Posts Tagged ‘Robert Luśnia’

Tomasz Piątek odważnie drąży sprawę Antoniego Macierewicza. Bardzo paskudnie ona pachnie. Coraz paskudniej. Smród układów, układzików z byłymi esbekami.

Obawiam się, że pod spodem sprawy Macierewicza jest jeszcze większe paskudztwo. Smród największy.

Np. budowniczy zbrojnego ramienia PiS – Obrony Terytorialnej Kraju – płk Krszysztof Gaj jest prokremlowski. Czyżby za pomocą Macierewicza już toczyła się wojna hybrydowa?

antoniMacierewicz

„Newsweek” i „wPolityce” podają, że ojcem koncepcji i organizatorem obrony terytorialnej – czyli tzw. armii leśnej Macierewicza – jest płk Krzysztof Gaj. Gaj pełni funkcję szefa Zarządu Organizacji i Uzupełnień Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Jakiś czas temu udzielił wywiadu TV Republika, w którym próbował dyskredytować armię ukraińską jako źle zaopatrzoną. A walczących z Putinem żołnierzy i bojowników – jako chciwych na pieniądze. Wywiad dostępny jest w sieci. Zaś na portalu Kresy.pl można znaleźć tekst o Ukrainie „Faszyzm u naszych bram”, podpisany przez Krzysztofa Gaja. Autor solidaryzuje się z Putinem. Przestrzega przed „faszystami” i „pożogą” z Ukrainy. Sugeruje, że robotnicy polskich zakładów zbrojeniowych powinni strajkować, aby tylko nie dopuścić do uzbrajania ukraińskiej armii.

Te wszystkie fakty i powiązania układają się w niepokojący obraz. Byłoby dobrze, gdyby w związku z nimi Antoni Macierewicz udzielił rzeczowych odpowiedzi. Bez mijania się z rzeczywistością.

rusza

A ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej to niebywały fetor. Grzebać będą w trupach, aby podtrzymać temat, aby publice nie dać zapomnieć.

paradowska

– To jedna z bardziej zdumiewających decyzji i jeden z najbardziej zdumiewających skandali. Pokaz kompletnej bezsilności i czepianie się wszystkiego, żeby jeszcze zamącić, żeby jeszcze przeciągnąć. Horror i wstyd – komentyje Janina Paradowska.

dzisiaj

PiS na całego uprawia swoją goebbelszczyznę. Z pamiętnika opozycjonisty:

CllONWHWAAI2zvz

Antoni Macierewicz nie wytłumaczył się ze związków z byłymi esbekami i działaczami związanymi z Kremlem. Rzecznik Macierewicza kręci w oświadczeniu.

Analizuje je pisarz Tomasz Piątek, który bierze na widelec chachmęctwa Macierewicza, a ten sie pogrąża. Można mieć najgorsze podejrzenia.

jak

Oto pytania, które przesłaliśmy ministrowi obrony narodowej, i odpowiedzi jego rzecznika Bartłomieja Misiewicza. Udowadniamy, że są niewystarczające. Stosujemy minimalne skróty i przestawiamy kolejność pytań dla czytelności tekstu. Na koniec piszemy o innych niepokojących związkach Macierewicza.

* ”WYBORCZA”: Dlaczego minister utrzymuje (choćby formalną) więź ze zdemaskowanym płatnym TW? Przecież od lat głosi, że należy zwalczać wpływy byłych współpracowników SB.

RZECZNIK: Minister Macierewicz NIE utrzymuje żadnych kontaktów z Robertem Luśnią. Natychmiast po uzyskaniu wiedzy o współpracy pana Luśni został on wydalony z RKN, było to kilkanaście lat temu. Od tamtego czasu minister Macierewicz nie widział się i nie rozmawiał z Luśnią.

Nie pytaliśmy ministra o TOWARZYSKIE kontakty, lecz o wszelkiego rodzaju związek, nawet formalny. W świetle akt sądowych on istnieje – Macierewicz jest w radzie fundacji, której prezesuje Luśnia. I wie o tym, bo zgłasza to od dawna w swych oświadczeniach majątkowych, włącznie z tymi ostatnimi z lat 2015-16. Podobnie jak wieloletni współpracownik Macierewicza, były szef UOP Piotr Naimski, który też jest we władzach fundacji.

* Czy zna Konrada Rękasa? Czy wie, że jest on kolegą i sojusznikiem Luśni? Czy wie, że Rękas jest wiceprzewodniczącym proputinowskiej partii Zmiana i że był obserwatorem referendum na Krymie po rosyjskiej inwazji?

RZECZNIK: Z panem Rękasem minister Macierewicz spotkał się raz na korytarzu w Sejmie na początku lat 2000. Minister nie utrzymywał i nie utrzymuje żadnych kontaktów z panem Rękasem ani nie zna jego powiązań politycznych.

Po publikacji naszego tekstu Konrad Rękas na Facebooku zaprzeczył powyższemu twierdzeniu ministra:

„Jeszcze w 2005 roku Pan Minister osobiście, acz tylko na krótki czas i do określonych zadań, powołał mnie na pełnomocnika KW Ruch Patriotyczny w okręgach lubelskim i chełmskim w wyborach do Sejmu RP. Ostatni raz faktycznie spotkaliśmy się bodaj w roku 2011 w Krasnymstawie podczas jednej z kolejnych kampanii. Moje nazwisko można też znaleźć na łamach czasopisma >>Głos<< redagowanego przez p. Antoniego Macierewicza”.

Itd.

Jarosławowi Kaczyńskiemu coraz bardziej nie podoba się Beata Szydło, która może nie zostać wiceprezesem PiS, wybory partyjne wkrótce.

tajemny

2 lipca w warszawskiej hali Expo kongres PiS-u wybierze nowe władze partii. Kandydat na prezesa jest jeden: Jarosław Kaczyński. PiS-em rządzi już 13 lat, z krótką przerwą tuż po katastrofie smoleńskiej, kiedy partię przekazał zaufanemu współpracownikowi wiceprezesowi PiS-u Adamowi Lipińskiemu.

Mnożą się spekulacje o tym, kto wejdzie do grona najbliższych współpracowników. Jest teoria, że wiceprezesem nie będzie już Beata Szydło.

– Jest pewien dyskomfort, że premier rządu jest w takiej zależności i podległości partyjnej od prezesa. Lepiej wizerunkowo byłoby, gdyby premier była np. szefową rady programowej – mówi jeden z polityków PiS-u.

Poseł Kaczyński korzysta ze sprzętu policji. PiS to typowa skorumpowana sekta.

Clav-aXWIAAtERI

Antoni Macierewicz ma kłopot. Jego najbliższy współpracownik Robert Luśnia to płatny współpracownik SB oraz kłamca lustracyjny.

bliski

Macierewicz jest zwolennikiem lustracji i walki z „wpływami bezpieki w państwie”. A jego najbliższy współpracownik i wspólnik, Robert Luśnia, w PRL był przez wiele lat płatnym donosicielem SB, a w III RP został skazany przez sąd lustracyjny. Minister obrony narodowej wie o tym wszystkim, a mimo to nie zerwał biznesowych powiązań z Luśnią.

Z Luśnią (TW „Nonparel”) Macierewicz jest związany od wielu lat – pisze „Magazyn Świąteczny”, weekendowy dodatek do „Gazety Wyborczej”. Panowie współpracują nawet obecnie – polityk PiS i minister obrony zasiada w radzie fundacji Głos, prezesem zarządu której jest Luśnia. Według akt sądowych od 2004 r. roku fundacja niczym się nie zajmuje, mimo to Macierewicz nie zrezygnował ze stanowiska w radzie.

Z archiwów Służby Bezpieczeństwa wynika, że Luśnia przez pięć lat był płatnym tajnym współpracownikiem SB. Jako agent donosił bezpiece na kolegów, wydał ponadto esbecji sprzęt drukarski należący do podziemia. Za swoją pracę otrzymał 21,2 tys. ówczesnych złotych (zachowało się dziewięć pokwitowań łącznie na taką kwotę).

Co na to Jarosław Kaczyński?

Ale to nie wszystko, bo Macierewicz jest umoczony w jeszcze bardziej tajemnicze kwestie. Możliwe, że to się dopiero zaczęło. Odkrywać będziemy prawdziwą twarz Macierewicza.

kronika

Co robi mąż Beaty Szydło?

Jedną z bardziej tajemniczych postaci w otoczeniu Beaty Szydło jest jej mąż. O Edwardzie Szydło wiadomo niewiele, bo konsekwentnie pozostaje w cieniu.

Okazuje się jednak, że mąż Szydło radzi sobie całkiem nieźle. Jak przystało na kogoś związanego z eurosceptyczną prawicą, robi interesy z UE. Jest dyrektorem Szkoły Zarządzania i Handlu w Oświęcimiu. Dziennikarze „Polityki” ustalili, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat placówka ta dostała 25 mln zł unijnych pieniędzy na szkolenia. Jakie są więc wyniki finansowe szkoły i prowadzącego ją stowarzyszenia, we władzach którego zasiada Edward Szydło? Nie wiadomo, bo jego zarząd nie złożył w sądzie ani jednego sprawozdania finansowego. Wprawdzie za takie same działanie, a raczej jego brak, prokuratura postawiła zarzuty Marcinowi P., prezesowi Amber Gold.

PiS nie przejmuje się swoją korupcją. Dopiero teraz widzimy, jakie są jej rozmiary. Jeżeli sobie przypomnimy los Sławomira Nowaka, ministra rządu PO-PSL i jego zegarek za 30 tys. zł, który nie był uwzględniony w oświadczeniu majątkowym, to pusty smiech ogarnia.

Na jaką wojnę szykuje się Macierewicz, wysyłając do Syrii F-16? Czyżby szweja Macierewicz chciał powalczyć z Czechami?

F-16 na syryjskim niebie

Polska wyśle cztery samoloty F-16 do walki z Państwem Islamskim – ogłosił szef MON Macierewicz. I to, już, zaraz! Byle zdążyć przed szczytem NATO!

daniRodrik1

Dani Rodrik, jeden z najważniejszych współczesnych ekonomistów. Pracuje na Uniwersytecie Harvarda. Uznanie zyskał w połowie lat 90. XX w. jako jeden z pierwszych krytyków globalizacji i konsensu waszyngtońskiego. Wypracował własną oryginalną koncepcję zwaną trylematem światowej gospodarki. Głosi ona, że w praktyce nie da się połączyć trzech ważnych dla współczesnego Zachodu wartości: globalizacji, państwa i demokracji. Bo zawsze jednej z nich będzie brakowało.

Rodrik w wywiadzie dla „Polityki” mówi o planie PiS Morawieckiego, który postępuje lekkomyślnie.

Żadnego

Akurat tego nowemu polskiemu rządowi zdaje się brakować. Rating nam obniżyli. Unijne instytucje wyją z wściekłości. A wicepremier Morawiecki, czyli ten inspirujący się Rodrikiem, zdaje się to bagatelizować. Mówi, że jak rynki zobaczą pierwsze efekty, to inwestycje przyjdą same.
Więc postępuje lekkomyślnie. W ekonomii politycznej nie wystarczy mieć racji. Trzeba umieć o niej opowiadać. Rząd kraju startującego ze słabszej pozycji nie może na przykład stwarzać wrażenia, że będzie w gospodarce działał w sposób czysto arbitralny i zlikwiduje autonomię instytucji. Popatrzcie, jak inni sobie z tym radzą. Wasz rząd na kimś się wzoruje?

Chyba najbardziej na Węgrzech Orbána.
A dlaczego nie na Skandynawii? Na przykład Szwecji. To kraje, którym udało się znaleźć dobry balans wewnętrzny. Państwa jest tam w gospodarce bardzo dużo, ale istnieją też wiarygodne mechanizmy kontroli i unikania arbitralności władz. Szwedzi mają czytelny kontrakt społeczny między bogatymi i biednymi oraz wyraźny polityczny priorytet w osiągnięciu pełnego zatrudnienia. To pomaga im rozwiązać problem niskich płac oraz innowacyjności. Jednocześnie szwedzka demokracja żyje i ma się dobrze. Gdybym doradzał polskiemu rządowi, to wskazywałbym na takie źródła inspiracji.

ClNjgJ8XIAAFjKX