Posts Tagged ‘Razem’

1 maja ma za sobą długą tradycję, nie zawsze chlubną. Jest to święto klasy robotniczej, a nie elit politycznych, które podszywają się. W Polsce zjawisko bardzo skomplikowane – zwłaszcza po 1989 roku.

Pojawiła się jednak partia Razem Adriana Zandberga. Jakub Majmurek w „Krytyce Politycznej” widzi szanse i niebezpieczeństwa dla Razem:

pierwszy

W jakimś sensie taki manewr próbuje realizować partia Razem. Jako jedynej grupie z miriadów mikrolewicowych środowisk udało się jej jak dotąd przebić „rekonstrukcyjną bańkę”. Zamiast czerwieni wybrała fiolet. Jej aktywiści mówią o tych samych problemach, o których mówili, gdy działali w Młodych Socjalistach, ale znacznie rzadziej lewicowo-tożsamościowym językiem. Co pozwoliło trafić do dość szerokiej elity wielkomiejskiego prekariatu i do części biurowej klasy średniej z warszawskiego Mordoru. Zobaczymy jak ten język przełoży się na długotrwałe poparcie dla niej w takich grupach, jak pracownicy ochrony na śmieciówkach, górnicy, czy robotnicy z fabryki Toyoty z Dolnego Ślaska – gdzie działacze partii próbowali ostatnio interweniować. Jak partia odniesie się do 1 maja? W tym roku organizuje obchody, ale nie w Warszawie, tylko w Gdańsku i na swoich mediach społecznościowych – mam wrażenie – imprezy nie reklamuje zbyt silnie.

Z drugiej strony pojawia się pytanie, czy da się budować „nie-tożsamościową lewicę”? Odcinającą się od kolejnych pokoleń tradycji i jej symboli? Na przykładzie obecnego kultu wyklętych i politycznego kapitału, jaki generuje dla prawicy, widzimy jak w polskiej polityce ważne są symbole, tożsamościowo-historyczne kwestie. Polityczna mobilizacja potrzebuje historii i tożsamości. Przez co 1 maja jest dziś w Polsce tym większym problemem i wyzwaniem.

Czy PiS jest partią faszystowską? Nie, acz auyokratyczną. A to nie jest wszystko jedno. W dzisiejszej Europie faszyzm nie jest możliwy.

pisTo

W dzisiejszej Europie nie da się całkowicie zawładnąć społeczeństwem, państwem ani gospodarką. Nie da się też narzucić jednej tradycji ani zbiorowej pamięci. Widzimy to w Polsce. Tłumy protestujących wychodzą na ulice, sędziowie bronią państwa prawa, samorządy nie uznają gwałcenia konstytucji przez władzę, kobiety ruszyły się w obronie swoich praw. Przyrastają konflikty, przybywa wściekłych. W dodatku PiS atakuje Unię, ale z niej nie wyjdzie w obawie przed społeczeństwem. Pogardliwie traktuje USA, ale się ich boi. I mimo gadania nie obali realiów gospodarczych, więc nie wytrzaśnie pieniędzy na swe obietnice.

Taki autorytaryzm, choć zawiera możliwość przemocy, musi się ustawicznie samoograniczać. Wciąż ratuje się przed chaosem, jaki sam wytwarza. Dysponuje w dodatku wątłym poparciem społecznym i jest uwikłany w potężne gospodarcze i polityczne zależności od świata.

Uważać ten słaby twór za faszyzm to ekstrawagancja granicząca z bezradnością wobec naszych czasów.

12 lat temu weszliśmy do Unii Europejskiej. Dzisiaj drżymy, aby PiS nas z rodziny europejskiej nie wypisał.

12Lat

Dwanaście lat temu dumnie zawiesiliśmy europejską flagę obok polskiej. Moment wejścia napawał nas nadzieją na lepsze jutro. Wiązał się też z obawami o przyszłość, o komfort życia, wzrost cen, utratę konkurencyjności, zwiększenie bezrobocia i upadek rolnictwa. Pojawiła się obawa o utratę polskości . W 2004 r. przystępowaliśmy do Unii z jednej strony pełni nadziei, z drugiej, troski o utratę suwerenności. Badania opinii publicznej z tamtego czasu wskazywały, że społeczeństwo szykowało się na lata trudów i wyrzeczeń. Wydawało się, że dopiero kolejne pokolenia będą mogły się cieszyć lepszym standardem życia.

Dzisiaj wiemy, że z czasem okazało się, że już nasze pokolenie będzie korzystało z tej zmiany. W pierwszych latach członkostwa Polska doświadczyła boomu inwestycyjnego i konsumpcyjnego, nastąpił wzrost efektywności i konkurencyjności gospodarczej. Bezrobocie spadło o połowę, rolnicy, którzy obawiali się rozszerzenia, stali się jedną z grup najmocniej popierających obecność w Unii. Korzystamy z pieniędzy unijnych – wynegocjowaliśmy 441 mld złotych (o 19 mld złotych więcej niż w budżecie na lata 2007–2013), i to w momencie ostrych cięć w budżecie UE.
W zeszłym roku, w jedenastą rocznicę członkostwa, Polska wchodziła w kolejną europejską dekadę jako ważne państwo unijne, takie, które potrafi bronić swoich interesów, ale też działa w poczuciu odpowiedzialności za proces integracji. Uczestniczyliśmy w europejskich debatach w przekonaniu, że są to także nasze sprawy.
Przez te 12 lat zakorzeniliśmy się w Europie. Ale dzisiaj tracimy reputację kraju przewidywalnego i odpowiedzialnego. Oby trzynasta rocznica przypadająca za rok nie okazała się feralna.

Wierszyk w stylu Bełzy, rymów częstochowskich, świetnie opisujący Andrzej Dudę.

ktoTyJesteś

Kościół pustoszeje, oto zasadniczy powód.

dlaczego

Nareszcie słychać głos lewicy. Partia Razem Adriana Zandberga zorganizowała coś w rodzaju wstępu do polskiego Majdanu.

Chwali za to Marek Beylin:

brawo

Brawo Razem. Krytykowałem tę partię za to, że bardziej walczy o własną odrębność niż o – wspólne przecież – fundamenty demokracji, ale widowiskowa akcja razemowców pod KPRM przeczy tej mojej krytyce. Co ważne, do namiotowej pikiety Razem dołączają inni ludzie. Przyłączyć chce się też KOD i mam nadzieję, że między obiema tymi organizacjami nie dojdzie do zgrzytów ani do prężenia muskułów.

PiS ze względu na rosnący opór społeczeństwa oraz stosunki z Unią i USA nie może pójść na całość. Nie może aresztować TK, rozprawić się siłą z opozycją, rozganiać protestujących. Rządzący wiedzą, że mieliby wówczas do czynienia i z milionem protestujących, i z bolesnymi sankcjami Zachodu. PiS musi więc tolerować narastający opór – na tym polega pułapka, jaką na siebie zastawił.

Dlatego tak ważne jest, by ten opór był jak najbardziej wspólny. By brali w nim udział zwolennicy różnych wizji Polski. Taka wielość doda nam mocy.

Również nowa inicjatywa lewicowa Inicjatywa Polska, na czele której stoi Barbara Nowacka (szefowa Twojego Ruchu) włącza się do protestu.

inicjatywaPolska1

Inicjatywa Polska – stowarzyszenie, którym kieruje m.in. Barbara Nowacka – przed dzisiejszym protestem pod KPRM zaprezentowała swój pomysł, by sprzeciwić się zmianom wokół TK. Jak mówi była liderka Zjednoczonej Lewicy w filmiku nagranym pod Sejmem:

„Inicjatywa Polska złożyła dziś wszystkim parlamentarzystom dwa dokumenty – przypomnienie ślubowania, które złożyli, a także wyrok TK ws. zmian konstytucyjnych przeforsowanych przez PiS. Panie posłanki i panowie posłowie, przypominamy, co ślubowaliście: przestrzeganie porządku prawnego RP. Pani premier, panie i panowie ministrowie: w nazwie partii macie Prawo i Sprawiedliwość. Miejcie je w sercach”

Efekty muszą przyjść, bo przeciw PiS powstaje cała Polska.

byliśmy

Rząd PiS właśnie zafundował sobie pre-Majdan. Będzie sie rozwijał. Jak nie przy tej sprawie – gdy Szydło ogłosiła, że nie opublikuje wyroku Trybunały Konstytucyjnego – to przy następnej.

PiS proponuje politykę bezprawia, więc spokojnie. Pre-Majdan urządziła lewicowa partia Razem, której liderem jest Adrian Zandberg.

Domagają się publikacji orzeczenia Trybunału, sami wieczorem i w nocy wyświetlali na budynku Kancelarii Premiera slajdy z owym orzeczeniem TK.

premier

premier1

Marta Nowak, rzeczniczka Razem: – W czwartek przyjadą ludzie z całej Polski. Jeśli ktoś nie ma na bilet, zwracamy koszty dojazdu. Tu, pod kancelarią musi być co najmniej 15 osób, żebyśmy działali zgodnie z prawem. Oczywiście będziemy protestować rotacyjnie, ludzie muszą pracować, spać. A KOD? Stoją obok nas, jest sympatycznie.

KOD dał Szydło ustawowy termin 7. dni. Gdy minie, bo tyle ma czasu premier na publikację, utworzą swój Majdan, bo konstytucja będzie wówczas ewidentnie złamana.

Możliwe też, że Majdany będą domagały się postawienia Dudy i Szydło przed Trybunałem Stanu. Janukowycz uciekał do Moskwy, a gdzie obydwoje? Przecież nie do gabinetu prezesa na Nowogrodzkiej.

To jest do bólu logiczne. Mamy władzę absurdalną – 27 lat po odzyskaniu suwerenności.

znamy

Nikt nie chciał zamachnąć się na Andrzeja Dudę. Ubolewa PiS.

Przyczyny „wybuchu” opony w prezydenckim opancerzonym bmw były prozaiczne. Zły dobór samochodu dla prezydenta to główny zarzut wstępnej ekspertyzy w sprawie piątkowego incydentu z bmw, którym jechał Duda. Ale w BOR mogą się spodziewać dyscyplinarki, bo limuzyna jeździła na starych oponach.

Dalej w temacie. Najpopularniejszym słowem na Twitterze jest Dupa, a nie dupa.

PolskąPolitykę

Interesującego wywiadu dla TOK FM udzielił naczelny Krytyki Politycznej Sławomir Sierakowski. Jego zdaniem podział na PO i PiS przechodzi do historii. Polityka lubi dychotomie, toteż scenę mogą zdominować dwa nowe ugrupowania. Jakie? Oto kilka węzłowych stwierdzeń tego publicysty.

1.

W ostatnich latach mamy najwyższy skumulowany wzrost gospodarczy wśród wszystkich państw regionu. I widać, że z tym wzrostem coś jest nie tak. Polacy widzą, że jest wzrost, poprawa w infrastrukturze, słyszą o płynących z Brukseli miliardach. Niektórzy są z tego zadowoleni, to część elektoratu PO i Petru. Ale ogromna część widzi, że nic z tego nie ma. A kwestie samozatrudnienia i umów śmieciowych przekroczyły masę krytyczną. To wszystko stworzyło rozwarstwienie, którego wielu Polaków nie akceptuje. Ludzie już nie wierzą, że istniejące partie to zmienią, stracili wiarę w PiS i PO. Nie wszyscy i nie od razu, ale być może wystarczająco wielu, by posypała się cała struktura.

2.

Polską politykę od dawna robi Jarosław Kaczyński. On inicjuje, a wszyscy na to reagują. Rzuca hasło IV RP, lustracji, układu, zamachu i na to reagują media i inne partie. W tym sensie PO była konstrukcją bez pozytywnej tożsamości, bez własnego planu. Miała przede wszystkim zatrzymać Jarosława Kaczyńskiego i jego ludzi, to był kordon sanitarny przeciwko PiS. W tym celu brała na pokład kolejnych polityków, od SLD przez PiS po ZChN, tworząc konstelację bez ładu i składu. Nie dało się podjąć jakiejś decyzji, bo zawsze ktoś był przeciw.

3.

(PiS) To jest partia quasi-religijna, jak niektóre zachodnie populistyczne formacje. Kaczyński robi tam za totem albo za przywódcę sekty.

4. Najważniejsze:

Obecny duopol zastąpi nie jedna partia, tylko inny duopol. Wolałbym, żeby to był Petru jako prawica i Razem jako lewica. Gdyby doszło w sferze publicznej do takiej konfrontacji, Razem ma większe szanse. Media będą interesowały te partie, które są w sporze. Ludzie oglądają programy publicystyczne nie po to, żeby poznać program, ale żeby zobaczyć spór. I nie ma w tym nic złego, gwarancją dla pluralizmu i wyboru demokratycznego jest jakiś konflikt, a nie konsensus. Konsens może być potem, po wyartykułowaniu różnic.

5.

A jesienią Polacy znów zrobią nam psikusa?

– Nam? Sami sobie go zrobią.

Jakim jest prorokiem Sierakowski, przekonamy się po latach. A dzisiaj – cóż! – będziemy się szczuć nawzajem, bo lubimy emocje. Powodują ruch i lepsze krążenie.