Posts Tagged ‘Marian Kowalski’

Jak wygląda polityka narodowo-patriotyczna? W PiS sami koledzy patrioci, jak mówi rzecznik klubu PiS Beata Mazurek „zespół kolesi” PiS. Jest to nie po polsku, ale tak patrioci mają, bo po polsku koleś Mazurek powinna powiedzieć – „zespół kolesiów”.

Nie wymagajmy od patriotów, aby byli Polakami, albo mówili poprawnie po polsku. Są po prostu patriotami – i tyle.

Jola Sacewicz proponuje kolesiom z PiS nową normę językową.

panDuda

Szanowny Koleś, Ten Pan Andrzej Duda,
Szanowna Kumpela, Premier Beata Szydło,
Szanowny Koleś, Marszałek Marek Kuchciński,
Szanowny Koleś, Marszałek Stanisław Karczewski,
Szanowny Koleś, Przewodniczący Ryszard Terlecki,
Szanowny Koleś, Prezes Jarosław Kaczyński,
Szanowna Kumpelo i Szanowni Kolesie z Władzy Wykonawczej i Parlamentarnej,
W trosce o jednolitość tytułów grzecznościowych używanych w stosunku do władzy wykonawczej, parlamentarnej i sądowniczej oraz poprawność narodowo-patriotyczną zalecaną przez „dobrą zmianę”, a także przez respekt dla majestatu państwa i z myślą o właściwym kształceniu przyszłych pokoleń prawdziwych patriotów w należnym szacunku do instytucji Rzeczypospolitej – zwracam się do Wielce Szanownych o oficjalną wykładnię nazwania sędziów Sądu Najwyższego w Polsce „zespołem kolesi” przez rzeczniczkę Klubu Parlamentarnego PiS.

Wprowadzona nowa norma potrzebuje uściślenia w zakresie szczebli i rodzaju władz, której tytuł ten będzie dotyczył (w szczególności pada tu pytanie o samorządy), jego odpowiedników w językach obcych oraz dopuszczalnych wersji (np. republika kolesi czy kolesiów) i formy żeńskiej (kumpela?).

Zaś w mediach narodowych za „dobrą zmianę” robi narodowiec Marian Kowalski. Zaś ks. Jacek międlar jest porównywany do ks. Jerzego Popiełuszki.

Tak! Drodzy państwo, Polska dostała od PiS obuchem w łeb i się zatacza.

Albo Polska jest pijana, albo pieprznięta. To jest panświnizm. Pan Świnia Kaczyński (Jarosław mu na imię) powiedział: – Media publicznie mają być narodowe, no i muszą być oglądane.

Monika Olejnik zastanawia się, czy media narodowe będą ogladane:

ksMiędlar

Czy będą oglądane – nie wiem, ale coraz bardziej stają się narodowe. W roli eksperta w TVP i PR zasiada Marian Kowalski, wiceszef Ruchu Narodowego, kulturysta i felietonista (co tam robi, pisze obok dominikanin Tomasz Dostatni). Kolesie z telewizji publicznej i innych prawicowych mediów bronią młodzieńców z ONR. Uważają, że są szykanowani. Cóż złego, że weszli z chorągwiami do kościoła w Białymstoku. Przecież jak straż przychodzi na modlitwy, to też przynosi chorągwie – powiedział jeden z publicystów.

Posuwają się do tego, że księdza Jacka Międlara przyrównują do ks. Jerzego Popiełuszki. Międlar, skarcony przez kurię, ale wynoszony na ołtarze przez prawicowców, mówił do młodych ludzi: „Moi drodzy, ciemiężyciele i otumaniony pasywny motłoch będzie chciał was rzucić na kolana, przeczołgać, przemielić. Przypominam i będę to przypominał zawsze, że my, narodowo-katoliccy radykałowie, nie będziemy klękać przed nikim innym, tylko przed Bogiem. () My, narodowi radykałowie, nie możemy poddać się tchórzowskiej polityce ustępliwości”.

Takie nam zapanowało kolesiostwo z PiS. Duda chyba nie śpi z żoną, bo znowu noce zarywa, aby na Twitterze pisać z „Leśnymi ruchadłami”.

Dudaznowu

W czasach Gomółki resztki opozycji (Stefan Kisielewski) nazywały ekipę komunistów „dyktaturą ciemniaków”.

Nie wiem, jak nazwać Kaczyńskiego i jego niedorobionych „polityków”. Bucami? Chyba tak, bo najblizej im do tego kolokwializmu.

A na pewno bucem, swojsko brzmiącym „bucu” jest niejakim Kowalski, imię tego „bucu” Marian.

kowalskiChce

Bucu Bucu Kowalski zapowiedział blokowanie protestów. Bo to „bucu bucu zdrada”. Kowalski, kandydat Ruchu Narodowego w ostatnich wyborach prezydenckich, zapowiada, że aktywiści organizacji nacjonalistycznych „staną w obronie suwerenności ojczyzny”. To odpowiedź na zapowiadaną przez Komitet Obrony Demokracji (KOD) manifestację przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego.

Lepszy bucu odezwał się na urodzinach Radia Maryja. Radio, które się otworzy i trochę posłucha, trudno inaczej nazwać niż szczujnią.

Szczujnią na Polaków.

Prezes Ka wypluł z siebie o ręce podniesionej na Kościół. Oczywiście, odzywa się Cyrankiewicz.  Jacek Kowalczyk z „Polityki” ujmuje:

kościółPrezesaK

Prezesa Kaczyńskiego cechuje poczucie bezgranicznej pogardy wobec nas wszystkich jako motłochu, któremu można kłamać w żywe oczy, i zarazem poczucie całkowitej bezkarności (w tym sensie z pewnością nie traktuje poważnie swojego katolicyzmu i jego dogmatów, chyba że za jedyny dogmat uznaje bezmiar bożego miłosierdzia). Dyrektor Rydzyk nie powinien więc czuć się zbyt pewnie, bo pocałunki prezesa mogą zawierać jad, który zacznie działać, gdy zakonnikowi za bardzo przewróci się w głowie (były już bardzo chłodne momenty między oboma panami, z pomówieniami o agenturalność włącznie). To wiedzą już wszyscy, którzy mieli okazję współpracować z panem prezesem. Utrata jego zaufania staje się wyrokiem. Na miejscu akolitów prezesa miałbym się na baczności w prywatnych rozmowach, teraz mogą już nie być aż tak prywatne.

A tak poważnie – jak pisze były szef tink thanku PO, Instytutu Obywatelskiego – Jarosław Makowski, pierwszą ofiarą we wszelkich dyktaturach, reżimach, pada język.

językPierwszaOfiara

Przyglądając się temu, co robi dziś w Polsce PiS, mam poczucie graniczące z pewnością, że i u nas, język staje się pierwszą ofiarą nowej władzy. Co to znaczy? Ano to, że na języku, niczym na zdrowym ciele, dokonuje się obecnie gwałtu, w efekcie którego słowa tracą swoje pierwotne znaczenie i sens. Przesadzam? A więc zobaczcie sami, jak przebiega ten proceder. Podam tylko trzy przykłady.

Po pierwsze, PiS wciąż powtarza: „wprowadzamy pakiet demokratyczny”. Zwykliśmy sądzić, że „pakiet demokratyczny”, to więcej wolności, to szanowanie mniejszości, to więcej tolerancji wobec tych, którzy mają odmienne zdanie. Tymczasem, w wydaniu PiS, „pakiet demokratyczny” znaczy ograniczanie wolności: odbieranie głosu opozycji w sejmie, odmówienie PSL-owi wicemarszałka czy przeprowadzenie pod osłoną nocy kontrowersyjnych ustaw.

Po drugie, PiS i prezydent Andrzej Duda wciąż mówią, że w Polsce trzeba „przywrócić sprawiedliwość”. Przywykliśmy sądzić, że w państwie prawa sprawiedliwość oznacza przestrzeganie prawa i respektowanie wyroków sądowych. Tymczasem PiS, gdy słyszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który nie jest zgodny z jego oczekiwaniami, to mówi, że to są tylko „opinie członków Trybunału” (poseł Ryszard Terlecki). I że wyroki Trybunału nie mogą być, tu już Kornel Morawicki przychodzi PiS z pomocą, krzyczący: „prawo, które nie służy narodowi, to jest bezprawie”.

Po trzecie wreszcie, prezydent Andrzej Duda jak mantrę powtarza zwrot: „dobra zmiana”. Zwykliśmy sądzić, że dobra zmiana kojarzy się z poprawą jakości życia, że idzie w niej o polepszenie losu ludzi. Tymczasem prezydent Duda, gdy mówi „dobra zmiana”, to korzysta z prawa łaski, które dotyczy jego partyjnego kolegi, Mariusza Kamińskiego itd.

Tak jest! Mamy początki dyktatury buców. Towarzysze Bucu Bucu z PiS.

Więcej >>>