PO CO KACZYŃSKIEMU JEST POTRZEBNA REFORMA EDUKACJI…

cyrz-76xcaanx71

Józef Pinior to ledwie początek fali terroru PiS. Sądy na szczęście są jeszcze niezależne, ale i one zostaną chwycone za twarz.

cytlmm1wgaeavhc

Dziennikarze „Wyborcza” Agnieszka Kublik i Wojciech Czuchnowski piszą o ponownie otwartych śledztwach. Prokuratura pod kierownictwem ministra Zbigniewa Ziobry, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, bardzo lubi ostatnio wznawiać umorzone sprawy. Proponujemy, by w takim razie jeszcze przyjrzała się np. sprawie Barbary Blidy.

ministrze

Prokuratura właśnie wznowiła umorzone sześć lat temu śledztwo w sprawie Aleksandra Kwaśniewskiego. Chodziło w nim o pochodzenie majątku byłego prezydenta. Śledczy nie doszukali się w tej sprawie przestępstwa. I uznali, że Kwaśniewski jest pokrzywdzony przez bezprawne działania służb specjalnych. Ale teraz Ziobro dopatrzył się „niewyczerpania możliwości dowodowych” i odczuł potrzebę zweryfikowania „niektórych ustaleń”. Bardzo wygodna, acz pusta formułka, prawda?

ZIOBRO ZNÓW RUSZYŁ NISZCZYĆ LUDZI. ZACZĄŁ OD LEGEND SOLIDARNOŚCI…

cys6imjwgaegc4

Gdański sąd zdecydował właśnie, że sprawa nieprawdziwych oświadczeń prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza nie zasługuje na warunkowe umorzenie, i skierował ją do ponownego rozpatrzenia. To też sprawa śledczych od Ziobry. Bo w marcu tego roku sąd na wniosek Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu warunkowo umorzył postępowanie na okres dwóch lat próby. Nie znaczy to, że sąd prezydenta Adamowicza uniewinnił. Warunkowe umorzenie oznacza, że sąd przesądza winę sprawcy, a orzeczenie jest wpisane do Krajowego Rejestru Karnego. Sąd zasądził od prezydenta 40 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Ale interweniował Zbigniew Ziobro i prokuratorzy z Poznania złożyli apelację od umorzenia.

cys8hxoxuaagakc

Wcześniej śledczy od Ziobry wznowili też sprawę dotyczącą smoleńskiego śledztwa. Chodziło o „niedopełnienie obowiązków” przez wojskowych prokuratorów, którzy byli w Rosji zaraz po katastrofie. Prokuratura wojskowa umorzyła śledztwo, bo nie znalazła przestępstwa, jej decyzję podtrzymał sąd. Teraz sprawa zaczęła się od nowa.

Panie ministrze, może by tak wznowić te sprawy?

Skoro Ziobro tak lubi wznawiać umorzone śledztwa, proponujemy, by raz jeszcze przyjrzał się np. sprawie Barbary Blidy. Blida zginęła 25 kwietnia 2007 r. od strzału z własnego rewolweru, chwilę po wejściu do jej domu oficerów ABW z nakazem zatrzymania. Ziobro był wtedy – tak jak dziś – ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym. W 2011. r. łódzka prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie „zacierania śladów i dowodów” po śmierci Blidy. I to umorzenie było wielce podejrzane, bo sejmowa komisja śledcza, która badała okoliczności śmierci b. minister, dostarczyła mnóstwo poszlak i dowodów na matactwa i zacieranie śladów tragedii w domu Blidów po wkroczeniu tam ekipy ABW.

  • Funkcjonariuszka, która w chwili strzału stała od Blidy na wyciągnięcie ręki, nie miała prawa umyć dłoni, zanim nie zbadano ich na obecność prochu. A umyła.
  • Jej przełożeni, prokuratorzy i policjanci, którzy byli w domu Blidy, nie powinni pozwolić, by miejsce tragedii było niezabezpieczone przez ponad trzy godziny po śmierci byłej posłanki SLD. A pozwolili.
  • Na rewolwerze, z którego postrzeliła się Blida, powinny być jej odciski palców i ślady DNA. A nie było.
  • Powinny być też ślady jej męża, bo na polecenie funkcjonariusza ABW przełożył rewolwer z podłogi do umywalki. A nie było.
  • Za to prokuraturze nie udało się ustalić, skąd na broni wzięły się dwie nitki.

Może Ziobro wznowi i inne umorzone dochodzenia. Np. w sprawie kłamstw i pomówień, których dopuścił się Antoni Macierewicz w raporcie z likwidacji WSI. Albo w sprawie nielegalnego skopiowania przez obecnego szefa MON listy agentów wojskowych służb specjalnych? Tam też były kontrowersyjne uzasadnienia decyzji prokuratury, np. że pisząc raport, Macierewicz nie był urzędnikiem państwowym. To tylko kilka przykładów śledztw do wznowienia. Coś jednak czujemy, że tutaj Ziobro nie dopatrzy się „potrzeby pogłębienia materiału dowodowego”.

Naiwni nie jesteśmy. Wznowienia Ziobry są wybiórcze. Wybiera (zapewne razem z Jarosławem Kaczyńskim) tylko te sprawy, które mają pomóc upokorzyć i zniszczyć ludzi, którzy publicznie mówią o budowaniu przez partię Prawo i Sprawiedliwość państwa bez prawa i bez sprawiedliwości. Ot, taki paradoks.

DRAMATYCZNY WPIS MARKA NIEDŹWIECKIEGO. MARKU, TRZYMAJ SIĘ. WSZYSCY JESTEŚMY Z TOBĄ!

cysfgk3xeaips2v

Aleksander Kwaśniewski mówi w rozmowie z Renatą Grochal z „Wyborczej”: – PiS che zasiać w społeczeństwie strach. Im więcej takich działań jak wobec Józefa Piniora czy wobec mnie i mojej żony, tym bardziej ludzie mają się bać.

chca

Renata Grochal: Prokuratura ponownie wszczęła śledztwo w sprawie pańskiego majątku, choć sprawę umorzono w 2010 r. O co chodzi?

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent: Przypomnę, że wszystko zaczęło się w 2007 r. od nieszczęśliwych słów Józefa Oleksego wypowiedzianych w trakcie biesiady [z biznesmenem Aleksandrem Gudzowatym], za które Józef przepraszał, mówił, że powtarza plotki i sensacje z tabloidów. Ale to nie powstrzymało ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry od przekazania tej sprawy prokuraturze, która zajmowała się nią długo – przez trzy lata. W 2010 r. śledztwo umorzono, bo stwierdzono, że moje wszystkie kwestie majątkowe, czyli zakup mieszkania, wszystkie sprawy podatkowe, że to wszystko jest zgodne z prawem. A willa w Kazimierzu, co również sprawdzono, jest własnością kogoś innego i ta osoba posiadała środki na jej zakup. Sprawa od 2010 r. jest formalnie przez tę samą katowicką prokuraturę umorzona. Przez sześć lat z punktu widzenia faktograficznego nic się nie zmieniło.

To co się zmieniło?

– Nie wiem, bo mam tylko te informacje, które mają dziennikarze, czyli bardzo skąpe. Ale skoro nic się nie zmieniło, to kluczowy jest zapewne kontekst polityczny. On jest oczywisty.

Dorwać Kwaśniewskiego?

– Oczywiście, że tak. I zasiać w społeczeństwie strach. Im więcej takich działań jak wobec Józefa Piniora czy wobec mnie i mojej żony, tym bardziej ludzie mają się bać, stawać się bardziej oportunistyczni, bo chętnych do bohaterstwa jest raczej niewielu.

SZACUNEK DLA NIE DAJMY SIĘ MANIPULOWAĆ PiS-owi. POKAZUJMY POLAKOM, JAK BARDZO ICH OKŁAMUJĄ

cyscbxcwiaanjhs

POLAKÓW PAN NIE OSZUKA. NIE ZAPOMNĄ JAK BYŁ PAN PROKURATOREM PZPR I OSKARŻAŁ OPOZYCJONISTÓW Z „SOLIDARNOŚCI”.

cyqycshxgaegwa8

W OBLICZU NOWEJ USTAWY O ZGROMADZENIACH PUBLICZNYCH, TE SŁOWA SĄ BARDZO WAŻNE.

cyrqvghwqaahigu

KONIECZNIE PRZECZYTAJ:

Za łamanie konstytucji powinna być odpowiedzialność prawna. Tylko tej odpowiedzialności nie powinien ponosić prezes Rzepliński, bo on konstytucji nie łamie, tylko obecna większość. Na czele z prezydentem i premier. Wierzę w Polaków. Wierzę w to, że populizm, który sączy się każdego dnia, jednak będzie miał swój koniec. Polacy potrafią podejmować racjonalne decyzje – mówi wiadomo.co Borys Budka, poseł Platformy Obywatelskiej, były minister sprawiedliwości.

cysjpgyxcaamol3

Kamila Terpiał: Nie da się już uratować Trybunału Konstytucyjnego?
Borys Budka: Od samego początku PiS dążył do podporządkowania sobie Trybunału. To oczywiste dla każdego, kto zna wizję państwa Jarosława Kaczyńskiego. Gdy zdobył władzę, wydaje mu się, że może robić wszystko bez względu na przepisy konstytucji. Atak na Trybunał Konstytucyjny, który ma miejsce już dokładnie od roku, był tylko po to, by zablokować Trybunał, a po odejściu prof. Rzeplińskiego zagwarantować, że nowym prezesem będzie osoba wybrana przez obecną większość parlamentarną.

Do tego prowadzą ostatnie dwa projekty ustaw? Jeden zostanie przyjęty na tym posiedzeniu, drugi zapewne na kolejnym.
Tak, te ustawy właśnie temu służą. Hipokryzja PiS polega na tym, że przez rok wmawiano obywatelom, że kolejne ustawy mają coś uzdrowić.

cyqej8jxaael3rb

PiS tak boi się obywateli, że na wniosek Błaszczaka ogranicza prawo do demonstracji.

cyrhoyyweaatzws

Waldemar Mystkowski pisze o ostatnim posiedzeniu Sejmu i obecności na nim prof. Rzeplińskiego.

cyq4wdvxuaepftj

Posłowie PiS mają nie tylko przygotowane wcześniej „mowy własne” w postaci tzw. komunikatów dnia. Polegają one na tym, że z centrali na Nowogrodzkiej podwładni partyjni prezesa Kaczyńskiego dostają ściągi, co maja mówić na bieżące tematy własnymi słowami.

Później my widzowie dziwimy się, że wszyscy mówią zdania identycznie napisane bez zająknięcia. W PiS mówi się pismem PiS. Ale też mają przygotowane hasła do wystąpień grupowych. W tym są nawet lepsi niż w komunikatach dnia. Nie powinno to dziwić, bo uczestnicząc obowiązkowo w miesięcznicach smoleńskich, wytrenowali kilka fraz prostych do skandowania.

(„DOBRA ZMIANA” WIE NAJLEPIEJ)

cyrpzawxaaaa8tz

Taką frazą jest: „Precz z komuną”. Pisowcy widząc niepisowców krzyczą „Precz z komuną”. Wśród pisowców jest nawet taki, który krzyczy w imieniu grupy, a jest nim osławiony Stanisław Piotrowicz. Już chciałem napisać „prokurator Piotrowicz”, tak jak powiedział jeden z polityków Platformy Obywatelskiej, na co zwrócił mu uwagę marszałek Sejmu Marek Kuchciński, że Piotrowicz jest posłem. Krzysztof Brejza więc się zrewanżował i przyniósł do Sejmu powiększone faksymile z podpisem Piotrowicza pod aktem oskarżycielskim z czasów stanu wojennego. Jak byk stało, iż prokurator Piotrowicz oskarżył członka nielegalnej wówczas „Solidarności”.

Czy Kuchciński zwróci uwagę jakiemuś posłowi PiS, aby prezesa PiS nie nazywał premierem, a tylko zwykłym posłem? Lecz to „Precz z komuną” mogloby być ciekawym pretekstem do pracy z psychologii społecznej, bowiem możliwe, że odsetek komunistów w partii Kaczyńskiego jest większy niż w partii postkomunistycznej SLD. Lecz ci ostatni nie weszli do Sejmu i PiS w dwójnasób to nadrabia.

W piątek zawitał w Sejmie szef Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński, człowiek-instytucja, solidny jak mało kto. Odchodzi z TK 19 grudnia, a mimo to przyszedł do izby ustawodawczej, aby przyglądnąć się głosowaniu nad kolejnym aktem demolki, nad ustawą o organizacji i trybie postępowania przed TK. Krótko pisząc, ustawa ma unieważnić wybór trzech kandydatów na prezesa TK, którzy zostali wybrani przy braku kworum (uczestniczyło 9 sędziów, a powinno być 10), ponieważ 3 pisowskich sędziów dopadła zbiorowa zaraza i poszli na L4.

Na obecność Rzeplińskiego w Sejmie zwrócił uwagę były minister sprawiedliwości z Platformy Obywatelskiej Borys Budka podpowiadając litościowie marszałkowi Kuchcińskiemu, iż zwykle taką osobistość wita gospodarz Sejmu, czyli on sam. Rzepliński od posłów PO otrzymał brawa, a od PiS owe tutaj analizowane przeze mnie „Precz z komuną”. Możliwe że najgłośniej krzyczał komunista (były?) Piotrowicz, freudowska postać z syndromem zaparcia, samozaprzeczenia. Zdałby się do niego jakiś Gogol, który pisał o podobnej sytuacji: „Jeden tam tylko jest porządny człowiek: prokurator; ale i ten, prawdę mówiąc, świnia.”

Refleksjami nie tylko o tym pobycie w Sejmie, ale co czeka Trybunał Konstytucyjny po 19 grudnia, prof. Rzepliński podzielił się w TVN24 w programie „Piaskiem po oczach”. I co nas czeka zapytał zatroskany Konrad Piasecki, usłyszał on i wszyscy widzowie:

Nie będzie to apokalipsa. Ma pan niedobre mniemanie o sędziach. Konstytucja powierza kierowanie TK wiceprezesowi. Sędzią Przyłębska będzie na 100% niekonstytucyjna. Skład sądu musi być zgodny z Konstytucją, ktoś kto został wybrany niezgodnie z Konstytucji, to jego udział będzie kontestowany. Nie tylko w Polsce, ale też w Strasburgu czy Luksemburgu.”

(CZY TAKA MA BYĆ POLSKA? KARK W MASCE Z CHRZANOWA)

cyq3g4jxaaaoqnp

W tych kilku zdaniach jest jakby testament prof. Rzeplińskiego. Kaczyńskiemu nie uda się tak łatwo zdeptać Konstytucji RP i wprowadzić zamiast jej swoją wolę, czyli bezprawie. Jeśli TK – dalej mówił Rzepliński – „stanie się prywatną radą konsultacyjną przy centralnym ośrodku politycznym to przegramy wszyscy. Może to się skończyć fatalnie dla rządów prawa i demokracji w Polsce”.

Brak prawa i demokracji w kraju byłby formą autorytaryzmu, reżimu, satrapii, które dla posłów PiS najbardziej znane są pod postacią komuny. Nawet w tej kwestii zachowują się klasycznie. Złodziej złapany na gorącym uczynku krzyczy: Łapać złodzieja! I ucieka w przeciwną stronę niż goniący złodzieja, tak PiS skandując „Precz z komuną” zdażą do tego, co jest tej partii najbliższe – do komuny.

cyrzwufxaaa9brp

I JAKOŚ NAS TO NIE DZIWI.

cysajllxuaq4_ox

TAKA PRAWDA.

cytc95wxcaaxahv

WSPANIAŁE PRZESŁANIE NA DZIŚ.

cw8czzexeaarfxm

Musimy wspólnie pozbawić PiS władzy. Jedyna droga to wybory. Być może poprzedzone jakimiś negocjacjami, jakimś okrągłym stołem. Musimy się jednak do tego przygotować.

musimywspolnie

Wkrótce rocznica zaprzysiężenia rządu i 12 miesięcy od czasu, gdy KOD zaczął maszerować w obronie demokracji. Dokąd maszerujemy?

Skoncentrujmy się na tym, co można zrobić dzisiaj.

cw75k1qwgaa5sa1

Praca, aby zwyciężyć

W przededniu (przy. mój – Kijowski pisał wczoraj ten tekst) Narodowego Święta Niepodległości pamiętajmy, że odzyskana po 123 latach rozbiorów niepodległość nie spadła z nieba. Polski język i kultura przetrwały dzięki wytężonej pracy u podstaw. Przelano również wiele krwi, ale w ostatecznym rachunku najważniejsze okazały się edukacja, organizacja, poczucie bycia obywatelem, budowa instytucji społecznych. Piłsudski, Witos, Daszyński, Dmowski, Paderewski i dziesiątki innych wydawali polskie książki, budowali ruch spółdzielczy, walczyli z analfabetyzmem robotników i chłopów, tworzyli koła edukacyjne, uczyli obywateli o przynależnych im prawach, poznawali sztukę wojenną i administracyjną. Pracą osiągnęli to, o czym marzyły pokolenia Polaków.

Dzisiaj polski naród znowu jest zniewalany. Historia pokazuje, jak łatwo przejść od demokracji poprzez dyktaturę większości do totalitaryzmu. Czego nam zatem potrzeba w tym trudnym czasie?

Samoedukacja

Po pierwsze – potrzebujemy powszechnej świadomości i aktywności. Politycy sprawujący dzisiaj rządy w Polsce polityczną przemocą chcą wymusić na nas poparcie lub chociaż akceptację.

Obronimy się przed tym. Potrzeba nam samoedukacji . Musimy się spotykać, rozmawiać i spierać. Potrzeba nam czujności, żeby nie dać się oszukać czy zbałamucić. Tylko wspólnie możemy dojść do wniosków, które dadzą nam wszystkim lepszą przyszłość.

cw7pikuw8aekwxf

Postawy obywatelskie

Po drugie – musimy się bronić, kiedy władza codziennie nam coś odbiera, czegoś nas pozbawia. Ale możemy obronić najważniejsze wartości w nas. Bo wolność jest w nas. Bo godność jest w nas. Bo przyszłość jest w nas. Musimy protestować, wyrażać głośno, na co się nie godzimy i czego się domagamy.

Potrzeba nam zatem siły, odwagi i czujności. Potrzeba nam postaw obywatelskich i siły, żeby nie zmęczyć się, nie zrezygnować i nie dać się skorumpować. Odwagi, żeby zawsze występować otwarcie i uczciwie.

Solidarność

Po trzecie – musimy tworzyć wspólnotę. Dziel i rządź – to stara metoda satrapów i dyktatorów. Będą nas podgryzać, kroić na plasterki, skłócać i antagonizować. Tak, potrzeba nam solidarności .

Wszyscy musimy zrozumieć, że tylko wspólnie możemy coś naprawdę zmienić. Co pracownicy służby zdrowia uzyskają od ministra, który nawet nie chce z nimi rozmawiać? Czy nauczyciele powstrzymają panią minister przed wdrożeniem jej destrukcyjnych pomysłów na szkołę podporządkowaną władzy politycznej? Czy kobiety porozumieją się z Jarosławem Kaczyńskim w sprawie liberalizacji prawa do samodecydowania albo chociaż wymuszenia przestrzegania obecnie obowiązujących przepisów? Czy Komitet Obrony Demokracji sam obroni niezawisłość Trybunału Konstytucyjnego, apolityczność prokuratury, prawo własności, prawo do prywatności czy niezależną służbę cywilną i wolność mediów, szczególnie tych publicznych?

Tylko działając razem, broniąc wspólnie podstawowych wartości, możemy zrealizować nasze cele. Widzę to codziennie, spotykając się z ludźmi. Zaczynamy myśleć w kategoriach wspólnotowych.

cw8k4kaxuaa0xze

Porzućmy złudzenia

Jeszcze 10 miesięcy temu można się było łudzić, że nowa władza chce słuchać obywateli. Dzisiaj jej działania krytykuje, obok polskich obywateli, cały cywilizowany świat. Jednak mimo największych po 1989 roku publicznych protestów Polaków, mimo głosów Komisji Weneckiej, Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej, prezydenta Stanów Zjednoczonych i administracji USA, a teraz nawet Komitetu Praw Człowieka przy Organizacji Narodów Zjednoczonych, ta władza prezentuje jedynie butę. Trzeba postawić sprawy jasno.

Ta władza się nie zmieni. Nie zacznie dobrowolnie przestrzegać polskiej konstytucji i polskiego prawa ani szanować polskich obywateli. Ta władza zmierza prostą drogą do autorytaryzmu.

Bądźmy razem!

Musimy się dzisiaj zjednoczyć, żeby pozbawić Prawo i Sprawiedliwość wpływu na nasze życie. Musimy wspólnie pozbawić je władzy.

Jedyna droga to wybory. Być może poprzedzone jakimiś negocjacjami, jakimś okrągłym stołem. Być może przedterminowe, bo zdegenerowanie władzy obejmuje już ją samą.

Musimy się jednak do tego przygotować. Nauczyć się aktywności obywatelskiej, wypracować solidarność i utrzymywać stałą presję na tych, którzy zawłaszczają Polskę. Musimy też przygotować realną alternatywę. To zadanie dla polityków, ale też dla obywateli. Bo tylko obywatele mogą wymóc na partiach lepsze programy i większą wrażliwość na potrzeby zwykłych ludzi.

Działajmy, bo nie ma czasu do stracenia. Dlatego 11 listopada o godzinie 12.30 na placu Gabriela Narutowicza, pierwszego prezydenta wolnej Polski, zaczynamy nasz kolejny marsz.

cw6j4wtxuaalo-c

DLACZEGO TAK SIĘ BOJĄ PYTAŃ BREJZY?

cw8t1okxaaad_ar

Wojciech Maziarski pisze o pisowskim zamordyzmie. Wolność przetrwała w Polsce w tych dziedzinach i instytucjach, które udało się po 1989 r. wyrwać spod kontroli państwa. Natomiast tam, gdzie państwo zachowało wpływy, dziś panoszy się PiS-owski zamordyzm.

tam

Przez blisko pół wieku panowania realnego socjalizmu w Europie Środkowo–Wschodniej tutejsze społeczeństwa próbowały ucywilizować ten ustrój. Wielu ludziom długo wydawało się, że możliwy jest socjalizm z ludzką twarzą, że trzeba go po prostu zdemokratyzować, wmontować weń samorządność pracowniczą i obywatelską. Wznoszono hasło: „Socjalizm tak, wypaczenia nie”. W końcu jednak niedoszli reformatorzy socjalizmu dali za wygraną, uznając, że – jak śpiewał Młynarski – z tych puzzli innego obrazka nie da się ułożyć.

Od upadku komunizmu minęło ćwierć wieku. W dojrzałość wkroczyło pokolenie niepamiętające tamtej epoki. Jego przedstawiciele często są dziś przekonani, że jedynym źródłem nieszczęść w tamtych czasach były sowieckie oddziały, które wkraczały do buntujących się krajów. I że dziś, gdy nie ma już tej groźby, można wrócić do utopii socjalizmu z ludzką twarzą.

Nie bagatelizuję znaczenia sowieckiej dominacji, ale nie na tym polegała istota problemów z socjalizmem. Wskazuje na to choćby przypadek Jugosławii, która nie należała do sfery wpływów ZSRR, a była tak samo zniewolona i niedemokratyczna.

Udana transformacja lat 90. polegała przede wszystkim na wyrugowaniu wszechpotężnego państwa i oddaniu pod kontrolę obywatelom, społeczeństwom tak wielu sfer życia, jak to tylko możliwe. Źródłem opresji przed 1989 r. nie była bowiem armia sowiecka, lecz potężna instytucja państwa, zawłaszczająca i kontrolująca wszystko – gospodarkę, kulturę, edukację, media, życie społeczności lokalnych, system opieki zdrowotnej, budownictwo mieszkaniowe itd. Jednostka niczym, jednostka zerem – o wszystkim decydowało państwo. Czyli władza.

Reformatorzy lat 90. doskonale zdawali sobie sprawę z tego, jak niebezpieczne jest państwo. Owszem, to instytucja niezbędna, ale zarazem wykazująca skłonność do pasożytniczego rozrastania się na kształt nowotworowego guza i do ubezwłasnowolniania obywateli. Dlatego trzeba ją trzymać w ryzach, ograniczać, nie pozwalać na nadmierną ekspansję. Gwarancją obywatelskiej wolności jest państwo skromne, niewielkie, niemające kompetencji do nadmiernego ingerowania w życie społeczne i gospodarkę.

Ten program neosocjalistyczna lewica nazywa dziś „neoliberalizmem” i wzywa do rewizji jego założeń. Chce więcej państwa. Więcej władzy dla jego instytucji i organów. Wyższych podatków, więcej środków do rozdzielania przez urzędników. Mniej wolności, więcej regulacji. Mniej własności prywatnej, a więcej państwowej.

Powołuje się przy tym na przykłady skandynawskie, ignorując po pierwsze to, że tzw. państwo opiekuńcze w Skandynawii okazało się w wielu dziedzinach niewydolne i obserwujemy stopniowy odwrót od niego, obniżanie podatków dla lepiej zarabiających itd.

(TO JUŻ WKRÓTCE. I PEWNIE Z NASZYCH PODATKÓW WYBIERZE SIĘ TAM CAŁY RZĄD I PREZYDENT…)

cw8ngfjxcaa1_-q

Po drugie – pojawia się wiele niepokojących sygnałów, że skandynawskie rozwiązania społeczne mogą być sprzeczne z prawami człowieka; przykładem choćby skandale z odbieraniem dzieci polskim rodzinom w Norwegii.

Po trzecie wreszcie, i najważniejsze, żyjemy nie w Skandynawii, lecz w Europie Środkowo-Wschodniej, gdzie silne są tradycje nacjonalistycznych autorytaryzmów, totalitaryzmów i faszyzujących dyktatur. Mieszkając w takim miejscu, trzeba się wykazać szczególną przezornością. Trzeba dobrze identyfikować zagrożenia. Jesteście pewni, szanowni neosocjaliści, że największym problemem w Polsce jest nadmierne bogacenie się „kapitalistycznych krwiopijców”? A nie groźba autorytarnej dyktatury?

Do niedawna te pytania miały charakter teoretyczny, jednak po „dobrej zmianie” ciałem się stały. Doskonale widzimy, że wolność przetrwała w Polsce w tych dziedzinach i instytucjach, które udało się po 1989 r. sprywatyzować i wyrwać spod kontroli państwa. Natomiast tam, gdzie państwo zachowało wpływy, dziś panoszy się PiS-owski zamordyzm.

Porównajmy media prywatne i państwowe. Porównajmy to, co dzieje się w spółkach prywatnych i państwowych. Porównajmy niezależne i państwowe instytucje kultury. Zobaczmy, jak władza pompuje środki ze źródeł publicznych do wspierających ją organizacji i środowisk. Jak wykorzystuje swoją pozycję, by osłabić i zniszczyć niezależne instytucje społeczne, fundacje, media. Jak „państwo opiekuńcze” obejmuje opieką Misiewiczów, Rydzyka i ONR.

Żeby w obliczu wszystkich tych faktów nadal głosić hasła podniesienia podatków, rozbudowy sektora publicznego i wzmocnienia państwa, trzeba być chyba przybyszem z Księżyca.

cw6jf5lxuaek_wg

Kleofas Wieniawa o nowym obyczajach PiS. Przenoszeniu świąt narodowych.

kaczynski

Jarosław Kaczyński przeniósł pisowcom Święto Niepodległości na wigilię tegoż święta, bo miesięcznica jest najważniejsza.

Andrzej Duda dostosował się, wygłosił orędzie do narodu w wigilię Święta Niepodległości. Orędzie po próżnicy, bo wzywające do jedności.

Mamy nowy obyczaje, PiS przenosi święta narodowe na święta swego kultu. Co z tego, że jutro prezes PiS będzie na Wawelu, jego brat Lech były kiepściutkim prezydentem i do tego niespecjalnie lotnym.

W Święto Niepodległości żaden Kaczyński nie urośnie do roli Piłsudskiego, wystarczy sobie przypomnieć kim byli, jako opozycja w PRL-u. Takie paznokcie, o których newielu nie słyszało.

Odpowiednikiem Piłsudskiego jest – niestety – Lech Wałęsa.

Czytam słowa Kaczyńskiego wygłoszone na miesięcznicy, są żałosne retorycznie, powielają tę samą grafomanię o prawdzie i „iściu”. Mojżesz na drabince z Tesco (albo na taborecie).

Ponoć w słowach prezesa nie za wiele było o polegnięciu pod Smoleńskiem. Tak zauważył Waldemar Kuczyński, ktory nawet podejrzewa, że Kaczyński chciałby się wycofać z paranoi smoleńskiej, wystarczą mu pomniki brata („by uczczono ofiary tragedii smoleńskiej, by stanęły pomniki”).

waldemar-kuczynski

A co zatem stałoby się z Macierewiczem?

Polska po 1989 roku tak nie spadła i upadła nisko jak za obecnej władzy. Nawet post-komuchy trzymali lepszy pion. Takie święto narodowe zostało schrzanione przez PiS.

Prokuratura, która żali się i biadoli przed dziennikarzami, że niewiele może, to ewenement. A właśnie takie było wystąpienie szefa śledztwa smoleńskiego.

z17204798ia

Marek Pasionek to zastępca prokuratora generalnego i jednocześnie szef smoleńskiego śledztwa. Na środowej konferencji prasowej żalił się, że „zorganizowanie grupy 14 patomorfologów do sekcji smoleńskich było mistrzostwem świata”, bo renomowani naukowcy nie chcą z nim współpracować. Powód? „Czytają, co się pisze”. Biadolił też, że prokuratura nie ma jeszcze umowy z laboratorium, które będzie wykonywać sekcje ekshumowanych zwłok, bo jest „zamieszanie” wokół sprawy.

cw8vtbzxeaajvex

Pasionek uzasadniał też ekshumacje ofiar katastrofy pod Smoleńskiem: „Jakby to brutalnie nie brzmiało, niestety, ale ciała ofiar są praktycznie jedynym dowodem, do którego możemy mieć dostęp”. Bo „kluczowe, newralgiczne dowody w dalszym ciągu są na terenie Federacji Rosyjskiej i ja się bynajmniej nie spodziewam, że prędko będziemy w ich posiadaniu”. Chodzi o wrak tupolewa.

Ekshumacje to szukanie przez prokuraturę potwierdzenia teorii o zamachu na prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wskazuje na to wypowiedź o dostępie do wraku – inaczej śledczy by go nie potrzebowali.

Pamiętam, że Antoni Macierewicz i jego pseudoeksperci z parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej bez dostępu do wraku, ba!, nawet bez dostępu do analiz z badania wraku, wyprodukowali cztery raporty ze szczegółowymi wnioskami, jak i gdzie na pokładzie tupolewa doszło do wybuchu. Macierewicz wymachiwał tymi raportami, krzycząc, że zebrał dowody na zamach. Teraz prokuratura przyznała, ile są one warte – nic.

(MARATON MODLITW, APELI SMOLEŃSKICH I KOLEJNYCH UROCZYSTOŚCI. TO NIESTETY DZIEJE SIĘ NAPRAWDĘ)

cw8w3xlxeaae2wf

Zresztą tyle samo jest warta pracująca od marca w MON komisja smoleńska. W tym roku dysponuje budżetem rzędu 4 mln zł, ale nie pokazała żadnych wniosków ze swoich prac. Dowiedzieliśmy się tylko, że tak sowicie opłacani eksperci wymyśli kuriozalny eksperyment, by pędzącego tupolewa zderzyć z brzozą. – W czasie burzy mózgów zastanawialiśmy się na tym – chwalił się dr Wacław Berczyński, szef komisji.

Aż 4 mln zł musi wydać państwo polskie, by udowodnić, że ta komisja nie ma pojęcia o badaniu katastrof lotniczych?

Ale i prokuratura zafunduje nam przykry i długi spektakl smoleński, bo jest całkowicie nieprzygotowana do wyciągania z grobów ciał ofiar katastrofy smoleńskiej (ma to potrwać aż do zimy 2017 r.).

Prokurator Pasionek, tłumacząc konieczność ekshumacji, opowiadał, że w Ameryce do dzisiaj się zastanawiają, czy Neil Armstrong faktycznie wylądował na Księżycu. Czyżby uważał, że szukanie śladów zamachu na prezydenta Lecha Kaczyńskiego jest tak absurdalne jak udowadnianie, że Armstrong nie postawił nogi na Księżycu?

W sumie to by napawało optymizmem.

Waldemar Mystkowski pisze o Błasikowej i Macierewiczu.

nierozwinieta

Antoni Macierewicz niezmiennie inspiruje. Nie tylko komentatorów, także działaczy i klientów politycznych. Komu przypadł tytuł Patrioty Roku? Można było się spodziewać, że prezesowi Kaczyńskiemu. Nie! Lepszym patriotą jest Macierewicz. Jarosław Kaczyński musi poczekać do następnego roku.

Zupełnym zaskoczeniem był tytuł Ambasadora Polskiej Gospodarki dla ministra obrony. Najpierw pomyślałem, że sekretarz redakcji pomylił go z Mateuszem Morawieckim. Wszak się zdarzało, że Stalin stawał się Sralinem, a w tym wypadku wszak nazwiska mamy na M. Ocknąłem się jednak – toż Macierewicz to dopiero gospodarz. Na Caracalach zaoszczędził 3 mld zł. Rząd Beaty Szydło wydaje i wydaje, w tym roku zabraknie pół miliarda na program 500+, a Macierewicz oszczędza. Na miejscu Morawieckiego miałbym się na baczności, może przyjść dzień, że w swoim fotelu zastanie ambasadora Macierewicza.

(A ILE DOSTAŁY WDOWY PO OFICERACH BOR???)

cw7q2rtxaaekfux

Następne oszczędności Macierewicz poczynił w kwestii odszkodowań za śmierć „poległych” pod Smoleńskiem. Beata Gosiewska chciała 5 mln zł, minister pokazał jej wała – nie dostanie. Może te pieniądze zostaną spożytkowane na 500+, bo nowonarodzone dzieci wołają o papu.

A co powiedzieć o generałowej Ewie Błasik? W tym wypadku mam niejaki kłopot, a uważam się za adwokata diaboli Macierewicza. Generałowa Błasikowa, zwana też Sznapsową, to wdowa po gen. Andrzeju Błasiku, który wytrwał do końca w kokpicie Tupolewa podczas mitycznej katastrofy smoleńskiej. Rosjanie nawet zrobili wrzutkę, że generał dał sobie w gardło podczas lotu. Pewnie sądzili po sobie albo mieli wiadomości od swojego wywiadu, że generał za kołnierz nie wylewał.

Błasikowa dzielnie zachowuje się po katastrofie smoleńskiej. W podpoznańskich Krzesinach jej mąż dostał pomnik, a ona nawet wręczała statuetki imienia swego męża (złośliwie przez jej niechętnych nazywane sznapsikami) dla wyróżniających się lotników. Obok niej rozpromieniony stał minister Macierewicz, a Andrzej Duda trzymał ją za rękę. Generałowa za „polegniętego” w kokpicie męża dostała już 1,5 mln zł. Znalazła się też na liście kolejnej transzy odszkodowania od ministra ambasadora Macierewicza. Ta lista to w istocie rachunek, bo rodziny ofiar smoleńskich domagają się razem 61 mln zł odszkodowań.

cw7chjzwqaamnfu

I teraz należy docenić Macierewicza. Z 61 milionów już zaoszczędził 5 mln dla wspomnianej Gosiewskiej, acz z tego Błasikowa dostała 1,5 mln zł. Popatrzmy teraz życzliwie na gospodarcze umiejętności Macierewicza. Wszak mógł dać Błasikowej tyle, ile domagała się Gosiewska – 5 mln, a dał tylko 1,5 mln zł. Kto zaoszczędza na jednym rachunku 3,5 mln zł? Tylko prawdziwy ambasador gospodarki.

A jeszcze wczytajmy się w list motywacyjny generałowej: „Najpiękniejsze lata mojego życia podporządkowane były bezwzględnie armii. Częste zmiany zamieszkania i odpowiedzialność zapewnienia komfortowych warunków mężowi do wykonywania ekstremalnych zadań w powietrzu nie dawały mi możliwości rozwoju i spełnienia ambicji zawodowych”. Nie rozwinęła się Błasikowa, więc oczekuje rekompensaty, bo gdyby się rozwinęła, to ho-ho!!!

Mamy więc ministra, któremu przypinają do dzielnej piersi medale i nadają tytuły Człowieków Roku tudzież ambasadorów, niczym w ZSRR oraz dzielną generałową, która się nie rozwinęła, bo patriotyzm podciął jej skrzydła. I jak w takiej sytuacji się nie napić?

11.11.1988 odszedł Jan Himilsbach. Wprowadził do naszego życia bajkowy nastrój.”Tyle dróg budują, tylko, kurwa, nie ma dokąd iść!” Szacunek!

cw8eerxuuaazoda

SMUTEK POZOSTAŁ… I muzyka, która nigdy nie przeminie.

cw8rrjnweaavrqu

SZACUNEK DLA ZBÓJA. NIE TYLKO OFIARY SMOLEŃSKIE SĄ WAŻNE. NIE ZAPOMINAJMY O TYCH WIELKICH, KTÓRZY ODCHODZĄ BEZ REFLEKTORÓW PiS-U.

cw8rtvuw8aaku8j

cwdlp6wweaexg-k

CAŁY ŚWIAT TO WIDZI… POLACY, OBUDŹCIE SIĘ .

cwcpjc0xuaedshi

• Większość posłów zagłosowała za rządowym programem „Za życiem”

sejm

Za ustawą opowiedziało się 267 posłów, 140 parlamentarzystów zagłosowało przeciwko, a 21 posłów się wstrzymało. Za projektem opowiedziały się niemal całe kluby PiS i PSL, część klubu Kukiz’15, a także jeden poseł PO Stanisław Lamczyk. Przeciwko była niemal cała Platforma Obywatelska i Nowoczesna, a także jeden poseł PiS Michał Cieślak.

cwdqjuhwiaazzzt

CAŁA PRAWDA O RÓŻNICY POMIĘDZY WOŚP A PiSem.

cwdpc6_wgaeero9

BEZDZIETNY, SAMOTNY – DECYDUJE O DZIECIACH I ICH MATKACH…

cwdhnonw8aadeb5

Niezależny i niezłomny, dziś czynny całą dobę.

cwcyqdhxuaenmp0

SĄ POWODY DO UŚMIECHU.

cwbqth7w8ae5omz

Macierewicz owraca kota ogonem, gdy mówi o bezużytecznej militarnie armii WOT (Wojskowej Obronie Terytorialnej), to V kolumna przeciw Polakom protestującym, przeciw KOD i Czarnemu Protestowi.

PiS przygotowuje się, aby nie oddać władzy.

macierewicztrwa

– Obecnie formowane są dowództwa 3 brygad i 4 batalionów. Do końca br. stan liczbowy WOT osiągnie co najmniej 3 tysiące żołnierzy. W roku 2017 zostaną sformowane 3 kolejne brygady z ok 18 tysiącami żołnierzy. Do roku 2019 stan osiągnie blisko 53 tysięcy żołnierzy w 17 brygadach – mówił w Sejmie Macierewicz.

– Tłumaczę to ze względu na zmasowaną, haniebną, kłamliwą akcję propagandową kierowana przeciwko bezpieczenstwu RP, a w szczególności przeciwko wprowadzeniu trzeciego rodzaju sil zbrojnych, pod hasłem kłamliwym, jakoby te wojska miałyby być rodzajem pospolitego ruszenia, jakoby miałyby być folwarkiem ministra obrony. Gdy ta propaganda jest popełniana przez dziennikarzy, którzy się na tym nie znają…. Ale to są wygłaszane z kamienną twarzą kłamstwa wygłaszane przez osoby pełniące najwyższe funkcje w aparacie zwierzchnictwa nad armia. Nie sposób ich nazwać inaczej, jak tylko świadomym działaniem na szkodę bezpieczeństwa państw.

– To ma taki sam sens, jakby powiedzieć, ze oddział w Lublińcu jest armią PiS, albo że GROM jest armią PiS. To jest jakiś absurd. Prawdziwy problem polega na czymś innym: to będzie rzeczywista emanacja patriotycznego poruszenia, z którym mamy do czynienia od dwóch lat. To będzie formacja bardzo związana ze społecznościami lokalnymi. Ludzie sami wzięli sprawy w swoje ręce, gdy PO nie reagowała, gdy nie dbała o bezpieczenstwa państwa – mówił w TVP Info Macierewicz.

JAKICH FACHOWCÓW MOŻNA MIEĆ ZA 500 ZŁ m-c? DLACZEGO MACIEREWICZ ROZBRAJA POLSKIE WOJSKO TWORZĄC NOWE POLSKIE „ORMO”?

cwbkmekwiauaxqk

piszemy

Episkopat Polski dokona symbolicznego zamachu stanu, przekształcając nasz kraj w monarchię niewolniczo-religijną…

cwcxlotwgaagix1

„Piotrowicz powinien skończyć w więzieniu” – Zbigniew Hołdys. Też tak uważamy. ——————

cwc1klixgai3mvk

Monika Olejnik pisze o kabareciarzach. Jeżeli suweren nie jest w stanie zrozumieć tego, co się dzieje, zawsze może liczyć na telewizję publiczną, która mu łopatologicznie wszystko objaśni. Nigdy kabareciarzom nie żyło się tak dobrze jak dziś.

koledzy

„Dobra zmiana” jest dobra. Dba o nasze dzieci, żeby miały 500+, dba o seniorów, żeby mieli darmowe leki (choć to blef). Ale propaganda jest najważniejsza. Jeżeli suweren nie jest w stanie zrozumieć tego, co się dzieje, zawsze może liczyć na telewizję publiczną, która mu łopatologicznie wszystko objaśni.

„Dobra zmiana” chce zreformować szkoły, zlikwidować gimnazja, po to żeby nasze dzieci były jeszcze mądrzejsze. Chce odpowiednio edukować seksualnie, dzięki ekspertce, która twierdzi, że antykoncepcja zwiększa rozwiązłość, hedonizm.

„Dobra zmiana” chce, żeby sędziowie byli zdrowi. Mogą pracować do 70. roku życia, a jeżeli będą chcieli dłużej, to muszą przedstawić zaświadczenie od lekarza, tylko nie wiadomo, która z chorób wykluczy ich z prowadzenia spraw.

„Dobra zmiana” stara się. Chciałaby podwyższyć kwotę wolną od podatku, ale projekt prezydenta poszedł do kosza, bo jak coś jest prezydenckie, to łatwiej z tym się rozstać.

Pan prezydent obiecywał, że kredytobiorcy będą spłacać franki po kursie z dnia, w którym go brali, ale nic z tego nie wyszło. Prezes „dobrej zmiany” powiedział, że ważna jest kondycja banków, pan prezydent winę zwalił na Brexit.

„Dobra zmiana” chce, żeby kobiety rodziły upośledzone dzieci, w zamian proponuje im jednorazowo 4 tys. zł. A jeszcze nowszy pomysł to 4 tys. za „dziecko z gwałtu”.

cwdkkv4wgaarhfe

„Dobra zmiana” dba o to, żebyśmy byli bezpieczni, choć na razie nawet na papierze nie ma helikopterów, ale szef obrony na pewno coś wymyśli.

Należy się przekonać do „dobrej zmiany”, bo jak wieści na łamach „Do Rzeczy” Marcin Wolski: „Koledzy, kiepsko obstawiacie. Obecna władza szybko się nie zmieni, może nawet nie za waszego życia. Dyrektor telewizji publicznej informuje, że skończył się czas agentów i lokajów ościennych mocarstw. Ci już nie wrócą. Znajdą się w obiektach karnych. Wyjdzie też na jaw pełny charakter wojny hybrydowej przeciwko Polsce, w której posłużono się wami. Tradycja użytecznych idiotów ma już trzysta lat”.

Może warto zamknąć oczy i uwierzyć w „dobrą zmianę”? Zwłaszcza że były kabareciarz obiecuje: nikt was nie będzie represjonował, co najwyżej telefony z propozycjami będą rzadziej dzwonić.

Janusz Anderman o Ogórek i Pawłowicz.

pawlowicz

Za galopadą wydarzeń w świecie olbrzymiej polityki nie sposób nadążyć. Zabrała choćby głos Magdalena Ogórek, która niedawno, niczym Jolasia Kiepska, miała takie pragnienie i zamarzenie, by z rekomendacji SLD zostać prezydentem kraju. Była o krok od sukcesu, nakosiła 2,38 proc. głosów, ale okazało się to za mało. Wobec tego zatoczyła się od płotu SLD aż pod bandę otaczającą PiS i po gruntownym przemyśleniu sprawy wydała oświadczenie: „Michnik musi odejść!”. To nowe pragnienie i zamarzenie uzasadniła: „Moim obowiązkiem jest mówienie, kto szkodzi Polsce. Adam Michnik szkodził Polsce!”. Niestety, Ogórek nie wskazała kierunku, w jakim Michnik powinien się udać, a bez tej wskazówki będzie mu trudno.

Panikarskie pytanie zadała posłanka PiS Pawłowicz: „Czy w Gdańsku w ogóle mieszkają jeszcze Polacy?”. Wyszło jej, że raczej nie, bo gdyby się uchowali, nigdy by się nie zgodzili „na antypolskie, nielojalne wobec swojej Ojczyzny demonstracyjne przedstawienie”. Posłanka miała na myśli (?) zorganizowanie, jak to zgrabnie ujęła, w „Niemieckiej Republice Gdańskiej” obchodów 30. rocznicy powstania Trybunału Konstytucyjnego. Jednym ze sponsorów jubileuszu była Fundacja Konrada Adenauera. W PRL-u Adenauer był pokazywany na plakatach jako podły Krzyżak, więc skojarzenia posłanki są w pełni zasadne.

(WSZYSCY WSTRZYMUJEMY SIĘ Z KOMENTARZAMI, PRAWDA? 🙂

cwbok-uwiaamzz_

Ponadto za pomocą wybornej polszczyzny Pawłowicz ujawniła swoje ostatnie pragnienie i zamarzenie: „Kto wreszcie zweryfikuje i odważnie ODBIERZE KONCESJĘ na nadawanie w Polsce programów TVN-owi za wykorzystanie koncesji sprzecznie z prawem PRZECIWKO państwu polskiemu, nadającemu jaskrawie kłamliwe przekazy”. Posłanka nie uściśliła, jakie kłamliwe przekazy nadaje państwo polskie, ale doprecyzowała, za co tę koncesję odebrać trzeba: „Za FASZYSTOWSKIE metody walki z Polską”.

Z kolei senator PiS Bielan, były rzecznik partii, wypowiedział się o sensie: „W sensie PR-u i komunikacji społecznej funkcja rzecznika PiS to chyba najgorsza praca w Polsce, bo jest się codziennie pod obstrzałem medialnym”. Wspomniał też, kogo podziwia i wcale nie jest to prezes, ale obecna rzeczniczka PiS. „Podziwiam panią poseł Mazurek za jej spokój, bardzo często udaje się jej utrzymać taki spokój”. Na marginesie: formy „obstrzał” i „ostrzał” są poprawne, ale bardziej na miejscu byłaby ta druga, „pod ostrzałem medialnym”. Gdyby poseł słowo „obstrzał” wymówił z niedbałą dykcją, rzeczniczka Mazurek zapomniałaby raz na zawsze, co to jest ten jej tak wychwalany olimpijski spokój.

Za to minister rozwoju i finansów Morawiecki, mówiąc o przyszłorocznym budżecie, wypowiedział niepokojące słowa: „Jestem w nim zakochany i jest to miłość odwzajemniona”.

Mamy do czynienia z mrocznym, ale i gorącym wyznaniem, lecz chucie ministra powinno się ostudzić. Może to i piękne uczucie, lecz nie rokuje na przyszłość – ten rozmiłowany w ministrze budżet jest rodzaju męskiego. Na 500 w żadnym razie nie można w efekcie liczyć.

cwaygqzweaau9w

Kaczyński tak spieprzał z sali sejmowej, gdy czczono pamięć Andrzeja Wajdy, że wykopyrtnął. Nie wiem, co z jego zębami.

o-wajdzie

Komentarz.

cwc3wkuwgaecids

Aż się prosi o komentarz…

cwdgin-xgaadwkw

OTO KOMENTARZ ROKU !!! LEPIEJ ZACHOWANIA NADPREZESA OPISAĆ SIĘ NIE DA. źródło:

cwb8-ifxuay3cvv

Waldemar Mystkowski o tym, jak ONZ zajmuje się władzą PiS.

onz

Najbardziej globalna instytucja wypowiedziała się o braku praworządności w Polsce – Komitet Praw Człowieka działający przy Organizacji Narodów Zjednoczonych. Wyżej już niczego nie ma, chyba że uwzględnimy alternatywny świat Jarosława Kaczyńskiego – wówczas prezes może liczyć na ciemną stronę mocy i Dartha Vadera.

sdm

A tak wszyscy postponują władze PiS. Komitet przy ONZ obradował w październiku i wówczas wyraził zalecenia dla rządzącej władzy PiS, lecz Beata Szydło, ani nikt z jej otoczenia nie otworzył dzioba w tym temacie. Dopiero po publikacji na stronach internetowych ONZ odezwał się rzecznik rządu Rafał Bochenek, lecz ten nie mówił o istocie, ale o fobiach PiS, mianowicie o prezesie Trybunału Konstytucyjnego Andrzeju Rzeplińskim.

Komitet przy ONZ wystosował apel do rządu, aby publikował wszystkie wyroki Trybunału Konstytucyjnego, aby zostały zainicjowane reformy, które uzdrowią sytuację, te podjęte jednak do tego nie prowadzą. Jakoś zgodny jest ten apel z zaleceniami Komisji Weneckiej, a przede wszystkim z wdrożoną procedurą praworządności Komisji Europejskiej. Świat widzi, jak niszczona jest w Polsce praworządność i łamana Konstytucja.

TAK ŹLE JESZCZE NIGDY W HISTORII POLSKI NIE BYŁO…

cwbhbfrwgae0ute

ONZ pisze też o braku dostępu do legalnej aborcji. Są takie regiony w Polsce, w których nie można jej dokonać, rośnie zatem podziemie aborcyjne. Kobiety nie mogą liczyć w tej kwestii na publiczną służbę zdrowia. Jakby na poparcie tej tezy, rząd przyjął ustawę 4 tys. zł za uszkodzone dziecka, czyli rząd PiS będzie płacił kobietom za narażanie swojego życia, a jak już uda się wyjść z takiej ciąży z życiem, to kobieta ma cierpieć wraz z dzieckiem za 4 tys. Równowartość trumny.

Komisja ONZ pisze ponadto, że prawo równego traktowania w Polsce nie zapewnia ochrony antydyskryminacyjnej. W Polsce wzrasta liczba incydentów na tle mowy nienawiści, dyskryminacji ze względu na rasę, orientację seksualną.

I co z tym kolejnym fantem zrobi PiS? Nic. Już jesteśmy chorym człowiekiem Unii Europejskiej. Przy jakimś kryzysie po prostu nas abortują z tego organizmu politycznego, jeżeli my, Polacy, nie poradzimy sobie z uszkodzoną władzą, wybraną demokratycznie, ale nie przestrzegającą demokracji.

Brejza w obronie Trybunału Konstytucyjnego.

cwc_tjjxuaa68vi

csfhkevwyaqtmo8

Pacjent Antoni Macierewicz ze swoimi współtowarzyszami z sali (podkomisji badania katastrofy smoleńskiej) mieli pomysł zakupu w Czechach tupolewa, rozpędzenia go i zderzenia z brzozą umieszczoną na samochodze.

To nie wymysł ludzi głęboko upośledzonych, to prawda.

zderza

Choć plan eksperymentu brzmi nieprawdopodobnie, Paweł Deresz, wdowiec po Jolancie Szymanek-Deresz, przedstawił go jako „potwierdzoną plotkę”. – Dotarły do mnie wieści, że komisja zamierza zakupić nowego tupolewa w Czechach i dokonać następującego eksperymentu: rozpędzić go do olbrzymiej prędkości i zderzyć z samochodem, który również pędzi, a na dachu tego samochodu umieszczona będzie brzoza – mówił dziennikarz na antenie TVN24 .

 

– Były takie plany. W czasie burzy mózgów zastanawialiśmy się na tym, ale ostatecznie odrzuciliśmy ten pomysł – przyznał dr Wacław Berczyński, przewodniczący podkomisji do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej. Dlaczego koncepcja upadła?

– Głównie ze względów bezpieczeństwa. Łatwo to sobie wyobrazić: pędzące auto, przecież ktoś musiałby je prowadzić. Nie sposób przewidzieć, jak mogłoby się to zakończyć. Poza tym zorganizowanie takiego eksperymentu to ogromne koszty. Nie wspominając o tym, że nie mamy samolotu, którego moglibyśmy użyć w takim doświadczeniu – tłumaczył Berczyński.

Podkomisja smoleńska została  powołana przez Macierewicza do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej. Jej członkowie początkowo zapoznawali się z dostępnymi dokumentami w tej sprawie, m.in. materiałami komisji Millera, która wcześniej badała przyczyny katastrofy oraz prokuratury. Członkowie podkomisji oglądali też w bazie lotniczej w Mińsku Mazowieckim drugi z polskich Tu-154M, bliźniaczy do tego, który rozbił się pod Smoleńskiem.

Szef MON tłumaczył, że powodem powołania podkomisji było „ujawnienie ukrywanych lub nieznanych wcześniej informacji, które mają istotne znaczenie dla ustalenia przyczyn katastrofy”.

Rozmowa z aktorem zamachowym, Redbadem Klijnstrą. Osobliwa lektura.

csiz7plwcaie-9o

Tymczasem Komisja Millera ustaliła, że przyczyną katastrofy smoleńskiej było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania – konsekwencją było zderzenie samolotu z drzewami. Członkowie komisji podkreślali, że ani rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu, którą forsował Macierewicz. Ponadto w raporcie wskazano m.in. na błędy rosyjskich kontrolerów z lotniska w Smoleńsku.

cscn_f7ukaad5ab

Poseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Brejza rozdziwił gębę i zwrócił się do Macierewicza, aby ujawnił nagrania z podkomisji, gdy rozważano ten pomysł z tupolewem ścigającym brzozę.

Każdy chciałby zabawić się w takim kabarecie. Idioci mogą, a normalni – nie?

cseqrtuxgaamlme

Waldemar Mystkowski na takie dictum też parsknął i opublikowałł tekst na Koduj24.pl.

tupolew

Sezon dopiero się zaczął, a już jest „interesująco”. Serial „Smoleńsk” leci (nomen omen) szósty sezon, a ten zapowiada się na lepszy od poprzednich. Prawda, iż główny realizator Antoni Macierewicz z pomysłów wyprztykał się, ale szczegóły i ich interpretacje mogą być o wiele ciekawsze niż suspensy, gatunkowe zwroty akcji. Macierewicz jest teraz w bezpośrednim posiadaniu dostępu do dowodów, a więc do ich przetwarzania. I o to teraz będzie chodzić w szóstym i następnych sezonach.

Wydawało się, że pomysł ze zderzeniem Tupolewa z brzozą, jadącą na samochodzie to scenariusz filmu klasy C, albo jeszcze niższej i to nie z Hollywood, lecz Bollywood. Ależ nie! Taki scenariusz był opracowywany. Macierewicz i jego tzw. eksperci (bynajmniej nie od katastrof lotniczych) zastanawiali się nad zakupem Tupolewa w Czechach, rozpędzenia go – jak to określono – do „olbrzymiej prędkości i zderzenia go z samochodem, na którego dachu umieszczona byłaby brzoza”. Fantazja? Nie. Potwierdza to szef podkomisji do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej, dr Wacław Berczyński: – „Były takie plany. W czasie burzy mózgów zastanawialiśmy się na tym, ale ostatecznie odrzuciliśmy ten pomysł. Głównie ze względów bezpieczeństwa. Łatwo to sobie wyobrazić: pędzące auto, przecież ktoś musiałby je prowadzić”. Lecz ktoś mógł się poświęcić. Macierewicz jest bohaterski, wszak rozdaje złote medale swoim Misiewiczom. Jarosława Kaczyńskiego wykluczamy, bo nie ma prawa jazdy.

Zauważmy, co stwierdzono: „burzę mózgów”. Nie byłem w czasie tej burzy, ale przypomina mi ona inną burzę mózgów, gdy McMurphy grany przez Jacka Nicholsona chce przegłosować transmisję z meczu w telewizorze, który mają nad głową mózgowicze. Nie udaje mu się, acz niewiele brakowało, jednego bodaj głosu. Siostra Ratched „ostatecznie odrzuciła ten pomysł. Głównie ze względów bezpieczeństwa”.

crslt3_xyaar4vc

Lecz nie koniec z tą „burzą mózgów”, wszak naród też chce brać aktywny udział w szóstym sezonie „Smoleńska”. Identyfikuję się z narodem, a ze mną poseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Brejza, który napisał do ministra list otwarty, interpelację, aby udostępnić nagranie z „burzy mózgów”, tj. z posiedzenia podkomisji, z rozmów o brzozie, jadącej na dachu samochodu i ścigającym ją Tupolewie. Brejza zadaje wiele szczegółowych pytań, ale najważniejsze jest moje: dlaczego koncepcja ze ścigającym Tupolewem za brzozą na samochodzie upadła? Dlaczego? Czyżby ta burza mózgów tak była groźna, że zwaliła brzozę?

Suweren oczekuje tego odcinka z burzą mózgów, co po burzy z ekspertów zostało itd.? Nie może bawić się tylko sam Macierewicz. My też chcemy to oglądać, a przynajmniej słuchać, bo nie pójdziemy do swoich łóżek.

csiq0bmwiaamk7c

Monika Olejnik zaś opowiada o swoich przeżyciach z oglądania filmu „Smoleńsk”.

czy

Byłam na filmie „Smoleńsk”. Najpierw się wzruszyłam, potem wkurzałam coraz bardziej. Wzruszające były sceny, kiedy pokazywano przejazd trumien z parą prezydencką Krakowskim Przedmieściem, kiedy pokazywano opłakujących warszawiaków. A potem było coraz gorzej. Takiej manipulacji dawno nie widziałam, takiej dawki kłamstwa, przeinaczania faktów.

Reżyser Antoni Krauze ma prawo do własnych przemyśleń, do zrobienia filmu, jaki mu się żywnie podoba, ale niestety w ten film została wciągnięta machina rządowa i nie tylko.

Film jest pod patronatem prezydenta Dudy. Na film wysyła uczniów minister edukacji Anna Zalewska. To nie jest zwykły film, tylko film, który przedstawia prawdę, jak to mówi Jarosław Kaczyński, prawdę o Smoleńsku, „przez zręczną intrygę fabularną”.

Film jest źle zrobiony, ma zły scenariusz, jest źle zagrany. Maria Kaczyńska, grana przez Ewę Dałkowską, sprawia wrażenie zimnej, zgryźliwej, pozbawionej empatii postaci.

csi4gfgwiaa-b3f

Pani minister edukacji mówi, że jest to film edukacyjno-biograficzny, dokumentalny. Dokumentalny o tyle, że są wykorzystywane prawdziwe zdjęcia, a to z Krakowskiego Przedmieścia, a to ze spaceru Putina i Tuska po sopockim molo. Film jednoznacznie przedstawia historię smoleńską: to była zmowa Rosjan i Polaków. To oni mają krew na rękach. Co wyniosą z tego filmu uczniowie? Zapewne to, że Putin z Tuskiem umówili się na wyeliminowanie prezydenta i elit polskich.

Antoni Macierewicz, który uciekł ze Smoleńska do Warszawy, był pół godziny drogi od tej tragedii, teraz głosi, że byliśmy pierwszą wielką ofiarą terroryzmu. To on w swoim raporcie stwierdził, że na pokładzie samolotu były wybuchy, w kadłubie, w salonce i na skrzydle. Te wybuchy są na filmie, zgodnie z teorią Macierewicza przelatuje ognista kula i samolot rozpada się w powietrzu.

Widzimy też scenę, kiedy duchy smoleńskie spotykają się z duchami katyńskimi, oficerowie witają prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ściskają się z jego małżonką i z innymi pasażerami samolotu. To chyba jedna z najbardziej wstrząsających scen.

Jarosław Kaczyński chciałby, żeby ten film był wyświetlany na świecie. Oby tak się nie stało, bo film jest kompromitacją wybitnego reżysera.

Czytam, że starosta z Jarocina kupił dwa tysiące biletów dla uczniów, to naprawdę zgroza.

W filmie jest konsultant do spraw obyczajowych, którym jest brat cioteczny Jarosława Kaczyńskiego, a w realu chyba potrzebny jest konsultant do spraw zdrowego rozsądku. Macierewicz kontynuuje swoją misję i chce dowieść tego, co już dowiódł. W raporcie napisał: „materiał dowodowy jest jednoznaczny, nikt bardziej niż władcy Federacji Rosyjskiej nie skorzystał na śmierci prezydenta RP”.

Teraz władza funduje rodzinom smoleńskim kolejne przeżycie, oto prokuratura zadecydowała, że będą ekshumacje wszystkich ofiar, poza tymi, które były już ekshumowane dla potrzeb śledztwa. Są tacy, którzy chcą tego, ale są tacy, którzy sobie nie życzą, niestety nic nie mogą zrobić. Z komunikatu prokuratury wynika jasno, że pary prezydenckiej też.

Czy czeka nas powtórny pogrzeb prezydenta Kaczyńskiego i jego żony na Wawelu?

premierSzydło

Czy Beata Szydło coś pojmie z wygwizdania i wybuczenia podczas zakończenia Mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych w Krakowie?

kibiceNa

Wątpię. Jest osobą zakłamaną i to w sposób iście katolicki. Kłamie w żywe oczy, a jak przypomina się jej, że podczas kampanii coś odwrotnego mówiła na dany temat, głupio się uśmiecha i odpowiada nie na temat.

Plecie androny. Taka z niej andronistka. Zakłamanie Szydło analizuje i przypomina Cezary Łazarewicz (naTemat.pl).

zakłamanaPremier

Krzysztof Brejza przypomniał pani premier, że będąc w opozycji broniła zasady rotacyjnego przewodniczenia w komisji sejmowe ds. służ specjalnych. Wskazywała, że ta zasada jest dobra, że dzięki niej komisja pełnić może swoją funkcję, że pozwala zachować kontrolę sejmu na działaniami służb. Teraz PiS tę zasadę zniósł. Poseł Krzysztof Brejza cytował publiczne wystąpienia Beaty Szydło broniące współudziału opozycji w kontroli nad służbami specjalnymi, które teraz PiS znosi, a Premier Polski pani Beata Szydło uśmiechała się.

Szydło powtarza frazesy o odnowie moralnej, prawdzie, sprawiedliwości i wartościach chrześcijańskich, a przy tym jest fałszywa i zakłamana. To żenujące, że premier kraju Beata Szydło publicznie złapana na zakłamaniu, potrafi się jedynie głupawo uśmiechać. To brak nie tylko honoru, ale także intelektu, odwagi, przyzwoitości.

wSieci

Mam naprawdę dość tych bezczelnych bredni o odnowie moralnej, prawdzie i sprawiedliwości. Nie przesadzajcie z tymi dętymi frazesami! Jerzy Urban był od Was mniej bezczelny, choć przy tym znacznie bardziej inteligentny…