Posts Tagged ‘tabletka dzień po’

Travolta przyjechał na festiwal do Opola.

Ludzie Beaty Kempy zamieszani w sprawę śmierci . Żądamy komisji śledczej.

Monika Olejnik w „Wyborczej” zadaje Ziobrze fundamentalne pytanie. Swoje dziecko opłakuje ojciec Igora Stachowiaka. Setki dzieci i matek toną w Morzu Śródziemnym, uciekając przed głodem i wojną. Ale politycy PiS potrafią tylko straszyć.

Panie ministrze Ziobro, skoro według pana Igor Stachowiak zmarł z powodu przedawkowania narkotyków, dlaczego policja nie wezwała pogotowia?

Panie ministrze Błaszczak, dlaczego pan nic nie zrobił, skoro zobowiązał się pan wobec ojca Igora Stachowiaka, że zajmie się pan sprawą osobiście?

Panie ministrze Zieliński, od ponad roku wiedział pan, że dwukrotnie użyto paralizatora wobec Igora, o czym pan zresztą powiedział podczas spotkania sejmowej komisji ds. administracji.

Dlaczego głowy komendantów policji poleciały dopiero po wstrząsającym reportażu Wojciecha Bojanowskiego w TVN 24?

Beata Szydło, zamiast powiedzieć przepraszam, zagłuszała sprawę Stachowiaka i Macierewicza, krzycząc z trybuny sejmowej: „Dokąd zmierzasz, Europo! Powstań z kolan, bo będziesz opłakiwała codziennie swoje dzieci!”.

Swoje dziecko opłakuje ojciec Igora Stachowiaka. Setki dzieci i matek toną w Morzu Śródziemnym, uciekając przed głodem i wojną. Ale politycy PiS potrafią tylko straszyć, udawać, że nic nie wiedzą, albo pleść głupoty, że sprawa Stachowiaka to atak za ustawę dezubekizacyjną.

Cech ludzkich nabierają na spotkaniach z dyrektorem Rydzykiem albo na Światowych Dniach Młodzieży, którymi tak się chwalą. A to właśnie na Światowych Dniach Młodzieży papież mówił „o otwartości na ludzi uciekających od wojen i głodu”.

Eurodeputowana Gosiewska, która żądała 5 mln od MON za śmierć męża w Smoleńsku (słabe warunki mieszkaniowe, moralne odszkodowanie), powiedziała w Radiu Maryja: „Bogu powinniśmy dziękować, że rząd premier Beaty Szydło nie godzi się na relokację imigrantów”.

Pan Bóg to słyszy?

DAWNO SIĘ TAK NIE UŚMIALIŚMY 🙂

Każda wieś ma tzw. wsiowego głupka.

Paweł Wroński O Wacku Macierewicza. Dr Wacław Berczyński wciąż pracuje w MON, a jego pensja wynosi 13 tys. zł – ujawnił poseł PO Cezary Tomczyk. Wynika to z dokumentacji, jaką posłowie PO zobaczyli w Ministerstwie Obrony Narodowej.

Jak mówi Tomczyk, umowa o pracę Berczyńskiego kończy się dopiero 7 marca 2018 r. Nie wiadomo, jak Berczyński pracuje dla polskiego ministerstwa, przebywając obecnie w USA.

Przypomnijmy, że w kwietniu dr Wacław Berczyński – szef podkomisji w MON ds. ponownego wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej – powiedział w wywiadzie, że to on „wykończył caracale”. Chodzi o przetarg na śmigłowce wart 13,5 mld zł, które ostatecznie nie trafiły do polskiej armii. Następnie Berczyński wyjechał do USA, rezygnując ze wszystkich funkcji pełnionych w Polsce. Według MON nie miał nic wspólnego z przetargiem. Okazało się jednak, że miał dostęp do niejawnej dokumentacji w sprawie caracali. Berczyński był wieloletnim pracownikiem Boeinga – samoloty tej firmy na potrzeby rządu MON nabył w marcu tego roku z naruszeniem prawa.

Posłowie PO, przeglądając dokumenty w MON, odkryli dziwną koincydencję: Berczyński zwrócił dokumentację przetargową caracali bezpośrednio przed tym, jak Polska poinformowała Francję o odstąpieniu od umowy na zakup helikopterów.

Wiceminister obrony Bartosz Kownacki stwierdził, że nie wie, czy Berczyński jest wciąż zatrudniony, a jeśli tak, to w jakim charakterze.

PiS TO JEDNAK STAN UMYSŁU

Waldemar Mystkowski pisze o konflikcie między Morawickim a Szyszko.

Wojna Morawieckiego z Szyszką – między stolarzem a piromanem

Wojna między wicepremierem Mateuszem Morawieckim a ministrem środowiska Janem Szyszką toczy się o niebagatelną część Polski, bo aż o jedną trzecią kraju. Ministrowie walczą o drewno. Szyszko z zapałem wycina nawet Puszczę Białowieską z zamiarem sprzedaży drewna na opał, puszczenia drewna z dymem, z kolei Morawiecki chce, aby trafiało do firm związanych z przemysłem meblarskim.

Krótko pisząc, mamy wojnę między piromanem a stolarzem. Piroman Szyszko musi stosować się do ustawy o odnawialnych źródłach energii, która wprowadziła pojęcie „drewna energetycznego”, a musi ono wypełniać parametry dla opału w elektrowniach i elektrociepłowniach.

Parametry regulować mają przepisy opracowane przez trzy resorty: rozwoju, środowiska i energii we współpracy z naukowcami z Instytutu Technologii Drewna. I tutaj jest pies pogrzebany, bo Szyszko dojrzał, iż zawyżenie parametrów drewna energetycznego powoduje trudniejszą sprzedaż surowca dla przemysłu energetycznego, czyli puszczenie z dymem Puszczy (że zabawię się w Białoszewskiego) nie będzie takie łatwe. A tym samym „stolarz” Morawiecki pozyskałby tańszy surowiec dla przemysłu meblarskiego, więc Szyszko wymyślił – owszem, meblarze dostaną drewna skolko ugodno na specjalnych aukcjach, lecz gdy trzykrotnie nie zostanie sprzedane, idzie do pieca.

Resort Morawieckiego nie zgadza się na takie dictum. obawia się cen zaporowych, meblarzy nie byłoby stać na wykup drewna, niekupione powędrowałoby do spalenia. Morawiecki nie chce odpuścić, bo drewno made in Poland w postaci mebli ponoć cieszy się wielkim powodzeniem za granicą. Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego chce z kolei, aby ceny drewna regulował rynek, a nie podległe Szyszce Lasy Państwowe.

Ta walka toczy się o jedną trzecią kraju, bo tyle powierzchni zajmują lasy. Aż się boję pomyśleć, co by się stało, gdyby do tej wojny weszła trzecia strona – resort Piotra Glińskiego, który w walce z ciemnym ludem zechciałby drewno przeznaczyć na celulozę, tj. na produkcję książek. Ale kto wówczas chciałby głosować na PiS?

PRAWDA, KTÓRA ZAORAŁA CAŁE TO FANATYCZNE TOWARZYSTWO

>>>

DLA WSZYSTKICH PRZYJACIÓŁ SOKU, POZDROWIENIA Z AMERYKI :)))

Paweł Wroński („Wyborcza”) pisze o Beacie Szydło i jej wystąpieniu w obronie Macierewicza. – Czy premier Beata Szydło jest ofiarą terroryzmu? – pytała w TOK FM Dorota Warakomska. Mam gorszą diagnozę: premier strasząc Polaków uchodźcami i terrorystami, stała się mimowolną stronniczką ISIS. Terrorystom chodzi o to, by społeczeństwo polskie przerazić. Rząd i media rządowe straszą uchodźcami skuteczniej.

Teza o współdziałaniu z terrorystami jest odważna, ale to wszak premier Beata Szydło nawoływała do stawiania spraw odważnie, wbrew politycznej poprawności, która jest, jej zdaniem, źródłem „szaleństwa europejskich elit”. O współdziałanie z terrorystami w gruncie rzeczy oskarżyła opozycję w swoim sejmowym przemówieniu: „Jeśli nie dostrzegacie tego, że dzisiaj zagrożenie terrorystyczne jest faktem, który każdego dnia może dotknąć każde państwo w Europie i uważacie, że Polska nie powinna się bronić – to idziecie ręka w rękę z tymi, którzy wymierzają tę broń przeciwko Europie” – mówiła Szydło.

W TOK FM Dorota Maniszewska z Centrum Badań nad Terroryzmem przypomniała, że głównym celem terroryzmu jest nie sam brutalny i krwawy akt, ale wywołanie nim takiego skutku, który doprowadzi do reakcji społeczeństw i rządów przez terrorystów pożądanych. Wszyscy, wiemy o jaki skutek chodzi premier Szydło: przerażone społeczeństwo ma wybierać PiS, który: „uchronił Polskę przed terrorystycznym atakiem”. Jeśli Polska stanie się zamkniętą ksenofobiczną twierdzą i jeśli będzie starała się rozbić jedność europejską w tej i innych sprawach, spełni się strategiczny cel islamskich terrorystów.

Premier Beata Szydło w swoim sejmowym przemówieniu zaapelowała do Europy, by powstała z kolan, sprzeciwiła się elitom ogarniętym szaleństwem politycznej poprawności, bo „będzie codziennie opłakiwać swojego dzieci”. Cóż takiego Europa miałaby zrobić? W zasadzie z wystąpienia premier można wysnuć wniosek jeden wniosek – celem byłby zakaz przyjmowania uchodźców. Albo wyrzucenie tych, którzy już do Europy przyjechali.

Nie jest prawdą, że ideologią europejską jest „niekontrolowany napływ uchodźców” – współcześnie żadne z państw nie jest zwolennikiem tego niekontrolowanego napływu.

Nie jest prawdą, że „terroryzm stał się faktem” w ostatnim czasie i jest związany z uchodźcami. Istniał już wcześniej. Ba, większość sprawców ostatnich zamachów terrorystycznych mogłoby spokojnie przyjechać do Polski jako obywatele brytyjscy, czy szwedzcy.

Nie jest prawdą, że rząd Polski i dzielny minister Mariusz Błaszczak uchronili Polskę przed terroryzmem, nie przyjmując nawet skromnej puli 7,2 tys. uchodźców, co zapowiedział rząd Ewy Kopacz. Rząd polski nie zgadza się nawet na utworzenie korytarzy humanitarnych umożliwiających pomoc i leczenie dla ofiar wojny z Syrii, choć apeluje o to od dłuższego czasu Kościół Katolicki.

Michał Szułdrzyński w czwartkowej „Rzeczpospolitej” (a wcześniej Adam Balcer w rozmowie z „Wyborczą”) przypomniał przytomnie, że część uchodźców z tej grupy przyjęły państwa bałtyckie, Rumunia, Czechy, Słowacja i zagrożenie terrorystyczne w tych krajach nie wzrosło, choć nie ma tam dzielnego Mariusza Błaszczaka.

Nie jest jednak też prawdą, że Beata Szydło chce wyprowadzić Polskę z Europy. Ona jest w niej mentalnie zagubiona. Głosowanie 27 do 1 przekonało ją, że Europa nie podziela jej racji, nie tylko w kwestii Donalda Tuska, ale standardów państwa prawa i standardów kulturowych.

Uchodźcy wojenni, którzy uciekają np. z Syrii to ofiary terroryzmu, a nie terroryści. Ba, ISIS notorycznie podkłada bomby w obozach dla uchodźców np. w Jordanii widząc w uchodźcach zdrajców Państwa Islamskiego i jego ideologii.

Czy przybycie uchodźców rodzi zagrożenia? Oczywiście, że rodzi. W przeszłości w przygotowanych dla nich ośrodkach potrafiło sobie z nimi świetnie poradzić „państwo teoretyczne”. Okazuje się teraz, że nie jest w stanie uczynić tego państwo „dobrej zmiany”.

Efektem medialnego terroru Beaty Szydło jest wzrost i utrzymanie w Polsce nastrojów antyislamskich i ksenofobicznych. Polski antysemityzm bez Żydów błyskawicznie przeobraził się w antyislamizm bez islamskich emigrantów. Używa tych samych klisz i frazeologii. Takim przerażonym sfanatyzowanym społeczeństwem łatwiej rządzić. Czy taka ma być ta Polska, która „wstanie z kolan”?

KTOŚ, KTO ŁAMIE KONSTYTUCJĘ, NIE MA PRAWA JEJ ZMIENIAĆ

Waldemar Mystkowski także pisze o Szydło.

Szydło zasiedlona przez Kaczyńskiego

Beata Szydło niewiele się nauczyła od czasu, gdy ją zapytano, od kiedy Polska jest członkiem Unii Europejskiej? Od 1992 roku, a może 1993? Mogła wkuć do głowy, że jednak 10 lat z okładem później, ale nie jest to pewne. Po drodze zdarzył się jej „sukces” 1:27, który może nawet lepiej ją charakteryzuje.

Należy więc zapytać, dlaczego Jarosław Kaczyński trzyma ją na stanowisku premiera? Względnie prawdziwa jest odpowiedź, iż Szydło jest bardzo wygodna, świetnie ukorzeniona w niewiedzy i w „sukcesach”. Taka osoba pogrąży siebie, pogrąży funkcję, refleksję będzie miała taką, że zabeczy po wyborze Tuska na szefa Rady Europejskiej, ale nie wypowie swojego zdania… bo go nie ma.

Aby mieć zdanie, trzeba potrafić określić siebie i nazwać swoje niedomogi. Dopiero wówczas można być reprezentantem innych, działać dla dobra wspólnoty. Cóż więc usłyszeliśmy od Szydło, gdy podczas debaty nad wotum nieufności dla Antoniego Macierewicza, broniła swojego ministra? Nic. Bo powiedzenie, że jest świetny, to jest nic powiedzieć, nie odniosła się do żadnego z zarzutów, które sformułowano we wniosku o wotum nieufności.

Ale premier Szydło wypowiedziała się na tematy, których debata nie dotyczyła. Wyraziła się o „szaleństwie brukselskich elit” i zaapelowała, aby Europa „powstała z kolan”. Na czym owo szaleństwo miałoby polegać? Że są reprezentantami „27”, nie chcą być oryginalni, być „1”? Kontekst jest jednak oczywisty, chodzi o zamach w Manchesterze. Co ma Macierewicz do zamachu albo Polska do Manchesteru. Czyżbyśmy mieli do czynienia z polską specyfiką, islamofobią bez islamu, tak jak antysemityzm bez Żydów?

O to mniej więcej chodzi. Zarządzać strachem, lękami, słynnymi „pasożytami i chorobami roznoszonymi przez uchodźców”. Tak! Ustami Szydło przemówił Jarosław Kaczyński. Bynajmniej nie jest to tylko retoryka partyjna, bowiem prezes zasiedlił Szydło, jest w jej mentalności „obcym”, który wyłazi w każdym jej słowie.
Zasiedlony organizm Szydło jednak się zużywa, bo „obcy”, potwór, choć swój to jednak czymś musi się żywić, a żywi się wnętrzem Szydło. Premier jest coraz bardziej wydrążona, pusta w środku,

Sytuację mamy, jak w genialnym wierszu T. S. Eliota: „My, wydrążeni ludzie / My, chochołowi ludzie / Razem się kołyszemy / Głowy nam napełnia słoma / Nic nie znaczy nasza mowa”. Tak recytują politycy PiS swoje komunikaty dnia. Ten fragment Eliota ma genialną ilustrację w „Czasie Apokalipsy” Coppoli. W scenie końcowej filmu oszalały Walter Kurtz (grany przez Marlona Brando) recytuje „Wydrążonych ludzi”, a jego chocholi lud (ciemny lud) wpatrzony w wodza pogrąża się w szaleństwie na terenie zdobytego interioru, jak Kaczyński pogrąża Polskę.

Poprzez wydrążoną Szydło przemawiał zasiedlony w niej Kaczyński. Co odpowiedzą „brukselskie elity” na mowę Kaczyńskiego? To, co mówią od roku z okładem – Polska jest chorym człowiekiem Unii Europejskiej.

„…właśnie mogłam „pięknie odmówić” udziału w Opolskim Festiwalu, który odbędzie się… w Kielcach” BRAWO MAŁGOSIA!

Kleofas Wieniawa pisze o nowych odkryciach w resorcie Macierewicza.

Mimo, że Antoni Macierewicz uratował posadę, to jego pozycja na świecie jest żadna. Szef Pentagonu nie spotkał się z nim (bo takich nieobliczalnych ludzi omija się szerokim łukiem), a sojusznicy z NATO mają polskiego ministra w pogardzie.

Macierewicz w obecnym układzie władzy ma się dobrze, ale źle przedstawia się w ocenach ekspertów i publiki, przede wszystkim pogrążony jest jednak w papierach ministerialnych, które nie można przepuścić przez niszczarkę. Choć nie wykluczałbym.

Poseł PO Cezary Tomczyk był podzielić się, jakie rezultaty przyniosła druga kwerenda w MON.

Otóż osławiony Wacław Berczyński jest ciągle zatrudniony w MON. Umowa o pracę jest ważna do 7 marca 2018 roku:

– Ma zawartą umowę-zlecenie, która obowiązuje do 7 marca 2018 r. i w ramach tej umowy może maksymalnie zarobić nawet 13 tys. zł, czyli że mimo tych wszystkich elementów, które go dotyczą, mimo tego wszystkiego co zrobił i powiedział, umowa z nim dalej obowiązuje. Jest też członkiem komisji badania wypadków lotniczych, a konkretnie członkiem tej podkomisji, która bada katastrofę w Smoleńsku i jest zatrudniony przez MON” – mówił Tomczyk.

Prawdą też jest, iż wykończył caracale, jak się pochwalił w kwietniu w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej”. Berczyński towarzyszył Macierewiczowi w spotkaniu szefa MON z ministrem obrony Francji w lutym 2016 r. kiedy rozmawiano o kontrakcie na caracale.

Tomczyk opisuje sekwencje czasu:

„22 września 2016 r. strona polska przekazuje stronie francuskiej informację, że prawdopodobnie odstąpi od przetargu, a 21 września pan Berczyński oddaje dokumenty, które pobrał. Ciągle jest tak, że nikt nie jest w stanie powiedzieć, po co pan Wacław Berczyński, nie mając żadnych obowiązków w tym zakresie, nie mając żadnych efektów pracy, żadnego śladu, miał dostęp do tych dokumentacji przez 8 miesięcy”  – powiedział poseł PO.

A mamy w pamięci kontrakt z bieżącego roku na 3 boeingi za przeszło 2 mld zł, w których to amerykańskich zakładach lotniczych swego czasu Berczyński był zatrudniony, a to pachnie korupcją aż nos wygina.

Wygląda na przekręt stulecia, acz w PiS może to być „taki sobie” przewał, bo SKOK-om ciągle przyznaję pierwszeństwo.

Ale – co ja wiem?

BEZ KOMENTARZA

>>>

Jarosław Kaczyński popiera dziecioróbstwo. Ilu sam spłodził Polaków? Zero, null, nic.

JarekDzieciotób

Na sprzeciw Kościoła co do tabletki „dzień po” należy spojrzeć pozytywnie, wszak wówczas katoliczki będą dawać. Hurra! Katoliczki będą jak te pod latarnią, tylko za darmo.

tabletkapo

Tomasz Terlikowski udzielił papieżowi Franciszkowi ostrzeżenia. Jeżeli jeszcze raz nazwie go królikiem, publicysta prawicowy rzuci na papieża klątwę.

terlikowskiFranciszek

absurd

absurd1

 

Zaś Rafał Ziemkiewicz nie wpuszcza do swojego antysalonu papieża Franciszka, który jest dla niego idiotą.

ziemkiewiczFranciszek

ziemkiewiczFranciszek1