Posts Tagged ‘Polityka’

NEUMANN MA RACJĘ. ŻADEN RZĄD NIE ŁAMAŁ TAK JAK PiS PRAW OBYWATELSKICH I TAK BARDZO NIE LICZYŁ SIĘ Z LUDŹMI.

c3qaoycwyaadbgz

TAKIE PRZYSŁOWIE NA DZISIAJ 🙂

c3p4jmoxaaq8ior

Andrzej Duda to żaden prezydent. To marny prowokator. Pisze Rafał Zakrzewski („Wyborcza”).

c3lctx9wqaad91n

Milczący Andrzej Duda przemówił w poniedziałek do mieszkańców Żagania. Jego słowa były bulwersujące: „Chcę państwu powiedzieć jedno: ten program będzie zrealizowany z żelazną konsekwencją. I nie zostanie zatrzymany przez żaden jazgot, przez żadne demonstracje. A jeżeli trzeba, to mam nadzieję, że państwo przyjedziecie i pokażecie swoją postawą, że właśnie takiej polityki chcecie”.

milczacy

Zdziwiły mnie wielce komentarze do tej wypowiedzi niektórych politologów czy socjologów – że oto prezydent wciąż się waha, czy być prezydentem samodzielnym, czy wiernym członkiem PiS.

Podpowiadam: długopis, którym prezydent Duda podpisuje ustawy, takich rozterek nie doznaje.

A jego słowa w Żaganiu to nie był głos „prezydenta wszystkich Polaków” ani głos, który – jak niedawno sam deklarował – łagodzi konflikty. Było to wezwanie do walki z niezadowolonymi z rządów PiS elitami – jak wcześniej wyjaśnił Duda mieszkańcom zebranym w Sali Kryształowej Pałacu Książęcego.

Na zachętę prezydenta: „Przyjedziecie?!”, wyselekcjonowany suweren zakrzyknął: „Przyjedziemy! Przyjedziemy!”.

W tym czasie przed bramą pałacu trwała pikieta KOD-u. Uczestnicy nieśli flagi i egzemplarze konstytucji. – Protestujemy przeciwko „dobrej zmianie”, przeciwko całej liście grzechów, które popełnił obecny prezydent. Protestujemy przeciwko jego postawie i piastowaniu przez niego tego urzędu – powiedział PAP Dariusz Nocek z lubuskiego KOD-u.

Dorzucę swoje trzy grosze. Już nie o roli prezydenta w rozbijaniu Trybunału czy niszczeniu polskiej szkoły, ale o jego kontaktach z obywatelami.

Duda kieruje do nich albo orędzia, pełne pustej retoryki o jedności narodowej, albo z rzadka udzieli wywiadu telewizji narodowej czy prawicowym gazetom – co służyć ma „ocieplaniu” wizerunku. Wiemy też co nieco o nocnym tweetowaniu, ale to w czasie wolnym.

Nie pamiętam zaś, by prezydent zgodził się na wywiad w mediach niezależnych od władzy czy tłumaczył swoje decyzje na konferencjach prasowych. Na zakończenie szczytu NATO w Warszawie wygłosił oświadczenie i opuścił salę wypełnioną zaskoczonymi dziennikarzami z całego świata. Czyżby to nieśmiałość?

Całkiem ją jednak traci, gdy spotyka się z suwerenem – jak w Otwocku rok temu. Komentował tam protesty KOD-u: – Widzę często na tych manifestacjach twarze właśnie tych, którzy w ostatnim czasie bardzo dużo stracili. Jak to się niektórzy śmieją: „Ojczyznę dojną racz nam wrócić, Panie”, mówią ci ludzie.

W Żaganiu też zobaczył „niezadowolone elity” i pogroził im pisowskim palcem.

Może teraz – gdy poczuł w sobie siłę – prezydent Duda spotka się z suwerenem w Ełku czy w innych miastach, gdzie buzują nacjonalistyczne emocje, dochodzi do przemocy na tle rasowym. Może głośno powie, co o tym sądzi. Może zainicjuje akcję edukacyjną, by tonować niechęć rodaków do obcych, eliminować bezrozumną nienawiść.

c3mrahfwiaykffj

KOLEJNE SŁOWO BOŻE GŁOSZONE PRZEZ POLSKIEGO KSIĘDZA „PO DOBREJ ZMIANIE”. WSTYD

c3p5cbxweaeilur

„Polityka” zajęła się Jarosław Kaczyńskim i jego dworem. „Limuzyny, asystenci, ochroniarze, przywileje, celebra”. „Polityka” pisze, że PiS dba tylko o swoje interesy.

bezkarni

Jarosław Kaczyński w samym centrum, wokół niego jego najbliżsi współpracownicy: Beata Szydło, Antoni Macierewicz, Mariusz Błaszczak, Marek Kuchciński. Prezes siedzi, oni klaszczą. Właśnie ogłoszono, że prezes Prawa i Sprawiedliwości został laureatem nagrody „Człowiek Wolności” tygodnika wSieci”. W końcu Kaczyński prosi klaszczących, by usiedli, macha ręką na Szydło, kiwa na Kuchcińskiego. Zdjęcie, na którym widać oklaskiwanego prezesa pojawiło się na okładce najnowszego numeru „Polityki”. „Dygnitarze” – głosi wielki napis nad zdjęciem.

„Tempo, w jakim władza deprawuje ludzi z PiS, porównać można jedynie z tym, w jakim Antoni Macierewicz pokonał trasę od ojca Rydzyka do prezesa Kaczyńskiego” – pisze „Polityka” i dodaje: „Miało nie być Bizancjum, nepotyzmu, celebry i arogancji władzy. Wyszło jak zawsze. A nawet znacznie lepiej”.

„Limuzyny, ochroniarze, przywileje…”

„Polityka” bierze na cel czołowych polityków PiS: m.in. prezesa Jarosława Kaczyńskiego, premier Beatę Szydło, ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, czy minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbietę Rafalską. Słów krytyki nie szczędzi też prezydentowi Andrzejowi Dudzie i rzecznikowi MON Bartłomiejowi Misiewiczowi.

Tygodnik zarzuca im „dbanie o siebie i swoich”, popieranie się przy obsadzaniu stanowisk w spółkach Skarbu Państwa i gwarantowanie sobie licznych przywilejów. „Polityka” pisze np., że Macierewicz „rozbudował własną ochronę do rozmiarów absurdalnych i niespotykanych w MON”, Misiewicz rozbija się rządowymi limuzynami i domaga się honorów od wojskowych, a Szydło i Duda za „wsparcie” przyznają swoim współpracownikom bardzo wysokie nagrody.

andrzej-saramonowicz

c3m746swyaan1dp

Waldemar Mystkowski pisze o Misiewiczu, który chce zdegradować generała broni Skrzpczaka.

Misiewicze i Macierewicze powodują upadek morale WP

Wychodzi na to, że Bartłomiej Misiewicz jest ważniejszy od Antoniego Macierewicza, choć ten go kolejny raz urlopował, czy ten zawiesił. A jeżeli ważniejszy od ministra, który w sprawach wojskowych zyskał więcej władzy niż konstytucyjny zwierzchnik Wojska Polskiego Andrzej Duda, logicznym jest, że Misiewicz jest kimś znaczniejszym od prezydenta RP.

Nie jest to gołosłowne stwierdzenie na temat tego niedouczonego farmaceuty, który nie potrafi posługiwać się jezykiem polskim. I wcale nie opowiadam skeczu z kabaretu, bo żaden kabaret nie jest w stanie opisać i ośmieszyć obecnej władzy. Zęby połamał sobie Robert Górski wraz z Kabaretem Moralnego Niepokoju, zamiast obnażyć, ukazać w krzywym zwierciadle w serialu „Ucho prezesa”, ocieplił wizerunek PiS i prezesa.

Dlaczego tak się dzieje? Obecna władza straciła kontakt z rzeczywistością, zainstalowała się ponad krytyką i dialogiem społecznym, niekoniecznie wywyższyła się (bo to także), ale przede wszystkim nie ma wśród niej przedstawicieli, którzy potrafiliby się obronić poprzez polemikę, marni są intelektualnie i nie posiadają rzeczywistych argumentów.

Mamy monolog tych samych postaci nieprofesjonalnie sprawujących władzę. W takim układzie wszelacy cwani faworyci są sięgnąć po władzę nieformalną, nawet większą w tym wypadku niż ma ją Duda. Faworyt Macierewicza powiela gesty swego ministra, bo jest wyjątkowo niedouczony i nieinteligentny, wie, że nic mu się nie stanie, zostanie urlopowany, schowany pod prześcieradło, aż plama przyschnie.

Misiewicz narobił w Białymstoku, tak się sfajdał, iż znowu toczy się jakieś postępowanie w jego sprawie. Guzik prawda, że mają być wyciągnięte konsekwecje, po prostu coś trzeba z Misiewiczem było zrobić, wyjdzie jeszcze z tego silniejszy. Dlaczego tak jest? Proste. Prawda stara jak świat, w stosunkach interpersonalnych rządzą zupełenie inne walory, o czym wiedziała madame Pompadour. Ludwik XV był narzędziem w rękach metresy.

Misiewicz na urlopie zapowiedział, że zdgreaduje generała Waldemara Skrzypczaka, skądinąd wybitnego żołnierza. Zestawmy to z inną degradacją, jaką zapowiedział Ludwik XV, pardon: Macierewicz w stosunku do generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka. Ci nawet nie mogą się bronić, acz nie wykluczam, iż będą protestować jako zombie.

c3m6c9xwyacse4z

Misiu Macierewicza chce zdegradować żyjącego generała Skrzypczaka, bo ten śmiał upomnieć się o przestrzeganie regulaminu Wojska Polskiego. Generał broni napisał: „Jeżeli żołnierz jest zmuszany do oddawania honoru osobie, która na dobrą sprawę nie ma żadnych uprawnień do tego, żeby być tym, za kogo się podaje, to pomijam, że to łamanie prawa i regulaminów wojskowych, ale jest to pogardzanie żołnierzem i mundurem.”

Chodzi o nadużycia zawieszonego rzecznika Macierewicza, który rozbija się po jednostkach wojskowych limuzną wartą przeszło milion złotych, pułkownikom i generałom nakazuje oddawać honory. Misiu na urlopie napiął się i napisał na Facebooku o generale Skrzypczaku, który wg niego ma być skażony genetycznie, co jest nieprawdą i swoistym splunięciem na naszą historię. Mianowicie Skrzypczak ma lepsze geny niż wszyscy pisowcy razem wzięci, jeden dziadek był oficerem WP, kurierem AK, za co siedział w więzieniu w stalinizmie, a drugi zginął w 1939 roku w Twierdzy Modlin.

No i ten język polski w wydaniu Misiewicza, który tak naprawdę jest sowieckim. Misiu napisał: „złożyłem skargę do MON w sprawie pozbawienia stopnia generalskiego Waldemara Skrzypczaka”. Czyli wcześniej generał Skrzypczak został pozbawiony stopnia generała, Misiewicz zaskarży więc tę niesprawiedliwość i będzie domagał się przywrócenia gwiazdek na pagonach Skrzypczaka.

c3mqycdweae3hqm

Taki niedorobiony ten Misiewicz, oczywiście chodziło mu o to, że wystąpił do MON ze skargą na generała, w której domaga się jego degradacji za to, że ten śmiał przypomnieć regulamin WP, a wg niego żołnierze nie powinni oddawać honoru salutu dyrektorowi gabinetu politycznego MON (bo taka jest oficjalna funkcja zawieszonego Misiewicza).

Guzik mnie obchodzi, czym salutują sobie Macierewicza z Misiewiczem w ciszy gabinetu, obydwaj uwłaczają publicznie honorowi żołnierzy, a tym samym niszczą ich morale. W dawnej Polsce obydwaj zostaliby wypłazowani, polska szlachta (ówczesne wojsko), a także ułani, takich gościów jak minister i jego Misiu okładaliby płaską stroną szabel po czterech literach, aż wybiliby im z głowy łamanie dobrych zasad, regulaminu. A możliwe, że doszłoby do krawędziowania, czyli użycia ostrej strony szabel, a tak traktowani byli recydywiści.

Moi przodkowie, a herb w moim rodzie jest hen od Piastów, mają na sumieniu takich Macierewiczów i Misiewiczów, którzy pałętali się w taborach.

Kleofas Wieniawa pisze o pisowskim patriotyzmie.

glinski-i

Piotr Gliński to prowincjusz pełną gębą – i to w złym znaczeniu. Można być prowincjuszem centralnym – i nie być oksymoronem. Bo kultura niezależnie, gdzie jest tworzona i w jakim miejscu, znajduje sobie miejsce przez talent i odwagę.

Yoknpatawha to prowincja amerykańskiego Południa (acz fikcyjna), jednak w kulturze to centrum, bo stworzył ją wielki William Faulkner. I jest bardziej uniwersalna od Starego i Nowego Testamentu.

Nasz Gliński to prowincjusz w nauce, żadna jego książka nie przebiła sie do świadomości czytelniczej, był/jest naukowcem żadnym. Gliński w rodzinie jest nawet prowincjuszem, bo jego brat Robert coś znaczy, a Piotr to nie tylko prowincjusz, ale margines, zapisek na marginesie. Jest ktoś taki, ktoś nieważny.

Jarosław Kaczyński nawet z braku laku (braku kadr) niegdyś uczynił go premierem technicznym in spe, wyszedł z tego tylko Tablet, acz za wierność Gliński został nagrodzony wicepremierem i ministrem od kultury.

Wszystkie jego dotychczasowe przedsięwzięcia w świecie kultury odbiły się śmiechem, a niektóre nawet rechotem. Obca mu jest kultura, mimo – jako napisałem – posiadania brata reżysera.

Przykucnął na jakiś czas Gliński, a ostatnio wyskoczył z Muzem II Wojny Światowej, które kroiło się na przedsięwzięcie dużego formatu, ale PiS chce przykrawać je do wielkości prezesa Kaczyńskiego, czyli do prowincji i skansenu.

Gliński wyskakuje z nowym projektem „Niepodległa”, na który ma zostać przyznaczone przynajmniej 200 mln zł. Okazją jest okrągła rocznica odzyskania niepodległości w przyszłym roku.

Ta „niepodległa”z daleka waniajet nieudacznictwem, sklarleniem wg wzorca patriotycznego. Wyjdzie jak z tym wielkim filmem hollywoodzkim.

Słyszę PiS to żałość pośladki ściska. A z takiego sentymentu zawsze wychodzi sraczka. Nawet gdyby dzisiaj urodził się pierwszorzędny geniusz drugorzędnego formatu (Gombrowicz o Sienkiewiczu) to na dźwiek PiS, udałby sie na emigrację – niekoniecznie wewnątrzną. Od skansenu i małości PiS należy uciekać, gdzie pieprz rośnie. Od czasu do czasu wykorzystywać ich, dmuchać w ich balony ego, bo to prowincjusze w złym znaczeniu.

SŁOWO BOŻE NA DZIŚ

c3lecyvwmaichvf

Tabliczka na cześć Antoniego Macierewicza zawisła w… żłobku na Pomorzu. „Zadziałał, aby ten obiekt powstał” 
http://dlvr.it/NGTbmQ
 #tokfm

efpcldag

Tomasz Lis skomentował: Sorry, takich jaj to nawet w PRL-u nie było.

>>>

I Beata Szydło – tj. Jarosław Kaczyński – dokonała rekonstrukcji. Wydała pierd. Jak pachnie, narodzie?

ipo

Z rządem żegna się minister finansów Paweł Szałamacha, a jego obowiązku przejmuje wicepremier Mateusz Morawiecki.

Tyle. Morawiecki będzie faktycznym premierem. To jego Kaczyński szykuje na prezydenta, aby zastąpił Andrzeja Dudę.

(i na to trzeba było czekać ponad godzinę??? To jest żart a nie „rekonstrukcja rządu”)

ctc7y1-uiaa9vog

ŻE TEŻ NIKT NIE WPADŁ NA TO WCZEŚNIEJ… ——————-

ctdmgjvumaojo2g

PiS albo wywróci się „na własnych sznurowadłach”, albo będzie rządził przez lata – uważa Jerzy Baczyński. Gospodarka ucierpi, dla ludzi „urządzi się igrzyska polityczne w szukaniu zdrajców i sabotażystów, a potem jak ktoś podniesie głowę, to w nią dostanie; być może rękami narodowców” – pisze w „Polityce”.

baczynski

Jak długo potrwają rządy PiS? „Są wśród aktywu niepisowskiego dwie wyraźne opcje” – pisze w nowej „Polityce” jej naczelny Jerzy Baczyński. Jedna jest taka, że „wywrócą się na własnych sznurowadłach”.„Plan Morawieckiego, nawet jeśli jest tam wiele dobrych chęci, to tylko kolejne dzieło polskiej literatury romantycznej. PiS destabilizuje właściwie wszystkie systemy państwa, wprowadza chaos, niepewność, których gospodarka nie cierpi” – uważa Baczyński.

(ALE… CZY LECI Z NAMI PILOT? ——————— )

ctdbialvyayjxum

„Jak ktoś podniesie głowę, to w nią dostanie”

Druga opcja? „PiS będzie rządził przez lata. Zagarną na ‚rympał’ wszystkie możliwe stanowiska i wprowadzą system nomenklaturowo-oligarchiczny jak na Węgrzech. Nie zrobisz w kraju żadnego interesu ani kariery, jeśli nie dogadasz się z partią” – pisze publicysta.

„Gospodarka będzie trzeszczeć” – przewiduje Baczyński. Jego zdaniem ludzie tego nie zauważą, „uśpieni rozrzucaniem pieniędzy na koszt przyszłych pokoleń”. „A jeśli będą narzekać, najpierw urządzi się dla nich igrzyska polityczne w szukaniu zdrajców i sabotażystów, a potem jak ktoś podniesie głowę, to w nią dostanie; być może rękami narodowców” – zaznacza Baczyński.

Waldemar Mystkowski pisze o tym jak zbrojeniówka utrzymuje klasztor.

klasztor

Związki PiS z Kościołem katolickim są oczywiste. Obecnie jest to związek tronu i ołtarza. W czasie kampanii wyborczych ambona była trybuną polityczną PiS, dzisiaj kler korzysta na wzajemności i podłączony został do kasy państwowej, jak samochód do dystrybutora paliwa.

(JEST WIDOCZNA ZMIANA, PRAWDA?)

ctdlqkkuaaafvif

Najbieglejszy w te klocki jest o. Tadeusz Rydzyk. Nie wszystko jednak przecieka do opinii publicznej. Wydawałoby się, że dziwny jest związek ministerstwa obrony narodowej i ministerialnych agend z Kościołem, ale po namyśle przestaje być dziwnym. Kiedy media publiczne nie były jeszcze narodowymi, za media narodowe robiły media Rydzyka i w nich przesiadywał Antoni Macierewicz. Co się Macierewicz napluł na poprzedni rząd, wie tylko jego szczęka i prowadzący programy ojcowie redemptoryści. Dzisiaj Macierewicz też się odpłaca, choćby tym, że przewiezie pomnik Chrystusa do Poznania w asyście wojska, bo mogliby na niego napaść zbójcy ateiści.

Zastanawiam się, dlaczego Macierewicz jeszcze nie wpadł na pomysł, aby na mszach czytany był apel smoleński. Jeżeli tym artykulikiem zainspiruję ministra obrony, to chciałbym, aby copyright należał do mnie, acz nie będę upominać się o tantiemy.

(PROPONUJEMY MAŁE ĆWICZENIE WZROKU)

ctdbwaqumaaxv2a

Zupełnym dla mnie zaskoczeniem jest bogactwo Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Czyżby handel uzbrojeniem i karabinami tak dobrze szedł, iż na utrzymaniu tego konglomeratu był Bartłomiej Misiewicz (zrezygnować musiał, bo nie chciał się uczyć), a doradzał inny misiu, syn europosła PiS Ryszarda Czarneckiego, młodzieniec w wieku Misiewicza i też błyskotliwy, jak on. PGZ tak przelewa się szmal, że będzie sponsorować Klasztor Ojców Oblatów na Świętym Krzyżu. A oblaci to zakon misyjny, którego członkowie rozjeżdżają się po świecie i nawracają niewiernych, barbarzyńców, tudzież pogan i ateistów na świętą wiarę katolicką. Tych Misiewiczów w habitach będzie finansować zbrojeniówka podległa Macierewiczowi.

(POWIEDZMY SOBIE PRAWDĘ)

ctc_kiuviaaqwse

Czyżby minister nie zadowalał się Obroną Terytorialną Kraju i liczył na wsparcie hufców niebieskich z archaniołem Michałem na czele, wywijającym mieczem świetlnym jak Jedi Luke Skywalker. To też może być pomysł na nasz handel bronią, a może nawet do użycia w wojnie hybrydowej z Putinem. Już to widzę, jak nasze Szwejki wywijają mieczami świetlnymi, a Ruskie barykadują się na Kremlu. Macierewiczowi może się udać to, co nie wyszło Napoleonowi Bonaparte. Od tych mieczy wziąłbym prowizję. Och!

I W TEN SPOSÓB PiS SAM SOBIE WYSTAWIŁ ŚWIADECTWO.

ctc-qi8uaaeiczm

SPORT – BO BIEGA WOKÓŁ KACZYŃSKIEGO, ZDROWIE – BO TO NIE JEST NORMALNE, A SPRAWY ZAGRANICZNE? – BO TO KOPIA TELEWIZJI PUTINA

ctc6qntuaaqmgwn

PiS zafundowało Polsce kolejny problem. Podatek handlowy, który Komisja Europejska nakazała wywalić do kosza.

cs0dtprueaams2r

W CO ONI GRAJĄ? CHYBA, ŻE NA POSADACH PRAWNIKÓW PIS TEŻ SIEDZĄ KOLEDZY, SPRZĄTACZKI I KIEROWCY PARTYJNI?

rzadpis

Rząd na razie ugnie się przed Komisją Europejską i przestanie pobierać kontrowersyjny podatek handlowy. Od 1 stycznia 2017 roku ma zacząć obowiązywać nowy, już zgodny z unijnymi przepisami. Ale jednocześnie przystępuje do ataku, choć raczej na użytek wewnętrzny: mówi, że komisja posłuchała lobbystów i że rząd zaskarży decyzję do Trybunału w Luksemburgu.

Podatek handlowy miał pomóc finansować 500+. Rząd Beaty Szydło chciał przy okazji upiec jeszcze jedną pieczeń, czyli uderzyć w sklepy wielkopowierzchniowe, które dla Prawa i Sprawiedliwości są niczym obszarnicy dla władzy ludowej w PRL. Ale Komisja Europejska uznała, że to niezgodne z prawem unijnym.

Minister finansów Paweł Szałamacha przyznał, że rząd spodziewał się takiej decyzji i miał już przygotowaną odpowiedź. Pewnie dlatego musieliśmy czekać na nią ponad 24 godziny. Szałamacha ogłosił, że rząd podporządkowuje się decyzji KE i przestaje pobierać podatek. Jednocześnie zaznacza, że z decyzją się nie zgadza.

(POLSKA PO „DOBREJ ZMIANIE” COFA SIĘ DO ŚREDNIOWIECZA)

cs3ep0zvuaalkqb

Ale wydaje się, że to niezgoda na pokaz, na wewnętrzny użytek. – Decyzja Komisji jest zwycięstwem lobbystów dużych firm – mówi minister finansów. Zapowiada też zaskarżenie decyzji do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu. Taka retoryka na pewno trafi do wyborców PiS i jeszcze bardziej zwiększy ich eurosceptycyzm, ale raczeni nie zmieni decyzji KE.

Spór o podatek od sklepów jest dla Prawa i Sprawiedliwości testem. Politycy tej partii wielokrotnie mówili, że nie chcą Unii jako wspólnoty gospodarczej, a nie głęboko zintegrowanej wspólnoty politycznej. No to teraz Unia podjęła decyzję stricte gospodarczą. Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami, PiS powinno się jej podporządkować. I szybko wymyślić, jak zapełnić powstałą właśnie dziurę budżetową, która wyniesie ok. 1,7 mld zł (bo tyle miał przynieść podatek).

cs1zj4jukaa6kfa

W „Polityce” piszą o ścuganych przez PiS.

polityka

Widać już, że katastrofa smoleńska jest motywem przewodnim, a na pewno jednym z głównych tematów, jakie PiS proponuje publiczności tej jesieni.

Podkomisja powołana przez Antoniego Macierewicza nie przedstawiła co prawda nawet cienia dowodu na zamach, ale jest już pewne, że tu nie chodzi o dowody, tylko o winnych. Wygląda na to, że według najnowszej koncepcji winna jest przede wszystkim dawna komisja Millera, która badała katastrofę i sporządziła raport. Najkrócej rzecz ujmując, jej podstawową winą jest to, że nie wykryła zamachu. Z braku dowodów na „udział osób trzecich” podważana będzie sama komisja, jej wiarygodność i kompetencje.

KANCELARIA PADA: Spotkanie podczas 71. Sesji Zgromadzenia Ogólnego : PAD i prezydent Peru Pedro Pablo Kuczyński.

cs0kh0vvmaaypfi

Anne Applebaum (wybitna dziennikarka i pisarka) pisze o ideologii PiS, która stała się państwową: spiskowa teoria smoleńska.

kaczynski

Kiedy człowiek się myli, ważne jest przyznanie się do błędu; ja zapewne nigdy nie pomyliłam się tak bardzo jak w komentarzu wydrukowanym 13 kwietnia 2010 r. Byłam w owym czasie przygnębiona straszliwą tragedią: rozbiciem się samolotu z prezydentem Polski Lechem Kaczyńskim na pokładzie. Lech Kaczyński leciał do Smoleńska w Rosji, żeby złożyć hołd w Katyniu, gdzie Stalin w 1940 r. zamordował 20 tys. polskich oficerów. W samolocie było też kilkudziesięciu oficerów i polityków wysokiego szczebla, w tym wielu przyjaciół moich i mojego męża, który był wówczas polskim ministrem spraw zagranicznych. Wśród nich był też zastępca mojego męża Andrzej Kremer, wspaniały człowiek i błyskotliwy dyplomata.

Pod wpływem emocji, które nastąpiły po katastrofie, porównując to wydarzenie do Katynia, napisałam następujące zdanie: „Tym razem nikt nie podejrzewa, że był to wynik spisku”. Jako uzasadnienie przytoczyłam to, że tragedia ta początkowo zbliżała ludzi do siebie. W samolocie byli politycy wszystkich partii, od prawicy do lewicy. W pogrzebach, które odbywały się w całym kraju, brało udział wielu ludzi. Nawet Władimir Putin, wówczas premier Rosji, wydawał się poruszony. Jako swojego rodzaju upamiętnienie nakazał wyświetlenie „Katynia” – emocjonalnego i bardzo antyradzieckiego filmu – w rosyjskiej telewizji państwowej. Ani przedtem, ani potem niczego podobnego nie pokazywano w Rosji tak powszechnie.

Mój optymizm okazał się jednak przedwczesny. Brat prezydenta Jarosław Kaczyński, wówczas niepopularny przywódca opozycji parlamentarnej, początkowo sprawiał wrażenie, że wierzy w to, na co wskazywały wszelkie dowody – iż rozbicie się samolotu było skutkiem wypadku. Później zmienił zdanie. Być może nie mógł się pogodzić z tym, że jego ukochany brat bliźniak zginął przypadkowo, w bezsensownej katastrofie. Być może żal go oszołomił. Być może czuł się winny – brał udział w zaplanowaniu tej podróży. Albo też, podobnie jak Donald Trump, dostrzegł, że teoria spiskowa może pomóc mu zdobyć władzę.

Bardzo podobnie do tego, jak Trump wykorzystywał teorie o miejscu urodzin prezydenta Obamy do inspirowania swoich oddanych wyborców, Kaczyński w późniejszych latach wykorzystywał katastrofę smoleńską do motywowania swoich zwolenników. Tej mniejszości polskiego społeczeństwa, która jest przekonana, że bliżej nieokreślone tajemne siły sprawują kontrolę nad krajem, że zagranica manipuluje „elitą”, że wszystko, co się stało w Polsce po 1989 r., jest częścią złowrogiego spisku. Okazało się to skuteczne.

W ubiegłym roku za sprawą konstrukcji systemu wyborczego mniej niż 40 proc. głosów – 18 proc. dorosłej ludności Polski – wystarczyło, żeby Prawo i Sprawiedliwość, narodowo-populistyczna partia Jarosława Kaczyńskiego, zdobyło nieznaczną większość w parlamencie.

Czytelnicy moich niedawnych komentarzy wiedzą, że nie waham się przed pokazywaniem rosyjskich spisków, kiedy takie dostrzegam. Brakuje jednak po prostu jakichkolwiek dowodów wskazujących na taki spisek w Smoleńsku. W ciągu paru godzin po rozbiciu się samolotu na miejscu znaleźli się polscy eksperci. Uzyskali dostęp do czarnych skrzynek i starannie dokonali ich transkrypcji.

Taśmę z kokpitu można usłyszeć w internecie, a na jej podstawie wnioski stają się boleśnie oczywiste. Prezydent był spóźniony, zaplanował relację na żywo z Katynia. Kiedy rosyjscy kontrolerzy ruchu powietrznego chcieli ze względu na gęstą mgłę przekierować samolot na inne lotnisko, nie wyraził zgody. Dowódcasił lotniczych siedział w kokpicie w ciągu ostatnich minut lotu i nakłaniał pilotów do lądowania. Według oficjalnego raportu napisanego przez najlepszych ekspertów lotnictwa w kraju samolot uderzył w drzewo, potem w ziemię – i się rozbił.

Warto się zastanowić, co się stało, kiedy Prawo i Sprawiedliwość przejęło władzę. W ciągu kilku dni po objęciu władzy nowy rząd usunął raport ze swojej strony internetowej (nadal jest on dostępny w internecie). Niedawno policjanci i prokuratorzy weszli do domów ekspertów w dziedzinie lotnictwa, którzy składali zeznania w pierwszym dochodzeniu, przesłuchali ich i zabrali ich komputery.

Utworzono nową (i dobrze opłacaną) podkomisję złożoną z grupy fanatyków i „ekspertów” – w tym etnomuzykologa, emerytowanego pilota, psychologa i innych ludzi niemających żadnej wiedzy o katastrofach lotniczych. Minister obrony Antoni Macierewicz, mający obsesję na punkcie wszelkiego rodzaju spisków, rozpowszechniał wiele teorii, z których liczne są ze sobą sprzeczne. Raz winił poprzedni polski rząd, raz Putina. Raz był wybuch, raz świadomy błąd kontrolerów z lotniska. A czasem rząd, utworzony przez partię inną niż prezydencka, sabotował podróż – przygotowaną w rzeczywistości przez Kancelarię Prezydenta. Żadnej z tych teorii nie towarzyszył chociażby ślad rzetelnych dowodów.

Ze względu na to, że rządząca partia nie zdołała obalić pierwotnego sprawozdania, stworzono sfałszowaną wersję rzeczywistości w postaci filmu. Dwa tygodnie temu „Smoleńsk” wszedł na ekrany; usiłuje się w nim pokazać „prawdziwą historię” katastrofy i jej „zakłamywanie”. Wizja wybuchu na pokładzie jest tak niewiarygodna, że niektórzy widzowie głośno się śmieją. Niemniej film został przez Kaczyńskiego określony jako „prawdziwy”, a minister edukacji sugerowała, że powinni go zobaczyć uczniowie szkół. Jak w komunistycznej Polsce fikcyjna wersja historii, odpowiadająca tym, którzy są u władzy, może z czasem wejść do programów nauczania.

Konsekwencje mogą być poważniejsze. Jedną z pierwszych rzeczy, których dokonali oficjele Prawa i Sprawiedliwości po objęciu władzy, było przypuszczenie jawnego ataku na polski Trybunał Konstytucyjny i ponowne upolitycznienie niezależnego poprzednio urzędu prokuratora generalnego.

(NIKT JESZCZE TAK NIE DOIŁ POLSKI… )

cs0ehlmumaajbcc

Jednocześnie oddali wszystkie tajne służby państwa w ręce człowieka skazanego nieprawomocnym wyrokiem sądowym za fabrykowanie dokumentów, a następnie ułaskawionego. Mogło być wiele powodów wprowadzenia przez nich tych zmian. Jeżeli nawet nie chodzi o nic innego, mogą wykorzystywać te narzędzia do „udowodnienia” jednej z dziwacznych teorii, korzystając ze sfałszowanych dowodów w publicznych pokazowych procesach, będących kolejną komunistyczną innowacją. Tego rodzaju dramaturgia może dać Kaczyńskiemu zadowolenie emocjonalne; może też myśleć, że pomoże mu politycznie.

Zdaję sobie sprawę z tego, że podałam tu znacznie więcej szczegółów o Polsce, niż to obchodzi większość niepolskich czytelników. Przedstawiam to jednak nie bez powodu. Trump, podobnie jak Kaczyński, od wielu lat mocno popierał oczywiście teorię spiskową, pomimo braku jakichkolwiek dowodów jej prawdziwości.

W ostatnim tygodniu Trump uznał za potrzebne odrzucenie tej teorii [rasistowskiej teorii o urodzeniu Baracka Obamy – red.], ale kiedy zostanie prezydentem, może uznać za celowy powrót do niej – albo być może popieranie którejś z wielu innych, których był zwolennikiem. Jako prezydent będzie mógł wykorzystywać aparat państwa – Departament Sprawiedliwości, biurokrację zajmującą się sprawami bezpieczeństwa, FBI – aby je dalej drążyć. Administracja Trumpa mogłaby wykorzystywać teorie o miejscu urodzenia Obamy jako uzasadnienie fałszywych dochodzeń, przesłuchań, a nawet procesów sądowych, które wyrządziłyby straszliwe i nieodwracalne szkody polityce i rządom prawa w USA.

To wszystko oczywiście wydaje się czymś niewyobrażalnym. Gdybyście mnie jednak zapytali pięć lat temu, czy nawet rok temu, powiedziałabym wam, że czymś niewyobrażalnym jest przekształcenie spiskowej teorii smoleńskiej w ideologię państwową. A jednak tak się stało.

(NASTĘPNY PO MISIEWICZU DO WŁASNORĘCZNEGO „ODSTRZAŁU” PRZEZ POSŁA KACZYŃSKIEGO)

cs0aem1uaaapiw2

Wojciech Szacki z Polityki Insight zajmuje się standardami komunikacji w PiS.

wojciech-szacki

Konrad Piasecki napisał, a ja nie mam powodu mu nie wierzyć, że klub parlamentarny PiS zakazał swym posłom występowania w wywiadach, które dotyczyć by mogły dymisji w rządzie i sytuacji w spółkach skarbu państwa. To niegłupia strategia, podpatrzona zresztą w świecie ludzi i zwierząt. Dzieci, gdy się boją, zamykają oczy i są bezpieczne, a taki struś to chowa głowę w piasek i można mu nagwizdać. Tak przynajmniej świat widzą w PiS.

Podobne zakazy wychodzą tej partii świetnie i zwykle owocują małą wojną domową. Najnowsze zarządzenie to nie tylko majstersztyk wizerunkowy, lecz także piękny przejaw wiary we własnych ludzi. Władze klubu uważają, że ich posłowie są na tyle intelektualnie wątli, że posypią się na pierwszym trudnym pytaniu.

(ZOBACZCIE CO WYPRAWIA SZYDŁO. OBSADZANIE STANOWISK BĘDZIE JESZCZE ŁATWIEJSZE… )

cszxydjvuaatuwr

Moim zdaniem warto nawet rozważyć dalsze zmiany. Na początek – listę pytań, które wolno zadawać posłom PiS; gdy polityk dostanie pytanie nieuzgodnione, będzie milczał lub coś recytował, np. odę do Jarosława Kaczyńskiego. Gdyby to rozwiązanie się nie sprawdziło, w wywiadzie można by zrezygnować z udziału dziennikarza, co wiązałoby się zapewne ze zmianą nazwy gatunku (np. na „monolog”).

Co śmielsi i bardziej obyci z mediami posłowie mogliby nawet pokusić się o wygłaszanie monologów na żywo. Z życzliwości i całkiem serio podpowiem, że obecne władze klubu i osoby odpowiedzialne za komunikację nie powinny znaleźć się w tym gronie, oni musieliby czytać, a nawet wówczas dubli bym nie wykluczał.

ZAPAMIĘTAJMY TĘ NOWĄ WSPANIAŁĄ NAZWĘ – „KURWIZJA”. LEPIEJ NIKT TEGO JESZCZE NIE UJĄŁ 🙂

csz0a3pukaegfqn

Waldemar Mystkowski podsumowuje kłopoty PiS.

rzadpisnie

Komisja Europejska wezwała rząd PiS do zawieszenia działania ustawy o podatku handlowym. Usłyszeliśmy, że rząd tego się spodziewał, czyli wiedzieli, że wyprodukowali bubel prawny. Po 24 godzinach „od spodziewania się” minister finansów Paweł Szałamacha powiadamia, że podatek zostaje zawieszony, ale od 1 stycznia 2017 będzie wprowadzony nowy podatek handlowy.

(KTO MOŻE TAK SZASTAĆ NASZĄ KASĄ JAK ANTONI? TERAZ LIMITÓW JUŻ NIE MA. KASA BĘDZIE SIĘ LAŁA „WEDŁUG POTRZEB”…)

csz83moumaam_fb

Jak on się będzie miał do zawieszonej ustawy (i czy takie działania zawieszające jest prawne) i zaleceń Komisji Europejskiej? Zobaczymy. Jednocześnie rząd PiS zaskarży Komisję Europejską do Trybunału Konstytucyjnego w Luksemburgu. Można się spodziewać wyniku, bo ani Komisja Europejska, ani Trybunał UE nie są rządem PiS, który wyroków nie publikuje. Lecz z rządem PiS jest coś nie tak. Wszak 4-5 lat temu podobne problemy miał Viktor Orban z podatkiem handlowym – i przegrał. Nie uczą się na cudzych błędach? Ba! PiS nie uczy się na swoich błędach, bo idzie w zaparte.

W strukturach unijnych nie można wymieniać sędziów, jak w Polsce. Szałamacha już zrzucił winę na lobbystów, czyli poszedł na wojnę z Komisją Europejską. Te gesty „patriotyczne” robione są pod elektorat, w którym i tak silny jest eurosceptycyzm. Podatek handlowy miał zasilić program 500+, a to jest ok. 2 mld zł, a więc tego szmalu zabraknie, skądś trzeba go wziąć. W tej sytuacji pozostają pożyczki, które są coraz droższe. Zadłużenie kraju wzrasta i prawdopodobnie w następnym roku przekroczy 3% PKB. A to spowoduje, iż KE wdroży procedury nadmiernego deficytu. Niedługo Komisja Europejska będzie się zajmowała tylko rządem PiS.

(SZYKUJĄ SIĘ DRAKOŃSKIE PODWYŻKI W SŁUŻBIE ZDROWIA. SZANOWNI PACJENCI. JUŻ WKRÓTCE BĘDZIECIE OPATRYWALI SIĘ SAMI.)

csz3rh0usaa6_et

Ryszard Petru ma dla Szałamachy rady, aby gdzieś się na tydzień schował, pokajał i przeczytał kilka książek. Ta ostatnia supozycja winna dotyczyć większości ministrów i dotyczyć nauki od podstaw – podstaw demokracji.

Sympatyczny obrazek nadszedł zza Oceanu, gdzie przebywa Andrzej Duda z małżonką. W Nowym Jorku jankeski KOD potraktował prezydenta tak, jak w kraju. Został wygwizdany, wyskandowany („Marionetka, marionetka”, „Trybunał Stanu!”, „Konstytucja, Konstytucja”), ale wspólnotowo zachowała się Pierwsza Dama, Agata Kornhauser-Duda, która odwróciła się do manifestujących, uśmiechnęła się i przesłała całusy.

(PREMIER DOŁĄCZYŁA DO JUŻ DAWNO… W SUMIE – DAŁA PRZYKŁAD POZOSTAŁYM. WSTYD.)

cszuauguaaqzbfb

Po niej, która zamiast na „Smoleńsk” poszła na Woody’ego Allena „Śmietankę towarzyską”, można się spodziewać, że któregoś dnia spotkamy ją na marszu KOD, bo ten jest z ducha woodo-allenowski.

cs2rzlawaaackp1

W Polskim Radiu trwa śledztwo. Kto wstawił na ich stronę mem dotyczący Andrzeja Dudy: „Chodź do zdjęcia, pokażesz kolegom w więzieniu” – mówi Barack Obama.

Już są zwolnienia.

chodź

A ja podpowiem, kto wstawił mem. Barack Obama. Przecież prezydent USA mówi, że Duda wyląduje w więzieniu. A co nie wyląduje? Wyląduje, wyląduje. Niech się martwi, czy na pryczy była świeża słoma, bo może być z robactwem. I co?

Donald Tusk udzielił wywiadu „Polityce”.

tusk1207-640x849

– Miło się słucha opowieści o “powrocie na białym koniu”, ale to iluzja. Tu trzeba kilku lat bardzo ciężkiej pracy wielu ludzi. Żeby odsunąć tę ekipę od władzy, opozycja musi wygrać po prostu przyszłe wybory, a nie szukać łatwych dróg na skróty – mówi Donald Tusk w rozmowie z Jerzym Baczyńskim w “Polityce”. W wywiadzie, który ukaże się jutro, przewodniczący Rady Europejskiej potwierdza, że stawi się przed komisją śledczą ds. Amber Gold. Były polski premier przyznaje, że po stronie opozycji nie ma wybitnego charyzmatyka, choć jednocześnie prognozuje, że PiS nie będzie rządzić drugą kadencję.

— STAWIĘ SIĘ PRZED KOMISJĄ ŚLEDCZĄ DS. AMBER GOLD“ – Jako obywatel Rzeczpospolitej mam swoje prawa i obowiązki. Z pierwszych będę korzystał, z drugich wywiązywał. Nie ma wątpliwości, że ta komisja jest wycelowana we mnie, jej inicjatorzy nawet tego nie ukrywają. Ale niezależnie od ich intencji wynik tej konfrontacji nie będzie dla nich pozytywny. Zawsze dobrze się czułem w otwartych debatach, kiedy można było stanąć twarzą w twarz z oponentem. Niech się boją ci, którzy wzywają, bo wzywany jest pewny swych racji.
– Ale to znaczy, że raczej tak?
– Tak”.

— MIŁO SIĘ SŁUCHA OPOWIEŚCI O POWROCIE NA BIAŁYM KONIU, ALE TO ILUZJA:“Często słyszę od ludzi, żebym wracał, bo się źle dzieje. Wielu Polakom nie podoba się, że trzeba będzie żyć z rządem PiS jeszcze ponad 3 lata. Ale mój wcześniejszy powrót nie zmieni tego oczywistego faktu, jakim jest wynik wyborów sprzed 9 miesięcy. Demokracja to nie tylko prawo wyboru władzy, ale też konieczność respektowania konsekwencji swojego wyboru. Nawet cudotwórca nie zmieni nagle, z dnia na dzień, politycznej rzeczywistości, która wyłoniła się po wygranej PiS. A ja w dodatku nie jestem cudotwórcą. Fakt, bardzo trudno pogodzić się z wieloma rzeczami, które się dzisiaj w Polsce dzieją, ale nie należy poszukiwać prostej recepty. Miło się słucha opowieści o “powrocie na białym koniu”, ale to iluzja. Tu trzeba kilku lat bardzo ciężkiej pracy wielu ludzi. Żeby odsunąć tę ekipę od władzy, opozycja musi wygrać po prostu przyszłe wybory, a nie szukać łatwych dróg na skróty”.

— KONKURENCJA DLA KACZYŃSKIEGO TO PRZEDE WSZYSTKIM OPINIA PUBLICZNA I RUCHY OBYWATELSKIE“Gdyby rzeczywiście miało tak być, że mój powrót jest jedynym sposobem na odwrócenie trendu – a zbyt trzeźwo oceniam też własne możliwości, żebym w to wierzył – to by znaczyło, że PiS i Jarosław Kaczyński nie mają dzisiaj w ogóle w Polsce konkurencji. A moim zdaniem tak nie jest. Ta konkurencja to przede wszystkim opinia publiczna i spontaniczne ruchy obywatelskie. To gotowość trwania przy swoich wartościach, którą manifestuje się na różne sposoby. A to, że opozycja dzisiaj jest trochę rozbita i bez pomysłu? Cóż, ja widziałem już wiele razy takie sytuacje po przegranej, po utracie władzy. Ludzie dość długo się zbierają i wymaga to często dekompozycji i ułożenia się na nowo. Czas plus praca – to są tak naprawdę dwa warunki niezbędne do wygranej”.

— MAŁO PRAWDOPODOBNE, BY PIS MNIE NIE POPARŁO“Tu procedury są bardzo proste i jeśli miałoby dojść do głosowania, to oczywiście decyduje o tym większość, a więc głos “przeciw”, gdyby PiS się na to zdecydował, nie musiałby odegrać kluczowej roli. Byłaby to jednak dla wszystkich kłopotliwa sytuacja. Wydaje mi się jednak mało prawdopodobne, aby zdecydowali się na taką karkołomną szarżę na oczach całej Europy”.

— PIS MA TYLE, ILE MIAŁ W WYBORACH“Wiem, że 500 plus benecjentom na pewno się podoba. Czy z tego powodu podoba im się bardziej PiS? Nie sądzę, bo jak patrzę na sondaże, to PiS ma tyle, ile miał w wyborach. Pięć miesięcy po pierwszych wyborach Platforma miała w sondażach ponad 60 proc. Nic, co PiS dzisiaj w Polsce przeprowadza, nie robi na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia. Tylko skala buty i pazerności. Tylko to przerosło moje oczekiwania. Pojawia się jednak pytanie, czy fakt, że obecnie złotówka jest jedną z dwóch najsłabszych walut świata, a była jedną z najmocniejszych jeszcze dwa lata czy rok temu, i fakt, że giełda znika na naszych oczach, to są symptomy poważniejszego problemu, jaki Polskę czeka? Czy rządzi PiS czy ktokolwiek inny, to w Polsce żyją moje dzieci, moje wnuki, ja tu wrócę i tu będę chciał żyć i mieszkać, więc zawsze będę życzyć Polsce sukcesu, także kiedy nią rządzą moi przeciwnicy. Obawiam się jednak, że rządy PiS mogą oznaczać większe ryzyko kryzysu”.

— MAM INTUICJĘ, ŻE PIS NIE BĘDZIE RZĄDZIŁ DRUGĄ KADENCJĘ“Ja nie mam zdolności profetycznych, choć mam intuicję, że PiS nie będzie rządził drugą kadencję. Powtarzam też w Brukseli, i to już zrobiło karierę, że kiedy ludzie planują, to pan Bóg się śmieje. To dotyczy szczególnie polityków”.

— PO STRONIE OPOZYCJI NIE MA WYBITNEGO CHARYZMATYKA” – Nie jestem pewien, czy jest tam w ogóle potencjał polityczny w rozumieniu jakiejś struktury i myśli przewodniej czy ofensywnej idei politycznej. Ale bardzo dobrze. Ja właściwie całą swoją młodość przemanifestowałem, przedemonstrowałem, bo to też był sposób na lepsze życie w paskudnych czasach.Absolutnie nie czuję się uprawniony, żeby przewidywać przyszłość KOD. Natomiast we wszystkich sondażach widać, że tak naprawdę w politycznym układzie sił niewiele się zmieniło i dlatego polityczna nerwica po stronie przegranych nie jest potrzebna. Powinni jak najszybciej się z niej otrząsnąć. Bo Nowoczesna i Platforma mają dziś w sumie tyle, ile PiS. A to jest właściwie ta moja dawna duża Platforma, z czasów kiedy wygrywała. Więc jeśli chodzi o społeczne zaplecze opozycji, to nie jest tak, że są tylko gruzy. Fakt, że nie ma dzisiaj jakiegoś wybitnego charyzmatyka po stronie opozycji. Ale kiedyś był?
– No, pan był.
– Chętnie przypomnę, co o mnie pisano, kiedy jeszcze nie wiedziano, że będę wygrywał wybory. “Chłopiec w krótkich spodenkach” – to był najłagodniejszy epitet. Jakby pan powiedział 20 lat temu, że Tusk ma jakąś charyzmę, toby pana śmiechem zabili. Ja i dziś się śmieję.
– Jedną z nielicznych osób, która to wówczas mówiła, była Janka Paradowska.
– Janka? Tak. Ona tak”.

byłaSzefowa

Szefowa portalu KOD-u – Koduj24.pl – Magda Jethon apeluje do Krzysztofa Ziemca, aby nie firmował gadzinówki PiS, „Wiadomosci” TVP1. Wszak jeszczce niedawno był przyzwoity.

krzysiu

W sobotę Wiadomości przytoczyły publikację „Faktu”, który napisał, że biuro Komitetu Obrony Demokracji zostało wynajęte przez warszawski ratusz po preferencyjnych stawkach. Co KOD tak bardzo zabolało w tej relacji TVP, że postanowiła Pani napisać list?

To przede wszystkim nieprawdziwe informacje. Kwota wielokrotnie zaniżona. Nigdy też poważne media nie powoływały się na tabloidy. Z całym szacunkiem dla nich. One rządzą się swoimi prawami. Tymczasem odnoszę wrażenie, że obecna ekipa „Wiadomości” budzi się co rano z myślą, jak dziś dołożyć KOD-owi, jak go skompromitować, jak dołożyć wszystkim tym, którzy nie popierają rządu. Dlatego powołują się na niesprawdzone informacje. Dłużej nie można godzić się na takie działania. Jeśli nie zaprotestujemy, to jakbyśmy przyznawali, że te kłamstwa o jakiś machlojkach z biurem są prawdą.

Ziemca darzy Pani sympatią, a do reszty ekipy nie ma złudzeń. Dlaczego?

Krzysiek w „Wiadomościach” był. On jest w innej sytuacji. Znaczna część ekipy przyszła z zewnątrz. Jak widać po to, aby prezentować stanowisko władz i wciskać ludziom kit. Oni mają misję wciskania kitu, nie zaś dziennikarstwa.

Na czym polega to świństwo Wiadomości, o którym wspomina w liście?

Wymieniać można długo. Pierwszy z brzegu przykład to chociażby to, co zrobiły ze słowami Obamy. Nawet amerykańskie media to zauważyły.

Wicepremier rządu PiS Mateusz Morawiecki sypnął się: Polski nie stać na program 500+.

minister

– W dłuższej perspektywie to nam nie zbuduje PKB. Państwu bardziej niż konsumpcja potrzebne są inwestycje i oszczędności. A przypominam, że 500 plus jest na kredyt. Zadłużyliśmy się o dodatkowe 20 mld zł, bo chcemy promować dzietność. Jesteśmy we własnym gronie i nie musimy mówić sobie tylko pięknych słów.

Tutaj do przeczytania 12 fragmentów autobiografii Jarosława Kaczyńskiego – „Porozumienie przeciw monowładzy” >>>>>

tajemniczy1

passent i oko

W najnowszej „Polityce” Daniel Passent nazywa ks. Dariusza Oko „generałem armii zgorszenia”. Oko mówi w wywiadzie dla „Naszedo Dziennika”, podobne słowa powiedział na Uniwersytecie Warszawskim w ramach tzw. Hyde Parku:

Ludzie zniewoleni przez ateizm i seks są zdolni do strasznych rzeczy. Nieprzypadkowo największe zbrodnie w dziejach popełniali ateiści.

Passent przypomina:

Chyba jednak ksiądz doktor się myli, wielkich zbrodni dokonywano zarówno pod hasłem „religia to opium dla mas”, jak i „Gott mit uns”.

Słowa ks. Oko to

kliniczny przykład obrażania ateistów, o którym piszą znakomici sygnatariusze apelu do władz RP. Bóg im zapłać za to, że zabrali głos.

A to co mówi ks. Oko nadaje się do jego leczenia. Z chorym człowiekiem się nie polemizuje, tylko się go leczy. Pierwszy lepszt przykład:

Tak zwane wyzwolenie seksualne jest w istocie seksualnym zniewoleniem, w którym to nie rozum kieruje pożądaniem, ale pożądanie rozumem – jakby koń woźnicą. Dochodzi do seksualnego rozpasania, które trzeba jakoś usprawiedliwić, do którego trzeba dorobić jakąś teorię – na przykład gender. Tę teorię usiłuje się potem przemocą i podstępem w sposób totalitarny narzucić wszystkim, aby jeszcze lepiej się samemu usprawiedliwić.

Passent podsumowuje:

Gdyby takim tonem pisano o ludziach wierzących, ‚zdegradowanych, zniszczonych przez wiarę, ofiarach totalitarnego Kościoła’ niechybnie odezwałaby się armia zgorszonych i nadszedłby tysiąc listów, że lincz i że przemoc.

 —