Posts Tagged ‘Leszek Miller’

Doda w odważnej kreacji wręczyła tort Andrzejowu Dudzie, a potem się odwróciła. Było to na imprezie „Super Expressu”.

cx7jwzaxcaigmip

TO NIE MOŻE BYĆ PRZYPADEK… TO NA PEWNO PROWOKACJA.

cx53fvexcae4u0a

A może w ramach powołać podkomisję? Bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że prokuratura sobie nie poradzi

cx3chzqxuaaarvi

Kapitalna analiza Adama Szostkiewicza, jak Jarosław Kaczyński i jego PiS chcą sparaliżować Polskę, aby rządzić.

kaczynski

Rząd ludowy dba o lud (póki dba), a nie o jakieś endżiousy czy trybunały. To jasne i nikt, kto głosował na PiS i prawicę – albo nie głosował w ogóle, bo miał dosyć polityki – nie może być zaskoczony. I nie może mówić, że nie o to mu chodziło.

Do władzy doszli ludzie, którzy mają w nosie wszystko prócz swego interesu politycznego. W interesie politycznym PiS leży bycie u władzy przez co najmniej 20 lat. Powiedział to otwartym tekstem szef państwa pisowskiego.

Co to znaczy, że Kaczyński chce rządzić 20 lat? To znaczy, że zakłada, iż wygra trzy czy cztery kadencje z rzędu. I że nie bierze pod uwagę, że wyborcy mogą się rządami PiS zmęczyć, bo w Polsce łaska wyborców, nawet socjalnoroszczeniowych, na pstrym koniu jeździ.

Gorzej, oznacza to też, że jak zmęczenie rządami PiS zacznie rosnąć, to pisowska władza tak zorganizuje wybory, by wynik był dla niej korzystny, choćby nawet w sondażach i w rzeczywistości szło ku katastrofie.

Poligon doświadczalny to dzisiaj sprawa organizacji społecznych, a zaraz potem wyborów samorządowych. Kto zakłada, że będzie rządził co najmniej 20 lat, ten musi unieszkodliwić wszystko, co tym planom może przeszkodzić.

Najpierw sparaliżować Trybunał Konstytucyjny, teraz NGO-sy, nad którymi rząd nie ma obecnie bezpośredniej kontroli politycznej, następnie samorządy na wszystkich szczeblach, w końcu niezależne politycznie od PiS media, instytucje kultury i życia publicznego. Oraz całkowicie sparaliżować opozycję parlamentarną i pozaparlamentarną – tę jej część, która nie jest przybudówką obecnej partii rządzącej.

Jest też droga na skróty, która pozwoli osiągnąć ten sam cel. To przyspieszone wybory parlamentarne. Jeśli naczelnik dojdzie do wniosku, że może zaryzykować, zaryzykuje. Stawką w tej grze jest zdobycie parlamentarnej większości pozwalającej zmienić konstytucję.

W tym kontekście wezwania lidera Nowoczesnej do podjęcia akcji politycznej na rzecz przyspieszonych wyborów mogą się okazać na rękę PiS. To samo dotyczy podobnych inicjatyw lewicowych.

Opozycja ryzykuje tu więcej niż PiS, bo jeśli naczelnik zdobyłby większość konstytucyjną, miałby demokratycznie uzyskane przyzwolenie na doszczętne zniszczenie demokracji parlamentarnej, a także gospodarki wolnej od politycznej kontroli państwowej. Naczelnik już napiętnował przedsiębiorców, nad którymi PiS nie panuje.

Cel PiS jest taki, by zastąpić system otwarty i pluralistyczny państwem jednej partii, jednego przywódcy, jednego wyznania i jednego światopoglądu. Tych, którzy nie ulegną, czeka status obywateli drugiej kategorii. PiS tego nawet nie kryje, wystarczy słuchać i czytać. Taki będzie ostateczny efekt „dobrej zmiany”.

Po roku jej rządów nikt nie powinien się łudzić, że to jest zmiana służąca demokracji – naturalna i normalna. Nie, ta zmiana służy tylko PiS i jego interesom. I będzie coraz bardziej dokuczliwa dla tych, którzy na PiS nie głosowali i go nie popierają, czyli większości obywateli Polski.

miller

– Jeżeli premier Morawiecki mówi, że to najlepszy rok od chyba 20 lat w sensie rozwoju, to komiczne. On mówi w momencie, w którym PKB spada w dół z prędkością promu kosmicznego. Za czasów SLD PKB było od 5 do 7%. To wysokość niewyobrażalna dla obecnej władzy. W Morawieckiego nie wierzę. Uważam go za interesującego kaznodzieję, który chodzi z dobrą winą, opowiada o niej, ale nic z tego dalej nie wynika, a dobrej nowinie potrzebne są skutki i fakty, których nie ma – mówił Leszek Miller w rozmowie z Konradem Piaseckim w Gościu Radia Zet.

w-sobote

Ludwik Dorn ostrzega: – Uważam sprawę prezydent Łodzi za alarmującą, może nawet ważniejszą niż konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego. Opozycja powinna objąć ją kontrolą parlamentarną przy wykorzystaniu wszystkich środków.

ta

W swoich wypowiedziach publicznych odnosiłem się dotąd z dystansem do stwierdzeń, że obecny obóz władzy tworzy państwo autorytarne i policyjne. Dziś muszę stwierdzić, że w tej kwestii w ciemnym i długim tunelu zapaliło się czerwone światełko ostrzegawcze.

Chodzi mi o postawienie zarzutów karnych natury kryminalnej prezydent Łodzi Hannie Zdanowskiej, którą Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim oskarża o wyłudzenie kredytu zaciągniętego w 2009 roku. Postępowanie w tej sprawie prowadziło i prowadzi Centralne Biuro Antykorupcyjne. Prezydent Zdanowska wystąpiła na konferencji i oświadczyła, że jest niewinna.

(OSKARŻA PAN O KREDYT, KTÓRY SPŁACIŁA. ALE NIE MÓWI O POCHODZENIU SWOJEGO. I ucieka z konferencji prasowej bez odpowiedzi…)

cx3y1f3xcaajloa

Można jej wierzyć lub nie; dla istoty rzeczy nie ma to większego znaczenia. Istota rzeczy polega bowiem na tym, że niezależnie od tego, jak było naprawdę w 2009 roku, zarzuty karne w ogóle nie powinny być pani Zdanowskiej postawione, a CBA od początku nie powinno podejmować sprawy.

Otóż art. 297 Kodeksu karnego (wyłudzenie kredytu) zawiera paragraf trzeci, który mówi: „Nie podlega karze, kto przed wszczęciem postępowania karnego dobrowolnie zapobiegł wykorzystaniu wsparcia finansowego lub instrumentu płatniczego, określonych w par. 1, zrezygnował z dotacji lub zamówienia publicznego albo zaspokoił roszczenia pokrzywdzonego”.

wiadomoco

Ponieważ Hanna Zdanowska zaciągnięty w 2009 roku kredyt spłaciła w 2015 roku (o czym mowa w jej publicznie dostępnym oświadczeniu majątkowym za tenże rok), to nie ma pokrzywdzonego, czyli jej czyn, który, być może, był bezprawny, nie podlega karze. Jaki jest więc sens stawiać jej zarzuty karne? Sens jest tylko propagandowo-polityczny, niech media trąbią, że prezydent Łodzi z PO ma kryminalny zarzut karny.

Równie wątpliwy jest udział w tej sprawie CBA, które zgodnie z ustawą jest „służbą specjalną do spraw zwalczania korupcji w życiu publicznym i gospodarczym, w szczególności w instytucjach państwowych i samorządowych, a także do zwalczania działalności godzącej w interesy ekonomiczne państwa”. Nawet jeśli, co wielce prawdopodobne, CBA badało sprawę kredytu Hanny Zdanowskiej z racji weryfikacji jej oświadczenia majątkowego, to ustawa mówi wyraźnie, że tej weryfikacji biuro dokonuje w zakresie swoich ustawowych właściwości. A jaki związek z korupcją lub gospodarczymi interesami państwa miał zaciągnięty i spłacony kredyt?

Jedną z cech definicyjnych państwa policyjnego jest wykorzystywanie organów ścigania do stawiania bezpodstawnych zarzutów przeciwnikom politycznym reżimu. To, niestety, jest właśnie przypadek Hanny Zdanowskiej.

cx4zfybwiae24pi

Wydaje się, że świadomy tego jest w obozie władzy co najmniej minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro, który w TVP powiedział, że zbada zasadność zarzutów wobec pani Zdanowskiej, a jeśli prokuratorzy postępowali nieprofesjonalnie, to czekają ich konsekwencje. W wywiadzie ministra Ziobry padło przy tym tajemnicze zdanie, że sprawa Hanny Zdanowskiej objęta była w prokuraturze nadzorem prokuratury wojskowej. Z jakiej racji?

Uważam tę sprawę za alarmującą, może nawet ważniejszą niż konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego. Opozycja powinna objąć ją kontrolą parlamentarną przy wykorzystaniu wszystkich środków: interpelacji, zapytań w sprawach bieżących, wniosków o informację bieżącą na posiedzeniu Sejmu, a przede wszystkim odrębnych posiedzeń komisji do spraw służb specjalnych i komisji sprawiedliwości.

Oprócz pytań zadanych powyżej warto się dowiedzieć chociażby, w ilu przypadkach zaciągniętych i spłaconych kredytów Centralne Biuro Antykorupcyjne badało prawdziwość i rzetelność dokumentacji wniosków kredytowych składanych przez funkcjonariuszy publicznych. A także – jakie były afiliacje polityczne osób objętych takim badaniem, w tych przypadkach, kiedy można je ustalić.

cx5rg3lwiaetutd

To nie są jaja.

cx6mad0wiae_8sc

JEST PEŁNA KOMPROMITACJA KOMISJI SMOLEŃSKIEJ… PZPR-owski przewodniczący. I oni w Sejmie krzyczeli „Solidarność” ??

trzaskowski

– Jesteśmy świadomi, że musi być porozumienie wszystkich partii politycznych. Zwłaszcza, że prawdoponie będzie zmiana ordynacji wyborczej. Na pewno wszyscy się pod tym podpisujemy. I mam wrażenie, że szefostwo naszej partii też. I Nowoczesna tez dobrze wie. Chociaż my tłumaczymy, i naszym kolegom oraz kolegom z Nowoczesnej, że powinnismy się zająć PiS a nie sobą, no ale konkurujemy. Wydaje mi się, że ten moment porozumienia nadejdzie. Ja jestem zwolennikiem tego, aby ten moment porozumienia nadszedł szybko. I nie jako jedna partia, ale za porozumieniem – mówił na spotkaniu klubu obywatelskiego w Lublinie Rafał Trzaskowski.

(Wyobrażacie sobie te miesięcznice co 2 tygodnie?)cx50osnwiaauxlq

Trzaskowski: W Nowoczesnej jest mnóstwo dobrej energii, ale nie ma tam ludzi doświadczonych w zarządzaniu państwem

My wiemy, ze nie będziemy rządzić samodzielnie. My w tej rywalizacji z Nowoczesna chcemy pokazać swoje atuty. A niewątpliwie mamy jako PO bardzo wielu specjalistów, którzy są przygotowani do rządzenia. I są z rożnych pokoleń. W Nowoczesnej jest mnóstwo dobrej energii, fajni ludzie, sympatyczni, ale nie ma tam ludzi, którzy mają wielkie doświadczenie w zarządzaniu państwem.

Poza Trzaskowskim w spotkaniu biorą udział Joanna Mucha, Sławomir Nitras, Agnieszka Pomaska, Cezary Tomczyk i Paweł Olszewski.

Prawdziwe zdjęcie Jarosława, przed korektą dentystyczną. Sprzed lat. Idealna ilustracja do słów Schetyny.

cx47s9jxeaet4m6

Trzaskowski: Gdy rządziliśmy, to nie robiliśmy tego samego co PiS. A to słyszę czasami od lewicy i Nowoczesnej

– Ja się nie zgadzam z porównywaniem rządów PO z rządami PiS. To jest nadużycie. Możemy mówić, że były błędy – bo były. Ale ja to słyszę czasami – ze strony lewicy i Nowoczesnej – że robiliśmy to samo co PiS. Nie, nie robiliśmy tego samego. Nigdy nie było pogardy dla TK, niszczenia służby cywilnej. Wysyłania en bloc ludzie nieprzygotowanych do rządzenia. Tusk robił awantury, gdy dowiadywał się, że ktoś zatrudniał ludzi nieprzygotowanych. A teraz Kaczyński i Szydło mówią: fantastycznie. Ja się pod tym znakiem równości nie podpisuję –mówił w Lublinie, na spotkaniu Klubu Obywatelskiego Rafał Trzaskowski.

TAK SIĘ MANIPULUJE W TVPiS Cała Polska się z nich śmieje.

cx5zrikxeau7ydg

GENIALNY KOMENTARZ SARAMONOWICZA. MIÓD NA USZY 🙂

cx55hgexaaudzst

Oni nie muszą się przebierać na Halloween. Wczoraj, dzisiaj i jutro s-t-r-a-s-z-ą.

cwiomviwiaqqgct

Olejnik: Macierewicz jest chyba najważniejszym człowiekiem na scenie politycznej

– Antoni Macierewicz ma 52% braku zaufania i mimo wszystko jest chyba najważniejszym człowiekiem na scenie politycznej – mówiła Monika Olejnik do Michała Kamińskiego w „Kropce nad i” TVN24.

olejnik

Krzysztof Materna jest zaniepokojony. W najnowszym „Newsweek” postanowił podzielić się z czytelnikami swoimi obawami o los rządzących. Zwraca uwagę, że ostatnio w mediach „blask pierwszej trójcy” całkowicie zgasił Antoni Macierewicz.
materna

„Broszki pani premier przyblakły i nie odbijają już słońca, tak jak było przy 500 +. Pan prezydent Duda krąży po pustym pałacu i coraz rzadziej słyszmy, jak mówi: ‚Jestem przekonany’. Pytam, czy w mojej Polsce coś się złego dzieje? Czy wyczerpały się dobrozmianowe baterie?” – zastanawia się w swoim cotygodniowym felietonie w najnowszym „Newsweeku” Krzysztof Materna.Reżyser szybko jednak odpowiada, że nie, a przyczyna leży gdzie indziej. Chodzi o gwiazdę Antoniego Macierewicza, którego nazwisko w ostatnich dniach media odmieniają przez wszystkie przypadki.

Dalej Materna wymienia przymioty ministra obrony. Pisze, że „ma poczucie humoru, specyficzne, ale ma. Jest szarmancki, uprzejmy, nawet dla kłopotliwych dziennikarzy. Odważny, nie boi się nikogo, ani powstańców warszawskich, ani prokuratury”.

(DZIŚ DZIEŃ WSPOMNIEŃ… PRZYPOMINAMY PEŁNE MIŁOSIERDZIA BOŻE SŁOWA OJCA DYREKTORA SKIEROWANE WPROST DO Ś.P. MARII KACZYŃSKIEJ)

cwindrvweaqkq6n

„Zwierzchnik sił zbrojnych może go co najwyżej pocałować”

Wyliczając zalety Macierewicza, Materna przypomina, że szef MON „będzie miał niedługo tysiące własnych żołnierzy i zwierzchnik sił zbrojnych może go co najwyżej pocałować”.

Ale jeśli ktoś myślał, że w felietonie Krzysztofa Materny chodził o pean na cześć Antoniego Macierewicza, to jest w wielkim błędzie. To rodzaj apelu i ostrzeżenia dla rządzących.

„Panie Prezesie, Pani Premier, Panie Prezydencie, uważajcie. Pan minister Macierewicz w ogóle nie sypia. Jest bardziej niebezpieczny niż licho, które nie śpi.  Strzeżcie się!” – pisze Materna.

cwiysqbweaas3c2

TAKIE PODSUMOWANIE PO ATAKU POSŁANKI PAWŁOWICZ NA RODZINY SMOLEŃSKIE

gazeta-wyborcza

Prezydent Andrzej Duda próbował zakończyć kompromitującą Polskę dyskusję o tym, że Egipt za 1 dol. rzekomo odsprzedał Rosji helikopterowce Mistral. Minister spraw zagranicznych do spółki z rzecznikiem rządu przekazali mu, by się nie wtrącał.
„Dobra zmiana” konsekwentne osłabia instytucje państwa. Prawo i Sprawiedliwość wyłączyło Trybunał Konstytucyjny, zdegradowało Sejm do roli maszynki do głosowania, zawłaszczyło służbę cywilną, szykuje się do rozprawy z rzecznikiem praw obywatelskich, z niezależnymi sądami. Ale nie spodziewałbym się, że w taki sposób naruszy autorytet urzędu prezydenta. Tym bardziej że to człowiek tej partii.
cwippwvwgaaclsj
Andrzej Duda sprawowanie funkcji głowy państwa sprowadził do bezkrytycznego podpisywania podesłanych mu ustaw czy zaprzysięgania nocą sędziów TK. W sprawie mistrali zachował się jednak tak, jak powinien, po raz pierwszy od zaprzysiężenia dobro państwa postawił ponad partyjną lojalność.(I BRAT SPROFANOWAŁ SŁOWA Ś.P. BRATA…)

cwik_vrwiaaudwo

Gdy szef MON Antoni Macierewicz z sejmowej mównicy mówił, że Egipt za symbolicznego 1 dol. odsprzedał Rosji helikopterowce Mistral – te same, których Francja nie sprzedała Moskwie z powodu rosyjskiej agresji na Ukrainę – śmiał się cały świat. Bo trudno było uwierzyć, że ktoś nabrał się na wrzutkę rosyjskiego trolla internetowego. Minister Macierewicz cytował ją zaś bez żadnych zastrzeżeń.

– Otóż jest prawdą, że mistrale zostały w ostatnich dniach de facto przekazane Federacji Rosyjskiej za 1 dol. Ta operacja miała miejsce – stwierdził. I do dziś szef MON brnie w brednie rosyjskiego trolla, zdementowane przez Egipt i Rosję.

(ZDJĘCIE ROKU? JEST EFEKT WOW!!! 🙂

cwiwev3xgaatcff

Kompromitacja zaczęła zataczać coraz szersze kręgi. Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak oświadczył wręcz, że swoimi wypowiedziami Macierewicz… zapobiegł transakcji pomiędzy Egiptem a Rosją.

Prezydent postanowił przerwać żenujący i szkodliwy dla Polski spektakl. W wywiadzie dla Polsat News Andrzej Duda powiedział, że w sprawie mistrali ma inną wiedzę niż Macierewicz i że to, co wie, „odpowiada rzeczywistości”. Jak na rozmiar kompromitacji szefa MON prezydent użył dość oględnych i delikatnych słów. Ale nagana pod adresem ministra była wyraźna.

Macierewicz i jego stronnicy powinni w milczeniu przyjąć krytykę i zakończyć dyskusję o mistralach. Ale tak się nie stało. Z rządu wyszedł natomiast sygnał, że prezydent nie powinien mieszać się w nie swoje sprawy.

cwiv6x9wiaakbwh

Jak bowiem inaczej interpretować niedzielne słowa rzecznika rządu Rafała Bochenka (też w Polsat News), który twierdził, że skoro Macierewicz mówił o odsprzedaniu mistrali za 1 dol., to „musiał mieć wiarygodne informacje na ten temat”. Dodał, że ma „pełne zaufanie do pana ministra Macierewicza” i że nie chce mu się wierzyć, że szef MON „informacje miał niesprawdzone”.

W sukurs rzecznikowi przyszedł szef dyplomacji Witold Waszczykowski – mówił, że prezydent Duda, negując fakt, iż Egipt zamierzał odsprzedać mistrale Rosji, „po prostu nie miał takich informacji jak minister Macierewicz”. Mówił to tak, jakby chodziło o jakiś drobiazg. A przecież – abstrahując od niedorzeczności informacji o sprzedaży mistrali – prezydent RP jest zwierzchnikiem sił zbrojnych i byłby to fatalny sygnał, gdyby okazało się, że służby specjalne podległe MON nie dzielą się wiedzą z głową państwa.

Widać jasno, że ministrowie porzucili wszelkie pozory i udzielili prezydentowi lekcji, że w Polsce znaczy on o wiele mniej niż minister Macierewicz.

wielowieyska

„W PiS nie ma drugiego polityka, którego tyle uchodziłoby na sucho. To się nie zmieni, bo Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz wzajemnie trzymają się w szachu” – pisze w „Newsweeku” Michał Krzymowski.

Dominika Wielowieyska zgadza się, że szef MON zajmuje w partii pozycję wyjątkową. Ale według gospodyni „Poranka Radia TOK FM”, Macierewicz nie ma szansy na zajęcie miejsca Jarosława Kaczyńskiego.

(PROROCZE SŁOWA Ś.P. LECHA KACZYŃSKIEGO)

cwiml1qw8aaunrk

Dominika Wielowieyska stawia na Joachima Brudzińskiego. – Widać, że prezentuje bezwzględną lojalność i wierność Kaczyńskiemu. Na razie się schował, nie aspirował chyba do stanowisk rządowych. Ale pamiętam, że to Joachim Brudziński organizował prezesowi wakacje. To wydaje się symptomatyczne.

Po wygranych przez PiS wyborach, w październiku 2015 roku, Joachim Brudziński został wicemarszałkiem Sejmu.

cwipk_ywcaasxhf

Waldemar Mystkowski pisze o „wojnie” w PiS. Między Kancelarią Prezydenta a Kancelarią Premiera.

duda-odcina

Andrzej Duda wypowiedział wojnę Antoniemu Macierewiczowi. Brzmi to groźnie. Na razie wojna toczy się pod dywanem, lecz jest faktem.

Macierewicz nie dość kompromituje urząd ministra obrony, Duda to wybaczyłby, bo to łaskawy prezydent, jak choćby dla Mariusza Kamińskiego, niemniej widzi, że jego urząd pozbawia się najważniejszej prerogatywy, zwierzchnictwa nad wojskiem. Duda więc anemicznie wypowiedział się o mistralach za jednego dolara, które jakoby Rosja nabyła od Egiptu: „Pan minister posługiwał się swoją wiedzą: Ja mam swoją wiedzę na ten temat, odmienną niż ta, którą ma pan minister”.

(DZIŚ WSPOMINAMY Ś.P. MARIĘ KACZYŃSKĄ)

cwilu4uw8aaohps

Przy okazji Duda wypowiedział się krytycznie o reformie szkolnictwa i o Trójkącie Weimarskim, czyli pod dywanem złapał za nogawkę Witolda Waszczykowskiego, a za kostkę minister szkolnictwa Zalewską.

Można podkreślać, że Duda wstaje z kolan, lecz nie jest to prawdą, anemicznie broni urzędu głowy państwa, mając wielki wkład w kompromitowanie siebie. Wszak może dojść do sytuacji, iż nie będzie miał co robić jako prezydent.

Macierewicz pozbawia go wpływu na wojsko, przeprowadzając modernizację dowodzenia WP. Do tego równoprawna do Wojska Polskiego ma być Obrona Terytorialna, która nie jest wpisana w konstytucję, a tym samym będzie poza zwierzchnictwem prezydenta. Kto będzie cywilnym zwierzchnikiem? Minister obrony narodowej i to pod nazwiskiem Macierewicza.

Jak będzie Obrona Terytorialna umocowana prawnie? Sejm przegłosuje, jak Kaczyński nakaże, nie musi być to zgodne z konstytucją, czyli może dojść do bezprawia niebywałego (ulubione słówko prezesa). Zapowiada się, że oprócz WP będzie w kraju stacjonowała prywatna armia PiS. Jak zostanie użyta, jak będzie finansowana? – bo nie będzie wolontariatem.

cwikv_fwcaaporv

Macierewicza poparł minister Waszczykowski: „Rozumiem, że szef MON miał inne informacje, wynikające np. z wiedzy służb specjalnych. Być może ta informacja nie dotarła do prezydenta”. Poparł rzecznik rządu Rafał Bochenek: „To jest tak, że prezydent ma swoich doradców, a pan minister Macierewicz w ramach resortu obrony ma swoich. Na pewno im ufa, są to osoby doświadczone, mające kontakty i odpowiednie informacje od właściwych służb. Naprawdę ten temat nie powinien absorbować opinii publicznej”.

Beata Szydło nic nie mowi, bo ona przestała się liczyć. Nie wypowiada się prezes Kaczyński, druga armia powstaje nie bez jego wiedzy. Macierewicz zapowiedział defiladę Obrony Terytorialnej na przełomie grudnia i stycznia. Kto ją będzie przyjmował?

Trudno sobie wyobrazić bez Dudy. Ale do niedawno trudno było sobie wyobrazić demolowanie Trybunału Konstytucyjnego, ignorowanie Komisji Weneckiej i Komisji Europejskiej, więc musimy sobie wyobrażać kraj z prywatną armią PiS, która liczebnie może większa od Wojska Polskiego.

W ten logiczny sposób możemy dojść do tego, że Polska stanie się prywatnym krajem PiS.

PAMIĘTAJMY TE SŁOWA.

cwikkutwyaaxffg

csjr4rzukaaw1eh

Antoni Macierewicz znowu skłamał, bo nie jest prawdą, że Rosja zwróciła się do niego w sprawie materiałów dowodowych dotyczących katastrofy smoleńskiej.

polsatnews

– Federacja Rosyjska zwróciła się do nas, poprzez ambasadora (Siergieja) Andriejewa o przekazanie im tych materiałów dowodowych dla ewentualnego podjęcia badania. Następnie pan ambasador zadeklarował, że powinny być poczynione analizy przez ekspertów materiału dowodowego – powiedział Antoni Macierewicz w „Sygnałach Dnia”.

csjvntgumae57xo

Eliza Michalik pisze o wolności, która zagraża PiS. Jarosław Kaczyński boi się wolności, jak przysłowiowy diabeł święconej wody. PiS bardzo próbuje nas przekonać, że lekceważy wolność i nią gardzi. Jednak tak naprawdę śmiertelnie się naszej wolności boi.

colaczy

Żeby uświadomić sobie skalę strachu PiS-u przed wolnością, należy zrozumieć, że Polska wolnych, myślących ludzi, wolny, nieskrępowany przesądami rynek opinii i idei, na którym ścierają się poglądy, a do swojego punktu widzenia trzeba innych przekonać rozsądną argumentacją, a nie przemocą i krzykiem, to byłby koniec tej partii.

Dlatego, choć w tytule pytam, po co nam wolność, powinnam zapytać raczej, po co PiS-owi nasza wolność. Bo powody, dla których potrzebujemy wolności, są dokładnie takie jak powody, dla których PiS zrobi wszystko, żeby nam ją odebrać.

csjw09uuiaeg1vv

Zastanawialiście się kiedyś, co łączy wszystkie grupy zawodowe i społeczne, z którymi walczy PiS? Dlaczego to właśnie niepokorni sędziowie, nieposłuszni dziennikarze i obywatele maszerujący z KOD-em budzą taką agresję tej partii?

Otóż, oprócz oczywistych politycznych korzyści płynących z zabicia Trybunału Konstytucyjnego i upadku państwa prawa, PiS nie znosi tych ludzi, ponieważ odważnie walczą o to, w co wierzą, a im bardziej demonstrują swoją wolność, tym słabiej na ich tle wypadają wyrastający jak grzyby po deszczu populiści, tchórze i karierowicze, nieudolnie przysłaniający oportunizm i żądzę władzy listkiem z parodii patriotyzmu i katolicyzmu.

A więc banalnie i po prostu: ludzie wolni każdego dnia przypominają Polakom, że można i warto być niezależnym i odważnym, stanowiąc bolesny dla PiS-u kontrast z zawodowymi działaczami, którzy obok odwagi cywilnej i wierności wyższym wartościom nigdy nawet nie przechodzili.

Wolność musi dziś jednak walczyć o przetrwanie także z innych, ważniejszych powodów: jest jedynym realnym zagrożeniem dla rządu i zachłanności PiS-u. Jarosław Kaczyński nigdy tego nie przyzna, ale dobrze rozumie, że jeśli nam jej nie zabierze, szybko straci władzę.

csjyenbviaanl07

Nikt lepiej od prezesa PiS-u, zakompleksionego na punkcie własnej skromnej działalności opozycyjnej, nie wie, jak cudze męstwo mocno inspiruje bliźnich, jak cudza odwaga daje do myślenia. Tak jak nikt nie wie lepiej od byłego prokuratora Stanisława Piotrowicza, jak zaraźliwa jest wolność i jak trudno ją sobie wybić z głowy, gdy się już jej, często idąc za cudzym przykładem, zapragnie.

Dlatego obaj: mózg i usta PiS-owskiej operacji pozbawiania Polski wolności, boją się jej jak zarazy i jak zarazę chcą ją wytępić. I dlatego w walce z nią, oprócz zakazywania, próbują poniżać i obśmiewać, bo dobrze wiedzą, że oprócz otwartej wojny to właśnie drwina, umniejszenie i oczernianie są zawsze najskuteczniejszą bronią.

I to jest odpowiedź na zadawane przez wiele dni w mediach z oburzeniem pytanie: jak mogli działacze PiS-u na odbywający się w Warszawie Nadzwyczajny Kongres Sędziów i sformułowaną przez nich mocną tezę o zagrożeniu totalitaryzmem zareagować kpiną i pogardą: ot, wolność to głupstwo, niepotrzebny drobiazg, a walka o nią to przejaw pieniactwa, a wręcz niezrównoważenia?

cskbamcuaaelbrn

Ano mogli, bo temu właśnie służą te wszystkie protekcjonalne połajanki: „Nikt nie chce słuchać o Trybunale”, „Trybunał jest dziesiąty na liście tematów, które obchodzą Polaków” – wytworzeniu w Polakach przekonania, że wolność jest im niepotrzebna, że się nie liczy, że jest tylko niepoważną przeszkodą na drodze do silnego państwa.

Musimy jednak pamiętać o jednym: choć PiS bardzo próbuje nas przekonać, że lekceważy wolność i nią gardzi, prawda jest zupełnie inna. PiS śmiertelnie boi się naszej wolności, nic nie przeraża PiS-u tak jak ona.

Ulubione przez lata zawołanie sympatyków tej partii „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie” to czysta propaganda bez pokrycia w faktach. W ojczyźnie prawdziwie wolnej los populistów i nacjonalistów był przecież nie do pozazdroszczenia: przegrywali wybory niemal przez dekadę i przepadliby z kretesem, gdyby nie katastrofa smoleńska, która politycznie uratowała im skórę. Dlatego wiedzą, pamiętają, że w świecie wolnych, ciekawych świata i nieskrępowanych w krytykowaniu władzy ludzi kłamstwa wyczuwa się z kilometra, a głupota i nieodpowiedzialność polityka przekreślają jego karierę, że wobec wolnych ludzi nie można przyjmować protekcjonalnego tonu ani łamać prawa, na wolnych ludzi nie działa w końcu ordynarny szantaż.

Prawda jest taka, że nasz rozwój, nasza odwaga i wolność w końcu unicestwią PiS. Sprawią, że lenie, kłamcy, pozoranci, populiści, krzykacze bez dokonań i ogłady, fanatycy, szaleńcy, przemocowcy i aroganci, nie tylko zresztą z tej partii, ale wszelkiego rodzaju, stracą rację bytu. Dlatego musimy zażarcie i do końca walczyć z PiS-em o naszą wolność, bo dla nas, tak jak dla niego, to walka o przetrwanie.

cskdtjqvmaeyqos

Stanisław Skatżyński z OKO.press kpi z PiS, które na wszystko ma odpowiedź: „a Platforma…”: „Platforma też dłubała w nosie”. Być może PiS nie zostanie pokonane, ale nażre się i pójdzie spać. A wtedy…

byc

Za każdym razem, gdy wytknie się Prawu i Sprawiedliwości błąd polityczny, złamanie prawa, naruszenie etyki lub pogwałcenie dobrego obyczaju, odpowiedź, niczym w pacierzu, zaczyna się od słów: „A przecież w czasach Platformy Obywatelskiej…”.

Przy każdej okazji. W czasach PO nie wykonywano wyroków Trybunału Konstytucyjnego, więc PiS nie musi publikować orzeczeń. W czasach PO odznaczono dziennikarzy Polskiego Radia brązowymi medalami za zasługi dla obronności kraju, więc i Antoni Macierewicz może przypiąć swojemu Misiewiczowi do kształtnej piersi taki medal, na jaki tylko ma ochotę. Skoro ochotę ma na złoty, to może przypinać złoty.

W czasach PO projekty PiS-u leżały w sejmowej zamrażarce, więc marszałek Kuchciński może w Sejmie robić z projektami, co mu tylko przyjdzie do głowy. W czasach PO spec od wizerunku premiera prawie trafił do zarządu spółki skarbu państwa, więc nie ma nic złego w tym, aby PiS pozwoliło Andrzejowi Jaworskiemu wymienić mandat poselski na kilka milionów złotych pensji w zarządzie PZU.

cskhstiumaqf3ee

W czasach Platformy były ośmiorniczki, więc chochelka kawiorku to nie grzech, ale wręcz dziejowa sprawiedliwość. W czasach Platformy była „polityka miłości” tylko do swoich, to i „dobra zmiana” będzie dobra tylko dla swoich. Prawe to i sprawiedliwe.

To ubieranie każdego krytyka PiS-u w buty fanatycznego zwolennika PO i ośmiu lat jej rządów nie jest tylko nieporozumieniem albo bzdurą – jest pułapką na PiS, ponieważ służy uzasadnieniu porzucenia przez tę partię jednego z fundamentów jej zdolności nie tylko do przejęcia władzy, ale też do utrzymania jej w dłuższej perspektywie.

Przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi przestrzegano, że PiS może dokonać zamachu na państwo prawa, i te obawy się potwierdziły. Konflikt o Trybunał nie tylko podpalił Polskę, ale również uruchomił instytucje wspólnotowe i międzynarodowe – prace Komisji Weneckiej śledzą Bruksela i Waszyngton, a z nieoficjalnych informacji wynika, że PiS do ostatniej chwili musiało walczyć podczas szczytu NATO w Warszawie o to, co dwa lata wcześniej zapewnili Polsce w Newport prezydent Komorowski i PO.

cskjn7tviaq7_a8

Jednocześnie jednak przed wyborami powszechne było przekonanie – bo ani to nadzieja, ani obawa – że do władzy nie idzie hałastra głodnych rządowej kasy karierowiczów, ale zdyscyplinowana, prowadzona żelazną ręką prezesa Kaczyńskiego polityczna falanga.

Dopiero te dwa elementy – zamach na państwo prawa i zdyscyplinowana, gotowa czekać na nagrodę partia – były naprawdę niebezpieczne dla demokracji. Zamach na demokrację bez zdyscyplinowanych żołnierzy jest niemożliwy, a argument „Platforma dłubała w nosie” jest integralną częścią zjawiska rozmontowywania moralności szeregów Prawa i Sprawiedliwości – pozwala głodnym władzy, przywilejów i zysków politykom PiS-u zrelatywizować wcześniej wyśrubowane standardy moralne do poziomu pokonanego w wyborach przeciwnika.

cskoqupukaalr65

Efekt jest taki, jaki jest – standardy etyczne PiS-u okazały się po prostu fatalne. Posłanki i ciotki posłów, działacze i wnuczkowie działaczy po zwycięstwie rozpełzli się po Polsce, plądrując państwo niczym pijane wojsko.

Dla Jarosława Kaczyńskiego to fatalna wiadomość i on ma tego pełną świadomość. W jego ostatnich wypowiedziach – na konwencji PiS-u oraz podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej – coraz ostrzej rysuje się powtarzane raz po raz napomnienie, że jeszcze nie osiągnięto zwycięstwa, że walka dopiero się zaczęła, że politycy i stronnicy PiS muszą być teraz tak samo zdyscyplinowani, trzeźwi i opanowani, jak byli przed wyborami.

cskzs7kvyaaj8ve

Potwierdzają to nominacje na stanowiska wiceprezesów partii – dostali je partyjni specjaliści od bicza Mariusz Błaszczak i Joachim Brudziński, a z komitetu politycznego partii wyleciał minister skarbu Dawid Jackiewicz, który nie sprawdził się w roli osoby mającej przeprowadzić kolonizację spółek skarbu państwa w sposób politycznie bezpieczny.

Prowadzi to do ciekawej obserwacji, że choć PiS-owi może się udać zdemontować polskie państwo prawa, pokonać trójpodział władzy, skutecznie sparaliżować Trybunał Konstytucyjny, podporządkować władzy wykonawczej sądy oraz doprowadzić do błogosławionej dla siebie izolacji Polski w Unii i na arenie międzynarodowej, to może zostać pokonane przez sekretny, w żadnym prawie niezapisany wprost, a fantastycznie stabilizujący ustrój Rzeczypospolitej mechanizm demontowania zamachów na ustrój za pomocą oferty zarobkowej dla zwycięzców w wyborach oraz wszystkich tych, którzy pchają się za nimi.

csk4gktvmaaztze

Te wszystkie państwowe spółki, spółeczki, agencje, gabinety polityczne, medale, limuzyny, fundusze reprezentacyjne, zarządy, rady nadzorcze, immunitety – ten szeroki pas żyznej ziemi, na który wkraczają politycy zwycięskiej partii, jest jak pole maku z „Czarnoksiężnika z krainy Oz”, które wielkiego, silnego, niepokonanego, odważnego i bohaterskiego lwa uśpiło, jakby był niemowlęciem.

To będzie ciekawa lekcja – po latach sarkania na zbyt dużą liczbę spółek skarbu państwa, powolną prywatyzację, przerost administracji i upolitycznienie tego, co upolitycznione być nie powinno, może się okazać, że te frukty władzy będą skuteczniejszym narzędziem w walce z pociągiem kiepskiej władzy do autorytaryzmu niż prawo, presja międzynarodowa i demonstracje obywateli. Być może PiS nie zostanie pokonane, ale nażre się i pójdzie spać.

csk7k-mviaelaxs

Leszek Miller związał się z PiS. Dlaczego? Zastanawia się Waldemar Mystkowski.

lustra

Nie bądźmy tacy wybredni, jedni wyróżniają się mądrością, ale takich jest bardzo niewielu. Miller nie należy do ludzi mądrych i roztropnych, więc startuje w konkursie z ogromną konkurencją, w konkursie matołków – i daje radę. Kto wie, czy Jarosław Kaczyński nie doceni zmatolenia Millera. Przecież IV RP jest zwierciadlanym odbiciem PRL w kwestii Trybunału Konstytucyjnego. Miller więc daje radę jako matołek.

Prezydent Duda rozpoczął wizytę w Nowym Jorku. Weźmie tam udział m.in w szczycie ONZ na temat uchodźców.

csl3mnyuaaeluyd

miller

Leszek Miller wypowiadając się o manifestacjach KOD, powiedział, że jeszcze może. Taki z niego macho:

– Jak widziałem na czele manifestacji KOD dobrze mi znane twarze z kierownictwa PO i PSL…

Mógł tam się pojawić Miller. Czego się obawiał?

Miller jednak nie dość ogładał manifestacji społeczeństwa obywatelskiego, bo albo oglądał manifestacje w dniach 1. maja i 22. lipca z trybuny – pewnie po nocach śni mu się transmisja – albo po 1989 roku kroczył w te same dni w marnych grupach piknikowych od jednego bufetu do drugiego.

Obrażanie społeczeństwa obywatelskiego weszło Millerowi w krew. Tak było przed 4. czerwca 1989 roku i jest po 25. października 2015. Taka dopadłła go zgaga retrospekcji.

Ileż straconego czasu, prawda towarzysze Kaczyński i Miller?

Jaki ma problem Miller z Giertychem i Smokiem Wawelskim? „Giertych, nie Giertych, Smok Wawelski, nie Smok Wawelski. Jak jest przeciw PiS, to już jest dobry”.

Smok Wawelski, jak Miller, nie ma dobrze prosperującej kancelarii prawniczej. O ile mnie pamięć nie myli, to Smok Wawelski nie kroczył w pierwszomajowych „KOD-ach” przed 1989 rokiem.

Mylę się?

Dzisiaj mnie obraża Kaczyński, kiedyś Miller. I nie obraża, że mam inną rację, obraża mnie brakiem inteligencji, którą prezentuje jako inteligencja, a to po prostu nieróbstwo, nie chciało się Millerowi, jak Giertychowi założyć dobrze prosperującej kancelarii adwokackiej, tylko założył postkomunistyczny biznes bronienia nomenklatury (SDRP, SLD).

Średnio mnie obchodzą knajackie dowcipy Millera („mężczyzna coś tam…” bylejaki mężczyzna z oglądu  medialnego; a w realu nie chcę go poznać, nudny). Przez życie przesmyknął się psim swędem. Giertych coś osiągnął, to jest Smok Wawelski, a Miller to smoczek podwawelski.

Do tego smoczka Millera po 1989 roku Polacy wsypali trochę cukru (Okrągły Stół). I tak ssał Polskę za friko. Miller, odejdź. Nie obrażaj inteligencji mojej, wstydu sobie oszczędź.

leszekMiller