Posts Tagged ‘protest studentów’

c3dsswcxuaawhwp

OSTATNI WOLNY CZŁOWIEK W TYM KRAJU. Wolny od cywilizacji, zobowiązań, umiejętności. Znajdź drugiego takiego! NIE MA. Tytuł w pełni zasłużony.

c3dta56wgaefdg2

OSTATNI WOLNY CZŁOWIEK W TYM KRAJU. Wolny od cywilizacji, zobowiązań, umiejętności. Znajdź drugiego takiego! NIE MA. Tytuł w pełni zasłużony.

posel-po

Poseł Sławomir Nitras z PO spotkał w kuluarach sejmowych prywatnego ochroniarza Jarosława Kaczyńskiego. Próbował dowiedzieć się, na jakiej podstawie ten tam przebywa, jednak mężczyzna odmawiał wyjaśnień i mówił jedynie, że „ma upoważnienie”, nie chciał się też przedstawić.

Nitras pytał o szczegóły i zaznaczał, że do kuluarów wstęp mają tylko posłowie, Straż Marszałkowska i upoważnione osoby. Poseł pytał też strażników, ale ci najpierw ignorowali pytania, a potem stwierdzili, że nie mają obowiązku udzielenie informacji.

W końcu na miejscu pojawił się „sprawca” zamieszania – Jarosław Kaczyński, przed którym ochroniarz otworzył drzwi na klatkę schodową.

– Czy aby pan jest o zdrowych zmysłach? – zapytał Nitrasa prezes PiS.

– Tu nie mogą wejść dziennikarze, ale może wejść prywatny ochroniarz prezesa – podsumował Nitras, który całą rozmowę w kuluarach transmitował na Facebooku.

UWAGA !!! PRZESTĘPCA Z WYROKIEM JEST OSOBISTYM OCHRONIARZEM KACZYŃSKIEGO. CO ZA WSTYD…

c3dmirbw8aect6l

Straż Marszałkowska pobiła manifestanta przed Sejmem?

to-cofa

Jak poinformowali  Obywatele RP, Tomasz Wilkowski uczestniczący w środę w proteście na terenie kompleksu budynków Sejmu został ciężko pobity przez Straż Marszałkowską, po czym zasłabł i został odtransportowany do szpitala. „To cofa nas do najczarniejszych czasów stanu wojennego” – komentują członkowie organizacji. Protest dotyczył wolności zgromadzeń, ale także dostępu mediów do budynków sejmowych. Czterem osobom pikietującym przed budynkiem Sejmu zarzuca się naruszenie miru domowego. W związku z tym reprezentujący oskarżonych mecenasi wnieśli o przesłuchanie w sprawie 460 posłów i 100 senatorów, by ustalić, czy również ich dobra naruszono „wtargnięciem”.

„Obywatele RP, podejmując akcje nieposłuszeństwa obywatelskiego są gotowi ponieść odpowiedzialność prawną za swoje czyny. Ciężkie pobicie manifestanta cofa nas jednak do najczarniejszych czasów stanu wojennego. Obywatele RP podejmą w tej sprawie zdecydowanie kroki prawne” – czytamy w przesłanym Onetowi oświadczeniu.
„Ta władza przekroczyła kolejną granicę. Nie tylko wprowadza absurdalne zakazy, ale także bije osoby świadomie łamiące je w akcie nieposłuszeństwa obywatelskiego. Brutalnie zaatakowano osoby, które nie wykazały nawet śladu agresji słownej, nie wspominając o fizycznej” – komentuje Paweł Kasprzak z Obywateli RP.

„PiS uzasadnia zaostrzenia względami bezpieczeństwa, ale Straż Marszałkowska reaguje przecież nie na widok broni, ale na widok kawałka materiału – celem jej ataków są nawet nie tylko transparenty, ale również narodowa flaga. Jeżeli bijąc pokojowo manifestujących obywateli i traktując ich jak stosujących przemoc terrorystów PiS myśli, że zniechęci nas do protestów, to się myli. Natomiast na pewno staje po tej samej stronie co ZOMO” – dodaje Paweł Kasprzak.

VIVA EL REPUBLICA SAN ESCOBAR! 🙂 Brawo BIG CYC!

c3dum57xaaad1nq

NAJWIĘKSZA AFERA POLITYCZNA I CO? BĘDZIE ZAMIATANIE POD DYWAN???

c3c1rxrxeaiwev5

CZY WY TEŻ OCZEKUJECIE OD PREZYDENTA WYJAŚNIENIA TEJ SPRAWY? 

c3c9bsjxaamw9as

Studenci wyszli na ulice przeciwko władzy

Michał Wilgocki („Wyborcza”) pisze o proteście studentów. W 11 polskich miastach i Brukseli na ulice wyszli w środę studenci. Protestowali przeciwko rządom PiS. W sumie w manifestacjach wzięło udział ok. 2 tys. osób.

nie-zgadzamy

Studenci protest ogłosili na początku stycznia. Zwoływali się na portalach społecznościowych. Akces zgłosiło 11 najważniejszych ośrodków uniwersyteckich, m.in. Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań i Lublin.

Inicjatywa była oddolna. – Nie jesteśmy związani z żadną partią. Nasz protest jest apolityczny. Prosimy, żeby nie było na nim żadnych emblematów partyjnych. Nie jesteśmy przybudówką Komitetu Obrony Demokracji, jak niektórzy sugerują – tłumaczyła Martyna Równiak, studentka medycyny na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, jedna z organizatorek protestu.

Studenci przedstawili 11 postulatów. Każdy zaczyna się od słów: „Chcemy żyć w państwie, w którym…”. Dotyczą m.in. przestrzegania konstytucji, wolności zgromadzeń, tolerancji i ochrony przyrody.

W Warszawie przy pomniku Kopernika demonstrowało kilkaset osób. Ze sceny przemawiali studenci, którzy opowiadali o każdym z kolejnych postulatów. W przerwach słuchali piosenek m.in. Kultu i zespołu Big Cyc. W organizacji pomagała straż KOD, była też wielka biało-czerwona flaga, którą niosło kilkadziesiąt osób. Oprócz studentów na demonstrację przyszło także wiele osób starszych. Niektóre z nich trzymały tablice układające się w hasło „Uniwersytet trzeciego wieku”.

We Wrocławiu protestowało ok. 200 osób. Zebrały się przed domami studenckimi Kredka i Ołówek. To właśnie na Dolnym Śląsku zrodził się pomysł ogólnopolskiego protestu. Wpadły na niego dwie studentki: Mary Iwanicka i Natalia Kwaśnicka.

– Doszłyśmy do wniosku, że głos młodych ludzi nie przebija się w debacie publicznej. A my też mamy swoje postulaty i żądania – mówi Kwaśnicka. Studenci nieśli transparenty: „Coście sku… uczynili z tą krainą”, „Partyjny bełkot to nie informacja”, „Mamy prawo mieć własny głos”.

W Poznaniu kilkuset studentów miało m.in. transparent: „Nie jesteśmy wnukami oderwanych od koryta esbeków. Jesteśmy wkurzeni!”. Z kolei napis: „Studenci specjalnej troski” nawiązywał do niedawnej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, że na antyrządowych manifestacjach widać osoby specjalnej troski. Studenci skandowali: „Rząd nie zdaje egzaminu” i „Stop łamaniu konstytucji”.

zbigniew-holdys

W Lublinie na manifestację przyszło kilkadziesiąt osób.

– Walczymy przeciwko łamaniu prawa przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, nie zgadzamy się na przepychanie ustaw bez brania pod uwagę głosów, które nie są po stronie rządu – mówili podczas demonstracji studenci.

KATASTROFA TORUŃSKA. MACIEREWICZ PRZEŻYŁ. CZY POLICJA ODDA WRAK?

c3c6bbwxaaatt-g

PODOBNO MOGŁY SIĘ WYDARZYĆ OBIE WERSJE JEDNOCZEŚNIE.

c3dkjvswyaeqxwt

Waldemar Mystkowski pisze o kulcie Jarosława Kaczyńskiego.

oficjalny

Jarosław Kaczyński dostał nagrodę „Człowieka Wolności”. Tytuł nagrody jest dziwny, jak sama uroczystość zorganizowana przez tygodnik „wSieci”.

Zacznijmy od oprawy zewnętrznej. Uroczystość odbywała się w Filharmonii Narodowej, który to budynek był otoczony taką ilością policjantów, iż żadna mysz nie mogła przecisnąć się na teren wolności, na którym nagradzany był człowiek wolności.

Można mniemać, iż policjanci bronili wolności przed KOD, Obywatelami RP i opozycją polityczną, Platformą Obywatelską i Nowoczesną. Policja broniąca człowieka wolności i wyznawców tego człowieka (bo tak należy nazwać osoby wygłaszające laudację, w tym Beatę Szydło, na cześć człowieka wolności) – to powinno skłaniać do refleksji, iż to jest człowiek wybitnie policyjny, esencja policyjności, czyli człowiek wyniesiony na sam szczyt przez zniewolonych przez niego, człowiek oddzielony kordonem policji od KOD i opozycji politycznej.

Zdarzenie półtora godziny wcześniej przed tym ogromnym spektaklem w Filharmonii mówi, co też to za forma wolności i jaka jest jej jakość. Otóż kilka limuzyn rządowych spowodowało karambol wyjeżdżając z Torunia, gdzie przebywała jedna osoba na prywatnym wypadzie. Antoni Macierewicz był u o. Tadeusza Rydzyka. Do karambolu doszło z winy kierujących samochodami rządowymi, którzy nie przestrzegali przepisów drogowych – limuzyny jechały na sygnale i z prędkością przeszło stu kilometrów na godzinę. Pobieżny opis świadków wypadku wskazuje, iż winę ponosi kawalkada rządowych pojazdów. Wracający z wyprawy prywatnej Macierewicz nie zatrzymał się do wyjaśnienia wypadku, rozbite zostały auta, a dwie osoby zostały ranne i wylądowały w szpitalu. Minister zaś przesiadł się do innego auta i udał się z takim samym naruszeniem przepisów drogowych do Filharmonii Narodowej na uroczystość.

Śledztwo prowadzone przez policję po kilku godzinach zostało przejęte przez Żandarmerię Wojskową, bo „w jednym z aut był szef MON” – takie jest oficjalne uzasadnienie. Jak zauważył dziennikarz „Rzeczpospolitej” Jacek Nizinkiewicz: „Wyobraźmy sobie, że to np. T. Siemoniak pędził na prywatna imprezę, dochodzi do karambolu, są poszkodowani… Zostałby zjedzony przez PiS.”. Indagowany były minister obrony rządu PO/PSL Tomasz Siemoniak do tweetu dziennikarza dopisuje swój: „Albo gdybym spotkał się z lobbystą w USA, nakłamał w Sejmie o mistralach, dał certyfikat „rosyjskiemu łącznikowi” i trzymał „rzecznika”…”

W tych klimatach znalazła się wolność w Filharmonii Narodowej. Spicz Beaty Szydło na temat Człowieka Wolności bije wszelkie wyżyny retoryki, bije w nos, w dziób (rodzaj części ciała do wyboru). Nazywa się to w mowie i piśmie inaczej niż retoryka, bo to logorea i grafomania. Oto próbka „grafomanii oralnej” premier rządu polskiego: „Do Polski przyjeżdżają ludzie z całego świata i mówią: to piękny, bezpieczny kraj, a Polacy to wspaniali ludzie. To jest wolność”.

Wystarczy? Pewnie, że tak, ale jeszcze dorzucę, wszak to premier: „To, że dzisiaj Polska nie musi kłaniać się na zagranicznych salonach, ale to Polska jest państwem, z którym muszą liczyć się inni – to jest wolność”. Litości – krzyczy we mnie – umiar, złoty środek zachowania rozumu. W wolności nie ma jednak litości, bo pani Szydło uczyniła z Filharmonii Narodowej – Narodowy Magiel: „Chcę podziękować premierowi Kaczyńskiemu za to, że mam zaszczyt razem z nim pracować i że nauczyłam się od niego, co to znaczy wolność”.

Lecz Szydło w swej logorei jest mała w porównaniu z profesjonalistami grafomanii. Zacytuję tylko jednego, bo więcej nie zdzierżę. Jacek Karnowski, szef tygodnika, który przywalił tą nagrodą Człowieka Wolności: „Dziś, dzięki wolnemu wyborowi Polaków, Polska jest krajem wyjątkowej wolności. To jest wielki dorobek Jarosława Kaczyńskiego. Wolnego wyboru, którego nie byłoby bez jego działalności”.

W otoczonej policjantami Filharmonii mieliśmy uroczystość Kultu Jednostki, jakim jest otoczony Jarosław Kaczyński. Ta ilość hymnów pochwalnych, grafomanii oralnej, wazeliny, do tej pory nie dostała takiej wielkości. Od 25 stycznia 2017 roku rozpoczął się w Polsce oficjalny kult Jarosława Kaczyńskiego po mylącym pozorem wręczenia mu nagrody Człowieka Wolności.

Kaczyński został wyzłocony, jak wyzłocone wcześniej były postaci kultu Baala, Buddy, prezes PiS wyzłocony został laudacją wyznawców, wyzłocony światłem jupiterów i wreszcie miejscem, którego pilnował kordon policji, policjant przy policjancie, iż nawet żadna złota mysz nie przecisnęła się na teren złotego miejsca wolności.

Sam wyniesiony i wyzłocony Budda otoczony Kultem Jednostki, nazwany Człowiekiem Wolności, wygłosił mowę, która też przejdzie do historii polskiej retoryki politycznej. Z grafomanii oralnej wyzłoconego Kaczyńskiego da się wysupłać definicję wolności, otóż dzisiaj Polska jest wyspą wolności w Unii Europejskiej, na Zachód od Warszawy wolności nie ma, istnieje tylko poprawność polityczna. Polska pod wodzą Człowieka Wolności wyrwała się z tego zniewolenia i jest wolna.

Przy okazji Budda ogłosił oficjalną ideologię państwa rządzonego przez PiS, będziemy dążyć do wolnego „państwa narodowego”, czyli nacjonalizmu (to ostatnie określenie nie padło, ale to oczywista oczywistość logiczna). Takiej wielkości pompatyczności dotychczas oficjalnie w kraju nie było. W Unii Europejskiej jesteśmy ewenementem, czymś tak kuriozalnym, iż UE będzie długo, ale to długo przecierać oczy ze zdumienia. Wazelina, tani blichtr, grafomania oralna, bezwstyd bez zarumienienia, itd. Polska to w tej chwili kraj operetkowy, republika bananowa.

DZIWNE, ŻE JESZCZE NIKOGO NIE ZABILI…

c3doggsxgaiq2rw

Chorzy z nienawiści wyborcy PiS to ludzie, którzy zagubili swoją tożsamość

c3cw3ssxuakrxtc

>>>

CZEGO BOI SIĘ KACZYŃSKI???

c3a30ccxgaadycf

Poeta pamięta.

c28wu75xeaao38e

Agnieszka Kublik (Wyborcza”) pisze o Krystynie Pawłowicz.

Poseł PiS Krystyna Pawłowicz, członek partii, która wszystkich innych oskarża o uprawianie przemysłu pogardy, sama poniża, pogardza, poniewiera, upokarza i postponuje. W chamsko-prymitywnym stylu ćwiczy się od lat. Dwa dni temu na swoim koncie na Facebooku urągała Rzecznikowi Praw Obywatelskich Adamowi Bodnarowi i feministkom.

agnieszka-kublik

„Wściekła, podburzona przez lewacką,antydemokratyczną opozycję chuliganeria naruszała prawa obywatelskie i LUDZKIE obywateli-posłów,wulgarnie ich lżąc,szturchając i poniżając,uniemożliwiając odwiedzenie grobów,poruszanie się. RPO,pan Adam Bodnar milczał wtedy,bo bojówki atakujące obywateli=polskich POSŁÓW,działały z podburzenia lewackiej,antydemokratycznej opozycji,jego,tj. Rzecznika ideowego środowiska. Dziś pan Bodnar, demoralizując Polaków,nadużywa z powodu osobistych, politycznych sympatii swej funkcji, i broni „swojej” lewackiej chuliganerii przed OCZYWISTĄ i KONIECZNĄ odpowiedzialnością, pokazując przy tym swą lewacką stronniczość i niekompetencję prawną. Prawo ma być równe dla wszystkich obywateli.Chronić KAŻDEGO zaatakowanego,też polskiego posła i żądać odpowiedzialności KAŻDEGO,też lewackiego sprawcy,bliskiego ideowo panu Rzecznikowi. A gdzie się pochowały „feministki”,kolejne obrończynie obywatelek-kobiet? Aaaa,zapomniałam,że one są tylko od obrony nieodpowiedzialności za korzystanie z ich macic,obrony jakichś praw „reprodukcyjnych”, itp zwierzęcopodobnych wynalazków” (pisowania oryginalna).

KOT NA MIARĘ NASZYCH CZASÓW 🙂

c29-k2pxaaq92wh

W chamsko-prymitywnym stylu poseł Pawłowicz ćwiczy się od lat.

Pamiętacie, jak szydziła z transpłciowej posłanki Ruchu Palikota Anny Grodzkiej? „W jednej audycji w radiu byliśmy razem i on udowadniał, że jest kobietą. No jaka pani?! No twarz boksera! To nie jest tak, że jak się człowiek nażre hormonów i zrobi sobie operację, to staje się kobietą (…) Co ją/jego najbardziej denerwowało? Że w kiblach nie ma haczyków na torebki damskie. Cha, cha, cha”.

A z prezydenta Komorowskiego? „Nie wyróżnia się niczym oprócz gaf, nie umie pisać, nie umie czytać, nie umie się zachować, dlatego zakompleksione i wykorzenione społeczeństwo, podśmiewając się, popiera go, to taki swój chłop”.

O gender mówiła: „Za nazwą, której nikt nie rozumie, pokolenie ’68 chce zmienić wszystkie rządzące prawa naturalne na zasadzie „hulaj dusza, piekła nie ma”. Jest to zasada, w której każdy ustala, czy jest kobietą, czy mężczyzną. Może to doprowadzić nawet do związków intergenetycznych, typu związek człowieka z małpą. (…) Gender doprowadzić może także do tego, że gatunek ludzki zginie, bo skoro dwóm mężczyznom będzie lepiej ze sobą albo dwóm kobietom, a potem zwierzętom z ludźmi”.

c28kdbzxeaigups

O związkach partnerskich: „Homoseksualizm trzeba leczyć, a nie uchwalać przepisy. Jak ktoś jest pieskiem albo kotkiem, to nie pisze się ustawy”.

I o swoich krytykach: „To przedstawiciele środowisk lewacko-genderowo-feministycznych znanych z opluwania Kościoła”.

Podczas debaty o zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej do posła SLD Marka Balta rzuciła „Spierdalaj!” (co zostało odnotowane w sejmowym stenogramie).

Parę lat temu chwaliła się, że pan prezes [Kaczyński] powiedział jej, że koniec z poprawnością polityczną. – Niech żyje wolność słowa! Nie ukarze mnie żadna komisja sejmowa, bo w każdej mamy większość. Marszałek Kuchciński też nie, bo się boi prezesa. A pan prezes mi pozwolił – ujawniła.

Prezes pozwala nadal. A może i pochwala?

KTO Z WAS CZEKA JUŻ NA TĘ ROZPRAWĘ? :))) MY TAAAK!

c29_gw7xcaa_ei1

CO NA TO POWIECIE WYBORCY PiS? WASZA „DOBRA ZMIANA” DOI POLSKĘ AŻ TRZESZCZY! Daliście się kupić za marne 500 złotych

c293fviwiaqdr1z

Kolejna „dobra zmiana” wg Antoniego Macierewicza. Zrobi z Radomia siedzibę… Stoczni Marynarki Wojennej

PO RAZ PIERWSZY W HISTORII, ZA MON JEST POLAKOM WSTYD.

c2-ok1zweaacgfz

Radomiu zostanie zarejestrowana siedziba spółki o nazwie „Stocznia Marynarki Wojennej S.A.”. Za tym co najmniej nietypowym pomysłem stoi Ministerstwo Obrony Narodowej.

IV RZECZPOSPOLITA ABSURDU.
c3awqo8xeaij5xa

Jeśli dojdzie do przejęcia Stoczni Marynarki Wojennej przez Polską Grupę Zbrojeniową mającą siedzibę w Radomiu, Skarb Państwa ma zyska kluczowy wpływ na ten zakład. A na tym zależy zarówno PGZ, rządowi, jak i Antoniemu Macierewiczowi. W rozmowie z Polskim Radiem o dążeniu do realizacji tego scenariusza mówił przekonuje Wojciech Skurkiewicz z PiS. Stocznię w stanie upadłości likwidacyjnej i zarządzaną przez syndyka wyceniono na ponad 224 mln zł. Oferty przetargowe będą przyjmowane do końca stycznia.

c3afgumw8aagdrd

Rejestracja firmy w Radomiu jest na rękę prezydentowi miasta Radosławowi Witkowskiemu. W jego opinii, ta decyzja znajdzie odzwierciedlenie w finansach gminy. Każda spółka prawa kapitałowego ma przecież obowiązek płacić podatek CIT tam, gdzie znajduje się jej siedziba. Samorząd województwa też nie byłby przeciwny takiemu obrotowi spraw. Zresztą, nie inaczej ocenia go Marek Magierowski. Dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta napisał na Twitterze, że „Radom jako ‚siedziba’ stoczni jest równie śmieszny jak Paryż i Pekin”.

c3avjrxxcaaihc8

Powody do śmiechu znaleźli za to internauci. Stocznia w Radomiu jest aktualnie jednym z najczęściej komentowanych tematów w mediach społecznościowych. Nie brakuje nawiązań do „chytrej baby” ani zdjęć proponowanych „okrętów”.

KIEDY SIĘ OBUDZICIE, POLACY?

c3auzvrxuaiaddp

Waldemar Mystkowski pisze o zdradzie dyplomatycznej Waszczykowksiego.

zdrada

Witold Waszczykowski ma poważny problem. Wszyscy poprzedni szefowie dyplomacji byli od niego zdecydowanie lepsi, więksi, wywodzili się z wrogich formacji politycznych. Bez większych analitycznych zapędów trzeba stwierdzić, że Waszczykowski nie dostaje do urzędu, musi podskakiwać do klamki drzwi, które chce otworzyć. Dla obcych dyplomatów Waszczykowskiego raczej nie ma, nie zauważają go, choć nie tylko on ma wpływ na postępującą degradację Polski. A do tego wartość Waszczykowskiego chwieje się w obozie „dobrej zmiany”, ponoć miał być wymieniony, ale nie znaleziono na jego miejsce zmiennika ciut od niego wartościowszego, bo w PiS-ie nie ma kadr w tej działce, wszyscy są z gniazda Anny Fotygi, ona ich wysiedziała.

Tak zapętlony Waszczykowski ma tylko jednego suwerena, a jest nim prezes PiS. Waszczykowski wypatruje na twarzy Jarosława Kaczyńskiego jakiegokolwiek przyjaznego grymasu. We wtorek 24 stycznia, ujawniając notatkę z marca 2008 roku dyrektora departamentu wschodniego MSZ Jarosława Bratkiewicza, liczy na to, że posępne oblicze prezesa się rozchmurzy. Wszak notatka dotyczy czasów prezydentury brata szacownego posła Jarosława Kaczyńskiego. Pomijam kwestię, że ujawnienie tajnej notatki jest zdradą dyplomatyczną, a także jej interpretacja świadczy, że Waszczykowski ma kłopoty z interpretacją podstawowych celów naszego geopolityki.

Bratkiewicz w notatce pisze, iż nasza dyplomacja ma powstać z kolan wobec Kremla, ma ku temu wiele przesłanek. Może liczyć na wsparcie Unii Europejskiej i NATO, gdyż może prowadzić wobec Rosji grę taką samą wartościową i samodzielną, jak Niemcy i Francja, zaś na Ukrainie wywrzeć prozachodnie rozwiązania instytucjonalne. Waszczykowski ujawniając taką zawartość notatki interpretuje, iż zwrot w polityce wschodniej uniemożliwił Lechowi Kaczyńskiemu wstrzymanie imperializmu Moskwy, co następnie skutkowało katastrofą smoleńską.

Wgryzając się jednak w ten dokument należy docenić przeorientowanie polskiej dyplomacji wobec Rosji. W tym czasie Rosja zniosła embargo na polskie produkty rolne, za trzy miesiące (w czerwcu 2008) Rada Europejska klepnęła kontrowersyjny dla wielu możnych w UE projekt pomysłu Sikorskiego Partnerstwa Wschodniego. Był to jeden z wielkich dyplomatycznych blitzkriegów ówczesnego szefa dyplomacji, bardzo nie w smak Francji.

Za miesiąc – w kwietniu 2008 roku – odbywał się szczyt NATO w Bukareszcie, gdzie deklarowano nowe otwarcie z Moskwą – przypominam, że prezydentem Rosji miał zostać Dmitrij Miedwiediew. Polska została pełnoprawnym graczem kształtującym politykę wschodnią w ramach UE i NATO. Symbolicznym sukcesem była wizyta premiera Władimira Putina na Westerplatte 1 września 2009 roku, czym przyznał, iż II wojna światowa zaczęła się od agresji hitlerowskich Niemiec w stosunku do Polski, a nie w 1941 roku do ZSRR.

Polska zyskała wówczas podmiotowość dyplomatyczną. Polskie miejsce na Ziemi znajduje się w jednych z najbardziej aktywnych płyt tektonicznych w geopolityce. Wystarczy jakieś zachwianie w makropolityce, to nas rzuca a to w kierunku podległości od Niemiec bądź Rosji, albo to i to w rozbiorze naszej państwowości.
Polski dyplomata musi poruszać się w tej sytuacji jak wytrawny saper. A co czyni Waszczykowski? Odtajnia notatkę, która poza zdradą dyplomatyczną w istocie świadczy, że Sikorski i jego premier Donald Tusk byli wielcy, zaś obecny minister i jego sponsor polityczny Jarosław Kaczyński są żadni, bo nikt z nimi nie chce rozmawiać. Polska nie uczestniczy w debacie o przyszłości Unii Europejskiej.

Jak niezdarny geopolitycznie jest prezes PiS, niech świadczy jego spot wyborczy z 10 maja 2010 roku, w którym zwraca się do Rosjan i pierwsze słowa brzmią: „Przyjaciele Rosjanie”. Zapomniał Waszczykowski, jak Kaczyński bez mydła podkładał się Kremlowi?

„trafności” oceny sytuacji politycznej w Europie, jakie podejmowane są dzisiaj niech świadczy niedawne zdarzenie w ministerstwie Waszczykowskiego. Ujawnia to z kolei prof. Aleksander Smolar, którego zaproszono na debatę w rozszerzonym gronie gabinetu politycznego MSZ. Rozważano rozpad… Niemiec. Tak! Proszę w tym miejscu zamknąć twarz ze zdziwienia. Co prawda Niemcy wg „intelektualistów” PiS miałyby nie rozpadać na NRD i RFN, ale na Niemcy i Bawarię.

I tyle jest warta odtajniona notatka przez Waszczykowskiego, jak to trafnie nazywa Sikorski (który naprawdę jest wielki). Jest to po prostu „głupota etapu”, głupota dobrej zmiany. Oby ten etap skończył się jak najszybciej.

NAJPIERW OPOZYCJA A POTEM POLACY, KTÓRZY JĄ POPIERAJĄ? CHCECIE ZAKAZAĆ NIEPOSŁUSZNYM WYJAZDÓW??? ZABRAĆ NAM PASZPORTY?

c296ajrxaaesrhh

Kleofas Wieniawa pisze też o Waszczykowskim, acz z innego punktu oceny.

waszczykowski

Witold Waszczykowski nie nadaje się do uprawiania dyplomacji. Nie nadaje się z powodów intelektualnych i charakterologicznych, a też formacyjnych.

Jego liczne wpadki w kontaktach z obcymi dyplomatami i w ogóle z mediami są anegdotyczne, a nie widać żadnych osiagnięć w rzeczywistej dyplomacji, która zawsze odbywa się poza medialnym obiegiem, za kulisami zdarzeń.

Waszczykowski do poprzedników – zwłaszcza do Radosława Sikorskiego – nie dostaje pod żadnym względem, li tylko dostaje czerwoności na twarzy okolonej siwizną, która jest wyrzutem niezdrowych emocji, a intelekt żaden, bo ten nie pozwalałby na takie głupawki, jak z San Escobar, z cyklistami, wegetarianami (nie jestem specjalistą od głupawek Waszczykowskiego), a teraz strzela polskiej racji stanu w stopę, kolano (część ciała metaforycznego do wyboru).

Ujawnia kuchnię swego wielkiego poprzednika Sikorskiego, jak krojona była polityka wschodnia, szczególnie z Rosją.

Taka interpretacja po 8 latach jest ahistoryczna, bo dzisiaj wiemy o Rosji zdecydowanie więcej. Sikorski zaś w wielkim przybliżeniu, podobnie widział politykę Kremla, jak Amerykanie i Niemcy, by posłużyć tylko tymi dwoma odwołaniami.

Nie był i nie jest to żaden błąd, bo gdyby przyjąć, iż posługujemy się wiedzą taką, jaka zaistnieje za kilka lat, to zawsze jesteśmy skazani na nierzeczywistość, a polityka zagraniczna to działanie tu i teraz w interesie własnego narodu i przynależności cywlizacyjnej.

Sikorski jako dyplomata należy do Zachodu, a niestety Waszczykowski to Wschód rozedrganych emocji, ubliżeń, mściwości, zwykła małość, która podskakuje, aby dorównać większemu – Sikorskiemu.

Zacytuję Ryszarda Petru, bo on daje odpowiednie rzeczy słowo:

„Nie można niż bardziej głupiego zrobić niż odtajniać notatki. On to zrobił tylko po to, żeby przykryć swoją niekompetencję. Nie jest w stanie żadnej sprawy załatwić, nawet sprowadzić wraku Tupolewa. Publikacja jest przyznaniem się do słabości. Wszyscy zacierają ręce z tego ujawnienia. Działa na szkodę państwa, powinien zostać zdymisjonowany od razu”.

PROPAGANDOWA SZCZEKACZKA JUŻ ZACZĘŁA SZKALOWAĆ STUDENTÓW

c29eyodxaaatvqi

NAJODWAŻNIEJSZA ANTYSYSTEMOWA KAPELA IV RP Big Cyc & Krzysztof Skiba

c3a8i0dxuaefhlg

>>>

c20lgjixaaayyzz

Obszernego kapitalnego wywiadu udzielił Kevin Dutton Pawłowi Smoleńskiemu. Oto końcowa odpowiedź.

c20ookhw8aah-p

Nastała złota era dla psychopatów w polityce?

brytyjski

– Jak najbardziej. Tradycyjne media i internet, w którym każdy jest najmądrzejszy, mają to samo znaczenie dla kształtowania opinii. Ekstremalna prawica i lewica, ekstremalne rozumienie religii walczy o społeczną świadomość bez kontry ze strony rozsądku. Psychopatów zawsze przyciągają skrajności, podział na czarne i białe. Żyjemy w bardzo niebezpiecznych czasach.

*Kevin Dutton – ur. w 1967 r., brytyjski psycholog społeczny, badacz psychopatii, pracownik Oksfordu i Cambridge. Autor książek, m.in. „Odkryj w sobie psychopatę i osiągnij sukces”. Jego program „Noc psychopaty” w Channel 4 gromadzi niemal milionową widownię

616f932ffffb8011daf9a114a9b2f5ff740000

Cezary Michalski w „Newsweeku” pisze o zomowcu Błaszczaku.

kleofas-wieniawa

Szef MSW dostał od Kaczyńskiego polecenie, by z farsy PiS-owskiego autorytaryzmu uczynić tragedię. W tych, którzy śmieją się, słysząc pogróżki o „konsekwencjach karnych czekających uczestników puczu”, ma obudzić autentyczny strach.

Błaszczak w roli silnego człowieka stara się, jak może. Wymusza na niechętnej policji coraz twardsze interwencje wobec ludzi protestujących przeciw władzy PiS. Zniechęca ją zaś do działań wobec kiboli czy narodowców, których partia Kaczyńskiego chce uczynić swymi sojusznikami. Zastrasza uczestników protestów pod Sejmem i pod Wawelem poprzez publikowanie ich portretów – wraz z wezwaniem do stawienia się lub wskazania policji miejsca ich pobytu. Wypowiada się przeciw imigrantom, jeśli wcześniej tak samo wypowie się prezes. I milczy w sprawach trudnych, dopóki prezes nie przedstawi swego stanowiska.

c2zh7e6weaaeltb

Czy Błaszczak jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu? Czy da się z niego zrobić choćby cień Kiszczaka?

Odpowiedź z pozoru wydaje się prosta – nie. Błaszczak jest człowiekiem bez właściwości, bez charakteru, wydaje się, że nawet jego energia życiowa jest w całości pożyczona od Kaczyńskiego. Ale z drugiej strony właśnie dzięki temu cieszy się absolutnym zaufaniem najsilniejszej osoby w państwie. Może liczyć na kontakt i wsparcie w każdej chwili. Czy jednak człowiek, który jest tylko cieniem innego człowieka, może zbudować autorytet swego obozu? Czy taki człowiek może wymusić na kimkolwiek strach?

c22vuorwqaalbxt
O co walczą studenci?
c2yb6wixaaeouzz
Ludwik Dorn uważa, że PiS dąży do przelewu krwi.
koduj24

Każdej z 21 osób, znajdujących się przed Sejmem 16 grudnia ub. r., której wizerunek upubliczniono w słynnych „listach gończych”, policja musi teraz udowodnić konkretne przestępstwo, w sprawie którego toczy się śledztwo. Jeśli tak się nie stanie – zdaniem byłego marszałka Sejmu Ludwika Dorna – pokrzywdzeni powinni udać się do sądu.

Dorn przypomina, że postępowanie dotyczy m.in. blokowania wyjazdu posłów i przedstawicieli rządu przez manifestujących przed budynkiem. – „Gdyby to o mnie chodziło, wytoczyłbym protest cywilny o zniesławienie (…). To nie jest tak jak napisała policja, że doszło do naruszeń prawa, a te osoby miały z tym związek” – powiedział Dorn i dodał: „Czuję krew w powietrzu. I to krew nie tych manifestujących przed Sejmem, lecz rządzących, którzy zaryzykowali upokorzenie i śmieszność – posuwając się za daleko. Błędy w walce politycznej trzeba tymczasem wykorzystywać” – podkreślił były polityk PiS.

Podstawowy błąd taktyczny w tej sprawie zarzucił samemu Kaczyńskiemu, który pierwszy nazwał przestępstwem blokowanie wyjazdu posłów z Sejmu. – „Prezes nie pomyślał, że jak mówi „przestępstwa”, to posuwa się za daleko i może być z tego pewien kłopocik” – stwierdził Dorn i zwrócił uwagę na fakt, że od razu prokurator generalny i minister spraw wewnętrznych zaczęli też mówić o „przestępstwie”, a premier – o puczu. – „Pewnie usłyszała od prezesa, że ma mówić o puczu, bo sama by na takie coś nie wpadła. To też można wykorzystać, ale już nie przed sądami, a jedynie w celu ośmieszania obozu władzy” – uznał. Użytek z tego – zdaniem Dorna – powinna zrobić opozycja, składając wniosek na najbliższym posiedzeniu Sejmu o informację w sprawach bieżących i żądając od szefowej rządu relacji „w sprawie postępów w wykrywaniu winnych puczu.

Stosowanie się do życzeń posła Kaczyńskiego, za którym minister Błaszczak bezkrytycznie powtarza, że wskazane osoby popełniły przestępstwa, zapędza ich wszystkich w ślepą uliczkę” – zauważył Dorn. – „Najgorsze, że w pełni jest świadoma tego faktu zarówno policja, jak i prokurator generalny. Stąd to nerwowe przerzucanie „gorącego kartofla” między policją a prokuraturą. Oni już wiedzą, że ta sprawa może się dla nich źle skończyć. Obóz władzy tak bardzo uwierzył we własną propagandę, że łatwo go teraz upokorzyć i ośmieszyć, co mu się należy – skonkludował Ludwik Dorn.

c20xbepwgaq2cc2

Kłamczucha.

SAMI JUŻ NIE WIEMY, PO CZYM PREZES ROZPOZNAJE?…

c2zbfudxcaukgdm
Waldemar Mystkowski pisze o „królu życia”.

misiu

W PRL-u nie było za dużo królów życia. Czasy były siermiężne, ale jedną postać dało się zauważyć – Andrzeja Jaroszewicza, syna ówczesnego premiera. Był przedstawicielem młodzieży zwanej bananową, a ich najlepszym kronikarzem był wybitny pisarz Janusz Głowacki, skądinąd także król.

Jaroszewicz miał niewątpliwe sukcesy, które nie były bezpośrednią „zasługą” pochodzenia z nomenklatury władzy, mianowicie skończył prawo i był świetnym kierowcą, notując ponadto sukcesy sportowe w rajdach, których raczej nie można ustawić. A propos Głowackiego, króla z zupełnie innej beczki niż syn peerelowskiego premiera, jego proza przetrwa, bo to duży talent pisarski. Wsławił się podrywem Jacqueline Kennedy, która jeszcze nie była Onassis, a odnotowany ten wyczyn romansowy został przez niektóre pisma literackie.

Z lekka wspominam archeologię, bo oto objawia się nam od dłuższego czasu król życia „Polski w ruinie”. Królem tym jest Bartłomiej Misiewicz. Nie jest synem premiera, tylko pochodzi od mianowania przez Antoniego Macierewicza, prawa nie ukończył, tylko wpisał je w CV, acz podobno zaczął studiować na uczelni o. Tadeusza Rydzyka.
Synowi Jaroszewicza nie salutowali pułkownicy i generałowie, a żołnierze nie skandowali „czołem panie ministrze”. Jaroszewicz nie nachodził siedziby NATO z wytrychem, bo NATO było wrogie, tylko w naszej ojczyźnie zainstalowano dowództwo wojsk Układu Warszawskiego. PRL-owski król życia był mimo wszystko normalny, a obecny pozostaje w ruinie, choć Misiu jest rzecznikiem prasowym, to nawet ma problemy z językiem polskim, wystarczy przeczytać strony MON z jego komunikatami.

misiewicz

Po prostu Misiu jest królem w ruinie. I ta ruina zjechała w czwartek do Białegostoku wraz z limuzyną i ochroniarzem. Wspominając: Jaroszewicz dawał w dziób własnymi „ręcami”, a Misiu Macierewicza dostaje obstawę rządową, aby nie dostać w dziób.

„Fakt” Misia wyśledził w białostockim hotelu gwiazdkowym Best Western Hotel Cristal. Około godziny 23-ciej Misiu poczuł spleen, z który coś musiał zrobić. A taki dołek egzystencjalny się zalewa, więc z towarzyszem ochroniarzem pojechali limuzyną rządową do klubu studenckiego WOW, bo Misiu jest najsłynniejszym studentem w Polsce, acz nie wiadomo, czy w indeksie ma choć jedno zaliczenie.

Król w ruinie mimo zainteresowania prasy w całym kraju nie został natychmiast rozpoznany, ale po propozycji „Chcesz być ministrem obrony terytorialnej w kraju?” balujące towarzystwo skapowało się, kto to zacz i robili misia z Misiem. Król w ruinie odwzajemnił się, stawiając kolejki tequili za darmo („osiem czy dziesięć kolejek”). A jakże – były rozmowy polityczne. Jarosław Kaczyński to ktoś, Macierewicz „to naprawdę spoko gość”. Dostało się Tuskowi i Komorowskiemu za katastrofę smoleńską, ugodowo zaś potraktowany został główny winowajca: „Nie chciałbym ruszać w tej sprawie Putina”.

Król w ruinie płynął wartkim nurtem tequili. „Fakt” wspomina przy okazji inną podobną królewską imprezę w restauracji Delikatesy przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie. Wówczas też popłynęła tequila, król Misiu nawet zdobył się na szarm tak opisany: „ma narzeczoną, ale kocha wszystkie kobiety”. Po czym wyszedł z lokalu z dwoma kobietami i ochroniarzem.

W Białymstoku król Misiu jednak przeholował, został z lokalu ewakuowany. Mógł mieć na to wpływ ponadto planowany na środę protest studentów. Kolejna strona kroniki towarzyskiej została zapisana przez króla w ruinie Misia Macierewicza.

c2zar0tweaeuray

I takie piękne zdjęcie ślubne. Poezja.

c2yh8bmxeaafpfy