Posts Tagged ‘NATO’

Na tym zdjęciu Macierewicz podobno mówi do Dudy: – Andrzej nie wpie…….. się do mojego wojska, zejdź mi z oczu.

polska-w-ruinie

MOŻNA UMRZEĆ ZE ŚMIECHU :))))))))))))))))))

c5iexdzwmaa0fmb

„Fakt” pisze jak Macierewicz rozbraja polską armię.

fakty24

Brutalna prawda o armii Macierewicza. Eksperci nie mają wątpliwości

Pod jego rozkazami wywiad wojskowy przestał praktycznie istnieć. Szef MON dzieli najsilniejszą dywizję pancerną w Polsce, osłabiając jej wartość bojową. To spełnienie marzeń każdego rosyjskiego dowódcy. Ściany wschodniej na pierwszej linii mają bronić zamiast żołnierzy zawodowych, weekendowi. Amerykanie nawet nie chcą z Polską rozmawiać na temat przekazania w ręce Macierewicza rakiet Tomahawk.

Dywizja pancerna jest jak bokser. Musi być szybka, sprawna i mocna. Kiedy ma połamane ręce, jest bezużyteczna. A tak właśnie wyglądać będzie 11 Lubuska Dywizja Kawalerii Pancernej, wyposażona w najnowocześniejsze w Polsce czołgi, kiedy jeden z jej batalionów przeniesiony zostanie pod Warszawę. Bokser będzie kaleką. O tym, zdecydował już Antoni Macierewicz. W Żaganiu w zamian za czołgi, pojawią się za to amerykanie – Właśnie, dlatego, że w Żaganiu będą stacjonowały wojska amerykańskie będziemy mogli wzmocnić naszą flankę wschodnią, przez dyslokację niezbędnych sił na wschód od Wisły. Tak to jest prawda, takie decyzje zostały podjęte i będą zrealizowane – powiedział szef MON.

Pod jego rozkazami wywiad wojskowy przestał praktycznie istnieć. Szef MON dzieli najsilniejszą dywizję pancerną w Polsce, osłabiając jej wartość bojową. To spełnienie marzeń każdego rosyjskiego dowódcy. Ściany wschodniej na pierwszej linii mają bronić zamiast żołnierzy zawodowych, weekendowi. Amerykanie nawet nie chcą z Polską rozmawiać na temat przekazania w ręce Macierewicza rakiet Tomahawk.

Dywizja pancerna jest jak bokser. Musi być szybka, sprawna i mocna. Kiedy ma połamane ręce, jest bezużyteczna. A tak właśnie wyglądać będzie 11 Lubuska Dywizja Kawalerii Pancernej, wyposażona w najnowocześniejsze w Polsce czołgi, kiedy jeden z jej batalionów przeniesiony zostanie pod Warszawę. Bokser będzie kaleką. O tym, zdecydował już Antoni Macierewicz. W Żaganiu w zamian za czołgi, pojawią się za to amerykanie – Właśnie, dlatego, że w Żaganiu będą stacjonowały wojska amerykańskie będziemy mogli wzmocnić naszą flankę wschodnią, przez dyslokację niezbędnych sił na wschód od Wisły. Tak to jest prawda, takie decyzje zostały podjęte i będą zrealizowane – powiedział szef MON.

c5h0dwcwaaaz9br

Paweł Wroński („Wyborcza”) pisze o zabiegach Macierewicza wokół NATO, aby sojusz zajął się katrastrofą smoleńską. „Ani nie prosiłem, ani nie zwracałem się” o włączenie się NATO w wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej – mówił w telewizji Republika minister obrony Antoni Macierewicz. Wcześniej NATO zaprzeczyło, jakoby miało pomagać w wyjaśnieniu katastrofy.

nato-nie-zbada

NATO jednak nie zbada katastrofy smoleńskiej. O czym Macierewicz rozmawiał z dowódcami Sojuszu?

 Jeszcze w czwartek minister obrony Antoni Macierewicz podczas spotkania w Brukseli mówił, że wsparcie w wyjaśnieniu okoliczności katastrofy smoleńskiej zaoferował naczelny dowódca sił Sojuszu w Europie i minister obrony Wielkiej Brytanii.

– Wydaje się, iż najwyższy czas, by NATO włączyło się do wyjaśnienia tej sprawy, do wsparcia Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, która w tej materii działa, i uzyskałem taką zapowiedź, zarówno ze strony pana generała Scaparrottiego (…), jak i pana Michaela Fallona – stwierdził Macierewicz.

Minister jeszcze w kampanii wyborczej zapowiedział powołanie międzynarodowej komisji, która miała zbadać katastrofę smoleńską, oraz włączenie w jej wyjaśnienie Stanów Zjednoczonych i NATO. Zarzucał swoim poprzednikom, że nie zwrócili się o pomoc w tej sprawie do USA.

Nie była to prawda, bo o informacje wywiadowcze, które mogłyby wyjaśnić katastrofę smoleńską, zwrócił się do administracji prezydenta Baracka Obamy ówczesny szef MSZ Radosław Sikorski.

W Brukseli Macierewicz stwierdził, że oczekuje od Sojuszu „pełnej współpracy przede wszystkim w dziedzinie przekazania wszystkich informacji, jakie zarówno NATO, jak i poszczególne państwa w tej materii posiadają”. Dodał, że Polska oczekuje „współpracy technicznej w badaniach specjalistycznych, w których nie zawsze my dysponujemy wszystkimi możliwościami, np. jeżeli chodzi o laboratoria czy specjalistyczne instytucje”. Szef MON zapowiedział też, że wszelkie szczegóły współpracy zostaną przekazane w najbliższym czasie.

Jednak w poniedziałek rzecznik sojuszu Daniele Riggio poinformował, że „w Kwaterze Głównej NATO nic nie wiadomo o takiej prośbie”, przedstawiciele biura prasowego odsyłali polskich dziennikarzy z pytaniami do generała Scaparrottiego.

W poniedziałek Antoni Macierewicz w wieczornym wywiadzie dla telewizji Republika mówił już coś innego. Tłumaczył, że został przez dziennikarzy niewłaściwie zrozumiany.

– Ani ja o to nie prosiłem, ani się z tym nie zwracałem, ani gen. Scaparrotti o tym nie mówił. Za to mówiłem o włączeniu się poprzez przekazanie informacji, jakie NATO posiada, i taka obietnica została potwierdzona przez pana generała – odpowiedział.

Gen. Curtis Scaparrotti pełni funkcję głównodowodzącego NATO w Europie od marca ubiegłego roku. Wcześniej przebywał w Korei Południowej.

Wcześniej były minister obrony Tomasz Siemoniak tłumaczył, że NATO nie może włączyć się w wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej, ponieważ nie dysponuje takimi możliwościami. Sojusz nie ma żadnej komisji badającej wypadki lotniczej ani innych instytucji.

Macierewicz chce też, aby NATO zaangażowało się w działania na rzecz zwrotu wraku prezydenckiego tupolewa przez Rosję. Najprawdopodobniej będzie apelował do sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga, by poruszył sprawę zwrotu podczas planowanej w tym tygodniu rozmowy z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem. – Sprawę zwrotu Polsce wraku będziemy poruszali wspólnie z ministrem spraw zagranicznych Witoldem Waszczykowskim i wtedy odpowiednie prośby do instytucji międzynarodowych skierujemy, ale zgadza się, w ramach tego zobowiązania ta kwestia także w sposób oczywisty ma swoje miejsce – powiedział Macierewicz.

c5h_sd7wcai0zr7

Waldemar Mystkowski pisze o dyplomatolizmie PiS.

za-macierewiczem

Za Macierewiczem nie nadążyłby Zygmunt Freud

Na 53. Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium padły słowa, które w Polsce nie zostały podjęte. Mianowicie wpływowy niemiecki minister finansów Wolfgang Schäuble powiedział pod adresem Polski ostrzeżenie: „Zniesienie kontroli granicznych między Polską a Niemcami było wielkim wyzwaniem, a ich przywrócenie byłoby katastrofą”.

Wielorako to można rozumieć, ale w powyższym ostrzeżeniu zakładana jest perspektywa możliwości szlabanu. Słowa Schäublego przytacza publicysta Krytyki Politycznej Michał Sutowski, a obecność pisowskich polityków – Witolda Waszczykowskiego, Antoniego Macierewicza i Andrzeja Dudy – nazywa dyplomatolizmem. Każdy z nich czymś się „wyróżnił” i bynajmniej nie ma czym się chwalić.

Po powrocie do Polski rząd PiS odpowiedział Komisji Europejskiej w sprawie zaleceń praworządności w Polsce. 10 stronicowa odpowiedź przejdzie do kronik, bo jest arogancka, niemerytoryczna, pełna błedów i przekłamań. „Zrecenzowanie” jej zajęłoby więcej stron niż sama odpowiedź. Wg rządu PiS w Polsce jest wszystko cacy, nie wiadomo dlaczego czepia się ich Bruksela.

O ile w Monachium mieliśmy do czynienia z dyplomatolizmem, w wypadku odpowiedzi Komisji Europejskiej jest to dyplomatolizm do kwadratu. Zapłacimy za to jako Polska, choć PiS jest autorem owego zjawiska psychiatrycznego. Dalsze brnięcie w tę chorobę pokazuje kolejna wypowiedź jednego z „bohaterów” monachijskich – Macierewicza.

Minister obrony właśnie zakomunikował, że nie powiedział tego, co powiedział o włączeniu się NATO w wyjaśnianie przyczyn katastrofy smoleńskiej. Kilka dni temu (w czwartek) Macierewicz powiedział: „Wydaje się, iż najwyższy czas, żeby NATO włączyło się do wyjaśnienia tej sprawy, do wsparcia Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, która w tej materii działa, i uzyskałem taką zapowiedź, zarówno ze strony pana generała Scaparrottiego, jak i pana Michaela Fallona”.

A teraz powiedział, że powyższego nie powiedział: „Ani ja o to nie prosiłem, ani się z tym nie zwracałem, ani gen. Scaparotti o tym nie mówił”.

Za Macierewiczem nie nadążyłbym sam Zygmunt Freud, nawet gdyby stał przy jego łóżku i w składzie konsylium miał Carla Junga. Gdy Macierewicz mówił w TV Republika, że nie powiedział tego, co powiedział, nie wiedząc o tym wypowiadał się w Radiu Zet Paweł Soloch, szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego przy Andrzeju Dudzie. Ten powiedział, że jednak Macierewicz powiedział to, czego się teraz wypiera. Soloch: „Szef MON zwrócił się do NATO z prośbą o pomoc w rozwiązywaniu katastrofy smoleńskiej. Generał, do którego się zwrócił, rozważy ją”.

Były minister obrony rządu PO-PSL Tomasz Siemoniak nazwał Solocha – biednym ministrem, a Maciej Lasek – wiceszef Tuskowej komisji rządowej ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, określił „gangiem Olsena”. Ale gang Olsena był przynajmniej zabawny. Dyplomatolizm takim nie jest.

Lecz to nie koniec brnięcia. Oto Waszczykowski nie poddaje się chorobie, w „Salonie politycznym Trójki” zapowiedział, że o pomoc poprosi Donalda Trumpa: „będziemy się zwracać do nowej administracji USA i państw NATO z prośbą o pomoc w wyjaśnieniu katastrofy smoleńskiej”.

Tak sobie myślę, że może Wolfgang Schäuble mówiąc o kontroli granicznej między Polską a Niemcami miał na myśli kordon sanitarny. Acz nie jestem Freudem, czy też Jungiem, śpieszą zapewnić niemieckiego ministra, że ta choroba – dyplomatolizm – nie jest zaraźliwa, ale my, Polacy nie możemy nazbyt wiele dawkować sobie informacji typu: powiedział, że nie powiedział tego, co powiedział. Bo jednak klepki samoistnie się obluzowują.

c5kmgvqxuaez8rm

>>>

Reklamy

c44pm1uueaisnin

UWAGA !!!! PRZEKAZUJCIE TO DALEJ !!! POSZUKIWANI SĄ ŚWIADKOWIE WYPADKU SZYDŁO W OŚWIĘCIMIU. CZYTAJCIE LINK:

c45vmasxaaasmgg

TERAZ POLACY JUŻ ROZUMIEJĄ, CO ZNACZY HASŁO PREMIER SZYDŁO

c43jfz1xuaej86h

Dominika Wielowieyska analizuje zakłamanie PiS w sprawie wypadku Beaty Szydło w Oświęcimiu. Świadkowie odjechali, nikt ich nie zatrzymał. I teraz który odważny przyjdzie na komendę i powie: – Niestety, minister i prezes mijają się z prawdą.

premier

Premier Beata Szydło napisała do kierowcy seicento list, by go uspokoić: „Wszystkie strony w postępowaniu mają te same prawa i obowiązki, a jako obywatele przed organami sprawiedliwości jesteśmy równi. Nie dopuszczam myśli, że mogłoby być inaczej”.
Ma rację pani premier. I jeśli poważnie traktuje tę deklarację, powinna natychmiast wezwać na dywanik szefa MSW Mariusza Błaszczaka i posła Jarosława Kaczyńskiego, by im wytłumaczyć, że nie mogą przesądzać o winie młodego chłopaka już teraz. Nie mają prawa. To sąd o tym zdecyduje.

Niestety, cała machina państwowa ruszyła, aby dowieść racji prezesa PiS-u, bo inaczej prezes się ośmieszy. Chłopak został już publicznie skazany, bo stawką jest wizerunek rządu, wizerunek szefa MSW i podległej mu służby BOR.

Jednak wypadek z udziałem pani premier budzi wiele wątpliwości. Nie wiadomo, czy kolumna rządowa była prawidłowo oznakowana; jeśli nie, to ten chłopak jest niewinny.

Świadkowie odjechali, nikt ich nie zatrzymał. I teraz, proszę mi powiedzieć, który odważny zgłosi się na policję, by zeznać, że sygnałów dźwiękowych nie było? Kto na ochotnika narazi się potężnemu prezesowi i jego ministrowi spraw wewnętrznych? Przyjdzie na komendę i powie: – Niestety, minister i prezes mijają się z prawdą.

Następnego dnia z TVP dowiemy się zapewne, że jest niewiarygodny, bo jego matka była w PZPR. Wiadomo – resortowe dzieci. Władza prewencyjnie zastrasza świadków, którzy mogliby zeznać na korzyść kierowcy.

Nie wiem, czy kolumna była prawidłowo oznaczona ani czy kierowca jest winny. Ale wiem, że to, co się dzieje wokół tej sprawy, narusza wszelkie standardy.

Dlatego, pani premier, bardzo proszę natychmiast zażądać od prezesa i ministra, by odwołali dotychczasowe wypowiedzi. Chyba że pani list do kierowcy seicento był tylko zagrywką PR-owską. Wtedy mój apel nie ma sensu.

Premier napisała, że opozycja zachowuje się haniebnie. Czy stawanie po stronie obywatela i jego praw to hańba? Czy krytyka pod adresem rządu to hańba? Jest oczywiste, że BOR – niezależnie od tego, czy kierowca seicento jest winny, czy nie – miał obowiązek zapewnić bezpieczeństwo szefowej rządu. Nie zapewnił. I to jest porażka, z której min. Błaszczaka trzeba rozliczyć.

I to robi opozycja, bo taka jest jej rola w demokratycznym państwie. Zresztą jeśli BOR jest całkowicie w porządku, to dlaczego Błaszczak chce go rozwiązać?

Szef MSW oburza się na obrońcę kierowcy, że stara się podważyć wersję BOR-u. Taka jednak jest rola adwokata. Rząd nie rozumie zasad demokratycznego państwa prawa. A może rozumie, tylko nadaje zdarzeniem i słowom znaczenie odwrotne od realnych?

Kaczyński nawet oświadczył, że każdy, kto wspiera młodego kierowcę, wzywa tym samym do tego, by „tego rodzaju wydarzenia miały już charakter nieprzypadkowy”. Nie wolno krytykować PiS-u, chłopaka trzeba skazać, a kto mówi inaczej, ma zadatki na zamachowca i jego działalność jest „haniebna”.

Czy to tylko opary absurdu, czy raczej zapowiedź czegoś bardzo groźnego: łamania praw obywatelskich, by ratować twarz rządu?

c44zsinuyaav0jk

CZY ZNACIE MOŻE JAKIŚ PORTAL, KTÓRY PO TYGODNIU OGŁASZAJĄC „SUKCES” ZWINĄŁ SIĘ Z INTERNETU??? Misiewicz zwiał…

c44fqnpwmamjdut

Agnieszka Kublik przychyla się do pomysłu Macierewicza. Marzę o tym, by eksperci od lotniczych katastrof, o uznanej renomie na arenie międzynarodowej, przebadali katastrofę smoleńską. Nic lepszego nie mogłoby spotkać komisji Jerzego Millera. I nic gorszego – Antoniego Macierewicza. Raport komisji Millera zostałby pozytywnie zweryfikowany, dokonania Macierewicza skompromitowane. I to międzynarodowo.

eksperci

Szef MON Antoni Macierewicz pochwalił się dziennikarzom, że rozmawiał o smoleńskiej katastrofie m.in. z naczelnym dowódcą sił NATO w Europie, amerykańskim generałem Curtisem Scaparrottim, i ministrem obrony Wielkiej Brytanii Michaelem Fallonem. Macierewicz ocenia, że „najwyższy czas, by NATO włączyło się do wyjaśnienia tej sprawy”. Oczekuje od Sojuszu m.in. „współpracy technicznej w badaniach specjalistycznych, w których nie zawsze dysponujemy wszystkimi możliwościami, np. jeżeli chodzi o laboratoria czy specjalistyczne instytucje”.

Z tych słów nic nie wynika. NATO jako organizacja wojskowa katastrof lotniczych nie bada. A nasi eksperci to potrafią. I zbadali wrak prezydenckiego tupolewa (np. szukali tam śladów materiałów wybuchowych, nie znaleźli) oraz „czarne skrzynki” rejestrujące pracę samolotu. Wnioski są oczywiste: rejestratory dźwięku i parametrów lotu nie potwierdzają tezy Macierewicza o wybuchu – nie było wzrostu ani ciśnienia, ani temperatury, co zawsze towarzyszy eksplozji. Komisja Millera potwierdziła, że samolot do zderzenia z ziemią był sprawny. Ten raport – wykonany zgodnie z międzynarodowymi standardami – zyskał wysoką ocenę ekspertów ICAO (Organizacja Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego).

Jak więc interpretować słowa Macierewicza? To jego kolejne smoleńskie bredzenie, robienie szumu wokół katastrofy, by pokazać, że cokolwiek w tej sprawie robi. A fakty są takie: PiS rządzi już od półtora roku i żadnych nowych dowodów w sprawie katastrofy nie ma. Dowodów na zamach rzecz jasna, na wybuch. Podkomisja powołana przez Macierewicza w MON nic nowego do sprawy nie wniosła, nie usłyszeliśmy o jej jakichkolwiek dokonaniach.

Wiemy tylko, że sporo kosztuje. W zeszłym roku prawie 1,5 mln zł, w tym zaplanowano na jej działalność 2 mln zł. MON konsekwentnie odmawia odpowiedzi, na co konkretnie komisja wydała w zeszłym roku pieniądze. Wiemy tylko, że na wynagrodzenia jej członków, na ekspertów i ekspertyzy poszło niespełna 1,2 mln zł, a na podróże i hotele – 153,5 tys. zł. Ministerstwo nie chce ujawnić, o jakie ekspertyzy chodzi ani kto je pisał i czego dotyczyły.

Macierewicz od dawna, jeszcze kiedy był w opozycji, nawołuje do powołania międzynarodowej komisji ds. katastrofy smoleńskiej. I to były puste słowa. Bo powinien wiedzieć, że nie jest to możliwe bez zgody wszystkich zainteresowanych państw, czyli bez zgody Rosji. A tej nie będzie.

Ale jeżeli Macierewicz naprawdę by chciał, by śledztwo rządowej komisji Jerzego Millera zweryfikowali międzynarodowi eksperci, to jest na to sposób. Jak twierdzi prof. Marek Żylicz, ekspert międzynarodowego prawa lotniczego, nasza Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, właśnie ta podległa Macierewiczowi, mogłaby prosić o pomoc ekspertów niezależnych, np. z ICAO czy Unii Europejskiej. I co ważne, im Rosjanie nie mogliby odmówić dostępu do wraku, bo według standardów międzynarodowych dopuszcza się do badania także ekspertów z krajów trzecich.

Marzę o tym, by eksperci niemieccy, angielscy czy amerykańscy przyjrzeli się raportowi Millera i dokonaniom zespołu Macierewicza. Nic gorszego szefa MON nie może spotkać, a Millera – nic lepszego.

LIS PODSUMOWAŁ MORAWIECKIEGO, KTÓRY „DOBRO SPOŁECZNE” STAWIA PONAD PRAWEM

c43xdclwmaaghn2

Waldemar Mystkowski pisze o buraku Waszczykowskim.

PO TEJ WYMIANIE WASZCZYKOWSKI ZAMILKŁ I ZZIELENIAŁ 

c452comukam89gl

Buraczane wystąpienie Waszczykowskiego

buraczane

Stachanowcy. W ciągu dwóch dni na arenie międzynarodowej PiS-owcy popisali się takimi oto wyczynami: Antoni Macierewicz przekonał NATO do katastrofy smoleńskiej, Mateusz Morawiecki rozwalił Tima Sebastiana w Deutsche Welle, iż prawo nie jest najważniejsze, a Witold Waszczykowski obnażył wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa, albowiem Holandia nie ma Trybunału Konstytucyjnego.

Zauważmy, iż prezes się nie wypowiadał. Chociaż – wycofuję się – „Finnancial Times” podał, że Jarosław Kaczyński postraszył via Angela Merkel, iż za Donaldem Tuskiem może być wysłany list gończy, Europejski Nakaz Aresztowania.

Urobek godny stachanowców. I jak ma być odbierana Polska na arenie międzynarodowej? Tak jak Andrzej Duda podczas 53. Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, gdzie przebywał wiceprezydent USA Mike Pence, który nie raczył z nim porozmawiać, ale za to Duda usłyszał, że Lech Wałęsa jest bohaterem zwycięskiej walki z komunizmem. Nie Lech Kaczyński, a nawet gieroj nad gierojami Jarosław Kaczyński.

Takich dorobiliśmy się reprezentantów, którzy na zewnątrz nie potrafią trzymać fason dumnego Polaka, jakim ja się czuję, tylko nas ośmieszają. Całkiem uzasadnione jest domaganie się od polityków PiS, by przed swymi wystąpieniami za granicą prosili media, aby ich podpisywali „pisowiec”, bądź władza PiS, jakkolwiek, gdyż kompromitują Polaka, Polskę. Takie podpisy są tak samo ważne, jak z obozami koncentracyjnymi. Pisowiec pochodzi z terenu Polski, zdobył władzę w procedurze demokratycznej, lecz niszczy demokrację i samą Polskę. Jasne?

Waszczykowski, który nie lubi wegetarian, zaprezentował się iście buraczano na panelu dyskusyjnym w Monachium, gdzie posadzili go wraz z wiceszefem Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem. Waszczykowski był przypuścić atak na Holendra zarzutem, iż Holandia nie spełnia standardów europejskich, gdyż nie posiada Trybunału Konstytucyjnego.

Z takim zarzutem może wystąpić kolokwialny burak w stosunku do mieszczańskiej Holandii, która prawem przysłowiowo oddycha, my tymczasem smogiem i takimi Waszczykowskimi, pisowcami, jako rzekłem. O prawa obywatelskie Holendrzy dobijali się wiekami, wywalczyli je i żadnemu ichniemu politykowi przez myśl nie przejdzie, aby je odbierać. Byle sąd przywróci polityka holenderskiego do porządku prawnego.

Pisowca Waszczykowskiego mógł szczególnie zdenerwować Timmermans tym, iż zrecenzował pisowską walkę z demokracją godną porządnego KOD-owca: „W dniu, w którym rząd (holenderski – przyp. mój) będzie ingerował w sądownictwo, ja też wyjdę na ulicę”.

Mamy KOD-owca w osobie wiceszefa KE. W Polsce oburzenie w szeregach pisowców – jako napisałem – powszechne. Oto szefowa gabinetu Dudy Małgorzata Sadurska odpowiedziała językiem pisowskim, iż Timmerman „chce coś narzucać Polsce”.

Przestrzeganie prawa to jest „chce narzucić”, upomina się o nie w imieniu Polaków. A jak ktoś by nie wiedział, kto to jest ta Sadurska, która ma formalnie wysokie stanowisko, lecz rzadko występuje, bo niewiele ma do powiedzenia, to podpowiem , że można znaleźć obrazek z nią na You Tube, jak ustawiona w jednym szeregu z prezesem PiS i innymi politykami tej partii wzieli się za łapki, falują, podskakują i razem śpiewają na cześć o. Tadeusza Rydzyka. Takie to śmieszne i kompromitujące postaci reprezentują PiS, ale nie Polaków. Stachanowcy kompromitacji.

CO SIĘ DZIEJE, KIEDY WJEDZIE W CIEBIE PREMIER SZYDŁO? NIE MA SZANS NA ODSZKODOWANIE. PRZECZYTAJ LINK:

c49emppwmaaypms

PODKOMISJA, KTÓRA NIC NIE ZROBIŁA. NIE WNIOSŁA NICZEGO NOWEGO. OŚMIESZYŁA SIĘ W NASZYCH OCZACH. trwa

c43drkewyaaaocr

>>>

DOKŁADNIE TO SAMO ROBIĄ Z POLSKĄ…

c4von6uwaaav3hc

GENIALNY TEKST. PRZEKAZUJCIE GO DALEJ. NIECH CAŁA POLSKA PRZECZYTA. TEN POST JEST TEGO WART.

c4xu6flweaeau-k

Bartosz T. Wieliński („Wyborcza”) pisze o kompromitującym występie Mateusza Morawieckiego w niemiekciej telewizji. W Polsce zamrożono postkomunizm, Andrzej Rzepliński to nie sędzia, ale polityk, a większość mediów jest w rękach jednej grupy – to tezy wywiadu wicepremiera Mateusza Morawieckiego dla Deutsche Welle.

morawiecki

To nie był wywiad, z którego wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki mógłby być zadowolony. Od pierwszego pytania zadanego przez prowadzącego cykliczną audycję „Conflict Zones” Tima Sebastiana Morawiecki był w narożniku. Odpowiadał słabym angielskim, dawał sobie przerywać. A Sebastian nacierał. Wicepremiera robiło się żal.

Na Twitterze już czytam wypowiedzi, że znany brytyjski dziennikarz (w 1979 r. był korespondentem BBC w Warszawie) zachowywał się arogancko i agresywnie. Ale taki jest styl wywiadów Sebastiana z najważniejszymi politykami Europy. W 2015 r. w podobny sposób traktował Radosława Sikorskiego, ówczesnego szefa polskiej dyplomacji, pytając go m.in., kiedy dowiedział się o tajnych więzieniach CIA.

Tyle że Sikorski potrafił dać mu odpór. Morawiecki, choć jest jednym z głównych graczy w rządzie Beaty Szydło, na takie starcie był zupełnie nieprzygotowany. Powtarzał slogany żywcem wyjęte z przekazów dnia PiS. A pod koniec wywiadu, nieco błagalnym głosem, zaapelował do dziennikarza, by „nie czytał jedynie liberalnych mediów”, tylko inne. – Audiatur et altera pars – cytował przy tym rzymską maksymę o tym, by słuchać też drugiej strony.

Czechom i Niemcom pozwolono na dekomunizację

Sebastian rozmowę zaczął od sporu o wygaszenie przez PiS Trybunału Konstytucyjnego i wszczętej przez Komisję Europejską procedury w sprawie łamania przez Polskę praworządności. Morawiecki w odpowiedzi narzekał, że Polska nie jest traktowana sprawiedliwie. Bo Czechom i Niemcom 25 lat temu pozwolono
zrobić dekomunizację, m.in. na uczelniach, a gdy teraz robi to Polska, to Europa protestuje. – Trzeba stosować te same standardy dla wszystkich – mówił.

Dziennikarz przypomniał, że Komisja Europejska zarzuciła Polsce systematyczne łamanie praworządności. Morawiecki w odpowiedzi utyskiwał, że Komisja milczała w sprawie zeszłorocznej nocy sylwestrowej w Kolonii, gdzie jego zdaniem politycy i media tygodniami ukrywali, że doszło do molestowania kobiet przez muzułmańskich uchodźców (w rzeczywistości o wydarzeniu poinformowano z kilkudniowym opóźnieniem, a skandal z tego powodu zatrząsł krajem). – Unia Europejska zupełnie
nie rozumie sytuacji – mówił dalej polski wicepremier, wyliczając, że w Szwajcarii, Luksemburgu i Holandii nie ma trybunałów konstytucyjnych.

Sebastian zacytował wówczas byłego prezesa TK prof. Andrzeja Rzeplińskiego, który mówił, że PiS chce trybunał zniszczyć. Morawiecki odpowiedział na to, że Rzepliński to nie sędzia, ale polityk. I dodał, że w wyborach w 2015 r. społeczeństwo po raz pierwszy tak mocno wyraziło poparcie dla „innych rozwiązań”. – Cały establishment polityczny, gospodarczy, prawniczy nie został zmieniony w latach 90. Broni starego reżimu – tłumaczył wicepremier. A gdy Sebastian cytował krytyczne słowa rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara, oświadczył, że jest on „w awangardzie starego establishmentu” i jest „politycznie skażony”.

Okres burzy i naporu

– Każdy, kto jest przeciwko wam, jest politycznie skażony – ironizował dziennikarz. Morawiecki powiedział wówczas, że 99 proc. „naprawdę rozumiejących politykę w Polsce” zgodzi się z jego oceną Bodnara. – On jest lewicowcem – ocenił wicepremier.

– Jeśli rozmawia się (o Polsce) bez uprzedzeń, zrozumie się, że w Polsce postkomunizm był przez 25 lat zamrożony, a teraz zaczął się okres burzy i naporu (Morawiecki użył tu niemieckiego określenia Sturm und Drang) i teraz jest inne podejście do różnych kwestii – wyjaśniał.

Na pytanie o przejęte przez PiS media publiczne i zwolnienie ponad 200 dziennikarzy Morawiecki odpowiedział sloganem prawicowych publicystów. Zapytał, dlaczego tolerowano podobne praktyki za czasów poprzednich rządów. – Robimy 25 proc. tego co nasi poprzednicy – mówił, utyskując, że 95 proc. mediów w Polsce jest w rękach jednej grupy. Podkreślał, że międzynarodowe instytucje finansowe rząd PiS chwalą za program socjalny. – Szliśmy w kierunku systemu oligarchicznego. To nie był dobry kierunek – mówił.

Gdy Sebastian pytał o niechęć Polski do przyjmowania uchodźców, cytując przy tym apele papieża Franciszka, Morawiecki opowiadał o setkach tysięcy uchodźców z Ukrainy, których Polska przyjęła. Jednak o tym, że status uchodźcy polskie władze w zeszłym roku przyznały jedynie 97 Ukraińcom, już nie wspomniał.

Gdy dziennikarz drążył temat ataków na cudzoziemców, Morawiecki twierdził, że sytuacja w Niemczech jest gorsza. Podkreślał, że z sondaży wynika, że w Polsce ludzie czują się bardziej bezpieczni, a w Europie Zachodniej jest na odwrót. Zaś pytany o demonstracje KOD Morawiecki wypominał, że Zachód w ogóle nie zauważył gigantycznych demonstracji PiS, które miały miejsce trzy lata temu. Wówczas przeciwko rządom PO miały protestować setki tysięcy ludzi. – Nie demonstrują dziesiątki tysięcy. Zresztą nie widziałem ich od sześciu miesięcy. To znak, że demokracja w Polsce działa – mówił wicepremier.

Prawo nie jest święte

Sebastian pytał też o próby zaostrzenia ustawy aborcyjnej, które wywołały ogólnopolski protest kobiet. Morawiecki przekonywał, że rząd nie miał z tym nic wspólnego, gdy był to projekt „radykalnego NGO”. A ponieważ PiS obiecał, że każda obywatelska inicjatywa ustawodawcza będzie rozpatrzona, musiał dotrzymać słowa i się wnioskiem o zakazanie aborcji zająć. – To nie był projekt rządu ani parlamentu. Ustąpiliśmy – mówił.

A na koniec Sebastian cytował ojca wicepremiera, Kornela Morawieckiego, który w 2015 r. w Sejmie powiedział, że „prawo nie jest święte, nad prawem jest dobro narodu”. Morawiecki tej tezy bronił, twierdząc, że są rzeczy ważniejsze od prawa, takie jak ludzkie życie czy bezpieczeństwo. Tłumaczył, że w nazistowskich Niemczech prawo było skrupulatnie przestrzegane, a po wojnie, podczas procesu norymberskiego, niemieccy zbrodniarze tłumaczyli, że działali zgodnie z prawem. Sebastian skwitował tę uwagę, mówiąc, że Polska nie jest nazistowskimi Niemcami.

– Nie tylko prawo, ważna jest też sprawiedliwość. W Polsce przez 25 lat transformacji mieliśmy bardzo mało sprawiedliwości. A źli ludzie zasłaniali się prawem – mówił wicepremier Morawiecki.

– Wasi krytycy mówią dokładnie to samo teraz – podsumował dziennikarz Deutsche Welle.

ŚWIATOWEJ SŁAWY POLACY MÓWIĄ PRAWDĘ O PAŃSTWIE PiS. Przekupiona przez 500+ „Polska B” Kaczyńskiemu na to pozwala…

c4txtwowyaa_sy1

CAŁA PRAWDA O PiS. PRZECZYTAJCIE WIĘCEJ TUTAJ:

c4ybcvjwcaek1ux

Powiedział, że Macierewicz nie wierzy w zamach. Teraz idzie dalej. „Satysfakcję daje mu niszczenie ludzi i obserwowanie ofiary”

powiedzial

CAŁA POLSKA JEST DUMNA Z KAPRALA. NO… PRAWIE CAŁA 🙂 Reszta go nienawidzi.

c4yturjwaaapdo7

– Znam wiele relacji o niemal sadystycznych zachowaniach Macierewicza, jak z uśmiechem na ustach oznajmia zwalnianym oficerom, że już nigdy nie wrócą do służby, że on już o to zadba – mówi gen. Piotr Pytel, były szef SKW serwisowi Polityka.pl.

– Przy całym swoim „szaleństwie” – w sensie wyłącznie potocznym – Macierewicz postępuje racjonalnie, np. ostrożnie podpisuje dokumenty – stwierdził gen. Piotr Pytel, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego w rozmowie z Piotrem Pacewiczem z Polityka.pl. Pytel w poniedziałek w „Kropce nad i” powiedział, że minister obrony nie wierzy w zamach w Smoleńsku.

– Przypominam sobie fragment naszej rozmowy, kiedy zostałem do niego wezwany. Powiedział do mnie tak: „przecież pan jest inteligentnym człowiekiem. Pan zdaje sobie sprawę w sposób oczywisty, że zamach smoleński to tylko narzędzie polityczne” – relacjonował były szef SKW w programie Moniki Olejnik. – Z kontekstu wypowiedzi mogłem wywnioskować, że pan Macierewicz nawet nie wierzy w zamach – dodał.

„Cechuje go raczej tzw. osobowość niedojrzała”

W środę w serwisie Polityka.pl generał powiedział, że do rozmowy z szefem MON doszło przed 19 listopada 2015 r., po złożeniu przez niego rezygnacji. – Nie jest zaburzony w sensie klinicznym, cechuje go raczej tzw. osobowość niedojrzała, z silnie psychopatycznym rysem. To dlatego tak chętnie współpracuje z ludźmi młodymi, bez doświadczenia – dodał Pytel, absolwent psychologii UJ.

– Znam wiele relacji o niemal sadystycznych zachowaniach Macierewicza – powiedział też były szef SKW. – Jak z uśmiechem na ustach oznajmia zwalnianym oficerom, że już nigdy nie wrócą do służby, że on już o to zadba. Jednym zastrzyk adrenaliny daje skok na spadochronie, Macierewiczowi satysfakcję daje niszczenie ludzi i obserwowanie ofiary – ocenił Pytel.

Z kolei OKO.press prześledził, co o katastrofie smoleńskiej publicznie mówił przez lata Macierewicz. Wynika z tego jedno: zawsze twierdził, że doszło tam do zamachu. W 2011 r. mówił o mgle, rok później o eksplozji. W 2013 r. stwierdził, że ”relacje o tym, że trzy osoby przeżyły, są wiarygodne”, a w 2016 r., że „samolot zaczął rozpadać się w powietrzu dużo przed brzozą”.

 „Misiek musi mocno trzymać Antoniego za jaja”. CAŁA POLSKA SIĘ ŚMIEJE. Straszenie Polaków to jeszcze większa farsa.
c4uuw9uxaaapkli

Waldemar Mystkowski pisze o Macierewiczu w Brukseli.

PO MĘSKU, KRÓTKO I DOSADNIE. SZACUNEK. SZKODA ENERGII NA WIĘCEJ.

c4up6qnxaaa_l8o

Macierewicz Smoleńskiem zaraża NATO

Antoni Macierewicz wśród polityków PiS zajmuje osobne miejsce, osobne łóżko. Były szef Służby Kontrwywiadu gen. Piotr Pytel twierdzi, że minister obrony nie wierzy w zamach smoleński, to dla niego tylko „narzędzie polityczne”. Pytel mógł dłużej obserwować Macierewicza i wychodzi mu, że może nie jest on okazem klinicznego wariata, ale ma skłonności sadystyczne, które objawiają się np. przy dymisjonowaniu wojskowych i emfatycznym zapewnieniu, że „on (Macierewicz) o to zadba, że już nigdy nie wrócą do służby”.

Inne spostrzeżenie generała Pytla też wydaje się właściwe, iż tacy osobnicy otaczają się młodymi ludźmi (Misiewicz i podobne Misie-Pysie), bo sam minister jest niedojrzały, a z taką wybraną młodzieżą powstają relacje mające silny psychotyczny rys. Macierewicz nie zrealizował się jako czlowiek, więc u niego przekłada się to na silne bodźce przemocy, tak jak u księży brak seksu znajduje ujście w przemocy pedofilskiej w stosunku do dzieci. Kompleksy samoistnie nadrabiają zaległości, które widać u takich „wodzów”, gdy przemawiają: podnoszą brodę, a język, jakiego używają jest przerysowany, dla postronnych – groteskowy. Macierewicz jako aktor mógłby grać Duce, tak mu dobrze wychodzi fuererowanie.

Inni nie powinni jednak wchodzić z takimi osobnikami w relacje służbowe (oprócz: lekarz – pacjent), ale polityka wydaje się być wyjątkiem, bo jest ona pełna osób innych niż przeciętnie usposobnieni – w sensie pozytywnym, ale niestety i negatywnym. Macierewicz raczej nie należy do osób wzorcowych, jest przykładem który niszczy otoczenie i innych niż on. Za obiektywne uznaje swoje kompleksy, stwarza świat alternatywny i takież wartości zastępcze.

Gdy doszło do katastrofy smoleńskiej, Macierewicz i jego przełożony Jarosław Kaczyński, nie zdali się na fachowców i specjalistów, ale na własne mniemanie, które zostało przekute w potężne narzędzie polityczne. Do tego stopnia, że dzisiaj rządzą i niszczą Polskę.

Macierewicz właśnie w kwaterze głównej NATO wziął udział w spotkaniu ministrów obrony krajów Sojuszu i jakby w odpowiedzi na własne problemy wokół smoleńskie w kraju zakomunikował, iż o „tragedii smoleńskiej” rozmawiał z naczelnym dowódcą sił NATO w Europie, amerykańskim generałem Curtisem Scaparrottim i ministrem obrony Wielkiej Brytanii Michaelem Fallonem.

Pamiętajmy, że to są jego słowa, które już na etapie komunikacji z dziennikarzami noszą charakterystyczne oczekiwania partykularne („najwyższy czas”): „Wydaje się, iż najwyższy czas, żeby NATO włączyło się do wyjaśnienia tej sprawy, do wsparcia Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, która w tej materii działa, i uzyskałem taką zapowiedź, zarówno ze strony pana generała Scaparrottiego (…), jak i pana Michaela Fallona”.

Zatem Macierewicz rozmawiał, ale niekoniecznie jego dialog skupiał się na katastrofie moleńskiej. Wszak tego nie sprawdzi się, a wysoko postawieni interlokutorzy nie muszą pamiętać. Ta metoda dialogów alternatywnych (czyli do których nie doszło) cechuje Jarosława Kaczyńskiego i nie mniej dotyka Macierewicza. To może nie są te schizoidalne obce głosy, ale bl;isko nich się klasyfikujące.

Macierewicz w ten sposób otwiera kolejną dla siebie furtkę czasu: NATO. Trochę potrwa, gdy na konferencjach prasowych będzie komunikował, że to i to załatwił. Przede wszystkim będzie czekał na informacje, jakie mają posiadać NATO i kraje członkowskie Sojuszu. Otwiera się bardzo szeroka brama interpretacji, bo żadnych oryginałów nie dostanie, a tylko jakieś omówienia, bądź interpretacje. Macierewicz w tym jest dobry i u niego karambol zamienia się w kolizję, a katastrofa w zamach.

Kaczyński na kolejnych miesięcznicach oznajmiać będzie, że prawda jest tuż tuż – tak od siedmiu lat nadeptuje na ogon prawdy, a Macierewicz wzniesie brodę wyżej mokrofonu i da nam relację ze swojej rzeczywistości alternatywnej. A Polska będzie coraz bardziej gnić.

CZY KASIA SZUTKOWSKA MA RACJĘ?

c4uonruxuam7ep7

ŚPIEWAŁ „I dziwne jest to, że…człowiekiem gardzi człowiek.” SKOŃCZYŁBY DZIŚ 78 LAT… A JEGO SŁOWA SĄ AKTUALNE JAK NIGDY.

c4xvtxlwyaa2k9q

>>>

cvplrqkxeaacsfp

Antoni Macierewicz znowu „uderzył”. Tym razem w NATO. Poważnie! Macierewicz odwołał rektora Akademii Wojskowej NATO w Rzymie gen. Janusza Bojarskiego. Wezwał go do kraju w sprawie śledztwa prowadzonego przez Żandarmerię Wojskową. Gen. Bojarski był ostatnim szefem WSI.

macierewicz

O zdymisjonowaniu generała Bojarskiego MON poinformował we wtorek na Twitterze.

Rektorem Defence College – utworzonego w Rzymie z inicjatywy jeszcze gen. Dwighta Eisenhowera – gen. Janusz Bojarski został w 2015 roku. Jego kadencja miała trwać trzy lata.

O nominacji na to stanowisko zadecydował Komitet Wojskowy NATO w 2013 roku, po wygranym przez polskiego oficera konkursie. Rzymska Defence College to najważniejsza uczelnia Sojuszu Północnoatlantyckiego.

MON nie wyjaśnił, w jaki sposób może odwołać gen. Bojarskiego ze stanowiska (generał jest obecnie w stanie spoczynku i formalnie nie podlega kadrom MON). W komunikacie znalazł się zapis, że zostaje oddelegowany do rezerwy kadrowej sił zbrojnych. Resort nie wyjaśnia też, czy otrzymał akceptację ze strony Komitetu Wojskowego NATO, który go na to stanowisko desygnował.

Nie są również znane szczegóły śledztwa, które prowadzi w Polsce Żandarmeria Wojskowa, a które miałoby dotyczyć rektora.

Gen. Janusz Bojarski był ostatnim szefem Wojskowych Służb Informacyjnych, przez niespełna dwa miesiące – od grudnia 2004 do stycznia 2005 roku. Jest absolwentem m.in. Wojskowej Akademii Politycznej im F. Dzierżyńskiego, Uniwersytetu Warszawskiego oraz kursów wywiadowczych NATO. Pełnił funkcje głównie w attachatach wojskowych RP, m.in. w Waszyngtonie.

Gen. Bojarski był także szefem kadr MON, mimo wielokrotnych ataków ze strony Antoniego Macierewicza, który określał go „lobbystą WSI w MON”. Jako pułkownikowi nominacji generalskiej odmówił mu prezydent Lech Kaczyński, generalski wężyk otrzymał z rąk Bronisława Komorowskiego.

nowe

Remi Adekoya na łamach „The Guardian” rozlicza PiS. Podkreśla, że za rządów tej partii Polska spotkała się z krytyką, jaka nie spadła na nią od czasów komunizmu. Z tekstu wyłania się obraz autorytarnej, nacjonalistycznej władzy pod kierunkiem Jarosława Kaczyńskiego, wciąż wspieraną przez rzesze Polaków.

 anne-applebaum

To podsumowanie nie ucieszy PiS ani jego zwolenników. Adekoya już na wstępie pisze o ksenofobicznym, konserwatywnym i eurosceptycznym zwycięzcy ostatnich wybory. Ciesząca się pełną władzą wykonawczą partia idzie nie zważając na nic i nikogo.

Publikacja robiąca furorę na Wyspach przypomina o „ograniczaniu wolności obywatelskich, kontrolowaniu mediów oraz upolitycznianiu niezależnego i niepodległego wymiaru sprawiedliwości”. Wszystko to nazywane jest przez zachodnie media i instytucje niszczeniem demokracji. Oskarżenia te wywołują działania, pisze autor, prezesa partii – „bardzo kontrowersyjnego i ogólnie nielubianego”.

Adekoya jest wyraźnie zaskoczony niespadającym poparciem PiS. Negatywne oceny to jedno, swoje muszą robić podejmowane decyzje gospodarcze, tu za przykład podaje program Rodzina 500 plus. Jawią się jako lewicowe, a opozycyjna lewica nie sprzeciwia się „w taki sposób, w jaki powinna”.

Antywolnościowe zapędy i eurosceptycyzm PiS są dzwonkiem ostrzegawczym, przekonuje publicysta, i to nie tylko w Polsce – może bowiem „wzrosnąć liczna osób, które będą chciały tolerować autorytarność i ksenofobię partii, które zaoferują im poczucie wspólnoty i bezpieczeństwa”. Według Adeyoki prowadzi to do tego, że „pewnego dnia obudzimy się w Europie, gdzie partie takie jak PiS przejdą do głównego nurtu”.

Miała być a jest jedynie

cvnxpenwaaembc

CZY MOŻNA ZGINĄĆ OD WŁASNEJ BRONI? MOŻNA.

cvndr8-xyaaguwq

Paweł Dybel jest profesorem w Instytucie Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Pedagogicznego i w IFiS PAN. Dla wiadomo.co mówi o potrzebie leczenia psychiatrycznego polskich władz.

przem-szubartowicz

Przemysław Szubartowicz: Panie profesorze, co się dzieje w Polsce?

Paweł Dybel: Coś bardzo niepokojącego, co wygląda na demontaż podstaw państwa demokratycznego. Ale o tym z całkowitą „empiryczną” pewnością będziemy mogli powiedzieć gdzieś za rok czy dwa.

A jak można by to określić z perspektywy psychoanalitycznej?

To zmiana „ekonomii popędów” w sprawowaniu władzy. Świadczy o tym choćby ogromny ładunek agresji, jakim przepojone są dzisiaj rodzime dysputy polityczne. Nie mówiąc już o eksplozji zwykłego chamstwa. Trudno jest to porównywać z tym wszystkim, co działo się u nas po 89 roku. Jedyna analogia, jaka się nasuwa, to sposób, w jaki gomułkowska PZPR rozprawiała się z inteligencką opozycją demokratyczną w marcu 68 roku. Podobnie jak tam, głównym celem władzy jest gra na totalne wyniszczenie przeciwników politycznych. Nic dziwnego, że w tej sytuacji znakomicie odnajdują się niektórzy byli członkowie PZPR-u.

Uwodzi?

Tak. Takie jest zresztą główne przesłanie znanego artykułu Freuda. Analizując model państwa autorytarnego opartego na kulcie jednostki przywódczej, stwierdził on, że opiera się on na „uwiedzeniu” przez nią zbiorowości, związaniu jej libidinalnie swoją osobą. Ów przywódca, Führer, ma zatem sprawić, aby społeczeństwo go „pokochało”. Wtedy zbiorowość jak stado baranów zaakceptuje każdą jego decyzję i będzie nią zachwycone.

To jest przypadek Kaczyńskiego?

To jest przypadek każdej władzy o charakterze autorytarnym. Tak wygląda zresztą klasyczny przypadek zakochania, które psychoanaliza opisuje jako narcystyczną iluzję: kochamy fantazję na swój temat widzianą w Innym. Tyle że kiedy z czasem rzeczywistość ją brutalnie weryfikuje, nasza miłość przeradza się w nienawiść.

Kopacz o rządach PiS: Ta zmiana nie była zmianą na lepsze. To była zmiana egoistyczna, oni dbają przede wszystkim o siebie

kopacz-2

W „Kropce nad i” była premier Ewa Kopacz:

„Ta zmiana nie było zmianą na lepsze, jak próbuje to PiS transferować do opinii publicznej, ale zmiana egoistyczna. Oni dbają przede wszystkim o siebie, o swoich. To była zmiana dla swoich w spółkach skarbu państwa, premier, nagrody”.

„Zniszczyli to, co się buduje długie lata”

„Polska prezentuje swoje fobie i kompleksy poprzez urzędników, którzy reprezentują nas poza granicami kraju. Polska nie jest już krajem, który jest poważnym partnerem, z którym się siada do stołu. Wręcz przeciwnie – kiedy rozmawiają z naszymi ministrami politycy z innych krajów, to za ich plecami pobłażliwi się na nich uśmiechają. Zniszczyli dokładnie to, co się buduje długie lata. Pozycję europejską, światową. A zniszczyć ją można w ciągu 11 miesięcy”

CZY ZA NASZE PIENIĄDZE PODATNIKÓW MOŻNA WOZIĆ DZIECI NA WYCIECZKI? WYGLĄDA NA TO, ŻE TAK…

cvm5mxkwyaamj6b

Kopacz o Macierewiczu: Zastanawiam się, jaką szczególną pozycję musi mieć, skoro Kaczyński znosi jego fanaberie

Była premier Ewa Kopacz w TVN24:

„Choćby powiedział największe głupstwo, to szeregi PiS-u natychmiast staną w jego obronie i będą próbowały tłumaczyć słowa pana Macierewicza i pokazywać dobrą stronę. Ale co to jest za dobry minister, jeżeli trzeba tłumaczyć jego słowa? To jest minister, który ma dzisiaj dbać o to, aby każdy Polak czuł się bezpiecznie. Jeśli pan Macierewicz jest ministrem, którego działania nie spotykają się z żadną reakcją pani premier ani prezesa PiS, to ja się zastanawiam, jaką szczególną pozycję musi mieć pan Macierewicz w tym ugrupowaniu, skoro tak silna osoba jak Jarosław Kaczyński, znosi jego fanaberie”.

Kopacz pytana o ocenę premier Beaty Szydło i programu Rodzina 500+:

„Wyobraziłam sobie dzisiaj, że pani premier jest w super ekskluzywnym supermarkecie, chodzi i wybiera towary, ale jeszcze nie doszła do kasy. Jak dojdzie do kasy, to trzeba będzie za te super ekskluzywne podarunki, którymi teraz kupuje głosy, będzie musiała zapłacić. Tylko nie ona, zapłacimy my wszyscy w wyższych podatkach”.

Jakie ma związki czarny łabędź w Śremie z Czarnym Protestem? Pisze Jagienka Wilczak.

ktos

W Śremie kilka dni temu jakiś morderca pozbawił życia czarnego łabędzia, żyjącego w miejskim parku, w zoo. Tak, morderca i jeszcze w dodatku sadysta. Po prostu ukręcił i oderwał ptakowi głowę. Zwyczajnie go torturował i umęczył. Nie wiem, w jakich głowach lęgną się takie pomysły, ale z pewnością nie w normalnych.

Czarne łabędzie są piękne. Czarne pióra z odrobiną białego, widoczną zwłaszcza gdy rozłożą skrzydła. Czerwony dziób z białą kropką na końcu. Długa, prawdziwie łabędzia szyja. Łatwo dają się oswoić, lubią spokojne wody, na wolności żyje u nas zaledwie kilka par, zazwyczaj to ptaki ozdobne, zachwycająco wyglądają, gdy pływają, pełne ptasiego majestatu i królewskiego spokoju. Są symbolem wdzięku. Nikomu nie przeszkadzają, nie wchodzą w drogę, nie szukają zaczepki, nie zajmują miejsca w autobusie, nie kradną pracy.

Czy zabicie takiego ptaka sprawiło komuś radość? Czy ktoś chciał wyładować swoje kompleksy i frustracje, zemścić się, bo sam ma krótką szyję i poczucie niższości? Czy chciał okazać swoją złość na świat, a wszystko, co piękne, co daje innym radość, drażni go i prowokuje? A może nienawidzi zwierząt, bo zdemolował też ich figury w parku?

Co trzeba mieć w głowie, żeby zamordować bezbronnego ptaka, w dodatku w miejscu i porze, gdy nie spodziewa się ataku? Nie spodziewa się także ataku ze strony ludzi, którzy go karmili i zapewne oswoili, pozbawiając naturalnego u dzikich zwierząt odruchu obrony. Zginął, bo zaufał ludziom. I jakiś barbarzyńca to wykorzystał. To kolejny przykład, że człowieka stać na coś tak haniebnego, co żadnemu zwierzęciu nie przeszłoby przez myśl nawet. Choć podobno mają mniejsze niż ludzie mózgi i zdolności intelektualne.

Panie burmistrzu Śremu, proszę nie zaprzestać poszukiwania tego indywiduum! Na swej oficjalnej urzędowej stronie zachęca Pan mieszkańców do zaangażowania w bieżące życie miasta i obiecuje odpowiedzieć na wszelkie pytania. Mam nadzieję, liczę na to, że Pan i odpowiedzialne za bezpieczeństwo w służby nie zaniechają poszukiwań. Ten osobnik (choć w ogóle nie wiem, czy można go tak nazwać) dziś ukręcił głowę łabędziowi, a jutro? Może zrobi to samo z nauczycielką, staruszką, dzieckiem w parku. Albo z Panem, bo niby czemu nie?

Każdego można zaskoczyć, bo mało kto spodziewa się bestialskiej napaści w centrum oswojonego miasta.

Byłoby hańbą dla Śremu, jednego z najstarszych miast w Polsce, szczycącego się otwarciem, życiem kulturalnym, literackim, zachęcającego turystów do przyjazdów i zwiedzania, gdyby ktoś taki nie został ukarany.

PS Mam nadzieję, że głos zabierze któryś z księży, choćby z dzielnicy, gdzie doszło do zdarzenia. Łabędź wprawdzie (podobno) nie ma duszy, ale św. Franciszek nazwałby go bratem.

cvnrkpowcaasdxw

I KTO TU JEST BOHATEREM?

cvnzqqswyaargug

Gdzie Andrzej Duda ma honor? Nie wiem! Nie zaglądałem mu do butów. Na pewno brakiem honoru jest jego postępowanie. Tuż po wyjeździe ze szczytu NATO Baracka Obamy, poleciał do „narodowej” telewizji i manipulował wypowiedzią amerykańskiego prezydenta.

Mamy prezydenta bez honoru. Dydka.

andrzejDudaTłumaczy

– Przekazałem prezydentowi Dudzie nasze zaniepokojenie pewnymi działaniami i impasem wokół polskiego Trybunału Konstytucyjnego – powiedział w piątek prezydent Obama po spotkaniu z Dudą.

A tak bez honoru Duda tłumaczył w TVP Info:

– Nie zaskoczyło mnie poruszenie sprawy TK. Bliscy współpracownicy pana prezydenta Baracka Obamy zapowiadali, że pan prezydent poruszy ten temat w Polsce. Prezydent poruszył ten temat, ale z dużym wyczuciem. Powiedział, że on zagrożenia dla demokracji w Polsce nie widzi. Powiedział, że to nie jest dobra sytuacja, co się dzieje, ale też przyznał, że jest to spór polityczny. Ja powiedziałem panu prezydentowi, że problem polega też na tym, że dzisiejsza opozycja cały spór rozpoczęła poprzez swoje działania przed wyborami parlamentarnymi, a dziś robi wszystko, by się nie zakończył. Jej jej to na rękę, bo poszukuje w tym paliwa politycznego dla siebie.

Duda ma charakter w ruinie.

Cm8N_aDWEAAlahu

Ziemowit Szczerek nie ma litości dla Dudy, po prostu żal mu tego człowieka.

działania

Andrzeja Dudy mi też żal. Jeśli przypomnieć sobie, że jeszcze dzień przed upokarzającym, publicznym klapsem w pupę Andrzeja Dudy wymierzonym przez Obamę naiwnie mówił o tym, że w ramach NATO potrzebne jest „braterstwo wartości”, to żałość bierze. Obama pokazał wyraźnie, że nie interesuje go „braterstwo” z populistyczną prawicą.

Więc nie, nie czuję wstydu. Czuję smutek, choć i jednocześnie trochę śmiać się chce. Przyznaję, że już dawno zacząłem traktować obecny rząd Polski jako ciekawostkę, która z powagą i międzynarodowym prestiżem Rzeczpospolitej Polskiej nie ma nic wspólnego, o wiele mniej niż poprzednie ekipy, które – umówmy się – w tej kategorii również niespecjalnie zachwycały.

Przykro, że mój kraj powoli staje się pośmiewiskiem Europy, czymś na kształt narodowo-katolickiej wersji Białorusi, ale widocznie musi przejść przez to bagno niedojrzałości. I cieszę się, że zdążył wejść do Unii i NATO, zanim jego najbardziej wulgarne złogi podświadomości wydobyły się spod kopca kamieni, którym próbowano je przysypać, i zaczęły rządzić.

Pocieszam się trochę tym, że nadchodzi ciekawe widowisko: obsztorcowany przez Obamę i wystraszony Brexitem Kaczyński, wykorzystany przez Orbána i chlipiący w poduszkę (bo nawet Węgry i Rosja są przynajmniej na tyle trzeźwe, żeby nie mieć wątpliwości, że to, co robią, w granicach akceptacji Zachodu się nie mieści), albo dokona zwrotu proeuropejskiego i zacznie mięknąć, na co będzie patrzeć bardzo wesoło, albo, obrażony, pójdzie dalej kroić salami, co zamieni Polskę w kraj rodem z serialu „Alternatywy 4”. To też, przyznać trzeba, brzmi jak wesoły, choć tragiczny, scenariusz. Ale piękna katastrofa lepsza jest od niepięknej, jeśli już trzeba wybierać wyłącznie między katastrofą a katastrofą.

Podczas szczytu NATO wojsko pod dowództwem Macierewicza obroniło Warszawę. Unicestwiło drona, który został wysłany przez… Macierewicza.

jak

Pascjent Macierewicz popisał się swoją chorobą. Podobno nawet dron wojskowy był produkcji izraelskiej.

– Była próba penetracji Śródmieścia Warszawy przez dron, ale system ochrony świetnie się sprawdził. Urządzenie zostało obezwładnione – ogłosił szef MON Macierewicz.

Cm8itCdWcAAdy1W

propaganda

Barack Obama ostro potraktował Andrzeja Dudę. Publicznie, mimo języka dyplomatycznego. Duda, Beata Szydło i przede wszystkim Jarosław Kaczyński hańbią imię Polski.

zimnyPrysznic

Początek przemówienia prezydenta USA także nie odbiegał od dyplomatycznych standardów. Usłyszeliśmy, że to jego trzecia wizyta w Polsce i zawsze przyjeżdża tutaj z serdecznymi pozdrowieniami i wyrazami przyjaźni od narodu amerykańskiego dla Polskiego. Zwłaszcza z Chicago, gdzie jest tak wielka polska emigracja.

Po kilku minutach Barack Obama sprawnie przeskoczył z tematu na temat. Niby przypadkiem, mówiąc o wspólnych wartościach, pogratulował nam niedawnej rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja, najstarszej w Europie.

BARACK OBAMA

To długie dążenie Polaków w zakresie niepodległości i wolności, narodzenie się polskiej demokracji po zimnej wojnie były inspiracją dla ludzi w całej Europie i na całym świecie. Także w Stanach Zjednoczonych. Postęp Polski pokazuje, że demokracja i pluralizm nie są ograniczone kulturowo czy do jakiegoś konkretnego kraju. To wartości uniwersalne, a centralną zasadą polityki USA jest wspieranie tych wartości, także wobec naszych sojuszników.

I jeśli ktoś jeszcze nie zorientował się, do czego nawiązywał prezydent USA, on sam bardzo szybko rozwiał te wątpliwości, dając Andrzejowi Dudzie pstryczek w nos na oczach całego świata.

oczekiwałaś

Dobra Zmiano! Łudziłaś, się że prezydent USA na konferencji z prezydentem Andrzejem Dudą będzie cię chwalił za to, że podniosłaś Polskę z kolan? Odczyta na głos ulotkę o tym, jak Putin do spółki z Tuskiem zamordowali prezydenta Kaczyńskiego, którą delegatom na szczyt NATO rozdawała Ewa Stankiewicz? Zapowie, że wzorem Polski wprowadzi w USA program 500 plus?

To, że Obama skrytykuje Cię, „Dobra Zmiano”, na szczycie NATO, było jasne od dawna. Przecież Amerykanie ostrzegali przed konsekwencjami demontażu niezależnego sądownictwa i ograniczania wolności mediów, przed rozwalaniem fundamentu, na którym opiera się każda demokracja. Ileż to razy amerykański ambasador w Warszawie odwiedzał w tej sprawie prezesa Kaczyńskiego? Ile napomnień nadchodziło zza oceanu? Przestrzegał Cię, „Dobra Zmiano”, sekretarz stanu John Kerry i jego zastępczyni, publicznie krytykował senator John McCain, prasa pisała o Tobie coraz ostrzej, a agencje obcinały ratingi. I zakulisowe rozmowy, na których Amerykanie mówili – oczywiście mocno na wyrost – że szczyt NATO wcale nie musi odbyć się w Warszawie. I odmowa spotkania z Obamą w Białym Domu.

kkz

– Może ustalmy fakty, gdzie, kto i kiedy podpisał wejście Polski do NATO? Jest wystawa, którą oglądają wszystkie delegacje „Polska w NATO” i nie ma tam Geremka, Kwaśniewskiego, Nowaka- Jeziorańskiego i Brzezińskiego, bez których Polska nie weszłaby do NATO. Wie pan co? To jest po prostu świństwo, to jest świństwo. Uważam, że to jest zwykłe świństwo z waszej strony, dotknęło mnie to osobiście. Nie ma Bronisława Geremka, który podpisywał i który nie żyje? – mówiła poruszona Katarzyna Kolenda-Zaleska do rzecznika rządu Rafała Bochenka w FpF TVN24.

Bochenek odpowiadał: – Ja tej wystawy nie ustawiałem, to, że jesteśmy w NATO było wysiłkiem wielu osób i Polacy o tym wiedzą.

– To groteskowo- śmieszne kastrowanie historii – mówił Andrzej Halicki.

Kurwa

Przed szczytem NATO przestrzegał PiS na portalu Koduj24.pl, Waldemar Mystkowski.

atakKaczyńskiego

Trybunał Konstytucyjny został sparalizowany. Tak naprawdę przestał istnieć. A tym samym w Polsce nie działa Konstytucja, tylko wola prezesa.

Konstytucją jest wola Kaczyńskiego. Oficjalnie mamy początek satrapii, despotii. Wybitna konstytucjonalistka, była sędzia Trybunału Konstytucyjnego prof. Ewa Łętowska twierdzi, że doszło do zmiany konstytucji, gdy uchwalona została nowa ustawa o TK:

coOznacza

– Do zmiany konstytucji w tej chwili doszło.

„To jest koniec takiej demokracji, jaka zdaniem wielu wynikała z konstytucji z 1997 roku”.

Andrzej Duda zaprezentuje przed szczytem NATO Barackowi Obamie nową ustawę o TK. Czy prezydent USA łyknie tę żabę?

drużyna

Przegłosowana przez PiS ustawa niszczy trójpodział władzy – podstawę demokracji.

Drużyna prezesa myśli, że może wszystko. Ale się myli, jednego w Sejmie zrobić nie mogą – przegłosować odwołania przywódców Komisji Europejskiej i Donalda Tuska.

A cały ten spektakl sejmowy wystawiony został tylko po to, żeby wcisnąć kit Amerykanom, prezydentowi Obamie. Kit, że Sejm zakończył spór o Trybunał i polska demokracja ma się dobrze.

Posłowie PiS z jednej strony są przerażeni tym, że prezydent Obama chce rozmawiać z prezydentem Dudą na temat demokracji w Polsce, z drugiej – liczą, że nasi sojusznicy się na to nabiorą.

Czy Amerykanin w Warszawie łyknie tę żabę?

Donald Tusk zjechał na szczyt NATO, jako szef Rady Europejskiej, tj. prezydent Unii Europejskiej. I ma krótko do zakomunikowania politykom taboretu, Kaczyńskiemu i jego garbom: „kłamiecie”.

tuskO

– Kiedy słyszę, jak często kłamstwo jest używane jako podstawowe narzędzie w polityce, a uważam, że tak dzisiaj jest, jeśli chodzi o liderów zwycięskiego obozu, jestem przedmiotem tych kłamstw, to tak, czasami po ludzku, mam ochotę przyjechać i powiedzieć: kłamiecie, prawda wygląda zupełnie inaczej.

Za to popisał się Macierewicz. Obradujący na szczycie NATO będą przymuszeni oglądać wystawę o Smoleńsku, o tym jak Kartofel Lech Kaczyński wyrżnął pod Smoleńskiem i z 96 ludzi zrobił kartoflankę.

Zakłamanie pisowskie fundowane światu – Tworki.

z20365283AA

Wystawa smoleńska na Stadionie będzie składać się z ok. 20 plansz. Znajdą się na nich m.in. lista ofiar katastrofy, zdjęcia sprzed pałacu prezydenckiego, z pogrzebów oraz z trumnami ofiar. Wystawa nosi tytuł „Prawda i pamięć”. Wystawa znajduje się w takim miejscu, że będą mijać ją wchodzący na Stadion delegaci.

Posłanka PiS Bernadeta Krynicka dwa tygodnie temu mówiła o „stryczku dla zdrajców ojczyzny”. Zdrajcy to ci wszyscy, którzy nie głosowali na PiS. Krynicka zrozumiała swój błąd, ale wcale się nie wycofuje i nie zamierza przepraszać. „Nie mam za co”:

mówiła

Krynicka jest przewodniczącą Parlamentarnego Zespołu ds. pielęgniarek, położnych i innych pracowników opieki zdrowotnej. W czasie kryzysu w Centrum Zdrowia Dziecka nie zebrał się ani razu. Posłanka PiS twierdzi, że pielęgniarki, które właśnie zakończyły protest, były politycznie inspirowane przez partie opozycyjne i KOD.

Minister środowiska Jan Szyszko powinien stanąć przed Trybunałem Stanu za niszczenie Puszczy Białowieskiej.

jeśliPolacy

Puszcza Białowieska się nie obroni. Owszem, odrośnie do dzisiejszej postaci za kilkaset lat, jeśli nasz gatunek przestanie wydawać na świat barbarzyńców, a w najgorszym wypadku trochę później, jeśli nie przestanie i ludzkość wyginie. Ale ja jestem egoistą – chcę zachowania dzikiej puszczy teraz, a nie jej odradzania przez kolejne pokolenia. Chcę się nią nacieszyć przez ten krótki czas, jaki mi został, zanim zjedzą mnie ludzkie odpowiedniki tego, czym kornik drukarz jest dla drzew.

Jeśli jesteśmy choć trochę cywilizowanym narodem, Szyszko przed Trybunałem stanąć powinien. Tak jak stanąć powinien minister kultury i dziedzictwa narodowego, który kazałby rozebrać zamek w Malborku na cegły i sprzedać do hurtowni materiałów budowlanych, albo przerobić rzeźby Wieliczki na sól i wysłać w paczkach do sklepów spożywczych. Malbork i Wieliczka też są pomnikami z Listy Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Słuchacze Radiowej Trójki zwołują się, aby zaprotestować. Ich ulubione – ale wszystkich rozumnych – radio jest przeflancowywane na Radio Narodowe.

słuchacze

Na Facebooku, na stronie „Ratujmy Trójkę” skrzykują się na 26 czerwca. Na Myśliwieckiej 3/5/7 chcą zaprotestować przeciwko wszystkim ostatnim zmianom – personalnym i programowym.

W środę wieczorem z programem trzecim pożegnał się Jerzy Owsiak. Prowadził autorski program muzyczny „Się kręci”. – Nowa ramówka, a zwłaszcza wprowadzenie współzałożyciela miesięcznika „Fronda” [Grzegorza Górnego] do współprowadzenia środowego klubu Trójki, tak dalece odbiega od mojej filozofii, że trudno pogodzić autorski pomysł redaktora realizowany o godz. 21, bardzo upolityczniony i bardzo ciężki w swojej zawartości, z moim programem, który startuje o godz. 22 i jest muzycznie i słownie adresowany do ludzi, którzy wyznają zasady i wartości przyświecające takim projektom jak chociażby Przystanek Woodstock – tłumaczył Owsiak na antenie powody swojego odejścia – Kompletnie nie styka się to z moim pojmowaniem klimatu radiowej Trójki, który stał się legendą i wzorem radia publicznego.

największa

Największy amerykański dziennik „Washington Post” przestrzega rząd PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Kwestia Trybunału Konstytucyjnego zagraża demokracji w Polsce i może wpłynąc na zbliżający się szczyt NATO. Piszą:

washington1

„Jarosław Kaczyński ryzykuje, że zepsuje własną wizytówkę. Zamiast podkreślić determinację NATO w walce ze zwiększonym zagrożeniem ze strony Rosji, szczyt NATO może zostać przyćmiony przez polaryzującą i dzielącą Polaków debatę o innym zagrożeniu – dla demokracji i rządów prawa w Polsce”.

Dalej:

„Prezydent Obama musi być gotowy na publiczną konfrontację z rządem PiS w sprawie naruszeń demokracji w Polsce, jeśli rząd nie zmieni swojego podejścia przed szczytem NATO. Kaczyński musi zrozumieć, że jego polityka może zagrozić relacjom Polski z USA – i przez to narusza bezpieczeństwo Polski”.

PiS dzień w dzień niszczy Polskę i psuje nasz obraz. Szarańcza u władzy. Ale to my ją dopuściliśmy do rządów.

Ckh_eagUkAA18F_

NATO wyraża coraz głośniejsze obawy w stosunku do poczynań obecnego rządu polskiego w związku z „polityką obronną”. Odpowiedzialny jest za nią jest Antoni Macierewicz, który ma nowy stopień wojskowy „pacjent”. Lubi gościu ubierać się w mundur, wygląda przy tym jak stary bywalec Tworek.

O obawach pisze „Der Spiegel”.

spiegel

Według niemieckiego tygodnika, w kwaterze głównej NATO rośnie obawa, że manewry Anakonda 2016 utrudnią reanimację dialogu z Rosją. Dlatego Sojusz naciskał na Polskę, by powstrzymała antyrosyjską retorykę.

Według „Spiegla” kraje NATO zakulisowo próbowały wpłynąć na władze w Warszawie, by złagodziły antyrosyjską retorykę. W tym kontekście pada nazwisko szefa niemieckiej dyplomacji Franka Waltera Steinmeiera, który prosił Polaków o powściągliwość. Bezskutecznie. – Steinmeier i inni partnerzy musieli przyjąć do wiadomości, że nowy polski rząd będzie trzymał się antyrosyjskiego kursu – pisze „Spiegel”.

Tygodnik dodaje, że właśnie w ten sposób Polska może zatruć szczyt NATO, który w lipcu odbędzie się w Warszawie. – Zdaniem Berlina, Polska celowo stawia na prowokację – pisze „Spiegel”, tłumacząc fakt, że na Anakondę zaproszono żołnierzy z Gruzji i Ukrainy, krajów, którym „odmówiono przyjęcia do NATO, by nie drażnić Rosji”. Dla Polski – jak pisze tygodnik – nie miało to żadnego znaczenia.

PiS zalicza kolejną wpadkę międzynarodową. Rada Europy ma zastrzeżenie do pisowszczyzny w kwestiach mediów publicznych. PiS pluje w twarz Polakom i przyzwoitości.

radaEuropy1

 

Eksperci Rady Europy wydali zalecenia dla rządu PiS w sprawie pakietu ustaw o mediach publicznych. Skrytykowali zapisy dotyczące Rady Mediów Narodowych, niezależności dziennikarzy, grupowych zwolnień i opłaty audiowizualnej.

Co zrobi z tym prezes Kaczyński?

Wejdzie na taboret i powie, że nie będzie nikt mu dyktował, co ma robić. Kaczyński degraduje Polskę i już – do swojej wielkości. Metr pięćdziesiąt w kapeluszu.

Ustawa antyterrorystyczna – to kolejne kajdany, które zakłada Polakom PiS. Ma cel – unicestwić opozycję.

ustawa

Władza nie chciała wysłuchać obywateli, choć podobno dla ich bezpieczeństwa przygotowała ustawę antyterrorystyczną. To symboliczne. Ucieleśnia głoszoną przez PiS tezę, że skoro wybrał go „suweren”, to wolno mu robić wszystko, co mu się spodoba. Ale to także pokazuje, gdzie PiS tego suwerena ma.

Ustawa antyterrorystyczna to kolejne ogniwo łańcucha, którym oplata nas PiS… dla naszego bezpieczeństwa. Ustawa inwigilacyjna dała służbom nieograniczoną kontrolę nad tym, co robimy w internecie. Zmiana przepisów o tzw. owocach zatrutego drzewa zmusi sądy, by dopuściły każdy dowód zdobyty przez prokuraturę i służby z naruszeniem prawa (chyba że funkcjonariusz kogoś zabił lub trwale okaleczył). Dopuszczalne są więc nielegalne podsłuchy, włamania do komputera, nawet wymuszanie zeznań biciem – byle bez cięższego uszkodzenia ciała.

Ustawa o prokuraturze oddała ogromną władzę w ręce członka rządu, który osobiście może zlecać inwigilację i dowolnie wykorzystywać uzyskane informacje. Na mocy ustawy antyterrorystycznej będzie on jedyną osobą kontrolującą poczynania ABW. Wreszcie, szykowany rejestr internetowych stron niedozwolonych (zmiana ustawy hazardowej) pozwoli – wraz z przepisami o blokowaniu stron (ustawa antyterrorystyczna) – na cenzurę internetu nie gorszą niż w Chinach.

Do skandalicznej sytuacji doszło w tzw. telewizji narodowej (do niedawna – publicznej). Prowadzący program i zaproszony pisowski polityk napadli na Jana Rulewskiego.

– Ja panu radzę, żebyście się spakowali, wyjechali, bo kiedyś będziemy was rozliczać. Już niedługo. Będziemy wydawać wyroki uczciwe na tych ludzi, którzy rozkradli majątek narodowy i którzy oszukali 4 czerwca 89 roku Polaków w wyborach, tzw. wolnych, które nie były wolne i wybrano agenturę – mówił pisowiec Ryszard Majdzik.

– Wracamy do starego. Wracamy na Kubę. Wy chcecie z Polski zbudować Kubę… – próbował mówić Rulewski.

Polska ma potworną twarz: zemsty Kaczyńskiego, pacjenta Macierewicza na wiecznym zwolnieniu chorobowym i wszechobecnej ksenofobii, klerykalizmu, prowincjonalizmu.

Polska została zdegradowana, a wolność jest zabijana dzień w dzień. Coraz mniej jej, coraz trudniej oddychać.

CkYhTC3UUAAzDGT

CiPanowie

Janina Paradowska wkurzyła się na Beatę Szydło, która po otwartym liście byłych prezydentów, odpowiedziała lekceważąco, że oni myślą, iż są demokracją.

A prezydenci przestrzegają: „Prawo i Sprawiedliwość nie zamierza zejść z drogi niszczenia porządku konstytucyjnego, paraliżowania pracy TK i całej władzy sądowniczej. Polska zmierza do autorytaryzmu i izolacji w świecie”.

janinaParadowska

Paradowska rekapitulowała Szydło:

– Trwa ustalanie, kto jest demokracją, ważką dyskusję rozpoczęła wczoraj premier Beata Szydło, ożywiona po powrocie z USA. Uznała, że „ci panowie” – czyli byli prezydenci, opozycjoniści, od których pani premier może mogłaby się jednak czegoś jeszcze nauczyć – myślą że są demokracją, a ona nie uważa, że oni są. Pewnie uważa, że ona jest.

Ależ z premier element animalny – oślica.

jarosławKaczyński

PiS tworzy swoją wersję historii.

lechWałęsa

Świetnym przykładem jest zbliżający się szczyt NATO i reklamówka MON. Wygląda ona następująco:

Są helikoptery, żołnierze, łopoczące flagi, jest Barack Obama, trochę krajobrazów z Polski – w tym Stadion Narodowy z lotu ptaka i z wewnątrz, gdzie dumnie rozgląda się minister obrony Antoni Macierewicz.

Ani słowa, że decyzja o zorganizowaniu szczytu zapadła, wtedy gdy prezydentem był Bronisław Komorowski. Ani śladu tego, kto w Independence w stanie Missouri podpisywał naszą akcesję (dla tych, co zapomnieli: był to ówczesny minister spraw zagranicznych Bronisław Geremek). Ani śladu roli, jaką w przekonywaniu Amerykanów i prezydenta Billa Clintona odegrał były polski prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Katarzyna Kolenda-Zaleska pisze o tej alternatywnej historii Polski.

tworzenie

Widać to choćby na przykładzie Kapituły Orła Białego. Nikogo już w niej nie ma – z wyjątkiem prezydenta Andrzeja Dudy. Odeszli Krzysztof Penderecki, Aleksander Hall, prof. Henryk Samsonowicz i Jerzy Buzek. Na stanowisku kanclerza orderu – wakat. Na stanowisku sekretarza Kapituły – wakat. Na stanowiskach członków Kapituły – wakaty. Czy prezydent nie może nikogo znaleźć do Kapituły, czy po prostu ta sprawa nie jest dla niego ważna?

sławomirSierakowski

Szydło, Macierewicz i Duda – to wymiociny historii. Trzeba będzie po nich sprzątać, dzisiaj tylko śmierdzi.

ziobroMacierewicz