Posts Tagged ‘Tomasz Terlikowski’

WSZYSCY JESTEŚMY ZA.

c2ac8ehweaezfen

CZY ZA TO JAK WSPANIALE ŁĄCZY POLAKÓW I ANGAŻUJE W POMAGANIE INNYM, NALEŻY MU SIĘ NOBEL?

c2zxjymwqaag7iw

Lis: Albo będziemy obywatelami, albo poddanymi. Bez nas demokracja padnie

lis

„Za upadek demokracji odpowiedzialność ponoszą nie tylko ci, którzy ją niszczą. Także ci, którzy jej nie bronią” – pisze Tomasz Lis w nowym „Newsweeku”.

„Wszystko, co dzieje się w państwie, jest kwestią ‚wizji’ jednego człowieka. Kraj jest jego zakładnikiem. Los kraju zależy od jego kaprysów. Ludzie coraz częściej występują w roli poddanych” – pisze Tomasz Lis we wstępniaku do „Newsweeka”. Jego zdaniem „my, obywatele, nie mamy już alibi. Nie ma Sowietów ani komuchów, obcej armii ani ZOMO. Jesteśmy my. Albo będziemy obywatelami, albo poddanymi”.

Jak zaznacza publicysta, los republiki związany jest z istnieniem ludzi, którzy staną w jej obronie. Bo, jak dodaje, „za upadek demokracji odpowiedzialność ponoszą nie tylko ci, którzy ją niszczą. Także ci, którzy jej nie bronią”. Według Lisa najważniejsza jest świadomość, że „bez nas demokracja padnie”.

BRAK SŁÓW… PRZEZ JAKIEGOŚ IDIOTĘ ZOSTANIEMY BEZ ŻUBRÓW? KTO NA TO POZWOLIŁ????

c2agdesw8aqrudt

Triumf woli PiS-u. Jeśli zechce, opozycja stanie przed sądem. Co się zdarzy w najbliższych miesiącach? [ANALIZA]

Ewa Siedlecka („Wyborcza”) analizuje, co się zdarzy w najbliższym czasie. Kryzys parlamentarny zakończony. Opozycja pokazała, że potrafi się zbuntować, PiS – że i tak zrobi, co zechce. Czy ustawę budżetową osądzi Trybunał? Co z posłami, którzy protestowali w Sejmie?

ekspertyzy

Budżet podpisany. Prezydent nie chciał posłać go do Trybunału Konstytucyjnego. Chociaż – pomimo niewiarygodności wyroków obecnego Trybunału – taki ruch mógłby, przynajmniej formalnie, przeciąć spór.

Co się zdarzy w najbliższych miesiącach?

Czy ustawę budżetową osądzi Trybunał?

Nowoczesna zapowiada zaskarżenie trybu uchwalenia ustawy budżetowej do Trybunału Konstytucyjnego.

Co można skarżyć?

– zwołanie posiedzenia Sejmu w Sali Kolumnowej: bo fizycznie nie jest w stanie się tam zmieścić 460 posłów;

– niedopuszczanie opozycji do składania wniosków formalnych;

– blokowe głosowanie nad poprawkami wzajemnie się wykluczającymi i dotyczącymi różnych spraw.

Zaskarżenie braku kworum byłoby wątpliwe, bo jeśli nie ma pewnego sposobu sprawdzenia, czy było, rozstrzyga o tym marszałek Sejmu.

Gdyby prezydent przed podpisaniem posłał ustawę budżetową do Trybunału, TK miałby na osądzenie tego wniosku dwa miesiące (art. 66 ustawy o trybie działania TK). I musiałby ją osądzić w pełnym składzie, minimum 11 sędziów. Do osądzenia wniosku posłów nie ma żadnego terminu. A sądzi je skład pięcioosobowy.

Trybunał mógłby tą sprawą nie zająć się w ogóle. Jeśli będzie się wstrzymywał z osądzeniem wniosku Nowoczesnej, umrze on za trzy lata, razem z kadencją obecnego Sejmu.

Prezes TK Julia Przyłębska może też zablokować wydanie wyroku, dołączając do składu sądzącego dublerów sędziów. Wtedy „starzy” sędziowie mogą nie zechcieć z nimi orzekać, bo 3 i 9 grudnia 2015 r. sami orzekli, że dublerzy zostali wybrani na zajęte już prawomocnie miejsca. A więc ten wybór, jako obarczony wadą, nie wywołał skutku.

Do osądzenia trybu przyjęcia ustawy budżetowej prezes Przyłębska może też po prostu wyznaczyć skład, który da gwarancje wyroku o zgodności z konstytucją. Kilka dni temu pokazała, jak potrafi ustalać składy: do osądzenia wniosku prokuratora generalnego w sprawie wadliwego trybu wyboru trzech sędziów TK w 2010 roku wyznaczyła siebie, dublera sędziego Mariusza Muszyńskiego i Michała Warcińskiego – wszyscy nominowani przez PiS.

Czy ustawę budżetową osądzą sądy powszechne?

(ZEJŚCIE PONIŻEJ POZIOMU DNA… )

c2aiykixgaalkel

Sam budżet – pomijając konstytucyjną granicę deficytu: trzy piąte wartości rocznego produktu krajowego brutto – nie poddaje się kontroli konstytucyjnej, bo rząd i parlament mają swobodę w planowaniu wydatków. Chyba że np. na służbę zdrowia, oświatę czy sądownictwo zostałaby w budżecie zapisana kwota, za którą w sposób oczywisty nie będą w stanie działać. Władza publiczna ma konstytucyjny obowiązek zapewnić obywatelom ochronę zdrowia, oświatę i dostęp do sądu.

Słyszy się opinie, że ustawa budżetowa będzie kwestionowana przed sądami powszechnymi. A konkretnie – decyzje podejmowane na jej podstawie, bo nie ma pewności, czy została prawidłowo uchwalona. To bardzo mało prawdopodobne.

Bo kto i na co miałby się skarżyć? Gmina X, że dostała mniej niż gmina Y? Szpitale, że nie przewidziano pieniędzy na oddłużanie? Patrz wyżej: władza ma swobodę w decydowaniu, jak wydaje publiczne pieniądze.

Mowa była o tym, że obligacje, które rząd wypuści, by sfinansować zaplanowany w budżecie deficyt, mogą być kwestionowane, bo wydano je na podstawie nieważnego budżetu. Ale skarżone w jaki sposób i przez kogo?

Przecież jeśli ktoś kupi te obligacje, to będzie to decyzja świadoma i dobrowolna. Wiedza o tym, jak budżet został uchwalony, jest powszechna. Po drugie, jeśli ten czy inny rząd w przyszłości odmówiłby wykupu tych obligacji, twierdząc, że budżet, na podstawie którego je wydano, nie był prawidłowo uchwalony, to przed sąd trafi nie ustawa budżetowa, tylko kwestia niedotrzymania umowy. Legalność wydania obligacji będzie w tej sytuacji drugorzędna. Ważne, że państwo wzięło pieniądze za obligacje, a teraz nie chce ich oddać. I o to będzie sprawa.

Co z posłami okupującymi salę posiedzeń?

Na zlecenie marszałka Kuchcińskiego Biuro Analiz Sejmowych zamówiło siedem opinii. Dowodzą, że procedura uchwalenia ustawy budżetowej była zgodna z konstytucją, a marszałek nie złamał prawa. A także dają „podkładkę” do ścigania posłów okupujących sejmową salę za pomocą prawa karnego i regulaminu Sejmu.

Niewątpliwie okupowanie sali obrad podpada pod art. 23 regulaminu Sejmu: „W przypadku uniemożliwiania przez posła pracy Sejmu lub jego organów (…) Prezydium Sejmu może podjąć uchwałę o obniżeniu uposażenia lub diety parlamentarnej posła”. Można zabierać przez trzy miesiące połowę uposażenia lub diety poselskiej. Od tej kary przysługuje odwołanie do… Prezydium Sejmu. A w Prezydium rządzi PiS: ma marszałka, dwóch wicemarszałków i wicemarszałka z Kukiz’15. Po jednym marszałku mają też Nowoczesna i PO.

W opiniach sporządzonych na polecenie marszałka Kuchcińskiego autorzy (prof. Romuald Kmiecik, kryminolog z UMCS w Lublinie, prof. Grzegorz Górski z Kolegium Jagiellońskiego i pracownicy Biura Analiz Sejmowych dr Piotr Chybalski i dr hab. Jarosław Wyrembak) dowodzą, że okupujący posłowie swoim czynem złamali sześć przepisów kodeksu karnego: art. 128 par. 3 kk (wpływanie przemocą na czynności konstytucyjnego organu), art. 231 par. 1 kk (przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego), art. 191 par. 1 kk (przemoc wobec marszałka Sejmu w celu zmuszenia do określonego zachowania), art. 226 par. 1 kk (znieważanie funkcjonariusza na służbie), art. 226 par. 3 kk (publiczne znieważenie konstytucyjnego organu RP – Sejmu) i art. 128 par. 1 kk (przygotowanie do obalenia siłą konstytucyjnego organu).

Ich ekspertyzy to gotowe doniesienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Na razie wisi jak miecz Damoklesa nad głowami posłów. Jeśli dostanie je prokuratura Zbigniewa Ziobry – postawi posłom zarzuty. A jeśli akt oskarżenia dostanie sędzia, któremu najbardziej zależy na karierze, albo świętym spokoju, posłowie mogą się spodziewać wyroku za przestępstwo umyślne, który pozbawi ich do końca życia możliwości kandydowania do parlamentu (specjalnie w tym celu – wtedy chodziło o Andrzeja Leppera – zmieniono kilka lat temu konstytucję). W ten sposób PiS pozbyłby się z Sejmu większości obecnych posłów opozycji.

Oczywiście wcześniej posłom trzeba uchylić immunitet. PiS spokojnie ma większość, by to zrobić. Problemem może być to, że posłowie okupowali salę w ramach sprawowania mandatu. A to, co się robi w ramach sprawowania mandatu, objęte jest tzw. immunitetem materialnym, którego nie można uchylić.

Ale eksperci, na zlecenie marszałka Kuchcińskiego, już przygotowali prawne uzasadnienie, że okupacja sali plenarnej nie była działaniem w ramach immunitetu materialnego, bo… łamanie prawa nie jest działaniem w ramach mandatu. Gdyby rzeczywiście tak było, to kiedy właściwie posła chroni immunitet materialny?

Swego czasu dyskutowano, czy Andrzej Lepper, który w swoim okręgu poselskim bronił kupców przed komornikiem (uniemożliwianie wykonywania obowiązków), działał w ramach poselskiego mandatu. I czy wobec tego chroni go immunitet materialny. Ostatecznie nie pociągnięto go do odpowiedzialności. Posłowie Nowoczesnej i PO protestowali w Sejmie przeciwko łamaniu regulaminu przez marszałka Sejmu: ograniczaniu gwarantowanych regulaminem praw mediów, bezsensownego wykluczenia z obrad posła Szczerby, a potem przeciwko uchwaleniu kilku ustaw w Sali Kolumnowej z naruszeniem regulaminu.

W prawie karnym znana jest instytucja obrony koniecznej. W jej trakcie można naruszyć jedno dobro dla ratowania innego. Jeśli dojdzie do procesów posłów opozycji, argument immunitetu materialnego i obrony koniecznej zapewne padnie.

WYCINANIE KONFETTI I ZRZUCANIE NAD GŁOWĄ MINISTRA SĄ OBOWIĄZKIEM POLICJI. CZY MALOWANIE CHODNIKÓW I TRAWY RÓWNIEŻ? BAREJA BYŁBY DUMNY!!!

c2al1lrwia4-sbt

NIE MOGLIŚMY SIĘ POWSTRZYMAĆ :))))

c2cl19exgaadxwp

Waldemar Mystkowski pisze o przeglądzie przyszłości przez Szydło.

dwa-tygodnie

Przez 14 dni Beata Szydło będzie zajmować się public relations, bo do tego sprowadza się raportowanie ministrów jej rządu, co zrobią dla suwerena. Hasło tego zajęcia: „Rok nowych zadań”. Szydło nie rządzi, tak jak Andrzej Duda nie jest prezydentem. Sprowadzili najważniejsze urzędy w państwie do ról drugorzędnych – surogatów, namiastek, a nawet miazmatów.

Na konferencjach prasowych Szydło nie używa retoryki, ale logorei. Gdy na jakikolwiek temat odpowiada, nie jest to język, którym przekonuje do siebie, do zadań, jakie nakłada na nią rola administrującej, ale słowotok, który równie dobrze dotyczy czegokolwiek innego. Do tej pory na tym stanowisku mieliśmy zarządzających krajem lepiej lub gorzej predysponowanych, lecz postronnym nie przychodziło do głowy, iż nie mają pojęcia o rządzeniu.

Z Szydło zachodzi ten przypadek, że ona tak naprawdę nie wie, czym ma się zająć. Jeżeli w przestrzeni publicznej zaistnieje jakiś kłopot polityczny, jej zwykle nie ma, wypowiadają się inni, a najczęściej poseł Kaczyński, który z kontrowersji czyni konflikt i obarcza winą innych. Populistyczne hasła zastąpiły wizję i przyszłość, tak zarządzane państwo obija się od jednej bandy do drugiej, degradując nasze znaczenie w Unii Europejskiej, a w kraju zużywając to, co wypracowali poprzednicy.

Jak długo można tak rządzić, a dokładniej: będąc u władzy i korzystając z zasobów, aby zaspokoić rozbudzone ambicje własne i partyjne? Polska jest na dorobku, tkanka względnego dobrobytu niezbyt imponująca, symptomy wyczerpania i zaniku szybko okażą się, że już nie istnieją, kapitał społeczny nigdy w kraju nie był nadmierny, zwykle występowało manko zaufania. To się zacznie wkrótce przekładać na spadek sondażowych słupków poparcia i nerwowego reagowania na krytykę.

Na pierwszy ogień przeglądu „nowych zadań” idą dwa resorty siłowe: ministerstwo obrony i spraw wewnętrznych. A więc odpowiadający za nie politycy wielce charakterystyczni dla PiS – Antoni Macierewicz i Mariusz Błaszczak. „Osiągnięciami” tego pierwszego do tej pory jest ambitne zaprzestanie dozbrajania armii nowoczesnym sprzętem, pozbywanie się kadry generalskiej i zastępowanie jej posłusznymi oficerami z awansu. Macierewicz przede wszystkim tworzy równoległą armię – Wojska Obrony Terytorialnej – która nie wzbogaca naszej obronności, ale jest imitacją, która odpowiednio indoktrynowana może posłużyć do zastraszenia przeciwnika wewnętrznego, politycznego. Macierewicz tworzy pospolite ruszenie nacjonalistów i podobnych kiboli. Mogą być użyci przeciw społeczeństwu obywatelskiemu.

Drugi minister, który staje do raportu przed Szydło to Błaszczak. Ten dał się poznać jako kamerdyner prezesa Kaczyńskiego i autor złotych myśli własnych o multi-kulti, a także straszenia opozycji parlamentarnej więzieniem do lat 10.

Takie wyczerpujące dwa tygodnie czekają premier Szydło. Lecz to może być bardziej wyczerpujące dla mediów i opinii publicznej, bo przez dwa tygodnie Szydło będzie opowiadała o tym, jaką świetlaną przyszłość szykują poszczególni ministrowie. Opozycja mogłaby sobie darować analizowanie wypowiedzi premier, za wiele treści nie będzie występowało. Lepiej na ten przykład wynająć kilku filologów, którzy przeanalizowaliby sztance językowe charakterystyczne dla logorei Szydło. To byłby pożytek dla nauki i świadomości języka polskiego. Szydło to ciężki przypadek niekompetencji.

A TYMCZASEM NA KONFERENCJI PRASOWEJ…

c2ce0vwwiaa5_xc

DO DZIŚ BYLIŚMY PRZEKONANI, ŻE ŚREDNIOWIECZE JUŻ MINĘŁO…

c2cgynhweaama-4

O tym samym temacie, acz z innego punktu widzenia, pisze Kleofas Wieniawa.

szydlo-planuje

Konferencja prasowa Beaty Szydło to jedna wielka pustka. Taki przeciąg pustki (chłodu) dało się odczuć, iż stosując dawne zalecenia Edwarda Stachury na chłodzenie wódki w mokrym ręczniku, od szybko uzyskałoby się odpowiedni stan tego trunku do spożycia (butelkę ciepłej wódki postawić w mokrym ręczniku w przeciągu).

Takie są zalety premier używającej logorei, a nie retoryki. Człowiekowi wrażliwemu o inteligencji niewiele większej od niej, a nie jest Szydło osobą z superatą ilorazu inteligencji, nic innego nie pozostaje, niż wziąć się i upić.

Szydło nic nie może, jest zbędna, jej gabinet polityczny wpadł na genialny pomysł dwóch tygodni public relations, bo na 14 dni zaplanowano przegląd ministerstw. Na pierwszy ogień idą Antoni Macierewicz i Mariusz Błaszczak.

Ten pierwszy wydala z wojska kadry generalskie i stawia na amatorszczyznę WOT oraz swego Misia od leków, Misiewicza, ten drugi o czym by nie powiedział, jak choćby o multi-kulti, to wszem i wobec wiadomo, iż nie wie, o czym mówi.

Gdybyśmy mieli dziennikarzy, to Szydło zniszczona zostałaby na pierwszej lepszej konferencji prasowej sztychami dwóch-trzech pytań, ale jak mówi mój przyjaciel z wpływowych mediów, połowę owych „dziennikarzy” bywających na konferencjach prasowych nie przyjął do roboty, odesłał ich na dalsze nauki.

Tak więc nie będzie się czym emocjonować, bo Szydło, jak i jej koledzy są impregnowani na argumenty. Na szczęście Polska jest w miarę dobrze naoliwioną machiną przez poprzednie rządy i tak szybko nie uda się jej zepsuć, acz – nie powiem – starają się Szydło i jej ministrowie.

zarzad-kod

Bardzo przykra wiadomość z KOD. Zarząd stowarzyszenia wezwał Mateusza Kijowskiego do zlożenia dymisji. Buksuje nam życie publiczne, demokracji coraz mniej, a coraz więcej zamordyzmu.

WYOBRAŻACIE SOBIE, ŻE MOŻECIE ZACZĄĆ MIESZKAĆ PRZY TAKIEJ ULICY?

c2cx8yqwqaazwei

TAK DZIŚ ZACYTOWAŁA PREZYDENTA RZECZPOSPOLITA. I CO WY NA TO? 

c2ctrzrwiaahfpn

>>>

c1_pss0xaaaqxvu

JEST KOLEJNY DONOS NA TVN. PiS Z ŁATWOŚCIĄ WZNOSI SIĘ NA SZCZYTY ABSURDU.

c1_u0kpwiai0zic

Agnieszka Kublik rozmawia o sytuacji prawnej w Polsce z prof. Mikołajem Cześnikiem („Wyborcza”): Nie jesteśmy samotną wyspą, międzynarodowa opinia publiczna wie, że Trybunał Konstytucyjny to dziś fasada. Z budżetem mogą być podobne problemy…

moze-pis

Agnieszka Kublik: Marszałek Sejmu Marek Kuchciński otworzył posiedzenie Sejmu fortelem. Po upamiętnieniu chwilą ciszy zmarłych niedawno posłów zamknął posiedzenie do czwartku.

Prof. Mikołaj Cześnik, dyrektor Instytutu Nauk Społecznych Uniwersytetu SWPS: – Jeśli to był fortel, to jest to bardzo przykre. A które posiedzenie marszałek otworzył?

Są wątpliwości…

– PO, Nowoczesna i PSL uważają, że 16 grudnia nie zostało zamknięte 33. posiedzenie Sejmu. I że budżet nie został przegłosowany.

PiS twierdzi, że 34. A Senat przyjął budżet. Bez poprawek. Więc pewnie za chwilę wyląduje na biurku prezydenta…

– …który go podpisze, nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

Czyli opozycja batalię o budżet przegrała.

– Na pewno przegrała Polska. Opozycja tego budżetu nie będzie uznawała. Podobnie jest z Trybunałem Konstytucyjnym – zasiadają w nim sędziowie, którzy zgodnie z wyrokiem tegoż Trybunału zostali wybrani wadliwie, bo na zajęte już miejsca. Sytuacja się niesłychanie skomplikowała. Na podstawie budżetu organa państwa będą podejmowały decyzje, które kiedyś mogą zostać uchylone. To spowoduje gigantyczny bałagan. Co będzie, gdy za trzy lata PiS przegra wybory i kolejny Sejm uzna ten budżet za uchwalony wadliwie? To może być ogromny problem dla inwestorów zagranicznych. Pieniądze lubią spokój i ciszę. Inwestorzy mogą zacząć Polskę omijać, bać się tu inwestować, ryzykować. Nasza sytuacja gospodarcza może się gwałtownie pogorszyć.

PiS proponuje, by to Trybunał Konstytucyjny skontrolował proces legislacyjny nad budżetem. To sprytne zagranie? TK najpewniej powie, że wszystko jest zgodne z konstytucją.

– To jest fałszywy legalizm. Np. Krzysztof Wyszkowski nie ma wyższego wykształcenia, nie może zasiadać w gremiach IPN. Problem? Nie, wystarczy zmienić ustawę. Trybunał też już został zmieniony. I może legalizować to, co się stało w Sejmie. Ale nie jesteśmy samotną wyspą, międzynarodowa opinia publiczna wie, że Trybunał to dziś fasada. Z budżetem mogą być podobne problemy…

Mam wrażenie, że PiS uwierzył w swoją narrację, że wygrali wybory i mogą wszystko, a opozycja to nieliczna grupa frustratów.

Na pewno jego wyborcy w to wierzą. Ten kryzys trwa od ponad roku. Co dalej?

– Nie widać, by coś się miało zmienić. Może PiS się troszkę cofnie.

W czym?

– Nie wiem, w jakimś drobiazgu. Bo wiosną osią konfliktu może być edukacja i strajk nauczycieli. Wiele wskazuje na to, że Jarosław Kaczyński to wie. Wojna w Sejmie i na ulicy o gimnazja to może być za dużo. Ale chyba już mało kto rozumie, co robi prezes PiS.

ANTONI CHCE ZRÓWNAĆ POMOC 3 OSOBOM Z POMOCĄ DLA SETEK TYSIĘCY DZIECI I STARCÓW? Ktoś tu upadł na głowę. I to mocno.

c2ac7-pw8amlwot

MISTRZ CIĘTEJ RIPOSTY! CZAPKI Z GŁÓW.

c2ahzwgxuaa5zlh

Paweł Wroński uważa, że demokracji jest coraz mniej, jak na lekarstwo.

WSTYD I JESZCZE RAZ WSTYD !!! Kielce i całe świętokrzyskie wstydzi się za pisowskiego wojewodę.

c2adk3_xeaagmsg

Demokracja parlamentarna w Polsce jest wygaszana

Istotą przegranego sejmowego protestu opozycji nie jest to, kto zyskał, ale jak to wpływa na losy kraju. Największym przegranym jest polska demokracja parlamentarna.

ile-brakuje

 Zawieszenie protestu w sprawie głosowania budżetowego 16 grudnia przez Platformę Obywatelską można rozpatrywać w kategoriach: kto zyskał, kto stracił.

PiS może odczuwać satysfakcję z wygranej. Przeforsował swoje rozwiązanie siłą, przegłosowując budżet blokowo, bez poprawek i dyskusji, najpierw w Sali Kolumnowej, potem w Senacie. Teraz lider PiS Jarosław Kaczyński oraz szef MSWiA Mariusz Błaszczak straszą protestujących posłów prokuratorem, 10-letnimi wyrokami i zaostrzeniem regulaminu Sejmu, tak by jednoznacznie zakazywał blokowania mównicy.

Kaczyński i PiS przekonują, że Polska obecnie ma głównie problem z opozycją, która musi „wrócić do cywilizowanych norm”. Każda partia rządząca ma „problem z opozycją”, partia totalitarna rozwiązuje problemy z opozycją groźbą więzienia lub więzieniem.

Opozycja może czuć się przegrana. Protest nie doprowadził do zrealizowania jej postulatu – by budżet uchwalony w wątpliwym trybie został ponownie przegłosowany. Po proteście PO, Nowoczesna i PSL – chwilowo scalone – pozostają rozbite, niezdolne do wspólnego działania, bez jasnego planu, poróżnione rywalizacją liderów.

Wygrały, przynajmniej na pewien czas, wolne media, których z powodu protestu PO, Nowoczesnej i PSL nie dotkną ograniczenia zaplanowane przez marszałka Marka Kuchcińskiego.

Ewidentnym przegranym pozostaje sam pisowski marszałek Kuchciński, który nierozważnymi decyzjami związanymi z nieregulaminowym wykluczeniem posła PO Michała Szczerby doprowadził do kryzysu, a potem nie był w stanie go rozwiązać. Zawiódł wszystkich posłów, a swoją nieudolnością szczególnie jednego – Jarosława Kaczyńskiego.

Dyskusja o polityce nie może jednak polegać na ocenie wedle wrażeń artystycznych. Istotą nie jest bowiem to, kto zyskał, ale – jak to wpływa na losy kraju. Diagnoza jest pesymistyczna. Największym przegranym jest system polskiej demokracji parlamentarnej.

Istotą parlamentaryzmu jest debata. Ścieranie się poglądów w imię interesu państwa. Rację może tu mieć rząd, opozycja, a nawet pojedynczy poseł, zwłaszcza wtedy gdy chodzi o pieniądze obywateli podatników. To czasami nie jest estetyczne, ale to sól demokracji.

PiS dowiódł, że do uchwalenia kluczowej ustawy, jaką jest budżet, opozycji nie potrzebuje. Po tym, co się stało, w każdej chwili, w dowolnym miejscu posiedzenie klubu PiS może się przekształcić w posiedzenie plenarne Sejmu. PiS samodzielnie może uchwalić każdą ustawę, praktycznie bez żadnego sprzeciwu.

Kolejnym zagrożeniem jest wprowadzona w tych głosowaniach praktyka blokowania wszystkich poprawek, bez względu na to, kto je zgłasza i czego dotyczą. To już dyskusję wyklucza zupełnie. Wtedy ani opozycyjna partia, ani pojedynczy poseł, ani też rząd nie zdołają obywatelom wykazać, czy mają rację, czy nie.

Jeśli PiS utrzyma taką praktykę stanowienia prawa, jaką zaprezentował 16 grudnia, a dodatkowo chce posłuszeństwo opozycji wymuszać za pomocą podległych ministrowi Ziobrze prokuratorów – to 27-letni romans Polski z demokracją parlamentarną będzie można uznać za zakończony.

marcin-matczak

• Minister sprawiedliwości zaskarżył do TK uchwały o wyborze 3 sędziów
• Chodzi o sędziów Rymara, Tuleję i Zubika, wybranych w 2010 roku
• PiS może usunąć tych sędziów i wprowadzić nowych – ocenia profesor prawa

Zbigniew Ziobro zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego wybór trzech sędziów TK w 2010 r.: Stanisława Rymara, Piotra Tulei i Marka Zubika. Wniosek dotyczy uchwały Sejmu z 26 listopada 2010 r. w sprawie wyboru tych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jeden z zapisów Konstytucji, wskazanych jako podstawa wniosku, mówi, że „organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”. „Ziobro uważa, że sędziowie zostali wybrani niezgodnie z prawem, bo stało się to w jednym głosowaniu, a każdy z nich powinien zostać osobno zatwierdzony przez Sejm”

c2c9qkdwiaaukjj

NA TAKĄ OPOZYCJĘ CZEKALIŚMY

petru

Petru: Przeszliśmy z kryzysu parlamentarnego na kryzys budżetowy

Kryzys parlamentarny został zażegnany, budżetowy – nie. Przeszliśmy z kryzysu parlamentarnego na kryzys budżetowy. Będziemy pokazywać, jak niebezpieczny jest nielegalnie przyjęty budżet. Na świecie to widać i jest problem z tym, że nie wiadomo, czy głosowanie było jawne. Widać, że się nie dogadano i na kogo spada odpowiedzialność? Na PiS. Gdybym był premierem, na miejscu Beaty Szydło bałbym się funkcjonować jako premier w kraju, gdzie budżet może być w przyszłości zakwestionowany – mówił Ryszard Petru w rozmowie z Beatą Lubecką w „Gościu Wydarzeń” Polsat News.

ROK TEMU POSEŁ PIĘTA PRZYCZYNIŁ SIĘ DO REKORDU ORKIESTRY. W TYM ROKU BĘDZIE TO TERLIKOWSKI… Dobra zmiana, prawda?

c2ak7lqxeaa1ay4

PIĘKNY SAMOBÓJ MINISTRA ZERO.

c2aes9fwiaavbry

Waldemar Mystkowski pisze o konsekwencjach skierowanie wniosku przez Ziobrę do TK.

chaos

Zbigniew Ziobro zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego ważność wyboru 3 sędziów TK dokonanego przez Sejm w grudniu 2010 roku. Chodzi o sędziów rekomendowanych przez Platformę Obywatelską i PSL, wówczas nie uzyskała wymaganej ilości głosów Krystyna Pawłowicz.

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Ziobro we wniosku powołuje się na Konstytucję, uzasadniając: „Za tym, że uchwała z dnia 26 listopada 2010 r. została przyjęta z naruszeniem Konstytucji RP, przemawia to, iż za jej pomocą dokonano wyboru sędziów TK w jednym głosowaniu. Okoliczność ta sprawia, że istnieje poważna i uzasadniona wątpliwość co do skuteczności wyboru Stanisława Rymara, Piotra Tulei i Marka Zubika na stanowiska sędziów TK”.

Art. 194 Konstytucji stanowi, że „Trybunał Konstytucyjny składa się z 15 sędziów, wybieranych indywidualnie przez Sejm na 9 lat”.

Wówczas odbyło się jedno głosowanie, ale każda kandydatura była głosowana imiennie, gdyż każdy z trzech kandydatów dostał inną ilość głosów, a Pawłowicz i kandydat SLD nie uzyskali potrzebnej wielkości. Zatem do interpretacji TK należeć będzie, czy indywidualne znaczy imiennie. Gwoli sprawiedliwości wybrani sędziowie zostali powołani do TK jedną uchwałą.

Wniosek Ziobry kłóci się z jego poglądami, bo rok temu stwierdził w programie Moniki Olejnik „Kropka nad i”, iż Trybunał Konstytucyjny nie jest uprawniony do tego, aby orzekać o ważności sejmowych uchwał. Jedynym organem uprawnionym do stwierdzenia legalności, kto został wybrany do TK, jest organ kreujący, czyli Sejm. Tak twierdził Ziobro rok temu, teraz zmienił orientację o 180 stopni.

Ale Trybunał Konstytucyjny nie stwierdza, kiedy Ziobro kombinuje i nagina prawo, bo to najwyżej może zrobić indywidualny trybunał sumienia Ziobry, jeżeli takowy posiada.

Jeżeli TK przychyliłby się do wniosku Ziobry, to w orzecznictwie TK nastąpiłoby pandemonium. Unieważnione zostałyby wyroki w ponad 100 sprawach, w których brali udział wspomniani sędziowie, zaś spraw osądzonych w pełnym składzie było 51, w tym tak ważne wyroki, jak delegalizujący stan wojenny, w sprawie kościelno-rządowej Komisji Majątkowej, ordynacji wyborczej do Parlamentu, ogródków działkowych, a także zasad inwigilacji.

W wielu dziedzinach nastąpiłby prawny chaos, jak twierdzą prawnicy na niespotykaną skalę od czasów II wojny światowej.

No, ale czego się nie robi dla woli prezesa, która jest ostatecznym prawem i nieformalną Konstytucją.

c19sb81wqaaghsc

TAKICH DUŻYCH ZWOLNIEŃ JESZCZE W POLSCE NIE BYŁO. Nauczyciele, pracownicy gimnazjów – szukajcie już sobie pracy!!!

c2ahwaawiaadtiu

>>>

c1wfkr4xuaadrc7

• Na stronie Sejmu są już nagrania z trzeciej kamery w Sali Kolumnowej
• Prokuratura Okręgowa wydała zgodę na publikację materiału
• Nagrania pochodzą z kamery administrowanej przez Straż Marszałkowską
– Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie stwierdza przeciwwskazań dla upublicznienia nagrań z monitoringu posiedzenia Sejmu z 16 grudnia 2016 r. – czytamy w komunikacie prok. Michała Dziekańskiego. Materiał z trzeciej kamery w Sali Kolumnowej znalazł się już na stronie internetowej Sejmu. Nagranie wideo nie posiada dźwięku. Posiedzenie w Sali Kolumnowej było transmitowane z dźwiękiem 16 grudnia, jego zapis jest dostępny w sieci, podobnie jak stenogramy.
PiS CHCE WYCISZYĆ TĘ KOMPROMITACJĘ. Wygląda na to, że złamali prawo, nie mieli kworum, ustalili budżet Polski niezgodnie z konstytucją.

c1zz9tkxgaa7v2n

Dlaczego głosowania odbyły się w Sali Kolumnowej?

Od 16 grudnia w sali plenarnej Sejmu przebywają posłowie opozycji – PO i Nowoczesnej – którzy rozpoczęli wtedy protest wobec wykluczenia z obrad posła PO Michała Szczerby. Protestowali też przeciwko zmianom w zasadach pracy dziennikarzy, domagając się zachowania dotychczasowych reguł. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wznowił obrady w Sali Kolumnowej, gdzie przeprowadzono głosowania m.in. nad ustawą budżetową. Opozycja uważa, że głosowania były nielegalne, m.in. z powodu braku kworum. Marszałek zapewnił, że brała w nich udział wymagana w konstytucji liczba posłów.

Ile kamer znajduje się w Sali Kolumnowej?

W Sali Kolumnowej znajdują się dwie kamery, transmitujące w internecie przebieg obrad. Nagranie z głosowań 16 grudnia dostępne na stronach Sejmu zostało zarejestrowane za pomocą tylko jednej z nich. Jest także trzecia kamera. Jak twierdzi Kancelaria Sejmu, to „kamera bezpieczeństwa, administrowana przez Straż Marszałkowską”.

Dlaczego nagrania z kamery trafiły do prokuratury i na policję?

Prokuratura prowadzi postępowanie sprawdzające z zawiadomienia posłów PO i Nowoczesnej – o niedopełnienie obowiązków przez marszałka Marka Kuchcińskiego w całej sprawie. Zawiadomienia powołują się na art. 231 kodeksu karnego. Mówi on o tym, że funkcjonariuszowi publicznemu za przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków, którymi działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, grozi kara pozbawienia wolności do lat 3.

PODOBNO NAWET SMOKA MAJĄ ŚCIĄGAĆ Z KRAKOWA…

c1xdfaywiaae2xw

Co łyka żona Terlikowskiego?

c1xnofxwiaawfi2

MOCNA WYMIANA ZDAŃ W DOŚĆ INTERESUJĄCEJ KWESTII. ZASTANAWIAM SIĘ TYLKO, CO JEST PRZECIWIEŃSTWEM ŁYKANIA? KTOŚ WIE?

c1wxjhvxgaakpvb

Tajemnica posła zza pleców prezesa PiS. Czy Leonard Krasulski pacyfikował robotników na Wybrzeżu?

tajemnica

I CO WY NA TO? PAD na pewno podpisze.

c1wekacxuausuvy

Z materiałów IPN, do których dotarł „Fakt”, wynika, że od 23 października 1969 r. Krasulski był żołnierzem Ludowego Wojska Polskiego. Odbył służbę zasadniczą, awansował na kaprala, latem 1970 r. został żołnierzem zawodowym. W ciągu sześciu lat służby w 1. Warszawskim Pułku Czołgów w Elblągu doszedł do stopnia plutonowego.

Z wojska odszedł – pisze gazeta – w niejasnych okolicznościach w 1976 r., zdegradowany do szeregowca. On nie chce o tym mówić.

W grudniu 1970 r. żołnierze z jego jednostki pacyfikowali protestujących robotników z Wybrzeża. Krasulski twierdzi w „Fakcie”, że „odmówił wyjazdu, został w koszarach”.

Dyrektor warszawskiego oddziału IPN prof. Jerzy Eisler, badacz m.in. historii Grudnia ’70, mówi tej samej gazecie, że „niemożliwe jest, żeby niscy stopniem wojskowi mogli odmówić przełożonym i nie ponieść konsekwencji”. Wczoraj rzecznik IPN Andrzej Arseniuk stwierdził, że to wypowiedź wyrwana z kontekstu.

Krasulski we wtorek miał wyłączoną komórkę, nie było go w biurze. Według sekretarki „jest chory i najwcześniej wypowie się w środę”. „Fakt” przypomina, że Krasulski poznał Jarosława Kaczyńskiego w 1989 r., gdy pomógł mu zdobyć mandat senatora w okręgu elbląskim.

Wczoraj w regionie o sprawie było głośno. Edmund Krasowski, pierwszy szef IPN w Gdańsku, wcześniej działacz opozycji: – Gdy Antoni Mężydło w grudniu 1980 r. odmówił złożenia przysięgi wojskowej w szkole podchorążych w Legnicy, od razu odesłano go karnie z batalionu łączności do batalionu budowlanego. Skończył służbę na zasadzie żołnierza z poboru. Nie można było go bardziej „zdegradować”. Zawsze jest ślad, gdy się odmawia rozkazu. Jak było z panem Krasulskim? Niech sam powie.

Józef Gburzyński, działacz pierwszej „Solidarności”, w latach 1990-94 prezydent Elbląga, obecnie związany z PiS, dodaje: – Krasulski nigdy nie chwalił się tym, co robił w 1970 r. Jeśli był w wojsku, to nie było możliwe, żeby odmówił rozkazu pojechania na stocznię i nie trafił za to za kraty. Dodaje: – Był jeden taki przypadek, gdy pewien porucznik powiedział, że nie będzie strzelał do ludzi, i trafił do więzienia na cztery lata. Paczki mu woziłem.

Sprawy Krasulskiego nie chce komentować: – Jego przeszłość i jego problem. Niech każdy rozlicza się sam ze swoich grzechów.

Od dawnego opozycjonisty z Elbląga (prosi, by nie podawać jego nazwiska) usłyszeliśmy: – Dowódcą jednostki wojskowej, w której służył Krasulski, był płk Stanisław Majewski, który już nie żyje. Znałem go i w latach 80. mówił mi: „Kogo wy tam trzymacie w tej Solidarności ?”.

Inny dawny działacz „S” (też chce być anonimowy): – Po wprowadzeniu stanu wojennego organizowaliśmy w Elblągu podziemne struktury. Pamiętam, jak Leonard przybiegł na spotkanie i zadeklarował, że powiesi flagę związku na kominie browaru, w którym wtedy pracował. Mówiliśmy mu, że zaraz go za to zamkną, ale on nie słuchał i powiesił. Na dole czekało już SB, no i go od razu wsadzili. Dostał pięć lat więzienia, wyszedł po 1,5 roku, bo w lipcu 1983 r. była amnestia. Może w ten sposób chciał odkupić grzechy?

Informacja „Faktu” zbulwersowała rodzinę Zbyszka Godlewskiego, bohatera Grudnia ’70, który został zastrzelony w Gdyni. To jemu poświęcona jest „Ballada o Janku Wiśniewskim”. – To nie mieści się w głowie – powiedział „Wyborczej” jego brat Wiesław Godlewski.

Na stronie IPN są informacje o tym, że Krasulski w latach 1980-88 był rozpracowywany przez SB i MO. Informacji o służbie w LWP brak.

Tyle zostało z expose Premier Szydło.

c1vlmijxaaijwke

Waldemar Mystkowski pisze o ministrze zdrowia Konstantym Radziwille.

glupia

Ministrem zdrowia jest Świstak, a nie Radziwiłł

Resort zdrowia powinien być jak najmniej polityczny, bo zdrowie jest mało ideologiczne, a w zasadzie nie jest. Administrowanie zdrowiem narodu powinno się sprowadzać do pozyskiwania pieniędzy i ich najlepszym rozlokowaniem dla dobra wszystkim.

Źle się dzieje, gdy dochodzi do wyparcia zagrożeń, a nawet zaklinania, iż ich nie ma. Tak postapił minister Konstanty Radziwiłł, który zapytany przez dziennikarza TOK FM o zagrożenie życia Polaków smogiem, wzruszył ramionami, stwierdził, iż to „zagrożenie trochę bardziej teoretyczne”.

A co zagraża nieteoretycznie? Minister Radziwiłł: „styl życia, jaki przyjmujemy, jest wielokrotnie bardziej szkodliwy”. Gdy się ma coś do ukrycia, pierwszy służy do tego język. Uciekamy wówczas od konkretów, a ogólne kłamstwa zawijamy w sreberka, jak to zwykły czynić świstaki w miejskim slangu.

I takim świstakiem jest Radziwiłł, który szybciutko swoje historyczne nazwisko winien zamienić na brzmiące z pisowska: zawijanie kłamstw w sreberka. Otóż w raporcie WHO na liście 50 najbardziej zanieczyszczonych miast Unii Europejskiej znalazły się aż 33 polskie. Mamy w skali kontynentalnej większość, nikt nam nie podskoczy w kwestii smogu.

A globalnie taki Pekin został „upokorzony” przez niewielkie miasteczko małopolskie Skała, w którym smogu na metr sześcienny wdychanego powietrza jest więcej niż w stolicy Chin. W ping-ponga z Chińczykami przegrywamy do zera, zaś w smogu wygrywamy i to zdecydowanie.

Ale Świstak Radziwiłł twierdzi, że Polacy nie umierają z powodu smogu, bo to tylko teoria, umieramy z papierosami w ustach. Jaka jest jednak prawda?

Otóż rocznie z powodu smogu umiera w Polsce całkiem duże miasto rodaków, bo aż 44 tys. przedwcześnie schodzi z tego świata. Jest to obliczone, przeciętna krajowa z powodu smogu jest zatrważająca. Otóż każdy z nas „oddaje” smogowi 9 miesięcy swego życia, o tyle krócej żyjemy. Te liczby przekładają się na jeszcze inne. Tyle mamy smogu na każdym kroku w kraju, że jeżeli nie palisz, to z powodu rakotwórczych substancji w powietrzu wdychasz ich tyle, jakbyś palił 7 papierosów dziennie.

Kłamca jest ministrem, a taki nie poda do wiadomości publicznej owej prawdy ze smogiem, bo trzeba coś z nią zrobić, zadbać, aby nie dochodziło do horroru ze zdrowiem każdego z nas, więc Radziwiłł woli być Świstakiem i prawdę zawijać pisowskie kłamstewka.

c1wbpbjxuaet1x8

TO JEST NAJWAŻNIEJSZY DZIŚ KOMUNIKAT. KLIKNIJMY WSZYSCY SERCE DLA MATEUSZA!

c1zaslsweaessxi

PiS POSUNIE SIĘ DO KAŻDEJ MANIPULACJI, ABY TYLKO ZNISZCZYĆ OPOZYCJĘ. NIE ULEGAJMY PROPAGANDZIE REŻIMU.

c1xujsowgaqix7x

PROPAGANDA PiS RUSZYŁA PEŁNĄ PARĄ. Perfidne i wyjątkowo plugawe metody. WNIOSEK: Jaka partia, takie metody.

c1xqadaxeaa12-s

CEL PiS-U TO ZNISZCZENIE LIDERÓW OPOZYCJI. ZA WSZELKĄ CENĘ. MÓWIĄC NIEPRAWDĘ, FABRYKUJĄC DOWODY, URUCHAMIAJĄC CAŁĄ MACHINĘ PROPAGANDY.

c1xrt8wwqae4vxv

POLSKA PiS – TAK SIĘ ODWRACA UWAGĘ OD ŁAMANIA PRAWA.

c1z2szkweaaptlc

Tysiące dzieciaków jedzie w niedzielę do drugiego rodzica i idzie z nim na lody! Terlikowski wolałby żeby chodzili na cmentarz.

cvmeqlwwcaah0x8

Film smoleński o spotkaniu Donalda Tuska z Władimirem Putinem tuż po katastrofie w sieci jest znany w wersji skróconej od 6 lat, a teraz w całości. Film nie wnosi nic do wiedzy o katastrofie.

KIEDYŚ OSZUKALI POLAKÓW Z TRZEMA TENORAMI Z MADRYTU. DZIŚ OSZUKUJĄ Z MISIEWICZEM. CAŁA TA „FATALNA ZMIANA” NIE POTRAFI ODEJŚĆ OD KORYTA…

cvmvglywyaexjjv

W nocy z środy na czwartek w sieci znalazł się nowy film dokumentujący wydarzenia tuż po katastrofie smoleńskiej. Zdjęcia rozczarują zwolenników teorii spisku.

nowy

Film udostępnił prawicowy tygodnik „Gazeta Warszawska”, który czuje się jego właścicielem, bo przez całą emisję ekran wypełnia jego wychodzące z tła logo, co nieco przeszkadza w odbiorze. Jeszcze bardziej przeszkadza dźwięk – mikrofony kamer wychwytują głównie terkot generatorów prądu zasilających teren badań, tak że dialogi są trudne do odczytania.

Niemal na pewno zdjęcia robili operatorzy TVP dopuszczeni do polskiej delegacji rządowej, delegacji PiS oraz ekipy Władimira Putina.

Materiał nosi ślady montażu i składa się z kilkunastu części. Wszystko wskazuje na to, że w trakcie montażu wycięte zostały drastyczne fotografie zwłok znajdowanych na wrakowisku i ciał przygotowanych do transportu.

Cały film udostępniony przez tygodnik trwa ponad 1 godz. 10 min, ale zdjęcia z 10 kwietnia zaczynają się ok. 21. min. Pierwsza część pokazuje przygotowania do uroczystości w Katyniu i częściowo ich przebieg. Centralną postacią jest tu Andrzej Przewoźnik, szef Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa i jeden z historyków najbardziej zasłużonych dla upamiętnienia zbrodni katyńskiej. Przewoźnik zginął 10 kwietnia 2010 r. razem z delegacją prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Sekwencję „smoleńską” otwiera zdjęcie trumien znoszonych przez ekipy ratunkowe, a kończą znane sceny, w których Putin z Tuskiem w niebieskim namiocie wysłuchują raportu o przygotowaniach do sekcji zwłok w Moskwie i pracach na miejscu katastrofy.

W trumnach leżą zwłoki prezydenta, marszałka Senatu Krzysztofa Putry oraz prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego. Opisywaliśmy je kiedyś w „Wyborczej”. Rosjanie postarali się, by prezydenci i marszałek spoczęli w trumnach wyściełanych i obitych czerwoną, ozdobną tkaniną. Wbrew informacjom podawanym po katastrofie trumny nie leżą „w błocie”, lecz na suchym kawałku ziemi pokrytym trawą.

Kolejne sceny pokazują spotkanie ekipy Tuska i Putina, przechodzenie polityków po terenie katastrofy i składane naprędce raporty (tłumaczone z rosyjskiego na Polski). Z tych scen pochodzi znany już od dawna fragment (1 min 38 s rozmowy Putina z Tuskiem, opisywaliśmy go w środę).

(MISIEWICZ, JANNIGER – ONI ZOSTANĄ W RODZINIE)

cvm0_twwcaabigi

Najbardziej drastyczne fotografie to zdjęcia z wrakowiska, na których ratownicy odnajdują ubrania, wyjmują z nich portfele oraz dokumenty ofiar, a potem robią wstępną dokumentację fotograficzną.

Ok. 38. minuty filmu są sceny przyjazdu na miejsce szefowej MAK Tatiany Anodiny, towarzyszy jej Edmund Klich, przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Widać też Polaków w kurtkach z nadrukiem PKWBL. Polskie mundury wojskowe można zobaczyć na większości zdjęć zbiorowych, są znane twarze: płk Krzysztof Parulski, szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, i płk Zbigniew Rzepa, potem jeden z prowadzących śledztwo smoleńskie.

Ludzi w polskich mundurach polowych jest na filmie kilkunastu, można zobaczyć, że biorą udział w pracach i poszukiwaniach.

Ze zdjęć jasno wynika, że Polacy od początku byli na miejscu i ściśle współpracowali z Rosjanami. W 57. minucie o tej współpracy mówi do kamery minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski

Kwiatkowski Informuje, że polscy prokuratorzy i eksperci są na miejscu, a część z nich poleci do Moskwy, gdzie będą przeprowadzane sekcje zwłok. Mówi też o znalezieniu czarnych skrzynek i o tym, że ich zwartość będzie komisyjnie odczytana.

Do najbardziej poruszających scen należy moment składania kwiatów przez Rosjan i Polaków zakończony modlitwą Donalda Tuska (47. minuta). To właśnie wtedy Putin robi gest, którym przygarnia polskiego premiera. Po Tusku hołd ofiarom oddają Waldemar Pawlak i szef MON Bogdan Klich.

Od 53. minuty pokazana jest delegacja PiS na czele z Jarosławem Kaczyńskim. On też się modli, a jego otoczenie prosi, by operator nie filmował zbyt natrętnie.

Wokół Kaczyńskiego jest wielu polityków i działaczy jego partii (Karol Karski, Adam Lipiński, Jan Maria Tomaszewski). Nie ma Antoniego Macierewicza, choć obecny szef MON był tego dnia w Smoleńsku. Po katastrofie nie zjawił się jednak na miejscu, lecz po zjedzeniu obiadu wrócił pociągiem do Warszawy.

CZY KTOŚ MOŻE NAM WYTŁUMACZYĆ, DLACZEGO ONI TAK KRĘCĄ?

cvmx3xpwcaatxsk

Donald Tusk na briefingu w Brukseli:

„W sprawie art. 7 i ewentualnego przeniesienia dyskusji o TK na forum RE już wypowiadałem się na początku tych spekulacji, czy to możliwe, czy nie. Dzisiaj wszystko na to wskazuje, ponieważ wiemy, że ewentualna decyzja musi zapadać jednogłośnie ws. danego kraju, który jest poddany takiej krytyce, wydaje się to dzisiaj – delikatnie mówiąc – mało prawdopodobne. Wolałbym zajmować się sprawami konkretnymi”

„Pozostaję bardzo krytyczny w ocenie tego, co robi dzisiejsza władza z TK w Polsce”

„Pozostaję bardzo krytyczny w ocenie tego, co robi dzisiejsza władza z TK w Polsce, ale chciałbym podejmować działania, które mogą przynieść efekt. Tak czy inaczej trzeba będzie poczekać na efekt pracy komisji. Nikogo nie zachęcam do działań, które polegają tylko na demonstracji, ale bardzo wspieram nasze wszystkich europejskich przyjaciół, którzy z dobrą wolą troszczą się o stan demokracji i praworządności w Polsce”

Tusk o słowach Macierewicza: To nie insynuacje, to objawy bardzo ciężkiej politycznej patologii

tusk-o-slowach

– Wszyscy wiedzą, że w trakcie tego spotkania [z Putinem] były obecne kamery polskie i rosyjskie. Towarzyszyło nam wiele osób. To nie insynuacje, to objawy bardzo ciężkiej politycznej patologii. Szczerze mówiąc, nie chce mi się tego komentować. To przykre, bo bardzo szkodliwe dla Polski. Komentowanie Antoniego Macierewicza jest ponad moją cierpliwość. Nie jestem mentalnie przygotowany, żeby komentować działania tego człowieka– mówił Donald Tusk na briefingu w Brukseli.

Paweł Wroński pisze o wrobieniu Antoniego Macierewicza.

uwaga

Szef MON nie ma dobrego dnia. Antoni Macierewicz poinformował posłów w Sejmie, że okręty Mistral zostały przekazane przez Egipt Rosji za… 1 dolara. Tymczasem okręt bierze udział w egipsko-francuskich ćwiczeniach, a informacja pochodzi z konta rosyjskiego żartownisia.

(JEST ODPOWIEDŹ MON)

cvne321xgaa4jjy

To był jeden z bardziej emocjonujących momentów debaty na temat kontraktu na śmigłowiec Caracal. Poseł Kukiz’15 Marek Jakubiak chciał wspomóc ministra i zapytał, czy prawdą jest, że Polska kupiła od Francji śmigłowce w charakterze rekompensaty za zerwanie przez Paryż dostaw okrętów Mistral do Rosji. I czy prawdą jest, że następnie te okręty sprzedane Egiptowi trafiły jednak do Rosji za jednego dolara.

– Otóż jest prawdą, że mistrale zostały w ostatnich dniach de facto przekazane Federacji Rosyjskiej za jednego dolara. Ta operacja miała miejsce – powiedział Antoni Macierewicz.

To miało skompromitować poprzedni rząd PO-PSL. Świadczyłoby o tym, że z przyczyn politycznych zawarty został kontrakt zbrojeniowy, a Francja oszukała polskich sojuszników, przekazując okręty Rosji poprzez Egipt.

Informacją zainteresował się twitterowicz Exen. Opublikował wpisy z konta rosyjskiego trolla, w których rok temu poinformował o takiej transakcji. Na pierwszy rzut oka wyglądają na dość prostacki (dorobiona w programie graficznym czerwona gwiazda nie była szczytem wyrafinowania) żart.

(TO NIEMOŻLIWE, ŻEBY MÓJ TAJNY FILM – DOWÓD PRZECIWKO TUSKOWI, ZNAJDOWAŁ SIĘ OD 6 LAT NA YOUTUBE !!!)

cvnl-7hwaaa4msz

Tymczasem mistral – wyprodukowany przez Francuzów jako Władywostok, przemianowany przez Egipcjan na Abdel Nasser – spokojnie stacjonuje w porcie Aleksandria i jest na służbie w egipskiej flocie. Na przełomie września i października okręt brał udział w manewrach na Morzu Śródziemnym pod kryptonimem „Cleopatra”. Rosja dostarczyła też Egiptowi śmigłowce morskie Kamow Ka-52, które wtedy po raz pierwszy sprawdzane były w akcji.

Co więcej, żadne poważne światowe media z wyjątkiem propagandowych mediów rosyjskich i mediów publicznych w Polsce nie poinformowały o bulwersującej, „jednodolarowej” transakcji. Do tego Ministerstwo Obrony dysponuje Służbą Wywiadu Wojskowego, która, przynajmniej w przeszłości, na bieżąco analizowała kontrakty zbrojeniowe i przepływ uzbrojenia.

cvojwnswaaudpoc

Niedawno Antoni Macierewicz zatrudnił ponownie byłego rzecznika Bartłomieja Misiewicza, który ma teraz analizować dezinformacje wymierzone w bezpieczeństwo państwa. Ma już do analizowania przypadek, który zagroził bezpieczeństwu państwa w ten sposób, że skompromitował ministra obrony.

CYTUJEMY SŁOWA POSŁA ŻALKA Z PIS… SKOMENTUJCIE, BO NAM RĘCE OPADŁY.

cvnqbsxwaaaiuep

Waldemar Mystkowski pisze o powrocie Misiewicza.

niezatapialny

Zawieszony rzecznik MON zajmuje się tym, na czym zna się najlepiej.

Polska nie ma Ministerstwa Obrony Narodowej, ale ministerstwo dezinformacji, a może ministerstwo „wpadek PiS”. Tego ostatniego określenia użył Jarosław Kaczyński, który chwalił swoją partię, że jest cacy, tylko „be” jest ten Bartłomiej Misiewicz.„Oczywiście, były wpadki takie jak ten nieszczęsny Misiewicz. To się nie powinno było zdarzyć” – mówił prezes dla Onetu.

(TAK GŁUPIEGO TŁUMACZENIA JESZCZE OD ŻADNEGO MINISTRA NIE SŁYSZELIŚMY… GRATULUJEMY I ŚMIEJEMY SIĘ Z WAS WSZYSCY.)

cvobhtlxeaeeka0

Misiewicz podał się do dymisji z powodu nieuctwa, niepohamowanego pędu do synekur, czyli niekompetencji. Radio Zet zaś wykryło Misiewicza na szkoleniu oficerów WP na temat Obrony Terytorialnej Kraju. Można sobie wyobrazić miny oficerów, gdy patrzą na Misiewicza, jak ich poucza.

Szybko jednak Ministerstwo Obrony podało komunikat, że Misiewicz „zajmuje się analizą dezinformacji medialnych, wymierzonych w bezpieczeństwo państwa”. Jak rozumiem ten dezinformator zajmuje się dezinformacją na swój temat, bo za coś wszak dostał złoty medal.

Ministerstwo Macierewicza niczym nikogo już nie zszokuje. Można dalej mniemać, że były rzecznik, bo tę funkcję wcześniej sprawował Misiewicz, wyprodukował ów komunikat o dezinformacji. Ale musiał czytać dezinformator komentarze choćby poprzedniego ministra obrony Tomasza Siemoniaka, iż >>walczy z dezinformacją, że został przez min. Macierewicza „zawieszony we wszystkich funkcjach w MON”. Serial komediowy w MON trwa<<. Aby przykryć komunikat z dezinformacją, MON wypuścił kolejny komunikat na Twitterze z cyklu serial komediowy: „Jeśli dziennikarz, urzędnik państw. znał ten materiał i nie poinformował o tym prok. to działał na szkodę wyjaśn. przyczyn katastrofy smol.” [język MON – przyp.WM]. Anna Dryjańska nie omieszkała spytać:„Chcą zamknąć użytkowników You Tube za filmik, który jest tam od 6 lat?”.

(A JEŚLI NIE NOBLA, TO JAKĄ NAGRODĘ POWINIEN OTRZYMAĆ ANTONI?)

cvocmugwaaasxdz

Jakby tego było mało, minister Macierewicz w Sejmie oskarżył wszystkich polityków opozycji o działanie „przeciwko państwu polskiemu na rzecz międzynarodowych koncernów”. Chodzi o francuski Airbus i jego śmigłowce Caracale. Bo wg Macierewicza „13,5 mld zł powinno zasilić polski przemysł”. Czyżby Macierewicz chciał wykupić z rąk amerykańskich zakłady w Świdniku i Mielcu? A może zakład na Ukrainie, który ma zbudować za kilkanaście lat wspólny helikopter ukraińsko-polski?

Macierewicz w jednym wystąpieniu dezinformuje swoje dezinformację, jest dezinformatorem od dezinformacji nr 2 w kraju. Kto jest nr 1? Odpowiedź dał na tej samej sesji Sejmu Stefan Niesiołowski, który podsumował moje powyższe informacje na temat dezinformacji: „Zobowiązań dotrzymuje pan głównie wobec pana D’Amato, zwolenników Putina i Misiewicza. Jak się słuchało tego steku wyzwisk, kłamstw, obelg, to blisko jest pan do swojego mentora i nauczyciela. Brakowało tylko gestapo i gorszego sortu. Mam nadzieję, że za ten przetarg trafi pan przed właściwy trybunał”.

cvo2rasukaqr-vc

SZOK. PRZECZYTAJCIE WPIS TERLIKOWSKIEGO… CZY TE MĄDROŚCI BĘDĄ NAM POTEM PODAWANE W SZKOŁACH, KSIĄŻKACH I Z AMBONY?

cvnsd_iwiaajdsn

Grzegorz Schetyna na konwencji programowej w Gdańsku zarysował strategię dla Platformy Obywatelskiej. Wygląda ona na przemyślaną i alternatywę dla populizmu PiS.

schetyna

”Zapowiadam dzisiaj – zlikwidujemy IPN. Badanie historii nie może służyć manipulowaniu faktami, nie możemy pozwolić na to, by niszczono legendy i bohaterów, by urzędnicy pisali historię na zlecenie politycznych mocodawców. Przywrócimy Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa i tam przekażemy zadania IPN-u”.

Jak dodawał:

„Zlikwidujemy CBA. Ściganie przestępców to działanie dla policji i służb, a nie polityków. Nie będzie naszej zgody na to, żeby powoływać nadpolicję, która dla wywołania strachu i zastraszania polityków, prowadzi działania operacyjne. Nie ma na to naszej zgody”.

Schetyna mówił też o nowym zespole parlamentarnym:

„Jest jeszcze jeden zatruwający Polskę owoc. To Antoni Macierewicz i działalność ws. katastrofy smoleńskiej. Wykorzystuje się tę katastrofę do nikczemnych, politycznych gier, do zakłamywania rzeczywistości. Powołamy parlamentarny zespół, który zbada manipulacje przy badaniu katastrofy. To musimy wyjaśnić raz na zawsze”.

kopacz

Ewa Kopacz też  miała świetne przemówienie.

ctxt18eweaanowz

„Musimy bronić Polaków przed obecną władzą. Musimy stać na czele tej obrony, musimy stać się obrońcami tych wszystkich ludzi – w Sejmie, na ulicach, w biurach poselskich. Musimy być nie tylko opozycją totalną, ale też moralną, czyli taką, która stoi po stronie obywateli, którzy są okłamywani i poniżani. Opozycja moralna, czyli taka, która za każdym razem, gdy rządzący postawią sobie za cel uderzenie w lekarzy, nauczycieli czy rolników, stanie po stronie tych ludzi. To po stronie tych ludzi zawsze musi stać PO. Opozycja moralna to taka, dla której wartości takie jak prawda, przyzwoitość, solidarność jest w kontrze do polityków, którzy dziś zarządzają Polską”.

Najnowszy sondaż dla „Rzeczpospolitej daje niewielką przewagę PiS nad Nowoczesną i PO.

ctwan6rwaaabhoy

Suma opozycji jest zdecydowanie większa od PiS. Suweren jest po stronie opozycji. Kaczyński ma czym się martwić. Niech się poseł prezes zacznie martwić wokandą w zwykłym sądzie, a jego marionetki odpowiedzialnością przed Trybunałem Stanu.

fakty

Bardzo udany Czarny Protest w Łodzi to wstęp do ogólnoplskiego Czarnego Poniedziałku. Kobiety dadzą popalić, to one ścierami przepędzą PiS.

kod-international

Mateusz Kijowski uspokaja PiS: nie lękajcie się!

mateusz

Kolejna prawicowa gazetka postanowiła się wypromować według zasad zabawy z dzieciństwa – kto się boi czarnego luda. Widać „Od rzeczy” opłaciło się karkołomne przeciwstawianie Żołnierzy Wyklętych KOD-owi. Teraz „wSicie” postanowiło się wypromować używając na okładce mojego wizerunku i strasząc czytelników KOD-em. Co do wymowy tej okładki, zastosowanej na niej manipulacji oraz wykorzystania mojego wizerunku w fotomontażu wypowiedzą się prawnicy. Już analizują sprawę i zapewne w najbliższych dniach stosowny pozew trafi do sądu. Periodyk będzie miał być może promocję, ale bardzo kosztowną.

Mnie interesuje jednak najbardziej w tej chwili – Co stoi za tak nerwowymi działaniami tej strony? Najpierw minister Błaszczak coś bajdurzy o Bierucie i Jaruzelskim. Później, sam przejęty widać metodami działania Gomułki i Urbana, zaczyna szczuć jednych obywateli na drugich. Chyba zapomniał, że odpowiada za bezpieczeństwo wszystkich Polaków (nie tylko tych w Wielkiej Brytanii) i że jeżeli którykolwiek Polak zostanie pobity, to on, Mariusz Błaszczak, za to odpowiada. A jeżeli w Polsce zostanie pobity gość zagraniczny, to też MSWiA za to odpowiada.

Potem wiernopoddańcze wobec ministra i jego prezesa periodykizaczynają nerwowo wymyślać coraz większe głupoty. Absurdy tak niewiarygodne, że już nawet wierni czytelnicy zaczynają się zastanawiać o co chodzi. Zarządzanie strachem. Budowanie lęków. Wciskanie ludziom kompleksów i obaw.

Chciałoby się powiedzieć za Janem Pawłem II – Nie lękajcie się! Wasza nerwowość jest niczym nieuzasadniona. Ze strony obywateli nie grozi Wam nic złego. Jedyne, co możemy Wam obiecać, to odpowiedzialność za czyny i za słowa. Zadbamy, żebyście dostali to, na co dzisiaj ciężko pracujecie. Sprawiedliwość i prawo, które wpisaliście w nazwę swojego ośrodka politycznego, dotyczą wszystkich – również Was.

Nie bójcie się – tak chciałbym również powiedzieć dzisiaj do tych, którzy sprzeciwiają się dzisiejszej opresyjnej władzy. Widzicie nieudolność tej władzy. Widzicie, że niewiele im wychodzi. Dlaczego mielibyśmy się obawiać, że zrobią nam krzywdę, skoro nie umieją nawet zrealizować własnego programu wyborczego? Przecież nawet nie udało im się dać po 500 złotych na każde dziecko, jak obiecywali!¬

Kto się boi czarnego luda to tylko zabawa dzieci. Nikt poważny nie wierzy, że można zarządzać poprzez strach, kierować ludźmi tylko wywołując w nich lęki czy obawy. I nikt poważny nie uwierzy, że partia, która boi się obywateli, może w dłuższej perspektywie utrzymać się przy władzy. Zatem nie mamy się czego bać. Opresja stosowana przez tę władzę jest tylko przejściowa i nie potrwa długo.

Szkoda jedynie, że musimy przez to przechodzić. Bo to w sumie bardzo upokarzające dla nas wszystkich, kiedy rządzący tak wyraziście starają się pokazać jak bardzo gardzą swoimi obywatelami. Ale skoro tak wybraliśmy, musimy się z wynikiem naszych wyborów pogodzić. I zastanowić na przyszłość, czy rzeczywiście tak chcieliśmy wybrać.

poland

Waldemar Mystkowski pisze o śpiewającej ośmiornicy Macierewicza.

spiewajaca

Chyba został znaleziony klucz do głowy Antoniego Macierewicza, choć nazwałbym go wytrychem, bo poziom kreacji ministra obrony i poziom ludzi, jakimi się otacza jest z poziomu wytrycha – nie sięga klucza. Ta alegoria nawet dała początek medialnej karierze Bartłomieja Misiewicza, który na początku władzy PiS wdarł się z wytrychem do siedziby NATO.

Macierewicz stworzył swoją ośmiornicę, która oplata spółki zbrojeniówki wg możliwości śpiewania. To jest ten wytrych. Aby dostać się do kręgu ośmiorniczego Macierewicza, dobrze jest posiadać umiejętności śpiewacze, należeć do chóru chłopięcego lub męskiego. I nie śpiewać byle czego, tylko patriotycznie, tj. wykonywać w chórze pieśni sakralne oraz polskie pieśni ludowe: „Hopsa-sa-umpa-umpa-hosanna”.

Słowiki chłopięce i męskie otwierają serce ministra obrony, którego wrażliwość nie jest powszechnie znana. A szkoda, bo wielu mogłoby chcieć się załapać na synekurę do zbrojeniówki, lecz nie wie, jak to zrobić. Wszak jest to jakieś rozwiązanie: nie masz pracy, nie masz kompetencji i wykształcenia, jak Misiewicz, a chciałbyś taką jak on trzaskać kasiorę, więc teraz jest wiadomym – Macierewicz jest wrażliwy na pieśni chóralne. Zapisuj się do chóru chłopięcego bądź męskiego.

Taką karierę w radach nadzorczych i zarządach spółek zbrojeniówki zrobili chłopcy i mężczyźni ze Stołecznego Towarzystwa Śpiewaczego „Lira”. Dziwnym trafem nawet regulamin rekrutacji do „Liry” i zmieniony punkt statutu rad nadzorczych w spółkach Polskiej Grupy Zbrojeniowej w kwestiach zatrudnienia są podobne. W „Lirze” w zakładce „Rekrutacja” czytamy: „O nic się nie martw – większość z nas nie kończyła szkół muzycznych, a wysoki poziom osiągnęliśmy systematyczną pracą. Ale praca to nie tylko wyrzeczenia. To również gratyfikacje wypływające z włożonego wysiłku”.

Skąd my to znamy? Ano z wczesnego PRL-u: „Nie matura, lecz chęć szczera zrobią z ciebie oficera”. Macierewicz do braku kompetencji swoich faworytów dorzucił śpiew słowików chłopięcych tudzież męskich. I takie słowiki robią kariery w zbrojeniówce. Męski słowik – bo najstarszy prezes „Liry”, rocznik 1985, Wojciech Pięta znalazł synekurę w radzie nadzorczej Przemysłowego Centrum Optyki, które produkuje m.in. celowniki laserowe, noktowizory oraz wyposażenie wozów bojowych. W radzie Wojskowych Zakładów Lotniczych znalazł zatrudnienie o 3 lata młodszy wiceprezes „Liry” Marcin Woźniczka. Dwóch innych słowików trafiło do filii WZL w Bydgoszczy. Śpiewacy z „Liry” trafili ponadto do rad nadzorczych holdingu Waryński Trade Sp. z o.o.

Słowiki Macierewicza nie pełnią jakichś podrzędnych funkcji, ale są prezesami, zastępcami prezesów albo członkami rad nadzorujących strategię zbrojeniówki. Ta ośmiornica śpiewa. Kiedyś może „śpiewać cienko” – jak określa się potocznie – tych, którzy odpowiadać będą karnie za działanie na szkodę przedsiębiorstwa.

Ani Macierewicz, ani PiS chyba już nas niczym nie zadziwią, ale mogę się mylić. W kreowaniu szkód są mistrzami.

jaroslaw

Wywiad z Fransem Timmermansem, wiceszefem Komisji Europejskiej.

ct0lk5zwgaarqjm

Marek Raczkowski:

ctyof6jwgaa50l8

???????

ctyytnvwgaamtu3

PO TEJ AKCJI STRACĄ CAŁE POPARCIE KOBIET. TO BĘDZIE KONIEC „FATALNEJ ZMIANY”

cs5jf8yvmaaz7e_

Tomasz Terlikowski, szczuj na kobiety, wziął za zkładniczkę swoich racji 12-letnią dziewczynę, która została zgwałcona przez pedofila i urodziła.

Dla Terlikowskiego to przykład, który powinny brać kobiety. Tym samym Terlikowski pośrednio pochwala gwałt.

niemogl

12-letnia dziewczynka urodziła dziecko w kieleckim szpitalu, ojcem noworodka okazał się być 29-letni mężczyzna, mieszkaniec Wałbrzycha. Józef J. usłyszał już zarzuty – ze seks z 12-latką grozi mu od 2 do 12 lat więzienia.

Pracownicy szpitala przyznali, że byli zszokowani ciążą u dziewczynki, opowiadali też, że 12-latka podczas porodu „nie rozumiała, co się dzieje”. Sprawę postanowił skomentować m.in. publicysta Terlikowski, który w tekście opublikowanym na stronie Telewizji Republika stwierdził, że „to nie szok, to dobra robota lekarzy” i podsumował: Nieletnia dziewczynka, z kłopotami, pokazała, że zawsze jest wyjście inne niż zabicie dziecka. Szacun dla niej!

tomasz-terlikowski

Tacy ludzie, jak Terlikowski, nie zasługują na miano człowieka. To zombie, człowiek, który umarł i propaguje jakieś zdechłe idee. Bynajmniej nie chrześcijańskie – antychrześcijańskie. Luj pasiaty.

cs78e9hwgaaudh9

Wojciech Sadurski na przykładzie prawicowego profesora, który życzy Adamowi Michnikowi śmierci, uważa, że ostatnia granica została przekroczona.

wojciech-sadurski

W słownej wojnie, jaką beniaminkowie PiS-u, dziennikarze “niepokorni”, prowadzą z “mainstreamem” (który co prawda wszystkie polityczne pozycje w Polsce stracił, no ale musi być “mainstreamem”, by niepokorni mogli czuć się wiecznymi ofiarami), padło mnóstwo słów łajdackich, insynuacji, epitetów i kłamstw. Druga strona, choć dalece bardziej umiarkowana, też popełniała grzechy w tej wojnie na słowa, co piszę ze znajomością tematu, bom sam nie bez winy. Jednej granicy wszakże nie przekroczono. Jedno pozostało niepodważalnym tabu. Nikt nikomu nie życzył śmierci.

Do dzisiaj.

Portal wPolityce (ten m.in. Braci Karnowskich i Piotra Zaremby, utrzymywany przez SKOK). Tekst pod tytułem „Dla kogo piszemy?”. Rodzaj manifestu na temat tego, do kogo adresowane są teksty autorów portalu i tygodnika W Sieci. Autor pisze też o „drugiej stronie”: „Na drugą stronę nasze argumenty i chociażby najbardziej wysublimowane teksty docierają z rzadka. Najczęściej jako komentarze – pomyje Michnika, który w końcu nareszcie umrze…”.

Nie, nie pomylili się Państwo. Tak jest tam napisane o Adamie Michniku: „który w końcu nareszcie umrze”.

A że nie jest to nie błąd, świadczą dalsze słowa tego samego zdania o Michniku: „Limit zła wypełnił po brzegi – zadanie skończone, można się Lucyferowi meldować”.

cs5vslivmaqrryp

I teraz tak: życzy Adamowi Michnikowi śmierci jakiś publicysta w portalu, ale może to tylko redakcja przez niedopatrzenie puściła tekst jakiegoś młodego, nieznanego gnojka, który chce na siebie zwrócić uwagę, przebijając wszystkich innych? No więc nie, nie młody i nie nieznany. Autorem tego wpisu jest Aleksander Nalaskowski, przedstawiany jako „Profesor pedagogiki, publicysta tygodnika „w Sieci”. Czyli to stały publicysta owego medium SKOK-ów, na dodatek profesor pedagogiki (UMK), który publicznie nie może się doczekać śmierci Michnika.

(NIE NISZCZCIE KOMPROMISU, KTÓRY JUŻ WCZEŚNIEJ ZOSTAŁ Z TAKIM TRUDEM OSIĄGNIĘTY )

cs3okxquiaagucd

Ciekawe, prawda? Po pierwsze – profesor pedagogiki. Czego i jak może ów pedagog uczyć swoich studentów, jeśli nie może powstrzymać się przed miotaniem takimi złorzeczeniami? Po drugie, wydaje mi się , że ów Nalaskowski uczy w jakiejś szkole, a może nawet tę szkołę prowadzi – czy rodzice wiedzą na pewno, z kim ich dzieci obcują? Po trzecie: nie wiem nic o religijności Nalaskowskiego, ale portal w Polityce i tygodnik wSieci ociekają uduchowionym katolicyzmem. Czy chrześcijanin może tolerować na łamach prowadzonego przez siebie pisma lub pofrtalu życzenia śmierci dla innego człowieka?

Samego Aleksandra Nalaskowskiego raz w życiu spotkałem; było to w programie Jana Pospieszalskiego „Warto Rozmawiać” parę lat temu. Miałem z nim małe spięcie na wizji, bo w pewnym momencie Nalaskowski dość chamsko mi przerwał, na co zareagowałem spokojnie ale stanowczo; ku mojemu zdziwieniu Nalaskowski zaczął bardzo się kajać, a po programie podbiegł i mnie gorliwie przepraszał, co było żenujące i dla mnie kłopotliwe, bo spieszyłem się na wino z kolegami. Generalnie, zrobił na mnie wrażenie człowieka niezrównoważonego, niestabilnego zarówno ruchowo jak i słownie.

Ale te jego psychiczne przypadłości nie mają nic do tego, co zostało napisane i opublikowane (i już zostanie, bo w Internecie nic nie ginie). Oto z obozu niepokornych pada życzenie jak najrychlejszej śmierci dla intelektualnego przywódcy strony przeciwnej. Już nawet nieważne, że bohatera ruchu oporu za komuny, który wysiedział lata w więzieniu, gdy Nalaskowski nie dał się poznać jako orędownik demokracji, bo nie dał się poznać w ogóle. (A może to taki sam dawny komuch jak inni współpracownicy portalu wPolityce z tego pokolenia, np. Marek Król i Krystyna Grzybowska?). Nie ma to akurat tutaj żadnego znaczenia: liczy się tylko to, że owe medium przekroczyło kolejną, ostatnią już chyba granicę. (Co może być dalej? Życzenia tortur?) I tej hańby z siebie Karnowscy, Zaremba i cała reszta zespołu redakcyjnego wPolityce i wSieci łatwo nie zmyją.

CZY PiS ZABIJE POLSKI HANDEL? USTAWA O PODATKU HANDLOWYM TO KOLEJNY BUBEL RZĄDU. „FATALNA ZMIANA” TRWA..

cs3jgbmumaargra

Waldemar Mystkowski pisze o Macierewiczu, który niczego sobie nie żałuje.

macierewicz

Antoni Macierewicz poczuł się tak pewny swego, że ogłosił, iż nie dotyczą go żadne ograniczenia. Szczególnie w takiej kwestii, jak pieniądze. Minister obrony narodowej podjął decyzję – w strukturach wojskowych nazywa się to rozkazem, który jest ewidencjonowany w księdze rozkazów – mianowicie zostaje zniesiony limit wydatków na cele reprezentacyjne. Minister ma do dyspozycji rocznie na „reprezentowanie się” kwotę do wyrzucenia w wysokości 179 tys. zł. Macierewicz uznał, że to dla niego mało. Nie będzie dziadował. Rozumiem Macierewicza i podejrzewam, że tę niewielką kwotę, jak na jego potrzeby, dawno zużył. Jego poprzednicy na spotkania międzynarodowe latali samolotami rejsowymi – Macierewicz do Brukseli udaje się samolotami wojskowymi. Pracę lotników można wpisać do służby, gorzej z paliwem i opłatami lotniskowymi.

Macierewicz tyle dziadował, więc teraz nadrabia stracone lata. Politycy PO mają podejrzenia podobne do moich, iż Macierewicz nie ma już w kasie szmalu na szpanowanie, wobec tego zwrócili się z interpelacją, jakie są powody zniesienia limitu wydatków na jego cele reprezentacyjne i jakie wydatki poniosło MON od początku pełnienia funkcji przez Macierewicza. Ciekawy to może być zestaw kosztów. Inna kwestia, czy taki audyt zrobiony przez samego Macierewicza będzie uwzględniał wszystkie wydatki. Minister dopiero co poniósł spektakularną klęskę ze swoim Misiem, który reprezentacyjnie rozbijał się limuzyną rządową, a wojskowi skandowali na jego widok: Czołem, panie ministrze. Druga porażka Macierewicza mogłaby obniżyć jego notowania u prezesa, dlatego należy spodziewać się lawirowania ministra, który w tych sprawach jest mistrzem.

(HOŁD APTEKARZOWI WYKLĘTEMU. OBROŃCY NEPOTYZMU I NIEDOSZŁEMU MINISTROWI. NIE POZWOLONO MU ZAGRZAĆ STOŁKA. NIE OBRONIŁ GO SYSTEM. )

cs3gwhbvmaahbrw

Politycy PiS doznają klęski za klęską – a strona internetowa misiewicze.pl utworzona przez Nowoczesną już jest wystarczająco wstrząsająca, acz to dopiero początek – powinno w opozycji powodować zniecierpliwienie, kiedy to szarańcza PiS zacznie tracić zaufanie u suwerena. Ale Platforma Obywatelska nie chce być gorsza od PiS. Sama się rozbija na drobne. Wyrzuceni posłowie z PO plus Stefan Niesiołowski założyli koło poselskie Europejscy Demokraci. Nazwa ładna, ale to jest polityka, która szczególnie dzisiaj wymaga jedności działań opozycyjnych, bo PiS skutecznie niszczy Polskę.

radio

Europejscy Demokraci zadeklarowali współpracę w ramach koalicji Wolność, Równość, Demokracja, lecz to może nie przekonać opinii publicznej, iż tworzą wartość lepszą niż rządzące PiS. Bo PiS na takie dictum Platformy zaciera ręce – choć popełniają kolosalne błędy, mogą liczyć, iż to nie odbije się na notowaniach, bo opozycja sama się wykańcza.

cs77su8wiaamfpm

macierewiczZnieważył

Święto Wojska Polskiego uświadomiło, że nie mamy wojska, które byłoby zdolne bronić naszej niepodległości. Wchodząc głębiej w tę refleksę, nie może być inaczej, gdy ministrem obrony jest Antoni Macierewicz.

macierewiczO

To przed Macierewiczem trzeba się bronić.

Ryszard Petru pisze o tym dosadnie:

skończyłySię

Chyba nikt nie ma dzisiaj wątpliwości, że w polskiej armii zaczęły się schody. Sytuacja międzynarodowa nie była tak napięta od upadku komunizmu. Dwieście kilometrów od naszej granicy toczy się pełzająca wojna, o której coraz częściej mówi się, że jesienią przekształci się w wojnę regularną. Powraca określenie „zimna wojna”.

Co natomiast robi Minister Macierewicz?

Dzisiaj bezpieczeństwo Polski w dużym stopniu zależy od naszych sojuszników. Polska armia musi być sprawna i dobrze uzbrojona. Jednak pomysł, że w konflikcie większej skali będziemy w stanie sami się obronić, świadczy o całkowitej utracie kontaktu z rzeczywistością. A Macierewicz – trzeba przyznać, we współpracy z całym rządem – robi wiele, aby relacje z sojusznikami pogorszyć. I chodzi nie tylko o najazd na instytucję NATO w grudniu zeszłego roku, a:

• zmiany w najważniejszym dowództwie WP tuż przed wielkimi, międzynarodowymi manewrami,
• protekcjonalne traktowanie najważniejszego sojusznika wypowiedziami o jego krótkich tradycjach demokratycznych (sic!),
• nie mówiąc już świadomej i intencjonalnej marginalizacji Polski w UE.

macierewicz

W Święto WP czczony był przegraniec Lech Kaczyński, odczytywany tzw. apel smoleński. Takie rzeczy mogą zdarzyć się tylko w Tworkach.

Cp5AdFIXYAA57dJ

Prezydent Andrzej Duda wraca do pomysłu wspólnoty Polaków. Ten tchórz, złamas Kaczyńskiego. Tchórz Duda o bohaterach wojny 1920 roku mówił:

dudaOszczycie

„Szli razem – ludzie o różnych poglądach, którzy na co dzień może się spierali, złączeni jedną myślą. Chłopi, inteligenci, studenci, milion żołnierzy – wszyscy! Umordowana Polska, która dopiero co odrodziła się po ponad 100 latach zaborów, broniła słabiutkiej państwowości, biednego, odradzającego się państwa. Państwa, z którego zaborcy opuszczając nasze ziemie, zabrali prawie wszystko, co nadawało się do produkcji przemysłowej. Ktoś by powiedział: sytuacja beznadziejna. Ale oni tak bardzo pragnęli mieć to swoje państwo, w którym będą traktowani podmiotowo, jako obywatele pierwszej kategorii, które będzie wreszcie sprawiedliwym państwem. Rzecząpospolitą wolnych Polaków, o różnych poglądach – szli ramię w ramię, walczyli”

Kazimierz Kutz nie owija w bawełnę: mamy do czynienia z pisowską bolszewią.

macierewiczJest

– To bolszewizm w czystej postaci, a Macierewicz jest bolszewikiem pełną gębą. Tortury serwowane biednym powstańcom uświadamiają żałosny poziom państwa.

Kaczyński to człowiek, który w dzieciństwie nie jeździł na hulajnodze, nie grał w piłkę, nie latał za dziewczynami. nie potrafic nawiązać normalnego kontaktu z rzeczywistością wyrósł na nacjonalistycznego introwertyka.

– Na razie mamy w Polsce wolność, możemy mówić i demonstrować na ulicy nasze niezadowolenie, ale to się za chwilę skończy.

Odnotujmy, jak widzi Tomasz Terlikowski jedną z największych chwał polskiego oręża – wygraną wojnę 1920 toku.

Cp5AQsgW8AEZZRH

Waldemar Mystkowski zaś śledzi „bohaterstwo” Lecha Kaczyńskiego od zawsze do dzisiaj. Feniks.

fenix

Antoni Macierewicz koncertowo zepsuł Święta Wojska Polskiego. Można było się tego po nim spodziewać, bo wszystkie podobne uroczystości są skrojone według scenariusza napisanego w gabinecie prezesa PiS. Realizowany jest on w różnych dekoracjach, ale zawsze ma taką samą dramaturgię: „Bohaterem był Lech Kaczyński i już”. Gdy wgłębimy się w istotę przesłania, to dojdziemy do niechybnego wniosku, iż Lech Kaczyński zaczynał drogę swojego bohaterstwa od Chrztu Polski w 966 roku naszej ery. Ha! Muszą zrezygnować z tego późnego datowania, bo Lech Kaczyński musiał być bohaterem mitu założycielskiego Słowian, wszak było trzech braci: Lech Kaczyński, Czech i Rus. A nie jak do tej pory podawano błędnie: Lech, Czech i Putin.

Lech Kaczyński odradza się przy każdym święcie polskim, jak Feniks. Powstanie Warszawskie – Lech Kaczyński. Poznański Czerwiec ’56 – Lech Kaczyński. Wymarsz Pierwszej Kadrowej Piłsudskiego do Kielc A.D.1914 – Lech Kaczyński.

Nasz orzeł Feniks tak się odradza. Zdziwiony jestem, że przyznając stopnie generalskie w Święto Wojska Polskiego, Andrzej Duda nie awansował pośmiertnie Lecha Kaczyńskiego do stopnia co najmniej generała. Ja bym się na jego miejscu nie „szczypał” i od razu przyfasonował stopień marszałka.W rocznicę zwycięstwa nad bolszewikami w 1920 roku, Macierewicz przypomniał żołnierzom: „Oddając hołd bohaterom z 1920 r., musimy pamiętać o tych, którzy polegli w 2010 r. w katastrofie smoleńskiej”.Piłsudski dopiero 10 kwietnia 2010 roku na tamtym świecie dowiedział się, że zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej zawdzięcza Feniksowi Kaczyńskiemu. Ale jak mówi staropolskie przysłowie: Lepiej późno niż wcale.

Cp4ZczXWgAAYjEu

Tak zawsze odradza się Feniks Kaczyński, pod każdą datą, a dojdzie do tego, że odradzać się będzie pod każdą długością i szerokością geograficzną. Pisowcy powinni rozważyć zmianę godła Polski, mamy banalnego Orła Białego, a mógłby być bliższy im Feniks Kaczyński.

Matka Kurka przegrała (mężczyzna bez jaj i rozumu) proces z Jurkiem Owsiakiem.

dobra

Matka Kurka ma przeprosić wybitnego Polaka, jakim jest Owsiak i zapłacić 10 tys. zł.

Takie czeławieczki sowieckie, jak Matka Kurka zaśmiecają przestrzeń internetową. Niedoróbki bez charakteru i talentu.

Monika Olejnik pisze, z jakiego m.in. powodu gwizdano na Andrzeja Dudę w Poznaniu.

jakMacierewicz

Napiszę za Władysławem Bartoszewskim: „Polska to dziwny kraj, w którym lubi się buczenie i gwizdy, szczególnie podczas uroczystości upamiętniających tych, którzy zginęli za Polskę”. Gwizdy i buczenie na cmentarzu Powązkowskim stają się już tradycją. Można było tam wygwizdać każdego, nawet Władysława Bartoszewskiego.

Jedyną postacią, której należą się oklaski, jest Antoni Macierewicz. Ten człowiek potrafi, jak nikt inny, wsadzić szpilę tak, żeby zabolało. Na uroczystościach poznańskiego Czerwca ’56 przeforsował apel „poległych” dla tych, którzy zginęli pod Smoleńskim. Nieważne protesty rodzin. Macierewicz postawił na swoim. Robi to wszystko przy aprobacie zwierzchnika sił zbrojnych prezydenta Andrzeja Dudy. Doprowadził do tego, że w Poznaniu gwizdano. Gwizdano na prezydenta Dudę, gwizdano na Lecha Wałęsę. Nie ma już żadnych zahamowań. Można powiedzieć wszystko, zrobić wszystko, oczernić każdego.

jest

Krystyna Pawłowicz już się nie przejmuje, co jej ślina przyniesie z ubogiego rozumu. Do tej sceny doszło w komisji sprawiedliwości, gdy debatowano o projekcie o Trybunale Konstytucyjnym.

Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej prosiła szefa komisji posła PiS prokuratora peerelowskiego Stanisława Piotrowicza, aby jej nie przerywał. Do akcji oralnej wkroczyła Krystyna Pawłowicz:

– Babo, weź się w końcu wygadaj i uspokój – wykrzyknęła.

Gasiuk-Pihowicz: – Jakaś reakcja ze strony przewodniczącego?

Zamiast Piotrowicza znowu czerwona z emocji Pawłowicz zajęła głos: – Niech weźmie pistolet!

Typowo ubeckie metody. Pawłowicz pasuje nagan, to typ komuszy. Ryszard Petru powiedział o Pawłowicz: – Jest niebezpieczna. Powinna stracić mandat.

Mądrość roku. Autorem jest Tomasz Terlikowski.

trzymanie

Trzymanie palców na różańcu jest skuteczniejsze niż trzymanie kciuków!!!

kaczyńskiRozczarowany

Święta pisowskiej radości tuż-tuż – 6. rocznica katastrofy smoleńskiej – a prezes Kaczyński zarzuca Dudzie, że za mało widzi u niego walki o pomniki smoleńskie pod Pałacem Prezydenckim, szczególnie o pomnik Lecha Kaczyńskiego.

Odpowiedzialny za katastrofę smoleńską – brat Jarka – na razie bedzie miał cyrkowy składak, pomnik obwoźny znajdzie się w miejsci symbolicznym, wydzielonym pod Pałacem.

Na razie tyle wiadomo. Kaczyński zmusi pisowców, aby oddawali kult drugiemu Kaczyńskiemu, walili czołem. Zniewolone umysły.

wyzwiska

W warszawskim szpitalu przy Madalińskiego pięcioosobowe konsylium lekarskie dopuściło do przerwania ciąży ze względu na nieodwracalne wady płodu i pisemną prośbę ciężarnej.

Przed szpitalem pikietowało 50 osób. Protestujący podkreślali, że lekarze z tej placówki zabili człowieka. Starsze osoby wyciągnęły różańce i pod lecznicą odmawiały koronkę: „Miej miłosierdzie dla nas i całego świata”. Zgromadzeni trzymali flagi papieskie, transparenty ze zdjęciami zakrwawionych noworodków z podpisem: „Aborterzy zabijają dzieci”, „Politycy decydują, aborterzy mordują”, „Powstrzymajcie zabijanie bezbronnych”.

W trakcie nabożeństwa „w intencji zamordowanego”, które odbyło się w Radiu Maryja, telefon też dzwonił co chwilę.

Podróbka człowiecza Tomasz Terlikowski doniósł do prokuratury, która wszczęła śledztwo. Bajzel katolicki się rozpoczął.

Nienawiść gnomiczna Terlikowskich kwitnie. Spocone gnomy wyjrzały z czeluści piekieł.

terazMy

Andrzej Miszk z KOD-u prowadzi głodówkę przed Kancelarią Premiera. Relacjonuje ją na blogu. Minął czwarty dzień głodówki.

głodówka

Pamięć słabnie, umysł z trudem chwyta ciągłość myśli, trudno słuchać w skupieniu. Trudno się pogodzić z utratą sił umysłowych. Ale to jeden z kosztów. Dawno nie czułem się tak wolny i szczęśliwy. Z każdym dniem i nocą staję się coraz wolniejszy, bardziej wyzwolony z fikcji, nałogów, przywiązań, jałowych myśli i działań. Zmęczony, osłabiony, wyziębnięty, rozproszony, bezdomny, ulicznik, wariat, szalony, obojętny zupełnie na hejt i niezrozumienie, coraz bardziej zdeterminowany, spokojny, tkliwy, czuły.

Sytuacja skrajna, dobrze przeżywana w słusznym celu może być i jest źródłem wielkiego głębokiego szczęścia. Przestaje być ważne, co się ze mną stanie. Ważny jest cel: nasze wspólne zagrożone dobro. Mój naród, moi Rodacy, Polska, Europa, wolność i godność ludzi. Chodzi o to, by państwo pomagało nam być wolnymi do miłości i twórczości, a nie żyć w strachu i tresurze do nienawiści i wrogości. Po to głodujemy dziś na ulicy w centrum Warszawy.

Wczoraj przyjechała w nocy Dagmara Kołcz z Torunia. Głodujemy we dwoje.

Dzwoniła moja Mama. Przez kilka dni udało mi się ukryć przed nią fakt głodówki. Zapłakana, wstrząśnięta: „Syneczku, ty się mnie nigdy nie słuchałeś. Przecież ty już nie masz zdrowia i lat na takie głodówki. Wiesz, że oni nie popuszczą. Co wtedy…?”

prawu

terlikowskiDoszukujeSię

Tomasz Terlikowski rozwiązał zagadkę, dlaczego Polacy wybrali Dudę na prezydenta. Przepraszam: nie Polacy wybrali, tylko wybrał Bóg. Tak napisał ten prawicowy safanduła na Twitterze:

wybórAndrzejaDudy

 

Duda tuż po wygranej w wyborach prezydenckich również szukał wsparcia na Jasnej Górze. Głośnym echem rozeszła się też wieść o tym, że na warszawskim Wilanowie złapał hostię, którą porwał wiatr. Dowodzić temu, iż prezydent Duda jest namaszczony przez samego Boga próbował po wyborach też jego ojciec. – Mam nadzieję, że powiew Ducha Świętego, jaki przeszedł nad Polską, będzie trwał dalej – powiedział Jan Duda.

A poważnie!

Czy Duda będzie prezydentem wszystkich Polaków?

doAndrzejaDudy

Agata Kondzińska przypomina Dudzie, iż Polacy są pracodawcą prezydenta, a jego regulaminem pracy jest Konstytucja RP.

jestPan

jestPan1

Czy Duda wzniesie się ponad partyjną przynależność? Wątpię, postępuje jak typowy pisowiec. A przy tym kler potrafi na niego wpłynąć. Z pewnością będzie próba wprowadzenia jakiejś formy teokracji, z wpisaniem do Konstytucji tradycji chrześcijańskiej, a może nawet katolicyzmu jako wiary narodowej. Duda zmiany w Konstytcji uważa za swój jeden z najważniejszych celów politycznych.