Posts Tagged ‘Krzysztof Jurgiel’

Jak wygląda pisowski arszenik, którym nas codziennie podtruwają?

W tej chwili Polska przechodzi test, czyli wszyscy zdajemy egzamin z historii.

Doradca premiera Izraela o niedawno wynegocjowanej noweli do ustawy o IPN Yaakov Nagel w „The Times of Israel” mówi: – „Polski rząd wycofał się z zapisów ustawy IPN z podkulonym ogonem. Zmieliliśmy prawo, nie dając im (polskiemu rządowi) nic w zamian”.

W tym samym czasie w 15 najważniejszych dziennikach świata, w tym trzech izraelskich, publikowana jest płatnie na stronach reklamowych deklaracja premierów Polski i Izraela za pieniądze fundacji PKO BP. Te szpalty mogą być w redakcjach zsyłane do księgowości i podpisane mazakami: „podkulony ogon Morawieckiego”.

Polski rząd nie wstydzi się tego, jak został ograny i chwali się przed światem. Mało tego, dowiadujemy się, iż negocjacje nad podkulonym ogonem Morawieckiego prowadzone były w siedzibie Mosadu – jakby ktoś nie wiedział, izraelski wywiad jest jednym z najlepszych na świecie – w Wiedniu przez dwóch europosłów PiS Ryszarda Legutkę i Tomasza Porębę. Powstaje pytanie, jakie mieli uprawnienia do prowadzenia rozmów, wszak to leży w gestii Ministerstwa Spraw Zagranicznych odpowiedzialnego za politykę zagraniczną.

Więc nie jesteśmy zdziwieni, że tak zostali ograni, a Morawiecki ośmieszony. Zdaje się, że premier w te klocki jest lepszy od Beaty Szydło. Tyle kłamstw, ile zaserwował w Parlamencie Europejskim jest godne odnotowania w Księdze Guinnessa. Mateusz do tego dostaje wsparcie od tatusia Kornela, który równolegle z wystąpieniem syna wychwalał putinowską Rosję. Tak niedaleko pada jabłko od jabłoni. Jakiś czas temu rodzic premiera dał krótki wykład o wyznawanym nacjonalizmie – a w zasadzie faszyzmie – czyli o wyższości narodu nad prawem.

Inny absztyfikant PiS prezydent Duda chyba zaczął się bać, trząść portkami. Wysłał zawiadomienie do 11 sędziów Sądu Najwyższego, informując, że przeszli w stan spoczynku z dniem 4 lipca. Wśród tych osób jest profesor Małgorzata Gersdorf. Listy, panie Duda, możesz sobie słać do prezesa Kaczyńskiego, albowiem zgodnie z art. 142 ust. 2 Konstytucji prezydent wydaje postanowienia.

Duda przygotowuje się na czas po zdaniu urzędu i nie chce produkować dokumentów konstytucyjnych, które go pogrążą. Ale i tak Trybunał Stanu go czeka, jak amen w pacierzu. Boję się, że po przejściu na emeryturę – były wówczas prezydent – nie będzie miał spokoju i zazna przyjemności pociągnięcia do odpowiedzialności za łamanie Konstytucji. Ale może zaczął ją czytać, skoro nie wydaje sprzecznych z Konstytucją postanowień, tylko listy pisze.

Prof. Marcin Matczak uważa, że w tej chwili Polska przechodzi test, czyli wszyscy zdajemy egzamin z historii. Jak pisze wybitna poetka Ewa Lipska w wierszu (śpiewanym przez Marka Grechutę): „Był już taki egzamin z historii / kiedy naraz wszyscy uczniowie oblali. / I został po nich uroczysty cmentarz”.

Obyśmy tych „uroczystości” jako naród kolejny raz nie zaznali. Aby nie dać się PiS-owi, który dąży do tego cmentarza, musimy reagować, nauczyć się nazywać to, co oni robią. Nie możemy godzić się na tę codzienną dawkę… arszeniku.

Tak oni nas przyzwyczajają codziennie do swoich toksyn, trucizn. Jeden z portali wiadomość o dosłownej chęci zatrucia narodu opatrzył zdjęciem z „twarzami PiS” Krzysztofa Jurgiela i Jacka Sasina, których oglądanie jest trujące estetycznie. Zawsze mam na podorędziu czarny humor, delektuję się braćmi Coen i Woody Allenem, ale to nie znaczy, że dam sobie dawkować pisowski arszenik.

Ten, jak wiemy, codziennie dawkowany w minimalnej ilości powoduje, że organizm się uodparnia. I na to liczy PiS, iż podając nam truciznę, nie będziemy na nią reagowali. Dosłownie chciano praktykować to na całym narodzie, aby został po nas „uroczysty cmentarz”. Minister rolnictwa Jurgiel nie poradził sobie z Afrykańskim Pomorem Świń (ASF), więc zlecił skup zarażonych świń i zawarł umowy z 16 największymi zakładami przetwórstwa mięsa, aby po pewnych procedurach produkować z nich konserwy.

Wszak nie każdy jest wegetarianinem, Jurgiel zamierzał – także ze mnie – zrobić „uroczysty cmentarz”. Ale zakłady się kapnęły i odmówiły Jurgielowi wspólnoty w mordzie na narodzie. Wówczas ten osiłek mentalny wydał rozporządzenie „w sprawie określenia sposobu postępowania z surowcami, które nie mogą być wykorzystywane do produkcji produktów mięsnych”. Czyli wziął na klatę, że to on zlecił dawkowanie tego „arszeniku” poprzez konserwy. Utajniono, które zakłady podjęły współpracę z Jurgielem, ale na tajne/poufne nie nabrały się supermarkety, które odmówiły zakupu pisowskiego arszeniku. Lecz resort rolnictwa nie poddał się i konserwy są w tej chwili składowane w wojskowej Agencji Rezerw Materiałowych.

Arszenik pisowski czeka na lepsze czasy. Gdy wybuchnie wojna – wcale nie jest to tylko mój czarny humor – nie będzie ważne, czy żołnierz poległ w hybrydowej wojnie na froncie z Rosjanami, czy od pisowskiej konserwy.

„Uroczysty cmentarz”? Tak! To nam szykuje PiS. Ja na to nie idę, niech oni – Morawiecki, Duda, Macierewicz, Błaszczak, prezes Kaczyński wybiorą się na ten cmentarz, bo przegrywają na każdym froncie, który utworzyli na wojnie ze światem, Europą i nami, społeczeństwem obywatelskim.

Na Kongresie PiS Jarosław Kaczyński zdefiniował wrogów. I wiemy, gdzie pójdzie następne uderzenie. W samorządy. Najpierw wejdzie CBA, a następnie wytoczone zostaną procesy. Na pierwszy ogień najprawdopodobniej pójdzie Hanna Gronnkiewicz-Waltz.

daSię

Kaczyński wymienił wrogów swojej władzy. Obok opozycji to, rzecz jasna, prezes Trybunału Konstytucyjnego, „przeważająca część mediów”, „celebryci” oraz samorządy. Poświadcza to, że niezależne od rządu władze lokalne to zmora szefa PiS.

W nie uderzą najpewniej służby, szukając haków i nieprawidłowości, wytaczając mniej lub bardziej dęte procesy. Po to, by niepisowskie samorządy poddać władzy pisowskich komisarzy mających przygotować grunt pod przyszłe wybory lokalne. Kaczyński wie, że nie da się Polską zawładnąć bez reszty, pozostawiając niezależne władze lokalne.

PiS obsiada największe spółki skarbu państwa. Dojne krowy. KGHM jest czyszczone do sprzątaczki.

piSprzyssał

Posada wiceprezesa PKO BP dla partyjnego działacza Maksa Kraczkowskiego to tylko epilog skoku, jakiego PiS dokonał na państwowe spółki. W samym tylko KGHM partia dała pracę kilkudziesięciu działaczom z regionu.

KGHM to jedna z największych polskich firm i największy pracodawca na Dolnym Śląsku. Za każdym razem, gdy zmienia się w Polsce rząd, kombinat wraz z całą masą należących do niego spółek przechodzą prawdziwą kadrową rewolucję. Takiej „dobrej zmiany” nie było jednak w Polskiej Miedzi jeszcze nigdy.

W Białymstoku minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel pilotuje budowę pomnika Lecha Kaczyńskiego. Pomnikomania pisowska.

kult

Działacze PiS tłumaczą, dlaczego musi stanąć pomnik Lecha Kaczyńskiego na Krakowskim Przedmieściu przed Pałacem Prezydenckim, najczęściej pojawia się argument, że tu pracował prezydent i tu zbierały się tłumy by wyrazić swój żal w obliczy katastrofy prezydenckiego Tupolewa. A co ma wspólnego Lech Kaczyński z Białymstokiem? Właściwie nie wiadomo. Ale i tak w ciągu dwóch lat ma tam powstać jego pomnik.

Jadwiga Staniszkis w dwóch wywiadach (Koduj24.pl i „Newsweek”)  odkrywa kulisy psychiki Jarosława Kaczyńskiego. Nie jest to zdrowy człowiek.

staniszkisKaczyński1

Demoralizowanie ludzi, wykorzystywanie złych instynktów, tworzenie własnej elity, atak na elity, jako coś, co ma dać satysfakcję ludowi – twierdzi. Co jeszcze? – Wyrzucanie ludzi, co dzieje się w mediach, dyscyplinowanie prokuratury i sędziów. I do tego współpracujący prezydent Duda. To są oczywiście metody komunistyczne – zaznacza Staniszkis.

W wywiadzie padają również słowa o tym, co daje Kaczyńskiemu przyjemność:

Jak widzi strach, manipulowanie partią, manipulowanie ludźmi, przeforsowywanie swoich racji wbrew wszystkiemu, pokazanie, że może sobie na to pozwolić.

Paradoksalność rządów PiS trafnie opisuje Sławomir Sierakowski. Nastały czasy, że kłamstwo jest wiarygodniejsze niż prawda. Kłamstwo jest łatwiejsze, prawda – złożona.

gdybyJakimś

A jednak to właśnie brexitowcy, Farage, Trump, Le Pen, Wilders, Kaczyński czy Orbán są najbardziej wiarygodni, nawet wtedy, gdy kłamią. Bo tylko oni dają ludziom poczucie wpływu, a tylko na tym polega demokracja. Bardzo mi przykro. Tylko oni dają pewność, że naprawdę zrobią to, co mówią. Kiedy Clinton mówi, że zmieni Amerykę, to nikt jej nie wierzy. Kiedy Trump mówi, że wyrzuci Meksykanów i nie przyjmie muzułmanów, to ludzie mu wierzą i ja też. Kiedyś tacy jak Trump byli niewybieralni, dziś niewybieralni i niewiarygodni są politycy głównego nurtu.

Co z poniższego wypełnia Andrzej Duda?

Cmf2pyIWgAAmujk