Posts Tagged ‘uchodźcy’

3 teksty Waldemara Mystkowskiego.

Przed Smoleńskiem i po Smoleńsku głupi

Politycy PiS z tragedii zrobili oręż polityczny, który przyniósł im wymierne korzyści – dla Polski raczej wątpliwe.

8 lat minęło od katastrofy smoleńskiej. Wydawałoby się, że to zdarzenie powinno przejść do historii – z pełnym sztafażem, które ofiarom się należy albo nie należy. Przede wszystkim powinno dojść do narodowej refleksji – w wyniku debaty, mądrych książek – aby tragedia nie poszła na marne.

Czy państwo zdało egzamin z tej historii i czy my obywatele zdaliśmy? Państwo zdaje egzamin, badając przyczyny tragedii i wdrażając wnioski właściwych organów, aby do takiego zdarzenia nie doszło. Gdyby Katyń i Smoleńsk znajdowały się na terenie Polski, Tupolew też by się rozbił. Nie wchodzi w rachubę żadna ingerencja zewnętrzna, żadne wybuchy. Dzisiaj takie rzeczy są nie do ukrycia. Nie dotrzymano procedur bezpieczeństwa, a piloci byli niejako zmuszeni do szarży ułańskiej. Samosierrą były warunki pogodowe, fatalny stan lotniska, żaden Kozietulski z tego nie wyszedł cało.

I można byłoby na tym poprzestać. Jakiś pomnik na uboczu, coroczny lament wpisany w kalendarz uroczystości państwowych, bo przecież nie wystawia się pomników chwały i łuków triumfalnych tym, którzy nie wygrali, nie osiągnęli sukcesu.

Stało się inaczej, bo politycy z tragedii zrobili oręż polityczny, który przyniósł im wymierne korzyści, dla Polski raczej wątpliwe. Nie wydaje mi się, żeby z tego powodu naród był trwale podzielony, wystarczy, że Jarosław Kaczyński odejdzie z polityki, a wrócimy do względnie zdrowej normy. Będzie sporo do naprawiania, ale… damy radę.

Mogę tylko naigrywać się z groteskowych zachowań dzisiejszych władców i podejrzewać, że nie wiedzą, co czynią, a dokładnie: co mówią. Naprawdę mogą nie mieć wyczucia, miary, bo działa na nich ciśnienie polityczne i dbałość o kariery osobiste, polityczne.

Cóż znaczą słowa Kaczyńskiego: – „Nie lękajcie się”? To tylko farsa w ustach tego, który chodzi w obstawie, a do wielkości Jana Pawła II nigdy nie podskoczy. Albo stwierdzenie Andrzeja Dudy, że „ich śmierć przyniosła jeszcze jeden element wspólny – pamięć o nich”. Autorzy „Ucha prezesa” nie muszą wszystkich dialogów pisać, Adrian wykonuje ich pracę za friko. Nie zawiódł też Mateusz Morawiecki z refleksją: – „10 kwietnia na zawsze pozostanie dniem zadumy nad polskim losem”.

Ten los sami sobie fundujemy i jest to tupolewizm, który dawno, dawno temu sformułował Jan Kochanowski, że Polak „przed szkodą i po szkodzie głupi”. Szczególnie ta głupota dotyczy polityków, którzy jak wyżej cytowani wciskają nam kit retoryczny. To oni przed katastrofą smoleńską i po katastrofie są głupi.

TO JUŻ KONIEC DOJNEJ ZMIANY. POLACY IM TEGO NIE WYBACZĄ I NIE ZAPOMNĄ.

Czy PiS ukrywa przed swoim elektoratem to, że jednak przyjęto w Polsce uchodźców?

Pierwszy o tym doniósł Leszek Miller, który podzielił się na Twitterze lekturą francuskiego „Le Figaro”. – „Minister Czaputowicz w „Le Figaro”: „Przyjęliśmy 2700 migrantów przysłanych przez Europę Zachodnią, ale oni nie chcą zostać w Polsce, gdzie stopa życiowa jest zbyt niska”.

Dlaczego te fakty nie są upublicznione? Czyżby szef MSZ znowu powiedział coś za dużo?”. Rozmowa z szefem polskiej dyplomacji Jackiem Czaputowiczem ukazała się 5 kwietnia. Zatem dlaczego tak długo nie była dostępna polskiej opinii publicznej? Choć to tylko niedługa fraza o imigrantach, powoduje zgrzyt z powodu niespójności logicznej.

Relokacji 2700 uchodźców nie można ukryć ot tak sobie, aby dziennikarze nie wywęszyli. Jakiś podmiot tym się zajmujący przesłał ich z Unii Europejskiej i ktoś ze strony polskiej przyjął, zajmują się tym duże organizacje.

Niepokoi fraza „oni nie chcą zostać w Polsce, gdzie stopa życiowa jest zbyt niska”. Czyli jakiś czas minął od relokacji, aby uchodźcy mogli przekonać się, jak jest w Polsce. No i z jakich to przybyli obszarów „bogactwa” Bliskiego Wschodu i Afryki, iż w Polsce jest dla nich „stopa życiowa zbyt niska”? Wszak uciekali przed głodem i wojną.

Taka sama argumentacja jakiś czas temu padała ze strony Beaty Szydło o uchodźcach uciekających z Polski. Ponadto z wywodu Czaputowicza można wysnuć wniosek, że jednak nie ma w Polsce uchodźców, bo… uciekli. A zatem trudno sprawdzić, czy byli, bo ich nie ma. Nie zachował się żaden dokument, do którego można odesłać?

Coś mi ten chrześcijański akt strzelisty o uchodźcach zajeżdża pisowskim szwindlem naprędce skleconym. Bo instytucje Unii Europejskiej wyciągną odpowiednie wnioski z braku solidarności władzy PiS w kwestii uchodźców. Czaputowicz zastosował manewr węgierski, w połowie stycznia Viktor Orban „pochwalił się”, że przyjął 1,3 tys. uchodźców z Syrii, Afganistanu i Iraku. A że Polska jest większa od kraju swoich bratanków, Czaputowicz zastosował algorytm „Orban razy dwa z hakiem” i wyszło mu 2,7 tys.

Jak zareaguje na to elektorat PiS, któremu fundnięto 2,7 tys. potencjalnych terrorystów? Na szczęście terroryści in spe zbiegli z Polski na Zachód, gdzie będą terroryzować „wyższą stopę życiową”.

Władze PiS nie będą mogły liczyć na veto Węgier

Może trzeba przeprosić się z Mateuszem Morawieckim. Otóż 16 lutego obecnego roku był łaskaw powiedzieć dla popularnego niemieckiego portalu n-tv.de o Węgrzech, „gdzie wszędzie jest pełno korupcji”. Gwoli sprawiedliwości podobną korupcję dostrzegł w Bułgarii, Rumunii i w Czechach.

Ależ ze mnie gapa. Byłem sfrustrowany zdjęciami wierchuszki PiS z pobytu na Węgrzech, na które Morawiecki z Jarosławem Kaczyńskim pojechali, aby odsłonić pomnik smoleński w Budapeszcie, a Viktor Orban – czyżby z zemsty za wypowiedź dla Niemców? – posadził premiera rządu polskiego na konferencji prasowej w rogu stołu, jak niesfornego uczniaka, niczym w oślej ławce.

Morawiecki, nazywając Węgry skorumpowanym krajem nie pomylił się, bowiem Parlament Europejski przedstawił raport, w którym zaleca organom Unii Europejskiej odebranie Węgrom głosu w Radzie Europejskiej i uruchomienie procedur, wypływających ze słynnego artykułu 7. Traktatu o UE, co grozi sankcjami finansowymi.

Węgrom zarzuca się naruszenie wartości demokratycznych (odwrót od standardów demokratycznych) i pogwałcenie prawa. – „Czas na wydawanie ostrzeżeń minął”– powiedziała sprawozdawczyni Parlamentu Europejskiego Judith Sargentini, przedstawiając 26-stronicowy raport.

Orban z Kaczyńskim mogą zakrzyknąć: „Brawo my!”. Przeciwko Polsce w ubiegłym roku uruchomiony został artykuł 7, zwany też opcją atomową. Wreszcie Węgry dołączyć mogą do Polski PiS. Decyzję ostateczną w sprawie Węgier PE podejmie we wrześniu.

Jeżeli tak się stanie, to PiS może być w kropce, gdyż liczyli na veto Węgier w sprawie sankcji. Czyli może być tak, że Węgry stracą prawo veta wobec Polski, jako same oskarżone.

Oskarżone kraje, „gdzie wszędzie jest pełno korupcji”, nie będą mogły chronić siebie nawzajem. Przecież w prawie tak jest, że przestępca za drugiego przestępcę nie może wnieść poręczenia.

Zbigniew Herbert

Ostatnia comiesięczna hucpa smoleńska (czy też „uroczystość religijna”🙄) kosztowała pół mln zł😡 drogie te kaprysy Kaczyńskiego.

Joanna Mucha pisze o uchodźcach.

Co najbardziej boli w dyskusji o uchodźcach. I co jest w niej najważniejsze. Najbardziej boli mnie w rozmowie o uchodźcach wymazanie całego ludzkiego wymiaru ich obecności między nami i zmiażdżenie ich pod hasłem zagrożenia. Uchodźca równa się terrorysta, głosi propaganda PiSu.

Zastanówmy się, co jest bardziej prawdopodobne. Czy to, że jeden z uchodźców lub jego dziecko dokona w przyszłości zamachu terrorystycznego, czy też to, że zostanie dobrym lekarzem (których w Polsce brakuje) i uratuje wiele żyć? Być może ktoś z przyjętych uchodźców wezwie policję, kiedy Twojego syna zaatakują dresy z osiedla, inny przyjęty uchodźca wda się z nimi w bójkę. Córka jednego z nich stanie się przyjaciółką Twojej wnuczki, będą nierozłączne, a potem pokłócą się o chłopaka. I może kiedyś wyjaśni Wam, dlaczego w ich kulturze nosi się chustę. Ktoś z nich spowoduje wypadek na drodze, ktoś inny – również przyjęty do nas uchodźca – zginie w wypadku spowodowanym przez Polaka. Ktoś się w Polsce ożeni, ktoś inny rozwiedzie. Ktoś napisze nagradzaną na świecie książkę, w której opowie o doświadczeniu transkulturowości. A ktoś inny popełni przestępstwo skarbowe. Przyjmując ich doświadczymy wszystkich dobrych i złych emocji, związanych z kontaktem z drugim człowiekiem, choć ich zakres będzie szerszy, niż w przypadku kontaktu z ludźmi nam podobnymi. Bo czasem poczujemy się nieprzyjemnie a innym razem pozytywnie zaskoczeni z doświadczania innej kultury. Czasem będziemy zachwyceni, czasem rozczarowani, swoją innością wzbudzą i naszą ciekawość, i lęk. Będą wśród nich dobrzy i źli, sprytni i niezaradni, pracowici i roszczeniowi. Bo każdy człowiek to cały wszechświat, niezależnie od tego, czy pochodzi z Europy, z Bliskiego Wschodu, Afryki, czy innego miejsca na świecie.

Nie można rzeczywiście ze stuprocentową pewnością wykluczyć, że wśród kilku tysięcy uchodźców przyjmiemy bojownika państwa islamskiego, choć jest to niezwykle mało prawdopodobne i w dużej części zależne od pracy funkcjonariuszy naszych służb. Nie można też wykluczyć, że przyjedzie do nas terrorysta, który nie będzie przyjętym przez nas uchodźcą, ale przyjedzie z któregoś z krajów Bliskiego Wschodu. Nie można również wykluczyć, że radykalnej ideologii islamskiej odda się Polak z dziada, pradziada i dokona zamachu. Czy wiedząc o tym, że z dowolnego miejsca na Ziemi może przyjechać do nas terrorysta (który niekoniecznie musi być obywatelem jakiegokolwiek państwa, w którym wyznaje się islam) zamykamy granice? Nie. Czy wiedząc o tym, że wcale niemała grupa Polaków w przyszłości zabije, pobije lub zgwałci – czy profilaktycznie zamykamy wszystkich w areszcie domowym? Nie. Jeśli pomyślałeś właśnie o tym, że Polacy, Europejczycy nie dokonują zamachów terrorystycznych, to pomyśl o Andersie Breiviku, pomyśl o bojownikach ETA, IRA i innych jak najbardziej europejskich organizacji. Pomyśl o strzelaninach w amerykańskich szkołach i o tym, kto był zabójcą.

Mówi się ostatnio często o tym, że terrorystami zostają imigranci w drugim pokoleniu. Dla przeciwników przyjęcia uchodźców do Polski jest to dodatkowy argument, zdają się przekonywać, że dzisiejsze przyjęcie osób uciekających przed wojną jutro lub za dwadzieścia lat spowoduje zagrożenie dla kogoś z naszych najbliższych. Rzeczywiście, nie można zamykać oczu na błędy popełnione przez państwa europejskie w polityce przyjęcia imigrantów. Pozwolono na gettoizację, w niewystarczającym zakresie udała się ich asymilacja.

Ale przyczyną dzisiejszej fali zamachów nie jest błędna polityka imigracyjna. Przyczyną dzisiejszej fali zamachów jest powstanie tzw. Państwa Islamskiego, a przyczyną powstania Państwa Islamskiego jest cały ciąg zdarzeń, które rozpoczęły się uzbrojeniem Talibów w Afganistanie. Wojna w Iraku, kolejne interwencje w krajach muzułmańskich, ogromna liczba ofiar cywilnych w tych krajach doprowadziły do powstania środowisk wrogich kulturze zachodniej i ich radykalizacji. I nie mówię, że jesteśmy sobie winni. Mówię, że mamy do czynienia z nałożeniem się procesów, które rozwijają się przez dziesięciolecia i w pewnym momencie osiągają punkt kulminacyjny. Dlatego proste ektrapolowanie tego zjawiska na kolejne pokolenia i przekonywanie, że za dwadzieścia lat ten sam proces miałby się powtórzyć w Polsce jest po prostu głupie.

Co jest natomiast najważniejsze w debacie o uchodźcach a wciąż słabo dostrzegane w naszym kraju? Otóż sprawa uchodźców jest przez rząd PiSu traktowana tylko i wyłącznie jako mechanizm utrwalenia władzy tej partii. Strach przed uchodźcami został wykreowany dlatego, że społeczeństwo obezwładnione strachem jest bardziej podatne na manipulowanie nim. Im większe odczuwamy zagrożenie, tym chętniej konsolidujemy się wokół tych, którzy posiadają władzę, bo władza ta kojarzona jest z możliwością zapewnienia nam bezpieczeństwa. Im bardziej chcemy, żeby ktoś zapewnił nam bezpieczeństwo, z tym mniejszym zaniepokojeniem godzimy się na odebranie nam części naszych praw w przekonaniu, że dzięki temu uchronimy się przed zagrożeniem. I kiedy przerażeni wizją zamachu zgodzimy się już na większą inwigilację, okaże się, że jest to niewystarczające narzędzie i władza zażąda więcej. Aż przyjdzie taki moment kiedy okaże się, że zamiast zapewnienia nam bezpieczeństwa odebrano nam prawa, swobody, poddano nieustającej kontroli, ubezwłasnowolniono. Ogłupieni strachem nawet nie zauważymy, że władza udając, że ofiaruje nam bezpieczeństwo – w rzeczywistości ubierze nas w kaftan bezpieczeństwa.

Po rozmowie z Synem zdecydowałam się dodać jeszcze jeden temat. Powszechnie przywoływanym argumentem na rzecz nieprzyjmowania uchodźców jest fakt, że w Polsce jest blisko milion imigrantów z Ukrainy. Otóż zasłanianie się obywatelami Ukrainy pracującymi w Polsce to celowe przeinaczenie, bezwstydne moralnie. Ukraińcy przyjeżdżają do Polski, żeby u nas pracować. Jako społeczeństwo, korzystamy na ich pracy, płacimy im mniej niż naszym obywatelom, często wymagając więcej. Podobnie ma się sprawa m.in. z Turkami w Niemczech, czy Marokańczykami we Francji. Przed imigrantami otwieramy drzwi, bo ich potrzebujemy, ich praca jest dla nas cenna i obie strony na tej relacji korzystają. Dlatego ogromna grupa Polaków została imigrantami w Wielkiej Brytanii i innych europejskich krajach.

Przyjęcie uchodźcy oznacza natomiast coś zupełnie innego. Oznacza, że otwieramy swój dom dla osoby, która niejednokrotnie straciła cześć lub cały swój majątek, jest wyniszczona sytuacją w swojej ojczyźnie, trudami ucieczki i oczekiwania w obozie przesiedleńczym, przeszła przez traumę. To osoba, której najpierw musimy pomóc stanąć na własnych nogach a dopiero potem możemy spodziewać się jej włączenia w normalne funkcjonowanie społeczeństwa. Przyjęcie imigranta to relacja wzajemnych korzyści; przyjęcie uchodźcy to postawa pomocy.
Mamy w historii czas, kiedy pomagano Polakom. Może zdarzyć się w przyszłości, że będziemy potrzebowali pomocy. Jak usprawiedliwić fakt, że dziś odmawiamy pomocy potrzebującym? Naprawdę nie wiem…

Nowa SB-ecja PiS

Waldemar Mystkowski pisze o Błaszczaku, ktory chce zniszczyć Woodstock.

Mariusz Błaszczak silnie starał się o swoją pozycję. Był nijaki, jest nijaki, a jednak jest rozpoznawalny. Dorobił się pozycji w kabarecie, w „Uchu prezesa” jest najbliżej usadowiony sławnego ucha, a na sali sejmowej nie siada w ławach rządowych, tylko obok prezesa, jako jego podręczny.

Błaszczak jest człowiekiem sukcesu, ogromnego sukcesu. Nie ma żadnych zalet, jego intelekt został precyzyjnie opisany przez Ludwika Dorna – chodzący deficyt intelektualny – a jednak wiele, wiele może. Może na przykład podskoczyć Jerzemu Owsiakowi, pracusiowi, który wiele w życiu zrobił, osiągnął. Owsiak jest zaprzeczeniem Błaszczaka. Owsiak jest duży, Błaszczaka zalet nie widać.

Mimo to Błaszczak snuje wizję, aby zniszczyć jedno z dzieł Owsiaka – Przystanek Woodstock, imprezę, jakich na świecie nie ma. I proszę – nikt Błaszczak ma jakąś „druzgocącą opinię w sprawie festiwalu Woodstock”.
Typowy pisizm. Zakłamać, aby opluskwić. „Deficyt” z podległej mu policji otrzymał jakoby opinię: „To jest bardzo uczciwa opinia, która np. pokazuje, że organizator zaniża liczbę uczestników, aby oszczędzać na ochronie. A więc oszczędza na bezpieczeństwie”.

Jak Błaszczak mówi o uczciwości, to wiemy, że jest odwrotnie. Pokrętność małych ludzi jest przerażająca, chcą utrącić to, co inni wielkim wysiłkiem zrobili. Zniszczyć Woodstock – to jest cel Błaszczaka, dlatego mówi o zaostrzonych kryteriach bezpieczeństwa. Ba, widać, że doszło do nacisków na burmistrza Kostrzyna nad Odrą, gdzie odbywa się festiwal: „Ale oczywiście decyzję w tej sprawie podejmuje burmistrz Kostrzyna nad Odrą. Zdecyduje on, czy ten festiwal może być tak zorganizowany, czy nie” – mówi Błaszczak.

Błaszczak ponadto straszy Niemcami, tym „co się dzieje za naszą zachodnią granicą”. Festiwal Woodstock jest zagrożony przez Błaszczaka. Napisałem, iż Owsiak jest wielki, bo takim jest, a Błaszczak naprzeciwko niego to pchła.

Takich dożyliśmy marnych czasów, ludzie żadni niszczą nasze dzieła, niszczą to, co mamy najlepszego.

Panie , nie da się ukryć, … masz pan JAJA ‼️👊✌️ 👌 – ANDY Letkiewicz

>>>

>>>

>>>

Mały człowiek od nienawiści, Zbigniew Ziobro, rozsiewa zarazki pisowskiej choroby, aby każdego zniszczyć.

ziobroMam

Ziobro w „Faktach po faktach” TVN24, pytany o swoje słowa dotyczące. islamskich dzielnic w Polsce:

„Nie mam wątpliwości, że konsekwencją zwycięstwa Platformy, czy koalicji, w której wiodącą rolę odegrywałaby ta partia – uległa, wobec polityki narzucanej przez Brukselę i panią Merkel – Polska stałaby się elementem układanki, o której marzą brukselscy politycy, na czele z Donaldem Tuskiem i forsują przecież rozwiązanie pozwalające na dyslokację dużej ilości uchodźców z krajów bogatych do krajów biedniejszych. Przyniosłem dokument wysłany do wojewodów wszystkich gmin w Polsce. Z niego wynikało, że na polecenie rządu PO wojewodowie gmin pytali, ilu są gotowi przyjąć uchodźców. Platforma zafundowałaby nam ten problem, z którym borykają się najbogatsze kraje UE, które otworzyły się szeroko na uchodźców”

Dla Ziobry meczetem jest studio telewizyjne, gdzie ciemny polski lud, niczym kandydatów na zamach terrorystyczny, wyposaża w zgniliznę motywacji. Ideologia dezinformacji.

Najgorszy sort człowieka – Ziobro. Beztalencie kompletne. Do kości nieludzkie, niechrześcijańskie. Esencja zła. Po stronie ISIS są tacy mułłowie, jak ibn-Ziobro.

Jacek Kurski przyznaje się, że jest tylko funkcjonariuszem PiS w TVP.

oko

„Kiedy zostawałem prezesem TVP, Nowoczesna remisowała z PiS 27-29. Dziś, po przywróceniu elementarnego pluralizmu, jest 40-15. Ta kotwica pluralizmu i normalnego przekazu ma ogromny wpływ na stabilność polityczną i ład demokratyczny w kraju.”

Kurski doskonale wie, co mówi, ponieważ w innej częsci wywiadu przestrzegł Prawo i Sprawiedliwość przed kolejnymi próbami odwołania go ze stanowiska. „Gdyby udało się rozchwiać TVP, poparcie dla obozu zmian spadłoby o kilkanaście procent” – zagroził partii władzy szef telewizji publicznej.

13879380_1076665459082730_94005065636610048_n

Ta wypowiedź Kurskiego prawdopodobnie przejdzie do historii „dobrej zmiany”. Rolą mediów publicznych nie jest dbałość o wyniki partii rządzącej, ale – zgodnie z ustawą – „rzetelne ukazywanie całej różnorodności wydarzeń i zjawisk w kraju i za granicą oraz sprzyjanie swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli oraz formowaniu się opinii publicznej”.

Naruszenie tego celu zarzucała TVP Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która pod koniec lipca – w odpowiedzi na szereg skarg dotyczących programów publicystycznych i „Wiadomości” – pisała: „KRRiT nie może nie zareagować na tak jaskrawe przejawy zagrożenia prawa opinii publicznej do rzetelnej informacji w programie publicznego nadawcy. Powyższe działania stanowią naruszenie ustawy”.

W pierwszych dwóch kwartałach 2016 r. dwa główne kanały TVP straciły ponad 2 proc. widzów. Wyniki w dół ciągnie przede wszystkim informacja i publicystyka. Według badań Nielsen Audience Measurement (NAM) w porównaniu do lipca ubiegłego roku „Wiadomości” TVP1 straciły w ubiegłym miesiącu niespełna 10 procent widowni, „Panorama” TVP2 – 17,5 proc., a „Tele Express” ponad 25 proc. Dzięki temu na pozycję lidera wysunęły się „Fakty” TVN.

Jacek Kurski ignoruje te dane – i nic dziwnego, skoro rozlicza się w słupkach poparcia dla PiS.

O zapomnianej Beacie Szydło na Koduj24.pl pisze Waldemar Mystkowski.

Fakt

Duda więc nie doczekał słów aprobaty prezesa, jak Jacek Kurski, więc do szturmu na media ruszyli urzędnicy jego kancelarii. Krzysztof Szczerski, jak zwykle nadaje z jakiejś orbity kosmicznej, bo wg niego „Prezydent swoimi działaniami podniósł poziom międzynarodowego bezpieczeństwa”.

Przyglądając się uważnie powyższym słowom, to jednak… jednak Szczerski skromnie ocenił prezydenta, wszak mógł Duda podnieść poziom globalnego bezpieczeństwa, ale Szczerski jest kuty na cztery łapy, wie, iż wszedłby w kolizję z prezesem Słońce. Ta orbita zarezerwowane tylko dla tego Jedynego.

Fajnie! Duda przyćmiony przez prezesa Słońce, a co z premier, która wykonuje dyrektywy prezesa, jak choćby tę z niepublikowaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego. I znalazłem Beatę Szydło! W „Fakcie” na samym dole w lewym rogu, obok kodu kreskowego: „Cicho sza! Premier Szydło czyta w głuszy”. Tak została złapana przez papparazzich, których podesłał troll internetowy na etacie w jej kancelarii Szefernaker. Można się domyślać – bo to przewidywalny troll do bólu – że premier czyta bestseller patriotyczny „Hardą” Elżbiety Cherezińskiej.

Niestety, tabloid niechcący uchwycił istotę problemu polskiej polityki, nie mamy ustroju prezesowskiego, ani prezydenckiego, ale premierowski, a Szydło jest premierem z kodem kreskowym. Cicho sza! Premier z kodem, ale nie z KOD-em.

premier

Biedak zakonnik, który mógł zostać lekarzem.

CpZc1TTXgAAjZ8C

Jarosław Kaczyński pojechał precz na wakacje – jest nad morzem z Joachimem Brudzińskim. Jak zwykle, Brudziński to jego panienka do towarzystwa.

CpRwld1XYAA4f4N

 

Tak było w ubiegłym roku. Tak jest w tym roku.

wakacje

Zdjęcia z wakcji prezesa przypominają kadry z „Lotu nad kukułczym gniazdem”, znajome Tworki.

lot

Także z „Rejsu”.

CpSAxw5XYAALYFV

Bohater stanu wojennego Jarosław Kaczyński na wakacjach ale czuwa nad Narodem! Papkin, lew północy!

CpUuCRjVMAQTlHY

W mediach bredzi Zbigniew Ziobro. W Tworkach nie podano leków.

CpUNRMYW8AAmLSn

Jakie mieć trzeba IQ, żeby w to uwierzyć?

„Poprzedni rząd działał w myśl zasady, którą odważył się z pewnej naiwności, braku doświadczenia przyznać, rzecznik premier Kopacz sam przyznał, że my przyjmiemy na klatę każdą ilość uchodźców. Na szczęście Polacy nie dali im szansy. Politycy PO [teraz] widząc do jak dramatycznej sytuacji prowadzi europejska polityka, którą oni wspierali, teraz się wstydzą tego co mówili i robili. Daje dolary przeciwko orzechom, że gdyby w Polsce był inny wynik wyborów, to w Polsce byłyby tworzone dzielnice islamskie. Były dokumenty, które otrzymałem od jednego z samorządowców z woj świętokrzyskiego o tworzeniu [takich miejsc]. Szukali miejsc w kraju do lokowania uchodźców”.

Posłanka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer ma rację. PiS pogrążył się w sprawie Trybunału Konstytucyjnego w chaosie. Pytanie: czy to chaos świadomy?

CpUG-qsWYAAwR-Z

Waldemar Mystkowski na Koduj24.pl obnaża media narodowe, w których odbywa się wielka wojna o ogromny szmal.

Na „dzień dzisiejszy” poseł Czabański przegrywa z Kurskim. Po drugiej stronie barykady znajduje się Tomasz Sakiewicz ze swoją czeredą. Miały dostać się jemu miliony, na razie wpadają one do gąbek Karnowskich.

kurskiego

Najnowszy numer „wSieci” bierze stronę Kurskiego, bo to ich człowiek, na okładce stawia retoryczne pytanie (bez znaku zapytania): „Kto chce zniszczyć Kurskiego”. Odpowiada na nie sam zainteresowany w rozmowie z braćmi Karnowskimi. Kurski precyzuje najważniejszy dla jego sytuacji temat: oczywiście, pieniądze. Zaciągnął ogromną pożyczkę, oglądalność spada, a zasadnicza ustawa o mediach narodowych ugrzęzła w imposybilizmie prawnym dotyczącym ściągalności z Polaków podatku na media narodowe.

Kurski mówi Karnowskim: „Ja odpowiadam za realne zmiany w TVP, odbudowę telewizji publicznej z prawdziwego zdarzenia. Lepiej czy gorzej, to jednak to robię. Pan poseł Krzysztof Czabański odpowiadał za zabezpieczenia finansowe dla mediów publicznych i przygotowanie ustawy, która pozwoliłaby na głębokie zmiany kadrowe. Wciąż na to czekamy”.

Zauważmy polski „dobry obyczaj” nakazuje wroga, który niedawno był serdecznym przyjacielem, nazywać „panem”. Kurski nazywa Czabańskiego do tego „panem posłem”.

Gdyby każdy dom polski przymusowo miesięcznie zrzucił się po kilka złotych (może nawet po 15 zł), to Kurski nie musiałby się martwić o spłatę ogromnej pożyczki na wysokie pensje dla niepokornych i milionowe dochody dla patriotycznych producentów, Kurski martwiłby się misją narodową (pisowską), nawet gdyby oglądalność TVP dorównała TV Trwam.

Druga strona, czyli Krzysztof Czabański, pobiegła do prywatnej telewizji narodowej, do TV Republika. Czabański zaczął odginać słowa Kurskiego w drugą stronę:

Nie będę komentował słów Jacka Kurskiego („wSieci” – przyp. mój). Nie chcę podrzucać do ognia sporu, tylko proponowałbym, żeby każdy się zajął swoim poletkiem, a prezes Kurski ma jedno zadanie: ma naprawić telewizję i przygotować realistyczny program tej naprawy na dzień dzisiejszy i rozwoju na przyszłość. Jak to zrobi, ocenimy w konkursie”.

Na „dzień dzisiejszy” poseł Czabański przegrywa z Kurskim. Można być niemal pewnym, że udzieli konkurencyjnego wywiadu dla „Gazety Polskiej”, bo po drugiej stronie barykady znajduje się Tomasz Sakiewicz ze swoją czeredą. Miały dostać się jemu miliony (m.in. z pożyczek zaciągniętych przez Kurskiego), na razie wpadają one do gąbek Karnowskich.

Za tym sporem mediów niepokornych stoi prezes Kaczyński, który na taki łomot zaciera ręce, bo rezultat będzie taki, iż konkurujące strony do pieniędzy z budżetu państwa i naszych kieszeni będą się ścigać, która lepiej będzie wychwalała geniusz prezesa.

Po to się biją Kurski z Czabańskim, Sakiewicz z Karnowskimi, aby prezesowi rosło IQ. Jeszcze większa wojna będzie wówczas, gdy zasilimy ten łomot przymusowym podatkiem z naszych portfeli. Taka ich misja mać.

CpUpqPgWEAArgaE

Andrzej Duda cichcem podpisał nową ustawę „naprawczą” o Trybunale Konstytucyjnym. Długopis prezesa zrobił to między obchodami rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, a spotkaniem papieża Franciszka w Brzegach z młodzieżą.

prezydentDuda

Komisja Europejska dała PiS-owi 3 miesiące, aby partia Kaczyńskiego odeszła od bezprawia. Organizacje prawne, w tym KRS apelowały o zaskarżenie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. I nic.

Duda kolejny raz zgodził się na Bezprawie. Duda zakłada sobie pętlę pod Trybunał Stanu.

Mamy ogromnego pecha z władzami. Beata Szydło nie potrafi mówić, a myślenie jest jej obce. Takie oto brednie plotła w Radiu Kraków.

szydłoMyślę

„Bardzo się cieszę, że ojciec święty cały czas uczy nas tego mądrego serca, jak mówi, to znaczy bycia na służbie bliźnim. Ja się wsłuchuję z wielką uwagą w słowa ojca świętego i – tak jak powiedziałam – mogę oświadczyć, że Polska, polski rząd robią wszystko, żeby pomagać tym, którzy pomocy potrzebują. Zaangażowaliśmy się we wszystkie projekty, które zaproponowała Unia Europejska żeby ludziom pomóc. Zaangażowaliśmy się w porozumienie pomiędzy Unią Europejską a Turcją, które nie było łatwym porozumieniem i które z różnych powodów budzi wiele emocji, bo Turcja jest państwem, które, powiedzmy to sobie, nie spełnia standardów Unii Europejskiej. A jednak wszystkie 28 państw Unii solidarnie powiedziało: tak, musimy to zrobić, bo trzeba rozwiązać problem. Natomiast nigdy nie podejmę takich decyzji, które narażą bezpieczeństwo polskich obywateli”.

To jest klasyczne zło. Duda i Szydło będą się smażyć w „Piekle” Dantego. Nie wiem, w którym kręgu, ale z pewnością w jednym z najgorszym.

Wyrok na Dudę, Szydło i Kaczyńskiego: za fałsz miłości chrześcijańskiej.

Okładka tygodnika „wSieci”. Paranoja. Inaczej tego nie mozna nazwać.

CoosSU_WgAA9iGP

Świetny wywiad Magdy Jethon z Lechem Wałęsą na Koduj24.pl

najważniejszaJest

A Kaczyński swoje wygrywa?

On wie, że będzie sprawiedliwie osądzony. Ma bardzo trudną sytuacje i w zasadzie nie ma wyboru, musi się jakoś podzielić tą odpowiedzialnością, bo on wie, że jest sprawcą tego, co się stało. To on na bracie wymusił pewne ruchy, to on chciał z przytupem rozpocząć kampanię wyborczą w Katyniu. Takimi sprawami się nie gra i dlatego zapłaciliśmy taką cenę. I dlatego on robi wszystko, żeby chociaż trochę zdjąć tego ciężaru z sumienia. I będzie robił to dalej, bo też chciałby pięknie zginąć, by być na Wawelu.

Okropne, co Pan mówi.

Okropne, ale prawdziwe. Ja tu niczego nowego nie odkrywam.

Uważa Pan, że Jarosław Kaczyński dąży do tego, żeby wyreżyserować sobie swój koniec?

Tak, a co mu pozostało?

Ale to się może odwrócić przeciwko?

Tak, jeśli jeszcze trochę porządzi, zrujnuje Polskę, zniszczy nasz dorobek. Te wszystkie pomniki, które dzisiaj buduje, będą pięknie burzone, szybciej niż są budowane, te wszystkie ulice będą wyrzucane.

Waldemar Mystkowski pisze o istocie obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego, która jest zatracana.

powstanie

Dochodzi do takich niesmacznych i paradoksalnych sytuacji, iż na ulicach Warszawy można spotkać młodzieńców z t-shirtem „Smoleńsk ’44. Pamiętamy!”.

Pisowska lekcja historii w najlepsze trwa. Cezary Harasimowicz, scenarzysta i pisarz, w imieniu swojej 95-letniej matki, uczestniczki powstania, musi przypominać, że Powstanie Warszawskie wybuchło przeciw faszyzmowi, o czym mogą nie wiedzieć – z dużym prawdopodobieństwem – uczestnicy faszystowskiego marszu ONR-u, 1 sierpnia.

A może ci „patrioci” nawet przejdą ulicami stolicy z miotaczami ognia. Wszak Warszawa została rozbudowana, jest co niszczyć. Nie zdziwiłbym się, gdyby wśród nich znajdowali się zwerbowani przez Macierewicza ochotnicy z Obrony Terytorialnej Kraju.

Rozbrajająco brzmią słowa prawicowych publicystów, którzy piszą na Twitterze, na blogach – jak choćby Igor Janke – że „1 sierpnia łączył. W tym roku nie. Na każdym polu już ludziom palma odbija”.

Gdyby stał za tym pisaniem talent, padłoby nazwisko Macierewicza. Minister obrony z palmą, co pasowałoby do Burkina Faso. I ten kontredans funeralny PiS – i nie tylko on – do tego afrykańskiego kraju nas doprowadził.

Odjazd wiceministra kultury Sellina.

CorCttXVYAA5Az6

Znalezione na Twitterze.

Coo6o8-W8AAmWjD

papieżFranciszek1

Przyjechał papież Franciszek na Światowe Dni Młodzieży do Krakowa, przemawiał – i co? Nasze mameluki nic nie pojęły, co mówił o uchodźcach.

Andrzej Duda, czy też Jarosław Gowin to nawet nie poganie. To intelektualne nieroby, które tuczą się na publicznym.

– Trzeba zidentyfikować przyczyny emigracji z Polski, ułatwiając powrót osobom, które chcą wrócić – powiedział w pierwszym wystąpieniu na Światowych Dniach Młodzieży papież Franciszek. – Jednocześnie potrzebna jest gotowość przyjęcia ludzi uciekających od wojen i głodu; solidarność z osobami pozbawionymi swoich praw podstawowych, w tym do swobodnego i bezpiecznego wyznawania swojej wiary. Równocześnie należy zabiegać o współpracę i koordynację na poziomie międzynarodowym, w celu znalezienia rozwiązania konfliktów i wojen, które zmuszają wielu ludzi do opuszczenia swoich domów i ojczyzny – mówił na Wawelu.

pad

Duda:

Jeżeli ktoś będzie chciał do nas przyjechać, zwłaszcza, jeżeli jest uchodźcą i ucieka przed wojną, zostanie z całą pewnością przyjęty. Natomiast nie zgadzamy się na to, żeby siłą sprowadzano ludzi do Polski, żeby zmuszano ich do tego, żeby przebywali, bo są wolnymi ludźmi.

Moja recenzja:

Czy głowa państwa tak mówi? Jest jeździec bez głowy. Polska ma głowę państwa bez głowy.

Gowin:

– Czym innym jest troska o uchodźców, a czym innym otwieranie granic Polski dla tych, którzy nie tylko nie chcą akceptować zasad naszej kultury, ale chcą ją zniszczyć, a być może także zabijać.

Moja recenzja: tłuk.

Cobou7_WcAA_tUU

Komisja Europejska dała trzy miesiące, aby polskie tłuki podciągnęły demokrację w kraju, chodzi o Trybunał Konstytucyjny.

komisjaEuropejska

– Fundamentalne kwestie nadal są nierozwiązane. Nowa ustawa nie rozwiązała problemu TK w Polsce. Zgadzamy się, że zmiany idą we właściwą stronę. Polskie władze porzuciły zasadę 2/3 większości przy podejmowaniu decyzji, ale kluczowe kwestie, takie jak publikacja i wdrożenie wyroków, jak zaprzysiężenie sędziów pozostały nierozwiązane – mówi pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans.

– Komisja podejmuje kolejne kroki w zakresie praworządności, wydając zalecenie dla Polski. Zalecamy, aby władze polskie opublikowały i w pełni wdrożyły wyrok w zakresie nominowania sędziów. Władze powinny opublikować i wdrożyć wyrok TK z 9 marca, wg którego poprzednia ustawa o TK była niekonstytucyjna. Zalecamy, by publikowano automatycznie przyszłe wyroki. Zalecamy władzom, by upewniły się, że wszelkie reformy prawa w zakresie TK brały pod uwagę opinie Komisji Weneckiej i poprzednie wyroki TK – powiedział Timmermans.

Jarosław Kaczyński dał głos w niemieckim „Bildzie”.

kaczyński

– Polska jest demokracją. Nasza premier kieruje rządem, prezydent spełnia swoje zadania. Ale trochę władzy pozostaje też dla szefa partii – mówił Kaczyński. I zapewnił, że nie jest „władcą” Polski.

Ten przeciętny intelektualnie polityk wrobił 19% Polaków, a reszta przed fajtłapą musi się bronić. Kaczyński, „zemsty nie będzie”, jak przerżniesz, a nastąpi to niedługo.

Waldemar Mystkowski na Koduj24.pl pisze o polskim piekiełku.

polskie

Duże wydarzenia w kraju powodują, że pęknięcie wśród Polaków wygląda na trwałe. Polska jest podzielona archetypicznie – na ciemną i jasną. Tradycyjną i przyszłościową. Zakłamaną i otwartą. Polska jest czarno-biała, a nie kolorowa. Jesteśmy daltonistami, zaś życie polityczne podlega dychotomii przyjaciel – wróg.

Nazywamy to polskim piekiełkiem, która to metafora wydawałoby się, że powinna zawędrować do lamusa, ale tak nie jest. Najlepszym przykładem i to alegorycznym była (a może jest aktualna) próba wciągnięcia do polskiego piekiełka papieża Franciszka. Politycy PiS z Kancelarii Premiera, a dokładnie Beata Kempa – zabiegali o to, aby Franciszek zszedł na Wawelu do krypty z grobem Lecha Kaczyńskiego. Padła nawet propozycja zainstalowania ruchomych schodów, żeby papieżowi ułatwić wejście do krypty. Pochówek prezydenta na Wawelu, który zginął pod Smoleńskiem jako dysponent lotu, dał taką siłę polityczną formacji PiS, iż doszła do władzy i z ogromną energią utrwala podział między Polakami. Czy Franciszek da się nabrać, aby odwiedzić polskie piekiełko, nie wiadomo.

Polskie piekiełko podsmaży nam kraj na zewnątrz, a także nasze wolności tutaj na miejscu. Oby to się tylko tak skończyło, bo oprócz smażenia, może przyjść ruina tych piekielnych dekoracji, co wcale nie jest wykluczone, gdyż z najnowszych obliczeń wynika, iż Skarb Państwa jest zadłużany 15 mln zł na godzinę. To jest przekroczenie dozwolonych prędkości zadłużania przyszłych pokoleń, które może skończyć się wielką katastrofą.

CobF6whVYAAZGyf

„Newsweek” zajmuje się podwyżkami dla PiS. Choć partia Kaczyńskiego wycofała się ze spektakularnego podniesienie uposażeń dla rządu, to skala gołocenia budżetu jest ogromna.

78556b5ff6a07dc70181f9c3beee6451,641,0,0,0

„Pomysł ogromnych podwyżek dla rządu i parlamentarzystów spalił na panewce, ale pieniądze dla ‚krewnych i znajomych’ PiS i tak płyną z budżetu szeroką rzeką” – pisza w „Newsweeku”.

Pieniądze potrzebne są do zapewnienia sobie lojalności podwładnych. Takie podłoże mają prawdopodobnie podwyżki, których już dokonano lub które planuje się w kluczowych resortach. „Newsweek” podkreśla, że dużo więcej zarobią pracownicy sądownictwa, a podwyżki szykują się też w prokuraturze. Podobnie jest z żołnierzami i cywilnymi pracownikami wojska, oraz funkcjonariuszami służb specjalnych, których objęły lub wkrótce mają objąć hojne podwyżki. Nie inaczej jest z tymi, którzy podlegają MSWiA.

„Newsweek” zwraca jednak uwagę na to, jak zatrudnia się w najbliższym otoczeniu premier Beaty Szydło. Jej rząd pobił bowiem rekord i powołał aż 95 wiceministrów, a kolejna rzesza całkiem nieźle opłacanych urzędników to wszelkiej maści pełnomocnicy. Poza tym, samych ministrów w obecnym rządzie też jest sporo.

Tygodnik Tomasz Lisa zwraca również uwagę, iż dla tych ludzi partii rządzącej, którzy nie załapali się na posady w administracji państwowej, atrakcyjne miejsca pracy organizowane są w licznych nowych agencjach i fundacjach rządowych.

Niedługo PiS dostanie szału macicy. Przyjeżdża papież Franciszek na Światowe Dni Młodzieży, ale prawica go nie lubi, to dla nich lewak. Pisze o tym Waldemar Mystkowski na Koduj24.pl

papież

Papież Franciszek przyjeżdża do ojczyzny św. Jana Pawła II. Niby wszystko w porządku, lecz papież pochodzi z innej parafii niż kler polski. Przybywający zwierzchnik jest tylko nim formalnie, rzeczywistym jest duch papieża Polaka, a konkretnie trzymający nad jego głową aureolę o. Tadeusz Rydzyk. Franciszek dla lokalnego Kościoła nad Wisłą jest tym, czym Komisja Wenecka i Komisja Europejska razem wzięte dla PiS. Okazuje się, że każdy obcy ze świata jest niemile widziany, cenzurowany przez media prawicowe i narodowe.

„Nie lękajcie się” papieża Polaka, jak trąby jerychońskie skruszyły mury PRL, czy słowa Franciszka skruszą skamielinę w sercach polityków PiS? Poradzono sobie z obcymi z Komisji Weneckiej, z Komisji Europejskiej, poradzą sobie z obcym lewakiem Franciszkiem. Niezłomność zaprzeczania „oczywistej oczywistości” czyni obecną władzę w kraju jedną z najodporniejszych w Europie. Niezłomnie odporną na rozum, bo wierzą… w siebie.

CoMPdm5WgAAQupD

Prezes Kaczyński (67 l.) jeszcze kilka dni temu wściekł się, że jego posłowie chcieli dać parlamentarzystom po 2700 zł podwyżki. Wszyscy nie dostaną, ale trójka dostanie – i to jeszcze wyższe!

Mowa o Krzysztofie Czabańskim (68 l.), Elżbiecie Kruk (57 l.) i Joannie Lichockiej (47 l.). Choć pozostaną posłami PiS, zasiądą też w utworzonej właśnie Radzie Mediów Narodowych. Mimo, że Czabański zrezygnuje ze stanowiska wiceministra, i tak dobrze na tym wyjdzie. Za zasiadanie w Radzie, co miesiąc dostanie dodatkowe 6270 zł do uposażenia poselskiego. Posłanki Kruk i Lichocka – plus 4180 zł! W dodatku, bez cienia żenady, sami je sobie załatwili!

kaczyńskiWnowym1

Jarosław Kaczyński będzie coraz głośniej pohukiwał na KOD. Już nie wystarczą najgorsze sorty, elementy animalne, ani gestapo.

Trzeba czegoś więcej. Skierowanej na KOD dezinformacji. Trzeba polityki, która dezawuowałaby społeczeństwo obywatelskie. Wszystkie armaty PiS zostaną skierowane na KOD.

Mateusz Kijowski, jako lider, jest groźniejszy niż Grzegorz Schetyna i Ryszard Petru. Marsz „”Jesteśmy i będziemy w Europie” był tak liczny tylko dzięki KOD.

Strzelanie w kierunku KOD to m.in. ma na celu najnowszy spot PiS, w którym Kaczyński formułuje zarzuty pod adresem jego wroga nr 1. A jak przy tym manipuluje informacją, jak stosuje dezinformację.

– Być w Europie to być w Unii Europejskiej. Chcemy być członkiem Unii, bo chcemy mieć wpływ na losy Europy – tak mówi prezes w reklamówce pisowskiej.

A niszczenie standardów demokratycznych, które są podstawowe dla Unii Europejskiej, nieliczenie się z opiniami Komisji Weneckiej, Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej? Co to jest? To jest właśnie wychodzenie z UE, to jest marginalizowanie Polski w Europie.

W reklamówce Kaczyński kręci, jak przystało na krętacza ne 1 w kraju.

Albo taki passus: – Jako Prawo i Sprawiedliwość od początku uważaliśmy, że tę kwestię należy rozwiązać wspomagając uchodźców poza granicami UE. Politycy dzisiejszej opozycji nie tak dawno twierdzili, że Polska jest w stanie przyjąć każdą liczbę uchodźców. Ci, którzy dziś maszerują, rzekomo w obronie demokracji, chcieli narzucić nam przymusowe przyjęcie imigrantów.

KOD ani razu nie maszerował w sprawach uchodźców. To papież katolicki Franciszek o nich się upomina, to Kościół miał przyjąć po jednej rodzinie uchodźców na parafię.

O tym zapomina krętacz Kaczyński? Nie! Znowu rżnie Polaków, oszukuje w żywe oczy, mataczy, płynie w populistycznej szumowinie, w rynsztoku kłamstw.

pawłowicz

„Newsweek” Krystynę Pawłowicz nazywa bulterierem prezesa. To znaczy, że w tygodniku Tomasza Lisa nie znają się na elemencie animalnym.

Pawłowicz to ledwie kundelek z remizy – przepraszam wszystkie kundle w okolicy i wszelkie inne, bo uwielbiam zwierzęta.

Kundelek to wciąż metafora deprecjonująca, a Pawłowicz to mały człowieczek. Do tego, że nie potrafi posługiwać się językiem polskim, przyzwyczailiśmy się, jeżeli chodzi o posłów PiS.

Kundelek prezesa obszczekała i obsikała wielkiego Bono z U2 („U dwa” – jak mówi prezes), nazwała go pieśniarz – czyli tak, jak nazywamy Homera.

Tradycyjnie walnęła błotem i określiła wokalistę U2 lewakiem, bo Bono upomniał się o uchodźców w Kongresie amerykańskim, a rządy w Polsce i na Węgrzech nazwał hipernacjonalistycznymi.

Z tego wychodzi, że dla Pawłowicz lewakiem jest papież Franciszek, który wziął do siebie uchodźców.

Antychrześcijańscy ci nasi katolicy. Dlaczego? Bo to tylko kundelki.

pewienPieśniarz

Z okazji pewnej rocznicy.

NieDoWiary

Polecam genialny wiersz Herberta „Potęga smaku” >>>

episkopatChce

Społeczeństwo swoje, a władza PiS swoje, bo chodzi na pasku Kościoła katolickiego. Choćby kwestia aborcji.

Z sondażu CBOS wynika, że większość Polaków uważa, że aborcja powinna być dozwolona w trzech przypadkach, w których obecnie dopuszcza ją prawo: + gdy ciąża zagraża życiu (80 proc.) lub zdrowiu kobiety (71 proc.), + gdy ciąża pochodzi z gwałtu lub kazirodztwa (73 proc.), + gdy płód jest ciężko i nieodwracalnie uszkodzony (53 proc.).

Jednocześnie większość (trzech na czterech) jest przeciwko zalegalizowaniu aborcji ze względu na złą sytuację materialną lub osobistą czy niechęć do posiadania dzieci.

piSzKukizem

PiS z Kukizem przyprawili Polsce gębę.

Uchwała w sprawie nieprzyjmowania uchodźców to uchwała nie PiS i Kukiza, ale Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. I jako taka przejdzie do historii – będzie świadectwem poziomu moralnego Polaków.

Kukiz – gamoń, bo tak wygłada, spojrzysz nie niego, nie możesz mieć innych skojarzeń. Takiego gamonia Polacy sobie wybrali.

A Kaczyński nieodmiennie – łajza.

Polska została zdegradowana. Zde-gra-do-wa-na przez gamoniów i łajzy.

znamKaczyńskiego

Grzegorz Sroczyński przeprowadził wywiad z Michałem Boni do swojej książki „Świat się chwieje”. Oto niewielki charakterystyczny fragment.

Dlaczego wy aż tak się boicie Kaczyńskiego.

– Wy?

Ludzie z pańskiego pokolenia. On w was wywołuje niebywałe emocje i lęki, których nie rozumiem.

– Bo znamy Kaczyńskiego. To jest dopiero rozgrzewka. Zacznie wsadzać przeciwników politycznych.

Nie zacznie.

– Zobaczy pan. Tomek Arabski pójdzie siedzieć.

W 1989 roku skończyłem 35 lat i miałem poczucie, że całe moje życie będzie odtąd inne. Lepsze. A teraz znów czuję, że wszystko się zaczyna od nowa. Jakby tych 27 lat wolnej Polski nie było. Jakbym przez ten czas wcale nie żył.