Posts Tagged ‘Tomasz Piątek’

Macierewicz nie uniknie odpowiedzialności

Były szef MON dostał się w ręce Temidy, która będzie ważyła jego uczynki.

Nie dają się upchać pisowskie „trupy” w szafie. Krystyna Pawłowicz tylko kilka dni wytrzymała i musiała zakomunikować swoje „a kuku” o przerwaniu kuracji. Na co zapadła posłanka PiS? Raczej nie na mądrość…

Pawłowicz to jednak tylko pryszcz, bo inny prominentny osobnik wypada z szafy – wiceprezes PiS Antoni Macierewicz i to w dwóch sprawach, których jest inicjatorem. Nie wiadomo, która jest ważniejsza, bo obydwie są najcięższego kalibru. Ich finały – kiedyś do takich dojdzie – mogą być szokujące dla publiczności.

Gdy jeszcze był ministrem, Tomasz Piątek opublikował książkę „Macierewicz i jego tajemnice” – najlepiej sprzedającą się pozycję w kraju w ubiegłym roku. W tym bestsellerze opisane zostały podejrzane – i tak jest to eufemizm – związki Macierewicza z Rosją, m.in. z bossami mafijnymi, którzy mają przełożenie na Kreml. Piątek to bardzo solidny dziennikarz, obszernie udokumentował swoje podejrzenia.

Macierewicz wybrnął z tego w ten sposób, że doniósł do prokuratury wojskowej na Piątka, iż podejrzewa go o terroryzm (art. 224 kk) i znieważenie organu konstytucyjnego (art. 226 kk). Ponadto Macierewicz swoją emfatyczną retoryką oskarżył dziennikarza o skompromitowanie Polski i psucie relacji z Donaldem Trumpem.

Prokuratura ślimaczyła śledztwo, aż Macierewicz przestał być ministrem i umorzyła, radząc wiceprezesowi PiS, aby wystąpił przeciw Piątkowi z powództwa cywilnego. Piątkowi postanowienie prokuratury nie spodobało się, on z kolei złożył doniesienie, iż Macierewicz go zastraszał, używając swojego stanowiska. Ale prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania, bo… Macierewicz działał w dobrej wierze. I oto wypada trup z pisowskiej szafy, bo Sąd Rejonowy w Warszawie nakazuje prokuraturze zbadanie, czy Macierewicz nie nadużył swojego stanowiska i nie złożył fałszywego zawiadomienia na Piątka.

Macierewicz dostał się w ręce Temidy, która będzie ważyła jego uczynki. Druga sprawa jest może nawet ciekawsza, ale subtelna jak diabli i nadaje się do typu narracji literatury pięknej, gdyż rola Macierewicza jest iście diaboliczna, a dotyczy katastrofy smoleńskiej. Macierewicz złożył doniesienie na Donalda Tuska, iż ten dopuścił się zdrady dyplomatycznej w sprawie śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej. Tusk składał już zeznania w tej sprawie. W styczniu 2019 roku ma być przesłuchiwana tłumaczka Magda Fitas-Dukaczewska, która uczestniczyła w rozmowach byłego premiera rządu RP z Władimirem Putinem. Narracja smoleńska PiS dopala się, Kaczyński osiągnął swój cel – władzę i pomnik brata Lecha wyższy niż Piłsudskiego. Ale Kaczyński chce dopaść Tuska.

Macierewicz choćby milczał, miał usta zaklejone taśmą samoprzylepną, to i tak nie uniknie odpowiedzialności przed historią. Przemawiać będą przeciw niemu  fakty, a ich charakter jest dla niego druzgocący i kompromitujący.

Pozycja Antoniego Macierewicza w PiS jest szczególna i zastanawiająca

Były szef MON to polityk swoistego marginesu, także w PiS, który wokół siebie wytwarza bardzo silne napięcia – uwielbienia i niechęci, tych ostatnich zdecydowanie więcej. Nie powinien utrzymać się w polityce, a jednak od 1989 roku jest zawsze obecny – do dzisiaj i to w randze wiceprezesa PiS.

Umiejętności Macierewicza też są zastanawiające, czego się nie dotknie destruuje, niszczy, ale na tych ruinach skonstruował mit najwartościowszy dla Jarosława Kaczyńskiego, który nadał PiS tożsamość partyjną i na tym wyniósł do władzy. Mit smoleński to jeden z największych przekrętów narracji politycznej w nowoczesnej historii Polski. Ten, który ponosi odpowiedzialność za katastrofę pod Smoleńskiem, został wyniesiony na pomniki, zaś panteon patriotyzmu organizowany przez PiS jest tworzony wokół jego osoby, brata prezesa PiS.

Ale i te zasługi nie tłumaczą pozycji Macierewicza. Przede wszystkim Macierewicz jest niezniszczalny – ilość kompromitacji, które są jego udziałem zniszczyłyby każdego po wielokroć, ale nie jego. Nawet gdy przestał być ministrem, swego następcy nie wpuścił do gabinetu i w nim urzędował.

A zatem – kim jest Macierewicz? Tej odpowiedzi szuka w dwóch książkach pisarz i dziennikarz Tomasz Piątek. Pierwsza pozycja „Macierewicz i jego tajemnice” opowiadała o powiązaniach Macierewicza z rosyjską mafią i służbami specjalnymi, błyskawicznie została bestsellerem. W drugiej książce „Macierewicz. Jak to się stało?” Piątek pisze o tym, że „nieuniknione jest przypuszczenie, że rosyjskie i PRL-owskie koneksje Antoniego Macierewicza mają znamiona głębokiej zależności, która trwa od niemal pół wieku”.

„Głęboka zależność” brzmi jak eufemizm, a to po prostu przypuszczenie o agenturalności Macierewicza od „niemal pół wieku”. Czy uprawnionym jest podejrzewać, że Macierewicz – bardzo aktywny opozycjonista w PRL – był agentem? Waldemar Kuczyński – wybitny opozycjonista i członek rządu Tadeusza Mazowieckiego – przyznaje, że „nie dopuszcza, by Macierewicz był wysokim oficerem GRU od dziesięcioleci na placówce w Polsce, jako agent wpływu”. Ale… „co, jeśli byśmy się mylili?”

Piątek z rozmowie z Jackiem Żakowskim w TOK FM mówi o swoich podejrzeniach, które solidnie udokumentował w książkach. Macierewicz, jego zdaniem, jest przede wszystkim kłamcą lustracyjnym, a mógł sobie na to „pozwolić”, bo jego teczka, esbecki kwestionariusz ewidencyjny, została zniszczona w styczniu 1990 roku, kiedy komuniści palili akta najważniejszych swoich agentów.

O paleniu owych akt opowiada wybitny film Pasikowskiego „Psy”. Nie wszystko jednak zostało spalone, bo dokumenty dotyczące Macierewicza zachowały się w aktach innych represjonowanych osób. Jeden z nich zachował się w teczce Piotra Naimskiego i jest podpisany przez szefa wywiadu PRL generała Sarewicza. Napisano w nim, że nie ma żadnych podstaw do ścigania lub represjonowania Macierewicza, a przecież ten jakoby uciekł z internowania. Internowanie Macierewicza to temat na komedię w stylu Stanisława Barei. Z ośrodka internowania wyszedł sobie do niestrzeżonego szpitala, skąd z głupia frant udał się do domu, aby wśród opozycji opowiadać, jak to heroicznie dał dyla.

Inny bardzo ważny dokument zachowany w aktach SB to notatka oficera wywiadu stwierdzająca, iż„nie może ścigać Macierewicza, bo ten jest chroniony przez Biuro Studiów SB. A była to elitarna jednostka”. Zachowane dokumenty, na które powołuje się Piątek, są dostępne w archiwach, ale nikt z historyków IPN ich nie przeglądał.

Macierewicz był traktowany przez służby PRL w „sposób szczególnie uprzywilejowany”. Jako minister obrony faktycznie rozbrajał Wojsko Polskie i utworzył szwejkowskie Wojska Obrony Terytorialnej, a zatem jeżeli opozycjoniści z PRL stwierdzą, „co, jeśli byśmy się mylili?”, to czy zasadnym jest podejrzenie, „by Macierewicz był wysokim oficerem GRU od dziesięcioleci na placówce w Polsce, jako agent wpływu”? Pytanie wagi ciężkiej i takież oskarżenie tego co najmniej dziwnego polityka: Macierewicz, kim jesteś?

Kolejne 20 mln zł dla T.Rydzyka! Zapraszam na moją stronę: tam jest szczegółowy rachunek

Przyszedł prezes do lekarza…

Były ksiądz narodowiec nareszcie ukarany

Warszawski sąd okręgowy wydał dziś wyrok w sprawie Jacka Międlara, którego o nawoływanie do pozbawienia jej życia oskarżyła posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus. Były ksiądz został skazany na pól roku ograniczenia wolności połączone z obowiązkiem pracy na cele społeczne po 30 godzin w miesiącu.

W czasie kazania w Białymstoku Międlar powiedział: – „Największą przeszkodą na drodze ruchu wolnościowego zdążającego do umocnienia narodu nie są oligarchowie, mafia, establishment czy wrogowie, ale jest zwykłe tchórzostwo, zwykła żydowska pasywność (…). Ciemiężyciele i pasywny żydowski motłoch będzie chciał was rzucić na kolana, przeczołgać, przemielić, przełknąć, przetrawić, a na koniec będzie chciał was wypluć, bo jesteście niewygodni”. Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus zawiadomiła prokuraturę.

Kiedy Międlar dowiedział się o tym, na Twitterze umieścił obraźliwy dla posłanki Nowoczesnej wpis: „Konfidentka, zwolenniczka zabijania (aborcji) i islamizacji. Kiedyś dla takich była brzytwa! Dziś prawda i modlitwa?”. Dzisiaj uzasadniając wyrok sędzia Agnieszka Modzelewska powiedziała: – „Wpis zawierał określenia powszechnie uważane za obelżywe, mające na celu upokorzenie, wyrażające pogardę i lekceważenie. niesie w sobie ogromny ładunek negatywnych emocji”.

A Joanna Scheuring-Wielgus skomentowała dla „Wyborczej”: – „Moim celem nie było wysłanie pana Międlara do więzienia, ale danie sygnału, że nie zgadzamy się na hejt, na poniżanie i straszenie innych. Mam nadzieję, że on kiedyś też dostrzeże, że popełnił błąd. Pani sędzia mówiła dużo w uzasadnieniu o godności człowieka i ten wyrok potwierdza, że nikt nie ma prawa jej odbierać”.

Wyrok nie jest prawomocny. Międlar – oczywiście – niczego nie dostrzegł ani nie zrozumiał i zapowiedział odwołanie się od niego.

Znów wszystko po staremu / ©Andrzej Mleczko

Nie będzie wyjaśnień związków Macierewicza z rosyjskimi służbami specjalnymi

Sejmowa komisja obrony narodowej – głosami posłów PiS – nie przyjęła w środę dezyderatu do premier Beaty Szydło w sprawie powiązań ministra obrony Antoniego Macierewicza mogących stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.

Taki dezyderat zgłosiła Platforma Obywatelska. Posłanka tej partii Bożena Kamińska mówiła, że od ponad roku w polskiej i zagranicznej prasie publikowane są materiały dotyczące podejrzanych i niebezpiecznych z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski powiązaniach szefa MON. Powołała się m.in. na książkę Tomasza Piątka „Macierewicz i jego tajemnice”.

Cezary Tomczyk z kolei mówił, że w przestrzeni publicznej funkcjonuje wiele różnych spraw, m.in. „zamach smoleński”, które się bada. – „Czy w tej sprawie też mamy wierzyć na słowo wiceministra, który jest podwładnym szefa MON” – pytał, nawiązując do wypowiedzi Kownackiego. Zastępca Macierewicza stwierdził wcześniej: – „Komu, jak komu, ale ministrowi Macierewiczowi zarzucanie rosyjskiej agentury to jest nieprzyzwoitość. Tego Goebbels i komuniści by się nie powstydzili”.

Tomczyk podkreślał, że nikt nie podważa historycznych zasług Macierewicza, jak udział w założeniu KOR, czy działalności w opozycji demokratycznej. – „Wątpliwości dotyczą ostatnich lat” – zaznaczył. Według niego w odpowiedzi i argumentach obrońców ministra nie ma odniesienia do faktów, są jedynie inwektywy w stosunku do wnioskodawców dezyderatu. – „Ze strony ministra zamiast obrony dobrego imienia jest wniosek do prokuratury o ściganie dziennikarza” – powiedział Tomczyk.

Książka Tomasza Piątka pt. „Macierewicz i jego tajemnice” opisuje i dokumentuje m.in. powiązania szefa MON z gangsterem-finansistą Siemionem Mogilewiczem, który współpracuje z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU, jak również z samym Władimirem Putinem. Pod koniec czerwca Macierewicz złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Tomasza Piątka.

👏👏👏👏👏

Waldemar Mystkowski pisze o „propozycji” Emmanuela Macrona.

Duda – morderca Konstytucji i Dr No – Kaczyński

Zagładą dla Polski jest wykluczenie z rodziny państw demokratycznych, z Unii Europejskiej, a do tego zmierzamy pod obecną władzą.

Andrzej Duda w wywiadzie opublikowanym w „Dzienniku” ogłosił się umiarkowanym w „reformowaniu” sądów. Zatem kto jest nieumiarkowany? Wychodzi na to, że Zbigniew Ziobro, a przede wszystkim Jarosław Kaczyński, który nieumiarkowanie – bo aż dwa razy – przybył do Belwederu, aby namawiać Dudę do nieumiarkowania.

Ile razy Duda złamał Konstytucję? Tego nawet Jacek Kurski nie zliczy, choć lubi rachować uczestników protestów. A Kaczyński ani razu nie złamał Konstytucji. Więc kto jest nieumiarkowany? Duda nie raz zamordował Konstytucję RP. Jaka zatem jest różnica między mordercą a seryjnym mordercą?

A Duda seryjnie morduje Konstytucję, Kaczyński ani razu. Szukając dla prezesa porównania, przypomina się stara postać filmowa Dr No, który nie mordował pojedynczo ani seryjnie, tylko planował zagładę.

Zagładą dla Polski jest wykluczenie z rodziny państw demokratycznych, z Unii Europejskiej, a do tego zmierzamy pod obecną władzą. Jednym z najważniejszych elementów zagłady Dr No jest zniszczenie trójpodziału władzy, pozbawienie władzy sądowniczej niezależności. Nie reforma, ale pokiereszowanie sądów. Oczywiście, jest to reforma ze zdeformowaną facjatą, a Duda mówi, że tylko chce obić, zrobić limo.

Nie! Duda morduje, Dr No Kaczyński niesie zagładę. Mylę się? Ależ o tej zagładzie – cywilizacyjnym Holocauście dla Polski – mówił prezydent Francji Emmanuel Macron na nobliwej uczelni, na paryskiej Sorbonie, za którą lata świetlne są nasze uniwersytety.

 „Ten rząd powinien bardzo jasno wytłumaczyć polskiemu ludowi, że jeżeli wprowadzi swój program, musi zaproponować opuszczenie Europy” – powiedział prezydent Francji. Zagłada cywilizacyjna dla Polski. Politycy francuscy sporo wiedzą o Polsce, znają nasze siły i słabości, są wyrachowani, nie bez powodu ich najwybitniejszym dyplomatą był Talleyrand. Francja przegrywa wojny, ale za kulisami potrafi sięgnąć po zwycięstwa.

Macron jest z tej francuskiej szkoły. Ma dla nas słowa współczucia, dla społeczeństwa obywatelskiego, które już raz z władzą PiS w lipcu wygrało. Macron odwołał się do polskich studentów i młodzieży – największej siły lipcowych Łańcuchów Światła – by organizowali debaty, przekonywali społeczeństwo polskie do pozostania w europejskiej rodzinie (jak to kiedyś w tytule zawarł Czesław Miłosz – w „Rodzinnej Europie”).

Dr No Kaczyński i morderca Konstytucji (seryjny) Duda szykują nam zagładę cywilizacyjną, taki sam Holocaust, jakim był PRL.

>>>

KTO JESZCZE NIE MOŻE SIĘ DOCZEKAĆ? :)))))

Krystyna Kofta na koduj24.pl pisze o zbliżającej się wizycie Trumpa.

PRL bis = PiS

Polska Zjednoczona Partia PiS szykuje się na przyjęcie Trumpa.

Wkrótce do Polski zawita nasz Wielki Brat, sojusznik naszego narodu, prezydent Donald Trump. Przygotowania idą pełną parą. Służby wyposażone w nowe paralizatory. Trawa pomalowana na zielono. Produkcja chorągiewek trwa dzień i noc.

Chodzą słuchy, tajemnicze szepty, że Trump ma spotkać się z Jarosławem Kaczyńskim. Prezes podobno ma go namawiać do zmiany skompromitowanego imienia Donald. Tłumacze już pracują nad wyuczeniem prezesa kilku zdań „w tym temacie”. Ma powiedzieć, że nie może wymawiać tego imienia bez wstrętu, że dla obustronnych kontaktów byłoby lepiej, żeby Donald dokonał dobrej zmiany i zmienił to odpychające imię na Bob, John albo coś w tym guście.

Jeśli nie, to w przemówieniu powitalnym na Nowogrodzkiej za prezesem stanie znany krzykacz Brudziński (pamiętacie? – Komuniści i złodzieje!). Otóż gdy prezes, stojąc na jeszcze wyższej drabince (Donald Trump ma prawie 1,9 m wzrostu!), rozpocznie mowę od: „Witam prezydenta”, Brudziński wrzaśnie: „Donalda”! A prezes doda: „Trumpa”. Jest jednak problem, prezes mógłby się pomylić i powitać Donalda Tuska, tak jest przyzwyczajony do zbitki „Donald Tusk i Wina Tuska”. Musi być dodatkowo sufler, który podpowie: „Trumpa”!

Każdy członek Polskiej Zjednoczonej Partii PiS ma zaprosić 50 osób na powitanie Trumpa. Te 50 zaproszą kolejnych 50. Mają być sami swoi. Wszyscy zostaną przywiezieni autokarami, jak to drzewiej bywało (drzewiej – czyli w czasach, gdy drzewa nie były zagrożone). Wówczas była to tzw. klasa robotnicza, jednak PiS woli swoich. W spółkach i na ulicach. Dzieci w strojach ludowych z chorągiewkami ZSRR, sorry, Stanów Zjednoczonych oraz polskimi, będą machały, nawieziona z całego kraju ludność wzniesie okrzyki na znak dany przez ministra Błaszczaka.

W PRL-u w okolicznościach wizyt prominentów z zaprzyjaźnionego obozu, a zwłaszcza z radzieckiego, zamykano wichrzycieli, szczególnie prowodyrów. Na wszelki wypadek. PiS to rozważa. Ma wprawę w tłumieniu manifestacji. Niedawno policja wyniosła protestującego Frasyniuka. Trzeba spacyfikować innych. Tych, którzy jeszcze żyją. Resztę opluje się pośmiertnie. Prezes TVP Kurski sądzi, że ciemny lud to kupi. TVP ma już gotowy program z tej wzniosłej uroczystości. Wstawi się tylko sylwetkę Trumpa i gotowe. Co się dzieje? Lud nie kupuje jego telewizji! 500+ to za mało, by za to przykuć widzów do fotela. Co sobie myślą? Za 500+ mamy oglądać telewizyjny kit Kurskiego? Niedoczekanie!

PAŃSTWO PiS W PRAKTYCE…. CAŁE SZCZĘŚCIE, ŻE ELIZA ZAŁATWIA TAKIE SPRAWY PO MĘSKU 🙂

I JAK TERAZ WYGLĄDA POSEŁ SUSKI? CZY W OGÓLE POWINIE BYĆ JESZCZE W KOMISJI??? Tu się kroi kolejna afera.

Waldemar Mystkowski pisze oTomaszu Piątku, ktorego sciga Macierewicz.

Pisowskie skamieliny po minionym reżimie: Dworczyk i Mazurek

Przyznam się, że nie rozumiem języka pisowskiego. Na pewno nie jest to język polski, a przynajmniej nie jest to język polski komunikatywny. Jaki? Zaraz dojdziemy.

Oto informacja podana przez portal TVP.info. Wiceszef MON Michał Dworczyk poinformował: „Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez Tomasza Piątka”. Czyli Dworczyk informuje o poczynaniach Macierewicza, bo przecież Dworczyk nie może informować o ministrze w jego prywatnej sprawie.

O ile wiem książka Piątka zarzuca Macierewiczowi czyny niegodne. Ale Macierewiczowi, a nie ministerstwu, ani ministrowi. Funkcji nie można zarzucić, tylko człowiekowi, który akurat sprawuje funkcję tę i ową. Dworczyk nie może się wyrażać zatem służbowo, bo Piątek pisał o Macierewiczu, a nie o np. Tomaszu Siemoniaku, który też był ministrem obrony.

Nie chcę komentować dalszych słów Dworczyka, bo są one nie tyle obroną Macierewicza, ale recenzją książki Piątka. Nie czytałem tej publikacji zwartej, ale znam gros artykułów tego dziennikarza i pisarza, które składają się na książkę, gdyż były publikowane w prasie. Oczywiście, w książce mają pogłębioną formę. Piątek – jak przystało na rasowego dziennikarza i pisarza dokumentalistę – swoje wywody o mało chwalebnych czynach Macierewicza opatruje przypisami, tj. powołuje się na kwerendy po dostępnych archiwach.

I na tej podstawie sporządza portret mało chwalebny Macierewicza. A ten jeżeli czuje się niewinny, może wystąpić na drogę sądową jako osoba prywatna. Już dość państwo zapłaciło odszkodowań za Macierewicza w sprawie tzw. raportu dotyczącego rozwiązania WSI, gdzie nakłamał w swoim stylu. PiS ponosi odpowiedzialność za ministra Macierewicza, który nie nadaje się do niczego, a na pewno nie do reprezentowania państwa polskiego.

A co do wiceministra Dworczyka. Nie słyszałem, aby opublikował książkę czy też artykuł źródłowy, w którym by szedł trop w trop za pisarzem Piątkiem. Raz słyszałem Dworczyka i przepraszam za określenie: Dworczyk jest grafomanem. Prezentuje poziom poniżej drukowalności.

Język Dworczyka nie jest językiem polskim, tylko językiem sowieckim, językiem krętaczy. To, że Dworczyk pełni funkcję publiczną, nie zwalnia go z solidności i znajomości procedur komunikacji. „Mówisz – to wiesz, o czym i dokumentujesz”. Dworczyk mógłby zgłosić się – za godziwe honorarium – na naukę języka polskiego do pisarza Piątka, a nie choćby do A. Mickiewicza, bo ten z kolei pisarz i poeta nie żyje.

Inne curiosum to pani Beata Mazurek. Ta to już kompletnie nie zna języka polskiego. Po wpadce z „rozumiem”młodych faszystów, którzy w Radomiu pobili działacza KOD – i w ten sposób świat dowiedział się o pani Mazurek – dalej brnie w swój sowietyzm.

Otóż w rozmowie z portalem wPolityce.pl. mówi ta biedna kobieta: – „Jasno powiedziałam, że takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. To, że rozumiem, co się zdarzyło, nie znaczy, że to popieram. Rozumiem, bo wiem, że agresja może wywoływać agresję. Tylko tyle i aż tyle”.

Nie chcę kpić z osoby, która nie wie, co to jest ironia. Może nawet nie wie – bo wypiera; znana przypadłość psychologiczna kłamców – kto powiedział o rodakach jako gorszym sorcie, elemencie animalnym – to jest agresja językowa, którą metaforycznie należy nazwać pluciem na Polaków.

Pani Mazurek mogłaby się dowiedzieć, co to są synonimy. Takie proste słówko i może by posiadłaby wreszcie podstawową wiedzę o języku polskim, iż rozumiem – to znaczy m.in. popieram. A nawet jest relacja zwrotna. Zresztą, polityk PiS otwiera usta i nie słyszysz języka polskiego, tylko sowiecki.

PRL minął, ale Mazurek i Dworczyk zostali. Takie to skamieliny po minionym reżimie.

BIEŻĄCA HISTORIA POLSKI – POŚMIEJMY SIĘ :)))) Oczywiście 🙂

Kaczyński doszedł do wniosku, że warto otworzyć kolejny teatr działań wojennych. I MY CHCEMY NADAL BYĆ W UNII ???

>>>

cumeenuxeaacm7g

Tak PiS traktuje Polskę, zrywa współpracę z instytucją, z którą wiążą nas umowy międzynarodowe. Bezhołowie PiS – nie spełniają żadnych standardów prawnych, humanitarnych.

Tylko pluć potrafią, jak prezes mistrz na dopingu adrenaliny nienawiści.

waszczykowski1

Rząd Beaty Szydło przesłał do Wenecji dokument, w którym zarzuca Komisji stronniczość i nierzetelność. W ten sposób Polska – jak mówią „Wiadomości” – „kończy współpracę” z Komisją w kwestii Trybunału Konstytucyjnego. „To efekt przyjęcia przez Komisję Wenecją opinii na temat nowelizacji ustawy o TK” – podała TVP.

Godzenie w suwerenność Polski

„Wiadomości” dotarły do przesłanego dokumentu i przedstawiły trzy fragmenty. Pierwszy, w którym stwierdzono, że Komisja nie jest uprawniona do wyznaczania standardów konstytucyjnych i ingerowania w sprawy Polski:

Pomijając niewiążący charakter opinii należy zastanowić się na ile Komisja Wenecka jest uprawniona do wyznaczania standardów konstytucyjnych i ingerowania w wewnętrzne sprawy państwa oraz wymagania by wyznaczone przez nią zalecenia były realizowane

Drugi, w którym rząd nie zgadza się z zaproponowanym przez Komisję sposobem trybem wyboru Prezesa Trybunału:

Argumentem pozaprawnym i nie znajdującym podstaw w Konstytucji RP jest teza, że kandydatami na Prezesa Trybunału Konstytucyjnego maja być osoby cieszące się największym poparciem pozostałych sędziów. Komisja pomija przy tym znaczenie Prezydenta RP w procesie powoływania Prezesa TK

I trzeci, w którym uznano stanowisko Komisji za godzące w suwerenność Polski:

Stanowisko przedstawione przez Komisję w sprawie sędziów TK jest niedopuszczalne, godzi w suwerenność państwa i przeczy apolitycznemu charakterowi tego gremium

cu0tmq-waaagd0i

W ramach podsumowania, „Wiadomości” zacytowały słowa Jarosława Kaczyńskiego, według którego konflikt wokół Trybunału będzie trwał do zakończenia kadencji Andrzeja Rzeplińskiego jako prezesa TK. „Póki Rzepliński będzie prezesem nie da się nic zrobić. Ostentacyjnie i bezczelnie łamie prawo. To świadczy o jego osobowości. Brak mu wyraźnie zasobów kulturowych potrzebnych do tej funkcji” – uważa prezes PiS.

Komisja obraża Polskę

O zrywaniu współpracy z Komisją Wenecką mówił również Witold Waszczykowski na antenie TVN24. Zarzucił Komisji „jednostronną narrację” i pomijanie tego, co mówią przedstawiciele rządu.

– To Komisja w tej chwili obraża polski rząd i polskie społeczeństwo, ponieważ przedstawia kłamliwe, fałszywe, jednostronne raporty na temat Polski – orzekł szef MSZ i dodał, że rząd nie musiał jechać do Wenecji ponieważ wcześniej przesłał swoje stanowisko. – Wykazaliśmy błędy. Komisja Wenecka w swoich raportach myli instytucje polskie, myli odpowiednie paragrafy. Przedstawia jednostronną narrację, przyjmuje argumenty jednej stronie – dodał Waszczykowski.

Antoni Macierewicz rżnie publikę o polskich śmigłowcach.

cu0u5vexgaa2kih

cuy3icsweaeafbn

PROPAGANDA W CZYSTEJ POSTACI

cu1ff_tweau48ls

Zaproszenie dla Komisji

Przypomnijmy, że to właśnie Witold Waszczykowski poprosił Komisję Wenecką o opinię na temat uchwalonej w grudniu ub. roku nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.

Eliza Michalik w felietonie o Czarnym Proteście. Jesteśmy – protestujące polskie kobiety – stare i młode, bogate i biedne, różne. Nie da się nas uciszyć ani wypchnąć na margines. Jesteśmy ponad połową społeczeństwa i bez nas Polska po prostu nie jest możliwa.

eliza-michalik

Władza ma problem z kobietami. Przez lata pogardzane i lekceważone, wreszcie podniosłyśmy głowy. I mamy szansę okazać się najtrudniejszym przeciwnikiem, z jakim Jarosław Kaczyński miał do czynienia, choć zwycięstwo, wbrew optymistycznym nastrojom, nie jest wcale przesądzone. Potrzebne są nam do niego, oprócz solidarności, mobilizacja i zwarcie. Jeśli osiądziemy na laurach, Kaczyński nas zabije. Dosłownie.

Strajków musi być więcej, większych i potężniejszych, inaczej fanatycy zrobią z nami, co zechcą.

anna-dryjanska-2

PiS okłamał kobiety (co nie jest niespodzianką – tchórze zawsze kłamią): po „czarnym proteście” wycofał projekt Ordo Iuris i wprowadził do procedowania inny, gorszy. Zakazujący nie tylko aborcji, ale też tabletek antykoncepcyjnych. Nakazujący kobiecie – co prawo międzynarodowe uznaje za tortury – noszenie w brzuchu dziecka przez dziewięć miesięcy nawet w przypadku, gdy od początku wiadomo, że będzie potworkiem bez mózgu czy głowy. Chcą nas wziąć zmęczeniem, myślą: „Raz się babsztylom udało, ale w końcu się znudzą. Nie dadzą rady”.

Próbują też zastraszania, na razie ostrożnie – sondując, na ile mogą sobie pozwolić. Bo tym przecież – badaniem naszych granic – jest nasyłanie na organizatorki „czarnego protestu” prokuratury i wyliniałych prorządowych związkowców, którzy burczą (sporo śmiechu), że ukradłyśmy im symbol „Solidarności” (do którego nie mają prawa i któremu, zupełnie na marginesie, ich dzisiejsza działalność urąga). Wiem – to jak poszczucie nas ratlerkami, ale zapewniam, że będzie ostrzej. Zagrażamy PiS-owi i PiS nam nie odpuści.

Nie odpuści, bo wie (nawet jeśli wiele z nas jeszcze sobie tego nie uświadamia), że w walce o swoje prawa mamy spore atuty. Nasza płeć choć raz jest naszą siłą. Na kobiety trudno wysłać policjantów z pałkami czy kiboli z bejsbolami, trudno też brutalnie usuwać spod Sejmu dziewczyny z dziećmi na rękach. PiS wie, jak by to wyglądało w telewizyjnym obrazku, i wie, że rozruchy społeczne zmiotłyby go wtedy w jednej chwili.

Trudno też nas wyzwać: od ludzi drugiego sortu (seksizm), od gestapówek i resortowych matek i córek, ubeczek i komuszyc, insynuować, że oderwano nas od koryta, żeśmy się nachapały i że płaci nam Putin. Nie jesteśmy beneficjentkami zmian, przedstawicielkami „spasionych elit” (choć te akurat zarzuty ze strony PiS-u pod adresem kogokolwiek nieodmiennie bawią: nie znam elit, które by się bardziej spasły – władzą, pieniędzmi, stanowiskami i wszystkim innym – niż członkowie PiS-u). Działamy ponad podziałami. Nie jesteśmy z KOD-u, PO czy Nowoczesnej. Jesteśmy stare, młode, bogate i biedne, różne. Nie da się nas zakrzyczeć ani uciszyć, udać, że nie istniejemy, czy wypchnąć na margines – jesteśmy ponad połową społeczeństwa i bez nas Polska po prostu nie jest możliwa.

Sukces „czarnego protestu” ma ponadto wymiar szerszy, mentalny. Pokazałyśmy, uświadomiłyśmy wielu ludziom, że powoli klaruje się w Polsce nowy podział polityczny, którego granica nie przebiega już po linii prawica – lewica, ale po linii: szacunek do praw człowieka i podstawowych wolności a przemoc, nacjonalizm i fanatyzm religijny.

Pokazałyśmy, że tworzy się – nie, już istnieje! – Polska, w której to, kim jesteś, określa nie to, czy i jak często chodzisz do kościoła, ale to, jakim jesteś człowiekiem. Czy szanujesz cudzą wolność tak jak własną, czy potrafisz pojąć, że na jedną rzecz można patrzeć z wielu punktów widzenia, czy rozumiesz, że ludzie, którzy się od ciebie różnią, nie są zagrożeniem, lecz darem i szansą. Czy też chcesz ich wszystkich uciszyć, odczłowieczyć, zaprzeczyć, że istnieją.

cu38tzkwyaab6m0

Rzecz jasna, nie powinniśmy brać pogardy i nienawiści PiS-u wobec kobiet do siebie: oni gardzą wszystkimi, nienawidzą i boją się wszystkich. Brak szacunku do kobiet po prostu najbardziej razi, kłuje w oczy i niesie ze sobą największe konsekwencje. Także dlatego, że nie jesteśmy same. Za naszymi plecami stoi armia mężczyzn, naszych mężów, kochanków, ojców i braci, naszych kolegów, przyjaciół i współpracowników, porządnych facetów, którzy nas wspierają i z nami maszerują. Mężczyzn, którzy już pokazali, że bez względu na swoje polityczne poglądy (protest kobiet poparła nawet część wyborców PiS-u) chcą naszej równości wobec prawa i tego, żeby traktowano nas jak ludzi.

Dlatego jesteśmy dla PiS-u najtrudniejszym przeciwnikiem, z jakim miał do czynienia, i dlatego musimy na siebie bardzo uważać: bo „czarny protest” awansował nas do rangi głównego wroga ideologicznego tej partii. A z wrogiem ideologicznym – znamy to z przeszłości – walczy się bezlitośnie, nie przebierając w środkach. Wróg ideologiczny jest groźny, bo skłania ludzi do myślenia i zasiewa wątpliwości.

Oczywiście – na koniec pozwolę sobie na optymistyczny akcent – jak bywało i w PRL-u, wszystko się może rozbić o brak intelektu u pisowskich żołnierzy, idealnie zobrazowany internetowym memem wypuszczonym przez nich zaraz po „czarnym poniedziałku” z napisem: „Nie pozwolimy wyprowadzać kobiet na ulicę”. Odpowiedź kobiet była natychmiastowa i nokautująca (mem został przez partię Kaczyńskiego w popłochu wycofany): „Polki nie są psami, żeby je wyprowadzać”.

Nie, nie jesteśmy. I o tym nie wolno nam zapomnieć.

cuz1r6_wyaavq26

Należy wciąż i wciąż zadawać pytanie, na kogo korzyść pracuje Antoni Macierewicz? Bo na pewno nie dla Polski. Zerwanie kontraktu z Francuzami na caracale to nie tylko osłabienie armii, ale niemal zewarnie stosunków z Francją i plama.

O szemranych powiązaniach Macierewicza pisze Tomasz Piątek. Tutaj opowiada w programie Elizy Michalik „Nie ma żartów”.

eliza-michalik

Link do rozmowy:

www.superstacja.tv/program/nie-ma-zartow-tomasz-piatek >>>

zaskakujace

Bartosz T. Wieliński pisze z Paryża o sponiewieraniu Polski przez Francję.

Decyzja Francji, by w odwecie za zerwanie kontraktu na dostawy śmigłowców Caracal ostentacyjnie ochłodzić stosunki z Polską, to sygnał alarmowy, że świat przestaje się cackać z „dobrą zmianą”.

paryz

Przyznaję: przesadzałem, opisując meandry polityki zagranicznej prowadzonej przez rząd Beaty Szydło. Pisałem o katastrofie tej polityki wiosną, gdy – mimo wysiłków strony polskiej – prezydent USA Barack Obama nie znalazł czasu na rozmowę z prezydentem Andrzejem Dudą. Sugerowałem to samo, gdy w lutym Obama w Warszawie – podczas szczytu NATO i w obecności prezydenta Dudy – skrytykował „dobrą zmianę” za wygaszanie Trybunału Konstytucyjnego.

Jak jednak nazwać to, co się stało teraz, gdy prezydent Francji François Hollande na niecały tydzień przed wizytą w Polsce oświadcza, że zostaje w domu? Gdy minister obrony, który miał być w Polsce trzy dni wcześniej, robi to samo i zapowiada poważne ograniczenie współpracy wojskowej z Warszawą? I gdy wszyscy mówią wprost, że to odwet za rezygnację z francuskich caracali?

Gdy Obama publicznie skrytykował Dudę, wydawało mi się, że gorzej być nie może. Okazuje się jednak, że polska polityka zagraniczna jeszcze nie sięgnęła dna. Po raz pierwszy jeden z naszych najważniejszych partnerów postanowił nie cackać się z „dobrą zmianą”. Zdjął rękawiczki. Niemcy na otwartą krytykę rządów PiS nie ośmielili się ani razu. Prowadzoną przez TVPiS antyniemiecką kampanię, która ostatnio zmieniła się w polowanie na celebrytów związanych z niemieckimi sieciami handlowymi, ignorują. Przemilczeli też wypowiedzi szefa dyplomacji Witolda Waszczykowskiego, który m.in. sugerował, że Berlin nie jest zainteresowany współpracą w ramach Trójkąta Weimarskiego. Komisja Europejska, która w sprawie dławienia Trybunału Konstytucyjnego uruchomiła procedurę oceny praworządności w Polsce, również używa łagodnego języka. Obama zaś niezadowolenie z poczynań „dobrej zmiany” ubrał w dyplomatyczne słowa.

ctxnwnmvuae8eeb

Jednak Paryż poszedł na ostro. Wczoraj byłem świadkiem, jak prezydent Hollande krytykował pewne kraje, które wierzą, że USA je obronią, kupują amerykański sprzęt wojskowy, a nie europejski, oraz nie interesują się tym, co się dzieje na Bliskim Wschodzie i Afryce. Dziś rano premier Francji Manuel Valls krytykował Polskę za nieokazywanie innym krajom Unii Europejskiej solidarności w obliczu kryzysu migracyjnego.

Po południu pękła bomba. Decyzja, że prezydent Hollande z powodu caracali nie przyjedzie do Warszawy na międzypaństwowe konsultacje, oznacza poważne schłodzenie stosunków.

ctxvemrvyaa536f

Jasne, chodzi o pieniądze. Kontrakt na caracale był wart 13 mld złotych. Ale przypuszczam, że na tę reakcję Paryża wpłynęła również ocena całokształtu dokonań polskiej polityki zagranicznej. Jeśliby Polska była dalej liczącym się krajem Unii, z ambicjami współtworzenia europejskiej polityki, to wątpliwe, by Paryż urządził taką dyplomatyczną demonstrację. Ale Polska po roku rządów PiS przeniosła się na unijne peryferie. Dowodzi tego choćby politowanie, z jakim Zachód reaguje na buńczuczne zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o polsko-węgierskiej „kontrrewolucji kulturalnej” w Unii. Francuzi po prostu uznali, że mogą sobie pozwolić na sponiewieranie polskich władz. Tym bardziej że wiele wskazuje na to, iż przyczyna rezygnacji z francuskich helikopterów ma charakter polityczny, a nie merytoryczny.

Polska – z niepewną sytuacją w regionie i w całej Europie – straciła właśnie partnera, którego wpływy mają zasięg światowy. To nie jest żadne „wstawanie z kolan”. To katastrofa.

cumgz4cxeai2yvf

Opozycjoniści z czasów PRL piszą do Andrzeja Dudy.

Jesteśmy głęboko zaniepokojeni obecną sytuacją polityczną. Jesteśmy także zaniepokojeni językiem, jakiego używają przedstawiciele rządzącej formacji – i niestety Pan również – w stosunku do ludzi niepodzielających ich poglądów.

list

„Komuniści i złodzieje”, „oderwani od koryta”, „ludzie poprzedniej władzy, gorszego sortu”, „ci, którzy utracili przywileje”, „posiadający gen zdrady” – to tylko niektóre z epitetów. W tym samym stylu o politycznych oponentach wypowiadała się komunistyczna władza.

Reakcją rządu polskiego na krytykę niedemokratycznych praktyk są oświadczenia, że ta krytyka to wynik podszeptów wrogów wewnętrznych, którzy wynoszą wewnętrzne sprawy naszego kraju na międzynarodowe forum. Wypisz wymaluj reakcja komunistycznych władców.

Nie tylko w retoryce, ale także w działaniach obóz rządzący naśladuje komunistycznych władców. Zablokowanie prac Trybunału Konstytucyjnego, atak na niezawisłość sędziowską, zapowiedzi usuwania niepokornych sędziów, ręczne sterowanie prokuraturą, czystki w radiu i telewizji, które stały się tubą propagandową rządzącej partii, likwidacja niezależnej prokuratury, zapowiedź wprowadzenia do szkół jedynie słusznej ideologii, groźby w stosunku do samorządu terytorialnego, obsadzanie stanowisk państwowych ludźmi, których jedyną cechą jest podległość partyjnemu bossowi – wszystko to jest ideowym nawrotem do czasów sprzed 1989 r.

Umorzenie śledztwa w sprawie afery SKOK-ów, faktycznego bankiera obozu rządzącego, i postawienie na czele jednej z komisji człowieka, który na tej instytucji dorobił się majątku, to sygnał, że wierność partii gwarantuje bezkarność. Skąd my to znamy?

Miała być IV Rzeczpospolita, jest PRL-bis.

css0xvtusaaak2i

Pan, Panie Prezydencie, umacnia ten system zarówno w swoich wystąpieniach, jak i w praktyce żyrowania decyzji obozu rządzącego.

To z Pana ust usłyszeliśmy pogardliwe i obelżywe określenie „teoretycznie nie zdrajcy”, jak nazwał Pan tych wszystkich, którzy ze społecznego nadania rządzili w Polsce po 1989 r. Wśród nich byli także reprezentanci nurtu, z którego Pan się wywodzi.

To Pan wykazał lekceważenie wobec prawa, nie dopuszczając do zakończenia procesu prominentnego polityka rządzącej partii, oskarżonego o użycie służb specjalnych dla politycznych korzyści. Ten polityk jest dziś ministrem odpowiedzialnym za te służby.

To Pan podpisuje pospiesznie, niekiedy nocą, ustawy dyktowane przez rządzącą większość, z pominięciem konsultacji społecznych i lekceważeniem dla dobrego stanowienia prawa.

Podczas Pańskiego przemówienia na uroczystościach symbolicznego pogrzebu żołnierzy antykomunistycznego podziemia nacjonalistyczni bojówkarze pobili działaczy Komitetu Obrony Demokracji, minister obecnego rządu stwierdził zaś, że przybyli tam w celu „zakłócenia uroczystości”. Oznacza to, że obóz rządzący wysługuje się w swej praktyce ugrupowaniami, których program i praktyka niebezpiecznie zbliżają się do faszyzmu. Mało tego, schlebia im i chwali ich za patriotyzm. A dzieje się to w warunkach, gdy gwałtownie wzrosła w ostatnich miesiącach liczba przestępstw na tle nienawiści rasowej, w tym pobić osób o innej karnacji. Polityka historyczna, którą nachalnie lansuje rządowa propaganda, sprawia, że na wzór bolszewicki historia staje się elementem propagandy, pełna uproszczeń i zakłamań, miast być miejscem rzeczowych sporów, refleksji i zadumy.

Symbolem nowego stylu rządzenia staje się pałka bejsbolowa z godłem Polski Walczącej. To obraza ludzi z Państwa Podziemnego, do których legendy nieudolnie próbuje nawiązać rządowa propaganda. Tych ludzi obraża się, zmuszając polskich żołnierzy do czytania tzw. apelu smoleńskiego podczas wszystkich uroczystości ku czci poległych.

Polska po 1989 r. stała się ważnym członkiem NATO i Unii Europejskiej. Ta pozycja jest dziś rozmieniana na drobne. Retoryka „podnoszenia z kolan” skazuje nas na izolację wśród narodów europejskich i niesie zagrożenie dla bezpieczeństwa politycznego oraz ekonomicznego naszej ojczyzny. Realizacji strategicznych celów polskiej polityki zagranicznej, za którą jest Pan współodpowiedzialny, nie sprzyjają kuriozalne wywiady ministra spraw zagranicznych czy rażące prymitywną retoryką wypowiedzi ministra spraw wewnętrznych.

W PRL byliśmy uczestnikami demokratycznej opozycji, działaliśmy w jawnej i podziemnej „Solidarności”. Byliśmy inwigilowani, aresztowani, skazywani na więzienie. Towarzyszyła temu propaganda kłamstwa. Jednak wówczas mieliśmy świadomość, że czyni to władza niemająca demokratycznego mandatu, której siła bierze się z obcego nadania. Dziś kłamie władza, która uzyskała mandat w wolnych wyborach. Nie negując jej prawa do wprowadzania zmian, nawet jeżeli nie wydają się nam one korzystne, nie zgadzamy się natomiast na metody, za pomocą których obecna władza sprawuje rządy.

Dostrzegamy zasadnicze różnice między poprzednimi rządami – ze wszystkimi ich słabościami – a obecnymi rządami, które niszczą prawo, instytucje oraz demokratyczne obyczaje.

By uporać się z licznymi zagrożeniami, Polska dziś potrzebuje osłabienia napięć, wzajemnego zaufania, współpracy ponad podziałami politycznymi i światopoglądowymi. Jeżeli to nie nastąpi, nasz kraj nie tylko straci to wszystko, co udało się nam osiągnąć, ale także nie weźmie udziału w grze o przyszłość – o dobrą przyszłość Polski, Europy i świata.

ctdbialvyayjxum

Panie Prezydencie!

Zwracamy się do Pana jako reprezentanta godności naszej ojczyzny. Chcemy wierzyć, że znajdzie Pan w sobie siłę i stanie Pan ponad podziałami politycznymi, że podejmie Pan działania, które sporom politycznym przywróci cywilizowane ramy. Tego wymaga polska racja stanu.

Konrad Bieliński, Jerzy Borowczak, Jan Ciesielski, Józef Duriasz, Halina Flis-Kuczyńska, Władysław Frasyniuk, Stanisław Handzlik, Ewa Hołuszko, Stanisław Huskowski, Zbigniew Janas, Tadeusz Jedynak, Jan Kofman, Henryka Krzywonos-Strycharska, Waldemar Kuczyński, Bogdan Lis, Jan Lityński, Krzysztof Łoziński, Andrzej Milczanowski, Ewa Milewicz, Piotr Niemczyk, Stefan Niesiołowski, Edward Nowak, Janusz Onyszkiewicz, Wojciech Onyszkiewicz, Józef Pinior, Krzysztof Pusz, Jan Rulewski, Ernest Skalski, Grażyna Staniszewska, Barbara Toruńczyk, Henryka Wujec, Ludwika Wujec

radio-tok-fm

Psuje, psuje, psuje.

Waldemar Mystkowski pisze o trzech mieszkieterach Psujach z PiS.

trzech

Rząd Beaty Szydło kręci w sprawie zerwania umowy na zakup 50 śmigłowców Caracale o wartości 13,5 mld zł. Stroną w przetargu i zakupu było Ministerstwo Obrony Narodowej, ale wtrąciło się Ministerstwo Rozwoju Mateusza Morawieckiego w kwestii tzw. oferty offsetowej, negocjacje zostały zerwane, tym samym cała umowa upadła. Morawiecki uznał, iż rządowi brakuje pieniędzy na rozdawnictwo populistyczne, a także na jego Plan Morawieckiego, który istnieje jedynie w głowie twórcy, nie ma za wiele wspólnego z rzeczywistością i potrzebami Polski.

Za zerwanie kontraktu będzie jednak odpowiadał Antoni Macierewicz, bo to w jego gestii jest armia polska i zakupy nowoczesnego sprzętu bojowego. Na takie dictum Pałac Elizejski odpowiedział, iż prezydent Francois Hollande przekłada wizytę w Polsce 13 października. W języku dyplomacji znaczy, iż nie przyjedzie dopóki Polska nie stanie się poważnym partnerem handlowym. Sprawa skończy się przed międzynarodowym Trybunałem, sądem handlowym, jest kilka takich instytucji, które prostują takich psujów, jak Polacy spod znaku PiS. Ale to nie partia Kaczyńskiego zapłaci, tylko Polska. Macierewicz bądź Morawiecki mogą się cieszyć, że szefem francuskiej dyplomacji jest Jean-Marc Ayrault, a nie Charles-Maurice Talleyrand, bo Francuzi tylko by czekali na takich ministrów w Polsce, jakich obecnie posiadamy, nie dość, że by zakupili Caracale, to by zapłacono za zerwanie umowy, a Pałac Elizejski ukarałby polskich dyplomatów zakazem przebywania w Paryżu.

Francuzi to jednak normalny kraj, a my… Proszę, Andrzej Duda odmówił zaproszenia do komitetu honorowego obchodów 500-lecia reformacji, a prymas Polski Wojciech Polak przyjął zaproszenie. Także papież Franciszek przyjął zaproszenie do podobnych uroczystości w szwedzkim Lund. Może Duda nie wiedział o prymasie ani Franciszku i wyszło, że chce został Piotrem Skargą, łapiącym hostie w XXI wieku.

csl3mnyuaaeluyd

Genialnego podsumowania obecnej władzy dokonała wybitna prof. Maria Janion. Na rozpoczętym w Warszawie Kongresie Kultury przeczytano list wiekowej profesorki. Jej list to są głębokie myśli, a nie pchły Dudy, Morawieckiego i Macierewicza. Janion chce się cytować i cytować. „Mesjanizm, a już zwłaszcza państwowo-klerykalna jego wersja, jest przekleństwem, zgubą dla Polski. Szczerze nienawidzę naszego mesjanizmu (…) Naród, który nie umie istnieć bez cierpienia, musi sam sobie je zadawać”. Janion tym głodem cierpienia tłumaczy „sadystyczne fantazje o zmuszaniu kobiet do rodzenia półmartwych dzieci, rycie w grobach ofiar katastrofy lotniczej”.

Jeszcze jeden cytat ze wspaniałej profesor, jeżeli jesteśmy w temacie Caracali: „Plan Morawieckiego to XIX-wieczna utopia modernizacyjna i pozytywistyczna. Towarzyszy jej potężny regres w sferze mitów, symboli i wartości”.

Mamy jednak prezydenta od pcheł, ministrów od wizji na slajdach i upadającą nowoczesność, która wypycha nas z Unii Europejskiej. Chce się wyć, a nie żyć.

cuov1ujviaapfk5

Barany z PiS rzucają się w przepaść.

cuo2wubw8aix_tb

Uzasadniając wniosek o odwołanie Antoniego Macierewicza z ministra obrony narodowej w imieniu Platformy Obywatelskiej mówił Stefan Niesiołowski. W tym czasie tchórze PiS wyszli z sali.

Przemówienie Niesiołowskiego przejdzie do hustorii. Macierewicz jest podany, jak na tacy. Pacjent. Cytuję, bo to najlepsze frazy retoryki sejmowej.

niesiołowski

1. „Macierewicz powiedział: „Unia Europejska jest jak klatka: kto tam wejdzie, ten już nie wyjdzie”. Pan Macierewicz powinien być z panem Farage protektorem Brexitu.To jest wypowiedź, którą zwolennicy Brexitu mogliby wyhaftować na swoich sztandarach”

2. „Z trybuny sejmowej Macierewicz wygłosił niesłychane stwierdzenie o bezbronności państwa polskiego. Jest chyba pierwszym ministrem na świecie, który zachęca do inwazji na własne państwo, bo twierdzi, że to państwo jest całkowicie bezbronne.

Po czym dokonuje cudu na miarę Kany Galilejskiej i w ciągu trzech dni wyprowadza Polskę z tej bezbronności i ogłasza, że właściwie Polska jest pod rządami pana Macierewicza bezpieczna

3. „Macierewicz wymusza na samorządach asystę wojskową na różnych uroczystościach, pod warunkiem, że organizatorzy zgodzą się na stwierdzenie, że mieliśmy jakichś poległych pod Smoleńskiem. W katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem nikt nie poległ, bo polec można tylko na polu walk. W katastrofie można tylko zginąć. Ostatnia polska wojna pod Smoleńskiem była w latach 1633-34 i od tamtego czasu pod Smoleńskiem Polacy nie polegli, tylko ginęli. Używanie w ogóle tej sprawy przez Macierewicza, sprawy smoleńskiej, a on stał się głównym heroldem tej sprawy, jest obrzydliwe”.

4. Macierewicz organizuje jakąś dziwną armię, nazywaną „armią leśną”. Jej ideologią ma być fanatyzm religijny. To jest dobre, gdybyśmy się wybierali na wojnę przeciwko katarom

5. „Wysłał wojsko na wojnę z Państwem Islamskim. Mamy spełnienie podwójnej obietnicy: pani Szydło, że Macierewicz nie będzie ministrem obrony i pana Dudy, kandydata na prezydenta, że nigdy nie wyśle wojska polskiego na wojnę. Ale cóż,politycy zmieniają zdanie, nawet ci z najbardziej patriotycznej partii na świecie”

6. „Sformułowana została doktryna: potrzebujemy pomocy na Wschodzie, więc wysyłamy wojsko na południe, do Iraku, Syrii. Macierewicz widzi siebie, jak wjeżdża na białym koniu do Aleppo albo Mosulu. Nasze bezpieczeństwo jest gwarantowane bezwarunkowo, na podstawie Paktu Północnoatlantyckiego, a nie na zasadzie: my pomożemy NATO, więc ono nam pomoże w konflikcie z jednym z państw ościennych”.

Beata Szydło broniąc Macierewicza zachowała się, jak baba z magla. Bez polotu, za to wiele krzyku, w tym obrażanie pisarza Tomasza Piątka.

szydło

Sejmowe wystąpienie premier Beaty Szydło, która broniła szefa MON Antoniego Macierewicza przed wnioskiem opozycji o odwołanie, było tak naprawdę seansem miłości i nienawiści.

Dla Szydło sam pomysł jego odwołania jest zamachem na państwo polskie, które symbolizuje Macierewicz. Antoni Macierewicz ma wyłącznie przymioty: kieruje się zasadą Bóg Honor Ojczyzna, zawsze stoi po stronie uciśnionych i po stronie prawdy.

To nie pierwszy raz, gdy Beata Szydło sięga po krzyk i obelgi, występując jako premier polskiego rządu. Krzykiem chce zagłuszyć dotkliwy kompleks osoby, która na swoim stanowisku jest figurantem.

Brutalnością Szydło usiłuje też przykryć własny brak klasy. Próbuje zakrzyczeć istotę dyskusji, a debatę przemienia w karczemną awanturę w gomułkowskim stylu.

Ten niegodny funkcji premiera jazgot to będzie jedyne, co po niej zostanie.

Pisarz Tomasz Piątek pomówiony przez Szydło. Odpowiada.

odpowiadam

Szanowna Pani Premier,

z wielkim smutkiem odpowiadam na Pani wystąpienie podczas debaty sejmowej nad wnioskiem o odwołanie ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza.

„Słuchając Pani, po raz kolejny przekonałem się, że rząd PiS wystawia bezpieczeństwo Polski na ryzyko. I robi to w imię interesu partyjnego. A nawet – w imię interesu jednego ministra”.

Piątek konkluduje:

Gdyby była Pani zwykłym obywatelem jak ja – wysłałbym Pani pozew. Niestety, może się Pani ukryć za immunitetem poselskim, którego obecna większość parlamentarna z pewnością Pani nie uchyli. Chyba że zrzeknie się Pani tego immunitetu.

Gdyby była Pani pewna swoich twierdzeń, to by się Pani zrzekła.

KOD protestował przeciw niszczeniu państwa przez PiS, przeciw rozwalaniu demokracji i instytucji prawa.

naRynku

Antoni Macierewicz to gościu, który honor puścił ze smrodem swoich wybuchów. Tomasz Piątek pisze o tym człowieku sowiecko waniającym, iż Macierewicz nie zerwał kontaktów z płatnym agentem SB-ckim, Robertem Luśnią.

macierewiczNie

Wbrew temu, co twierdzi rzecznik MON, Macierewicz nie zerwał całkowicie kontaktów z Robertem Luśnią, płatnym współpracownikiem SB. Do „Wyborczej” zgłosił się świadek, który widział ich spotkanie w 2014 r.

Macierewicza widziano z Luśnią w kościele podczas pogrzebu, ściskali sobie dłonie starzy kumple.

Naczelny „Polityki” Jerzy Baczyński pisze, iż Jarosław Kaczyński wyznaje zasadę w stosunku do Unii Europejskiej: dawać kasę i nic od nas nie chcieć.

dawaćKasę

– Widać, że Unia prezesowi kojarzy się z „wtrącaniem w wewnętrzne sprawy”. I jeśli przestanie się „czepiać” polskiej demokracji, „która ma się znakomicie”, to może „w dalszym ciągu prowadzić” na przykład politykę rolną, politykę spójności, skąd dostajemy fundusze, a nawet zbudować armię unijną, która by nas broniła. Ta refleksja prezesa (dawać kasę i niczego nie chcieć) niestety jest wyraźnie sprzeczna z dominującym dziś wśród polityków europejskich, że wraz z angielskim „nie” skończyło się wyjadanie wisienek z tortu, pobieranie korzyści bez zobowiązań o odpowiedzialności za wspólne kłopoty, nieuchronnie produkowane przez procesy globalizacji, zmiany cywilizacyjne, demograficzne i społeczne.

Kaczyński to gościu spóźniony w rozwoju.

Andrzej Duda – niestety – to tylko dydek.

prezydentDuda

Duda odmówił – bez uzasadnienia – nominacji dziesięciu sędziom sądów powszechnych. – Władza wykonawcza chce podporządkować sobie władzę sądowniczą – ocenia rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa Waldemar Żurek

To sygnał dla sędziów, że nie będą awansować, jeśli ich orzecznictwo nie spodoba się partii rządzącej.

politycyPiS

Duda został wygwizdany w Poznaniu podczas obchodów Czerwca ’56. Przerywano jego przemówienie gwizdami i okrzykami: Konstytucja, Konstytucja.

prezydencki

Inaczej niż idiota nie można nazwać prezydenckiego ministra Andrzeja Derę, kyóry powiedział, że „gdyby słuchano głosu premier Szydło, nie doszłoby do niego”.

Dera to nawet wyższy stopień durnia: dureń plamisty.

Zmarła Janina Paradowska. dziennikarka polityczna od lat związana z tygodnikiem „Polityka” i radiem TOK FM. Miała 74 lata.

janinaParadowska

Tomasz Piątek odważnie drąży sprawę Antoniego Macierewicza. Bardzo paskudnie ona pachnie. Coraz paskudniej. Smród układów, układzików z byłymi esbekami.

Obawiam się, że pod spodem sprawy Macierewicza jest jeszcze większe paskudztwo. Smród największy.

Np. budowniczy zbrojnego ramienia PiS – Obrony Terytorialnej Kraju – płk Krszysztof Gaj jest prokremlowski. Czyżby za pomocą Macierewicza już toczyła się wojna hybrydowa?

antoniMacierewicz

„Newsweek” i „wPolityce” podają, że ojcem koncepcji i organizatorem obrony terytorialnej – czyli tzw. armii leśnej Macierewicza – jest płk Krzysztof Gaj. Gaj pełni funkcję szefa Zarządu Organizacji i Uzupełnień Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Jakiś czas temu udzielił wywiadu TV Republika, w którym próbował dyskredytować armię ukraińską jako źle zaopatrzoną. A walczących z Putinem żołnierzy i bojowników – jako chciwych na pieniądze. Wywiad dostępny jest w sieci. Zaś na portalu Kresy.pl można znaleźć tekst o Ukrainie „Faszyzm u naszych bram”, podpisany przez Krzysztofa Gaja. Autor solidaryzuje się z Putinem. Przestrzega przed „faszystami” i „pożogą” z Ukrainy. Sugeruje, że robotnicy polskich zakładów zbrojeniowych powinni strajkować, aby tylko nie dopuścić do uzbrajania ukraińskiej armii.

Te wszystkie fakty i powiązania układają się w niepokojący obraz. Byłoby dobrze, gdyby w związku z nimi Antoni Macierewicz udzielił rzeczowych odpowiedzi. Bez mijania się z rzeczywistością.

rusza

A ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej to niebywały fetor. Grzebać będą w trupach, aby podtrzymać temat, aby publice nie dać zapomnieć.

paradowska

– To jedna z bardziej zdumiewających decyzji i jeden z najbardziej zdumiewających skandali. Pokaz kompletnej bezsilności i czepianie się wszystkiego, żeby jeszcze zamącić, żeby jeszcze przeciągnąć. Horror i wstyd – komentyje Janina Paradowska.

dzisiaj

PiS na całego uprawia swoją goebbelszczyznę. Z pamiętnika opozycjonisty:

CllONWHWAAI2zvz

Antoni Macierewicz nie wytłumaczył się ze związków z byłymi esbekami i działaczami związanymi z Kremlem. Rzecznik Macierewicza kręci w oświadczeniu.

Analizuje je pisarz Tomasz Piątek, który bierze na widelec chachmęctwa Macierewicza, a ten sie pogrąża. Można mieć najgorsze podejrzenia.

jak

Oto pytania, które przesłaliśmy ministrowi obrony narodowej, i odpowiedzi jego rzecznika Bartłomieja Misiewicza. Udowadniamy, że są niewystarczające. Stosujemy minimalne skróty i przestawiamy kolejność pytań dla czytelności tekstu. Na koniec piszemy o innych niepokojących związkach Macierewicza.

* ”WYBORCZA”: Dlaczego minister utrzymuje (choćby formalną) więź ze zdemaskowanym płatnym TW? Przecież od lat głosi, że należy zwalczać wpływy byłych współpracowników SB.

RZECZNIK: Minister Macierewicz NIE utrzymuje żadnych kontaktów z Robertem Luśnią. Natychmiast po uzyskaniu wiedzy o współpracy pana Luśni został on wydalony z RKN, było to kilkanaście lat temu. Od tamtego czasu minister Macierewicz nie widział się i nie rozmawiał z Luśnią.

Nie pytaliśmy ministra o TOWARZYSKIE kontakty, lecz o wszelkiego rodzaju związek, nawet formalny. W świetle akt sądowych on istnieje – Macierewicz jest w radzie fundacji, której prezesuje Luśnia. I wie o tym, bo zgłasza to od dawna w swych oświadczeniach majątkowych, włącznie z tymi ostatnimi z lat 2015-16. Podobnie jak wieloletni współpracownik Macierewicza, były szef UOP Piotr Naimski, który też jest we władzach fundacji.

* Czy zna Konrada Rękasa? Czy wie, że jest on kolegą i sojusznikiem Luśni? Czy wie, że Rękas jest wiceprzewodniczącym proputinowskiej partii Zmiana i że był obserwatorem referendum na Krymie po rosyjskiej inwazji?

RZECZNIK: Z panem Rękasem minister Macierewicz spotkał się raz na korytarzu w Sejmie na początku lat 2000. Minister nie utrzymywał i nie utrzymuje żadnych kontaktów z panem Rękasem ani nie zna jego powiązań politycznych.

Po publikacji naszego tekstu Konrad Rękas na Facebooku zaprzeczył powyższemu twierdzeniu ministra:

„Jeszcze w 2005 roku Pan Minister osobiście, acz tylko na krótki czas i do określonych zadań, powołał mnie na pełnomocnika KW Ruch Patriotyczny w okręgach lubelskim i chełmskim w wyborach do Sejmu RP. Ostatni raz faktycznie spotkaliśmy się bodaj w roku 2011 w Krasnymstawie podczas jednej z kolejnych kampanii. Moje nazwisko można też znaleźć na łamach czasopisma >>Głos<< redagowanego przez p. Antoniego Macierewicza”.

Itd.

Jarosławowi Kaczyńskiemu coraz bardziej nie podoba się Beata Szydło, która może nie zostać wiceprezesem PiS, wybory partyjne wkrótce.

tajemny

2 lipca w warszawskiej hali Expo kongres PiS-u wybierze nowe władze partii. Kandydat na prezesa jest jeden: Jarosław Kaczyński. PiS-em rządzi już 13 lat, z krótką przerwą tuż po katastrofie smoleńskiej, kiedy partię przekazał zaufanemu współpracownikowi wiceprezesowi PiS-u Adamowi Lipińskiemu.

Mnożą się spekulacje o tym, kto wejdzie do grona najbliższych współpracowników. Jest teoria, że wiceprezesem nie będzie już Beata Szydło.

– Jest pewien dyskomfort, że premier rządu jest w takiej zależności i podległości partyjnej od prezesa. Lepiej wizerunkowo byłoby, gdyby premier była np. szefową rady programowej – mówi jeden z polityków PiS-u.

Poseł Kaczyński korzysta ze sprzętu policji. PiS to typowa skorumpowana sekta.

Clav-aXWIAAtERI