Posts Tagged ‘Stanisław Tym’

Tak sądził Kaczyński o Kościele katolickim w 1998 roku. Dzisiaj tak samo, ale zawarł z hierarchami i o. Tadeuszem Rydzykiem diabelski pakt.

cy0hao8weaacsu

Prezes PiS nadal tak o Rydzyku myśli, tylko, że dziś jest „dzierżawcą” elektoratu ciągle rydzykowego i musi trzymać buzie w ciup.

cyy0woiw8aqnhuh

W Toruniu wielkie święto. Radio Maryja świętuje swoje 25-lecie. Na obchodach jubileuszu rozgłośni, którą nieprzerwanie kieruje o. Tadeusz Rydzyk, pojawiły się tłumy fanów z całej Polski oraz liczna reprezentacja PiS.

Wśród gości znaleźli się m.in. prezydent Andrzej Duda, szef MON Antoni Macierewicz, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, szef MSWiA Mariusz Błaszczak, minister środowiska Jan Szyszko i szefowa KPRM Beata Kempa.

„Nie byłoby takiego człowieka, gdyby nie tacy rodzice”

Ojciec Tadeusz Rydzyk, witając prezydenta, pozdrowił też jego rodzinę. – Pozdrawiam małżonkę, córkę i bardzo szlachetnych rodziców. Nie byłoby takiego człowieka, gdyby nie tacy rodzice. Właśnie rodzicom dziękuję. To jest zachęta dla wszystkich rodziców, żeby wasze dzieci były szlachetne, wielkie. Żeby ojczyzna się cieszyła, ludzie…. – mówił.

aneta-moscicka

Słowa otuchy dla Misiewicza

O. Tadeusz Rydzyk zwrócił się też do Bartłomieja Misiewicza. – Koniecznie wśród gości trzeba wymienić Bartłomieja Misiewicza. To jest konieczne dlatego, że ile Pana sponiewierają, to kto to zdoła znieść? Nie łamać się! Alleluja i do przodu! Piorun nie uderza w to, co jest małe. Ma Pan być wielki duchem! powiedział…

cyyeoeexgaaduke

SŁOWO O PEWNYCH URODZINACH.

cyykmnlwqae1kt1

„Der Spiegel” podsumował pierwszy rok rządów PiS. Tygodnik stwierdził, że rząd podporządkował już sobie sądy, aparat bezpieczeństwa i publiczne media i „zamierza sprawować władzę bez oglądania się na kontrolę”.

taka

Na łamach niemieckiego tygodnika „Der Spiegel” ukazał się artykuł ”Gniewna większość”,  którego autor zastanawia się, co zadecydowało o zwycięstwie PiS w wyborach parlamentarnych. Jan Puhl pisze o tym, że prezes PiS „obiecuje wyczerpanemu społeczeństwu ochronę przed globalizDeracją, co jest typowe dla prawicowego populizmu”. „Obiecuje też zemstę na aroganckich elitach”.

Kaczyński straszy Polaków

Zdaniem Puhla dzięki umiejętnemu posługiwaniu się stereotypami w rodzaju „UE niszczy cenną polską tradycję”, czy liberałowie „chcą zaszkodzić świętej ojczyźnie”, Kaczyński zgromadził wokół siebie „heterogeniczny ruch oburzonych”.
„Nastroje między Warszawa a Brukselą, Paryżem i Berlinem dawno nie były tak złe jak obecnie” – ocenia „Der Spiegel”.

Dziennikarz „Spiegla” pisze też, że o sukcesie PiS zdecydowało poparcie ludzi z klasy średniej: „To centrum (warstwy średnie) pomogły Kaczyńskiemu w zdobyciu władzy – urzędnicy, właściciele sklepów, rzemieślnicy, przede wszystkim z miejsc oddalonych od metropolii”.

„PiS zaatakował TK – niebezpieczne posunięcie”

Zdaniem Puhla Polska będzie w przyszłości krajem, w którym „rząd będzie sprawował władzę bez oglądania się na kontrolę”. „System wymiaru sprawiedliwości i aparat bezpieczeństwa są już podporządkowane – aż do ostatniego sędziego na prowincji. Wieczny kompleks bycia pomijanym będzie nadal określał relacje (Polski) z UE, Polska będzie więc trudnym partnerem. Warszawa nie będzie chciała przyjąć euro i będzie traktowała zagranicznych inwestorów z nieufnością” – podsumowuje Puhl.

Publiczne stacje telewizyjne i radiowe, a także liczne, częściowo państwowe przedsiębiorstwa zostały podporządkowane polityce rządu. Muzea, teatry, producenci filmowi mają w przyszłości dostawać dotacje tylko wtedy, gdy będą propagować narodowe treści. PiS zaatakował Trybunał Konstytucyjny i w praktyce go wyeliminował – niebezpieczne posunięcie

– wylicza niemiecki dziennikarz, podsumowując pierwszy rok rządów PiS.

cyysbytw8aaxg-o

TYM NA NIEDZIELĘ.

odezwa

Stop dewastacji Polski!

Niemal dokładnie rok temu, 12 grudnia, protestowaliśmy po raz pierwszy przeciwko paraliżowaniu prac Trybunału Konstytucyjnego i łamaniu Konstytucji przez rząd i Prezydenta.

Dziś wiemy, że rok rządów Prawa i Sprawiedliwości to przede wszystkim czas metodycznego niszczenia Polski, jej stosunków z sąsiadami i wizerunku na świecie. To czas podporządkowywania partyjnym interesom niemal wszystkich publicznych instytucji: sądów, prokuratury, służby cywilnej i wojska. Władza przejęła publiczne media i przekształciła je w prorządową tubę, która nie waha się kłamać i manipulować. PiS chce utrudnić nam gromadzenie się i protestowanie.

Dziś społeczeństwo polskie jest, jak nigdy dotąd, dotkliwie podzielone. Odczuwamy przede wszystkim gniew z powodu poczynań rządu, większości parlamentarnej oraz Prezydenta. Władza metodycznie niszczy to, co udało się wypracować przez ostatnie dekady. Niszczy też nas jako społeczeństwo – stawia jednych przeciwko drugim, próbuje nas podzielić i skłócić.

Przygotowywane bez żadnych konsultacji i przyjmowane pospiesznie niszczycielskie ustawy mają tylko jeden cel: zwiększenie władzy PiS-u kosztem wolności obywateli. Rząd PiS systematycznie rujnuje polską kulturę, spowalnia rozwój gospodarki, przeprowadza zamach na prawa kobiet i właśnie przystępuje do forsowania reformy, która spowoduje gigantyczny chaos w polskiej szkole.

Dlatego wzywamy wszystkich – obywatelki i obywateli, nauczycieli, rodziców, pracowników służby zdrowia, górników, rolników, przedsiębiorców, twórców i dziennikarzy, sędziów, prokuratorów, policjantów i wojskowych, a także organizacje pozarządowe, partie polityczne i samorządy, organizacje związkowe, samorządy zawodowe – by się temu wspólnie przeciwstawili.

Dziś nadeszła chwila, by wypowiedzieć posłuszeństwo tej władzy.

13 grudnia wyjdźmy na ulice wszystkich polskich miast i miasteczek i pokażmy, że nie zgadzamy się na niszczenie Polski. Zaprotestujmy przeciwko aroganckiej wszechwładzy PiS. Ale też pokażmy, że potrafimy być razem. I nie dajmy się, jak pamiętnego 13 grudnia ’81 roku, ustawić przeciwko sobie, nie dopuśćmy do żadnej konfrontacji.

Nie oddamy naszej wolności. Nie oddamy kultury, edukacji, praw kobiet, praw pracowniczych, samorządów, organizacji pozarządowych, mediów, gospodarki.

Dość kompromitowania Polski na arenie międzynarodowej! Dość tłamszenia wolności i demokracji! Dość tego szaleństwa!

Sławomir Broniarz
Władysław Frasyniuk
Krystyna Janda
Jacek Jaśkowiak, Prezydent Miasta Poznania
Jacek Karnowski, Prezydent Miasta Sopotu
Mateusz Kijowski
Marta Lempart, inicjatorka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet
Płk dypl. rez. mgr inż. Adam Mazguła, były dowódca wojskowy, harcmistrz
Ryszard Petru, Przewodniczący Nowoczesnej
Krzysztof Pieczyński, aktor, stowarzyszenie Polska Laicka
Grzegorz Schetyna, Przewodniczący Platformy Obywatelskiej
Aleksander Smolar, Prezes Fundacji im. Stefana Batorego
Lech Wałęsa

oko-press

Waldemar Mystkowski pisze o ataku Szwejka Macierewicza.

macierewicz

Na stronach Ministerstwa Obrony Narodowej opublikowany został komunikat o bardzo niepokojącej treści, który wcześniej rozesłano dziennikarzom. Komunikat nie tylko jest oskarżeniem i to najcięższego kalibru, jaki może paść pod adresem generałów i szefów służb specjalnych, ale przede wszystkim pobrzmiewa w nim język, który wydawało się, że spłynął rynsztokiem wraz z historią Polski.

MON oskarża byłych funkcjonariuszy i czyni odpowiedzialnymi „za katastrofalny stan polskiego bezpieczeństwa, tolerowanie środowisk mafijnych wyrosłych ze Służby Bezpieczeństwa, inwigilację niepodległościowych partii politycznych”.

Oraz przypisuje – co jest największym oskarżeniem – „przestępczą działalność na rzecz obcych służb”. Komunikat MON jest taki, jak służby prasowe w nim pracujące, czyli pokrętny i niejasny, lecz konkretne osoby zostają oskarżone o to, że są mafiozami i szpiegami.

Nie padają nazwiska, a napisałem konkretne osoby, gdyż pośrednio da się odczytać, o jakie chodzi, mianowicie – czytamy dalej w komunikacie  – „przykładem takiego działania była dyskusja zorganizowana 24 listopada 2016 r. w Collegium Civitas, w której wzięli udział byli funkcjonariusze podejrzewani o współpracę ze służbami wrogimi Polsce i NATO”.

Nie będę natrząsał się z poetyki tego komunikatu, ale ci mafiozo i szpiedzy biorą udział w dyskusjach i to gdzie? – „w Collegium Civitas”. Don Corleone i Kim Philby dyskutują publicznie, zamiast skrywać się przynajmniej za podniesionym kołnierzem, albo rozpostartą gazetą z wydzierganą dziurą, a najlepiej dać dyla do swoich mocodawców, bo nie tylko wie o nich Antoni Macierewicz, a nawet jego służby prasowe, jak podpisana pod tym komunikatem – Katarzyna Jakubowska, cz.p.o. rzecznika prasowego MON. Wyjaśniam że ten skrót znaczy: czasowo pełniąca obowiązki, bo zastępująca osławionego Bartłomieja Misiewicza, aptekarza z maturą i kłamcy na temat zdobywanego przez siebie wykształcenia. Dezinformatora na temat braku fachowości własnej.

macierewicz-oskarza

Czy ktoś słyszał, aby ściganych o najcięższe przestępstwa – zorganizowana przestępczość mafijna i szpiegostwa na rzecz wroga – publicznie o tym poinformowano, zanim podejmie się działania inwigilacyjne, a przede wszystkim komunikowane językiem mało polskim, pokracznym?

Czyżby Polska była kabaretowym krajem, w którym jedno z najważniejszych ministerstw, bo obrony narodowej, popełniało wizerunkowe seppuku. Mogę sobie wyobrazić, jak sojusznicy z NATO mają darmowe ćwiczenia przepony, gdy czytając komunikaty resortu Macierewicza – rechoczą.

Napisałem, iż konkretne osoby są „podejrzane” przez Macierewicza o mafijne działania i szpiegowanie na rzecz wrogów Polski i NATO. Portal OKO.press „wytropił”, iż chodzi o gen. Krzysztofa Bondaryka (szef ABW w latach 2008-2013), gen Jakuba Noska (szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego w latach 2008-2013), Pawła Białka (z-ca szefa ABW w 2008-2012) i wybitnego opozycjonistę w PRL-u Piotra Niemczyka (szef UOP w latach 1993-94).

To oni brali udział w owej dyskusji 24 listopada 2016 r. w Collegium Civitas, debata nosiła tytuł “Historia polskich służb specjalnych w III RP – Polskie służby specjalne po roku rządów PiS”. Z troską wyżej wymienieni fachowcy dyskutowali o „osiągnięciach” Macierewicza, a ten musiał ich z miejsca oskarżyć o przestępczość zorganizowaną i szpiegowanie.

No, wiecie. Ale jak np. można ocenić – i to na początku ministrowania przez Macierewicza – najście jego ludzi z wytrychem – dosłownie – na Centrum Eksperckie Kontrwywiadu NATO? Czyż to nie kabaret, ćwiczenie przepony poprzez śmiech? Ba, ten „zajazd” na placówkę NATO w Warszawie poprowadził osławiony Misiewicz. Charlie Chaplin wraz z Woody Allenem nie wymyśliliby takich gagów. Ministerstwo Macierewicza swoja działalnością pisze scenariusze do jakiegoś dzieła hollywoodzkiego, wymarzonej produkcji prezesa Kaczyńskiego, konkurs na scenariusz takiego wiekopomnego dzieła ogłosiło inne ministerstwo – Piotra Glińskiego.

Gdy czytam takie komunikaty, zaśmiewam się. Lecz wiem, że pod powierzchnią ich skrywa się rzecz najgroźniejsza, mianowicie poetyka pomówień pod adresem owych czterech uczestników debaty, a zarazem gróźb pod ich adresem, mają proweniencję stalinizmu. Wówczas też konstruowano oskarżenia o mafijne działania i szpiegowanie, a potem wrzucono do tiurmy (areszt wydobywczy – dzisiejsza terminologia) i oskarżano w preparowanych procesach. Jedną z takich przymiarek jest oskarżenie Józefa Piniora.

Klowni w historii zawsze są groźni, gdyż nie wiadomo kiedy przeistaczają się w oprawców. Techniki pomówień są szyte grubymi nićmi, lecz nie chodzi o prawdopodobieństwo oskarżenia, ale dyspozycyjność prokuratorów i sędziów. W przypadku Piniora prokurator odpowiedni się znalazł, na szczęście sędzina stanęła na wysokości zadania. Ale to może się szybko zmienić… Historia Polski jest właśnie łamana kołem.

cywaxl3w8aarndf

INTERNAUCI NIE POTRAFIĄ ZAPOMNIEĆ O TORCIE PREZYDENCKIM.

cyynmitxgaavabf

Kleofas Wieniawa przygląda się słowom Waszczykowskiego o Donaldzie Tusku.

waszczykowski-nie-warty

Witold Waszczykowski zarzuca Donaldowi Tuskowi, iż nie wykazał „zainteresowania bezpieczeństwem, interesem Polski”.

W jaki sposób Tusk jako szef Rady Europejskiej miałby powstrzymac upadek wizerunku i prestiżu Polski przy takim demolowaniu przez PiS osiągnięć kraju po 1989 roku?

Czy nie wystarczyły napomnienia Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej, Komisji Weneckiej i ostatnio agendy ONZ?

Jak Tusk miał powstrzymać ten napór krytyki? Robić za Reytana? A co do bezpieczeństwa, to co? Miałby wyasygnować z funduszu reprezentacyjnego RE kwoty na zakup caracali i dronów?

Czyżby jak mistrale śmigłowce bojowe chodziły po dolarze?

I dalej bredniś Waszczykowski plecie: „Przez 2 lata nie otrzymaliśmy żadnej rekompensaty jako Polska”. A za co mielibysmy dostać rekompensatę? Jakaś kontrybucja? Za demolowanie Polski przez PiS zapłacimy my, Polacy, nikt za nas nie będzie płacił.

Taka nas spotkała dżuma, czy też cholera – że użyje prostactwa retorycznego pewnego wicepremiera. Waszczykowski może jest trefnisiem dla Kaczyńskiego, dla mnie to brefniś. Żałosny intelektualnie osobnik.

Okładka najnowszego „Newsweeka”. Portrety więzienne polityków PiS.

cyx-cbow8aqosui

MAMY DO CZYNIENIA Z REŻIMEM, KTÓRY ZACZYNA USUWAĆ SWOICH POLITYCZNYCH PRZECIWNIKÓW.

cx-3aawxuacy0ds

Dość rzadko zdarza się dziennikarzom zajrzeć do czarnej skrzynki władzy. Zwłaszcza dziś, kiedy przedstawiciele obozu rządzącego nie mają ochoty kontaktować się ze „zdradzieckimi mediami”, do których zaliczają moją gazetę – pisze w „Wyborczej” Rafał Zakrzewski.

klotliwy

Czasem więc trzeba skorzystać z tego, co piszą o swojej ulubionej pisowskiej władzy dziennikarze dawniej „niepokorni”. Bo oni mają dostęp do tajemnic rządzących.

W ostatnim numerze „Do Rzeczy” moją uwagę przykuł tytuł „Tarmoszenie Macierewicza”. Artykuł Wojciecha Wybranowskiego dotyka toczącego się konfliktu o nominacje generalskie między szefem MON a prezydentem Dudą. Andrzej Duda wręczy nominacje 29 listopada zamiast jak zwykle 11 listopada. I wciąż nie wiadomo komu.

Wybranowski twierdzi co prawda, że wojny między Pałacem Prezydenckim a MON nie będzie, ale ta sytuacja służy mu do opisania relacji między Macierewiczem a kimś ważniejszym niż prezydent – prezesem Kaczyńskim. „Jak mówią nasze źródła w PiS – w ostatnim czasie [Macierewicz] kilkakrotnie był strofowany przez lidera PiS” – informuje. Za sprawę rzekomo sprzedanych Rosji przez Egipt za 1 dol. okrętów desantowych Mistral i kompromitującą historię zatrudniania Bartłomieja Misiewicza.

Wybranowski cytuje barwny opis informatora: „Było bardzo ostro. Doszło do mocnej wymiany zdań między Kaczyńskim a Macierewiczem. Mimo że drzwi były zamknięte, słychać było, że temperatura jest bliska wrzenia. Po wyjściu ze spotkania Macierewicz nie opanował emocji. A prezes się o tym szybko dowiedział”.

Ciekawe, co też mógł wykrzykiwać szef MON po wyjściu od prezesa. O tym już jednak nie przeczytamy. Dowiemy się tylko, że prezydent-zwierzchnik sił zbrojnych – parokrotnie lekceważony przez szefa MON – wykorzystuje chwilowe osłabienie Macierewicza i próbuje odbić od niego swój kawałek podłogi. Ale to napisała już wcześniej w „Gazecie Wyborczej” Dominika Wielowieyska. Trochę czerstwe te okruchy z pańskiego stołu.

Warto za to przytoczyć kawałek o kłótliwości ministra Macierewicza, który – jak twierdzi pisolog z „Do Rzeczy” – „uchodzi za najbardziej konfliktowego ministra w rządzie PiS. (…) Walczy m.in. z Ziobrą o wpływy w wojskowej prokuraturze i dobór śledczych badających katastrofę smoleńską. Silny jest też konflikt między szefem MON a szefem MSZ. Waszczykowski i Macierewicz rywalizują o wpływy w sąsiednich okręgach wyborczych, pokłócili się też przy okazji nominowania pełnomocników na szczyt NATO w Warszawie. Napięte stosunki mają być też między szefem MON a minister Streżyńską – tu punktem zapalnym ma być kwestia cyberbezpieczeństwa”.

Miejmy nadzieję, że to wszystko prawda, choć dziwne, że tak wielki strateg jak Macierewicz otworzył aż tyle frontów naraz. Chyba że będą go wspierać wierne mu jednostki wojsk obrony terytorialnej.

CZY MACIEREWICZ ZNISZCZYŁ CAŁY POLSKI KONTRWYWIAD? CZEMU DO DZIŚ NIE DOSTAŁ ZARZUTÓW O KRADZIEŻ SUPER TAJNYCH AKT?

cx-pacxxuae2gqg

W „Newsweeku”:

zaginelo

Antoni Macierewicz wraz ze swoimi najbliższymi współpracownikami w 2008 roku został pozbawiony dostępu do tajemnic państwowych. Z jakiego powodu obecny minister obrony narodowej i jeden z najbardziej zaufanych ludzi Jarosława Kaczyńskiego stracił zaufanie służb?

O sprawie pisze najnowsza „Polityka”. Według tygodnika do bulwersującego zachowania obecnego szefa resortu obrony narodowej miało dojść jesienią 2007 roku, na trzy tygodnie przed – jak się później okazało – przegranymi przez Prawo i Sprawiedliwość wyborami parlamentarnymi. Antoni Macierewicz kierował wtedy Służbą Kontrwywiadu Wojskowego, która utworzona została na gruzach zlikwidowanych wcześniej Wojskowych Służb Informacyjnych. To właśnie w SKW zgromadzono najważniejsze informacje dotyczące działalności obcych wywiadów na terytorium Polski, dane agentów i inne tajne dokumenty związane z bezpieczeństwem narodowym. Tu także trafiło całe obszerne archiwum WSI – w formie zarówno papierowej, jak i cyfrowej EO-Bazy (Bazy Ewidencji Operacyjnej).

Dostęp do tych wszystkich dokumentów objęty jest ścisłą klauzulą tajności, co oznacza, że każdorazowe udostępnienie akt osobom uprawionym powinno być poprzedzone specjalnym pozwoleniem oraz skrzętnie odnotowane. Według „Polityki” tylko w teorii, bo w praktyce okazywało się, że zaufani ludzie Macierewicza nie tylko mogli przeglądać tajne dokumenty, lecz także je kopiować. Jak pisze Grzegorz Raczkowski, do masowego przegrywania danych z archiwum SKW na dyski twarde oraz płyty CD miało dojść w nocy 4 października 2007 roku.

Według dziennikarza „Polityki” skopiowano wtedy głównie informacje dotyczące polskich przedsiębiorstw służące do kompilowania, czyli porównywania z danymi z Krajowego Rejestru Sądowego i Krajowego Rejestru Karnego. Poza tym tuż po przegranych przez PiS wyborach funkcjonariusze SKW mieli wywieźć całość archiwów dotyczących Wojskowych Służb Informacyjnych i przewieźć dokumenty do siedziby Biura Bezpieczeństwa Narodowego, gdzie urzędowała kierowana przez Jana Olszewskiego komisja weryfikująca żołnierzy WSI.

cx-xgrnwgaa_sbt

Po tym, jak w czerwcu 2008 komisja ds. WSI zakończyła swoją pracę, akta powinny trafić z powrotem do archiwum SKW. Okazuje się jednak, że część akt oraz kopii została przewieziona do… Pałacu Prezydenckiego. Braki w dokumentach zostały dostrzeżone przez nowe władze Służby Kontrwywiadu Wojskowego, które powiadomiły o tym prokuraturę – zgłoszono zaginięcie aż 16 dokumentów.

Jednak po objęciu władzy przez – wtedy jeszcze marszałka Sejmu – Bronisława Komorowskiego po katastrofie smoleńskiej w Pałacu Prezydenckim nie znaleziono śladu żadnej z zaginionych teczek. Co się z nimi stało? Nie wiadomo, natomiast do tej sprawy odniósł się niechcący Jacek Kurski podczas rozmowy z Moniką Olejnik w TVN24. Według Kurskiego Antoni Macierewicz 10 kwietnia wrócił bardzo szybko ze Smoleńska, ponieważ „obawiał się, że pod nieobecność wysokich przedstawicieli Kancelarii Prezydenta zostaną spenetrowane archiwa BBN”. Z kolei według dziennikarzy TVN24 obecny szef MON-u od razu po przyjeździe z Rosji udał się nie na Karową, lecz właśnie do Pałacu Prezydenckiego.

Wewnętrzne śledztwo w SKW wykazało, że w archiwum Służby panował chaos, a wszelkie działania związane z dostępem do tajnych dokumentów nie były właściwie ewidencjonowane. „Według prokuratury Macierewicz zlecał swoim podwładnym przetwarzanie informacji tajnych i ściśle tajnych z elektronicznej bazy danych operacyjnych SKW poprzez dokonywanie sprawdzeń z naruszeniem zasad udostępnienia informacji niejawnych” – pisze „Polityka”. W wyniku postępowania wewnętrznego w SKW zarówno Macierewiczowi odebrano certyfikat umożliwiający dostęp do tajnych dokumentów. Jednak po objęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość uprawnienia te przywrócono.

cx-wi42xeaa3slq

PRAWDA, ŻE SĄ NA TO TABLETKI?

tym

Stanisław Tym w felietonie w nowej „Polityce” punktuje poszczególne siły polityczne. „Kiedy patrzę na gabinet cieni Platformy Obywatelskiej, wydaje mi się, że niektóre twarze malował już Matejko” – pisze. O zjeździe PSL, na którym ugrupowanie na swojego prezesa znów wybrało Władysława Kosiniaka-Kamysza: „W cieniu gabinetu cieni zebrał się w Jachrance gabinet figur woskowych”.

„Naszą flagową jednostką zwaną ojczyzną dowodzi handlarz starzyzną, który przebrał się za admirała” – tak natomiast opisuje PiS i jego prezesa. „Liczną załogę skompletował, kierując się prostym kryterium: im większym jesteś nieudacznikiem, tym bardziej się nadajesz, bo będziesz wierniejszy” – dodaje Tym.

„Niech się bawią, niech się tytłają”

I zauważa, że „choć nie ma sztormu, statek admirała od roku płynie na dryfkotwie. Hamuje po prostu”. Załoga się uwija, Morawiecki „obiecuje cuda na kiju polskim przedsiębiorcom”, a Zalewska „robi reformę edukacji, która nie ma żadnego sensu”. Ale admirał ogłasza, że wśród przedsiębiorców wykrył spisek, a reforma według jego planu ma na celu jedynie „nieopisany chaos” w samorządach.

Wtedy admirał będzie mógł, zdaniem Tyma, oskarżyć samorządy o nieudolność i „ludzi wymienić na naszych„. Bo, jak dodaje satyryk, wtedy „admirał jest zadowolony: Niech się bawią, niech się tytłają. Ja już nie mam żadnej przyszłości, więc niech oni też jej nie mają”.

cx-z505xcaaoc5p

Waldemar Mystkowski pisze o Jarosławie Gowinie i Stanisławie Tymie.

proboszcz

Niegdyś nieoceniona była rola trefnisia u boku władcy – ten pierwszy mógł w lekkiej formie zarzucić swemu panu brak rozumu. Stąd dawne pojęcie dowcipu jako inteligencji. W naszej historii takim był Stańczyk, a w literaturze Zagłoba.

Dzisiejszy pan partii rządzącej Jarosław Kaczyński nie ma na dworze żadnego błazna, wskazanie zaś, że to prezes jest śmieszny graniczy z końcem żywota politycznego. Jarosław Gowin nie obśmiał, ale zdobył się na odwagę cywilną, mówiąc, że prezes PiS nie ma racji w sprawie przedsiębiorców.

U Kaczyńskiego działa syndrom niepokalanego poczęcia, on nie grzeszy, inni oddają się uciechom, robią mu na złość, są winni osłabienia wzrostu gospodarczego: „przedsiębiorcy związani z partiami opozycyjnymi, bo uważają, że lepiej zaczekać, że wrócą te dawne czasy”.

Gowin tłumaczy prezesowi via TVN24, że nie spotkał „żadnego przedsiębiorcy, który na złość rządowi chciałby mniej zarabiać”. Ba, „taki przedsiębiorca, który chce zarabiać mniej ze względów politycznych, to jest zwierzę, które nie istnieje”. Tym zwierzęciem Gowin mógł podświadomie się odnosić do sławnego już prezesowego „elementu animalnego”, który to jest w posiadaniu opozycji, a on wszak jest czystym elementem homo sapiens. Gowin zdobył się na krytyczne słowa wobec zwierzchności, ale trefnisiem nigdy nie będzie, raczej proboszczem na dworze prezesa.

Błaznem mógłby być Stanisław Tym, lecz on byłby już dawno deportowanym banitą. Tym postrzega władzę PiS jako załogę statku, która wypłynęła w rejs. Kryterium naboru jest proste: „im większym jesteś nieudacznikiem, tym bardziej się nadajesz, bo będziesz wierniejszy”. A tacy niczego nie potrafią. „Choć nie ma sztormu, statek admirała od roku płynie na dryfkotwie. Hamuje po prostu”.

Prezes choć przebrał się za admirała jest li tylko handlarzem starzyzną, który dowodzi naszą ojczyzną. Tak pisze Stańczyk Tym, pointuje słowami, które mógłby powiedzieć prezes PiS: „Niech się bawią, niech się tytłają. Ja już nie mam żadnej przyszłości, więc niech oni też jej nie mają”.

Kaczyński nie ma żadnego planu ani wizji dotyczącej kraju, dostał władzę do rąk i bawi się w inżynierię społeczną: jak dalece można deformować Polskę. Ten feudał swojej partii, admirał – jak chce Tym, narzucił nam swoją deformację, a my złapani w sieć procedur demokratycznych wijemy się w niemocy.

NIE BĘDĘ SIEDZIAŁ W PAŁACU PREZYDENCKIM. MAM ZA DUŻO ENERGII, ŻEBY W NIM SIEDZIEĆ… – obraz pochodzi od

cx-sp6qwgaecpwv

Kleofas Wieniawa pisze o agencie w Trybunale Konstytucyjnym.

muszynski

Kwalifikacje moralne sędziego Mariusza Muszyńskiego, który bezprawnie przez pisowską większość został wybrany do Trybunału Konstytucyjnego, są takie, jak jego wpisy na Twitterze. Na wieść o śmierci Władysława Bartoszewskiego: „Normalnie Bóg zaczyna uśmiechać się do Polaków”.  O obecnym szefie Rady Europejskiej: „od 1990 r. w Polsce nie było większego bandyty i szkodnika niż Donald Tusk”. O Ewie Kopacz: „Czy słyszycie, co pieprzy w TVP Info nasza droga premier Kopacz? Czy ona wie, o czym mówi?”

Muszyński skasował konto na Twitterze, ale sumienia się nie kasuje, umysłu też nie, twarzy się nie kasuje. Jego facjata mogłaby być ilustracją podręczników słynnego Cesare Lombroso, psychiatry, antropologa, kryminologa.

Muszyński ma twarz, która ilustruje jego poglądy. Nie może zlikwidować także swojej biografii, jak konta na Twitterze, a w niej jest wątek agenta wywiadu UOP. Agentem jest się na zawsze, nie ma czegoś takiego, jak koniec agentury.

Ktoś taki został wybrany przez PiS do TK. To wszystko mówi o tej partii, która jest nie tyle sektą, ale poszerzaną jej wersją, o czym pisał wybitny intelektualista Norman Davies.

POLACY MAJĄ CORAZ BARDZIEJ DOŚĆ FATALNEJ ZMIANY. DOBRZE, ŻE OPOZYCJA WYCIĄGA WNIOSKI.

cx99ygbxgaap5qd

Stanisław Tym, wybitny satyryk i publicysta, współautor filmów Stanisława Bareii odtwórca głównych rół filmowych, pusze na łamach „Polityki”, że poczeka ze swoją śmiercią, zadba o swoje zdrowie, aby być świadkiem, jak pieprznie rząd PiS.

tym

– A nie tacy się przewracali za mojego życia. Umrę w niepodległej, tej rozpoczętej 4 czerwca 1989 roku.

Tyma zirytowały nie tyle słynne już słowa Jarosława Kaczyńskiego o „rebelii” czy lekceważące słowa ministra Witolda Waszczykowskiego o opinii Europy ws. praworządności w Polsce. – Młyn się kręci, Twarz polskiej gospodarki leśnej, czyli minister Szyszko, na posiedzeniu rządu bardzo ubolewał, że ktoś celowo podjął błędną decyzję, by całą Puszczę Białowieską objąć dziedzictwem przyrodniczym UNESCO. Rozpacza wręcz, że nie może wszystkich drzew wyciąć w pień, aby ją uratować. Ale znajdzie na to sposób, jestem spokojny. Na razie, by się trochę pokrzepić i nie siedzieć przy biurku bezczynnie, Szyszko wycina lasy w Górach Sowich, Puszczę Piską i stary drzewostan w Bieszczadach. Zuch! Ta jego działalność ma swoje plusy. Powstaną piękne filmu ekologiczne „Tu szalał kornik” czy „Gałęzie zasłaniały nam polskie niebo”. TVP już zaciera rączki.

PiS nie radzi sobie z niczym, więc wszystko niszczy, taki z tej partii kornik, nowotwór. W kwestii lasów dosłownie. Znowu Polska pod rządami PiS podpadła ogólnoświatowej organizacji, tym razem ochrony przyrody.

iucn

Polski rząd nie powinien podejmować żadnych działań zmierzających to naruszenia stref, w których zakazano wycinki – takie jest wstępne stanowisko ekspertów Światowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN), którzy dzisiaj zakończyli wizytę w Puszczy Białowieskiej

Eksperci Światowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN) przebywali w Polsce trzy dni. Mają teraz wypracować stanowisko w sprawie Puszczy Białowieskiej, która znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wizyta przedstawicieli Unii miała związek z decyzją Ministerstwa Środowiska o trzykrotnym zwiększeniu wycinki w nadleśnictwie Białowieża, jednym z trzech w Puszczy.

Resort i Lasy Państwowe tłumaczą tę decyzję obowiązkiem ochrony Puszczy przed gradacją kornika, który niszczy lasy świerkowe. Naukowcy z najważniejszych polskich uczelni twierdzą jednak, że wycinka jest niepotrzebna, bo las sam poradzi sobie z gradacją kornika.

PiS to niepodrabiane łajzy, korniki, zaraza, zrakowaciała tkanka. Nawalają wszędzie. Nikt nie chce rozmawiać i popierać Polski. Jesteśmy osamotnieni.

wyszehrad

stanisławTymEch

Stanisław Tym naigrywa się z patriotycznego lenistwa Jarosława Kaczyńskiego, który tchórzem podszyty w latach 1980-81 i stanu wojennego robił w portki, a dzisiaj judzi swoim ciemnym ludem.

„Ech, Wałęsa, Wałęsa, gdybyś siedział cicho, żylibyśmy sobie spokojnie w PRL. Bez wrogiej Unii Europejskiej, za to w przyjaźni z NRD. I czekaliśmy, aż pojawi się Jarosław Kaczyński, żeby nas wyzwolić”.

Dla Tyma, intencje partii rządzącej są „jasne jak gwint”. „Ujawnił ją w 2010 r. Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla „Gazety Polskiej”. Wałęsa to zdrajca, więc jedynym spadkobiercą idei Solidarności ma zostać Lech Kaczyński. A ja dodam, że śmierć prezydenta Kaczyńskiego (w zamachu!) w naturalny sposób wyznaczyła jego następcę. Dziś prezes PiS taktycznie milczy, bo przecież nie będzie osobiście babrał się w błocie. Od brudnej roboty są Brudziński, Mularczyk, Sasin i Kancelaria Prezydenta RP”.

wałęsaDoGłodzia

Lecha Wałęsę zaatakował abp Głódź. Wałęsą mu odpowiedział:

„Abp Sławoj Leszek Głódź mówi, że wyrządziłem jakieś krzywdy, aż się prosi by zmierzyć, kto więcej?”

09c54d5edc097b1dc24454fd7c78b89e,641,0,0,0

Na szczęście Wałęsa ma za sobą historię i KOD. Komitet Obrony Demokracji to stowarzyszenie nieposłuszeństwa obywatelskiego na miarę Solidarności XXI wieku.

ipnUdostępniłKolejne

Instytut Pamięci Narodowej udostępnił kolejne dokumenty znalezione w ubiegłym tygodniu w domu Czesława i Marii Kiszczaków. Wśród nich: wspomnienia i odręczne notatki Kiszczaka, kopie dokumentów opisujących działania policji, kserokopie zdjęć opozycjonistów i przedstawicieli komunistycznych władz.

Dla gawiedzi pisowskiej nie są tak atrakcyjne, jak te dotyczące Wałęsy.

Kapitalna okładka „Przekroju”.

zemsta

kaczyńskiemu

Stanisław Tym w najnowszej „Polityce” podsumowuje Jarosława Kaczyńskiego i jego PiS:

1.

W całej Polsce trudno oddychać. I nie chodzi o smog.

2.

PiS robi wszystko, abyśmy nie mieli czasu mówić, a nawet myśleć o przyszłości. O jasnym polskim domu dla następnych pokoleń. Do budowania niezbędni są jednak sojusznicy, ludzie przyjaźni i odpowiedzialni – to oczywiste. Kaczyńskiemu wystarczają wrogowie, zamęt, kłamstwa i epitety. Będziemy więc ględzić o rewanżach i o tym, jaki słuszny odpór damy Unii. Pomogą nam w tym trzy autobusy działaczy klubów „Gazety Polskiej” wysłane do Brukseli czy Strasburga. Potem zrobimy sobie cztery sejmowe komisje śledcze, żeby zagęgać to, co dziś ważne, a większość parlamentarna uchwali, że agencje ratingowe na zamówienie swoich mocodawców fałszują dane o Polsce.

3.

Posłanka herbu plastikowy talerz (chodzi o Krystynę Pawłowicz przyłapaną na sejmowej sali plenarnej podczas jedzenia sałatki) ogłasza bojkot niemieckich towarów, minister Błaszczak przypomina, że Niemcy podczas wojny zniszczyli Warszawę, a teraz wykorzystują Polaków jako tanią siłę roboczą, a minister Gliński stwierdza, że nie wyrównaliśmy rachunków z Niemcami, którzy w czasie wojny wymordowali polską inteligencję. To prawda, ale chcę zapytać, jak pan profesor wyobraża sobie to wyrównanie Mają się zgłosić wolontariusze z niemieckich elit?

szkodaŻeNieMamy

Stanisław Tym, jak każdy z rozumem w głowie, a nie szajsem (nap. pisowskim), widzi, iż nie mamy prezydenta. Ale jakiegoś dupka, dudka.

„Warto było zarywać tę jedną noc, by wysłuchać w Sejmie cyklu nokturnów PiS-dur, najnowszego dzieła Jarosława Kaczyńskiego na temat powoływania i odwoływania sędziów TK”.

„Szkoda, że nie mamy prezydenta. Niby ktoś go zastępuje, jakiś kancelista, ale to jednak nie to samo”.

„Jeszcze nie tak dawno wydawało się nam – jemu chyba też – że został zaprzysiężony jako głowa państwa. Pamiętam, bardzo pięknie wtedy mówił. O potrzebie wzajemnego szacunku, budowania wspólnoty wszystkich Polaków bez względu na różnice poglądów. Po awansie na kancelistę doszedł chyba do wniosku, że ważniejsze są dla niego widokówki wysyłane z Nowogrodzkiej. Na jednej z kartek było: „Konstytucja utrwala postkomunizm w Polsce. Trzeba ją zmienić”.

„Może więc przysięga na taką konstytucję w ogóle się nie liczy, a jej strażnik Trybunał Konstytucyjny powinien spalić się ze wstydu?”

Dudek ten przynosi hańbę dla Polski.

Więcej >>>