Posts Tagged ‘Radomir Szumełda’

SZACUNEK DLA PROTESTUJĄCYCH

c03mstfveaazll4

Wojciech Maziarski pisze o obsesji prezes. Niebywałe. Blisko 40-milionowy kraj w środku Europy ma się rozwijać wolniej, bo musi płacić cenę politycznych obsesji jednego jegomościa.

podziwu

Jesteśmy świadkami buntu, bo zabieramy pieniądze elitom, które je zagrabiły, ale warto tę politykę kontynuować, nawet jeśli tempo wzrostu gospodarczego Polski spadnie o 1 punkt procentowy – oświadczył Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla agencji Reuters.

Niebywałe. Blisko 40-milionowy kraj w środku Europy ma się rozwijać wolniej, bo musi płacić cenę politycznych obsesji zdziwaczałego, starzejącego się jegomościa, który uznał się za naczelnika państwa.

Przez ponad ćwierć wieku miliony Polaków harowały, by wydobyć ojczyznę z zacofania i dogonić zamożny Zachód. Obywatele krzątali się jak pracowite mrówki, zakładali firmy i firemki, budowali domy, fabryki i drogi, produkowali, co tylko się dało, tworzyli fundacje, reformowali oświatę, służbę zdrowia, służby publiczne.

Jedne rzeczy udały się lepiej, inne gorzej, niemniej w globalnym ujęciu polska transformacja okazała się wielkim sukcesem. I oto przychodzi człowiek, który oświadcza, że ten sukces to grabież, więc trzeba odebrać jego owoce „dotychczasowym elitom” i oddać je Misiewiczom.

dama

A kimże jest Prezes Tysiąclecia, który ma tupet postulować taką redystrybucję? Co robił on sam w czasie, kiedy tłumy jego rodaków ciężko pracowały? Przypomnijmy jego drogę i osiągnięcia.

W 1990 r., gdy Polska pod rządami Tadeusza Mazowieckiego i Leszka Balcerowicza budowała zręby nowego państwa, on dostał „Tygodnik Solidarność”. Nie, nie stworzył go. Przyszedł na gotowe – i przekształcił to pismo w narzędzie do zwalczania rządu. Nawet najstarsi czytelnicy nie pamiętają jednak, by cokolwiek sam napisał i opublikował. Redagowaniem też zajmowali się za niego inni – on skupił się na jedynej rzeczy, która go interesuje: na intrygowaniu i knuciu w zaciszu gabinetu.

Potem został ważnym dygnitarzem w kancelarii prezydenta Lecha Wałęsy i tu też próbował wykorzystać stanowisko do knucia przeciw rządowi. Został za to wywalony przez Lecha Wałęsę na zbity pysk.

Później sklecił mniejszościowy rząd Jana Olszewskiego, który w 1992 r. próbował wykosić przeciwników politycznych przy użyciu ubeckich teczek, ale mu się to nie udało i sam się wykosił.

Byłby to już zasłużony koniec kariery pana prezesa, który w 1993 r. nie dostał się nawet do parlamentu, gdyby nie premier Jerzy Buzek, który w 2000 r. powierzył funkcję ministra sprawiedliwości Lechowi Kaczyńskiemu. Od tej pory autorytet i pozycja brata stały się dla Jarosława wehikułem politycznym. To Lech Kaczyński został prezesem nowo utworzonej partii Prawo i Sprawiedliwość, to Lech Kaczyński wygrał wybory prezydenckie i zameldował panu prezesowi wykonanie zadania, to Lech Kaczyński został przez pana prezesa skierowany na pierwszą linię frontu w walce z Donaldem Tuskiem. Ta rywalizacja zakończyła się tragicznie na pniu brzozy koło lotniska w Smoleńsku.

A wtedy pan prezes otrzymał nowy wehikuł polityczny: trumnę brata i mit rzekomego zamachu. Wsiadł do tego wehikułu, schował się za bezbarwnymi postaciami Andrzeja Dudy i Beaty Szydło, o których nikt wcześniej nie słyszał – i dojechał do władzy, o której marzył od dawna.

Podziwu godna kariera. Droga Nikodema Dyzmy to przy niej pikuś.

I teraz ten człowiek, mający na koncie tak wiekopomne dokonania, mówi ciężko harującym Polakom: tempo wzrostu gospodarczego spadnie o 1 punkt, bo muszę zaprowadzić w kraju swoje porządki. Nie wiem, jak państwu, ale mi się scyzoryk w kieszeni sam otwiera.

Nikt nie powiedział tego bardziej precyzyjnie, niż Olbrychski w „Kropce nad i”.

c03ewccukaecop8

Duda nie chce być dudkiem. Alei tak na zwasze nim pozostanie. Bo Duda nie jest dla mnie prezydentem. O ustawce Dudy i nowej prezes TK Przyłębskiej pisze w „Wyborczej” Ewa Siedlecka. Ustawka może być bardzo finezyjna: Trybunał Konstytucyjny ma tę ustawę obalić. I w ten sposób przejęty przez PiS Trybunał ma się uwiarygodnić w oczach opinii publicznej. Ale zaskarżenie może posłużyć do odebrania wiarygodności „starym” sędziom TK.

prezydent

Prezydent po raz pierwszy posłał do Trybunału Konstytucyjnego PiS-owską ustawę przed podpisaniem. Chodzi o zmianę prawa o zgromadzeniach wprowadzającą uprzywilejowane „zgromadzenia cykliczne”. Wniosek do Trybunału nawiązuje argumentacją do opinii rzecznika praw obywatelskich przesłanej przed uchwaleniem ustawy marszałkowi Sejmu (Marek Kuchciński nie raczył udostępnić jej na stronie internetowej Sejmu, podobnie jak niezwykle krytycznej opinii Sądu Najwyższego).

Prezydent – tak jak RPO i SN – uznaje wolność zgromadzeń za warunek korzystania z innych praw i wolności obywatelskich, przywołuje orzecznictwo TK, a nawet wyrok Trybunału w Strasburgu w sprawie zakazania w 2005 r. przez prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego Parady Równości.

(PAN DOKTOR PRAWA SKIEROWAŁ USTAWĘ DO PANI MAGISTER PRAWA – PIERWSZE PRZEDSTAWIENIE UDAJĄCE TRÓJPODZIAŁ WŁADZY)

c03zfioviaqc00y

Czyżby w prezydencie Andrzeju Dudzie obudził się duch strażnika konstytucji? Obawiam się, że to „ustawka” realizująca polityczny plan PiS-u.

Po pierwsze, można przypuszczać, że po przejęciu Trybunału przez PiS prezydent będzie tam kierował każdą kontrowersyjną ustawę PiS-u, żeby dostała stempel konstytucyjności.

Po drugie, w tej sprawie ustawka może być bardziej finezyjna: Trybunał Konstytucyjny ma tę ustawę obalić. I w ten sposób przejęty przez PiS Trybunał ma się uwiarygodnić w oczach opinii publicznej.

I trzecia możliwość: zaskarżenie może posłużyć do odebrania wiarygodności „starym” sędziom TK, a także do pozbycia się ich z Trybunału. Najprawdopodobniej odmówią orzekania w pełnym składzie Trybunału, bo zasiądą w nim trzej dublerzy sędziów. Według orzeczenia TK z 3 i 9 grudnia zeszłego roku i postanowienia z lutego tego roku nie mają oni legitymacji do orzekania, bo ich wybór na zajęte już miejsca „nie wywołał skutków prawnych”. A jeśli sąd jest nienależycie obsadzony, to jego wyrok jest nieważny.

Jeśli „starzy” sędziowie odmówią orzekania z dublerami, zablokują tym samym możliwość osądzenia ustawy o zgromadzeniach. Bo – według ustawy o trybie działania TK – wnioski prewencyjne prezydenta (przed podpisaniem ustawy) są sądzone w tzw. pełnym składzie nie mniej niż jedenastu sędziów. A sędziów wybranych przez PiS jest siedmiu.

LEPIEJ „USTAWKI” OPISAĆ SIĘ NIE DA. BRAWO 🙂

c03f92uuaaaibos

Wtedy PiS ogłosi, że „starzy” sędziowie działają przeciwko społeczeństwu, uniemożliwiając osądzenie tak ważnej ustawy (choć przecież jeśli TK jej nie osądzi, nie wejdzie w życie i nasza wolność zgromadzeń nie ucierpi).

Może to być też pretekst do wytoczenia „starym” sędziom postępowań dyscyplinarnych. A jeśli będą konsekwentnie odmawiać zasiadania z dublerami – do czego może doprowadzić prezes Julia Przyłębska, odpowiednio wyznaczając składy i kierując więcej spraw na pełny skład – może się to skończyć karą złożenia ich z urzędu. A w razie gdyby chcieli korzystać ze zwolnień lekarskich, prezes Przyłębska nie będzie miała obiekcji, które miał  prezes Rzepliński, i naśle na nich odpowiednio skomponowaną i poinstruowaną kontrolę ZUS-u.

Do tej pory PiS blokował kontrolę konstytucyjności prawa. Teraz przeszliśmy na wyższy poziom: PiS przejął kontrolę nad ta kontrolą.

c03a0rnuoaaz2vk

Apel do Prezydenta RP. Panie Prezydencie, naród prosi o ułaskawienie Pana Falenty, Naród Błaga, Biskupi się modlą. Amen! – dir_ekt

c03jcyxuoaaanje

Waldemar Mystkowski pisze o prokuraturze, która chce zmiejszenia wyroku na ONR-owca.

spalenie

Wrocławska prokuratura uznała, że wyrok sądu w sprawie spalenia kukły Żyda jest za surowy i chce obniżenia wyroku. 10 miesięcy bezwzględnego więzienia dla piromana Piotra Rybaka prokuratura chce zamienić w apelacji na 10 miesięcy prac społecznych.

Czyżby nasz kraj pod obecną władzą stawał się chrześcijański? Przeciwnie. Prokuratura wysyła sygnał mało chrześcijańskim ruchom polityczno-społecznym, jak ONR, iż będą miały ulgi, jeżeli dopuszczą się niechrześcijańskich metod, jak spalenie kukły Żyda, który to akt nasuwa oczywiste skojarzenia historyczno-kulturowe.

Władza dopuszcza więcej brunatności. Dlaczego? Bo chce się nią wysługiwać w stosunku do opozycji i dlatego, że sama taką brunatnością się staje.

W sprawie owego Rybaka tak niska instancja prokuratury, jak Rejonowa Wrocław Stare Miasto, nie mogła decydować, ale decyzja przyszła z góry, z Prokuratury Okręgowej, a z pewnością z Krajowej. Cokolwiek o tym sądzić, widać w tym ruchu prokuratury „niewidzialną rękę Ziobry”.

Sygnowanie tej sprawy nazwiskiem ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego samo się narzuca, bo nie stoi za tym żaden namysł nad społecznym dobrem, ani tym bardziej wartość intelektualna i fachowa „czynnika z góry”. Na te dwie ostatnie wartości Zbigniewa Ziobry można tylko się żachnąć, jak to zrobiła pisowska dziennikarka Danuta Holecka, gdy Ziobrze wyrwało się z ust słowo mężczyzna, na określenie swoich walorów charakteru.

Skrajnie prawicowe organizacje i ich działacze przez obecnie rządzących są usprawiedliwiane i rozgrzeszane. PiS w ten sposób czyni ich bojówkami swoich interesów, bo nie tylko ingeruje „niewidzialna ręka Ziobry”, ale „nieskalane usta Błaszczaka”.

Błaszczak to kolejna postać o takich, a nie innych walorach, który potrafi odwrócić znaczenia i zło nazwać dobrem – oczywiście w interesie PiS. Przypominam o zdarzeniu, do którego doszło w sierpniu przed Bazyliką Mariacką w Gdańsku w trakcie uroczystości pogrzebowych „Inki” i „Zagończyka”. ONR zaatakował Mateusza Kijowskiego i Radomira Szumełdę. Błaszczak był łaskaw się wyrazić, iż to KOD zakłócił uroczystości… swoja obecnością.

Błaszczaka mimo to rozgrzeszam, bo on bez kartki nie jest zdolny sformułować własnej myśli, musi czytać to… co ma do powiedzenia, dlatego jego usta są nieskalane myślami własnymi.

Należy zatem się spodziewać, że za spaleniem kukły Żyda przyjdą kolejne akty nienawiści i ksenofobii, które nie doczekają się sankcji prokuratur i sądów. Precedens prawny staje się normatywny dla sądzenia takich aktów antychrześcijańskich. Mogą się zarzekać, klękać we wszelkich kościołach zarówno Ziobro i Błaszczak, i tak pozostaną w świetle swych czynów i słów antychrześcijańscy. Tombak nigdy nie będzie złotem, a mamy ministrów udających, że nimi są. Podróbki, ot co.

a-w

grudzien14

Dlaczego Polacy protestowali 13 grudnia pod siedzibą PiS?

dlaczego

„Była taka atmosfera, jakiej dawno na marszach KOD nie było” – podkreślała Barbara Nowacka.

W 35. rocznicę stanu wojennego w Warszawie odbyły się dwie duże manifestacje: jedna organizowana przez Komitet Obrony Demokracji, druga przez PiS.

Manifestacja KOD została zorganizowana pod hasłem „Stop dewastacji Polski”. Jej uczestnicy wzywali do obrony praw demokratycznych odbieranych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości.

„Była taka atmosfera, jakiej dawno na marszach KOD nie było” – podkreślała Barbara Nowacka.

W kilkudziesięciotysięczym pochodzie szli politycy Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, organizatorki „Czarnego Protestu”, członkowie Inicjatywy Feministycznej. Dlaczego protestowali? Jakiej zmiany chcieliby w Polsce?

czoykvzwgaihfu0

Obok „Murów” Jacka Kaczmarskiego „Kocham wolność” Chłopców z Placu Broni jest hymnem KOD.

Tak niewiele żądam
Tak niewiele pragnę
Tak niewiele widziałem
Tak niewiele zobaczę

Tak niewiele myślę
Tak niewiele znaczę
Tak niewiele słyszałem
Tak niewiele potrafię

Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem

Tak niewiele miałem
Tak niewiele mam
Mogę stracić wszystko
Mogę zostać sam

Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem
Wolność kocham i rozumiem
Wolności…

Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem

Tak niewiele miałem
Tak niewiele mam
Mogę rzucić wszystko
Mogę zostać sam

Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem 2x

gornicy

W Krakowie obalono symboliczny pomnik Kaczyńskiego.

ktos

Kleofas Wieniawa przed marszem KOD pisał:

rocznica

Rocznica stanu wojennego ma dla mnie znaczenie zadumy nad historią mojej ojczyzny, także moim wówczas udziałem, ale przede wszystkim jest hołdem dla tych, którzy potrafili w miarę bezpiecznie przeprowadzić Polskę przez jeden z trudniejszych zakrętów historii.

Myślę przede wszystkim o Lechu Wałęsie, którego zachowanie w historii mogę porównać tylko do Józefa Piłsudskiego, Tadeusza Kościuszki, księcia Pepi – tutaj kończy mi się lista bohaterów, którzy są porównywalni w podobnych okolicznościach.

Ale byli też inni, przede wszystkich Kmicice: Władysław Frasyniuk i Zbigniew Bujak – szwoleżerowie wydawało się wówczas Samosierry PRL-owskiej.

Był jeszcze człowiek który łaczył w sobie Kmicica i talent pisarza politycznego porównywalnego do Maurycego Mochanckiego, Adam Michnik. A jeżeli o tym ostatnim to musi paść nazwisko Jacka Kuronia.

Wielu by wymieniać. I przy tej okazji należałoby stwierdzić: jakież mamy bogactwo mądrych postaci. I tak jest. Dzięki temu Polska wyrwała się pierwsza z totalitaryzmu komuszego, a za nią podreptały inne narody.

Dlatego dxzisiaj nie boję się zagrożenia ze strony tupolewizmu, kaczyzmu, jakkkolwiek byśmy nazwali marne postaci, które w wyniku procedur demokratycznych dorwały się do władzy i plują na co popadnie.

Mistrzem charku jest prezes, który nawet popisał się spostrzeżeniem, że on przewidział stan wojenny. Boże, widać że był nikim, z tym liczyli się wszyscy, sam wówczas o tym pisałem, a nawet publikowałem, rżnąc – czasami to się udawało – ówczesnych panów z Mysiej.

Ba, przewidziałem datę, pada w mojej debiutanckiej książce. Acz przypadkowo i nie ma podanego roku.

13 grudnia to nie tylko jednak zaduma, ale dzisiaj wyrażenie sprzeciwu obywatelskiego z demolowania Polski. Dlatego nie obawiam się o naszą wolność, acz niepokój mogę miećw stosunku do tych zakompleksiałych ludzi, którzy mogą dopuścić się rzeczy krwawych.

Dzisiaj KOD jest „Solidarnością”.

czl0mrpwiaasuwu

PiS dobiera się do zgromadzeń, czyli „porządkuje” opozycję.

czlrmf6xgairfvc

Waldemar Mystkowski napisał o Kukizie, bracie mniejszym prezesa Kaczyńskiego.

chamoobrona

Paweł Kukiz w rocznicę stanu wojennego popisał się oryginalnym pomysłem, iż marsze protestacyjne nie są solą demokracji, ale… nie, nie JOW (przypomnę: jednomandatowe okręgi wyborcze), o których jakby zapomniał lider ugrupowania pod własnym nazwiskiem i z liczbą porządkową 15 po apostrofie…, ale referenda.

Kukiz nawet powiedział to z właściwym sobie znawstwem: „w normalnych cywilizowanych państwach” i dodał: „Sprawy sporne powinny się odbywać przy urnach referendalnych, a nie na ulicy”.  Piosenkarz pomysłu na marsz nie ma żadnego, chyba że protestowałby przeciw filharmonii i przemaszerował sobie z estrady, gdzie wykonuje się muzykę popularną do ośrodka muzyki poważnej, filharmonii. Ale co miałby głosić? Wyższość Black Sabbath nad Chopinem?

W każdym razie Kukizowi trochę niewygodnie chodzić w marszach z Jarosławem Kaczyńskim, choć jego ugrupowanie jest nieformalną przybudówką PiS. Kukiz ’15 to PiS w skali 1:5, to model tupolewa, który buduje podkomisja smoleńska Macierewicza, aby udowodnić, że zamach był. Kukiz więc jest modelem, a Kaczyński oryginałem ideologii tupolewizmu.

Kukiz więc nie chodzi w marszach, bo w swoich szeregach nie ma Lecha Wałęsy, jak opozycja i KOD, a nawet nie ma Stanisława Piotrowicza, który by udowadniał czarno na czarnym, że był Konradem Wallenrodem i z tego powodu znowu się zakonspirował w pisowskim marszu 13 grudnia.

czkxij6xuaenpug

Lider ugrupowania pod swoim nazwiskiem ma problem można rzec pierworodny, a wypływa on z antysystemowości. Ten problem sformułowała jego posłanka Magdalena Błeńska: „My już nie jesteśmy jak Samoobrona. Gorzej, jesteśmy Chamoobrona!”

Andrzej Lepper wszak był antysystemowy, twierdził, że na Wiejskiej nie będzie Wersalu, ale to teraz słowo staje się ciałem i Kukiz jest liderem Chamoobrony. Moim zdaniem nie powinien tego zanadto brać do serca, gdyby usłyszał o sobie: Cham, wszak w naszym kodzie kulturowym to oznaczenie wieśniaka, chłopa, parobka z czworaków, który rozumie demokrację, jak Kukiz.

JOW-y i referenda nie są tożsame z „normalnymi cywilizowanymi państwami, bo JOW-y są tylko w krajach anglosaskich, taka tam utworzyła się tradycja z powodu, iż mają systemy polityczne dwupartyjne, gdzie tych partii jest więcej, JOW-y wypaczają charakter wyborów przedstawicielskich. A referenda są w zasadzie tylko w jednym cywilizowanym kraju, w Szwajcarii, ale to naród górali bankierów, bardzo krewkich i spory rozstrzygają w referendach, a nie ciupagami.

Kukiz o tych referendach wyraził się w kontekście marszu KOD i opozycji, strajku obywatelskiego, który zorganizowany był pod hasłem „Stop dewastacji Polski”. Na czym więc miałoby polegać pytanie referendalne wg myślenia Kukiza? Czy chcemy dewastacji Trybunału Konstytucyjnego, tym samym końca trójpodziału władzy?

ci-co

Jeżeli takie bądź podobne pytanie byłoby w referendum i wyborcy opowiedzieliby „tak”, to drugiego referendum by nie było, bo to byłby koniec demokracji. Gdzie więc u Kukiza logika? Ale ten piosenkarz wszak jest antysystemowy, antylogiczny. Prędzej czy później jego ugrupowanie czeka zjednoczenie z PiS, bo to ulubiona forma konsumowania przystawek politycznych przez prezesa PiS.

A może Chamoobrona skończy jak Samoobrona, a Kukiz jak Lepper? Na razie nie ma takiej potrzeby aby Kukiza wrabiać w kupno ziemi przez służby Mariusza Kamińskiego, ale gdy pojawi się okazja uwłaszczenia filharmonii, to kto wie. Piosenkarz nie ma pomysłu na swoje ugrupowanie, w sprawach politycznych i ideowych to cienki Bolek, jest li tylko modelem prezesa w skali 1:5, pacynka Kaczyńskiego antysystemowa, antylogiczna.

czjx3kbxuaarucm

TAKA PRAWDA!

panie-profesorze

CrC7aDRXYAA4Rql

Jak wyglądała sytuacja z Mateuszem Kijowskim i Radomirem Szumełdą z KOD pod gdańską Bazyliką, poznaliśmy najwcześniej. Ale też były zdarzenia gorsze. KOD-erka Małgorzata opowiada dla „Newsweeka”, co ją spotkało.

działaczka KOD

Małgorzata: Początkowo nie mieliśmy zamiaru wyciągać flag podczas nabożeństwa, żeby ktoś nie posądzał nas o prowokację. Gdy okazało się, że plac cały jest we flagach ONR i Młodzieży Wszechpolskiej uznaliśmy, że nie pozwolimy zawłaszczać radykalnym ugrupowaniom tego święta. Przyszliśmy ubrani na biało-czerwono, z KOD-owskimi przypinkami. Było nas widać.

Może dlatego prawica mówi o „prowokacji” ze strony KOD.
Przyszliśmy uczcić polskich bohaterów. Czy prowokacją można nazwać hasło „Uspokójmy się. Przekażmy sobie znak pokoju”? Nikt nie gwizdał. Nie jest też prawdą, że z naszej strony padały jakiekolwiek antyrządowe hasła.

Mateusz Kijowski i Radomir Szumełda [szef pomorskiego KOD, który zgłosił pobicie do prokuratury] byli już wówczas z wami?
Przyszli w trakcie. Radomir miał zakrwawioną dłoń i znaleźliśmy sanitariuszkę, która opatrzyła ranę. Mateusza lżono najbardziej. Nie jestem w stanie tego zacytować. Licząc naiwnie, że kobiet nie ruszą, otoczyłyśmy Mateusza. Nadal leciały inwektywy i groźby: „Puśćcie nas, już my się nim policzymy”.

CrDqPCIWAAA0OX4

Jednak policja wyprowadziła tylko was…
Mało tego wcześniej policja powiedziała, że mamy zejść z oczu prawdziwym Polakom i że nie zagwarantują nam bezpieczeństwa. Potem policjanci asystowali nam podczas opuszczenia placu. Za nami szedł tłum kilkudziesięciu panów w odzieży „patriotycznej”. Pewnie wśród nich byli też członkowie ONR, ale wydaje się, że byli to głównie agresywni „kibole”. Wciskali się pomiędzy nas, tak, by podzielić nas na grupki. W pewnym momencie zostałam sama. Dwóch osiłków mnie trzymało, a jeden w tym czasie bił mnie pięściami po plecach i żebrach.
Zasłaniałam sobie głowę i twarz żeby nie ucierpieć bardziej. Policja nie widziała tej sytuacji, bo byłam w tłumie kiboli. Skupiali się na wyprowadzeniu z placu najbardziej atakowanych Radomira i Mateusza.

Nikt nie zareagował?
Nikt tego nie widział, byłam otoczona przez „patriotów”. To trwało 2-3 minuty. Nie widziałam sprawców, bo zasłoniłam twarz i głowę, by chronić tę część ciała. Przyjęłam kilka silnych ciosów, miałam problem ze złapaniem oddechu. W końcu zdecydowałam się kopnąć jednego z nich w krocze. W ten sposób udało mi się uciec.

CrC3BInWIAAnZrn

Zgłosiła się pani do szpitala?
Zostałam przyjęta na SOR. Bardzo bolały mnie plecy i żebra, bałam się, że są złamane. Na szczęście prześwietlenie pokazało, że mam jedynie stłuczoną prawą nerkę i parę siniaków.

Czy agresja od początku towarzyszyła uroczystościom?
Nie. Najpierw stanęliśmy obok wozu transmisyjnego z flagami KOD, obok nas była grupa Młodzieży Wszechpolskiej. Początkowo przyglądali nam się uważnie, ale gdy zauważyli, że też modlimy się, nie komentujemy, razem wznosimy okrzyki „Cześć i chwała bohaterom” – byli przyjaźni. Agresja pojawiła się, gdy wóz transmisyjny odjechał – po jego drugiej stronie stali podchmieleni panowie w odzieży „patriotycznej”. Leciały wyzwiska, typu: „kurwy, komuniści, złodzieje, ubecy”. Były próby wyrwania flag. Słyszałam też kolejne epitety: „Po co świnie pchają się kościoła, że jesteśmy szmatami, kur…, jaka ze mnie kobieta, skoro popieram Matusza – alimenciarza. Nie wchodziłam w pyskówkę, bałam się że sprowokuje ich do większej agresji.

dla

Wkrótce obchody na Westerplatte. KOD będzie obecny?
Dostaliśmy jeszcze większej motywacji, by nie pozwalać zawłaszczać dat, symboli i wydarzeń. Oczywiście, będę 1 września na Westerplatte. Ale boję się o dzieci. Słyszałam, jak pod adresem dzieciaka krzyczano „bękart”, „twoi rodzice to komuniści”. Tu nie ma świętości, ani granic. Najgorsze, że te inwektywy pod adresem dzieci wykrzykują głównie starsze kobiety. Nie chciałabym żeby moje dzieci były świadkami takich incydentów. Chce walczyć dla nich o demokratyczną Polskę, ale nie chcę żeby miały takie wspomnienia z dzieciństwa.

CVO2nY_WUAAwEXe

Prof. Andrzej Rzepliński w rozmowie z Moniką Olejnik mówił o pisowskiej wojnie hybrydowej wobec Trybunału Konstytucyjnego, czyli de facto wobec konstytucji i o bezprawiu Zbigniewa Ziobry.

rzeplińskiSam

– Jestem pełen pokory wobec prawa, Konstytucji i społeczeństwu, któremu służę. Sam akt otworzenia śledztwa ws. prezesa TK – nawet nie wiem, jak to się nazywa – jest aktem bezprawia. To nie wymaga komentarza.

rzeplińskiJeżeli

– Tego nie wiem, czy będzie kolejna ustawa o TK. Jeżeli tak, to jest to element wojny hybrydowej, rozregulowania instytucji Trybunału. Tak, jak każdy z nas wymaga, oczekuje, ma prawo do stabilnego prawa, takie instytucje jak sądy – nie tylko konstytucyjne – wymagają stabilnego prawa, regulującego postępowanie. W przypadku TK jest to ustawa o Trybunale.

Waldemar Mystkowski na Koduj24.pl pisze o mediach pełnych łgarstw.

media

W PiS toczy się walka o media narodowe i to przynajmniej na trzech poziomach –  politycznym, dziennikarskim i instytucjonalnym. Politycznie zarysowały się dwa obozy, które chciałyby mieć wpływ na to, co oficjalnie się mówi w mediach – obóz Kaczyńskiego i obóz z niewielkim przyczółkiem – obóz Dudy. Dziennikarskie dwa obozy – to obóz Sakiewicza („Gazety Polskiej”) i drugi – Karnowskich (wSieci). Wreszcie trzeci poziom instytucjonalny, który dzieli się na: Radę Mediów Narodowych i Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Wydawało się, że KRRiT stoi na przegranej pozycji, ale ostatnio zyskała dzięki decyzji – a w zasadzie braku takowej – obozu Dudy.

Politycznie – wydaje się, że jest wszystko jasne, walka toczy się w rodzinie PiS. Ale nie jest to tak oczywiste dla Dudy, bo prezydent jest w niedoczasie i pod pręgierzem politycznym. W lipcu zostało wybranych przez Sejm trzech członków KRRiT, wszyscy reprezentują PiS. Dwóch pozostałych ma wybrać prezydent, ale do tej pory tego nie zrobił. Zdziwieni? Raczej nie powinniście być. Mianowicie Duda zależny od Jarosława Kaczyńskiego, ma świadomość, iż grozi mu Trybunał Stanu, więc chce mieć wpływ na media, które w razie czego stanęłyby po jego stronie, gdyby prezes wskazał, jak to cesarz ma w zwyczaju, kciuk do dołu.

CrC2G_HWEAA8ieL

Obecna patowa sytuacja zapowiada dalszą walkę o media narodowe. Sakiewicz nie odda tak łatwo pola Karnowskim, Duda zawalczy o realny wpływ na KRRiT, a więc o czas antenowy dla ewentualnego orędzia dla siebie, gdy będzie mu palił się grunt pod nogami, a Czabański okopie się w swoim tworze RMN, bo tyle czasu poświęcił tej idei i posadzie, że teraz za friko nie podda się.

Media do niedawna publiczne idą na dno. Wydaje się, że nie są do uratowania, choć pisowcy mogą nałożyć podatek na wszystkich Polaków. W PiS jest gen autodestrukcji, czego się nie dotkną, zniszczą, skopią i jeszcze oskarżą innych. Media pełne łgarstw są już zniszczone, teraz na tych trzech poziomach walczą o grube miliony.

Cq7HbXtWIAAKCBV

Andrzej Duda coraz gorzej przedstawia się, jako człowiek, bo politykiem jest żadnym. Polska przez taką antygłowę państwa jest poniżona.

prezydent

Przez usta jego przeszły takie słowa podczas symbolicznego pogrzebu „Inki” i „Zagończyka”: „Przywracamy godność państwu polskiemu”.

Odbieracie godność, jesteście Duda i twoi tchórzliwi poplecznicy, jak komuchy. Identyczny sowietyzm, uwagęna to zwraca cały świat.

Duda nie rozumie – jak to tchórz – jaka była Inka, Łupaszka, w jakiej znaleźli się sytuacji. A teraz ten kiczowaty celebryta polityczny Duda śmie wypowiadać święte słowa polskie.

Nie ty przywracałeś godność, Duda, ty jesteś pośmiewiskiem, świat przez taki żałosny pisizm się śmieje, Polsce odbierana jest godność.

panie

Jak na tym obrazku. Tchórz na kolanach.

miał BYĆ

Duda nie wie, co kryje się za pojęciem metafizyki, pojęciem Boga w antropologii i filozofii. W jego wykonaniu jakieś czczenie godne Średniowiecza, a nawet neolitu. Za karę Polsce została zesłana taka postać, jak Duda. Duda jako plaga egipska.Działacze KOD Radomir Szumełda i Mateusz Kijowskiego przed Bazyliką Mariacką w Gdańsku zostali wyrzuceni przez faszystów z ONR, a policja ich wyprosiła.

radomir szumełda

Faszyści, komuchy, pisowcy – takie same łajzy zawłaszczają Polskę. Godność została powtórnie odebrana „Ince” i „Zagończykowi”.

Kijowscy, Szumełdy to kiedyś Inki i Zagończyki. Nie godzili się na degenerację kraju, jaka dzisiaj panuje pod rządami PiS.

onet

Pogrzeb był manifestacją faszystów i kiboli.

filip lachert

Waldemar Mystkowski na Koduj24.pl pisze o Dudzie.

dudy

Problem z Andrzejem Dudą ma Polska. Nie ma problemu PiS, bo jak do tej pory podpisuje wszystko jak leci, a nie jak Konstytucja nakazuje. Problemik z Dudą ma Jarosław Kaczyński, nie zawsze prezes chce mu podać rękę, ale to jego psychiczna przypadłość, wszak Duda jest bardziej kaczystowski niż Kaczyński, taki jego syndrom „papieski”.

Problem z Dudą jest natury wszelakiej: godnościowej, intelektualnej, duchowej, moralnej i prawnej. Zajmą się kiedyś nim historycy i nie zostawią na nim suchej nitki. Dzisiaj to my musimy chronić materię i „suche nitki” przed Dudą, gdyż czego się nie dotknie, splami. Dlaczego? Bo Duda ma pamięć wybiórczą, ma moralność wybiórczą, dziurawą, jak najlepszy ser szwajcarski. Im lepszy ser, tym dziury większe, a u prezydenta dziury są wielkie. W tej kwestii Dudzie najlepiej smakuje ser pisowski. Wyrób made in Nowogrodzka.

Dudy „ser szwajcarski” doprowadził do sytuacji, iż faszyści z ONR turbowali Radomira Szumełdę i Mateusza Kijowskiego. Polska nigdy nie była tak postponowana przez Zachód, jak obecnie. Duda to i owo usłyszał na temat swojego umysłowego sera od Baracka Obamy. Nie chcę się wstydzić za wybór Polaków. Ale ktoś zwrócił już uwagę, że sery Dudy, Kaczyńskiego do tej pory objawiały się buczeniem, ale już biją. Biją Szumełdę i Kijowskiego. A co jutro będzie? Nietrudno zgadnąć.

mkijowski

Ciekawy wpis prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego.

Cq_oACXWcAEm2fQ