Posts Tagged ‘Nowoczesna’

JAK WAM SIĘ PODOBA BEATA PO DOBREJ ZMIANIE?

c0j1grkxgautiy7

Żeby biedaczce w głowie się nie przekręciło.

gdyby

Wicepremier Szydło zna hierarchię.😊

c0mcev5xeaax5mk

JEŚLI KTOŚ MA JESZCZE WĄTPLIWOŚCI W KWESTII DOJENIA POLSKI, TO PROSZĘ

c0jmrmowqaiqct

Kryzysowa Polska pod rządami PiS.

kryzys-w-sejmie

Wtorek, godz. 4.30 nad ranem, ul. Wiejska przed Sejmem: – Zgromadzenie jest nielegalne – policja wzywała do rozejścia się grupę demonstrujących Obywateli RP. Przy jednym z wjazdów do Sejmu już w piątek w nocy rozbili prowizoryczne miasteczko. Funkcjonariusze powoływali się na decyzję straży marszałkowskiej i przepisy o ochronie przeciwpożarowej. Protestujący wezwania zignorowali. Wtedy policja zaczęła siłą przepychać ich na drugą stronę ulicy. Na Wiejską wjechały ciężarówki ze stalowymi barierkami. Policjanci odgrodzili Sejm. Tłumaczyli to tym, że o godz. 11 przed parlamentem miała się rozpocząć demonstracja KOD. Manifestacja była, ale kilka godzin później. Protestujący w stalowe barierki wtykali kwiaty. Przychodzili nie tylko warszawiacy, ale też mieszkańcy Wrocławia, Krakowa czy Opola.

Petru: Duda nas oszukał

Posłowie PO i Nowoczesnej, którzy od piątku blokują mównicę w sali plenarnej Sejmu, obawiają się, że władza szykuje się do siłowego rozwiązania. Pod Sejm ściągnięto oddziały prewencji z różnych miast Polski.

– Jarosław Kaczyński idzie na totalne zwarcie, jak taran. Słowa prezydenta Andrzeja Dudy o tym, że będzie mediatorem w tym konflikcie, to kłamstwo – mówi Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej. Według niej Kaczyński liczy, że posłowie Nowoczesnej i PO będą przedstawiani jako awanturnicy, a politycy PiS – jako ci, którzy chcą w spokoju przeżyć święta razem ze społeczeństwem. Taką narrację prezentują już prorządowe i publiczne media.

– Będą nas chcieli usunąć z Sejmu pod pretekstem zaprowadzenia porządku – uważa Scheuring-Wielgus.

Lider Nowoczesnej Ryszard Petru mówił przed Sejmem: – Prezydent Duda nas oszukał. Udawał, że jest mediatorem, a dzień później bezmyślnie podpisał ustawę o Trybunale Konstytucyjnym łamiącą konstytucję.

Petru podkreślił, że tylko zjednoczona opozycja jest w stanie zmusić PiS do ustępstwa. Ale politycy opozycji nie są zgodni co do tego, jak długo powinni protestować.

Lider PO Grzegorz Schetyna zapowiedział, że jego partia może blokować salę plenarną do 11 stycznia (termin kolejnego posiedzenia Sejmu) lub nawet dłużej. Jednak szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz mówił nam wczoraj, że skoro dziennikarze wrócili do Sejmu, to protest w czasie świąt nie ma sensu.

Zgodnie z zapowiedzią prezydenta media znów są w parlamencie, ale nie na dotychczasowych zasadach, jak obiecał Duda. Nie wszyscy dziennikarze dostali jednorazowe przepustki, a galeria sejmowa była zamknięta dla mediów.

Politycy PO mówili wczoraj, że jeśli PiS nie powtórzy głosowania w sprawie budżetu, to będą kontynuować protest. Głosowanie w Senacie w tej sprawie zaplanowano dopiero na styczeń. – Jeśli odpuścimy, to PiS będzie mógł każdą ustawę uchwalić z pogwałceniem konstytucji, tak samo jak budżet – mówił nam ważny poseł PO.

PiS mówi, że jeśli ulegnie, to podda się szantażowi. W partii Kaczyńskiego obawiają się, że przy kolejnych sporach opozycja znów zdecyduje się na blokowanie mównicy.

W Nowoczesnej przeważają opinie o przerwaniu protestu do nowego roku. W partii Petru i w PSL słychać też krytykę Grzegorza Schetyny za to, że gra na siebie, zamiast na całą opozycję. Politycy wytykają mu, że zwrócił się do prezydenta Dudy z prośbą, by zorganizował spotkanie z Kaczyńskim. Ale tylko z nim, bez pozostałych liderów opozycji.

PO: „Nie ma takiej ustawy!”

Wczoraj w Senacie atmosfera była napięta. Od godz. 10 politycy opozycji i dziennikarze czekali na to, czy marszałek Senatu Stanisław Karczewski uzupełni porządek obrad o tzw. ustawy kolumnowe. To potoczna nazwa ustaw przegłosowanych przez PiS w piątek w nocy na obradach w Sali Kolumnowej, bez udziału opozycji, która podważa legalność tych obrad.

Kiedy trzy godziny później Karczewski zaproponował, by Senat zajął się ustawą dezubekizacyjną (przyjętą w Sali Kolumnowej), senatorowie PO zaprotestowali. Żądali też, by teren parlamentu opuścili policjanci. – Tym, którzy mieli do czynienia bezpośrednio ze skutkami wprowadzenie stanu wojennego, przypomina to najgorsze możliwe praktyki – mówił Bogdan Klich (PO). Wicemarszałek Bogdan Borusewicz (PO) chciał odroczenia obrad do czasu „opuszczenia terenu Sejmu i Senatu przez siły policyjne”. Wniosek przepadł głosami senatorów PiS.

Potem były kolejne wnioski. Waldemar Sługocki (PO) przypomniał, że o legalność piątkowego posiedzenia zapytał marszałka Sejmu prezydent Andrzej Duda. I zaproponował, by odroczyć obrady do czasu, aż marszałek odpowie. Karczewski zacytował jednak z konstytucji, że Senat ma obowiązek w ciągu 30 dni od przekazania ustawy przez Sejm przyjąć ją bez zmian, odrzucić bądź ustanowić poprawki. Sługockiemu odpowiedział też senator PiS Jan Żaryn. – Faktycznym powodem tego wniosku jest niechęć do procedowania nad jedną tylko ustawą – dezubekizacyjną – mówił.

Z ław PO odpowiedziały mu okrzyki: „Nie ma tej ustawy!”. Niezrażony Żaryn przekonywał, że jest zdziwiony oporem PO, bo „zarówno senatorowie PiS, jak i znaczna część senatorów PO wywodzi się z tego samego pnia, pnia ‚Solidarności’”.

– Teraz nie chcecie debatować nad tą ustawą. To oznacza, że stajecie się solidarni, ale wobec ubeków i esbeków. A jak się nazywała w przeszłości solidarność wobec ubeków? Nazywała się kolaboracją. Czy chcecie tak być określeni dzisiaj? – pytał Żaryn. W PO wywołał oburzenie. Senator Tomasz Grodzki zażądał wykreślenia słów Żaryna z protokołu posiedzenia. – Mówiłem o przyszłości, która stać się może, a zależy to od pań i panów senatorów PO – odpowiedział mu Żaryn. A PO skandowała: „Przeproś!”. – Dla dobra tej debaty, która powinna być merytoryczna, chętnie przepraszam senatorów PO – zareagował Żaryn.

Kolejni senatorowie PO składali wnioski o odłożenie prac. Wszystkie odrzucali senatorowie PiS.

ILE JESZCZE RAZY ZŁAMIĄ PRAWO? NA ILE IM POLACY POZWOLĄ?

c0h_of6xaaadepx

BARDZO SŁUSZNE PYTANIE.

c0h3mxkxuaikigf

A co gdy kolejną ustawą wymyślą p.o. prezydenta?

c0h0o-vxeaijtla

DZIŚ JUŻ ROZUMIEMY, DLACZEGO PiS PRZED WYBORAMI WSTYDZIŁ SIĘ PRZYZNAĆ, ŻE TO MACIEREWICZ BĘDZIE MINISTREM WOJNY.

c0i9wtgw8aaxdgh

ZNAMY JUŻ CZEŚĆ PLANÓW DEGRADACYJNYCH ANTONIEGO M.

c0jca2lxgaatxny

ZNAMY JUŻ PIERWSZĄ PLANOWANĄ DEGRADACJĘ.

c0jagf2xgaamxrf

A od kilku dni nie posiadamy operacyjnego dowództwa WP. W ramach protestu dymisję złożyło dwóch najważniejszych generałów polskiej armii.

c0jw4qcxgaefurc

I JUŻ NAWET BRONI NIE TRZEBA KUPOWAĆ. PRZECIWNIK PADNIE… ZE ŚMIECHU.

c0jpnxzxeaaw6nf

CZY TO SĄ CI SNAJPERZY LUB BOJÓWKI KOD-OWSKIE, O KTÓRYCH OSTRZEGAJĄ REŻIMOWE MEDIA?

c0jl_c0xcaa5iyf

Dominika Wielowieyska nie łudzi się.

prezes-gra

Prezes PiS Jarosław Kaczyński od chwili objęcia władzy gra na przyspieszone wybory parlamentarne. Chciałby wykorzystać korzystny dla PiS trend i zdobyć większość konstytucyjną – wskazuje na to cała sekwencja zdarzeń.

Plan ten mógł wyglądać następująco: przez półtora roku utrzymujemy kraj w stanie wrzenia. Służy temu spór o Trybunał Konstytucyjny. Wciągnięcie całej partii i prezydenta w proceder łamania konstytucji cementuje obóz polityczny PiS, zamyka jego członkom drogę do rozmów ze środowiskami spoza PiS. I radykalizuje opozycję.

Jednocześnie permanentny konflikt utrzymuje twardy elektorat PiS w stanie najwyższej gotowości. Temu też służą miesięcznice smoleńskie, na których prezes mówi, że walka trwa, nie można spocząć na laurach, potężne siły wciąż czyhają, aby nas zniszczyć – ale zwyciężymy. Można zapytać: Jak to „zwyciężymy”? Przecież już zwyciężyliśmy, mamy większość w parlamencie i własnego prezydenta. Nie – sugeruje prezes – zwyciężymy dopiero wtedy, gdy będziemy mieć większość konstytucyjną. To da nam pełną swobodę, jak Orbánowi na Węgrzech.

Każda partia polityczna kalkuluje zwykle tak: najbardziej trudne rzeczy załatwiamy na początku kadencji, cukierki dajemy tuż przed wyborami, aby ludzie mieli świeżo w pamięci nasze zasługi. Ale PiS realizuje obietnice błyskawicznie. Mimo olbrzymich zagrożeń dla stabilności finansów publicznych dał ludziom 500+, kwotę wolną od podatku, okrojoną, ale propagandowo dobrze rozegraną. I obniżył wiek emerytalny.

Dlaczego te wszystkie prezenty już teraz? Może dlatego, że wybory nie mają się odbyć w 2019 roku, lecz już w 2017? Rozumowanie prezesa może być takie: awantura o Trybunał jest w oczach większości Polaków oderwana od ich życia, prawników ludzie nie lubią. A 500 zł na dziecko to konkret. Owszem, likwidacja gimnazjów może przynieść chaos i zirytować Polaków, ale zmiana wejdzie w życie 1 września 2017 r. Likwidacja NFZ i rewolucja w finansowaniu służby zdrowia są zaplanowane na drugą połowę 2017 r. i na 2018 r. Zanim jeszcze ten chaos dotknie ludzi, na wiosnę zrobimy wybory parlamentarne.

Kilka tygodni temu na wewnętrznym spotkaniu partyjnym Kaczyński denerwował się, że PiS ma w sondażach wciąż tyle samo poparcia co w wyborach, a powinien dostać premię za zwycięstwo i za 500+. Gdy Platforma Obywatelska wygrała wybory w 2007 r., to jeszcze po roku rządów miała o 10 pkt proc. poparcia więcej niż w dniu wyborów i uzyskiwała nawet 50 proc. w sondażach. I to mimo że nie rozdawała pieniędzy.

Kaczyński liczył na podobny efekt – tym bardziej że pieniędzy dał bardzo dużo. Stąd te nerwowe ruchy kadrowe, które miały pokazać, że zwalcza nepotyzm. Lider PiS uznał, że pazerność działaczy psuje mu wizerunek, więc zaprezentował się jako sprawiedliwy i surowy także dla swoich. Sondaże, które wbrew oczekiwaniom prezesa nie dały spodziewanych wyników, mogą zahamować czy opóźnić realizację tego planu.

Niemniej zgodnie z konstytucją prezydent może rozwiązać Sejm, jeśli w odpowiednim terminie nie dostanie do podpisu ustawy budżetowej. Skoro opozycja podważa legalność jej uchwalenia, w obozie PiS mogła być rozważana opcja takiego zaostrzenia kryzysu, by go wykorzystać jako pretekst do rozwiązania Sejmu. Choć ustawowo parlament wciąż ma szansę przyjąć budżet w wymaganym terminie.

Nie przesądzam, że PiS zdecyduje się na przyspieszone wybory, ale ma taką możliwość prawną. Co więcej, przemowy polityków PiS i opowieść snuta przez prorządowe media utwierdzają mnie w przekonaniu, że to wariant poważnie brany pod uwagę.

A opowieść ta – całkowicie fałszywa – brzmi tak: opozycja dąży do zamachu stanu, obalenia legalnie wybranej władzy. PiS zaostrza więc kurs, by rozwścieczyć demonstrantów. Oni zaś żądają odejścia PiS natychmiast.

Propaganda partii rządzącej „grzeje” zatem dalej: opozycja sieje zamęt, destabilizuje państwo, nie pozwala rządzić, „podpala Polskę”. Tylko my – PiS – możemy zaprowadzić porządek.

Pamiętajmy, że stan wojenny z 1981 r. wciąż duża część Polaków uważa za posunięcie słuszne, bo zapobiegło anarchii. Podobne postawy próbuje wykorzystać PiS – aby uzasadnić przyspieszone wybory i wezwanie do głosowania na partię rządzącą, żeby „warcholstwo” ukrócić.

Opozycja zaś jest w rozsypce, zarówno centrum, jak i lewica. A Paweł Kukiz siedzi okrakiem na barykadzie, nie panuje nad swoim ugrupowaniem, więc jest niewielkim zagrożeniem.

Być może Kaczyński planował przyspieszone wybory później, np. na wiosnę, ale wydarzenia nabrały tempa i ma pretekst, by swój wysoce ryzykowny plan wprowadzić w życie.

z-fb

LUDZIE NIE WYTRZYMUJĄ

c0jlbl3w8aarasw

Waldemar pisze o Tusku w kontekście Kaczyńskiego.

co-kaczynski

Donald Tusk przestrzega, będzie jeszcze gorzej. Wg szefa Rady Europejskiej nie powinniśmy jeszcze używać słowa dyktatura, nazywając to, co dzieje się w kraju, bo „potrzebujemy jakiegoś intelektualnego i semantycznego zapasu na przyszłość”.

Zatem jak nazwać obecny stan? Wstęp do dyktatury, półdyktatura? Nie działa Konstytucja, bo ostatecznie spacyfikowany został Trybunał Konstytucyjny, strażnik ustroju Andrzej Duda stara się przekonać innych, że jest naprawdę prezydentem RP, lecz na udawaniu poprzestaje. Rozmawia z opozycją, coś z nią wynegocjuje, ale w konfrontacji z Kaczyńskim, wynik negocjacji jest unieważniony. Rozmów jakby nie było. Duda wykluczył instytucję prezydenta z polityki polskiej. Międzynarodowe instytucje, jak Komisja Europejska, Parlament Europejski, czy Komisja Wenecka, są bezradne wobec sytuacji w Polsce, bo nie interesują one Kaczyńskiego, w ogóle nimi się nie zajmuje, wzrusza ramionami.

Tusk w rozmowie z Moniką Olejnik w „Kropce nad i” dopytywany przez dziennikarkę, czym kieruje się prezes PiS, jakie są jego intencje, odpowiedział: „Nie chciałbym siedzieć w głowie Jarosława Kaczyńskiego. Znam lepsze miejsca.”

A może Kaczyński nie ma żadnych intencji. Wywołuje kryzys i czeka, co z niego wyniknie. Opozycja ma zajęcie, wypala się w protestach, a Kaczyński nie przyjmuje do wiadomości powodów oporu społeczeństwa obywatelskiego i opozycji. Czy w związku z tym winniśmy dociekać, co Kaczyński ma pod czapką?

Nigdy nie przeceniałem wartości intelektualnej propozycji politycznych prezesa PiS, w gruncie rzeczy jego przemówienia, jak i autobiografia są ubogie intelektualnie. A jednak taki człowiek zdobył władzę w procedurach demokratycznych, które obecnie niszczy. Zatrzyma się w destrukcji demokracji, gdy niemożliwym stanie się odebranie jej. Kaczyński będzie Polskę destruował, poprzez stwarzanie konfliktów, aby bezprawiem odbierać pola wolności. Prędzej niż później więc dojdzie do wewnętrznego gorącego konfliktu, czyt. wojny domowej.

W tym sensie Tusk ma rację, dzisiaj nie mamy jeszcze dyktatury, ona dopiero nastąpi. Niewątpliwie nastąpi, jeżeli społeczeństwo obywatelskie i opozycja nie skonstruują swojej propozycji dla Polski i przekonają do nich Polaków.

Obecnego konfliktu Kaczyński nie będzie rozwiązywał, on go jeszcze rozogni. Nie oczekujmy, iż Duda wychyli się poza pozoranctwo. Prezes będzie zachowywał się, jak podczas wyjazdu z budynku Sejmu po przegłosowaniu w sali kolumnowej bez opozycji ustawy budżetowej na 2017 rok.  Kaczyńskiemu śmiała się gęba, upokorzył opozycję, protestujący nie chcieli go wypuścić, ale od czego jest policja. Ha, ha, ha.

W mniemaniu Kaczyńskiego to jest jego sukces, bo on tak rozumie demokrację. A konflikt rozwiązywać będzie na Jasnej Górze, jak w poniedziałek, poprzez modlitwę: „Matko naszej ziemskiej Ojczyzny, byłaś z nami w czasie różnych dziejowych prób. Byłaś z nami w czasach Potopu, w czasach rozbiorów i okupacji w sytuacji stanu wojennego. Bądź z nami dzisiaj!”

Modlili się prezes, Beata Szydło, Marek Kuchciński, Antoni Macierewicz, Mariusz Błaszczak, nawet była prezesa dama do towarzystwa Joachim Brudziński. Abp Wacław Depo, „negocjator” Kaczyńskiego, przemówił do opozycji: „Polska jest darem Boga, darem ojczystego domu, kultury wiary i języka. Dlatego warto i trzeba się o nią spierać, ale w takim sporze nie chodzi o kłótnie, język nienawiści i pokonanie przeciwnika. Prosimy cię Matko przede wszystkim o zwycięstwo prawdy i bezpieczną przyszłość naszej Ojczyzny”.

Nieprzypadkowo Kaczyńskiemu mylą się porządki polityczne i metafizyczne, bo dla niego partnerem jest… Pan Bóg. Więc co Kaczyński ma pod czapką?

„jeszcze ciągle jest czas, aby sytuację naprawić” – Donald Tusk

c0j-dlvwqaafjxz

Kleofas Wieniawa punktuje wywiad z Tuskiem.

tusk-przewyzsza

Donald Tusk był wystąpić u Moniki OLejnik w „Kropce nad i”. Wyjmuję z tej rozmowy kilka wątków in extenso.

Jak plasuje się polski konflikt na tle Europy i globalnie:

Pozwoli pani, że dosłownie jednym zdaniem z racji tego urzędu, który pełnię, pozwolę sobie na ocenę bardziej globalną. Z całą pewnością to, co mnie – ale chyba nie tylko mnie – niepokoi to to, że pozycja Polski w świecie może stracić na znaczeniu, także ze względu na polityczny zamęt, z jakim mamy do czynienia i taką pogarszającą się reputację. Tutaj oczywiście – jak zawsze – większą odpowiedzialność dźwiga na sobie władza, a nie opozycja. To władza jest odpowiedzialna za pozycję państwa, w którym rządzi, a sytuacja zewnętrzna jest bardzo niepokojąca. To, co jest moim pierwszym i dojmującym wrażeniem, to to, że mamy do czynienia z polityczną niepewnością i politycznym bałaganem w naszej ojczyźnie wtedy, kiedy powinno się szczególnie dbać o całość i relatywną jedność”.

Wątki antyeuropejskie u Jarosława Kaczyńskiego nie są przypadkowe, o reszcie jego drobiazgu nie piszę, bo i Andrzej Duda się nie liczy, a Beata Szydło jest jak w słynnym już orędziu (bylejakim retorycznie i płaskim politycznie). Tusk:

Mnie najbardziej nie to, że konflikt w Polsce stał się tak widoczny, bo to też nie pierwszy raz, ale że przekroczono pewne miary, że pewne proporcje zostały naruszone i że w dodatku w ostatnich miesiącach pojawia się zbyt wiele wątków antyeuropejskich i antyzachodnich, co ma  strategiczne znaczenie, niestety w negatywnym sensie”.

Nie wiem, czy ekipa PiS-u chce, aby Polska była poza Europą. (…) Skutki ich działań doprowadzają każdego dnia i miesiąca do erozji zaufania pomiędzy Polską a UE”.

O ostatnim głosowaniu w sejmowej sali kolumnowej, dokąd zbiegli przed opozycją posłolwie PiS z geniuszem na taborecie:

Wydaje się, że prezydent RP jest instytucją, do której warto się zwracać, ale chyba nie ma się co łudzić, że prezydentura obiektywna, niepartyjna jest nadal czymś, co jest w mocy w Polsce. Więc bez szczególnych iluzji ale starałbym się rzeczywiście nakłaniać i prezydenta i władze konstytucyjne do tego, żeby pokonały emocje i potrafiły przełknąć coś, co mogą uznawać za upokorzenie i żeby wycofały się z tego bardzo twardego stanowiska, szczególnie jeżeli chodzi o przebieg głosowania nad budżetem”.

Kondycja demokracji w Polsce wg Tuska:

Nie powiedziałbym dzisiaj, że demokracja jest w Polsce unieważniona. To byłaby przesada. Natomiast naruszane i łamane są pewne standardy, do których część Polaków jest bardzo przywiązana”.

Nie używałbym tak twardych epitetów. Byłbym daleki od używania tego typu sformułowań dlatego, że warto mieć jakiś intelektualny i semantyczny zapas na przyszłość. To początek kadencji PiS-u, a nie koniec”.

O wygrywaniu z PiS:

„Po tamtej porażce (z 2005 roku) udało mi się zbudować siłę Platformy i później – trochę powiem ze sportową satysfakcją – 7 razy wygrać z tymi, którzy mnie raz pokonali”.

Tusk o walce o Polskę:

Ja i tak tym wszystkim, którzy robią źle Polsce, nie odpuszczę. Czy w Brukseli, czy po powrocie do Polski, ale to nie musi się absolutnie wiązać z jakimś kandydowaniem czy stanowiskami. Ja już tego głodu nie mam. Natomiast głód walki o sensowne sprawy pewnie będzie mi towarzyszył do końca życia.”

Pointa:

Rekord Tuska z PiS przedstawia się 7 do 1. I o tyle głów wygrywa z Kaczyńskim. W związku z tym strawestuję passus z genialnej powieści Guentera Grassa „Blaszany bębenek”. Tusk przewyższa Kaczyńskiego o siedem taboretów.

JEŚLI KTOŚ NAM POWIE, ŻE PO ZMIANIE NA PiS JESTEM LEPIEJ, TO WYŚLEMY GO NA KONSULTACJE Z LEKARZEM LUB FARMACEUTĄ.

c0i-irdwqaab80g

Oto czyste bezprawie.

radoslaw-sikorski

ZESTAW DO PODPISYWANIA DOKUMENTÓW

c0gt1niw8aaqxm2

Policja próbuje likwidować protest pod Sejmem o 4.00 rano

grand-central

Około 4.20 rano uczestnicy protestu pod Sejmem RP włączyli relacje wideo. Kilkanaście minut wcześniej policja otoczyła ich kordonem, wezwała do opuszczenia zajmowanego miejsca, a kiedy odmówili – „w miłosnych uściskach nas wynieśli”, jak sarkastycznie komentuje na żywo jedna z protestujących osób.

Protestujący nie używali agresji ani siły; otoczono ich kordonem po drugiej stronie ulicy Wiejskiej. Policja wykorzystała przerwę w zajmowaniu wjazdu na stawianie barier wokół Sejmu.

Protestujący zostali wypuszczeni, ale zablokowano im dostęp do poprzednio zajmowanego miejsca. Policja rozwiązała spontaniczne zgromadzenie. Funkcjonariusze twierdzą, że „działają na polecenie Straży Marszałkowskiej”. Na miejscu pojawiła się straż pożarna w celu zgaszenia koksowników.

Z relacji wynika, ze na miejscu były obecne kamery TVN i Polsatu. Zachęcam do zapoznania się z relacjami wideo tutaj oraz tutaj.

BRAK SŁÓW…

c0gshvfxgaa4occ

POMOŻECIE? POMOŻEMY! Jeszcze bardziej zastanawia, że wyznawcy PiS zareagowali tak samo jak członkowie PZPR…

c0dlye2xuaaalel

Dziennikarze „Wyborczej” Renata Grochal, Agata Kondzińska, współpraca: Jacek Harłukowicz, Krzysztof Katka, Wojciech Czuchnowski podsumowują.

pis-nie

We wtorek zbiera się Senat, na którym PiS będzie chciał uchwalić przegłosowaną w piątek w Sali Kolumnowej Sejmu ustawę obniżającą emerytury funkcjonariuszy służących w PRL. Opozycja tamto posiedzenie uznała za nielegalne. – Tej ustawy nie ma. Problem stworzył PiS. Nie ma żadnych sygnałów, że chce go rozwiązać. Przeciwnie, zaognia sytuację – mówił wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (PO). Senatorowie Platformy Obywatelskiej rozważają blokowanie mównicy, jak w Sejmie, lub opuszczenie głosowania. Parlament wciąż otacza policja, przed nim protestują obywatele.– Niech blokują i niech dziennikarze to pokażą, takich akcji w Senacie jeszcze nie było. Polakom się to nie spodoba, zwłaszcza tuż przed świętami – mówi nam ważny polityk PiS. W weekend PiS zamówił badania – wynika z nich, że to opozycja ma kłopot. Dlatego nie zamierza ustąpić. Odrzuca żądanie opozycji, by powtórzyć piątkowe głosowanie nad budżetem.

– Nie ulegniemy szantażowi. Jedno ustępstwo – i będzie znowu blokowanie mównicy. My będziemy pracować nad ustawami. Niech Polacy widzą, że burdy urządza opozycja – mówi poseł PiS. W poniedziałek centrala partii nakazała swoim okręgom organizowanie konferencji w całej Polsce pod hasłem: „Wydarzenia piątkowe – szantaż, prowokacja czy nowe standardy demokracji” i atakowanie opozycji.

c0gtnu9xaaay2ad

SZACUNEK DLA OPOZYCJI. I GORĄCE ZDJĘCIE Z SALI SEJMOWEJ. DZIWNE, ŻE JEST ŚWIATŁO?

c0eg9lkw8aadtqi

Sprawa mediów „otwarta”

Załagodzenia sporu nie przyniosło dwugodzinne spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z Jarosławem Kaczyńskim i marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim. Kancelaria Dudy nie wydała żadnego komunikatu. Kaczyński z dziennikarzami nie rozmawiał. Kuchciński napisał tylko na Twitterze, że zapewnił prezydenta, iż „sprawa funkcjonowania mediów w gmachu parlamentu pozostaje otwarta”. Tylko w tej sprawie PiS może ustąpić. Naciskał na to prezydent.

Wieczorem Andrzej Duda wystąpił w TVP. Zapewniał, że PiS w sprawie mediów miał dobre intencje, a awantura, jaka się wokół tego rozpętała, była niepotrzebna. Zdaniem prezydenta zachowanie marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego [zapewnił, że na razie w pracy dziennikarzy w parlamencie nic się nie zmieni] to dowód, że PiS zrezygnował ze swoich planów. – W sprawie mediów nastąpiło jednak odcięcie, taka gruba kreska. I to powinno zostać przez opozycję uszanowane – mówił. Zdaniem prezydenta „sprawy zaczynają podążać w dobrą stronę”.

Andrzej Duda wyśle też do Kuchcińskiego prośbę o potwierdzenie legalności obrad w Sali Kolumnowej na piśmie. I zamówił własne ekspertyzy. Kuchciński już napisał na Twitterze, że wszystko było zgodne z konstytucją i regulaminem Sejmu.

Opozycja zamierza nadal blokować sejmową mównicę, jeśli PiS nie ustąpi w sprawie mediów i budżetu. Lider PO Grzegorz Schetyna mówił, że może to potrwać do kolejnego posiedzenia Sejmu 11 stycznia lub nawet dłużej. Ale w Nowoczesnej słychać, że lepiej odstąpić od protestu w święta, bo Polacy chcą odpocząć od polityki.

W poniedziałek wieczorem w siedzibie PiS Kaczyński naradzał się z premier Beatą Szydło.

W szeregach partii są jednak głosy krytyki na temat działań rządu i prezesa. Europoseł Kazimierz Ujazdowski obarczył partię odpowiedzialnością za kryzys. – Bronię deklaracji programowych PiS z 2015 r. i zobowiązań do dialogu politycznego – mówił w TVN 24. – Nie wyobrażam sobie obecności w PiS, jeśli będzie podtrzymana linia eskalowania konfliktu.

c0gnbq4xeaebez2

Próby ograniczenia obecności dziennikarzy w Sejmie skrytykował z kolei Jarosław Gowin. – Musimy uderzyć się w piersi i cofnąć się w tej sprawie – powiedział. Odniósł się też do działań opozycji, mówiąc, że „powinna zaniechać łamania prawa”. – Opozycja ma prawo nas krytykować, ale żeby zająć fotel marszałka Sejmu, trzeba wygrać wybory, a nie robić to siłą, na skróty – dodał Gowin. Za „moralnie niedopuszczalne” uznał zachowanie protestujących, którzy w niedzielę blokowali wjazd prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu na Wawel. Przyjechał tam w miesięcznicę pogrzebu brata.

Według naszych rozmówców z PiS to był moment przełomowy dla strategii, którą przyjęła partia. A ta będzie taka, że w sprawie ponownego głosowania nad budżetem w Sejmie żadnych ustępstw wobec opozycji PiS nie planuje.

– Nocna piątkowa demonstracja zrobiła na nas wrażenie, ale w niedzielę granice zostały przekroczone. Polacy nie akceptują blokowania wjazdu na grób. Źle, że opozycja to akceptuje – mówi ważny polityk PiS.

c0gpdwdxuaezuem

„Solidarność” na odsiecz PiS

Rano władzę poparł Piotr Duda, szef „Solidarności”, od lat sojusznik PiS.

– Dzieje się wielka hucpa. Jeśli druga strona myśli, że będziemy się temu biernie przyglądać, to się myli. Przygotowujemy się do wyjścia na ulice. Jeżeli druga strona chce się policzyć, to się policzymy. Czapkami ich przykryjemy – mówił Duda w TVP Info. I dodał: – Nie będziemy bronić rządu, będziemy bronić demokratycznych zasad wyboru. Jeżeli komuś się nie podoba obecna władza, niech robi wszystko, by zmobilizować elektorat. Myśmy czekali osiem lat, by wymienić tę ekipę. Jeżeli mówi pan Mateusz Kijowski [lider KOD], że będą chodzić po biurach poselskich, to my też wiemy, gdzie są biura Platformy i Nowoczesnej, i może też tam zawitamy – zapowiedział Duda.

Jego deklaracją zaskoczeni są szefowie regionalnych struktur „S”. W poniedziałek obradował zarząd dolnośląskiej „S”, ale aktywność działaczy na manifestacjach nie była omawiania. – W regionie, tak jak i w centrali, nie składamy się z samych pisowskich jastrzębi – mówi „Wyborczej” jeden z członków władz związku na Dolnym Śląsku. – Było kilka wystąpień wzywających do popierania rządu w obecnym sporze, ale i takie, które wydarzenia z minionego weekendu mocno krytykowały. O żadnych przygotowaniach do jakichkolwiek prorządowych demonstracji nie było jednak mowy.

Gotowość do protestów melduje „Solidarność” na Pomorzu Zachodnim: – To, co się dzieje, przekracza wszelkie granice przyzwoitości. Jeżeli ktoś popiera i otacza ochroną ubeków czy esbeków, którzy mają mieć ograniczone emerytury, to jest to chichot historii. To wszystko, co się dzieje, jest reżyserowane, zaplanowane. Widzimy prowokacje, jak w stanie wojennym – mówi „Wyborczej” Mieczysław Jurek, przewodniczący „Solidarności” w Zachodniopomorskiem. Jego zdaniem „kiedy realizowane są postulaty „Solidarności”, takie jak podwyższenie płacy minimalnej czy obniżenie wieku emerytalnego, to związek nie może siedzieć i milczeć. – Żeby słowo stało się ciałem, musi się najpierw zebrać komisja krajowa, musi być debata. Dopiero kiedy komisja krajowa podejmie decyzję o demonstracjach, będziemy ją wykonywać – dodaje.

OPZZ inaczej niż „Solidarność” wyraża zaniepokojenie zaostrzaniem sporu politycznego w kraju i apeluje do wszystkich partii o rozwagę i przywrócenie dialogu. „Nie może być zgody na to, aby Sejm RP głosował nad ważnymi projektami ustaw w sposób nietransparentny. Krytycznie oceniamy sposób procedowania ustawy budżetowej na 2017 rok” – czytamy w oświadczeniu władz OPZZ. Związek potępia też „próby ograniczenia dostępu mediów do informacji i wprowadzania restrykcji wobec dziennikarzy sejmowych. Społeczeństwo musi mieć swobodny dostęp do informacji dotyczących funkcjonowania państwa”. OPZZ apeluje do związkowców zrzeszonych w centrali, aby „uważnie śledzili rozwój wydarzeń, monitorowali sytuację w zakładach pracy i byli gotowi do solidarnego działania”.

PiS nie udało się też przeciągnąć na swoją stronę policyjnych związków zawodowych. – Byłoby lepiej, gdyby w okresie świątecznym policjanci przebywali w domach, a nie ściągano ich do Warszawy, by pilnowali Sejmu. Ale nie mamy wyjścia – mówił „Wyborczej” podinsp. Andrzej Szary z policyjnych związków zawodowych.

I ZNÓW CIŚNIE SIĘ NA USTA JEDNO SŁOWO… NOTARIUSZ.

c0gdlrgxeaa_yu9

Dzień dobry 😂

c0caj1dwiaaet-z

Wiceszef „Wyborczej” Piotr Stasiński pyta: O co panu chodzi, pośle Kaczyński? Co pan chce zrobić z Polską?

o-co

Rozbił ustrój naszego państwa, z takim trudem wywalczony i budowany:

  • łamiąc konstytucję RP, niszcząc Trybunał Konstytucyjny i zasady państwa prawa,
  • likwidując niezależność prokuratury i podważając niezawisłość sędziowską,
  • kneblując opozycję w Sejmie i Senacie, odbierając jej prawo do wolnego głosu,
  • zmieniając parlament w mechanizm bezmyślnego posłuchu,
  • przeprowadzając masową czystkę polityczną w instytucjach państwowych.

Odebrał Polakom prawa i wolności:

  • zapewniając władzy totalną policyjną kontrolę nad obywatelami i komunikacją w internecie,
  • godząc w wolność zgromadzeń, wolność słowa i wolność artystyczną,
  • zagrażając autonomii organizacji pozarządowych,
  • używając policji politycznej do ścigania osób niezależnych i krytycznych,
  • traktując z pogardą prawa kobiet, zwalczając antykoncepcję, grożąc zaostrzeniem już rygorystycznego prawa antyaborcyjnego,
  • obcinając emerytury ludziom, którzy po weryfikacji służyli uczciwie demokratycznemu, niepodległemu państwu,
  • blokując dostęp obywateli do informacji o poczynaniach władzy.

Narzuca nam szowinistyczną mentalność:

  • szerząc kłamliwe, paranoiczne wizje zamachu smoleńskiego,
  • fałszując polską historię w myśl ideologii nacjonalistycznej,
  • zwalczając prawną ochronę mniejszości, tolerancję i wielokulturowość,
  • odmawiając przyjmowania jakichkolwiek uchodźców i strasząc nimi jak zarazą,
  • przerabiając Polskę na państwo wyznaniowe na modłę kościoła Rydzyka,
  • odsądzając oponentów swojej władzy od czci, wiary i patriotyzmu,
  • pobłażając mowie nienawiści i samemu ją uprawiając,
  • stosując ordynarną propagandę w tzw. mediach narodowych,
  • flirtując z grupami powołującymi się na idee faszystowskie,
  • demolując dobry system szkolny będący wzorem dla świata, by wychowywać pokolenia w duchu ciasnego, wykluczającego „patriotyzmu”.

Zagraża dobrobytowi Polski i Polaków:

  • wystawiając na wielkie ryzyko los przyszłych pokoleń poprzez obniżenie wieku emerytalnego,
  • podporządkowując sobie spółki z udziałem państwa, by je zmuszać do posunięć ekonomicznie nieuzasadnionych,
  • podnosząc obciążenia przedsiębiorców i klasy średniej, przedstawiając to fałszywie jako ich obniżenie,
  • unieważniając prawo własności ziemi, zwłaszcza rolnikom, poprzez zakaz jej sprzedaży,
  • gwałcąc polską przyrodę, nasz skarb narodowy.

Godzi w bezpieczeństwo naszego państwa:

  • powierzając je niekompetentnym i niezrównoważonym funkcjonariuszom partyjnym,
  • dewastując polską armię poprzez usuwanie z niej fachowych oficerów, sprawdzonych w ramach członkostwa Polski w NATO,
  • organizując tzw. obronę terytorialną, która ma cechy partyjnych bojówek, a do zapewnienia państwu bezpieczeństwa się nie nadaje,
  • odpychając Polskę od cywilizowanej Europy, dewastując jej reputację w Unii Europejskiej i w świecie demokratycznym,
  • wpychając Polskę w sojusz z antydemokratycznymi Węgrami Orbána i flirtując z reżimem dyktatora Białorusi…

Rok zaledwie wystarczył na tę wszechstronną destrukcję. Czego pan jeszcze chce, pośle Kaczyński? Koronacji? Nie dość się pan władzą nasycił? Chce pan przejść do historii jako grabarz demokratycznego państwa? Grabarz wolności Polaków?

Chce pan pozostać idolem fanatyków, którzy nienawidzą wolnych obywateli? A w pamięci tych ostatnich – symbolem opresji? Chce pan przerobić Polaków na swoją modłę? Liczy pan na to, że większość pozwoli się zastraszyć, ulegnie konformizmowi, obojętności albo uwierzy w pańskie „czyste dobro”? Nie uda się panu, pośle Kaczyński. Wolni Polacy powstali i nie pozwolą na barbarzyńskie poczynania, którym patronuje pan z szyderczym uśmiechem. Jasno powiedzieli tej władzy, że mają jej dość.

Niech pan stanie w prawdzie i odpowie: co pan chce zrobić z Polską?

c0cbsx1wqaaandb

Waldemar Mystkowski pisze o trollu PiS.

troll

O poziomie dziennikarstwa „Wiadomości” TVP i portalu wPolityce świadczy używane przez dziennikarzy tych mediów źródło osobowe, które służy im do rzucania kalumni na opozycję, ze szczególnym uwzględnieniem KOD.

Owe źródło spowodowało, że „wszędobylscy” żurnaliści wPolityce konstruowali takie oto tytuły swoich newsów „Ujawniamy. Opozycja planuje wprowadzenia do Sejmu bojówkarzy KOD i rozpoczęcie okupacji gmachu, włącznie z paleniem opon i barykadami”, albo: „Zamach stanu, wojna hybrydowa, kryterium uliczne”.

c0cz-9dwqaiwbgo

Najpierw snuli sobie narrację „powstańczo-barykadową” piszący na wspomnianym portalu braci Karnowskich, a następnie przenosiło się to lotem zarazy, bądź drogą kropelkową, na bratnie portale i media prawicowe.

Źródłem tym był niejaki Mirosław Mrozewski. Np. TVP powoływało się na „wiarygodnych” braci Karnowskich, cytowało owego Mrozewskiego i jako komentujący występowali posłowie PiS, Joanna Kopcińska, jak ze sztuki Sławomira Mrozka „Policja”, dramatyzowała: „Pojawiają się nowe groźby, nowe ataki. Nie możemy pozostawić tej sprawy bez zakończenia. Składam zawiadomienie do prokuratury”. Ten dialog kontynuował szef klubu parlamentarnego PiS Ryszard Terlecki (tak! ten!) i mówił niemal słowami z innej sztuki Mrożka „Tango”: „Pojawiły się kolejne wpisy na portalach społecznościowych, w tym jeden o możliwości użycia broni”.

Owe źródło Mrozewski popełnił wpis na Facebooku, który też spotkałem na innym portalu społecznościowym na Twitterze. Z daleka widać, iż to prowokacja, nie potrzeba posiadać żadnych umiejętności dziennikarskich. Poziom żłobka, przedszkola. Takie „źródło” w internecie jest traktowane jako troll. Ale prawica lubi ten poziom źródeł, trolli, bo go reprezentuje. Owe „źródło” Mrozewski na profilu FB pisał, iż jest byłym funkcjonariuszem MO i koordynatorem KOD w Łodzi.

Mateusz Kijowski zajmował głos, mówił, iż ktoś taki nie należy do KOD, ani tym bardziej nikt nie występuje pod takim nazwiskiem w danych personalnych. Wobec tego ów Mrozewski to postać fikcyjna.

Portal strajk.eu ustalił, iż konto założone zostało rok temu, już nie jest aktywne, „namierzone” zostało internetowym GPS. Oto co stwierdzono: „administratorem jest prawdopodobnie mieszkaniec Bydgoszczy, który w przeszłości podawał się na portalach społecznościowych m.in. za kibica Zawiszy, księdza i fanatycznego syjonistę.”

Na strajk.eu piszą, iż celem działalności owego fikcyjnego Mrozewskiego jest trolling i dezinformacja: „Dotarcie do tych informacji nie jest szczególnie trudne. Dziennikarzy „Wiadomości” takie zadanie najwyraźniej jednak przerosło.”

Poskrobmy głębiej. Troll został „wymyślony” rok temu, czyli jest rówieśnikiem KOD. Czy troll Mrozewski nie został poczęty w kręgach pisowsko-prawicowych, aby dokumentować ich tezy? Portal wPolityce, ale też inne portale z racji wymowy materiałów tam publikowanych nazywane są szczujniami. Ostatnio w tym szujstwie mają silną konkurencję w „Wiadomościach” TVP1.

Politycy PiS, jak owa z Mrożka wyjęta posłanka Kopcińska puściła ustami groźbę w stronę trolla, iż składa zawiadomienie do prokuratury. Więc czy Zbigniew Ziobro i Mariusz Błaszczak wzięli się do roboty i namierzyli trolla? Ów Mrozewski ma rzeczywiste imię i nazwisko.

Do roboty! – chciałoby się zakrzyknąć w stronę Błaszczaka, który tak lubi chodzić po mediach i dzielić się swoimi przemyśleniami politycznymi. Zakasać rękawy, zaczesać grzywkę i namierzyć! Pierwszą i zasadnicza przesłanką może być to, iż pisanie trolla na Facebooku i dziennikarzenie na portalu wPolityce jest zbieżne w potrzebach emocjonalno-politycznych, tożsame, więc porucznik Columbo cofnąłby się od drzwi, podrapał w czoło – i przydybałby wichrzyciela.

c0cdhyoxgaaxbpd

Kleofas Wieniawa pisze o Polsce PiS.

posel

Beata Szydło twierdzi, że PiS dokonał więcej w rok niż poprzedni w 8 lat. To jest skromna ocena, bo w rok partia Kaczyńskiego osiągnęła więcej niż inni przez wszystkie lata po 1989 roku.

Trybunał Konstytucyjny przestał działać, reputacja Polski w Europie legła w gruzach, jak mur berliński. Komisja Europejska w środę – jeszcze przed świętami – zajmie się sytuacją w Polsce w kontekście weekendowych wydarzeń.

Wojsko Polskie jest w rozsypce, a przynajmniej kadra kierownicza, dymisję złożył najważniejszy generał Mirosław Różański, po nowym roku mają odejść następni. Za to będą gotowe do użycia bojówki partyjne PiS  w postaci Wojsk Obrony Terytorialnej. Tymczasem zastąpienie ich ofiarował się Piotr Duda, obecny szef „Solidarności”, ma jakiś funkcjonariuszy związkowych gotowych do zajść ulicznych przeciw protestującym.

Izba ustawodawcza działa tak, jak widzieliśmy przy wykluczeniu posła PO Michała Szczerby. Marek Kuchciński do niczego się nie nadaje, nie potrafi nawet sklecić kilku sensownych zdań w języku polskim, a na pewno podjąć dialektycznych rozważań w chwilach kryzysowych.

Andrzej Duda jest prezydentem, ale nic nie może, bo nie potrafi, brak mu charakteru. Przymierzał się do rozwiązania incydentalnego konfliktu w Sejmie, ale wyszło mu jak zawsze – nie wyszło.

Nie mamy mediów publicznych, tylko nacjonalistyczne – narodowe. Żałośni dziennikarze bez umiejętności komunikacji i fachowych.

Polska została zdegradowana, obnażona, zdeprecjonowana. Nie chcę nawet nazywać, jaki sort pozostaje u władzy, bo to specjalność prezesa, który intelektualnie i duchowo jest żadnym człowiekiem. To zdarzało się innym narodom, teraz nas dopadła populistyczna zaraz po 27 latach, podobna do peerelowskiej – dyktat ciemniaków.

Pewnie, że Polska nie zginie. Ale jak zostanie osłabiona, poniżona na zewnątrz, będzie co odbudowywać.

Z najnowszych wieści – dziwnych, acz optymistycznych. W Sejmie startuje codzienny program „Tu jest Sejm” – livestreamowany o 19:30 z sali plenarnej Sejmu program.

W premierze Sławomir Nitras mówił: „Szanowni państwo, tworzymy projekt „Tu jest Sejm”, bo Sejm został sparaliżowany. Sytuacja wymaga działań w obronie demokracji. PiS mówi, że za granicą nie można debatować o Polsce, ale doprowadził do sytuacji w której w Sejmie tez nie można debatować. Będziemy mówić codziennie o tej porze, gdy PiS przedstawia swoją propagandę.”

Prof. Andrzej Rzepliński przypomina, że nawet wg nowej regulacji w sprawie działania Trybunału Konstytucyjnego, Julia Przyłębska nie ma największego stażu. Prezesem TK po Rzeplińskim zostanie dotychczasowy wiceprezes Stanisław Biernat, który tak określa prawnie obecną sytuację: „Z Konstytucji wynika, że w TK jest prezes i wiceprezes. Czyli jestem piastunem urzędu organu konstytucyjnego i kogokolwiek: idea wiceprezesa, wicepremiera, wiceprezydenta, jeżeli jest, polega na tym, że zastępuje prezesa wtedy, kiedy prezesa nie ma. Albo nie ma czasowo, albo w ogóle – tak, jak w tym przypadku, w skutek niewybrania następcy prof. Rzeplińskiego”.

Polska w ciągu roku osiągnęła dno. I będzie spadać jeszcze niżej, bo spod dna puka poseł Kaczyński.

c0dbblgwiaaxfmj

TAK TO JEST, KIEDY ZAMIAST KONSTYTUCJI, BRONI SIĘ SZEFA

c0gagprwgaarhsf

Prawda o PiS: nielegalne uchwalenie budżetu, oszustwa liderów z listą obecności i pacyfikowanie demonstrantów. Polska zapamięta!

grudzien17

16 grudnia PiS utracił zdolność rządzenia. Co będzie dalej? Czy Polska będzie karłem formatu Kaczyńskiego? Stoimy przed takimi pytaniami. Ale Polska da radę takim niedołęgom, jak Kaczyński i jego nieudacznicy.

przepychanki

Kilka tysięcy protestujących na kilka godzin zablokowało wszystkie wyjścia z Sejmu. Przed godz. 3 w nocy, kiedy prezes PiS Jarosław Kaczyński i premier Beata Szydło zdecydowali się opuścić parlament, policja użyła siły, by utorować im wyjazd.
cz1chxuxeaai0x7

Demonstrujących pod Sejm zwołał Mateusz Kijowski, lider KOD, kiedy opozycja blokowała m?wnicę podczas posiedzenia Sejmu. Trwało głosowanie nad budżetem, a marszałek Marek Kuchciński wykluczył z obrad posła PO Michała Szczerbę. Niesłusznie, bo poseł próbował zgłosić poprawkę do budżetu, nad którym pracowano.

mial

Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz dwukrotnie rozmawiał z Markiem Kuchcińskim, jak załagodzić sytuację w sali plenarnej po wykluczeniu z obrad posła PO Michała Szczerby. Marszałek Sejmu był skłonny pójść na kompromis i przywrócić Szczerbę. Zmienił zdanie po rozmowie z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. 
Posłowie opozycji wsparli dziś dziennikarzy, którzy solidarnie – ponad podziałami – od dawna protestują przeciwko ograniczeniom, jakie chce mediom narzucić w Sejmie PiS. Przyszli do Sejmu z kartkami z napisem „Wolne media”.
cz1bnamwgaatpwg

Z taką kartką podczas dyskusji nad budżetem państwa na 2017 r. na mównicę wszedł późnym popołudniem poseł Szczerba. Marszałek Kuchciński błyskawicznie udzielił mu dwóch ostrzeżeń i wykluczył z dalszych obrad. Wtedy posłowie opozycji zablokowali mównicę sejmową, a kiedy Kuchciński przerwał obrady i wyszedł z sali, zablokowano również stanowisko marszałka Sejmu.

cz071c3xgaa_k1k

Opozycja domagała się uchylenia kary dla Szczerby. Bezskutecznie.

Jak jednak ustaliliśmy, marszałek Kuchciński był skłonny pójść na kompromis ws. Szczerby i przywrócić go do obrad, zanim doszło do głosowania PiS i niektórych posłów Kukiz’15 w Sali Kolumnowej nad budżetem i tzw. ustawą dezubekizacyjną. Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zaproponował, że będzie negocjatorem w tej sprawie. Jak opowiada nasz informator, dwukrotnie rozmawiał z wyraźnie rozdygotanym Kuchcińskim.

cz0i018xeaettoy

Początkowo Kosiniak-Kamysz uzgadniał z Kuchcińskim, by przerwać piątkowe obrady i natychmiast je wznowić. To automatycznie anulowałoby karę dla Szczerby.

(NIE MOŻNA SPRAWDZIĆ KWORUM, NIE MOŻNA ZADAWAĆ PYTAŃ, NIE WIADOMO KTO I JAK LICZY GŁOSY, NIE MA DOSTĘPU MEDIÓW… TO JEST ŻART)

cz036f9xaaaguy3

Za drugim razem padł inny pomysł – by zebrało się Prezydium Sejmu i cofnęło wykluczenie z obrad Szczerby. Jak mówi nasz informator, Kuchciński był skłonny pójść na to drugie rozwiązanie.

czz-ajvwgaemmne

Ale po tym spotkaniu z Kosiniakiem-Kamyszem do gabinetu marszałka Sejmu wszedł prezes PiS Jarosław Kaczyński. Rozmawiali za zamkniętymi drzwiami. Po tej wizycie Kuchciński o żadnym kompromisie już rozmawiać nie chciał.

to

Posłowie Rafał Wójcikowski i Anna Siarkowska z klubu Kukiz’15 przyszli do Sali Kolumnowej Sejmu, gdzie marszałek Marek Kuchciński przeniósł głosowania nad budżetem państwa z zablokowanej przez opozycję sali plenarnej. Dzięki nim PiS miał tam kworum.

cz0-ntgwiaazhce

Kryzys w parlamencie rozpoczął się, kiedy poseł PO Michał Szczerba wszedł na sejmową mównicę późnym popołudniem, podczas dyskusji nad budżetem państwa, z kartką z napisem „Wolne media”. Była to forma protestu wobec planowanych przez PiS ograniczeń dla dziennikarzy w relacjonowaniu prac parlamentu.

Marszałek Marek Kuchciński błyskawicznie udzielił Szczerbie dwóch ostrzeżeń i wykluczył z dalszych obrad. Wtedy posłowie opozycji – przede wszystkim PO i Nowoczesnej – zablokowali mównicę sejmową, a kiedy Kuchciński przerwał obrady i wyszedł z sali, zablokowano również stanowisko marszałka Sejmu. Opozycja domagała się uchylenia kary dla Szczerby.

cz0_bo4xcaabn9a

Kuchciński przeniósł obrady do Sali Kolumnowej Sejmu, gdzie wcześniej odbywało się posiedzenie klubu PiS. Straż marszałkowska blokowała wejście do sali, nie wpuszczano tam posłów opozycji ani dziennikarzy, choć to właśnie do Sali Kolumnowej Kuchciński przeniósł obrady i zarządził głosowanie nad budżetem. Opozycję „poinformował” o tym komunikatami wyświetlanymi na telebimach w blokowanej sali plenarnej. By zapewnić kworum w Sali Kolumnowej, potrzebni byli jednak posłowie spoza PiS. Okazało się, że z pomocą przyszli członkowie klubu Kukiz’15.

cz1brxxxeaapv7q

Jak zachowywał się klub Pawła Kukiza?

Kiedy rozpoczęła się blokada sejmowej mównicy, posłowie klubu Kukiz’15 trzymali się z początku na uboczu. – Nie chcieliśmy się angażować w ten konflikt między PO a PiS – mówi nam polityk Kukiz’15. Po chwili posłowie Kukiza zaczęli wychodzić z sali obrad do kuluarów. Wtedy wśród nich pojawił się poseł PiS Marek Suski.

Suski próbował namówić posłów klubu Kukiz’15 do przyjścia do Sali Kolumnowej. Mówił, że PiS-owi brakuje kworum do kontynuowania obrad. Poseł Paweł Szramka powiedział do Suskiego: – Masz swój klub? No to spadaj tam!

Suski próbował namówić do przyjścia do Sali Kolumnowej posłów Janusza Sanockiego oraz Roberta Winnickiego, którzy weszli do Sejmu z listy Kukiz’15, ale potem opuścili klub. Również bezskutecznie.

cz1mg8dxcaa7w7b

Po pewnym czasie kukizowcy dowiedzieli się, że w Sali Kolumnowej zjawili się inni posłowie z ich klubu – Rafał Wójcikowski i Anna Siarkowska. Dzięki nim posłowie PiS dokończyli sejmowe głosowania.

Wtedy klub Kukiz’15 zebrał się, nastroje były bojowe, część posłów chciała natychmiast usunąć Wójcikowskiego i Siarkowską z klubu. Na posiedzeniu klubu nie było Pawła Kukiza – w piątek był na Śląsku. W jego imieniu wypowiedział się poseł Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu i członek prezydium klubu.

cz1oon9wiaajioq

– Mówił, że rozmawiał z Pawłem Kukizem przez telefon, a Paweł przekonywał, że tak naprawdę nic złego się nie stało. Prosił, by nie robić problemu i awantury. To się kilku posłom bardzo nie spodobało. Z posiedzenia wyszedł m.in. poseł Piotr Liroy-Marzec – relacjonuje polityk Kukiz’15.

Wśród kukizowców krążą dwie wersje wytłumaczenia tego, co się w piątek stało w Sejmie.

cz1tgknxgaa9xsm

Pierwsza zakłada, że to Suski namówił Wójcikowskiego i Siarkowską do współpracy. Druga – że posłowie PiS kontaktowali się bezpośrednio z Pawłem Kukizem, z którym Jarosław Kaczyński zawarł już wcześniej cichą umowę o wsparciu PiS i rządu w Sejmie w strategicznych głosowaniach i sprawach.

dorn

Agnieszka Kublik: Co się w piątek stało w Sejmie?

Ludwik Dorn: To kolejny element, po demontażu Trybunału Konstytucyjnego, bardzo poważnego kryzysu konstytucyjno-politycznego. Nie wiem, jak teraz będzie funkcjonował Sejm. Bo jedno jest niewątpliwe: marszałek Kuchciński stracił zdolność kierowniczą. Gdyby się marszałek inaczej zachował, gdyby nie ukarał posła Michała Szczerby za kartkę „Wolne media w Sejmie”, nie byłoby tej całej awantury.

cz1vge8xcaachk0

Opozycja przywołuje słowa Jarosława Kaczyńskiego z września, że w grudniu będzie gorąco.

– Nie wierzę w te teorie spiskowe. Moim zdaniem chodziło wtedy o to, że w grudniu zaczną wprowadzać zakazy dla dziennikarzy w Sejmie. I o to będzie awantura. Niejedną awanturę te mury widziały. Ale żeby marszałek Sejmu utracił panowanie nad obradami, to nie. Tak ciężkiego kryzysu nie było. Opozycja działała solidarnie, bo gdy marszałek wykluczył posła Szczerbę, to zagrały emocje.

I opozycja doprowadziła do obywatelsko-poselskiego nieposłuszeństwa. Odmówili w pełnym zakresie uznania władzy marszałka. Poszło im dobrze, symbolicznie zepchnęli PiS do kanciapy. Symbolicznie to jest ogromnie ważne – opozycja opanowała salę plenarną, strategiczne miejsce w Sejmie.

cz1js9dxcaenkim

I widziała to cała Polska, bo choć media miały w piątek nie pokazywać polityków, musiały z powodu tej awantury pokazać ich więcej niż zwykle.

– I PiS pokazał się jako obóz władzy, który ma większość, ale jest słaby, histeryczny, zagubiony, zdezorientowany. To bije w oczy.

To jest ciężka porażka obozu władzy. A kolejna czeka go w związku z wprowadzaniem ustawy o zgromadzeniach. I zacznie się w Polsce robić moda na obywatelskie nieposłuszeństwo.

(TAK TO JEST, KIEDY CZŁOWIEK NIE WIE, ŻE MAMY JUŻ 21 WIEK)

cz15mydwgaakun8

Nie jesteśmy krajem totalitarnym ani autorytarnym, więc wszelkie próby wyegzekwowania własnej władzy będą napotykać taki obywatelski opór. Te próby będą ośmieszane, tak jak to się stało w piątek w Sejmie. Bo przecież mniejszość wyprowadziła większość z centralnego miejsca w parlamencie. Kaczyński musi być wściekły, ale nie może teraz ukręcić łba Kuchcińskiemu.

cz1m4yxxuaqpshz

To posiedzenie w Sali Kolumnowej było regulaminowe?

– Tak, nie widzę tu problemu. Trwało posiedzenie, została ogłoszona przerwa i potem posłowie zostali skutecznie powiadomieni o posiedzeniu. Nieregulaminowe było to, że posłowie nie mogli składać wniosków formalnych, posłowie PO nie mogli podejść do marszałka Kuchcińskiego, bo posłowie PiS blokowali im dostęp.

cz1qcpgwiaeqizn

Jakie mogą być konsekwencje tego kryzysu?

– To się może odbić na zaufaniu do Polski poważnych inwestorów. Bo jeżeli budżet jest uchwalany z wadami proceduralnymi – gdyby istniał Trybunał Konstytucyjny, to mógłby się tym zająć, np. kwestią zblokowania głosowań nad wnioskami mniejszości w komisji finansów, moim zdaniem to było złamanie regulaminu – to rodzi się wątpliwość, czy taki budżet obowiązuje.

cz1sqfhxcaadhtn

Opozycja już mówi, że to posiedzenie, na którym PiS przegłosował ustawę budżetową, było nielegalne.

– No właśnie, pewnie już analitycy finansowi piszą notatki w tej sprawie dla agencji ratingowych. To kolejne wydarzenie, które pokazuje sojusznikom w Unii Europejskiej, że z tą Polską jest coś nie tak, że to jest jakiś inny świat. Nikt nas z UE nie będzie wyrzucał, ale już jesteśmy obchodzeni łukiem, teraz pewnie jeszcze większym.

cz1tvthwgaafb8v

Spontanicznie warszawiacy zaczęli przyjeżdżać pod Sejm. W obronie wolnych mediów i wolnych mandatów poselskich. Manifestacje były też w Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Szczecinie, Olsztynie, Katowicach…

– To zrobiło na mnie duże wrażenie. Widać wyraźnie, że KOD złapał wiatr w żagle. KOD ma ogromną zdolność do mobilizacji, i to ot tak, na pstryknięcie palcami, bo przecież nikt tego wcześniej nie planował.

cz2dyvkwgaaut8b

Te dwa wydarzenia – wypchnięcie większości z sali głównej w Sejmie przez mniejszość i protesty przed Sejmem – pokazują, że obóz władzy został zepchnięty do defensywy. Widać ich zagubienie i słabość. Dla mnie to jest najważniejsze.

cz2j8hbwiaqlae1

SĄ RANNI, POTURBOWANI. POLICJA BRUTALNIE INTERWENIUJE, TORUJĄC DROGĘ SAMOCHODOM SEJMOWYM… DEMOKRACJA WG PiS

cz2blmywgaazicu

cxqfgdcxuaanowt

Fetor smoleński niesie się po Polsce. Zaczęło się od Wawelu. Tak rozkłada się Polska pisowska.

ekshumacja-2

Ekshumacja pary prezydenckiej trwała kilka godzin. Trumny z ciałami Lecha i Marii Kaczyńskich zostały wyjęte z sarkofagu pod Wieżą Srebrnych Dzwonów. Po godz. 17, po zamknięciu Wzgórza Wawelskiego dla turystów, prace rozpoczęli m.in. kamieniarze. Na wzgórze wjechała też straż pożarna i karetka pogotowia. Po godzinie na Wawel podjechały karawany, przyjechali też Jarosław Kaczyński i Marta Kaczyńska. To pierwsza z 83 ekshumacji zapowiedzianych przez prowadzącą śledztwo w sprawie katastrofy Prokuraturę Krajową.

cxp2bf2xgaaqnrj

Kto był obecny podczas ekshumacji?

Przy otwarciu sarkofagu, poza przedstawicielami prokuratury i biegłymi, byli obecni duchowni oraz członkowie najbliższej rodziny pary prezydenckiej: Jarosław Kaczyński i Marta Kaczyńska. Całość prac odbywała się pod nadzorem zastępcy prokuratora generalnego Marka Pasionka i w obecności Kazimierza Nowaczyka, szefa badającej katastrofę podkomisji w MON.

cxqckz1wqaauhs9

Czy ekshumacja przebiegła bez zakłóceń?

Czynności związane z ekshumacją pary prezydenckiej rozpoczęły się w poniedziałek wieczorem i zakończyły krótko przed godz. 1.00 w nocy. Według nieoficjalnych informacji prace miały zająć ok. 2-3 godzin, ale trwały dłużej. – Nie mieliśmy żadnych problemów z sarkofagiem, ale przedłużyła się wstępna faza przygotowawcza, polegająca na zabezpieczeniu całego pomieszczenia specjalnymi foliami i specjalnymi podporami, tak żeby pozostała część krypty, znajdująca się w niej tablica oraz krypta marszałka Józefa Piłsudskiego nie uległy zapyleniu – tłumaczył proboszcz parafii archikatedralnej ks. Zdzisław Sochacki

Co stanie się teraz z ciałami?

Wydobyte z sarkofagu trumny przewieziono do pomieszczeń udostępnionych do badań przez Zakład Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum. Od wtorku powołani przez prokuraturę specjaliści mają rozpocząć badania. Chodzi m.in. o tomografię komputerową oraz sekcję zwłok, a także pobranie próbki do badań histopatologicznych, toksykologicznych, fizykochemicznych. Jak zapowiadali przedstawiciele Prokuratury Krajowej, biegli będą mieli cztery miesiące na wydanie opinii. Ponowne złożenie pary prezydenckiej do grobowca na Wawelu jest wstępnie planowane 18 listopada. W planach nie ma uroczystego pogrzebu.

Dlaczego ekshumacje są przeprowadzane?

Jak informowała Prokuratura Krajowa ekshumacje 83 ofiar katastrofy smoleńskiej są niezbędne wobec popełnionych wcześniej błędów. Chodzi m.in. o możliwą zmianę szczątków ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. i nieprawidłowości w opisie stwierdzonych obrażeń w dokumentacji sporządzonej przez stronę rosyjską. Do końca roku prokuratura zaplanowała przeprowadzenie 10 ekshumacji, a zakończenie wszystkich jesienią lub zimą 2017 r.

Według „Newsweeka” Solidarna Polska omijała ustawę o finansowaniu partii politycznych. MAMY WIELKIE OSZUSTWO W PiS. To będzie koniec Ziobry?

cxps11wweaagztk

Wg śledztwa „Newsweeka”, partia Zbigniewa Ziobry korzystała z pieniędzy europejskiej partii MELD dla finansowania swojej działalności. Pieniądze najpierw trafiały do rodzin liderów SP, a ci potem wpłacali je na konto partii. Np. brat Zbigniewa Ziobry wpłacił w ten sposób 55 tys. zł. Na liście są też m.in. żona i teściowie ministra sprawiedliwości.

– Widziałam na Twitterze zapowiedź, że Solidarna Polska złoży pozew przeciwko „Newsweekowi”. Jeżeli prokuratura miałaby się zając finansowaniem działań partii Zbigniewa Ziobry to jest pytanie, na ile owa prokuratura będzie bezstronna… – mówiła w TOK FM Dominika Wielowieyska.

Pytania o bezstronność prokuratury są uzasadnione, bo prokuratorem generalnym jest dziś prezes SP – Zbigniew Ziobro.

cxpofq_xcaeojud

– Zastanawiam się, czy prokurator będzie miał siłę stawić czoła naciskowi politycznemu, bo jak wiemy Zbigniew Ziobro w wielu sprawach interweniował. Jak będzie tym razem? Zastanawiam się, czy rzeczywiście prokuratura będzie tutaj niezależna – mówiła Dominika Wielowieyska w „Poranku Radia TOK FM”.

„Nieprawdą jest, że Solidarna Polska z pieniędzy UE zamiast konferencji klimatycznej zorganizowała konwencję partyjną” – informuje na Twitterze SP, nazywając „kłamstwami” informacje zamieszczone w najnowszym wydaniu „Newsweeka”.

cxpl_v0weae_yjr

Tysiące na partię

Dziennikarze tygodnika dotarli do polskich wątków afery, która wstrząsnęła polityczną sceną w Danii. Chodzi o europejską partię MELD, która wydawała unijne pieniądze na warsztaty, sympozja, które w ogóle się nie odbyły. Do frakcji należy m.in. Solidarna Polska.

Sprawą zajmuje się już unijna agencja przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy.

Jak informuje „Newsweek”, przez kilka lat „frakcją MELD w Brukseli rządził Jacek Włosowicz dziś senator PiS, wtedy skarbnik Solidarnej Polski oraz Jacek Kurski, obecnie szef TVP”.

Dzięki nim pieniądze z MELD szły do znajomych w Polsce, którzy następnie wpłacali duże darowizny na Solidarną Polskę” – wynika z ustaleń dziennikarzy tygodnika, na liście tych, którzy wpłacali gigantyczne pieniądze na konto SP są rodziny liderów partii.

To m.in. brat, matka, żona i teściowie Zbigniewa Ziobry. Tylko Witold Ziobro wpłacił na konto partii swojego brata 55 tys. złotych. Żona prezesa – i obecnego ministra sprawiedliwości – Patrycja Kotecka wpłaciła 58 tys. zł. Wśród darczyńców SP wpłacających od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych są też m.in. córka i matka Jacka Kurskiego.

cxpypwnxuaaum7p

Miało być o klimacie, a było o konstytucji

Wpłaty to nie jedyny trop, na jaki wpadli dziennikarze „Newsweeka”.

Okazuje się, że z pieniędzy MELD sfinansowano konferencję organizowaną przez Solidarną Polskę. Spotkanie zorganizowane w Krakowie w czerwcu 2013 roku. Z dokumentów wynika, że miał być to „kongres klimatyczny”. W praktyce była to partyjna konwencja pod hasłem „Nowe państwo, nowa konstytucja”.

Liderzy Solidarnej Polski, Ziobro i Kurski, nie odpowiedzieli na pytania dziennikarzy – Wojciecha Cieśli i Michała Krzymowskiego – na temat krakowskiej konferencji.

„Studiujemy w PKW wyciągi z kont Solidarnej Polski. Po wynajmie krakowskiej sali, nagłośnienia i autokarach dla działaczy nie ma śladu. Jakby konwencji w ogóle nie było. Szukamy programu konwencji, listy mówców. Może któryś jednak mówił coś o klimacie? Na jednym ze zdjęć wśród partyjnych transparentów, sztandarów i ścianek widać baner, który mówi : stop konwencji klimatycznej. W serwisie YouTube odnajdujemy klip z konwencji – rozmach w amerykańskim stylu, flagi, płomienna przemowa Ziobry o nowej konstytucji” – czytamy w „Newsweeku”.

czarna-ksiega

Petru o roku rządów PiS: To był zły rok dla Polski

– To był zły rok dla Polski. Dużo złego się wydarzyło, miał być wzrost, a jest spowolnienie. Miało być łatwiej dla przedsiębiorców, mamy dożynki. Wprowadzono nowe podatki. Miał być VAT obniżony, a zostanie na poziomie 23%. Spadły inwestycje, bardzo spadły inwestycje ze środków unijnych – mówił na konferencji prasowej w Sejmie Ryszard Petru. Nowoczesna zaprezentowała nową edycję „Czarnej Księgi” rządów PiS.

Petru: Mamy historycznie słabą pozycję w UE

Mieliśmy być silnym krajem w UE, a mamy historycznie słabą pozycję. Jesteśmy skłóceni z naszymi sąsiadami, z Niemcami. Po szarży Macierewicza jesteśmy skłóceni z Francją. Polska jest w Europie sama. Mówiłem rok temu w trakcie expose, że nie dadzą rady. To widać, że nie dają rady. Prezydent Duda zapewniał, że na wszystkie obietnice będą pieniądze, widać że nie ma pieniędzy. Słyszymy, że będą 40% podatki dla przedsiębiorców.

kamila

http://bit.ly/2fRnkhe >>>

Petru: Mamy odpowiedź na Czarną Księgę

Doszło do tego, że PAD wpadł na genialny pomysł zagwarantować jeden dzień ponad podziałami. To pokazuje nastrój w państwie. Na tą czarną księgę PiS mamy odpowiedź – to program Nowoczesnej. Będziemy punktować PiS, będziemy punktować pseudo-odnowę moralną, które polega na obsadzeniu w SSP misiewiczów.

WSPOMNIENIA Z DZIECIŃSTWA NACZELNIKA POLSKI

cxpimwyxuaajqsg

Przekaz o „Marszu Nacjonalistów”, ale nie z TVN-u i nie z Gazety Wyborczej.

cxpi1jsxaaaq9nw

ZNAK NOWYCH POLSKICH PATRIOTÓW? DLACZEGO NIKT Z RZĄDU TEGO NIE POTĘPIA? PREZYDENT TEŻ MILCZY…

cxiakx5xuaajt-5

Kleofas Wieniawa pisze o zidiociałej Polsce.

szekspir

Można by sądzić, iż życie publiczne w Polsce to groteska Mrożka. Może być jeszcze gorzej. Polska to powieść idioty, że zaczerpnę z Szekspira.

Polska pod rządami PiS na pewno jest idiotyczna.

Takie postaci, jak Zbigniew Ziobro, czy też Antoni Macierewicz nie powinni się zdarzyć w przestrzeni publicznej, ale są ministrami.

cxokw7lxaaa9qda

Wcale nie jestem zdziwiony, że Ziobro kręcił lody w Brukseli. Przecież nie błyszczał intrelektem. Ten człowiek nie ma przymiotów rozumu, ducha, bądź moralnych.

Może wreszcie poleci po ujawnianiu przez „Newsweeka” przewałów na unijnych pieniądzach. Może straszyć Ziobro prokuratorami, sądami (acz na ten moment winien złożyć urząd), ale to Bruksela dobierze mu się do tyłka.

Kolejny spektakl to horror z trupami smoleńskimi. Spektakl marny, niegodzien Mrożka i Szekspira. Polska zdegradowana idiotyczna.

cxnpxkxwqaaw-84

5 MILIONÓW GOSIEWSKA, 1,5 MLN BŁASIKOWA, TERAZ MIESZKANIE. ILE JESZCZE CHCECIE Z NASZYCH PODATKÓW?

cxogfr6wiaatxqw

cwqanskwaaau2tj

TO NA RAZIE TYLKO SONDAŻ REAKCJI, ABY POTEM NIE BYĆ ZASKOCZONYM 🙂

boncia-faber

Związana z o. Tadeuszem Rydzykiem Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej ma otrzymać 285 tys. zł dofinansowania z NFOŚiGW.

Po wygranych przez Prawo i Sprawiedliwość wyborach parlamentarnych instytucje związane z o. Tadeuszem Rydzykiem otrzymują kolejne dofinansowania bądź wygrywają konkursy. Na największa kwotę (26,49 mln zł) opiewała ugoda zawarta przez NFOŚiGW z fundacją Lux Veritatis zajmującą się odwiertami geotermalnymi w Toruniu.

TAKIE CZASY :)))

cwqt1mjxyaa9pb0

Z kolei Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, wygrała (ofertą za 3 mln zł) organizowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości konkurs na „usprawnienie procesów komunikacji w polskim wymiarze sprawiedliwości”.

Po wyborach NFOŚiGW nie dofinansował jeszcze żadnej inicjatywy WSKSiM. To ma się jednak zmienić. Fundusz szykuje bowiem 285,6 tys. zł dla tej toruńskiej uczelni. Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu aplikowała o pieniądze na przedsięwzięcie o nazwie: „Studia podyplomowe ‚Polityka ochrony środowiska i zarządzenie’ – I edycja 2017/2018″.

DZIELMY SIĘ BRACIA I SIOSTRY TĄ RADOSNĄ NOWINĄ. NOWY MAYBACH JUŻ W DRODZE.

cwszekewqaajanx

Program „Za życiem” zakłada wprowadzenie jednorazowego zasiłku 4 tys. zł za urodzenie niepełnosprawnego dziecka.

18 zł. / m-c przez 18 lat. WSTYD…

cwtgpldw8aqueup

Wniesiony do Sejmu rządowy projekt ustawy dot. programu „Za życiem” zakłada m.in. jednorazowe świadczenie w wysokości 4 tys. zł z tytułu urodzenia dziecka, u którego stwierdzono ciężkie i nieodwracalne upośledzenie albo nieuleczalną chorobę zagrażającą życiu.

Jednorazowe świadczenie przysługuje matce lub ojcu dziecka, opiekunowi prawnemu albo opiekunowi faktycznemu dziecka bez względu na dochód. Świadczenie przysługuje ponadto, jeżeli kobieta pozostawała pod opieką medyczną nie później niż od 10 tygodnia ciąży do porodu.

Projekt zakłada też wsparcie dla kobiet, realizowane przez zapewnienie dostępu do informacji w zakresie rozwiązań wspierających rodziny, a także poprzez zapewnienie kobietom w ciąży dostępu do diagnostyki prenatalnej.

18 zł / m-c przez 18 lat… KOBIETY. MATKI. NA CO TO WYSTARCZY???

cwtdi0pxeaemxyv

To się naprawdę dzieje. Rząd będzie płacił za rodzenie uszkodzonych dzieci.

Ogłosiła to Beata Szydło w prezentując projekt ustawy „Za życiem”. Jak ją nazwać? Premier uszkodzona na umyśle? To nie dość silne określenie na jej uszkodzenie mentalne.

NOWACKA NIE ZOSTAWIŁA SUCHEJ NITKI NA CHORYM POMYŚLE „FATALNEJ ZMIANY”

cws-ls0xaaaramo

„Rząd chce zaoferować matkom, które zdecydują się donosić ciążę, jednorazowo 4000 złotych, 10 dni dla obojga rodziców w hospicjum perinatalnym, „opiekę specjalistyczną” do 18 roku życia dziecka dziecka oraz opiekę psychologiczną dla rodziny”

Taki rząd należy usunąć politycznym skalpelem. Do kości wyciąć, aby nie straszył rodaków swym uszkodzeniem na umyśle.

cwrkmr1wyae1v-7

BRAWO!!!! I DZIĘKUJEMY 🙂 ———————– kibice & sokzburaka.pl

cwsgua4weaaqkz2

KATALONIA OSZALAŁA Z RADOŚCI 🙂

cwsilrrxaaanzdy

Zarząd kontrolowanego przez państwo Banku Pocztowego zaprosił pracowników na mszę w intencji prezesów i załogi. Zamówił ją w największym polskim kościele: w bazylice w Licheniu. – Ludzie nie wierzyli, gdy zapoznali się z zaproszeniem. Gdzie msza, a gdzie działalność banku? Mówili, że nie życzą sobie, aby ktoś się za nich modlił – mówi jeden z pracowników.

nowy

Na mszę zaprosił pracowników dział public relation Banku Pocztowego. „Szanowni Państwo. Serdecznie zapraszamy wszystkie chętne osoby do udziału we mszy świętej w intencji pracowników i zarządu” – napisał w wiadomości rozesłanej do załogi. „Zapraszamy wszystkich chętnych wraz z rodzinami do odwiedzenia sanktuarium. W trakcie wizyty będzie możliwość zwiedzenia oraz wysłuchania koncertu muzyki organowej” – zachęcał.

Bank Pocztowy nie jest pierwszą spółką kontrolowaną przez państwo, która po zmianie władz zaangażowała się w praktyki religijne. Nabożeństwa zamawia także zarząd Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. To spółka zajmująca się m.in. drukowaniem książeczek paszportowych i produkcją dowodów osobistych. W marcu w warszawskim kościele Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny PWPW została „zawierzona pod opiekę Bogu za pośrednictwem niepokalanego serca Maryi”. Od tego czasu msze za zarząd i załogę odbywają się co miesiąc.

Waldemar Mystkowski pisze o niefortunnym projekcie .Nowoczesnej.

nowoczesna-opozycja

Dwoje polityków Nowoczesnej opublikowało tekst „Współkonkurowanie w opozycji”, który jest w istocie programem politycznym partii Ryszarda Petru. Ale nie on jest autorem, ale Katarzyna Lubnauer i Paweł Rabiej. Tekst dobrze diagnozuje sytuację polityczną w kraju, miejscami jest błyskotliwy, ale gorzej z propozycjami na przyszłość i konkluzjami dla opozycji. Na pewno jest to śmiała propozycja, świetny materiał do debaty, ale czy jest intelektualnie otwarty – co do tego ostatniego mam wątpliwości. Przede wszystkim należałoby go potraktować analitycznie głębiej, w tym wypadku polemizować dłuższym esejem, niż sobie założyłem, a piszę felieton.

Zdiagnozowany stan państwa po roku rządów PiS jest nader trafny i ta ocena nie tylko jest własnością autorów Nowoczesnej, ale wielu piszących. PiS zepchnął Polskę w Unii Europejskiej w izolację, a wewnątrz kraju w inercję plemiennej nienawiści.
Lubnauer i Rabiej piszą: „Podsumowanie roku rządów PiS nie pozostawia wielu złudzeń. Rząd Beaty Szydło nie jest w stanie wdrożyć wiarygodnego planu rozwoju. Doprowadził do spadku zaufania do Polski w świecie. Zwiększył zadłużenie finansów publicznych i rozchwiał gospodarkę. Wstrząsnął podstawami państwa prawa i podzielił społeczeństwo. Gdzie nie spojrzeć – chaos, spory i niekompetencja”.

Po tym zdefiniowaniu przechodzą do konkluzji i w tym momencie waham się, bo autorzy uważają, że wchodzimy w erę post-Kaczyńskiego. Zgrabniej byłoby ująć: post-kaczystowską, post-pisowską, lecz nie w tym rzecz. Lubnauer i Rabiej uważają, iż zawiodły elity, ale nie oni jako elita, tylko uległy wyczerpaniu dotychczasowe elity, które rządziły. Nie wchodząc głęboko w ten postmodernizm polityczny, który nie jest żadnym novum, mam niejakie wątpliwości, bo powołują się na autorstwo politologiczne Rafała Matyi, acz cennego intelektualisty, to wystarczająco poobijanego przez samego Kaczyńskiego w poprzednim wydaniu IV RP lat 2005-07.

Niestety, po trafnej diagnozie mamy zaserwowaną rzadką konsystencję intelektualną, lecz w polityce niedopuszczalną, bo Lubnauer i Rabiej uważają, iż opozycja winna konkurować. Nie wiem, czy Kaczyński pije szampana, ale korki powinny strzelać przy Nowogrodzkiej na takie dictum Nowoczesnej. Lubnauer i Radbiej dają się złapać na stary lep mitologii politycznej zaczerpniętej z literatury, która wyszła z kręgu Matyi, na którego diagnozach zasadzają swoją strategię „konkurowania w opozycji”. Wówczas było królobójstwo zaczerpnięte z „Króla Leara”, dzisiaj odżyło w „bezkrólewiu”, bowiem post-kaczyzm to dalszy ciąg post-Króla Leara.

TYLKO SILNA OPOZYCJA, KTÓRA BĘDZIE POTRAFIŁA SIĘ POROZUMIEĆ, MA SZANSĘ POKONAĆ PiS. BĘDZIEMY TO PRZYPOMINAĆ JAK MANTRĘ.

cwqsmilxeaarp3g

Otóż polityka świetnie opisywana jest w literaturze, ale literatura w polityce się nie sprawdza. Nie mamy bezkrólewia, bo Kaczyński nie narzeka na brak delfinów, wyznaczy takiego Brudzińskiego i otrzymamy jeszcze bardziej niebezpieczną jazdę po muldach.

Mogę się mylić, ale genezę tej nowej strategii Nowoczesnej, nazwanej dla niepoznaki „współkonkurowaniem w opozycji”, uznaję jako odpowiedź na Gabinet Cieni Platformy Obywatelskiej, którego skład ma zostać ogłoszony 16 listopada w rocznicę powołania rządu Beaty Szydło.

Po cholerę te piruety polityczno-literackie, bo już w tym tekście autorzy lądują zadkami na twardej powierzchni polityki. Zauważył to od razu Schetyna, który wskazał kierunek emocji dla bojowych autorów Nowoczesnej: „opozycja ma walczyć ze złą władzą”. Chciałbym, abyśmy mieli erę post-kaczystowską, ale patrzę na sondaże i nie widzę. Nie chciałbym z mojego umysłu robić kisielu, więc zamiast konkurować w opozycji, to – pod rozwagę dla Schetyny – może PO winna pomyśleć o stworzeniu Gabinetu Cieni wraz z Nowoczesną, a nawet dorzucić do tego grona Barbarę Nowacką.

Konkurujcie w odebraniu władzy PiS-owi, a nie między sobą, bo wróg mojego wroga jest przyjacielem. Przynamniej nie pomagajcie Kaczyńskiemu.

cws0i9xxgaasct9

Przeciw bezprawiu PiS rozpoczną się procesy. Dzisiaj ich skutek może być niewieli, ale Kaczyński w przyszłości zazna „przyjemności za kratami”.

sąd

We wrześniu warszawski sąd zajmie się decyzją prokuratury o odmowie wszczęcia postępowania w sprawie niepublikowania wyroku przez rząd PiS. Zażalenie na decyzję Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga złożyła Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Organizacja podkreśla, że nie publikując wyroku, premier Beata Szydło nie dopełniła swoich obowiązków.

Nowoczesna zapowiada złożenie wniosku do prokuratury. Twierdzi, że Kaczyński łamie prawo.

Jacek Kurski został słusznie nazwany „idiotą”. No, bo jak kogoś tak nieinteligentnego i charaktery żadnego nazwać?

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz tak nazwał Kurskiego:

adamowicz

„Jak Kurski do mnie zadzwoni, to może z nim porozmawiam, natomiast nie muszę rozmawiać z asystentami Kurskiego. Pozdrówcie tego idiotę od mnie”.

Waszczykowski straszy.

waszczykowski

Szef MSZ Witold Waszczykowski odtajni we wrześniu dokumenty związane z wizytami Donalda Tuska i Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku. PO uważa, że w ten sposób próbuje ratować stanowisko i pognębić Tuska.
To ma być mocne wejście na otwarcie sezonu politycznego. Min. Waszczykowski mówi „Wyborczej”, że upubliczni kilkadziesiąt dokumentów, które dotąd były zastrzeżone. Są wśród nich notatki z rozmów pracowników MSZ z ówczesnym ambasadorem rosyjskim w Polsce Władimirem Grininem, wiceszefów MSZ z rosyjskimi odpowiednikami, a nawet – jak twierdzi Waszczykowski – byłego szefa MSZ Radosława Sikorskiego.

Na Koduj24.pl o Kempie i Suskim pisze Waldemar Mystkowski.

genialne

Podwyżki dla pracowników w Kancelarii Premiera nie potrzebują uchwały sejmowej. Wystarczy, że Beata Kempa sama uchwali. Jeszcze prezes Kaczyński by się wkurzył i trzeba byłoby je wycofać, jak to miało miejsce z apanażami dla posłów i ministrów oraz pensji dla żon prezydentów. Asystenci, sekretarze tudzież podobny drobiazg dostaną o 100 proc. więcej, a nawet o 260 proc. W sektorze prywatnym to nie jest możliwe, nawet w najlepiej prosperujących bankach, ale za rządów PiS – owszem.

Inny interesujący wątek poruszył kolejny orzeł PiS, Marek Suski. Mianowicie wykoncypował w swojej genialnej głowie (pamiętajmy, że to mniejszy geniusz od prezesa), iż smoleński Tupolew, jako terytorium Polski, został wbrew prawu międzynarodowemu przez Rosję anektowany. Jak czytałem tę informację, to poleciałem do swojego prywatnego arsenału, aby spakować plecak i giwerę, wszak taka wiadomość powoduje nie tylko wzrost patriotyzmu, ale przede wszystkim gotowość, aby walczyć o honor, ojczyznę i być mięsem armatnim. Widocznie Suski jeszcze nie skontaktował się z Antonim Macierewiczem, bo ten ma wojsko pod sobą. Giwerę i plecak więc odstawiłem do swojego arsenału. Ale boję się o Suskiego, bo poleci airbusem LOT-u, będzie miał międzylądowanie na Szeremietiewie w Moskwie, gdzie przyjedzie z pobliskiego Kremla Putin i powie do Suskiego: U nas geniuszów niet, a do tego jeszcze kawałek Polski sobie anektuję.

Gdzie się więc nie obejrzysz geniusz pisowski, acz Kempa i Suski to tacy geniusze wagi lekkiej, bo w ciężkiej chodzi jego genialność prezes.

Więcej >>>

wPierwszą

Podsumowanie pierwszego roku prezydentury Andrzeja Dudy jest dla niego fatalne. To prezydent katastrofa, przy czym katastrofa była zarezerwowana dla Kaczyńskich. Dudzie udało się wpisać w nurt katastroficzny. Nie ma się z czego cieszyć, ta katastrofa dotyczy Polski, niech Duda pracuje prywatnien a swoją katastrofę z Ruchadełkami leśnymi.

Nowoczesną w spocie podsumowującym pierwszy rok jego kadencji.

Partia Ryszarda Petru zorganizowała też w sobotę konferencję prasową i happening pod Pałacem Prezydenckim z identycznym przekazem. #GrzechyDudy to również hashtag na Twitterze stosowany przez Nowoczesną i jej polityków.

6kłamstwo

Jedna z liderek Nowoczesnej Joanna Schmidt: Z tych wszystkich działań wyłania się obraz grzechów Prezydenta Dudy: uległość, łamanie konstytucji, kolesiostwo, pozoranctwo, którego obrazem jest turystyczna polityka zagraniczna, dzielenie Polaków, bo Prezydent ośmiela się dzielić nas na gorszy i lepszy sort, kłamstwo i w efekcie kompromitacja urzędu.

Paweł Rabiej mówił o „trzech życzeniach” pod adresem prezydenta: 1) żeby prezydent podejmował samodzielne decyzje, nie był zależny od innych 2) żeby nie zapominał o wszystkich Polakach i reprezentował wszystkich 2) żeby Pałac Prezydencki stał się ważnym miejscem debat na najważniejsze tematy To są życzenia, które można spełnić, mamy nadzieję, że Prezydent pójdzie w tym kierunku. Od Andrzeja Dudy zależy jak zapisze się na kartach historii

Ale najważniejszy protest zorganizował KOD.

opozycja

Przed Pałacem Prezydenckim protestowali m.in. zwolennicy Komitetu Obrony Demokracji, którzy krytycznie ocenili pierwszy rok prezydentury Andrzeja Dudy i apelowali o postawienie prezydenta przed Trybunałem Stanu.

„Złomny Duda, strasznik konstytucji”, „Trybunał za Trybunał”, „Duda obłuda” „Duda dość”, „A.D. konstytucja chłopcze”, „Nie łudźmy się. Oddudźmy się”, „Andrzeju D., żyrandol to metafora. Miałeś pilnować konstytucji” – to niektóre hasła, jakie można było przeczytać na transparentach. Uczestnicy demonstracji przynieśli również polskie i unijne flagi.

Podczas demonstracji wyliczano „kalendarium prezydenta”, wypominając mu szereg decyzji, w tym ułaskawienie Mariusza Kamińskiego, podpisanie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym czy zaprzysiężenie sędziów TK wybranych przez PiS. Rozstrzygnięto również konkurs na wytłumaczenie słowa „impeachment” – wygrało określenie „Dudexit”. Demonstrujący pokazali również prezydentowi symboliczne czerwone kartki.

Czyżby Jarosław Kaczyński czekał na zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA? Pisze Waldemar Mystkowski na Koduj24.pl.

trump

Do niedawna polityka zagraniczna była dla nas ciepłymi kluchami, było tak dobrze, że niewielu widziało jakiekolwiek zagrożenie z zewnątrz. Wystarczyło, że do władzy doszła partia ze skazą standardów demokratycznych, w UE nastąpił kryzys uchodźczy, a w USA miejscowy Tymiński, a może Kukiz, został poważnym kandydatem na lokatora Białego Domu.

Czy Kaczyński wolałby Trumpa? Wówczas mógłby sobie poczynać, jak Erdogan w Turcji, a Bruksela i Berlin mogłyby mu skoczyć. Czy jednak Clinton, która jak Obama na każdym kroku przypominałaby o tradycji Konstytucji 3 maja i „stylu Putina”.

Trump daje Kaczyńskiemu suwerenność, bo Polska go nie obchodzi. Jakim zatem głosem w PiS są słowa senator tej partii, Anny Marii Anders, która jest pełnomocnikiem prezesa Rady Ministrów do spraw dialogu międzynarodowego, pupilką prezesa, która o Trumpie powiedziała, że „może być świetnym prezydentem”. A na dowód wysnuła, iż „z Reagana też się podśmiewano”.

Populizm w USA był i jest kontrolowany przez prawo, elity polityczne i niezależne media. Do tej pory. Tak jak do tej pory wydawało się, że w Polsce nie jest zagrożony strażnik Konstytucji, Trybunał Konstytucyjny.

Dla PiS wybór prezydenta USA może być między dżumą a zarazą, dla nas między demokracją (acz walczymy o jej standardy) a przyzwoleniem na „styl Putina”: kaczyzm, erdoganizm.

Boję się, że naczelnik z Nowogrodzkiej może wypatrywać Trumpa na białym koniu.

chochoły

Na igrzyskach w Rio de Janeiro nie zawiedli kolarze, wspaniały Rafał Majka sięgnął po brąz.

cudowny

skrytykowała

Prawicowa blogerka Kataryna ciut skrytykowała PiS w wywiadzie dla „Polityki”, z miejsca została zaatkowana przez sforę pisowską, wylano wszelkie nieczystości na jej głowę.

Taki to kaczyzm: brud, smród i rynsztok. Amoralny, aintelektualny, niehumanitarny. Z tego wszystkiego Kataryna zlikwidowała konto na Twitterze. Swoi popluli na swoją. Niech czuje, jak pluje Kaczyński na Polskę i Polaków.

„Nikt nigdy mnie tak nie hejtował, jak elektorat PiS. To daje do myślenia” – to ostatni tweet na koncie Kataryny.

Warto przypomnieć bodaj najsłynniejszą „złotą myśl” Kaczyńskiego.

kaczyńskiChciałby

W marcu 1997 Jarosław Kaczyński powiedział Witoldowi Gadomskiemu z „Gazety Wyborczej”, że najsilniejszą frakcją w ugrupowaniu Akcja Wyborcza „Solidarność” – w którym wówczas działał przyszły lider PiS – jest frakcja TKM, czyli „Teraz, K…, My!”.

Monika Olejnik przypomina: kto się boi Donalda Tuska.

tusk

Tuska od dawna nie ma w polskiej polityce, ale uwiera on Kaczyńskiego niczym ziarnko grochu księżniczkę.

PiS nie wie, czy się bać, czy nie powrotu Tuska. Jeśli wróci, to może stanie w szranki z Dudą w wyborach prezydenckich, bo zapewne w tych wyborach nie będzie uczestniczył Jarosław Kaczyński.

Do tej pory boli go przegrana parlamentarna z Tuskiem i nawet po tylu latach na łamach „Do Rzeczy” żałuje, że wystąpił z nim w debacie telewizyjnej. Tyle lat – jakaż to musi być rana?

Tusk jest zmorą nie tylko dla Kaczyńskiego, ale także dla Grzegorza Schetyny. Ten nieudolnie próbuje skleić PO i czyni to gorzej, niż robiła to Ewa Kopacz. Prawie każdy jego ruch wydaje się błędny. Ten zapewne by nie chciał powrotu Tuska, bo być może były premier stanąłby na czele opozycji, a on na to nie ma żadnych szans.

Tusk jest niczym zabawka w rękach polityków. Jarosław Kaczyński chce decydować o jego być albo nie być w Brukseli. Z jednej strony politycy PiS deklarują: popieramy go na drugą kadencję, z drugiej – szef wszystkich szefów mówi: zbiera punkty ujemne, jednym z nich jest przyjęcie Mateusza Kijowskiego.

Z Kijowskim nikt nie może sobie dać rady, bo nie wiadomo, jak go zaklasyfikować. Prawica wzbija się na wyżyny, porównując go do Róży Luksemburg, duchowego syna Baumana i Solorza.

Po co wszystkim ta wojna? Widać są tacy, którzy nie mogą żyć bez mieczy.

abpGądecki

A Kościół katolicki szuka swego miejsca w polityce. Abp Stanisław Gądecki chce być mediatorem między PiS i opozycją. Zapomniał Gądecki kogo popierał.

Abp Gądecki mówi otwartym tekstem: „W odczuciu Księży Biskupów w Polsce nie jest dobrze. Ludzie, z którymi się spotykam, mówią, że dzisiaj nie można już podjąć dyskusji nawet w rodzinie. Gdy dyskusja schodzi na tematy polityczne, członkowie rodziny zaczynają się zawzięcie kłócić i śmiertelnie się obrażają”.

Co więc może zrobić Kościół? Tu robi się jeszcze ciekawiej. Przewodniczący Episkopatu na pytanie, czy Kościół przyjąłby rolę mediatora, odpowiada: „Obie strony poszły już tak daleko, że bez wstydu nie mogą się cofnąć, trzecia strona może okazać się wyjściem”. Ale zastrzega: „W obecnych warunkach nie jestem przekonany, że wszyscy życzyliby sobie takiego pośrednictwa”.

Warto docenić gotowość Kościoła do podjęcia roli mediatora. Niepokojąco brzmi jednak sugestia abp. Gądeckiego, że ów niszczący Polskę spór to wina obu stron, czytaj: PiS i opozycji.

Jasno wynika, że abp Gądecki nie uważa za stosowne stanąć po prostu w obronie zawłaszczonych przez PiS mediów publicznych czy niezależnej władzy sądowniczej, którą rząd Beaty Szydło usiłuje osłabić.

określenie

Olga Krzyżanowska – była wicemarszałek Sejmu – wspomina sejmy I i II kadencji, gdy panowała w nich względna kultura.

Gdy wspominam Sejmy dwóch pierwszych kadencji, zupełnie niedopuszczalne było używanie określeń „zdrajca”, „targowiczanin” czy innych jeszcze gorszych słów. Jak teraz słyszę, co mówi pewien wicemarszałek, to nie wyobrażam sobie, aby w tamtych czasach człowiek o takim zachowaniu, takim poziomie agresji mógł w ogóle prowadzić obrady.

„Pewien wicemarszałek” to kanalia Brudziński, Nie tylko PiS niszczy demokrację, ale sprowadza debatę publiczną na psy, wystarczy posłuchać, jak szczekają takie Brudzińskie. Kaczyński zgromadził w PiS ten cały motłoch.

Cj9y6RRWYAAjy5w

z20040771Q,Posel-Kukiz-15-o-transparencie-kibicow-Legii

Nowoczesna złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa związanego z transparentem na meczu Legia Warszawa – Piast Gliwice, na którym napisano:

„KOD, Nowoczesna, GW, Lis, Olejnik i inne ladacznice – dla was nie będzie gwizdów, będą szubienice”.

Zawiadomienie dotyczy zniesławienia, nawoływania do użycia przemocy i stalkingu oraz gróźb karalnych.

Sekretarz generalny .Nowoczesnej Adam Szłapka uzasadnia:

„PiS jest w bardzo bliskim sojuszu ze środowiskiem kibolskim. Żądamy od PiS zaprzestania tego sojuszu, który psuje polską politykę i psuje relacje w naszym społeczeństwie”.

Ta mowa nienawiści przemieni się w czyny nienawiści, które prowokuje PiS. Kibole to ich bojówkarze w wojnie in spe ze społeczeństwem polskim.

Zawiadomienie-do-Prokuratury-Rejonowej-Nowoczesna-640x939

Więcej >>>

pisZaparasza

Trafnie określił kondycję psychiczną PiS rzecznik PSL Jakub Stefaniak: PiS „zaczyna się zamykać w potrzasku własnego szaleństwa”.

To nawet kondycja psychiatryczna, bo rozpoznanie choroby: szaleństwo.

Należy zadać inne pytanie: czy tak dużo ludzi może doznać choroby szaleństwa za swoim prezesem  Jarosławem Kaczyńskim?

Chyba tak! Bo to zbiorowe szaleństwo. Prezes szaleniec, to i jego podwładni zapadaja na tę samą chorobę, aby nie odstawać od niego: „równaj do prezesa”.

PiS zaprasza opozycję na rozmowę o zmianie konstytycji.

Krótko pisząc: PiS zaprasza do szaleństwa polityków opozycji. Szaleniec zawsze sądzi, że inni są durniami, jak on.

Ale opozycja nie podziela durnoty prezesa i nie przyjdzie na seans szaleństwa rozmowy o zmianie konstytucji.