Posts Tagged ‘SDP’

Długie nosy Pinokiów

Jeżeli GetBack jest związany z PO, to dlaczego Mateusz Morawiecki tak bardzo boi się komisji śledczej w tej sprawie?

Czyżby długie nosy Pinokiów ze Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich poczuły wiatr historii i jego zapaszki, że zmieniają orientację i informują, co czują: „Wzywamy władze mediów publicznych do zagwarantowania niezależności i godności uprawiania dziennikarstwa”.

Czy Jacek Kurski posłucha? Pytanie żartobliwe, bo chodzi o coś innego. Reorientacja SDP jest pokłosiem walk w PiS, a ta wojna jest post-kolanowa, bo kres Jarosława Kaczyńskiego zbliża się wielkimi krokami. Bezpardonowo okładają się, kto z nich będzie prowadził Polskę ku zatracie.

Widać trzy linie frontu. Jedna wytyczona przez Mateusza Morawieckiego, druga jest dziełem Zbigniewa Ziobry, a trzecia zakonu PC.

Ziobro zbiera haki na Mateusza Morawieckiego. Bardzo poważnym hakiem jest sprawa GetBacku, minister sprawiedliwości zaczął hurtowo aresztować kierownictwo tej firmy windykacyjnej, stosować swój słynny areszt wydobywczy. Co ten górnik prawdy wycisnął z windykatorów? – niedługo się okaże.

Morawiecki, jak na największego Pinokia przystało, stosuje firmowy chwyt: to nie my, to Platforma. – „Dochodziło do prób prowokacji, do uwikłania rządu PiS w sprawę GetBack przez osoby, które w ewidentny sposób są związane z Platformą Obywatelską” – stwierdził premier. Po tej wypowiedzi nos Morawieckiemu urósł o kilka centymetrów i jego koniec widać dopiero za zakrętem, bo to znaczy, że PO uwikłało go, gdy on był doradcą PO, ale też może znaczyć, że tatuś Kornel uwikłał – zwolennik głosowań na dwie ręce – gdy do Kancelarii Premiera dostarczył listy od prezesa GetBacku – Konrada K.

Związki GetBacku z PiS są rozliczne. Firma sponsorowała środowiska patriotyczne PiS, gdy te robiły galę ku czci „Człowieków Roku”. Ponadto miała związki ze SKOK-ami – wszak pisowską kasą. Minister rządu PiS Dawid Jackiewicz był doradcą GetBacku itd.

Zdanie Mateusza Morawieckiego o związku GetBack z PO byłoby prawdziwe, gdyby on i tatuś Kornel wstąpili do partii zarządzanej przez Grzegorza Schetynę, a tak trafia kulą w płot. Nos Morawieckiego może czuje swoje pisowskie zapaszki, ale widzi mi się, że nie tam kieruje swoje przerośnięte nozdrza, gdzie Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

Polska przez Pinokiów jest upokarzana na każdym kroku. Dzisiaj Polak to brzmi podejrzanie. W Luksemburgu po raz pierwszy w historii Rada ds. Ogólnych wysłuchuje Polski w związku z procedurą z artykułem 7 Traktatu o UE. Do tej pory PiS liczył na weto Węgier w sprawie ewentualnych sankcji, ale Komisja Europejska jest ciut cwańsza, bo uruchamia artykuł 7 w stosunku do Viktora Orbana, więc podejrzani nie będą mogli blokować decyzji KE wetami.

Węgry wydają się być stracone dla UE, dostaną się w łapy Putina i jego kamaryli kremlowskiej, ale my musimy Polskę odzyskać i przyciąć nosy Pinokiów, posadzić Morawieckiego na ławie oskarżonych. Jeżeli GetBack jest związany z PO, to dlaczego premier boi się komisji śledczej? Hę?

publikacja

Sequel „Resortowych dzieci” został nagrodzony Główną Nagrodą Wolności Słowa. Niestety duże litery to koturn zniewolonych.

Ani nagrodzeni dziennikarze mają coś wspólnego ze standardami zawodowymi, ani z moralnością, a talent obszedł ich szerokim łukiem.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich pod obecnym zarządem zdegradowało zawód dziennikarza, który już nie służy publiczności, ale partii.

I wcale nie jest to powtórka z lat 70., ani 80. ubiegłego wieku, ale lata 50., czyli stalinowskie.

Kolejne gruzy, z którymi zmagać się będą nastepne pokolenia, ale już nie na łamach książek, ani papierowych gazet, lecz internetu.

Rzetelna informacja przebije się, bo w innym razie społeczeństwo kompletnie by zidiociało, a państwo utraciło sterowność.

Także dziennikarska nagroda dla Bronisława Wildesteina jest nieporozumieniem, bo onże ma zasłużoną przeszłość, ale nie dostał talentu.

Więcej. Oraz o doktoracie Jarosława Kaczyńskiego >>>

marekHenzler

Marcin-Wolski

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich znalazło się w rękach współpracowników prezesa Kaczyńskiego. Tak odczytuję centralnego prezesa Krzysztofa Skowrońskiego, który nie wstydził się brać kasy na swoje „niezależne” medium od PiS.

Bastion warszawski SDP też padł, a szefem został jeszcze bardziej zasłużony dla PiS, scenarzysta „Smoleńska” Marcin Wolski, który uprawia publicystykę satyryczną. Nie o zacięciu satyrycznym, ale waga tej pisaniny jest śmieszna, jest obiektem satyry dla satyryków.

Jak to się stało, że taka zacna organizacja, zasłużona dla dziennikarstwa, padła ofiarą satyry „niezależności”?

Choć Wolski odżegnuje się, iż nie jest faszystą-kaczystą, należy zadać: kim wobec tego jest? Narratorem wybuchów Macierewicza? Dziennikarzem fiu-bziu? A może jeszcze gorzej, idąc tropem tzw. „Trotyla” Gmyza.

Gmyz, który wynalazł mniemany trotyl w smoleńskim tupolewie, gdyby trzymał się języka polskiego i jego logicznych semantycznych następstw, winien podpisywać się na Twitterze „Smród” Gmyz. Mniemany trotyl to smród dziennikarski.

A Wolski jest z tego właśnie rynsztoka dziennikarskiego, co pachnący mniemamym trotylem Gmyz. Fala pomyj teraz popłynie jeszcze gęstszą strugą. Już objawiła się w antynagrodzie dla Wojciecha Czuchnowskiego. Tacy to dziennikarze.

Mniemani dziennikarzy. Fiu-bziu, jak Wolski.