Posts Tagged ‘Władimir Putin’

PiS przeprowadza nas z Zachodu na Wschód

A według Antoniego Macierewicza, Trump dokonał wielkiego zadania!

Czujecie to drżenie ziemi? Wcale nie trzeba przystawiać ucha sposobem indiańskim, aby „słyszeć”, iż w naszym kraju może nastąpić zmiana sojuszy. Polska polityka zagraniczna zmienia po cichu – ale z drżeniem – bieguny przyszłych sojuszy, jak w „Bohiniu” Tadeusza Konwickiego, mistrza alegorii i metafor.

Znowu z Zachodu przechodzimy na Wschód. Jeszcze sentyment Polaków do Unii Europejskiej jest wielki, ale to może się zmienić. Spotkanie w Helsinkach Donalda Trumpa z Władimirem Putinem pokazało, w jakim znaleźliśmy się miejscu geopolitycznym.

Zachód po spotkaniu w Helsinkach ocenił Trumpa bardzo źle, który zaliczył nie tyle wpadki, co zrealizował zamiary i powiedział, co chciał. Nawet takie jest słynne jego stwierdzenie, iż Rosja ingerowała w wybory USA. Potem Trump nazwał to przejęzyczeniem, jakoby wypadło mu w wypowiedzi słówko „nie”. Ale to w dalszym ciągu jest lapsus, bo „nie” jeszcze bardziej wskazuje na zamierzoną pokraczność wypowiedzi Trumpa.

A jak w Polsce oceniany jest występ Trumpa, zwłaszcza przez PiS? Cała partia Kaczyńskiego tego jeszcze nie przetrawiła (prezes na Nowogrodzkiej nie wydał stosownych komunikatów dla podwładnych), ale Antoni Macierewicz – owszem. Oto w TV Republika rzekł, iż „polskie elity polityczne nie rozumieją polityki amerykańskiego prezydenta. Trump dokonał wielkiego zadania – rekonstrukcji całego kształtu układu międzynarodowego, światowego”.

Równocześnie w USA została aresztowana pod zarzutem szpiegostwa Maria Butina, która była łączniczką z kongresmenem Daną Rohrabacherem, a ten jest „ulubieńcem” Antoniego Macierewicza. Gdy wiceprezes PiS jeździ do USA, zwykle z nim spotyka się.

W swojej książce Tomasz Piątek – „Macierewicz i jego tajemnice” – wpada i na ten trop. Pod koniec publikacji stawia pytanie nr 6, które brzmi: Dlaczego Rohrabacher? Może amerykańskie służby na nie odpowiedzą. I niejako cząstkową odpowiedź dostaje Piątek. Bo Rohbacher blisko współpracuje z Putinem. I dalej trzymajmy się Trumpa, który z tej oto wypowiedzi się nie wycofał: – „Bardziej wierzę Putinowi niż FBI i CIA”.

Nie tylko Macierewicz uważa, że Trumpa polskie elity nie rozumieją. Na portalu gazeta.pl publikuje ekspert prawicowej fundacji Po.Int i Nowej Konfederacji Witold Sokała. On też uważa, że Trumpa nie rozumiemy, a przynajmniej nie wszyscy, bo Macierewicz rozumie. Ba, Sokała pisze, że Trump wciąga Rosję w strefę amerykańskich wpływów przeciw Chinom, a Polska – nie modernizująca się i mało atrakcyjny partner – może być oddana i wrócić do strefy wpływów Kremla.

Sokała w kilku miejscach intelektualnie wyrżnął głową w posadzkę swego publicystycznego krętactwa w imię uwielbienia dla Trumpa, niemniej wskazuje, w jakim kierunku obraca się sympatia prawicy i częściowo PiS. No i przypomnijmy sobie słowa sprzed kilku dni tatusia premiera Kornela Morawieckiego: – „Wielu naszych przyjaciół i partnerów rozumie znaczenie Rosji na świecie i potrzebę nawiązania z nią stosunków”.

Powyższe konteksty wskazują, dlaczego PiS gra na wykluczenie nas z Unii Europejskiej. I nie ugnie się przed Komisją Europejską w sprawie sądownictwa, Sądu Najwyższego i ogólnie standardów demokratycznych.

Polska pod obecną władzą rozmagnesowuje biegun polityki prozachodniej na wschodni. Nie będziemy więc wybierać sobie władzy, bo jeszcze nie wybralibyśmy PiS, więc władzę nam będzie wybierać Kreml.

Na koniec uwaga: pominąłem wiele subtelności, które nadają się tylko do dłuższego materiału, aby pokazać w ostrym konturze, w co gra PiS, bo to jest przed publiką skrywane, ale coraz bardziej widoczne. Orientowani jesteśmy na Wschód.

I TO JEST WŁAŚCIWIE POWIEDZIANE !!!

c2hnprjweaenh4e

PILNA WIADOMOŚĆ. PRZESYŁAJCIE DALEJ. POSZUKIWANIA TRWAJĄ.

c2elxjlxcaizrsg

Prezes Jarosław Kaczyński w środę w Krakowie złożył kwiaty na grobie pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich. Przy wjeździe powitał go antyrządowy protest. Była też policja.

kaczynski-przed

Każdego 18. dnia miesiąca, w miesięcznicę pogrzebu pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich, prezes Jarosław Kaczyński przyjeżdża na Wawel, by złożyć kwiaty na ich grobie. Także w tą środę prezes PiS pojechał na wzgórze Wawelskie. W drodze natknął się na demonstrację Obywateli RP. Jak podaje PAP, były też osoby związane z KOD.

Okrzyki i oklaski

Zgromadzeni przy wjeździe na Wawel krzyczeli: „Precz z Kaczorem, dyktatorem”. Wcześniej mówili przez głośniki, że nie zgadzają się z polityką obecnego rządu, a demonstracja jest wyrazem ich niezadowolenia. Pod Wawelem była także grupa kilku osób, które biły brawo, kiedy prezes PiS wjeżdżał.

Zapowiadają kolejny protest

Protestujący czekali na przyjazd Kaczyńskiego od ok. godz. 16. Wieczorem było ich kilkunastu. Z powodu mrozu rozeszli się przed wyjazdem prezesa PiS z Wawelu. Demonstranci zapowiedzieli, że również za miesiąc przyjdą pod Wawel, by dać wyraz swojemu niezadowoleniu.

Na bezpieczeństwem czuwała policja, co widać na zdjęciach zrobionych przed fotoreportera Agencji Gazeta. Postawiono też barierki.

GDYBY NIE ŚNIEG, POMALOWALIBY TRAWĘ I PRZYWIEŹLI WIĘCEJ KRZAKÓW. I FANÓW Z TORUNIA.

c2gpqwdxuaahepf

NIE ŚMIEJMY SIĘ, TAK BĘDZIE…

c2grlwnxeaijfeb

– Nie ma takiego idiotyzmu, którego ta ekipa nie wymyśli – oceniał rząd Adam Michnik, redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”. Wieczorem we wtorek 17 stycznia spotkał się z częstochowianami.
 spotkanie-z-adamem-michnikiem

Sala konferencyjna Częstochowskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego była nabita po brzegi, bo zainteresowanych zjawiło się więcej, niż przygotowano miejsc – w sumie około 250 osób. Częstochowianie powitali gościa głośnymi brawami.

Jeden z poruszanych tematów – działania rządu PiS.

– Albo jest to perfekcyjne świństwo, albo głupota na poziomie Himalajów, albo coś, co diagnozować powinien psychiatra – mówił Michnik. – Do czego dąży Jarosław Kaczyński? Patrzcie na Putina. Putin, Orban są dla niego wzorami, ale on jest szybszy. To, co oni rozmontowywali w pięć lat, on załatwił w rok.

Poproszony o komentarz do wypowiedzi Antoniego Macierewicza w TV Trwam, że PiS nie działałałoby tak szybko i skutecznie, gdyby nie przyjechało w grudniu na Jasną Górę modlić się przed Cudownym Obrazem, naczelny „Wyborczej” oznajmił: – Macierewicz dość odważnie zapisał Panienkę Przenajświętszą do PiS. Mnie wydaje się aktem heretyckim i bezbożnym mieszanie Jej do rozwalania Trybunału Konstytucyjnego.

PO PROSTU PIĘKNE 🙂

c2geihuxuaelzme

STUDENCI BĘDĄ NAZWANI ZDRAJCAMI I POKAZYWANI PUBLICZNIE TAK JAK PROTESTUJĄCY POD SEJMEM? NA TO WYGLĄDA…

c2hzr8jxuaaoprl

Agnieszka Kublik („Wyborcza”) pisze o psiapsiółkach Beaty Szydło. – Czas złotych chłopców się skończył – orzekła we wrześniu zeszłego roku premier Beata Szydło. I wygląda na to, że słowa dotrzymała. Bo teraz jest czas złotych koleżanek i kolegów szefowej rządu.

wszystkie

Wrzesień 2016 r., premier Szydło wygłasza oświadczenie: „Czas złotych chłopców w spółkach skarbu państwa – tak jak to było za czasów PO i PSL – się skończył. Będą potrzebne zmiany w spółkach skarbu państwa. Wszyscy politycy Prawa i Sprawiedliwości, Zjednoczonej Prawicy, ludzie z nami związani muszą pamiętać, że standardy będą obowiązywały i będziemy bardzo intensywnie dbać o to, żeby granice nie były przekraczane”.

Styczeń 2017 r., „Puls Biznesu” publikuje listę 1000 osób. To „działacze Prawa i Sprawiedliwości, Solidarnej Polski i Polski Razem oraz członkowie ich rodzin i znajomi, którzy za kadencji obecnego rządu objęli stanowiska w spółkach skarbu państwa, agencjach i innych instytucjach państwowych”.

We wtorek dziennikarz „Pulsu Biznesu” zadaje premier Szydło pytanie, czy w tej sytuacji nie było hipokryzją krytykowanie rządów PO i PSL za „kumoterstwo i nepotyzm” w spółkach skarbu państwa.

Szydło, z wyraźnym grymasem niechęci odpowiada: „Spodziewałam się bardziej ambitnego pytania – powiem szczerze, nie sądziłam, że będziemy rozmawiać o koleżankach i kolegach Beaty Szydło. Mam dużo kolegów i koleżanek, więc możemy tutaj porozmawiać sobie dłużej na ten temat. To jest oczywiście żart. Proszę nie sprowadzać dyskusji o zarządzaniu spółkami skarbu państwa do takiego poziomu”.

Potem dodała, że nie żałuje żadnych tych słów krytyki, które były wypowiadane przez Prawo i Sprawiedliwość, polityków Prawa i Sprawiedliwości, również przez nią, wtedy, kiedy rządziła Platforma i PSL. I zapewniła: „Przyjęliśmy model, że majątek państwowy ma być przede wszystkim zarządzany w sposób uczciwy, transparentny i tak się będzie działo. I będziemy konsekwentnie to realizowali”.

Jeżeli ta konsekwencja będzie taka jak do tej pory (czyli silna, jak w przypadku zniszczenia Trybunału Konstytucyjnego czy dewastacji mediów publicznych), to dla wszystkich kolegów i koleżanek szefowej rządu może nie wystarczyć państwowych posad.

a-jesli-2

DO 25-GO STYCZNIA MA CZAS 🙂

c2epqu-wqaitof5

Waldemar Mystkowski pisze o PiS, który idzie na Wschód.

perelowskie

Wiele wskazuje na to, że za procesami politycznymi w Polsce mogą stać Rosjanie. Były wielki brat ze Wschodu używa swoich służb do wewnętrznych porządków w państwach, na które chce mieć wpływ. Polska zawsze leżała na drodze rosyjskich dążeń. Rosja z Polską różnie sobie radziła, najczęściej dobrze.

Coraz bardziej widoczny jest ślad rosyjskiej inspiracji w aferze podsłuchowej, która w istocie wysadziła rząd Platformy Obywatelskiej i PSL z siodła władzy. Od razu były formułowane takie podejrzenia przez ówczesnego premiera Donalda Tuska, nigdy jednak nie zostały ujęte w oskarżenia wprost, bo przeciwnik to nie byle kto, a przede wszystkim wysadzeni na samym początku zostali Bartłomiej Sienkiewicz, szef MSW i Radosław Sikorski, szef MSZ. Zauważmy, oni nigdy już nie powrócili do aktywnej polityki, acz nikt raczej nie wątpi, że byli jednymi z najbardziej zdolnych.

O rozlicznych wątkach rosyjskich w aferze podsłuchowej i jej głównego realizatora Marka Falenty pisze w „Wyborczej” Wojciech Czuchnowski. Oczywiście, materia jest taka, iż rosyjskie ingerencje należy twardo udowodnić, aby formułować oskarżenia i wnioski. Ale z rosyjskimi służbami wygrać, wziąć ich na widelec – raczej polskie służby nie są gotowe podjąć się takiego wyzwania.

Przekonali się o tym najpotężniejsi na świecie. Amerykanie najprawdopodobniej dzięki Rosji mają za prezydenta Donalda Trumpa, który wygrał z Hillary Clinton, mimo że uzyskał mniej 3 mln głosów. To jest majstersztyk. Trump do tej pory jedynie ciepło wypowiadał się o władcy na Kremlu, tam też Jankesom została złożona oferta, aby świat podzielić na strefy wpływów.

Oferta, która brzmi jak druga Jałta. Czy do niej dojdzie? A co stanie na przeszkodzie, gdy Unia Europejska tak osłabnie, iż niewiele będzie mogła? Gdzie spychana jest Polska przez aktualnie rządzących w kraju?

Czyż nie układa się w znajomy wzór geopolityczny, polskie przekleństwo? Beneficjentem afery podsłuchowej jest PiS, który zaprowadza porządki raczej nie wg standardów demokratycznych, ale wschodnich. Opozycja i społeczeństwo obywatelskie są zastraszane.

Resort Mariusza Błaszczaka publikuje zdjęcia protestujących pod Sejmem, jednemu już postawione zostały zarzuty „obalenia władzy”. Polska historia zatoczyła koło, bo znaleźliśmy się w sytuacji lat 80. ubiegłego wieku, gdy ZOMO wyłapywało demonstrujących i dowoziło ich na kolegia.

PRL powrócił w mediach, w formie sprawowanej władzy i poczuciu bezkarności rządzących, a Jarosław Kaczyński zapowiedział utrzymanie się PiS u władzy długo, bardzo długo. W przeciągu roku zdegradowano nam ustrój, znaczenie nasze w Unii Europejskiej jest niemal żadne, z pozycji prymusa zostaliśmy relegowani do oślej ławki. Deja vu.

schetyna-wyborcza

Trzeba bronić się przed agresją państwa. Szef PO w 3×3 zapowiada pomoc ściganym przez policję

gazeta.tv/plej >>>

– To zastraszanie ludzi, by nie chodzili na demonstracje – tak przewodniczący PO Grzegorz Schetyna komentuje publikację zdjęć osób, które w grudniu manifestowały przed Sejmem. – Biuro Interwencji Obywatelskich PO pomoże tym osobom – zapowiada. – PiS-owi wydaje się, że jak wygrał wybory to wszystko może i bierze wszystko – mówi w 3×3 Grzegorz Schetyna.

Za parę lat nie będzie czym rządzić – Andrzej Olechowski w „Temacie dnia”

za-pare

gazeta.tv/plej >>>

Jeśli będzie postępować demontaż demokratycznego państwa prawa, to za parę lat Jarosław Kaczyński nie będzie miał czym rządzić – mówi w ‚Temacie dnia’ Andrzej Olechowski, były minister finansów i spraw zagranicznych. Jego zdaniem, jeśli Unia Europejska miałaby się rozlecieć, to Polska nie będzie krajem demokratycznym. Dlatego, dodaje rozmówca Doroty Wysockiej-Schnepf, tak ważne jest dbanie o trwałość UE.

BĘDZIEMY NIEWIDZIALNĄ POTĘGĄ 🙂

c2egk63xgaajyz4

MIN. WOJNY ZAPOWIEDZIAŁ 3 ŁODZIE PODWODNE. TAK JAK BLACK HAWK I DRONY DO KOŃCA 2016. ALE NIE MA SIĘ CO ŚMIAĆ. PIERWSZA ŁÓDŹ JUŻ W DRODZE.

c2c6itbxgaatodp

>>>

TRZYMAMY SCHETYNĘ ZA SŁOWO! Nie zapomnimy im łamania prawa.

c2xg7mzxaaecpow

I niech nikt nie mówi, że „przegrał z chorobą”, On z nią każdego dnia wygrywał. Aż do dziś…- A.Golimont

c2wscvawiaasf25

Katarzyna Kolenda-Zalewska pisze w „Wyborczej”, jak Kaczyński otwiera sobie drzwi do bezprawia. Jeszcze emocje były w stanie wrzenia, jeszcze pył po trwającym trzy tygodnie kryzysie parlamentarnym nie opadł, a Jarosław Kaczyński postanowił podkręcić atmosferę. Tak, Jarosław Kaczyński, bo przecież Zbigniew Ziobro nie działał samodzielnie, zwłaszcza w kwestii tak kluczowej jak ostateczne przejęcie Trybunału Konstytucyjnego. Tu chodzi o sprawę o wiele grubszą. Grubszą i groźną, która daje PiS-owi niemal nieograniczoną władzę.

gazeta-wyborcza

.Jest czwartek, późne popołudnie. Platforma decyduje się zakończyć protest na sali plenarnej. Dzień wcześniej Senat uchwala budżet bez żadnych poprawek. Atmosfera w Sejmie jest napięta, władza cały czas atakuje opozycję jednym argumentem – nie dajecie nam pracować, podsycacie napięcie.

Gdy Platforma wychodzi, wszyscy oddychają z ulgą. Parlamentarny kryzys został zakończony. Kto wygrał, to w tym momencie sprawa drugorzędna. Ważne, że Sejm może wracać do normalnej pracy. Ale nie minęły nawet dwie godziny, gdy wybucha bomba. Prokurator generalny Zbigniew Ziobro zaskarża do Trybunału Konstytucyjnego wybór trzech sędziów TK orzekających od sześciu lat.

Wniosek Ziobry podniósł temperaturę politycznego sporu znów do stanu wrzenia, choć właśnie wydawało się, że przynajmniej przez chwilę będzie spokojnie. Po co to było? Bo przecież wiadomo było, że próba wyrzucenia z Trybunału trzech sędziów rozpocznie na nowo ostry spór o TK. Intencje wniosku wydają się oczywiste. Przejąć już całkowicie Trybunał, mieć w nim wyłącznie swoich. Ziobro decyduje się złożyć wniosek, podważając sposób wyboru sędziów, choć taka sama procedura obowiązywała w 2006 r., gdy PiS miał większość i PiS rządził. Ale pomysł jest dużo bardziej przewrotny.

PiS tłumaczy, że nie chodzi mu o tych trzech sędziów – Rymara, Tuleję i Zubika. I faktycznie zupełnie nie o nich chodzi. Chodzi o to, by raz na zawsze ustalić, że Trybunał nie jest w stanie dokonać oceny sejmowych uchwał, i w ten sposób, po pierwsze, zalegalizować w TK obecność dublerów wybranych na zajęte już miejsca.

Jarosław Kaczyński daje sygnał – TK nie ma prawa oceny uchwał. – O! – mówią niektórzy. To uderzenie w Ziobrę. Ale nic bardziej mylnego. Tu nie chodzi o upokorzenie Ziobry. Wręcz przeciwnie. To przekaz do TK, jak ma orzekać w tej konkretnej sprawie. Skład orzekający zostaje błyskawicznie powołany w osobach Julii Przyłębskiej, Mariusza Muszyńskiego i Michała Warcińskiego. Wszyscy wybrani teraz przez PiS. Już wiedzą, co mają orzec. Jeśli budżet zostanie zaskarżony i padnie wniosek o wyłączenie dublerów, odpowiedź będzie jedna. Nie da się, bo TK nie ocenia uchwał Sejmu o ich wyborze, więc zostali wybrani legalnie. Koniec sprawy. Mają pełną legitymację. Dlatego decyzji TK należy się spodziewać szybko.

Ale jest i po drugie. Decyzja TK otworzy szeroko drzwi do zmian prawa za pomocą uchwał sejmowych. Sejm będzie sobie teraz uchwałami zmieniał system prawny i nikt nie zdoła go zatrzymać. Bo przecież TK nie ma prawa oceniać uchwał. Ostatnie narzędzie opozycji padło. A Jarosław Kaczyński w końcu znalazł sposób, jak sprytnie całkowicie opanować rządzenie.

NIECH O TYM PAMIĘTAJĄ. POLACY ROZLICZĄ WŁADZĘ ZA ŁAMANIE PRAWA

c2xjtkzxgaecqvi

Łukasz Woźnicki pisze o liście 1000 pisowców w spółkach, którą opublikował „Puls Biznesu”. Skala i tempo upartyjnienia firm i instytucji są tak ogromne, że nie ma wątpliwości: przy doborze osób regułą jest klucz partyjny i rodzinny oraz znajomości – komentuje redakcja „Pulsu Biznesu”, ujawniając „sPiS zasobów własnych” partii rządzącej.

teraz

„Teraz, kur…, my na całego”. „Puls Biznesu” publikuje listę tysiąca działaczy PiS w spółkach

Skala i tempo upartyjnienia firm i instytucji są tak ogromne, że nie ma wątpliwości: przy doborze osób regułą jest klucz partyjny i rodzinny oraz znajomości – komentuje redakcja „Pulsu Biznesu”, ujawniając „sPiS zasobów własnych” partii rządzącej.
„Liście wstydu PiS” poświęcone są aż 22 strony poniedziałkowego wydania „Pulsu Biznesu”. 14 stron zajmują wyłącznie personalia działaczy PiS, Solidarnej Polski, Polski Razem, którzy za kadencji obecnego rządu objęli stanowiska w państwowych spółkach, agencjach i innych instytucjach. A także nazwiska członków ich rodzin i znajomych. „PiS obsadza wszelkie możliwe instytucje i firmy. Posłami, rodzinami, kolegami. Na naszej liście, wciąż niepełnej, jest już tysiąc osób” – opisuje PB.

To trzecia tego typu lista przygotowana przez dziennik. W 2012 r. PB opublikował „listy wstydu” PO i PSL. Wówczas dziennikarze ujawnili nazwiska ponad 400 działaczy z PO i drugie tyle z PSL zatrudnionych w państwowych podmiotach. „Tamte listy powstały po prawie pięciu latach rządów koalicji PO-PSL. Dzisiejsza publikacja dowodzi, że rządzący już w rok przebili poprzedników z nawiązką” – opisuje PB. Zauważa, że rewolucja w spółkach została zaplanowana przez PiS – zmiany personalne poprzedziły zmiany prawne, głównie znoszące konkursy.

„Nasza lista ilustruje to, o czym mówią politolodzy: że zarówno tempo, jak i intensywność zmian personalnych wprowadzanych przez PiS są rekordowe. Działacze partii Jarosława Kaczyńskiego twórczo wdrażają w życie coś, co prawie 20 lat temu on sam trafnie, ale też z odrazą, nazwał zasadą „Teraz, k…, my”…” – opisuje dziennikarz PB i autor listy Dawid Tokarz.

Na liście „zasobów PiS” jest m.in. Wojciech Jasiński, znajomy ze studiów i jeden z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego. Jeszcze dziesięć lat temu w rozmowie z PB mówił, że w państwowych spółkach nie ma miejsca dla osób z nadania politycznego. Zapewniał, że za rządów PiS takimi firmami jak PKN Orlen będą zarządzać „młodzi fachowcy”. „W grudniu 2015 r. prezesem Orlenu został… Wojciech Jasiński. Miał ponad 68 lat, a jego doświadczenie menedżerskie ograniczało się do trzyletniego epizodu w zarządzie powiązanej z PiS spółki Srebrna, której aktywa czy przychody były kilka tysięcy razy (!) mniejsze niż Orlenu” – opisuje dziennik.

Na liście nie brakuje byłych posłów i senatorów PiS. „Co charakterystyczne dla tej partii, nie tyle dorabiają sobie na państwowym, np. w radach nadzorczych, ile zasiadają w zarządach, czyli z pieniędzy podatników się utrzymują” – opisuje dziennik. To np. Zbigniew Kozak, wiceprezes spółki Energa-Operator Techniczna Obsługa Odbiorców, albo Krzysztof Mikuła — wiceprezes Węglokoksu i członek zarządu huty Pokój.

„Posłowie PiS nie zapominają o swoich współpracownikach. To dlatego na liście aż roi się od byłych i obecnych asystentów, pracowników i dyrektorów biur posłów, senatorów i europosłów” – czytamy w PB. Dziennik naliczył także ponad 70 członków rodzin działaczy PiS: najwięcej żon, ale także synów, braci, córek. Wśród nich jest m.in. syn europosła Ryszarda Czerneckiego – doradca w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. I żona europosła, członkini rady nadzorczej Armatury Kraków z Grupy PZU.

PB próbował skonfrontować swoje ustalenia z czołowymi politykami PiS. „Premier Beata Szydło, gdy jeszcze była w opozycji, zapewniała, że zjawisko kumoterstwa nie dotyczy PiS. Nasza lista dowodzi, że przez ostatni rok stanowiska w spółkach objęli członkowie rodzin i znajomi praktycznie wszystkich ministrów. Czy nie świadczy to o hipokryzji? To pytanie Beata Szydło pozostawiła bez odpowiedzi” – opisuje dziennik.

Szefowa „Wiadomości” TVP porównała „Pucz” do finału WOŚP. PSY SZCZEKAJĄ A KARAWANA JEDZIE DALEJ 🙂

c2ug_zrxgaimk3g

PIĘKNE :)))))))

c2umnssxaaacyju

Waldemar Mystkowski pisze o puczu.

jestesmy

Polska polityka przebiega wg wyobrażeń Jarosława Kaczyńskiego. Można dociekać, jakie jest źródło jego wyobraźni, na pewno prezes odciął się od rzeczywistości. Żyje w czterech ścianach gabinetu na Nowogrodzkiej, Wiejskiej, zawsze otoczony zwolennikami i ochroniarzami. Tylko Kaczyński ma prawo do formułowania stanowisk politycznych, kreowania wartości, które niekoniecznie mają związek z rozumem. Więc dostajemy takie, a nie inne rozpoznanie dotyczące jego środowiska i przeciwników politycznych. Prezes PiS narzucił wszystkim nierzeczywistą Polskę.

Jakiekolwiek były zamiary PiS w stosunku do opozycji i ustawy budżetowej 16 grudnia 2016 roku, to skończyło się tak, iż z odległości więcej niż miesiąca ocenić należy, iż wszyscy zachowujemy się niezdrowo, jakbyśmy zostali stworzeni w wyobraźni Kaczyńskiego, nad którą jej właściciel, emitent, nie panuje, nie ma odpowiednich narzędzi, aby ją porządkować, a nawet z czymkolwiek porównać.

Prezes w obronie własnej nazwał to, co zaszło – puczem. Kaczyński rzekł jedno słowo i wszyscy wzięli się za obróbkę tego słowa w mediach pisowskich, ale także przeciwnicy polityczny wyśmiewający pucz, na dowód którego zamówione były kanapki nie przez puczystów, ale marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego.

Potrzeba puczu była tak przemożna, że następnego dnia podczas orędzia Beaty Szydło puczem zaraziła się część nadajników emitujących sygnał TVP. Nastąpiła niewielka awaria, a więc mamy pucz – orzekł Jarosław Kaczyński. Zaraza sięgnęła więc materii martwej, co zostało wytłumaczone tym, iż urządzenia emisyjne są własnością zagraniczną, a zatem pucz ma  źródło niemal globalne, bo sygnał TVP nadaje amerykańska spółka EmiTel.

Pucz powstał w wyobraźni Kaczyńskiego i drogą kropelkową dopadł wszystkich, nawet powstało dzieło telewizyjne, film dokumentalny „Pucz”. Dzieło niezborne, nie trzymające się kupy, jak podobny mu „Smoleńsk”. Lecz nie chodzi o wartości artystyczne czy rzeczywiste, idzie o coś więcej – o dokument powszechnej choroby, która dopadła Polskę. „Pucz” to karta choroby, co udowodniła firma EmiTel. Mianowicie do awarii nadajników EmiTela doszło w gmachu TVP przy Woronicza 17. Coś powstaje w umyśle Kaczyńskiego, wszyscy wokół zapadają na to choróbsko.

Wszyscy jesteśmy zakładnikami odciętego od rzeczywistości prezesa. Ale czy pacjent może leczyć się sam? – a tak to wygląda. Kaczyński ma misję leczenia Polski, ale sam jest źródłem choroby. My chcemy leczyć Kaczyńskiego, lecz jesteśmy zarażeni jego chorobą. Polska nie wyleczy się sama, bo nie można być jednocześnie pacjentem i lekarzem. A może rzeczywiście nas nie ma, zostaliśmy wymyśleni w umyśle prezesa, jesteśmy puczem jego umysłu.

Dotknijmy się, uszczypmy, ugryźmy. No, co – boli? Bo mnie już dawno przestało. Czyżbyśmy byli już martwi? Jeżeli tak jest, to martwy jest umysł Kaczyńskiego, nie kreujący rzeczywistości, ale emitujący chorobę. Pucz, pucz, pucz.

to-w-gmachu-2

Kleofas Wieniawa zajął się wywiadem Donalda Trumpa, który szykuje rewolucję globalną.

trump

Zapowiada się, że Rosja wreszcie będzie miała sojusznika w osobie nowego prezydenta USA Donalda Trumpa. Tego jakiś czas temu nie mógł sobie wymarzyć Władimir Putin.

Marzenie stało się ciałem. Polityka zagraniczna Trumpa dla Europy jest szokiem. Młodszy i potężny brat cywilizacyjny najprawdopodobniej podąży ku Wschodowi.

Wg Trumpa Unia Europejska powstała, aby Niemcy były potęgą gospodarczą, a nie – aby w Europie zapanował pokój po dwóch największych w dziejach hekatombach wojennych – I i II wojnach światowych.

NATO jest przestarzałe, uważa Trump, więc otrzymał oklaski na Kremlu od  rzecznika Dmitrija Pieskowa.

Niedlugo zatem pożegnamy się z bazą żołnierzy amerykańskich, którzy byli tak gorąco witani w Żaganiu. Wystarczy jakiś pretekst antyrosyjski, a tych znajdzie się na podorędziu, co niemiara.

Unia rozpadnie się, wieszczy Trump. Tak może być, gdy Moskwa wesprze we Francji Marine Le Pen i jej odpowiedników w innych krajach. W Polsce nie musi, bo PiS to miód na serce Putina.

Egoizmy nacjonalistyczne dostają działkę heroiny – tj. heroizmu. Wciągną ją nosem przez obydwie dziurki. Rozum już nie będzie potrzebny, ale emocje nacjonalistyczne. Niemcy i kraje Beneluxu sobie poradzą, ale my z pewnościa – nie, zwłaszcza przy jakości obecnej władzy, tj. braku jakości.

Witajcie rodacy w czasach, gdy geopolityka decydowała o naszej znikomości, zależności i wreszcie o stracie niepodległości.

Nauka prosta. Ktokolwiek za rok będzie w TVP i chciałby pokazać, że wspiera WOŚP musi serducho nakleić na czole

c2xd56yxuaaxkvv

>>>

Szef liberalno-centrowej frakcji Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy Guy Verhofstadt, były premier Belgii, stał się jednym z „bohaterów” okładki ostatniego numeru „Wprost”.

CYdXTZlWcAAkpjX

Verhofstadt znalazł się na niej w otoczeniu Angeli Merkel, przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, Martina Schulza, szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude’a Junckera i komisarza Günthera Oettingera. Zdjęcie polityków w mundurach i ich ustawienie nawiązywało do jednej z fotografii Hitlera i generałów nad sztabowymi mapami. Tytuł: „Znów chcą nadzorować Polskę”. „Ta okładka jest skandaliczna – napisał wtedy na swoim Facebooku Verhofstadt. – Podobnie skandaliczne są słowa polskiego ministra sprawiedliwości, który porównał niemiecką krytykę polskiego rządu z nazistowskim nadzorem z czasów II wojny światowej”.

thinking

Teraz na Twitterze zamieścił swój fotomontaż i propozycję okładki do następnego numeru „Wprost”. w miejscu głów bohaterów amerykańskich komedii o Flipie i Flapie umieszczono wizerunki Jarosława Kaczyńskiego i Viktora Orbana. W tle widnieje portret Władimira Putina. „Myślę nad wysłaniem tego tygodnikowi „Wprost”, jako przyszłotygodniową okładkę, bo jak sądzę jest to bliższe rzeczywistości” podpisał Belg.

Zaś na Facebooku objaśnił PiS, co to jest Unia Europejska:

„Nasza Unia Europejska jest wspólnotą wartości. Wolności myśli i wolności słowa.Trybunał Konstytucyjny jest mechanizmem demokratycznej kontroli i gwarancją równowagi. Obowiązkiem nas wszystkich – bez względu na to, czy jesteśmy kanclerzami czy komisarzami – jest zabierać głos, kiedy rząd atakuje demokratyczne instytucje. Zabierałem głos w sprawie decyzji rządu Orbana na Węgrzech i nie będę przepraszał za to, że uczyniłem to samo, komentując politykę polskiego rządu”.

PiS to taka partia, która tylko potrafi brać, a nie dzielić się. PiS – partia egocentryka Kaczyńskiego.

pisiaków znak

Takie naklejki do kupienia wraz z „Gazetą Polską” dla pisiaków.

Nieprzypadkowo gazeta Sakiewicza zwana jest Głupolem.

Wojciech-Cejrowski

Czego Cejrowski się nie dotknie, wychodzi mu nienawiść do drugiego człowieka, do inaczej myślącego, do Innego. Tym razem z tego łajzy wyszła nienawiść do Rosjan.

Polityka to osobna para kaloszy. Z Rosją mamy zatargi od zawsze. Ale to nie znaczy, abyśmy nie musieli szukać rozwiązań, kompromisów, politycznych gier. To jednak sfera polityczna.

Nie można włączać do niego zwykłych ludzi, jak to zrobił restaurator w Sopocie, który w swojej knajpie „Piaskownica” wywiesił napis „Nie obsługujemy Rosjan”.

 

nie 1

nie 2

Zareagował Cejrowski na Facebooku:

„Miejsce warte polecenia i wsparcia, gdyż dbają tam nie tylko o dobre żarcie, lecz także o przyzwoitość” – pisał. „Serce rośnie, że nie wszyscy przeliczają swój żywot wyłącznie na forsę. „Ruskich nie obsługujem” to piękna idea – dodał podróżnik. Według niego „przyzwoity Rosjanin, widząc taką kartkę, nie obrazi się, lecz zrozumie nasz stosunek do Putina, bo sam ma podobny”.

Facebook usunął oryginalny wpis Cejrowskiego. Więc ponowił:

HMMM… wczoraj był tu tekst o restauracji w Sopocie, a dzisiaj został usunięty bez podania powodów. Fejsbuk usuwał mi już kilkakrotnie różne teksty, ale zawsze podawano konkretne słowo, które ich zdaniem „narusza” cośtam. Po wymianie jednego słowa na inne podobne, cały tekst wracał.
Dziś mój wczorajszy wpis zniknął i nie podano żadnego powodu dla którego to się stało. Wymieniłem więc kilka określeń potocznych na bardziej encyklopedyczne i zobaczymy co dalej. Więcej >>>

A następnie dał wykładnię. Według niego każdy właściciel jakiegokolwiek lokalu „powinien mieć pełne prawo wywieszenia na swoich drzwiach dowolnego zakazu w dowolnej sprawie”.

Otóż – nie. Nie ma prawnego i społecznego przyzwolenia do szczucia na innych. Polska to nie reżim, to Cejrowski coś takiego proponuje: segregować wg nacji, ścigać innych.

nie 3