Posts Tagged ‘Politico’

cut372iweaattki

Ostatnie wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o aborcji wywołały spór na temat tego, czy i jak PiS chce zmienić obowiązujące prawo. W wywiadzie dla Onetu prezes znów odniósł się do tego tematu.

mieliscie

Kaczyński przyznał w wywiadzie dla Onetu, że zaskoczyła go skala Czarnego Protestu.

Protest był groźny, ale mniej może dla partii, a bardziej dla fundamentów naszego narodowego jestestwa

– stwierdził. Dziennikarze dopytywali: dlaczego? „Bo był w istocie atakiem na Kościół i to atakiem bardzo ostrym” – odpowiedział prezes PiS.

Kaczyński odciął się od projektu Ordo Iuris, w którym postulowano zakaz aborcji. Podkreślił: „ja z tym projektem nie miałem nic wspólnego”.

Pytany z kolei o to, czy PiS chce zmienić obowiązujący kompromis aborcyjny, najpierw mówił tak:

Z całą pewnością będzie dużo różnych przedsięwzięć, które będą miały na celu doprowadzenie do sytuacji, by aborcji w Polsce było jak najmniej. Ale w jednym obszarze należy doprowadzić do zmian. Chodzi o aborcję eugeniczną, czyli ze względu na wady płodu

Sprecyzował, że ma na myśli „zwłaszcza chore dzieci z zespołem Downa”. Zaznaczył, że „trzeba zrobić to w sposób delikatny i z odpowiednim wsparciem dla kobiet, które znalazły się w takiej sytuacji”.

Kiedy dziennikarze dopytywali dalej o zmianę kompromisu, Kaczyński odparł:

A ja mówię teraz o moim osobistym poglądzie: uważam, że powinna nastąpić zmiana, by dzieci z zespołem Downa mogły normalnie żyć. Nie widzę powodu, aby wyrażać zgodę państwową na ich eliminację.

I dodał:

Ale kierunek działań, zmierzający do ograniczenia liczby aborcji, będzie miał przede wszystkim charakter socjalny. Będzie się on odnosił nie tylko do dzieci z zespołem Downa, ale do wszystkich chorób dzieci.

Zaznaczył, że chodzi też o wypadki, w których – w jego przekonaniu – „o stosowaniu państwowego przymusu rodzenia nie może być mowy”.

Pytany, czy PiS zakaże usuwania ciąży z gwałtu stwierdził: „będziemy proponowali, żeby jednak to dziecko zostało urodzone, a potem oddane do adopcji. Ale będzie to tylko propozycja, a nie nakaz państwowy.”

maciej-lasek

– Podczas gdy większość państw UE nie zamierza pozwolić prawicowemu polskiemu rządowi na zablokowanie reelekcji Donalda Tuska na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej w przyszłym roku, jednocześnie byłaby zadowolona z ograniczenia jego wpływów w Brukseli – pisze portal POLITICO.

rzady

POLITICO przypomina wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego dla PAP sprzed dwóch dni, w której stwierdził on, że dalsze przewodnictwo Tuska byłoby szkodliwe dla Unii Europejskiej.

Jak zaznacza POLITICO, europejscy dyplomaci i decydenci podkreślają, że podobne wypowiedzi i działania Kaczyńskiego w stosunku do Tuska noszą znamiona zemsty. – Kaczyński ma plan. Chce utrzymania słabej UE. Dlatego atakuje instytucje europejskie. Tusk stoi mu na drodze – mówi POLITICO jeden z włoskich dyplomatów w Brukseli.

Portal powołuje się na przedstawicieli rządów 18 państw UE, którzy w rozmowie z POLITICO zadeklarowali, że chcieliby, żeby Tusk został na drugą kadencję. Przypomina też, że zgodnie z traktatem lizbońskim prezydent Rady Europejskiej wybierany jest kwalifikowaną większością głosów wszystkich państw członkowskich, co sprawia, że zablokowanie przez polski rząd wyboru Tuska na drugą kadencję nie będzie takie proste. Kadencja Tuska wygasa z końcem maja przyszłego roku.

cuuwhqrxeaanozc

– Kto inny miałby objąć to stanowisko? Jest odpowiedzialny, można mu zaufać, potrafi utrzymać tajemnicę  – mówi POLITICO anonimowo hiszpański dyplomata.

POLITICO podkreśla, że kluczowe jest poparcie Berlina, którym cieszy się Tusk. – Wszyscy mają świadomość, że kanclerz Angela Merkel rozpaczliwie potrzebuje Tuska, by utrzymywać spokój w państwach na Wschodzie – mówi anonimowy przedstawiciel Socjaldemokratycznej Partii Niemiec, SPD. I dodaje: – Merkel nie pozwoli Tuskowi upaść.

Portal zaznacza, że Tusk cieszy się także poparciem państw Grupy Wyszehradzkiej oraz mniejszych państw UE, jak Austria, Dania, Estonia i Portugalia. Przypomina, że Tusk ma też przeciwników, m.in. Włochów oraz Francuzów. Włosi podkreślają, że Tusk powinien zająć się raczej koordynacją szczytów Rady Europejskiej, niż podejmować próby nadawania tonu rozmowom.

– Co może ostatecznie ocalić Tuska to fakt, że jego odejście stworzyłoby kolejny problem dla UE, w czasie, gdy nie narzeka ona na brak wyzwań, takich jak stagnacja ekonomiczna, rosnący populizm i migracja – pisze POLITICO. Podkreśla też, że w przyszłym roku w Niemczech, we Francji i w Holandii odbywają się wybory, co również nie sprzyja zmianom personalnym w instytucjach europejskich.

cuukyxlxeaahefg

Krystyna Kofta podaje w 4 punktach program PiS.

prawdziwy

1.- „Będziemy dążyli do tego, żeby nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, po to, by mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię”. Tako rzecze prezes di tutti prezesi. Czy można wyrazić jaśniej stosunek do kobiet? Także do ich mężów, partnerów, matek, ojców? Jak łatwo się mówi, mając otwór gębowy i sprawne struny głosowe, rzeczy tak straszne dla kobiet! Masz urodzić, w bólach rodzić będziesz mówi Pismo, a więc uzurpuje sobie prezes di tutti prezesi rolę boską! Choć w Piśmie o aborcji i rodzeniu martwych płodów nie ma słowa. A jeśli rodzice dziecka są niewierzący to, co? Ochrzci się je z rozdzielnika.

2. Katastrofa smoleńska ma okazać się zamachem, w związku z czym trzeba ekshumować wszystkich, którzy w niej zginęli. To nic, że cztery ciała zostały spalone, że część rodzin dobrze rozpoznała swoich bliskich. Nic się nie liczy, ani wola rodzin, ani poczucie krzywdy i niepotrzebnej traumy. Macie cierpieć, bo ekspertom Macierewicza nie wystarczą już puszki i parówki do przeprowadzania eksperymentów. Pędząca brzoza też się nie sprawdziła. Chcą robić doświadczenia na żywym, sorry, martwym organizmie ofiar. Żywe organizmy ich żon, mężów, dzieci, innych krewnych oraz przyjaciół będą cierpieć, bo tak chce Macierewicz ze swoimi konsultantami. O co im chodzi? Szepczą ludzie, że może podłożą do którejś trumny trochę prochu, ale ja w to nie wierzę. Ekshumacja to sztuka dla sztuki. Zbliża się Wszystkich Świętych, każdy chce odwiedzić groby. Rodzinom pozostaje chyba tylko jeden sposób. Uprzedzić ekshumacje i spalić zwłoki bliskich. Do tego rodzina ma pełne prawo.

3. Zniszczyć wszelkie autorytety, wszystkich prawdziwych bohaterów i zastąpić ich swoimi fałszywymi. Nieposłusznych pouczy się ostro. W tym celu minister Macierewicz przygotowuje obronę 500+ pistolet, daje 500 zł = pistolet każdemu zwerbowanemu wojakowi. Tyle, ile na dziecko, bo ta formacja to jego ukochane dziecię.

4. Oderwać Polskę od Europy, żeby nie było gdzie się poskarżyć, gdy zdobędzie się już prokuraturę i sądy. Zdjąć flagi europejskie, nazwane szmatami przez posłankę PiS-u ksywa Profesor. Na takie polecenie pani premier Szydło zdjęła flagi europejskie.

Te punkty programu PiS-u zajmą rząd, prezydenta i działaczy partyjnych do końca tego roku i przez cały następny. Według prezesa, suweren tego chce, właśnie tego potrzebuje. Z sądami i prokuratorami może nie pójść zbyt łatwo, na kobietach połamiecie sobie zęby! Zmiotą was. Więcej niż dwa lata tych rządów kraj nie zniesie!

(Porozumienie z ’93 jest wymienione w podstawie powołania Komisji Millera )

cuyrsumwaaalqub

Waldemar Mystkowski odnosi się do Błaszczaka, który czyta z tabletu, bo tam napisano jego wiedzę.

blaszczakbroni

Minister Mariusz Błaszczak był łaskaw powiedzieć o KOD, że jego przestrogi o 11 listopada zmniejszyły zagrożenie ze strony KOD. Jak to sensownie rozebrać na czynniki pierwsze nie wiadomo, ale jak nie można od przodu, to może od tyłu. I tak starał się podejść Błaszczaka rozmawiający z nim w Radiu Zet Konrad Piasecki: – Ja panu zabiorę ten tablet – stwierdził i sięgnął po urządzenie. – Ale niech mi pan nie zabiera – prosił Błaszczak. – Ja bym chciał pańskie zdanie poznać – tłumaczył dziennikarz.

Błaszczak udzielał wywiadu, czytając z tabletu, toteż wiedza jego nie pochodzi z ministerialnej głowy. Piasecki niemal błagał: – Panie ministrze, no nie może mi pan odpowiedzieć na pytanie, no nie może. Próbuję pana zachęcić do powiedzenia, czy zmieniać prawo, czy nie zmieniać i pan unika tej odpowiedzi – mówił dziennikarz w programie „Gość Radia ZET”. – Odpowiedziałem panu. W życiu nie sposób odpowiedzieć ”tak” lub „nie” – przekonywał Błaszczak.

Błaszczak w tablecie przeczytał ponadto o języku agresji, którego ponoć ma używać Mateusz Kijowski, m.in. pisząc na Twitterze: „Nie damy zawłaszczać biało-czerwonych barw, nie damy zawłaszczać święta narodowego”. – To język agresji: „nie damy zawłaszczać”. Gdyby powiedział: „każdy ma prawo demonstrować, my również chcemy demonstrować”, ale ten język, to jest język konfrontacji.

Swoiste pojmowanie sprawowania władzy – poprzez tablet. Na portalu OKO.press przypomniano Błaszczakowi przebiegi Marszów Niepodległości 11 listopada. I tak – w roku 2011, 4 lata przed powstaniem KOD – po bijatykach z policją zatrzymano 210 osób. Ugrupowania prawicowe nawalały się z anarchistami. W kolejnych latach zatrzymani zostali tylko prawicowi demonstrujący i kibole. W 2012 roku zatrzymano 176 osób. W 2013 r. 72 osoby. Rekordowy był rok 2014 – 308 zatrzymanych osób. Warto też przypomnieć Błaszczakowi, iż KOD powstał 18 listopada 2015 roku, czyli tydzień po ubiegłorocznym Marszu Niepodległości.

A jeszcze bardziej istotna wiadomość jest taka, iż od listopada 2015 odbyło się ponad 20 marszów i manifestacji KOD w największych miastach w Polsce i kilkadziesiąt w mniejszych miejscowościach. Przez policję zostało zatrzymanych zero osób (cyfrowo: 0).

Tego Błaszczak może nie wiedzieć, bo nie ma napisane w tablecie. Dlatego mam prośbę do tych, którzy podrzucają teksty ministrowi spraw wewnętrznych, aby tego mojego artykuliku nie blokowali i mógł minister przeczytać o sobie i KOD.

cuw-dxfwiaa_m8c
Błaszczak, jak jego zwierzchnik Jarosław Kaczyński, oskarża absurdalnie. Mianowicie prezes PiS powiedział dla Onetu, iż Czarny Protest kobiet był atakiem na Kościół. Kaczyńskiemu z tabletu wystaje najwyżej Piotr Gliński, bo przecież kobiety nie protestowały przeciw Kościołowi, przedstawiciele tej instytucji nie zasiadają w Sejmie, a posłowie PiS nie chodzą w sutannach, najwyżej w komżach.

Błaszczakowi z tabletu wystaje prezes Kaczyński, a Kaczyńskiemu diabelski ogon zakłamania. Tak do tych zacofanych polityków dociera nowoczesność. Niestety, tablet nie zastąpi głowy ani charakteru.

kod1

polska

„Newsweek” rozmawia z szefem Politico Europe, Matthew Kaminskim. Wywiad uzmysławia, jak szybko stoczyła się pozycja Polski.

„Polska niejako z dnia na dzień stała się liderem Europy Środkowej – kluczem do stabilności na wschodzie Europy, dowodem na to, że rozszerzenie NATO i UE było słuszne. To było 15 lat chwały Polski! W latach 90. nikomu nie przyszłoby do głowy, że będziecie ważniejszym partnerem w Unii niż bogatsza Hiszpania, a przecież tak właśnie się stało. Ale teraz historia zatoczyła koło i w Brukseli znów mówi się o Polsce w tym samym tonie co 20 lat temu…”

Następny fragment może przyprawić o palpitację:

A potem wystarczyło sześć miesięcy, żeby zszargać reputację Polski. To chyba mistrzostwo Europy – Orbánowi zajęło to sześć lat.

– (śmiech) Wiadomo, że dobrą reputację bardzo łatwo stracić, a trudno odzyskać. Ale chodzi o coś więcej: przez lata Polska potrafiła wyjść poza własne podwórko i dyskutować o ważniejszych kwestiach. Kształtowaliście europejską debatę o Ukrainie i o polityce bezpieczeństwa w NATO. Dziś nikt nie postrzega Polski jako kraju, który mógłby coś wnieść w tych zasadniczych kwestiach. Nawet gdyby rząd PiS chciał włączyć się w debatę o Europie, byłoby to niemożliwe.

Co więcej, kiedy dziś rozmawia się w Brukseli o Polsce, zawsze pojawiają się pytania o niezależność Trybunału Konstytucyjnego, o przejęcie mediów publicznych, o demonstracje itd. Orbán stara się jakoś naprawić reputację Węgier, zaś Polska z kategorii kraju, który odniósł supersukces, spadła do kategorii państwa będącego superproblemem – dla Zachodu, dla Europy i dla samego siebie. Jeszcze rok temu największym pesymistom nie przyszłoby to do głowy!”

Będzie jeszcze gorzej, bo Polska zacznie się sypać od wewnątrz: gospodarka, finanse. A gdy dojdzie do wewnętrznych ruchawek, do spadniemy do „marzenia” Kaczyńskiego, do pozycji Burkina Faso.

Nareszcie będziemy republiką bananową.

politico

Mateusz Kijowski rośnie nie tylko w nieposłuszeństwo obywatelskie – piękna cecha, gdy rządzi coś takiego, jak PiS – rośnie też w sławę.

I słusznie. Nie tylko wykorzystuje on i cały ruch osamotnienie w opozycji, ale lider zdaje egzamin. Wcale nie jest to takie proste, zwłaszcza że Jarosław Kaczyński głównie jego atakuje. PO i Nowoczesna nie są wszak tak groźne.

O Kijowskim pisze jeden z najbardziej wpływowych serwisów, amerykański „Politico”.

Zauważają, że mimo iż Kijowski stoi na czele najbardziej widocznej opozycji antypisowskiej, nie ma ambicji politycznych. Lider KOD nie zamierza nigdzie kandydować.

Czy słusznie?

Otóż Polakom brak edukacji społecznej i politycznej, jaka została zaniedbana po 1989 roku. Tej słynnej pracy u podstaw. I tym ma się zająć KOD.

Właśnie w tym, w edukacji społeczno-obywatelskiej można zostać politykiem obywatelskim o większym znaczeniu niż niejeden lider dużej partii. Podobnie wszak postępuje Sławomir Sierakowski z „Krytyki Poliycznej”.

Niech liderzy PO i Nowoczesnej przekuwają na politykę aspiracje Polaków, które będzie artykułować KOD, a które zdepcze PiS.

Dobry podział, aby nie dać się nabrać na populizm partii polityka Taboretu. Kaczyński powinien się bać, bo władzę utraci. Acz ciągle trzeba podkreślać, niech nie drży, zemsty nie będzie. Po prostu przjdzie prawdziwe prawo i prawdziwa sprawiedliwość.