Posts Tagged ‘sondaż MB dla TVN’

Trzy teksty Waldemara Mystkowskiego.

Po PiS zostanie startup – automat przelewający szmal na konto

Nieprofesjonaliści, niedołędzy zawsze więcej kosztują. Wszak nie płacimy im za potrzebną pracę, ale za to, że szkodzą. PiS dzisiaj nas ogromnie wiele kosztuje, ale gdy zostaną odsunięci od władzy, koszty wzrosną jeszcze bardziej. Szkodnika zawsze trzeba poprawiać, mimo że zawyżone koszty za jego obecność już ponieśliśmy. To tylko sfera materialna, a gdzie duchowa, psychologiczna?

Wypadek Beaty Szydło może posłużyć za przykład, jak to wygląda i będzie wyglądało. Skasowany został samochód z kolumny konwojującej byłą premier na odpoczynek, przez rok grupa śledczych do niczego nie doszła, pobierała pensje i za nią, i wszelakie ekspertyzy zapłacono 154 tys. zł.
To jednak nie koniec, bo młody kierowca seicento nie godzi się być kozłem ofiarnym, aby za nim ciągnął się smród polityków, którym wystaje słoma z pantofli. Koszty procesowe znowu spadną na państwo.

Pod tym względem Szydło ma rację: – „Ministrowie i wiceministrowie otrzymywali nagrody za ciężką, uczciwą pracę i te pieniądze im się po prostu należały”. Może nie jest tak ciężko coś zepsuć – limuzynę rządową bądź prawo konstytucyjne i sądownictwo – ale ciężko jest prowadzić felerne śledztwo i ustanawiać felerne ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, sądownictwie, KRS i Sądzie Najwyższym.

Napracowali się. To jednak nie wszystko, bo rzeczywiste koszty przed nami. Nadszarpnięta została reputacja Polski, szkodnicy nie uzyskają adekwatnych pieniędzy z budżetu unijnego. Więc zasadne jest dzisiaj pytanie: Czy PiS zapłaci Polsce reperacje za swoje szkodliwe nieudacznictwo?

Jeden z funkcjonariuszy PiS Marek Suski przynajmniej potrafił się zachować. Gdy dowiedział się o nagrodzie, że została przelana z automatu, oddał ją: – „Poszedłem do banku i odesłałem – 31 tys. zł”. Dobrze wiedzieć, że w PiS działa automat, który przelewa szmal o takiej wysokości. Suski jest szefem gabinetu politycznego Morawieckiego ledwie trzy miesiące, a już automat mu przelewa. A przecież nie jest jakimś Stańczykiem, lecz zwykłą „kupą śmiechu”. Ile zatem automat przelewa bardziej zasłużonym szkodnikom, hę?

Po PiS zostaną do zapłacenia ogromne rachunki i ten startup: automat przelewający szmal na konto.

Piekło PiS coraz bliżej

Prezes stosuje swoją starą sztuczkę dla ciemnego ludu i najnowszy sondaż to dla niego manipulacja.

Jarosław Kaczyński został zaskoczony. Już miał wpakować piłkę do kosza, usłyszał jednak pytanie: co z tym sondażem? Prezes został złapany na wykroku.

Z sondażu wynika, że zjednoczona opozycja ma tyle samo punktów procentowych, co PiS. Na tablicy widnieje remis 28:28. Więc prezes stosuje swoją starą sztuczkę dla ciemnego ludu i obwieszcza: manipulacja. – „Z szacunkiem odnosimy się do wyników i z pokorą do wyników badań, ale też wiemy, jak są prowadzone i w związku z tym jesteśmy pełni optymizmu”.

Prezes wraz z Jarosławem Gowinem promowali konstytucję, choć to inna konstytucja, bo dla nauki. Pada jednak słowo kluczowe dla bezprawia PiS. Można zatem kozłować i kiwać wokół prawa, jak to PiS je przestrzega. Gowin nawet cmokał prezesa i konsultacje społeczne: – „Chciałbym bardzo serdecznie podziękować prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu za to poparcie (…). To był dialog unikalny. Na taką skalę po 1989 roku nie organizowano żadnych konsultacji społecznych z zainteresowanymi grupami zawodowymi”.

Sondaż przykrył cmokanie Gowina. Cóż jednak z sondażu wynika? Przede wszystkim jest to taki pierwszy sondaż, tąpniecie bardzo poważne, bo aż o 12 proc. spadło PiS-owi, z 40 do 28. Gdyby w jednym z miast śląskich doszło do tak poważnego tąpnięcia, to centrum miasta zapadłoby się pod ziemię, nawet, gdyby ratusz znajdował się przy Nowogrodzkiej.

Wg socjologicznych obliczeń, przy założeniu, iż frekwencja wyborcza wynosi 50 proc., to 12 proc. wyborców, które odeszło od PiS, to około 1,5 mln elektoratu. Czy to możliwe, że PiS w ostatnich tygodniach stracił zaufanie aż tylu Polaków z powodu przyznania sobie wysokich nagród?

Z pewnością mamy do czynienia ze spadkiem poparcia wyborców dla PiS. Poczekajmy na następne sondaże, które albo potwierdzą sondażową katastrofę dla PiS, albo pokażą dynamikę zjazdu partii Kaczyńskiego. Dotychczas nic nie ruszało partii Kaczyńskiego, żadni Misiewicze, zawłaszczanie państwowych spółek, przyznawanie niebotycznych apanaży.

Obsuwa wydaje się być trwała. PiS będzie się pogrążało, gdyż dopiero teraz na wierzch wybije szambo, o którym za wiele nie wiemy. Ponadto dojdzie do wyrywania sukna dla siebie, wewnętrzne tarcia i oskarżanie siebie nawzajem. I ukaże się imposybilizm rządu, który nic nie może bez Kaczyńskiego.

Tąpnięcie PiS to dla nich piekło, gdyż trzeba będzie ponieść odpowiedzialność za łamanie Konstytucji i prawa, a tam na dole elektorat już czeka, będzie przysmażał, domagał się prawa i sprawiedliwości. Oj, będzie – Pichcenie i Skwareczki.

PANIE KACZYŃSKI, CZAS PAKOWAĆ WALIZKI.

Festyn smoleński tuż tuż… A co z kontrfestynem?

Wcale nie uważam, aby program festynu PiS zaplanowany na 10 kwietnia był bogaty. Prezes Kaczyński nazwałby, że jest skrajnie skromny.

Proszę się zastanowić! Miesięcznice smoleńskie odbywają się każdego miesiąca, a Boże Narodzenie czy też Wielkanoc – raz w roku. Dlaczego więc tak ważne święto PiS-u ma zarezerwowany tylko jeden dzień? Czy nie mogłoby to być dwudniowe święto poprzedzone wigilią? Akurat w tym roku wypada ono we wtorek, przeddzień święta (wigilia) wypada w poniedziałek,  Polacy mieliby zatem wolne 5 dni od pracy, to byłby długi weekend, że hej.

Dzień 10 kwietnia jest tak gęsty w imprezy, iż nie na wszystkie można będzie się załapać. Start od godziny 8.00, gdy odbędzie się msza, a zaraz apel smoleński (8.41) przed Pałacem Prezydenckim. Następnie trzeba biec na plac Piłsudskiego, na którym kino w plenerze fundnie dwa bloki filmowe. Po wrażeniach artystycznych odświeży się tradycję średniowieczną przez odmówienie koronki do Miłosierdzia Bożego.

Następnie wiekopomna chwila, bo odsłonięty zostanie pomnik smoleński (Pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 r.), a pod drugi – najważniejszy pomnik: brata Jarosława Kaczyńskiego – położony będzie kamień. Mówkę palną prezydent i prezes. Po czym dojdzie do kolejnej części artystycznej – koncertu. Tym, którym będzie mało mowy prezesa, zaplanowane jest jeszcze jedno wystąpienie przed Pałacem Prezydenckim.

Ufff… To ma być święto? To mordęga, jak na jakimś festiwalu filmowym w Cannes albo w Wenecji, gęstym od zdarzeń. Dlatego moje pretensje, aby rozłożyć to na wigilię i dwa dni świąt są – przynajmniej dla mnie – zasadne.

Jest wiele pytań, na które dzisiaj nie ma jeszcze odpowiedzi. Kto przybędzie zza granicy? Ile tysięcy policjantów będzie pilnowało festynu? Jak wysokie będzie ogrodzenie, bo wielu chciałoby popatrzeć, jak prezes się bawi?

Ba! W kontekście orzeczenia Sądu Najwyższego, iż wojewoda nie może zakazać kontrmiesięcznic, nawet pod groźbą kary więzienia, powstaje pytanie – dla mnie ważne – gdzie zostanie zorganizowana kontrrocznica (tak jak kontrmiesięcznice)?

Gdzie? Bo mnie świerzbią nogi, aby też pobiegać. Jedźmy dalej: jeżeli sprawca katastrofy smoleńskiej (nawet uznany za mimowolnego) – Lech Kaczyński – będzie miał pomnik, to gdzie można postawić kontrpomnik? W każdym razie festyn pisowski winien otrzymać w ramach symetrii równie bogaty kontrfestyn. Takie jest moje zdanie, moje ucho od śledzia.